logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
62 354 946
196 online
27 852 VIPy
Reklama

jak zarobić na blogu, praca w intenecie

MEGA POMOCNY E-BOOK "JAK ZAROBIĆ W NECIE I NA BLOGU?" Nie ma powodu, żebyś blokowała energię pieniądza, tylko dlatego, że tak Cię zaprogramowano w Matrixie

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Horry wali prosto z mostu, kto osiadł w matrixie na laurach

    Cześć,

    dawnośmy się nie widzieli, ale wiem, że tęskniłaś, bo ja tak. Na fali moich ostatnich przemyśleń mam dla Ciebie co nieco nawijki. Jesteś ze mną?

    Ile razy czytałaś, że przetworzony pokarm, rafinowany cukier, żarcie z marketu, truskawka kupiona na zjeździe przy samej drodze, nie są dla Ciebie dobre? Ile razy słuchałaś o mikrocząsteczkach plastiku w wodzie, o wyspach ze śmieci w oceanie, o konikach morskich, do których ogonów przyczepiają się plastikowe słomki?

    Zrezygnowałaś wówczas, Najdroższa, z plastikowych torebek, kawałka sernika u babci, plastikowych tacek, słomek, fajek, tłustych obiadów na mieście? Z kosmetyków szkodliwych dla skóry i chemicznych substancji, które trują Twoje płuca?

    Nikt nie jest święty, ja wiem o tym najlepiej:)

    Jak to jednak działa, że coś, co powinno wstrząsać i przejmować do szpiku kości, zdaje się w dłuższej perspektywie nie wywierać żadnego wpływu na osobę wstrząsaną?

    Margaret Hefferman w swojej książce Willful Blindness (Celowa Ślepota – przyp. horrego) uważa, że w ludzkiej naturze leży ignorowanie faktów, nawet jeżeli te mogą ciągnąć za sobą nieprzyjemne skutki.

    Od siebie dodam, że to zrozumiałe jak pacnięcie kogoś z liścia w pysk. Każdy jest na różnym etapie rozwoju i z różnymi rzeczami rezonuje (albo nie). Ta naturalna zdolność ignorancji to bycie gotowym na zmierzenie się z ignorowaną rzeczą… Ale to wciąż ignorancja.

    Celowa ignorancja Proszę Ciebie jest wygodna jak skarpetki frotte

    Każdy ma swój, skonstruowany na podstawie osobistych doświadczeń, zestaw przekonań i wierzeń. Są one niejako zapisane, stanowią Twój kod, Twój program.

    Wyobraź sobie komputer. Wykonuje on działania w bardzo określony sposób, ponieważ tak został zaprogramowany. Aby mógł wykonywać te działania w inny sposób, trzeba zmienić kod, zainstalować nowy program albo wymienić części. W matrixie zostałaś zaprogramowana dokładnie tak samo, więc łatwo to przeciwko Tobie wykorzystać. Racjonalizujesz rzeczy, bo taki jest Twój kod. Usprawiedliwiasz się, bo taki jest Twój kod.

    Bo „trzeba by być świętym żeby mieć na to wszystko czas”, bo „jeszcze przyjdzie mój czas na ruszenie ze skrzyżowania”, bo „w końcu się ogarnę”, bo „wszyscy czegoś ode mnie chcą”, bo „sama nie mam na nic wpływu”.

     

    Spójrz mi w oczy Kochanie

    Łatwo zablokować się na niekomfortowe sytuacje i udawać, że ich nie ma albo przyjąć je bez akceptacji. Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca?

    Akceptacja ciągnie za sobą akcję. Akceptacja równa się zostawieniu tego co było za sobą i skupieniu się na działaniu teraz. Akceptacja to mały-wielki krok w stronę oświecenia.

    Właśnie dlatego akceptacja jest najtrudniejsza

    Łatwiej jest zwalić rzeczy na kogoś, osądzać społeczeństwo i wychowanie, obwiniać wielkie korpunie i możnych tego świata. Łatwiej jest zdystansować się na odległość kija, przekuć wszystko na numery, statystyki i eufemizmy, oddalić się od problemu. Niechże problem sobie będzie, niechże czasem wróci i wymiętoli sumienie jak ścierę, a później hop pod dywan, przyklepany popiołami codzienności.

