logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
74 158 722
258 online
30 091 VIPy
Reklama

IDEALNA DLA
TWOJEGO PĘCHERZA
SPROSZKOWANA
ŻURAWINA This is BIO

 

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jak być zdrową, piękną i bogatą, mając męża mięczaka, który do tego zdradza?

    Czyli pewnie jakaś laska nadała Twojemu facetowi mega ważność i poszedł w to jak w dym.

    W codziennych kontaktach nie będzie miało znaczenia jak bardzo jesteś interesująca, tylko w jakim stopniu odpowiadasz danemu człowiekowi jako partner do kontaktów. I to właśnie będzie oceniał. Jeśli będziesz potwierdzała jego ważność, człowiek będzie lubił z Tobą przebywać.

    I taki komć:

    Ach miłość, kochałam męża bardzo, i myślałam, że z jego strony jest to samo, wydawało mi się, że jesteśmy razem szczęśliwi. Aż z dnia na dzień się wyprowadził, mówiąc mi, że musi odpocząć, pomyśleć ??!

    Byłam w szoku, jak można tak z dnia na dzień wyjść z domu bez powodu … odchodząc płakał. Okazało się, że od dawna ma kochankę. Perfekcyjnie się maskował.

    Po kilkudniowych wypadach z kochanką, przychodzi do mnie i płacze, płacze wręcz smazmatycznie i zapewnia, że mnie kocha i będziemy razem, że nie wie co robi, że sam sobie nie może ze sobą poradzić, że jest wrakiem człowieka, że musimy sie na nowo poznać, żebym mu dała czas. Po czym znów cały dzień jest z kochanką na telefonie.

    To wszystko trwa już 7 miesięcy. Wykańcza mnie ta sytuacja, te emocje mnie niszczą, nie mogę zrozumieć co się dzieje? Dlaczego on tak postępuje, nie mogę tak dłużej żyć, i patrzeć na to wszystko. Nie jest mi to obojętne.

    Czuję, że to ja muszę skończyć to małżeństwo…

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ ENERGIĘ, oraz WYJĄTKOWY REGULATOR HORMONÓW MACA 100% ORGANIC THIS IS BIO, dobry dodatek do 4 szklanki KURACJI 4 SZKLANEK


    Są dwa typy mężczyzn, którzy zdradzają w związkach.

    Pierwszy to ten, który idzie w zaparte, bywa, że to seksoholik, po prostu musi mieć coś na boku. Dla niego, to jak zrobienie jointa, tak naprawdę uważa, że kocha żonę i oj tam oj tam. To oczywiście nie jest ani macho, ani playboy, bo oni się nie żenią.

    Drugim typem jest mięczak, musi opowiadać o zdradzie, musi się oczyszczać, podwyższa entropię w związku na maksa, wprowadza chaos i dezinformację. Śmie płakać i wzbudzać emocje u osoby, którą zrobił w konia. I znowu to on staje się najważniejszy, gada się o nim, płacze się przez niego, po czym gościu jednak idzie kopulować z kochanką, bo go to relaksuje. Obniża mu entropię.

    To oczywiście Ty tę grę stworzyłaś, siebie w tej grze osadziłaś i kontynuujesz tę zmorę. Patrzysz w lustro i myślisz, kurde flaczek mąż mnie zdradza, widocznie nie jestem taka ważna. Twoja ważność dostaje podcięcia w goleniach, lustro pokazuje Ci to co myślisz o sobie, Wszechświat daje Ci taki obraz, jaki masz w sobie, myśli są sprawcami, więc mąż nie może Cię przestać zdradzać, bo Ty widzisz siebie jako osobę zdradzoną. Rozumiesz, jak ta gra się zapętla?

    W lustro nigdy nie należy patrzyć, bo ego jest zawsze krytyczne, mniej, czy bardziej, ale zacznie okazywać niezadowolenie. Lustro można tylko podglądać, gdyż to co widzisz (czyli myślisz) świat Ci dostarczy.

    Możesz więc wizualizować siebie w czymś dobrym, ale nie okłamuj siebie. Nie ma po co, bo wahadło destrukcji i tak wszystko skuma.

    Patrzysz w lustro i mówisz, jestem beznadziejna, moja teściowa jest potworem, mój mąż to raczej dupek, zdradził mnie i wciąż zdradza, życie, które prowadzę jest kijowo słabe, do tego starzeję się, o tu widzę zmarchę i lecą mi pierwsze buldogi. I świat Ci to wszystko daje. Niekoniecznie natychmiast, bo jest ta bezwładność w 3D, ale w końcu Ci to da. Właśnie dostałaś.

    Gdy tak gadasz, oznacza to, że śpisz. Owszem świat wokół Ciebie jest snem, ale Ty nie powinnaś spać, powinnaś być świadoma. Twoje myśli, odbijają się w zwierciadle i dostajesz to co widzisz, to o czym myślisz, to czego się boisz.

    Świat jest zawsze odbiciem Ciebie, bo to sen. Owszem, we śnie, który znasz, gdy znikasz z wymiaru 3 D, każda myśl, realizuje się natychmiast, gdyż bezwładność dziania się we śnie jest znacznie mniejsza, niż bezwładność świata materialnego, który też jest snem. A więc we śnie, pomyślisz: ratuję się z opresji, lecę i sobie lecisz żabką w przestworza.

    Gdy nie śpisz, chociaż śpisz, również Twoje myśli się realizują, ale z pewnym opóźnieniem. Gdy mówisz, że jesteś bez grosza i łupie Cię ischias, to właśnie dostajesz od wszechświata. To jest Twoja własna projekcja. Masz takiego męża, taką teściową, takie dzieci, jakie myślisz, że masz.

