To już do końca będę robić 10 kroków w tył, żeby zrobić 2 do przodu? Kij w oku takiemu wzrastaniu
  • 44Autor:44

To już do końca będę robić 10 kroków w tył, żeby zrobić 2 do przodu? Kij w oku takiemu wzrastaniu

Dodano: 17
Czy jest tak, że inni są odbiciem lustrzanym mojej energii w teraz czy to trwa z opóźnieniem? Tkwię w schemacie, który mnie przeraża do szpiku kości.
Owszem, kij mu w nyry. Wpis poprawiony.

... "Chcę być przez kogoś lubiana i akceptowana, ten ktoś lubi mnie i akceptuje, a później wszystko zmienia się o 180 stopni.

Są sytuacje, że sabotażuję znajomość, a są takie, gdzie daję swój czas, effort i mamonę i „przyjaciółka" ma mnie w dupie, ot co. Od kilku tygodni wrażenie odrzucenia i nic nie wartości ciągnie się za mną jak przykry smród. Mówię sobie, to jest tymczasowe, na świecie jest tyle miliardów ludzi, co Ci po tym że nawet 100 z nich Cię nie lubi, dziewczyno sama się w końcu polub!

Jest chujowa emocja, jest paskudna myśl, nie idź za nimi, nie idź! W ciągu tych ostatnich paru tygodni stało się, że zrezygnowałam z biegania i siłki i jakościowego papu. Jak żrem do obrzydzenia, to tak jakbym widziała siebie z boku i nie miała wpływu na przestanie.

To już do końca będę robić 10 kroków w tył, żeby zrobić 2 do przodu? Kij w oku takiemu wzrastaniu, nie sądzisz Pepsi?"....

To co odpowiedziałam dziewuszce 3 lata temu nadaje się w większości do śmieci. Nadęte słowa, chyba się nażarłam De Mello.

"Nie kumasz tego, że nie potrzebujesz nikogo i niczego do szczęścia? Masz taką jasność i zrozumienie, że można umierać na raka i jednocześnie być szczęśliwą? Że nikt ci nie obiecuje nieśmiertelności ciała, samych sukcesów matriksowych, spełniania pragnienia za pragnieniem? Szczęście nosisz w sobie, tyle, że jesteś ślepcem, jak prawie my wszyscy."

Ożesz, gruuubo. Pojechałam. No nie kumasz? A przecież to takie proste, uśmiechać się w bólu i chorobie, głaskać wroga i wybierać cielistą bieliznę dla kochanki męża. To proste, a potem w lustrze rzeczywistości zobaczysz jasną Śnieżkę, nigdy złą macochę.

Tu już mi poszło lepiej, bardziej życiowo.

Jak być lubianą i akceptowaną?

Nie chodzi o ciągłe podnoszenie poprzeczki (poprzeczka życia podnosi się sama, gdy wzrastasz), o nieustający wzrost oczekiwań, złości do życia i otoczenia, a nawet nie złości, tylko ciągłego rozczarowania. To ty jesz złom ze złomowiska, a jesteś jakby wściekła na kogoś innego. Jakby cię zrobiono w konia. Na siebie też się nie wściekaj, bo to strata energii, tylko zmień to. Na ile potrafisz na dany moment.

Nic nie jest takie jak nam mówią. Temu mogę przybić fajfa też dzisiaj.

Wszystko jest od dupy strony do otwarcia. Jesteśmy jednak zanurzeni po uszy w poszukiwaniu wygody, cielska drą się o komfort, chcą piernatów z puchu, serca chcą być kochane, a do świadomości nie masz dostępu. Chcemy być sprawiedliwie w naszej ocenie, oceniani, i koniecznie przez tych, których wskazujemy palcem.

A tu koleżanka ma na ciebie wyrąbane. Nie tłumacz tylko rzeczy, że jesteśmy na różnym etapie świadomości. Bo to prawda, ale to jest ulubiona interpretacja ego. Nikt mię nie rozumie. Ja taka inna jezdem. Inteligentna bardziej.

O co się wściekasz? O jakieś kilka kroków w tył? Ale tyś to sama zrobiła. Nie nauczyłaś się jeszcze dawać zgody. W tym na własny zjazd. Żyjesz w rytm wahadła. Jesteśmy energią, a energia wyraża się falą, która faluje. Wibrujesz i zawsze będzie jakiś zjazd, ale dlaczego spadłaś więcej niż teraz wzrastasz? Uczepiłaś się jakiegoś paskudnego wahadła? Zapisałaś się do partii?

Raczej nie, a więc to nieprawda, krzywy auto osąd. Świadoma osoba, jak ty, nie spada więcej niż się wychyla w górę, wręcz przeciwnie. Masz ocenę sytuacji błędną, na emocjach i egzaltacji rosyjskiej kochanki opartą. Anną Kareniną zaleciało.

Oczywiście masz wszystko, czego ci potrzeba. Jednak ego woli udawać, że jesteś w braku, więc napady wilczego apetytu jeszcze bardziej cię w tym utwierdzają. Jesteś w braku równowagi, co przyciąga jeszcze więcej wychyleń od normy. Nie ma sportu, jest żarcie. Git.

Możesz zasiąść na ławce w parku i nie robić nic, a jedynie wzrastać w głowie i w ciele, o ile ciało lubi jak go podwiewa. Ale możesz rzucić się w wir życia i konsumować świadomie bawiąc się w obserwatora.

Jak zdrowo żyć?

Życie dzieli się na akcję, czyli działanie i odpowiadanie na bodźce, czyli życie na nieprzytomniaka, w sensie ścisłym nie życie.

Na razie jesteś nieprzytomna, bowiem odpowiadasz na bodźce i prowokacje wahadeł. Moja rada jest prosta jak budowa cepa, trochę poobserwuj, a potem zadziałaj. Nie w odpowiedzi, tylko na czysto.

Kłótnie, szamotanina z ludźmi, oczekiwania cudzej zmiany, hedonizm za stołem, brak ruchu, olewanie potrzeb własnego ciała, a skupianie się tylko na pragnieniach płynących z fałszywych programów ego, to wszystko kumuluje się i tworzy sumaryczny, potężny wektor w dół. Huśtanie ogromnych genitaliów wahadeł.

Żeby się odbić do góry, wystarczy jeden krok, kroczek ze skrzyżowania.

Nikt jeszcze nie wzrósł leżąc na piernacie.

No cóż, zacznij jak zawsze, 4 szklanki i biegajżesz. Nie mam innej porady. Oraz dieta roślinna. A jak nie masz pomysłu na dietę, 10 dni surowy detoks hormonalny, na wstęp.

Polepszy się

love


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i się tego trzymajmy.

 17

Czytaj także