    I nieważne czy chodzi o wyspy śmieci na oceanie czy o zjedzonego wczoraj pączka. Trudno jest wyjść ze strefy komfortu, zrezygnować z udogodnień współczesności. Trudno jest odsunąć się od klepiącego po główce matrixu zagajającego, że tak jest Ci dobrze, że tak jest spoko i taki jest świat. Kumasz o czym mówię?

    My tu lepiej wiemy, co jest dobre dla ludzkości

    Gdy idea albo fakt jest podporą dla Twoich wierzeń, łatwiej Ci je akceptować

    Powiesz dochtore, że te nowe draże (zwróć uwagę, że nieprzypadkowo dragi, czyli narkotyki, albo jak kto woli leki, mają w sobie sylabę dra, drako) działają na Alzheimera, a dochore powie, że jasne, że działają, to przecież najnowsza generacja tabletek, piguły nad pigułami. Powiesz, że choremu pomoże kurkuma, resveratrol, medyczna maryśka i witamina D3, a on Ci na to, że proszę w tej chwili wyjść przygłupie.

    Być może nie masz monopolu na prawdę. Być może przyjmujesz wszystko takim jakim Ci to podają, bo łatwiej brać coś za pewnik niż analizować. Rzecz w tym, że większość wierzeń jest ukształtowana przez instytucje, przez system. Szkoły, media, moda, muzyka, religia, korporacje. Część wierzeń to skrupulatna, nieprzerwana manipulacja.

    Dobrze jest wszystko zmienić

    Ja też musiałem jakoś stać się Twoim Horrym Porttierem:)

    Nie stoi się na skrzyżowaniu żeby oglądać ładne rzeczy na billboardach i mówić sobie, że jak w końcu ruszę, to se je kiedyś kupię. Stoi się na skrzyżowaniu po to żeby powiedzieć sobie, że teraz ruszam i nic mnie nie powstrzyma.

    Prawdziwy brak ignorancji to przyjmowanie świata takim jakim jest, z radosną kontemplacją i akceptacją. Siemanko.

    Źródła: 1

    Twój Horry

    (Visited 3 788 times, 1 visits today)
    Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Gabi Orchita 22 marca 2018 o 16:47

      He is back 😀
      Horry nie znikaj na tak długo i chodź z nami przez kręte skrzyżowania :))

    2. EvaZach 22 marca 2018 o 17:39

      Pisz częściej Horry! ♥♥♥

    3. Natalia 22 marca 2018 o 18:19

      Nie do tematu ale proszę o radę. Przez przypadek zjadłam pleśń. Nie wiem jak to możliwe bo dopiero otworzyłam ser i nie zauważyłam a tam była pleśń. Zorientowałam się dopiero jak wzięłam 3 plasterek. Widocznie pleśń była pod spodem a kolejny plasterek miał jej większą ilość. Co mogę zrobić żeby to nie zaszkodziło?

      1. Pepsi Eliot 22 marca 2018 o 19:12

        Pleśnie na serze nie są tak szkodliwe, zrób sobie kalibrację kwasem askorbinowy TiB

    4. Aneta D Falkiewicz 22 marca 2018 o 19:33

      Wieczna ignorantka wzdychająca do ocząt Horryego się kłania <3

      1. Niki 23 marca 2018 o 10:04

        i jak wciągająco i rozwojowo pisze na swoim blogu! 🙂 [obszernie o biorezonansie!] Aneto, podczytuję ukłony ślę 🙂 i serduszki
        a z wyglądu jesteś podobna do pewnej polskiej aktorki

        1. Aneta D Falkiewicz 23 marca 2018 o 10:33

          <3

    5. malena 22 marca 2018 o 20:26

      Pepsi, gdzie jest pamflet, pamflecik – no zlituj się, nie zdążyłam przeczytać! Zaczęłam i już sie oblizywalam, aaaaaa. No nie rób taaak!