    Co możesz zrobić?

    Niektórzy radzą, stań przed lustrem i myśl pozytywnie, powiedz sobie, że jest w py trzyty i, że jesteś do tego piękna i szczupła, oraz opływasz w luksus. I wporzo, tyle, że jeśli naprawdę myślisz zupełnie inaczej, wahadło destrukcji się na to nie nabierze, już ono wie, że ściemniasz.

    Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?

    Ale jest na to sposób. Trzeba podglądać lustro, ale się w niego nie wgapiać. Szybki rzut oka na sytuację, pozwala Ci właściwie ją ocenić i podjąć kroki, czy naprawcze, czy kontynuować, bo jest git.

    Jest kwestia ważności i znaczenia. To są inne pojęcia. Po prostu niczemu nie należy przypisywać szczególnej ważności, nawet temu wszystkiemu co ma dla Ciebie znaczenie. Gdy tylko coś zaczyna być dla Ciebie szczególnie ważne, w tym Ty sama, zaczynają piętrzyć się potencjały, i wkrótce wahadło destrukcji zechce zjeść sobie tę nagromadzoną energię.

    Tylko działanie jest właściwą drogą do rozładowania takich potencjałów, łagodnie je neutralizując z korzyścią dla Ciebie.

    Jak to wykorzystać w praktyce?

    Jest mięczak, który Cię zdradził. Zapewne kochasz go, bo nie pisałabyś tego komenta, ale z drugiej strony, gdybyś kochała go bezwarunkowo, nie miałabyś z tym problemu. Ba, ten gościu by Cię nigdy nie zdradził. Ludzie kochani bezwarunkowo po pewnym czasie nie potrafią się bez tej miłości obejść.

    Czasami ojcowie kochają swoje dzieci bezwarunkowo, umiera ojciec, a córka uświadamia sobie ten fakt, że odeszła jedyna osoba, która kochała ją bezwarunkowo. Ale z tego też nie ma po co robić problemu, po prostu konstatacja faktu. Ma to znaczenie, ale to nic takiego.

    Jeśli Twoim celem jest kochać, nie będą miały znaczenia profity, które niesie miłość, jak wierność, bezpieczeństwo, brak nerwowości zarażenia się wirusem HPV, czy innym we własnym łóżku, wsparcie finansowe, i posiadanie pod ręką osoby, która z łatwością odkręca słoiki twisty, wówczas celu się nie osiąga.

    Gdy tworzysz, masz pasję, wcześniej czy później nadchodzą wymierne profity, gdy chcesz uprawiać zawód dla tych profitów, świat się zaczyna z Ciebie nabijać.

    Jeśli masz zamiar, możesz dostać wszystko czego chcesz. Jeśli tylko pragnienia, możesz nie dostać niczego. Siła zamiaru, to nie siła pragnienia. Jeśli bardzo mocno czegoś chcesz, to chyba nie otrzymasz. To nawet nie jest wiara, bo gdzie jest wiara, tam zawsze znajdzie się miejsce na wątpliwości.

    Zamiar to jest beznamiętne, bezwarunkowe, bezwzględne zdecydowanie, aby uzyskać ucieleśnienie swojej woli w rzeczywistości i spokojna świadomość tego, że tak właśnie będzie. Zamierzasz kupić dziecku zeszyt, idziesz beznamiętnie do papierniczego, kupujesz, dziecko ma.

    Podobnie mogłabyś uzdrowić swoje dziecko, gdybyś potrafiła podejść do tego bez piętrzenia potencjałów ważności. Zamiar jest zdolny do wszystkiego. Pytanie jest tylko, jaka jest jego siła? Jeśli posiadasz zamiar Chrystusa, to oczywiście będziesz mogła uzdrawiać.

    Moja rada jest taka, zejdź z tego tematu. Zacznij podglądać sobie, to co się wokół Ciebie dzieje, ale od środka siebie patrz. Beznamiętnie. To przecież łatwiejsze niż odejście, oglądanie tego filmu z daleka i wycie z rozpaczy. Nie podbijaj ważności, a Twoim celem niech będzie zrozumienie tego co się dzieje.

    Gdy to skumasz, to znaczy, że nastąpiło przebudzenie we śnie. Twój awatar połączy się z graczem, entropia spadnie, otrzymasz tyle danych ile Ci akurat potrzeba. Świadomość to informacja.

    Wtedy dusza będzie mówiła jednym głosem z ego, nie będziesz miała najmniejszych wątpliwości co zrobić. Będziesz absolutnie wiedziała co robić, odejść, zostać, kochać, okręcić go wokół palca, cokolwiek.

    z miłością

     

    (Visited 7 856 times, 1 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. dharmozjad 14 sierpnia 2018 o 17:17

      Kolejny świetny art, uwielbiam 1111 1111 !
      I jeszcze ten awatarek z ciemnymi włosami, normalnie miodzio 🙂

      1. Pepsi Eliot 14 sierpnia 2018 o 19:35

        <3

    2. Dudek 14 sierpnia 2018 o 17:33

      Pepsi, jest jeszcze jeden typ, nie zdradza, bo po co, przecież to część niego. W dodatku, kręci go kiedy zawraca w durnych łbach, z chujem zamiast mózgu. Sam je uczę pewnych sztuczek, i najważniejsze – mam kobiecą duszę. 👻☯️🌿🕉️
      Zboczek że mnie, prrawda ? Perwersyjny bok…a fuj

    3. Keyt 14 sierpnia 2018 o 17:39

      Świat jest takim, jaki sobie stworzysz – to kiedy to wszystko się zaczyna? Zakładając, że ego zaczyna rządzić w wieku tych 3 czy 4 lat, to od tego momentu co taki berbeć sobie pomyśli, to go spotyka? ;))

      1. Pepsi Eliot 14 sierpnia 2018 o 19:34

        on nie myśli jeszcze w ten sposób, jest zrelaksowany, jego złość trwa moment, a za chwilę ufa,że wszystko będzie cudownie.

