Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
0
49 online
30 215 VIPy

Ile kroków dziennie najbardziej wydłuży Ci życie?

Większość z nas zna koncepcję, że potrzebujemy 10 000 kroków dziennie, aby osiągnąć korzyści zdrowotne. Co wymaga trochę czasu, nawet, gdy je „wybieguję”, a co tu mówić o ich wychodzeniu.  Ku pocieszeniu niektórych, przeprowadzono ostatnio naprawdę obszerne badania w celu ponownego wyłuskania optymalnej liczby kroków do postawienia dziennie, jak również ich intensywności w korelacji ze świadczeniami zdrowotnymi. Obserwacji, trwającej długie 4 lata i 3 miesiące, poddano aż 16 700 kobiet średnio w wieku 72 lat, którym wszczepiono czipy przyspieszeniomierzy wraz z krokomierzami przez co najmniej 10 godzin dziennie przez kilka dni w czasie wprowadzania do badania. No dobra, żartuję, wkładano im jedynie czułe na takie rzeczy zegarki i poddawano corocznej ocenie.  Niższa śmiertelność wiązała się z medianą 5 500 kroków dziennie, w porównaniu z kobietami, które były najmniej aktywne i robiły jedynie 2 700 kroków dziennie. Kobiety robiące 4 400 kroki codziennie, zyskały 46% niższą śmiertelność niż wszystkie niskokrokliwe. Jeśli któraś robiła 5 900 kroków dziennie, zyskiwała kolejne 7% nieśmiertelności z wynikiem o 53% lepszym niż mało ruszające się. Kobiety, które robiły około 8 400 kroków dziennie, więcej nie robiła żadna, cieszyły się aż o 66% dłuższym życiem niż leniwce. Natomiast robienie ponad 7 500 kroków dziennie nie dodawało już dodatkowych korzyści co do śmiertelności, czy nieśmiertelności i nie było też związku między tym, a szybkością chodzenia.


Mój koment: Oczywiście, że nie chcę przykładać gitary do obniżania złotego standardu 10 000 kroków dziennie, jednak chciałam Ci właśnie zwrócić uwagę, że już połowa z tego ma istotny wpływ na wydłużenie życia. Co przekłada się wcześniej na niechorowanie, z czego można się cieszyć najbardziej.  Bowiem te kroki to potężne narzędzie terapeutyczne dla wielu przypadłości, jak depresja, nerwica lękowa, choroba zwyrodnieniowa stawów, wysokie ciśnienie krwi, wysoki poziom cholesterolu, pre-cukrzyca, cukrzyca, choroby serca, PMS, niedoczynność tarczycy, raki, raki piersi, też jakby co, prostaty. Gdyby tak laseczki jeszcze dołożyły codzienne 4 Szklanki™, widowisko byłoby tym bardziej spektakularne. Idąc, a najlepiej idąc w podskokach robisz wiele dobrego nie tylko dla siebie, ale dla planety zwanej Ziemia. Dostajesz dłuższy czas do ewolucji, do dzielenia się z innymi, do robienia przepływów, obniżania entropii i wzrastania. Nie kopcisz spaliną, ani nie pobierasz prądu na ładowanie akumulatora i nie będziesz go też utylizować. No i przy okazji przyspieszasz metabolizm redukując tłuszcz i odwrotnie.

owocek

Referencje: Lee I-M, et al. Association of step volume and intensity with all-cause mortality in older women. JAMA Intern Med 2019; May 29 (e-pub)

(Visited 5 087 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Asia 17 stycznia 2020 o 12:28

    Uwielbiam spacerować i zimą nieraz robię 10 kilometrów szybkim spacerem a 5 to absolutne minimum. Latem gorzej, bo nie lubię ciepła i jasnych wieczorów i nie wiem co na to poradzić 😀 Jedyna opcja to łażenie w lesie.
    W sumie w kroczeniu nie tylko liczy się to, że się przebiera kopytami, ale to jak głowa odpoczywa, myśli odpływają… To medytacja.