      1. Pepsi Eliot 22 marca 2018 o 21:43

        wrzucę dla Ciebie na 15 minut i z powrotem wywalę

        1. malena 22 marca 2018 o 22:10

          Dziękuję Kochana, nasyciłam się 🙂 Do czego Ty się podpinasz Kobieto, to jest niesamowite jak płynie, aż ciary idą…

        2. mska 23 marca 2018 o 13:37

          eej Pepsi czemu wywalilas? Też chce przeczytać

          1. Pepsi Eliot 23 marca 2018 o 14:44

            🙂

            1. KasiaK 23 marca 2018 o 17:28

              Jak dobrze mieć newsletter :))) Dzięki Pepsi za pamflecik 🙂

          2. Hanna 24 marca 2018 o 17:11

            Pepsi, gdzie jest pamflet, pamflecik , prześlij proszę <3

            1. Pepsi Eliot 24 marca 2018 o 18:49

              wrzucę go dla Ciebie późnym wieczorem i będzie krótko, do rana, bo pójdę spać 🙂

            2. mska 24 marca 2018 o 22:22

              I ja tez ladnie prosze:) nie zdazylam w czwartek:(

            3. Hanna 25 marca 2018 o 15:08

              Pepsiku nic nie dostałam 🙂

            4. Pepsi Eliot 25 marca 2018 o 16:49

              przybliż sprawę, wysłałaś zapytanie? bo nie widzę spod kokpitu.

            5. Hanna 26 marca 2018 o 19:06

              Pepsiku obiecałaś pamflecik, dziękuję i podziwiam że odnajdujesz w tym gąszczu tyle pytań <3

            6. Pepsi Eliot 26 marca 2018 o 19:27

              wrzuciłam i wypadł 🙂 bo mnie od niego boli brzuch

    6. Kats 22 marca 2018 o 20:28

      Och Horry, tak bardzo tęskniłam <3 Podpowiedzcie mi mądre głowy jakieś fajne sposoby na ciągle grające (najczęściej głupie) muzyczki w głowie? 😉 Pomaga wyspiewanie/nucenie na głos, ale nie zawsze mam ku temu warunki tudzież chęć, skupienie się na oddechach- ale na dłuższą metę przestaję i znowu się zaczyna koncert;) Może jakaś wasza fajna wskazówka zaskoczy i ogarnę to;) Lowe <3

      1. Pepsi Eliot 22 marca 2018 o 21:42

        jedni wciąż myślą, inni nucą. To ego, jak tylko odpuścisz,pogodzisz się, że muzyka Ci leci w głowie, odejdzie samo.

        1. MonaLu 22 marca 2018 o 22:37

          A co jest złego w muzyczkach? Ja tam lubię, przynajmniej jak mi śpiewa, to nie myślę… 🙂 Choć fakt, że te najbardziej beznadziejne czepiają się najlepiej!

          1. Kats 23 marca 2018 o 09:32

            Właśnie wiem, że to ego i to czy gada czy gra nie ma różnicy, bo tak czy tak to jest system zagluszajacy;) Nie mam na to jakiegoś ciśnienia, ogólnie u mnie akurat z akceptacją nie ma problemu 😉 Ja mam problem z braniem tyłka w troki;) Tylko właśnie ta świadomość, że to zaglusza to połączenie.. Jakoś ostatnio jest dla mnie to coraz bardziej widoczne, te sztuczki ziutki 😉

    7. Kacha 22 marca 2018 o 20:51

      Wow! Wspaniale napisane! Oczywiście wsad ale i język zachwycający!😊 Horry Ty bestio, styl Ci się wyrabia! Że o spojrzeniu nie wspomnę… 😎

    8. Ola33 22 marca 2018 o 21:04

      Zasiadłam na laurach w matriksie bo nie widze innego wyjscia. Nie mam pieniedzy aby kupować biologiczne ważywa, mięso czy jajka. Wiem, że to co jem i daje swoim dzieciom jest niezdrowe lub nawet trujące ale trzeba cos jesc….kupując ziemniaki bio – nie mam pewności, że to bio…;wiem, za samoloty zatruwaja powietrze ale chce urlopu na majorce, daje wstrzykiwac sobie hyaluron mimo, że boli i kosztuje- niechce zestarzeć się szybciej od rowieśniczek…..Nie udaje mi się schudnąć 5 kilo – Nie potrafie zrezygnować z chleba czy pralinek szukam innej alternatywy aby stracić tłuszcz i nie jest to sport…

      1. Pepsi Eliot 22 marca 2018 o 21:32

        Bio ziemniaki w Lidlu są bardzo dobre, a przy okazji szkoda, że nie masz silnej woli.

        1. Ola33 23 marca 2018 o 13:43

          He? Ja kupuje bio w aldiku i wiem, że sa tylko z kontrolowanego pola ale sypane….bio jajka- okazalo sie rok temu, że najbardziej skazone akrylamidem, itd. . Wiem, szkoda, że nie mam silnej woli. Ale jestem TU czytam Was i podziwiam.

      2. amorek potworek 23 marca 2018 o 07:52

        Same wymowki. Wstrzykujesz sobie za kase jakies gowno a szkoda ci na np.bio ziemniaki.
        Wprowadzaj zmiany powoli, nie wszystko naraz.

        1. Ola33 23 marca 2018 o 13:34

          Hyaluron to nie gówno…koszt? Mniej od bio….ja wymówki? Czy realistyczne spojrzenie na świat? I….Nie oceniaj bo sam zostaniesz oceniony🙄.

      3. Emanuela Urtica 23 marca 2018 o 09:05

        Jeśli nie chcesz się zestarzeć szybciej od rówieśniczek, to może jednak pora wziąć się w pierwszej kolejności za swój sposób odżywiania.

        Nie wszystko na raz. Na początek wywal cukier i poszukaj zdrowszych alternatyw. Nawet na blogu znajdziesz przepisy. Nice cream, surowe kulki mocy, świeże daktyle, figi, surowa gorzka czekolada, orzechy. A później, kiedy odzwyczaisz się od przetworzonych słodyczy, po prostu owoce.

        Zamień gówniany chleb na lepszy jakościowo albo daj sobie ultimatum co do ilości. Raz w tygodniu rób sobie i rodzinie zdrowy obiad albo dzień zdrowego jedzenia, później dwa, a później trzy razy na tydzień. Eksperymentuj.

        Nie możesz schudnąć ćwicząc? Wejdź na post przerywany. Pij dużo zielonej herbaty, wodę z cytryną, wodę z dobrym bio octem jabłkowym, terapię 4 szklanek.

        Mówisz o pieniądzach, a proste zmiany nie są drogie. W Lidlu masz za grosze bio pieczywo, kasze, ryże, warzywa, owoce i przetwory. I to dobre jakościowo.

        Surowe bio daktyle kosztują tyle co średniej jakości praliny. Możesz zaopatrywać się na targach, w kooperatywach spożywczych, w sklepach internetowych. Nie trzeba nawet jeździć „do rolnika”. Przy dobrej organizacji można nie wydawać fortuny na dietę i mieć doskonałą jakościowo żywność.

        A zresztą, ile warte jest zdrowie Twoje, Twoich dzieci? Wiesz, że podajesz im truciznę, a mimo to usprawiedliwiasz się zamiast próbować to zmienić. Najtrudniej jest zacząć, ale później zmienia się całe Twoje życie, serio.

        Nic nie zepsuje Ci zdrowia i wyglądu bardziej niż śmieci, które jesz i brak motywacji i akceptacji własnego ciała. 🙂

        1. Ola33 23 marca 2018 o 13:56

          Dzięki Urtika. Właściwie żyje wg. Twojego opisu. Mam dość dużo ruchu, mam tez hashimoto od chyba 20 lat dlatego wywaliłam jak tylko mogłam biały cukier, przetwazane jedzenie…jem i figi suszone i daktyle i orzechy. Ciemny chleb z piekarni itd. – w lidlu pieczywa nie kupuje bo widziałam jak wygląda higiena tam gdzie pieką i tez znalazlam ułamek szkła…może w PL jest lepszy Lidl. Tu na wszyskim juz prawie pisze bio ale nie jest…

    9. Mo 23 marca 2018 o 06:23

      Horror świetny wpis , akurat teraz był mi bardzo potrzebny . Zawsze spadasz jak gwiazdka z nieba 😀

    10. HejHo 23 marca 2018 o 08:36

      Czy mogę poprosić o jakiegoś brodatego,rudego,piegowatego Horrego o zielonych oczach😁😁😁?

    Dodaj komentarz