Krótki kurs w temacie „Jak zostać spoko rodzicem?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Krótki kurs w temacie „Jak zostać spoko rodzicem?

Dodano: 58

 

Nie będę dziś pisać, ani o terapii 4 szklanek, która może leczyć łuszczycę, hemoroidy i obniżyć ciśnienie furiata, ani o Rosjanach, którzy są znacznie bliżej na drodze kolektywnego przebudzenia niż Amerykanie i unijni Europejczycy.

Napiszę natomiast o dzieciaczkach, czyli o naszej progeniturze.

Ludzie lubią mieć czas na wolność, oj tam wyluzuj, niechęć do poświęceń, każdy potrzebuje czasu na rozwój swojego egoistycznego ja. Poświęcamy też bez sensu masę czasu na poszukiwania, w tym sensu. Chociaż szukając nie żyjesz teraz, więc Cię znowu nie ma, co dopiero jest bez sensu. I tak mogłoby pozostać. Nic w tym złego. Im bardziej jesteś świadoma realiów współczesności (nie mówię o przebudzeniu) tym bardziej skłaniasz się ku podróżowaniu bez naświetlania radiacją na lotniskowych bramkach swoich dzieci. Więc ich nie posiadasz. Jednak wiele osób w pewnym momencie swojego życia, dzieci chce mieć. Jedni z powodu ogromnego ego, inni bo tak wypada i małego ego, jeszcze inni z powodu braku dorobku życiowego i sukcesów licząc, że dzieci to za nich zrobią. Są też tacy co rozmnożą się tylko z zewu natury (instynkt macierzyński jest wciąż obecną cechą istot na wyższym rozwoju świadomości niż zwierzęta), a jeszcze inni w sile zamożnych testatorów muszą posiadać oczywistych spadkobierców. Dzieci pojawiają się też na świecie przez przypadek, co niekoniecznie oznacza, że są mniej uwielbiane. I nie ma w tej chwili znaczenia, czy dzieci są własne, czy adoptowane, ale liczy się to, co rodzice planują z tymi dziećmi zrobić? Gdyż kiedyś wszystko było oczywiste, bo nie było internetu, nikt więc nie odczuwał rozterek, że dzieci można nie szczepić? WTF? Pewne problemy nawet nie istniały w świadomości rodziców. Natenczas. Szczepionka na tężec? Jeżeli miałaby działać, to dlaczego podaje się przy każdym skaleczeniu surowicę przeciwtężcową? Albo Polio. Po co szczepić chemią europejskie, czy amerykańskie dziecko, skoro obecnie na całym świecie w jednym roku wystąpiło około 50 zachorowań na Polio, a z tych 50, zdecydowana większość miała miejsce w Pakistanie? Jednak wielu ludziom (w tym rodzicom) nadal nie mieści się w głowach, że w szczepionkach może być coś złego, że mogą nie działać, że mogą być formą kontroli i zniewolenia. A przede wszystkim kosmiczną rakietą cudzych wielkich interesów. Rodzice żyją w swoich schematach myślowych, nie zaglądają na podobne do tej strony, a wszystko co wykracza poza ich wygodne wyobrażenie o świecie traktują jak nonsensy w typie:„może to jakieś przechrzty”, czy głupie teorie spiskowe? Podobni rodzice rozpełzli się wszędzie, zarówno po Wall Street, Marszałkowskiej, jak i siedzą w kmiecich zagrodach. Schematy myślowe, truizmy, powtarzanie cudzych mądrości, żeby tylko nie wyleźć ze swojej strefy komfortu. "On ma sześćdziesiąt lat, musi więc na coś chorować", takie zdanko padnie w tym roku na niejednej wigilii.

Natenczas. Jeżeli decydujecie się na zostanie rodzicem w matrixie powinniście zmienić (o ile jeszcze tego nie zrobiliście) swój stosunek do Monsanto. Bowiem dzieci chorują na wiele fatalnych chorób (kiedyś zupełnie niemających racji bytu wśród dzieci), a według amerykańskich prognoz w 2025 roku co drugie dziecko może być autystyczne. Ze względu na C3H8NO5P, czyli glifosat w roundupie, no i szczepionki, nie mówiąc już o modyfikacji genetycznej wszystkiego co da się przerobić. Dr Seneff, robiący na poważną skalę badania uważa, że szczepionki zawierające aluminium są również winowajcą. Jednak najbardziej z autyzmem wydaje się obok aluminium, powiązana toksyczność glifosatu. Na każdym człowieku decydującym się na dziecko ciąży zajebisty obowiązek zbliżenia się do prawdy. Albo nic nie ciąży, bo prawda jest sensem. Wprawdzie Twoje łono dziewczyno wybierze, lub już wybrała jakaś świadomość, która ma wzrastać na tym planie, a wszystko dzieje się po coś, to jednak dopóki mamy tutaj nasze ciała mamy wobec nich powinności. Ciało jest całkowicie od Ciebie zależne. Nawet wszelkie ułomności są po coś. Ciało dziecka, dopóki jego umysł nie stanie się dojrzały jest pod Twoją opieką. Umysł zapewne mu zepsujesz, żeby dziecko przystosować do norm matrixowych, ocen, porównań, odpytywań i wszelkich przygotowań do kariery w matrixie. Nałożysz mu programy, które kiedyś Tobie nałożono. Jedzenie obcych jest wporzo. Ups, to przecież program nie z naszej wioski, ale już przedszkole z językiem chińskim, tenis na poważnie (nie dla zabawy), koniecznie jazda na koniu (i skoki, podkreślam skoki przez przeszkody, bo jak by to wyglądało?!), myślenie i liczenie po angielsku, po polsku tylko pacierz (za sukces trzeba podziękować, posypać się popiołem), potem szkoła w Stanach z internatem, bo jakże inaczej znaleźć się na Harvardzie? A więc te rzeczy jak najbardziej tak. To wprawdzie dość elitarne, ale dlaczego obniżać poprzeczkę? Dam radę. A w dziecku dusza indygo przyduszona, a w dziecku gwiezdna dusza stłamszona, siedzi cicho i tylko czasami jakaś alergia się pojawia na nogach, niekiedy na łapkach. Za to rośnie ego małego hipsterka i pojawiają się emocje, emocje. Koniec z beztroską. Koniec z relaksem, matrix trzeba nakarmić. Matrix upomina się o swoje żarcie. Powstaje więc nowy człowiek, który przez dłuższy czas, będzie zdany na Ciebie. Na Twój styl życia, na Twoje przemyślenia, ale także na Twoją błędną interpretację rzeczywistości. W głębokim własnym uśpieniu przekażesz dziecku najlepsze kanony snu. I spoko, co masz robić innego, skoro śpisz? Yyy ... możesz zacząć się budzić? Może pierwszy mały kroczek? Jeżeli jesteś mainstreamową kleptomanką wieści z gazet i od dochtore, albo generalnie rozespaną baterią matrixu, zapewnisz swojemu dziecku pewne przykrości, chociaż nie masz nic wspólnego z tak zwaną patologią rodzinną, a synek ma najdroższe lego i tablet Aple ze wszystkimi rozszerzeniami. I idą sobie przez plan ziemski malutkie hipsterki z komórami, w spodenkach Gucci i plecaczkami Louis Vuitton, a  w środku siedzą w nich gwiezdne dusze. Jak zahipnotyzowane chrupią ziemniaczane przekąski z głębokiego tłuszczu i gapią się wstrzymując oddech w migający świat upchnięty w płaskim, promieniującym przedmiocie. W tym czasie rodzice (z wyższej półki ęą?) konsumując sushi okazują swój status.   (Zanim zaczęłam się budzić) Podeszłam do stolika rodziców ęą ze stosowną legitymacją i na jej mocy zabrałam im dziecko. Podałam mu bladoróżowy sok świeżo wyciśnięty z granatów i organicznych jabłek, oraz organiczny ryż z awokado i czytaliśmy razem Brzechwę. A potem bardzo zrelaksowani śpiewaliśmy.

Natenczas. Na tylnych siedzeniach suwów tysiące dzieci gapi się w ciszy w ipody, nie przeszkadzając rodzicom. Dzieci pięknie napromieniowane i otępiałe, nie kontemplują przyrody. Potem pojawiają się na FB focie dziecka siedzącego na nocniku z rozłożonym na mikro kolankach tabletem? Czyje dziecko będzie wymiotować kałem? Nie przesłyszałaś się, to znane pediatrom historie. Coś co robi za pokarm (ale pokarmem nie jest, bo nie odżywia) nie do końca strawiony, ale bez zdolności przemieszczania się do kolonu, wraca z jelita cienkiego drogą skąd przybyło. Mainstream bardzo dba o rytualne ubranka w szkołach, podobne jak u dorosłych z Wall Street, tyle, że zminiaturyzowane, oraz żeby dzieci posiadły wiele dziwacznych umiejętności wymagających szkoleń i ciągłego przemieszczania się w godzinach szczytu po wielkim mieście. Sprawności prawie jak za czasów Stefy Rudeckiej, czy Jane Austen, tyle, że inaczej wyprofilowanych, bowiem nikt nie kształci się na super panią domu. Zresztą fanpage "chujowej pani domu" bije rekordy popularności na FB. Są jeszcze oczywiście dzieci z rodzin nie na topie, czyli ubierani na niebiesko chłopcy, a na różowo dziewczynki. Stroje trącące małomiasteczkowym gustem, jednak tym razem ponadszkolne zajęcia urozmaicane pomysłami pełnej pasji pani świetliczanki mogą się okazać znacznie bardziej twórcze i budzące dzieci z ich snu zimowego.

Na szczęście (to ironia) jest chmara czynników szybko wyrównujących dysharmonie wynikłe z urodzenia w czepku, czy niby bez czepka. Natenczas  i po sprawiedliwości. To obowiązkowe szczepionki, aluminium, rtęć, chemitrailsy, dochtore i antybiotyki, pokarm z głębokiego tłuszczu, cukier, wi-fi, telefony komórkowe, fluor, pasteryzacja soczków, obecnie tanie jak barszcz tablety z kreskówkami w środku, idealne trawniki z Monsanto, grille, fast food na urodzinki, no i szkolnictwo. Nie ma znaczenia w jakim języku, z czesnym, czy za darmoszkę. Równiutko dzieciaczki mają się w niedalekiej przyszłości zamienić w baterie karmiące energią matrixu, jak my wszyscy. A więc kumasz już o co chodzi Kochanie, żeby stać się spoko rodzicem?

lovciam:)

 58
  • IzaK   IP
    Synek ma alergię na orzechy (poza migdałami i kokosami) oraz czekoladę, kakao wszelkie. Po spożyciu wymiotuje prawie natychmiast. Oczywiście unikamy tego skrupulatnie, ale czasem się zdarzy (kilka okruszków orzechów na czipsach z jarmużu w rest.) Wiemy o tym odkąd zaczął jeść coś poza mlekiem z piersi, teraz ma 8 lat. Co może być przyczyną, albo z czym związane? Podpowiedzcie coś proszę<3
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • fila   IP
      We want moooar!

      Synek 4-latek obwieścił mi, że chce być impulsem. Ale nie będzie sobie wyobrażał, jak to być impulsem, on nie chce być człowiekiem. I jak tu żyć?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Maja   IP
        Witaj Pepsi, wszystko fajnie, zaczynam mieć coraz większą świadomość, ale jak ciężko jest patrzeć na dziecko, które się "truje" coraz bardziej jedząc głównie chleb z żółtym serem i keczupem? Jak sobie pomysle, że kiedyś to samo dziecko jadło wszelkie zupy, kasze itp z wielkim smakiem i apetytem, a teraz nie chce spojrzeć na takie jedzenie... pozostaje rosół, pomidorowa i zupa krem , w której przemycam różne warzywa (jednak jedzona z grzankami z chleba), a najlepiej to pizza, makaron, lazania, spaghetti - uf do lazani i spagetti też można w sosie przemycić zblendowane warzywa, z owoców ewentualnie raz na jakiś czas jabłko lub banan, a mi ręce opadają, bo od dłuższego czasu zaczęło się obżeranie i tycie, a po takim jedzeniu lepiej nie będzie tylko gorzej, problemy skórne i raz na jakiś czas inne :-( teraz już mam świadomość negatywnych skutków szczepionek i mam nadzieję, ze uda mi sie go przed tym uchronić, nie chodzi na fluoryzację zębów i na religię, niestety, ale nie ustrzegłam go przed smatfonem i jak tylko nie ma go w ręce to się nudzi :-( jest bardzo madrym chłopcem, wiedza i inteligencja ponad przeciętną, wg wychowawczyni w szkole (3 klasa - 8 lat, bo musiał zacząć naukę jako 6-latek), a szkoły nienawidzi, nie potrafi się podporzadkować, skupić na lekcjach. Często ma  takie myśli, że po co jest świat skoro jest na nim tak źle, po co jest życie, że lepiej byłoby umrzec, albo wcale się nie urodzic, jak zaczyna cos byc nie po jego mysli to zdarza sie ze mówi o samobójstwie :-((((((( chce robić tylko to co mu sprawia przyjemność i najlepiej zadnego dostosowania sie do innych. Dużo rozmawiamy i na szczescie jeszcze zwierza mi się ze wszystkich (mam nadzieje) swoich rozterek życiowych, ale mam wrazenie, ze gdzieś popełnilam bład.... wychowuję synka sama, jednak ze względu na moje problemy ze zdrowiem z pomocą babci wtedy kiedy ja nie jestem w stanie, ojciec synka nie angazuje sie w jego wychowanie i pomoc, jestem pod tym wzgledem zdana tylko na siebie.... co Ty o tym sądzisz? mozesz mi cos podpowiedzieć, co mam w sobie zmienić?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 2
        • ioli   IP
          w pierwszej chwili zasmucił mnie Twój wpis Pepsi ... właśnie zastanawiamy sie nad drugim dzieckiem, a z tego tekstu pierwsze wrażenie jakie odniosłam to: nie bądź chu..ową matką, czyli nie karm chlebem, nie szczep, nie włączaj bajki, nie prowadź do żłobka, przedszkola, szkoły, najlepiej nie ródź dzieci jeśli nie jesteś w stanie ogarnąć wyżej wymienionych rzeczy.
          A dlaczego nie spojrzeć na to z innej strony, to ono wybiera mnie na swoją matkę, ono postanawia urodzić się tutaj i teraz by doświadczyć jak najwięcej, by wzrosnąć i być może się przebudzić za tego życia. Może daję mu taką szansę i jednocześnie wystarczy bym go kochała i starała się jak najlepiej dla niego.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Emka   IP
            Można u homeopaty :)
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także