    1. Jarmush 17 stycznia 2020 o 13:59

      bycie w kroku, w drodze, to o to kaman 😀

  2. Ola 17 stycznia 2020 o 12:29

    Pepsi,

    Pytanie z innej beczki, acz może i jakiś pomysł na kolejny wpis.
    Od dwóch lat borykam się z pewnym problemem dotyczącym zapachu tytoniu w mieszkaniu mojego partnera. Jako osoba niepaląca mam z tym problem, ponieważ nie tylko skóra wybranka śmierdzi dymem ale i wszystko w mieszkaniu począwszy od żółtych już książek i ubrań aż po kanapy, sprzęty elektroniczne itp. Po wizycie w takim mieszkaniu jestem jak jedna wielka popielniczka, przesiąknięte włosy i ubrania to norma. Nie ukrywam, że czuję się z tym bardzo źle i wręcz nie mogę znieść tego zapachu. Nie chciałabym tak całe życie gryźć się z tym problemem, kłótnie są na nic bo i po co na siłę sprawić by ktoś rzucił palenie (mimo że chciałabym ze względu na nasze zdrowie i mój komfort psychiczny), a jednak jestem z kimś kogo kocham. Czy jest jakiś sposób na rozwiązanie tej sytuacji? Skucie tynków? Pranie i sprzątanie jak dotąd nic nie dało 🙁 A może tak skuteczny sposób na rzucenie. Przecież są też i tacy co i po 50 latach rzucili. Jak to ugryźć?

    1. Jarmush 17 stycznia 2020 o 13:57

      Ten zapach nie tylko jest nieprzyjemny, to jest zapach trujący. Sensu stricte, ten smród składa się z rakotwórczych substancji, zdaje się jest ich ze 200. Od niego musi odpaść palenie samo, to że zatruwa planetę to zbyt górnolotne, ale zatruwa Ciebie, to gdzie tu mówić o miłości? Truje siebie, więc nie kocha siebie, a kto nie kocha siebie, nie umie kochać nikogo. Jak dla mnie darcie faj jest nałogiem fatalnym, gdyż bezpośrednio zagraża innym ludziom. Alkoholik może się upić i iść spać, nie wszyscy wszczynają awantury, biją etc, ale palacz to przekichane dla ogółu. Na ulicy też koszmar, gdy jarają.

      1. Ola 17 stycznia 2020 o 15:13

        Pepsi,

        Co w takim razie mogę zrobić? Napisz fajny pepsiakowy post 🙂

        1. 38lat 17 stycznia 2020 o 20:25

          Ultimatum. Spotkania tylko u Ciebie i niech sie myje przed.

        2. soulandavatar 17 stycznia 2020 o 22:58

          Mówisz, że wybranek posiada w domu jakieś książki, więc wnioskuję, że czasem coś czyta. Lektura do połknięcia w jeden dzień ” Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie”Allen Carr . Ja już nie pale jakieś 5lat ?

    2. Kopciuch 17 stycznia 2020 o 18:57

      Ola, postaw warunek ,jesli pali to na dworze.Predzej czy pozniej jesli pojawi sie dziecko bedzie musial z czegos zrezygnowac…albo zmien partnera.Kocha to się dogadacie?

    3. Kopciuszek 17 stycznia 2020 o 19:00

      Ostatnio odkryli w moim tel,ze mam krokomierz,w pracy robię ok 10 tys.krokow,btw nie lubię spacerów,wolę rower,nie biegam 4 miesiac .. odpadło kurde tak jakoś??mogłoby się przykleić na nowo?czekam?buty mam ładne nówki??

      1. Jarmush 18 stycznia 2020 o 08:34

        <3

      2. Ola 19 stycznia 2020 o 11:13

        Rzecz w tym, że w domu już nie pali. Jednak lata palenia i zezwalania na palenie swoim znajomym i rodzinie zrobiło swoje.

        Przemku, co do ozonu – próbowaliśmy kilka razy. Niestety efekt jest krótkotrwały, a i ozon pozbawia rzeczy tylko zapachu, a brzydki żółty kolor zostaje.

        Powiedzcie mi, co jest takiego w papierosach, że ludzi do nich ciągnie nawet bez powodu (w sytuacjach bez stresu)? Czy nie można już napić się tej lampki wina, wydać te same pieniądze na masaż lub nie wiem obgryzać paznokcie?

        1. Jarmush 19 stycznia 2020 o 15:00

          to jest nałóg jak każdy inny, jeśli chodzi o psychę, ale dodatkowo uzależnia głodem nikotynowym, jak narkomana głód narkotykowy

    4. Róża 18 stycznia 2020 o 21:01

      Mój też palił, na zewnatrz, nigdy w zamknietych pomieszczaniach. Od tego niech zacznie. Mam cudownego partnera, rzucic go bo pali- w zyciu glupszej rady nie slyszalam. Rzucił, kiedy przestałam go dręczyć, analizowac, robic awantury, szukac problemu, oczerniac o niekochanie siebie i innych etc Kiedy kochałam go pomimo wszystko, bo to jest wlasnie milosc, ktora nie stawia warunków zwlaszcza takich z dupy- pali to go rzuć.

      1. Jarmush 18 stycznia 2020 o 22:19

        rzucać palacza 😀 niech spadają

        1. Róża 19 stycznia 2020 o 02:32

          Hahaha Pepsi jesteś niemożliwa, a Ja mówię- pokochać takiego śmierdziela a wtedy dzieją się cuda, sama tego doświadczyłam, przyznaję, że mordowałam go strasznie za to palenie, to było złe, żałuję, niepotrzebne.

          Przyszedł taki dzień, że wolał mnie całować niż drzeć faje. I żyjemy sobie już 12 lat i jest fajowo, a najlepsze jest to, że codziennie jest lepiej, wzrostowo, pomimo lat.

    5. Przemko 18 stycznia 2020 o 22:00

      Ozonowanie pomieszczeń, szaf, ubrań bardzo ładnie usuwa zapach dymu. Ozon powinien też w dużej mierze zneutralizować wiele ze szkodliwych składników dymu papierosowego. Tynków bym nie skuwał. Sądzę, że ozon wnika tak samo w różne porowate substancje jak dym. Choć pewności nie mam. Co prawda ozon jest najbardziej skuteczny powierzchniowo ale przez tkaniny (dywany, ubrania) ładnie przenika.

      Im bardziej zadymione pomieszczenie tym dłużej i częściej trzeba ozonować. Niestety po każdym paleniu. Nie zadziała” na przyszłość”.

      Ale jest to też dobry sposób jeśli mieszkacie w osobnych mieszkaniach, że po powrocie możesz wyozonować swoją odzież. Nie trzeba za każdym razem prać czy wietrzyć. Z włosami to gorzej, bo przy włączonym ozonatorze nie powinno się zbyt długo przebywać. Chociaż te do użytku domowego są bezpieczne i nawet od czasu do czasu jednak nie zaszkodzi. Niemniej nie można nagle przesadzić w drugą stronę.

      Oczywiście to nie zlikwiduje samej przyczyny.

  3. barunia 17 stycznia 2020 o 19:25

    zmien faceta.To dramat.

  4. 38lat 17 stycznia 2020 o 20:27

    Pepsi mrt nadnerczy nie wykazalo nic. Dhea s wystrzelony w kosmos. Klaki rosna na zuchwie. Kiedys juz pisalam. Co robic?

    1. Jarmush 18 stycznia 2020 o 08:33

      Jesz Maca? Mięta? Biegasz?

      1. 38lat 18 stycznia 2020 o 15:57

        Tak, jem.mace, biegam, ile pic miety?

        1. Jarmush 18 stycznia 2020 o 22:33

          No z miętą ostrożnie, ale 2-3 razy dziennie herbatka będzie ok

  5. Dudek 17 stycznia 2020 o 20:56

    Alkoholik może się upić i iść spać, nie wszyscy wszczynają awantury, biją etc, ale palacz to przekichane dla ogółu. Na ulicy też koszmar, gdy jarają
    Dziś napiłem się ,,świadomie ,, ból istnienia , świadomość wszechhipokryji,” cudzysłów celowy, hi, hi,. Dziś nawet wydziarana , tłusta kasjerka z lidla urzywa tych gestów. Paluszki w odpowiednim geście. To takie ,, anerykanckie” Stado baranów, bez ja…
    Odwieczna metoda matrixa. Wirtualna prawda, wirtualne zdrowie, wirtualna miłość. Wciąż matrix trzyma kontrolę, zmieniają się tylko formy prania mózgów. W moim przypadku, szukania, błądzenia, doświadczeń, kurwa, wiwisekcji, sorry Peps, łatwo nie sprzedam swojej skóry. Wiem pewnie mój ,,romantyzm” , mnie zabija.
    Kurwa, kurwa, kurwa, nie ma takiej ,,siły”, Droga jest moją drogą, siła jest moją siłą,upadek jest moją porażką, porażka to…
    Spoko, wiem….
    Problem w tym roku że miałem wybór, a jednocześnie byłem skazany.
    I po chuj ja się tak otwieram, czy nie lepiej chlać do upadłego z Dostojewskim
    Co będę nawijał,poszło, kolejna iluzja, wirtualna rzeczywistość.
    Spontan, emocje, analizy, natłok nie do ogarnięcia a jednocześnie świadomość, że
    moja miłość bardzo łatwo nazwać psychozą
    I po chuj pisać więcej, to tylko literatura..

    1. Jarmush 18 stycznia 2020 o 08:32

      Dudek, Ty jesteś zajebisty, ale Dostojewski jakoś teraz nie do czytania, przereklamowany, czy co? Nie mogę doczytać Idioty.

      1. Dudek 18 stycznia 2020 o 17:49

        Spoczko Śliczna Ty Moja, New Age – New Matrix. Tylko taki matuzalem jak ja potrafi wciąż czytać między strofami.
        Na marginesie – coś mi ostatnio chudniesz, nie przesadzaj, z tą krągłą dupeczką jakoś bardziej komponowałaś się w mój obraz.
        I tak Cię kocham, love is blind….?

  6. Zbych 17 stycznia 2020 o 21:53

    Gdy mam problemy zdrowotne lub zapytania to czesto siegam do Encyklopedii Edgara Cayce (Spiacy Prorok). On pewnikiem mial jakies polaczenie z „Gora”, bo diagnozy stawial celne i szokujace – wprowadzajac sie w autohipnoze.
    Spiacy Prorok zalecal szybkie chodzenie, marsze energatyczne i odradzal powolne spacery, ktore Jego zdaniem nic nie dawaly. W ktoryms Riddingu odradzal szybkie biegi dla ludzi i uzasadnial to uczenie, ale po wybudzeniu nigdy nie byl wstanie powtorzyc swoich diagnoz.
    Ja od lat cwicze Nordic Walking i uwazam, ze jest to swietne cwiczenie. Takie przejscie z kijami daje 1,5X obciazenia, bo pracuje tez cala klatka piersiowa. Oczywiscie musi to byc marsz szybki. Nigdy nie mialem tak mocnych bicepsow jak w ostatnich latach a mam ich duzo, bo prawie 77.

  7. Morela 18 stycznia 2020 o 04:58

    A te kroki to liczy się w ciągu całego dnia czy najlepiej 10000 kroków zrobić za jednym zamachem? 🙂

    1. Jarmush 18 stycznia 2020 o 08:22

      cały dzień

  8. Pestkaaa 18 stycznia 2020 o 20:16

    Chodzenie jest cudowne. Pół roku nie chodziłam, a kiedy stwierdziłam, że dłużej nie wytrzymam wstałam z łóżka i mimo ogromnego bólu szłam. Szłam tak długo, aż zorientowałam się, że boli mniej. Od tamtego dnia minęło 5 miesięcy a ja codziennie chodzę. Nie umiem biegać więc chodzę. Schudłam 7 kg i pokochałam chodzenie tak bardzo, że nie umiem już inaczej. Pepsi low u :*

    1. Jarmush 18 stycznia 2020 o 22:23

      <3

  9. marc74 15 lutego 2020 o 18:57

    za mną 2 zawały, 2 raki, arytmie itp. Albo radykalna zmiana albo dogorywanie na kanapie.

    Wybrałem pierwszą opcję; Nordic Walking, korzystam z porad Pepsi Eliot, zmiany, zmiany.
    Byłem dziadem – jestem facetem. Tylko tak dalej; bez samouwielbienia. Howgh!

    1. Jarmush 16 lutego 2020 o 08:08

      Ja Cię na przykład uwielbiam!

  10. marc74 16 lutego 2020 o 17:45

    Pepsi, TY jesteś jak zdrowie! Strzeliłbym fiflaka do tyłu gdyby nie problemy z krzyżem
    i 74 na karku. „Uwielbiam” spowodowało, że muszę hamować aby sobie krzywdy nie
    wyrządzić. Howgh

    1. Jarmush 16 lutego 2020 o 18:36

      <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum