Zaczęłam biznes, ale wszystko ciągnie się jak flaki z olejem ...
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Zaczęłam biznes, ale wszystko ciągnie się jak flaki z olejem...

Dodano: 15

Czyli o torciku raw, obciętym uchu i wielkim zarabianiu.

Komć. Znów lęki powracają, bo ... Zaczęłam biznes, gdzie wszystko ciągnie się jak w flaki z olejem, a ja bym chciała już osiągać obroty w wysokości "miliona" rocznie – wiem że potrzeba mi wytrwałości i cierpliwości w dążeniu do celu, najlepiej ze stoickim spokojem, tak bym chciała. Mam marzenia, milion pomysłów na minutę, biznesy, hajsu brak. Dodatkowo zaczęłam ten biznes w branży Beauty ... A sama nienawidzę próżności, staram się dążyć w życiu do dobrej równowagi, gdzie mam wrażenie w tej zawiści i zazdrości koleżanek po fachu, ciągłego oceniania, zamiast wspierania i bycia w tzw wspólnocie. Wszystkie na siebie plują ... A bycie wizażystką to moja pasja.. Do tego marzy mi się otworzyć pracownię ze zdrowymi tortami, nawet RAW! 😀 i czuję się rozerwana. Bo chciałabym robić to i to, mam wrażenie nawet, że bliższe memu sercu jest żarcie. Nie umiem się zdecydować. W co iść? I to mnie tak frustruje. Puścić? Niech się wydarza? Buziak i naprawdę doceniam Twoja obecność. Dzięki za komcia, też bardzo cenię Twoją obecność. Jedno zdanko w inwokacji: kreacja jest niebem. A teraz koks: Najpierw coś szybciutko wyprostuję. Widzę, że podchodzisz do tego z założeniem, że tylko największa pasja obróci się w najlepszy biznes. To nie działa w ten sposób. Każda praca może Cię wciągnąć, każda praca może zamienić się w Ciebie (raczej odwrotnie) i wtedy dzieje się kreacja. Możesz całą sobą myć podłogę, i wtedy to nie będzie praca, tylko bycie w teraz. Czyli wzrastanie. I odwrotnie, jeśli Twoją pasją jest malarstwo, w tym dekoracja twarzy, to pomimo tego, że zrobisz to na najwyższym poziomie artystycznym, to i tak niekoniecznie przełoży się na dobry biznes. Biznes, to jest prawda kreacji i prawda przepływu energii pieniądza. Czy skąpiec może malować świetne obrazy? Może. Czy gość odżywiający się coca colą i fast foodem może być wielkim twórcą? Może, vide Beksiński.

Zobacz jaka prawda tkwiła w Van Goghu?

już po uchu

To była czysta kreacja. Ludzie nieczuli na sztukę, niewrażliwi, teraz widząc jego autoportret  płaczą z serca. Kilka plam w kolorach błękitu, żółci i ugrów dociera do ich serc, a nawet jeszcze głębiej. Ale biznesu z tego za życia nie było. Wręcz przeciwnie, nędza. Van Gogh żył w skrajnym niedostatku, a każdy grosz, który dostawał od brata natychmiast wydawał na utensylia malarskie. Nie czuł się kochany, ale musiał tworzyć. Wtedy zapominał o wszystkim. Stąd te arcydzieła, jednoznaczne z nim, z jego awatarem, czyli ze Źródłem. Gdy pewna prostytutka z grzeczności powiedziała mu, że ma piękne uszy, obciął jedno, aby jej podarować. Widać, że sam siebie nie kumał i dlatego nie kochał. Czyli świr nad świry. Jak się ma kreacja Vincenta do stwierdzenia, że ciągnie mnie do torcików surowych raw? Jak narta do przegródki w nosie. Po prostu rób se torciki.

Biznes z tortów i tak raczej nie wyjdzie w obecnych realiach na planecie Ziemia w naszej szerokości geograficznej, gdyż: takie torty są bardzo drogie (nie myśl, że pytanie o przepływy finansowe nie będzie decydowało o zakupie), są mimo wszystko (dla przeciętnego odbiorcy) mniej smaczne od tych na ponczowanym glutenie z kremem, wcale nie są lekkostrawne and yyy ... zdrowe. Łączenie cukrów prostych (w tym fruktozy) z tłuszczem (orzechy, głównie nerkowce i inne) jest zawsze kijowo słabe zdrowotnie. To nie jest raw 811! Wręcz przeciwnie, homocysteina może pójść w górę, jak u gościa żywiącego się w makkurczaku. Biznes z tortów raw (a jednak) owszem może świetnie pójść na planecie Ziemia, gdy jesteś yyy ... kreatorem biznesu, a niekoniecznie tortów raw.

Jak myślisz, dlaczego Wisława nie chciała nagrody Nobla? Osho ślicznie tłumaczy takie wybryki, czyli pisanie po nagrodzie Nobla, czy uprawianie kreacji aktorskiej po dostaniu Oscara. Odtąd żadna pasja już nie wciągnie Cię w absolutną kreację, nie zamienisz się w taniec, w rzeźbę, w kotlet schabowy, w masaż, w nic takiego się nie zamienisz, gdyż w tyle głowy będzie błądzić myśl o przepływie pieniężnym, czy tylko uznaniu. Tak działamy i tego nie zmienisz. Więc Twój biznes może dotyczyć czegokolwiek na czym się znasz, albo co chcesz poznać. W biznesie o wiele ważniejsze jest zrozumienie. Aktywów i pasywów, ludzie to nieustająco mylą. Skąpstwa i przeinwestowania. Uczciwości, hojności i cwaniactwa. Osoba zajmująca się biznesem musi wyrazić zgodę na swoje pomyłki. Ponieważ nie można prowadzić biznesu i stać na skrzyżowaniu.

Biznes rządzi się takimi samymi prawami kosmicznymi, jak duchowość. Najpierw pełna szczerość, akceptacja tego co jest. Następnie szybka analiza tego co było. Wdzięczność za popełnione błędy, bowiem teraz już wzrosłaś, jesteś mądrzejsza po szkodzie. Składasz ręce w szpic i kłaniasz się nisko Źródłu. I ruszasz ze skrzyżowania ku celowi, który wkrótce musi zniknąć Ci z oczu, gdyż i tutaj najbardziej liczy się bycie w kroku. Zapomnij o Machiavellim, to przeegotyczny buc. Cel nigdy nie uświęci środków, ale bycie w drodze już jest wzrastaniem. Oczywiście popełnisz kolejne błędy i dajesz sobie na to przyzwolenie. Cieszysz się, zacierasz graby, że ruszyłaś ze skrzyżowania. Jeszcze nie wiesz, czy w dobrą stronę. Ponieważ jesteś w  w drodze, w akceptacji, Twoja intuicja skokowo coraz częściej dochodzi do głosu. Masz już podpowiedź od Wszechświata. Ale spoko, na nic nie licz, nie dywaguj, czy to ego, czy prawdziwe ja Ci podpowiada? Nie zapętlaj się. Ciesz się wszystkim i okazuj wdzięczność za wszystko co Cię spotyka. To Twoja nauka. To Twoja projekcja rzeczywistości. Twój biznes, to też Twoje lustro. Po prostu bądź w kroku. Działaj, ale nie uprawiaj działalności, jak większość właścicieli biznesów.

Jeśli robisz świetne makijaże, czy coś w ten deseń, nie znaczy to, że Twój biznes pójdzie dobrze. Owszem Twoja kreacja da Ci wolność, ale niekoniecznie finansową. Będziesz samozatrudniającą się, a to nie zawsze sprawdza się w przepływach finansowych. Gdy zwichniesz rękę na snowboardzie, Twój biznes zostanie zawieszony na haczyku w szatni. Biznes to taka sama kreacja jak każda inna. Dobry przedsiębiorca nigdy nie zamieni się w uprawiającego działalność. Zawsze będzie w drodze i wtedy będzie w równowadze, szczęśliwy, spełniony, w kreacji. Jak każdy twórca. Nie bój się niczego, ciesz się doświadczeniem. Nie identyfikuj się ze strachem jakby nadszedł. Okaż wdzięczność i zaakceptuj. To nie Ty. Ty doświadczasz. Wszechświat Ci sprzyja, tylko trzeba go skumać. Vincent niekoniecznie skumał, ale jak tworzył był w niebie. Ewidentnie. I dlatego musiał tworzyć.

lovciam:)

 
 15
  • Aneta D Falkiewicz   IP
    Jasne :) ja tak jem i czasem wrzucę słodkie przepisy na swojego bloga :) dopiero zaczynam z przepisami, ale trzymam sie twardo restrykcji i pewnych zasad. Faworki są poki co :) co prawda na orkiszu, ale można sprobowac z glutenfrii mąką.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Malgo   IP
      Pepsi plis czy już nie udzielacie porad klientom w kwestii co z czym i kiedy? Kupiłam trochę supli, poprosiłam o orientacyjna rozpiskę jak to brać i czekam chyba drugi tydzień na jakiekolwiek info. Chociaż by takie że spadaj na drzewo ale jakiś odzew. Pisalam na adres zwrotny do zamówienia czy gdzieś indziej? Biorę to teraz z rodziną trochę jak popadnie i mam wrażenie marnowania towaru i kasy.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Penguin   IP
        "Działaj, ale nie uprawiaj działalności, jak większość właścicieli biznesów."
        Co masz na myśli ?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Ola   IP
          Kochana, dziękuję Ci najpiękniej, jestem w szoku że odpowiedziałaś :)) potrzebowałam tego.. lovciam też!
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Gtvgf   IP
            Pepsi pyt nie na temat. Często jem węglowodanowe posiłki typu koktajl sok. Tylko ze obojętnie ile zjem - mogą to być ilości b duże. Po tym b szybko jestem głodna. Paradoksalnie jak zjem bule czy łososia to to trzyma b długo. Mogę wtedy nez problemu robić post przerywany. Ty często pisałaś źr jesz ren swój mega big shake tylko ja nie wyobrażam sobie zjeść tylko to bo potem na wieczór miałabym takie ssanie w żołądku ze rzuciłam się na coś. Czy myślisz ze mój organizm jest przyzwyczajony do syfu i takie zdrowe rzeczy nie potrafią mnie 'trzymać "? Czy może to kwestia teho ze ty jesz białko konopnickiej spirulina chlorella i to cie trzyma?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 2

            Czytaj także