        1. Monika 16 sierpnia 2018 o 14:19

          3 ,4 lata.. Taki maly berbec jest cudowny niewinny
          ..fakt ma juz .swoje zdanie i.głośne je sygnalizuje ale jest prawdziwe. Nie udaje. Jest soba. Potrafi manipulowac tylko w celach materialnych, w pozostałych jest bezwarunkowy. Cieszy sie tu i teraz. 😉

    4. Alicja 14 sierpnia 2018 o 18:23

      Pepsi dzięki <3

    5. Dorota 14 sierpnia 2018 o 18:42

      Wow 😍 wspanialy wpis.

    6. Aneta D Falkiewicz 14 sierpnia 2018 o 18:44

      No i elegancko, i skuteczne i działa i tak trzeba myśleć – nie nadawać „wiążących” znaczeń przedmiotom, myślom, osobom, sobie.

      Pepsi, a co to są te buldogi? Pierwsze widzę takie wyrażenie, w ogóle nieźle trzaskasz znajomością polskiego tutaj…

      1. Pepsi Eliot 14 sierpnia 2018 o 19:31

        no, jak linia żuchwy zaczyna ślicznie obwisać 🙂

        1. Aneta D Falkiewicz 14 sierpnia 2018 o 19:32

          Ahahahahahaha, racja :)))))

          1. AniaS 17 sierpnia 2018 o 10:54

            lol:) Chciałabym nie wiedzieć co to 😉

    7. Lucy 14 sierpnia 2018 o 19:02

      Ja w temacie zdrady od zawsze mam „coś nie tak”. Zdrada jest wtedy jak się upije, a obiecał, że tego nie zrobi. Jak obgada sprawy prywatne z kumplem,. Jak nie zapina dzieci w fotelikach- to jest zdrada. A seks z inną kobietą to dla mnie nie zdrada, tylko seks z inną kobietą. Czy ja jestem nienormalna?

      1. Pepsi Eliot 14 sierpnia 2018 o 19:30

        nie

      2. Madchen 15 sierpnia 2018 o 09:50

        Jak do tego doszlas?

        1. Lucy 15 sierpnia 2018 o 12:27

          Nie wiem. Chyba się taka urodziłam. I chyba działa, bo mąż mnie nie zdradza. Nie chce mimo, że daję mu jasne sygnały, że jeśli ma ochotę, to nic mi do tego. A on nie, ciągle ja i ja. Wręcz mnie to trochę męczy.

          1. Monika 16 sierpnia 2018 o 14:39

            Sorki nie doczytalam odp .. To ciesz sie z męża i nie myśl o tym . Pozdrawiam😉

          2. Madchen 16 sierpnia 2018 o 15:00

            Lucy <3

      3. Monika 16 sierpnia 2018 o 14:24

        Moze byłaś lub jesteś czesto zdradzana i przywyklas?😉 staram sie zrozumieć bo ja nie ogarnelabym sie w tej sytuacji.

        1. lucy 17 sierpnia 2018 o 09:28

          Nie. Właśnie zawsze mi się trafiali faceci na zabój we mnie zakochani. Jestem najpiekniejsza, najlepsza i beze mnie świat się kończy. Mnie taka sytuacja męczy, nie rozumiem jej, Męczą mnie ciągłe komplementy, buziaczki, kwiatki itd. Wiele razy się z mężem o to kłóciliśmy, ale jakoś sie to dotarło.

    8. Siditu 14 sierpnia 2018 o 19:09

      Jeju, jaki ciekawy tekst. Każde zdanie należałoby pomedytować, ponieważ miłość czyni z neuroprzekaźników taki galimatias, że trudno to jednym ruchem neuronów zespolić z rozsądkiem albo sensem, swoim przypadkiem. Mnie bardzo pomaga „zamiar” bezwarunkowej miłości. Zdrady, milczenie, nieodpisywanie na wiadomości, niezdecydowanie, nałogi, alkohol, papierosy – to raczej nie moje odbicie, ale występuje u drugiej osoby. Wątpię, czy to lustro, ale może się mylę? A może to jakaś misja, trening lub pokusa? Okazuje się, że ta osoba niedawno poszła na terapię, na której usłyszała, że powinna niebawem odstawić wszelkie używki. Bardzo mnie to ucieszyło – czy drugą stronę? Dla niej to niebywała perspektywa, wręcz przerażająca 😉 Po prostu to przyjmuję, chcę najzwyczajniej kochać, ale nie tkwić w szaleńczym zakochaniu, w rozemocjonowaniu i w ekscytacji. Najzwyczajniej, najspokojniej czuć zespolenie ciał i jakichś tam może nawet dusz, wspólnie zerować się w swojej obecności o poranku, wieczorem, w nocy. Ale głupoty ;D chyba rzeczywiście odrywam się od bezwarunkowości w miłości. Wiele osób lubi nie tyle osobę kochaną, ile stan zakochania. Bezwarunkowość oznacza także bezsłowność, bynajmniej nie kłamliwość, ile brak konieczności wypisywania dopowiedzeń i wyrażania, jak ma być. Ma być kochająco 😉 – mój komentarz zdaje się kompletnie irracjonalny… ;D

    9. Siditu 14 sierpnia 2018 o 19:13

      Aha, i czasami miewam wątpliwości: że nikt mnie już nigdy nie pokocha, nie spotkam nikogo wartościowszego, żeby brać, co przyniesie los – ale w połączeniu z Twoimi wcześniejszymi artykułami nabieram spokoju i widzę, że nad tym można pracować. Może to lekcja, po której muszę zacząć cenić siebie. Wcale nie jest powiedziane, że dzwonek skończy się samotnością. A nawet jeśli? Nie chcę umieć życzyć źle komukolwiek.

      1. Ae 14 sierpnia 2018 o 19:43

        Kochana, co ty tak do tej samotności, jak pies do kota? 🙂 Jestem bez związku z mężczyzną długi czas i nie odczuwam żadnych braków w życiu z tego powodu. Jestem już wiekowa, może to też ma znaczenie. Jak spojrzę wstecz, to wydaje mi się, że „uganiałam się” za płcią przeciwną tak naprawdę w jednym celu, żeby mieć dziecko (niektórzy nie chcą mieć dzieci i ok, a ja akurat odczuwałam potrzebę rozmnożenia się). 😉 Zakochaj się w przebywaniu w ciszy sama ze sobą. Dla mnie to cenne.

        1. Siditu 15 sierpnia 2018 o 21:58

          Kochanieńka, nic nie mam do samotności, wręcz przeciwnie – umiem odczuwać w niej szczęście (oczywiście nie samoistnie, lecz wraz z moją pracą nad ciałem i duchem), przebywanie samotnie w ciszy zawsze mi odpowiadało. Potem – trochę jak opisuje Pepsi – to szczęście przyciągnęło inną osobę. Nie chcę się na nią zamykać i myśleć o warunkach 😉

    10. Adzik 14 sierpnia 2018 o 19:46

      Toż jakby sam Vadim Zeland wpis zrobił. Pozdrawiam.

    11. avokad 14 sierpnia 2018 o 20:14

      Droga Pepsi, chcę kupić ebook jak zarabić, ale nie wiem w jakiej on jest formie, a ja nie mam napędu cd w kompie 🙁 myślałam, że kupię i on mi przyjdzie na maila, a tam okazuje się, że trzeba podać adres dostawy..poratuj, bo sie gubię.. czy dostanę go do ręki od kuriera czy przez net mi przyjdzie?

      1. Pepsi Eliot 15 sierpnia 2018 o 11:53

        adres dostawy to adres mejlowy, napisz do informatyk@pepsieliot.com on Ci wszystko wytłumaczy. <3

    12. Joanna 14 sierpnia 2018 o 21:14

      Drukuje ten tekst i od dziś czytam codziennie rano . Dziękuję Ci całym serduchem .👍

    13. Han 14 sierpnia 2018 o 21:17

      Peps zajechała Zelandem, ale racja racja. Lovciam

    14. Kacha 14 sierpnia 2018 o 23:44

      Pepsi jak Ty to robisz że tak piszesz? Brak mi słów. Chciałoby się powiedzieć genialne ale nie chodzi mi przecież o schlebianie. Ja powinnam ten tekst czytać codziennie. Choć gdybym przeczytała to wczoraj może uniknęłabym rodzinnej awantury i niszczącego poczucia winy.Ja już myślałam że trochę powiekami trzepię ale to jednak pobożne życzenie. I mimo że dziś mi nie do śmiechu, czytając ten tekst parę razy śmiechem parsknęłam! W każdym razie po stokroć dzięki :-*

      1. Pepsi Eliot 15 sierpnia 2018 o 08:37

        <3

    15. Kamykam 15 sierpnia 2018 o 11:49

      Hej pepsi Dziekuje za transerfing !!!

    16. Kats 15 sierpnia 2018 o 12:05

      A ja tak sobie pozwolę nie na temat 😉 Możecie kochani opisać jak ukisić skórki od bananów? 🙂 Szukałam i tu, i na polskim wujku guglu i nawet po angielsku też mi nic mądrego nie powiedział w temacie 😉 A chciałabym, chciała, tak się ładnie do mnie śmieją codziennie te skórki 😉

      1. Pepsi Eliot 15 sierpnia 2018 o 12:08

        jak masz bio, kisi się je tak samo jak cytryny, a to już wygooglasz

        1. Kats 15 sierpnia 2018 o 18:39

          Jasna sprawa, że bio 🙂 Dzięki wielkie! <3

      2. malena 15 sierpnia 2018 o 21:08

        Kats, jeśli mozna- dziś Sebastian Szaman 21 wieku wrzucił na YouTube filmik jak kisić skórki od bananów 😉

    17. Monika 15 sierpnia 2018 o 13:48

      a to jest strasznie smutne, że człowiek nie może się za bardzo cieszyć, tylko powinien być obojętny… nie można marzyć, tylko cały czas myśleć jak tu oszukać ego żeby myślało, że się nie chce tego co się chce….

      1. Pepsi Eliot 15 sierpnia 2018 o 17:31

        to tylko na początku wydaje się trudne, i tak nie da się ominąć wszystkich wahadeł, a zresztą możesz płynąć z nurtem jak łupina orzecha 🙂 entropia obniżona nie będzie stale niska, gdy tylko zaprzestaniesz pracy, zacznie się podwyższać, pojawi się chaos. Jesteśmy tutaj, aby się uczyć, doświadczać i ewoluować.

        1. Monika 16 sierpnia 2018 o 14:50

          Hmm.. Czyli przyjmowac wszystko na luzaku? I wtedy bedzie git? Np maz mnie zdradzil ,no cóż trudno😉 stracilam ważnego klienta _no coz zycie😉nie myslec o tym isc dalej … ?😉co te wahadła na to?😉

          1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2018 o 15:03

            nie chodzi o olewanie, przecież to ma dla Ciebie znaczenie, chodzi o zrozumienie i działanie, a nie piętrzenie potencjału ważności.

    18. Paulina Dok 15 sierpnia 2018 o 13:50

      Mega inspirujący i ciekawy artykuł !!! Przeczytałam już naście razy!! ❤️
      Zdecydowanie zweryfikowałam na sobie, możesz stać przed lustrem i wmawiać sobie : jestem piękna
      Itp itd jednak gdy tego nie czujesz możesz afirmować to milion razy dziennie i nic, albo i nawet efekt odwrotny. Sukces przyjść może chyba tylko wtedy, gdy czujesz to w sobie, wtedy nie musisz wlepiać się nawet w lustro. Najbardziej banalny przykład z wyglądem, ale chyba mechanizm działa w każdej sferze!

      Zamiar ! Pięknie
      Opisane. Doświadczyłam już stadium, ze
      Cel był moja obsesja i wiadomo ! Nie zrealizował się nigdy! Dopiero gdy przełączyłam się na tryb „fajnie by było gdyby …. aczkolwiek nie jest mi to niezbędne do szczęścia” dobrze interpretuje zamiar ??

      Co nieco się udało, zaczynam tez dostrzegać sens i przyjemność w drodze a nie samym celu,

      Zainspirował mnie tekst, ze człowiek kochany bezwarunkowo nie zdradza. Miłość bezwarunkowa czyli po prostu kocham bez oczekiwań ? Nawet od swojego partnera nic nie oczekuje? Jestem by po prostu być z nim?

      Rozpisałam się !🙈😁

      1. Pepsi Eliot 15 sierpnia 2018 o 17:29

        jeszcze to wyjaśnię, teraz idę na basen 🙂 <3

    19. Agnieszka 15 sierpnia 2018 o 14:02

      Świetny art Pepsi! A co jesli osoba czuje sie kochana bezwarunkowo i wlasnie dlatego zdradza bo właśnie wie ze zostanie to wybaczone, zaakceptowane w imie tej bezwarunkowej miłości? Dlaczego ta osoba jakos niby nie umie sie obyć bez tej miłości, bo cały czas jest, ale ja wykorzystuje?

      1. Pepsi Eliot 15 sierpnia 2018 o 17:28

        jak piszesz o tym, to znaczy, że jednak są warunki, miłość bezwarunkowa to miłość wysoka, bardzo rzadko się przytrafia, Twoja ważność wtedy znika

        1. Dudek 15 sierpnia 2018 o 17:53

          Im mniej stajesz się ważny dla siebie tym więcej znaczysz dla kogoś. Amen☯️😘

    20. Izabe 15 sierpnia 2018 o 15:28

      Kocham. Namaste <3

      1. Pepsi Eliot 15 sierpnia 2018 o 17:24

        <3

    21. Danka 15 sierpnia 2018 o 16:15

      Czyli jeśli kocham to co robię i mam zamiar zdobyć konkretnego klienta to tak też się stanie? I jeśli kocham kogoś bezwarunkowo, z pełną akceptacją i wsparciem i świetnie się rozumiemy to jeśli moja dusza czuje, że jest mi przeznaczony i mam zamiar z nim być, to tak będzie? Dobrze kombinuję, Pepsi? ❤🍎🍒🍇

      1. Pepsi Eliot 15 sierpnia 2018 o 17:15

        bylebyś tylko za dużo nie gadała o tym jak jest zajebiście, bo to aż się prosi, żeby dostać pstryka w nos. Po prostu, jest zajebiście i koniec, nie mówisz o tym, nie myślisz. Tylko podglądasz <3

        1. Paulina 16 sierpnia 2018 o 08:57

          Lepiej chyba być powściągliwym w okazywaniu emocji i naszych stanów. Zarówno wielkiej ekstazy jak i dramatów.

          Teraz dopiero zrozumiałam metaforę podglądania lustra a nie wpatrywania się w niego !!!!:))

          To może nie do końca to samo, ale ja bardzo wierzę w moc nie zapeszania ,
          Nawet w Kabale o tym się wspomina, im bardziej ekscytujesz się czymś, wychwalasz zanim się sfinalizuje tym o większego pstryczka w nos się prosisz …
          BA! nawet sprawdziło mi się w pracy z klientami,
          im bardziej ktoś rokował dobrze na początku, im bardziej byłam pod wrażeniem jego osobowości tym większy zonk był na finale , jest coś w tym??
          Że nawet jak poznajesz „zajebistą” osobę lepiej nie okazywać tego aż nad to, a już na pewno nie manifestować głośno?

          Dzięki Tobie nabrałam całkowitego obrzydzenia do uczucia zazdrości,
          i już teraz wiem, ze jeśli będę nakręcać się na ten stan to tym bardziej zaprogramuję sobie wydarzenie takie a nie inne wokół mnie… w moim przypadku zazdrość doskwierała mi w przypadku innych kobiet wokół mojego faceta 🙂 –

          ale co w przypadku jak ludzie mi zazdroszczą? to też ściąga na mnie negatywną energię ??
          Zakładając, że nie chcę tego prowokować przez chwalenie się –
          pracuję w środowisku wiejskim ( nie mam nic przeciwko wśi 🙂 ) i mam do czynienia z ludźmi , którzy pracują fizycznie i raczej nie rozpatrują życia głębiej – nie obrażając nikogo !
          Wiem, że obserwują mnie ze względu na wygląd, ciuchy, albo to że schudłam itd itd itd
          Czasem myślę, ze powinnam ubierać się przemyślanie do pracy żeby jakby nie prowokować tego,
          Zakładając, że ubieram się, maluję, biegam dla siebie a nie dla poklasku otoczenia…
          Czy może mi się tylko tak wydaje?

          Jak reagować na komplementy? Żeby też nie łechtać ego, nie ekscytować się nadmiernie ?
          Mówić dziękuję i odbijać piłeczkę, czy raczej negować je od razu przy nadawcy??

          Może to ma znaczenie, może nie ale ostatnio myślę nad tym, a w jakimś stopniu to może w temacie posta ;))

          1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2018 o 13:16

            ciekawy temat poruszyłaś. Jeśli Twój strój i zachowanie ma podkreślać Twoją ważność, to wahadło destrukcji tak Cię huknie, że się zdziwisz. Natomiast gdy nie piętrzysz potencjału wokół swojego wyglądu, majątku, sukcesu, po prostu sobie to wzięłaś, jak współcześni oligarchowie rosyjscy, którzy bez skrupułów wzięli sobie reprywatyzowane dobra, wówczas nic się nie zadzieje złego. Z tym ,że z nich zrobili się ważni nuworysze, więc mają niekiedy problemy.
            Strój ma Cię cieszyć, ma sprostać Twojemu gustowi, twórczości, natomiast nie powinien nigdy służyć podbijaniu Twojej ważności. Jeździj Carrera 911, bo to piękna i szybka wyścigówka, ale nie czuj się z tego powodu ważna, to nie jest ekwiwalent penisa. Piękny strój niech Cię bawi, a nie wprowadza w poczucie dumy i ważności. To są najgorsze uczucia.

            Co do zazdrości innych wobec Ciebie, to są zdania podzielone, jest pojęcie tak zwanego złego oka, etc. Uważam jednak, że zazdrość jest problemem tylko tej osoby, która sobie z nią nie radzi, natomiast osoba, która wzbudza zazdrość powinna ze zrozumieniem, taktem i delikatnością uchylić się i nie dostać tym wahadłem. Będzie wpis w temacie.

            1. Aneta D Falkiewicz 16 sierpnia 2018 o 13:21

              Idealnie idealnie Pepsi 🙂 w samo sedno ujelas ! Tylko malo kto rozumie, ze kobieta, ktora ubiera sie z klasa, i kupuje ciuchy stworzone dla niej, nawet te drogie, wloskie, itd, wcale nie musi uchodzic za zarozumiala.

            2. Paulina 16 sierpnia 2018 o 14:02

              dziękuję za wyjaśnie:)
              Na temat stroju – mega mi się rozjaśniło w głowie !!
              a jeśli chodzi o zazdrość czekam zatem na wpis !! <3

            3. Paulina 16 sierpnia 2018 o 14:07

              w kwestii zazdrości- też zawsze myślałam, że to problem osoby która ją odczuwa …
              ale co w przypadku osób z którymi obcuję każdego dnia, a co więcej mają pracować dla mnie?
              Czy też żyją obok mojego domu?

              Z jednej strony to nadal ich problem, ale czy mimo wszystko nie odpowiadam za uczucie jakie w nich wywołuje i być może w konfrontacji z nimi powinnam w jakimś stopniu to uczucie niwelować ,,

              wróćmy do tego porsche wspomniaego,
              słysząc : ooo ty masz ale piękne to porsche ! mnie nigdy nie będzie stać na takie – zakładając że wszelkie próby wybicia z matrixu spełzną na niczym – nie lepiej powiedzieć : no tak, ale coś tam coś tam – dużo pali, mało miejsca itd – żeby osoba ofiarująca mi ten „komplement” po mojej odpowiedzi zazdrościła mi ciut mniej?:)

            4. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2018 o 15:07

              nie, lepiej nie komentować, tym bardziej, że nie pali dużo

            5. Renata 16 sierpnia 2018 o 14:41

              To super Pepsi, ja też czekam na taki wpis.
              Niedługo przeprowadzam się znów na wieś i muszę przyznać, ze całkowity brak anonimowości daje się tu we znaki.

            6. Ae 16 sierpnia 2018 o 17:38

              z przyjemnoscią przeczytam 🙂

          2. Monika 16 sierpnia 2018 o 14:43

            Interesująco piszesz. Jak wypracowałas u siebie „obrzydzenie do zazdrosci o inne kobiety „? Ja sie tego próbuje pozbyc ale sie trzyma mnie i nie chce odpuscic. Czytam bloga , osho i inne madre ksiazki na chwile jest poprawa a potem wraca jak bumerang. Smutne to…

            1. Paulina 16 sierpnia 2018 o 15:46

              Monika,
              W moim przypadku zazdrość była nakręcana przeze mnie i wypowiem się z tej perspektywy…

              uwierz w swoją wartość ! i, że jeśli jakaś tam X czy Y kobieta miałaby być lepsza dla Twojego faceta niż Ty to by po prostu był z nią ! Przestań o tym myśleć, wbijaj sobie do głowy że jeśli będziesz nakręcała się na zazdrość to zdarzenia takie a nie inne sobie narysujesz . Tak jak w jednym artykule na blogu Pepsi pisała, że zazdrość to bardzo niskie wibracje – będąc ich częścią niestety nie rysujesz świetlanej przyszłości.

              Po prostu nie marnuj na to czasu, a poświęć go sobie ! na swoje pasje, bieganie .
              Odnajdź w sobie to poczucie szczęścia a wtedy nie będziesz obsesyjnie bała się o związek co chyba w efekcie zniweluje zazdrość . Przestaniesz czuć, że musisz z nim być bo koniec świata , jeśli odejdzie to pojawi się ktoś inny, najważniejsze, że jeśli masz normalny związek to nie nakręcaj spirali zdrady bez sensu- bo przyczynisz się do tego .

              buziaki

            2. Vetala 16 sierpnia 2018 o 21:30

              Wydaje mi się, że wina za zazdrość leży często w postępowaniu partnera. W sensie, ewidentnie coś Ci w nim nie gra, skoro jesteś ciągle zazdrosna i pewnie intuicja podpowiada. Chyba, że to już chorobliwe stadium obsesji nakręcane w głowie 😉 Inne kobiety zawsze będą gdzieś w pobliżu, mogą nawet próbować coś zdziałać, ale to po stronie Twojej połówki leży odpowiedzialność za to, jak te zaloty potraktuje. Wolne związki są nie dla każdego i osobiście nie uważam, że powinnam akceptować chęć na brykanie z kimś innym tylko dlatego, że zazdrość to niskie emocje. Wiązanie z kimś życia to inwestycja we wspólną przyszłość, tworzycie intymność i nic w tym dziwnego, że nie chcesz tego dzielić z nieproszonymi gośćmi, swego trzeba czasem bronić. Nic tu nie da wmawianie sobie „jestem wystarczająco fajna, żeby mąż nie chciał bzykać sekretarki”, bo jeśli naprawdę chce, to i tak to zrobi. Kiedy partner daje Ci prawdziwą miłość, to zazdrość nie powinna występować, bo nie ma po co, swoją wartość dla niego prostu czujesz i widzisz. Kiedy jesteś zazdrosna to po prostu to przed sobą przyznaj, zauważ to w głowie i obserwuj sytuację na chłodno, rozważ wszystkie za i przeciw. Ekscytując się, tworzysz makabryczne scenariusze i tylko tracisz energię. Nawet zazdrość można przekuć na coś wartościowego, jeśli tylko umiesz wyciągać wnioski i obserwować.

          3. Mad Elena 24 sierpnia 2018 o 21:59

            Dobra, pokażę moją słabość, może będzie inspirująca: całę życie niczego nikomu nie zazdrościłam i tak też byłam postrzegana. Ale za to zazdroszczono mi- a to, że jestem młoda i zdrowa( nawet jak miałam 38 lat i byłam na rehabilitacji XD lub np.nawet po 3 latach, gdy w ogóle wcale nie siadałam, kulałam i jak zaczęłam chodzić, to koleżanki zazdrościły, że tak szybko!- haha, a zamienilaby się któraś na zestaw? akurat 😉 ) . Podaję te hecowe przykłady, bo pomogły mi one zacząć myśleć inaczej. Dopuściłam myśl, że we mnie musi być jakiś stopień zazdrości, wypierany na tyle, że świat mówi mi: przestań udawać, też to znasz 😉 ! A znam. Wiecie, że można pozazdrościć koledze 3 dni diety sokowej, gdy się nie ma sokowirówki a było się mu polecało, że warto? XD Tak wiem, błahe. Ale- pomaga. Po prostu przestaje się gardzić cudzą zazdrością, mając jej w sobie choćby ten promil. Bo to wywyższanie pod tym jest ukryte. A zawsze jak człowiek spuści z tonu, to pokój na świecie szerszy, pogarda czy bulwersacja zaś zakłócają. No i jak robi się tak spokojniej, to niektórzy sami Ci się odczepiają a innych traktujesz już tylko ze zrozumieniem. 😉

    22. smerfetka 15 sierpnia 2018 o 16:54

      💞

    23. Magdal 16 sierpnia 2018 o 01:32

      A czemu to nie działa na odwrót? Mówię ze jest zajebiscie dostaje pstryka w nos, a jeśli mówię, ze jest kiepsko to czy nie powinno być potem zajebiscie? W końcu wahadło to wahadło? …

      1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2018 o 08:36

        dokładnie w tym wpisie wytłumaczyłam dlaczego, bo tak naprawdę wcale nie myślisz, że jest zajebiście

    24. Marsa 16 sierpnia 2018 o 06:57

      To wszystko wydaje sie proste. Ale co robic gdy w prawdziwym zyciu nie wiem co robic? Skonczylam studia, obecnie pracuje w korpo… od 7 roku zycia jestem bez mamy, zmarla ba raka, ojciec zimny w dodatku furiat. Teraz w pracy wszystkim sie stresuje, czuje sie jak mala dziewczynka, na ktora znowu zaraz nakrzyczy ojciec. 2 lata psycholog, teraz znowu chodze. Doszly mi nerwbole. Nie daje rady juz, mam wrazenie ze zycie mnie przerasta. Czytam madre ksiazki, wprowadzilam relaksacje. I dalej tkwie w miejscu. Ciagle chce mi sie plakac.

      1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2018 o 08:35

        spróbuję odpowiedzieć Ci w poście, ale jeszcze nie teraz

        1. Kaki 16 sierpnia 2018 o 09:38

          Dołączam się do pytania. Czytałam ostatnio, że u myszy, które były zestresowane w dzieciństwie zmieniła się struktura mózgu i wydzielanie kortyzolu. Było ono mega wzmożone i wywoływane mega blahymi sytuacjami w porównaniu do myszek o spokojnym dorastaniu. Ja jestem taką uszkodzoną pod tym względem myszą i moja pierwsza automatyczna reakcja to zawsze nie proporcjonalnie wysoki do sytuacji stres. Świadomie wiem, że nie ma powodu, ale reakcja ciała jest taka a nie inna. Oddychanie, skupianie się na tu i teraz i uspokajanie się, że realnie nie dzieje mi się krzywda niewiele dają. Wśród suplementów biorę Mg i B complex, ćwiczę codziennie, syfu nie jem.

          Pepsi, co myślisz o lamie Ole?

          1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2018 o 13:01

            myślę, że trzeba postawić na swoją inność, indywidualność i olać myszy, gdy uświadomisz sobie,że doświadczasz w celu własnej ewolucji, tylko ucieszysz się z trudnego dzieciństwa.

            1. Kaki 16 sierpnia 2018 o 19:26

              Tak się właśnie staram. Dzięx :*

      2. pola 16 sierpnia 2018 o 16:24

        Dostrzegam małe podobieństwo u mnie- co prawda bez większych tragedii, mam oboje rodziców, ale z dzieciństwa pamietam głównie krzyk ojca na mnie. Faktycznie obecnie jak tylko cokolwiek jest nie tak reaguje jak małe dziecko, zaraz chce mi sie płakać i trzęsę sie cała! Nie miałam świadomości tego do teraz- czuje jakbym odkryła Amerykę, tym bardziej, ze kiedyś psycholog chciała ze mną prowadzić dalej terapie, bo uważała, ze jest coś nie tak z relacja z rodzicami. Wyśmiałam ją, bo przecież pochodzę z normalnej rodziny itp itd, potem znowu od wróżki usłyszałam, ze mam jakiś problem z dzieciństwa… po tym już zaczęłam szukać, ale nie wiedziałam o co chodzi. Do teraz! Pytanie teraz jak sobie z tym poradzić, ale na to pewnie tez gdzieś w przyszłości po prostu natrafie w odpowiednim czasie.
        Tak btw dziękuje Ci Pepsi za to co robisz- odmienilas moje życie, a owocki stały się codziennością, z miłością ❤️

        1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2018 o 17:38

          <3

    25. Natka 16 sierpnia 2018 o 18:08

      Pepsi pomoz, wplatalam sie w relacje „przyjaciele z korzyscia”, poszlam na ten uklad bo myslalam, ze on sie zakocha… a on jawnie sie nie kryje z tym, ze spotyka sie ze mna dla przyjemnosci… ja sie glupia zakochalam po uszy i nie wiem jak wyplatac sie z tej chorej relacji… bo mnie nigdy nie pokocha…

    26. Alicja 16 sierpnia 2018 o 19:27

      Pepsi czuję od kilku dni, że wszystko się zmieniło. Obrazowo mogę to opisać jakbym była czystym krystalicznym rdzeniem umiejscowionym w moim Avatarze. Czy można jednocześnie być awatarem i nim nie być? Czy to naprawdę jest aż tak podobne do gry komputerowej? Przytrafiły mi się dzisiaj trzy rzędy o których tylko pomyślałam że je chce! Najlepsze że wcale nie czuję jakbym oszalała a w sumie chyba z lekka mi odbiło 😉 love <3

      1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2018 o 20:01

        awatar to osoba w grze, ale gracz to nie jest awatar, tylko Ty prawdziwa, ale w s®odku awatara, masz dokładnie takie odczucie jakie powinnaś mieć.

        1. Alicja 16 sierpnia 2018 o 20:08

          Ok. To żyję dalej. Dzięki, że mi to tłumaczysz.

    27. Ewa 16 sierpnia 2018 o 19:30

      Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę iż pojawia się w moim życiu to o czym wcześniej myślałam a raczej to czego chciałam.Szczeże mówiąc nie wiem jaki mechanizm u mnie zadziałał.Ważne,że działa.Pepsi mam pytanie z innej beczki:czy białko z grochu działa podobnie do izolatu z serwatki? Dzięki za art.-jak zwykle rozjaśnia we łbie.Buziak🤗

      1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2018 o 20:00

        nie ma pełnej puli aminokwasów, zawiera węglowodany, ale jest białkiem o wysokiej jego zawartości, izolat serwatki CFM to najczystsze białko, o najwyższej wartości biologicznej, dlatego można go używać tak prosto nie tylko jako budulca, ale i odchudzania. Białko groszku to przede wszystkim budulec, ale z pewnością zachodzi też zwiększona termogeneza poposiłkowa, czyli pobiera sporo energii do strawienia się

    28. Wierna czytelniczka 16 sierpnia 2018 o 20:42

      Wpis obiecałaś Pepsi… dziś …

    29. AniaS 17 sierpnia 2018 o 11:15

      „Czasami ojcowie kochają swoje dzieci bezwarunkowo, umiera ojciec, a córka uświadamia sobie ten fakt, że odeszła jedyna osoba, która kochała ją bezwarunkowo.” ano
      „olac myszy” w punkt :*

      Pepsi tak sie ciesze ze Cie czytuje kochanie

      1. Pepsi Eliot 17 sierpnia 2018 o 13:56

        <3

    Dodaj komentarz

    Sklep
    Dołącz do Strefy VIP
    i bądź na bieżąco!

    Zarejestruj sięZaloguj się
    Reklama
  • Promocja


  • Reklama

    Leczenie Dobrą Dietą

    Jak zarabiać w internecie?

    ebook
    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZ
  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze