logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
77 591 714
414 online
30 583 VIPy
Reklama

 

SPROSZKOWANY 100% ORGANICZNY KORZEŃ BURAKA This is BIO

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jak jeść intuicyjnie, kiedy Twoja intuicja chce tylko paczkę chipsów?

    dieta

    Kiedy zaczniesz uczyć się swojego ciała, słuchać go uważnie, doprowadzi Cię ono do trybu życia, sposobu jedzenia i treningów, które są dla Ciebie najlepsze na dany moment. Nie zrobi tego za Ciebie żadna odgórnie ułożona dieta, bo to coś, co jest znacznie głębiej, coś co jest połączone z intuicją.

    Intuicja w końcu ma nam służyć za drogowskaz, czyż nie?

    Intuicyjne jedzenie jest banalne wówczas, kiedy masz oczyszczone ciało, o które dbasz i które prawdziwie odżywiasz. Czyli nieczęsto.

    Idealny model wygląda tak, że wszelakie niedobory, pustki i nadmiary organizm subtelnie zaznacza podsuwając Ci na przykład chęć napicia się wielkiej szklanki wody z cytryną, smak na buraka, kilka sztuk jabłek albo złote mleko z czubatą łyżeczką kurkumy. Idealny model jest wtedy, kiedy robisz coś dla swojego zdrowia, na przykład przeprowadzasz codzienną terapię 4 szklanek, a ciało odpowiada Ci doskonałym samopoczuciem i mnóstwem energii.

    Tylko że nie zawsze tak jest. Czasem musisz się zmusić do wypicia ostatniej, czwartej szklanki, z zatkanym, zmarszczonym nosem. Czasem chlorella sprawi, że zamiast zielonego uśmiechu dopadną Cię mdłości. Czasem banan jest przyczyną bólu brzucha. Czasem Twoje jelita są dziurawe jak sito, więc bywa i tak.

    Najlepsze decyzje żywieniowe są indywidualne i z czasem mogą ulegać zmianom. Internetowy szum informacyjny potrafi postawić w dobrym świetle każdą dietę, 15,5 kcal dziennie, głodówka, jedzenie tłuszczu z tłuszczem na tłuszczu pod tłuszczem i tak dalej. To, że w kolorowym magazynie napisano, że jakaś dieta będzie dla Ciebie najlepsza, nie znaczy, że na tę chwile faktycznie tak jest. Wiesz, za tydzień będą polecali zupełnie inną.

    Oczywiście cudownie jest poznawać przepisy, triki, narzędzia do lepszego, zdrowszego życia, ale część z nich nie będzie miała sensu dopóki nie nauczysz się wsłuchiwać w swoje ciało. Czasem metodą prób i błędów, co jest oczywiste. A zanim się tego nauczysz, nie ma innej drogi niż zadbanie o jego oczyszczenie i odżywienie. Na skróty się nie da.

    Twoje ciało ma swój własny kompas, często rozmagnesowany przez spełnianie potrzeb ego i ignorowanie potrzeb ciała. Ten kompas pokazuje sałatkę kiedy Ty patrzysz na urodzinowy tort, wodę kiedy wyciągasz rękę po trzecią lampkę wina, post kiedy o 23 chcesz zanurzyć rękę w paczce pełnej chipsów.

    Reklama

    leczenie dobrą dietą, pepsi eliot, this is bio REWOLUCYJNA KSIĄŻKA PEPSI ELIOT „LECZENIE DOBRĄ DIETĄ” Z AUTOGRAFEM


    A co zrobić kiedy Twoja intuicja podpowiada „jedno ciastko nie zaszkodzi” tudzież „pizza i browar to najlepszy sposób na relaks”?

    Twoje ciało jest zaprojektowane tak aby dążyć do optymalizacji stanu zdrowia. Twoje ciało jest po Twojej stronie i chce dla Ciebie dobrze. Kiedy dasz mu szansę ono powie Ci czego potrzebuje. Nie ma mechanizmu, który sam poprowadzi Cię za rękę, to jasne, ale pozwól sobie na to by wyluzować i posłuchać siebie. To pomaga!

    Jak zacząć?

    1. Zaprzyjaźnij się ze swoimi zachciankami

    Nie oznacza to, że masz się im oddać i popłynąć z prądem. Ale kiedy Ci się potrafią zaakceptuj je (to już się stało) i potraktuj jako schodek, po którym możesz wejść na wyższy stopień samoświadomości. W końcu do doskonała okazja żeby poobserwować siebie i wyciągnąć z tego jakąś lekcję! Każda zachcianka to rodzaj komunikacji między Twoim mózgiem a resztą ciała. Kiedy zaczniesz podsłuchiwać może dowiesz się czegoś o sobie.

    Kiedy masz ochotę na coś, czego nie chcesz albo nie powinnaś jeść zacznij od:

    – napicia się wody (nawet nie wiesz jak często to załatwia problem!),

    – szybkiej analizy emocji (jestem zła? Smutna? Chcę się zrelaksować? Jedzenie daje mi poczucie bezpieczeństwa i pozwala się zapomnieć?),

    – sprawdzenia, czy to nie nawyk (może na przykład zawsze po pracy idziesz do piekarni i coś kupujesz, na auto-pilocie, nawet kiedy nie jesteś głodna),

    – sprawdzenia czy to nie auto-sabotaż (jak się dziś odżywiam? Czy ego nie wmawia mi, że ciastko to nagroda?)

    Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego gdzie leżą nasze nawyki i jak beznadziejne mechanizmy nimi kierują

    Wyobraź sobie Anię Przykładową. Mama małej Ani pracuje całe dnie i wraca do domu późnym wieczorem. Rano Ania je szybko śniadanie żeby nie denerwować mamy, która od rana jest w biegu i łatwo wyprowadzić ją z równowagi (w końcu ma milion spraw do ogarnięcia przed wyjściem do pracy). Po szkole odgrzewa przygotowany przez mamę obiad i zajmuje się swoimi sprawami. Wieczorem mama wraca do domu z torbą zakupów i zaczyna się codzienna uczta. Z Anią siadają w kuchni i jedzą kanapki, całą stertę kanapek. Mama cały dzień prawie nic nie jadła, poza tym zajada złość i zmęczenie, a Ania je razem z mamą. Po prostu jedzą i są razem, to miłe. Dorosła Ania może nie jeść przez cały dzień, ale nie jest w stanie odpuścić sobie kolacji, którą zapycha się aż do bólu brzucha. I robi tak, bo czuje się wtedy bezpiecznie.

    Kiedy nauczysz się rozkodowywać to, o co prosi Cię ciało, emocjonalne i zależne od nawyków napady głodu naturalnie zaczną od Ciebie odpadać.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ BIAŁKO SERWATKOWE 100% Izolat CFM bez cukru, tłuszczu i laktozy TiB (słodzona stewią) z dużą ilością glutaminy i wszystkimi aminokwasami egzogennymi


    2. W trakcie jedzenia bądź obecna

    Trudno oczekiwać jasnych sygnałów od mózgu i układu pokarmowego, kiedy jesteś rozproszona. Oglądanie filmu w trakcie jedzenia, sprawdzanie maili, rozmawianie przez telefon… To wszystko sprawia, że samolocik leci niezauważenie prosto do ust, a za nim następny i następny, a Ty nawet nie zauważasz, że w sumie już się najadłaś i nie pamiętasz jak smakował Twój obiad.

    Ciesz się jedzeniem. Przygotowuj pyszne, roślinne posiłki. Układaj je na talerzu, smakuj ich, zwracaj uwagę na teksturę i zapach. Przeżuwaj powoli żeby z warzyw wydobyć enzymy, a z mózgu komunikat, że już wystarcza.

    3. Bądź dla siebie miła

    Jeśli myślenie o własnej wadze, ciele i stanie ducha doprowadza Cię do nieprzyjemnych sensacji w żołądku i uczucia totalnego przybicia, nie skupiaj się na nich. Zacznij od leczenia swojego ciała. Załataj swoje jelita. Pozbądź się kandydozy. Oczyszczaj się codziennie z terapią 4 szklanek. Włącz post przerywany. Zbadaj się i wyposaż w potrzebne suplementy. Zacznij częściej wychodzić na spacery. Zaplanuj 3 rzeczy, które zrobisz w tym tygodniu zamiast siedzenia przed komputerem.

    Pomyśl tylko – jeśli nie zaczniesz, to nigdy nie osiągniesz efektów. Skup się na swoim dobrym samopoczuciu, na szanowaniu swojego ciała takim jakim jest. Na akceptacji, ale nie na przyzwoleniu by się niszczyć. Na naprawieniu własnego kompasu się skup. To dobrze Ci zrobi.

    Odpuść sobie pragnienie wyglądania w określony sposób i funkcjonowania w 100% zgodnie z planem „naprawy i upiększania”. Pozwól swojej intuicji się popisać. Słuchaj kiedy zamiast mówić „chcę ciastko” zacznie mówić „chcę awokado”.

    Najtrudniej jest zawsze zacząć!

    Inspiracje: Robyn Youkilis, m.in. „Go with Your Gut and Thin From Within„, „Go with Your Gut

    uściski:)

    (Visited 4 799 times, 1 visits today)
    Emanuela Urtica pisarka, oldschoolowy hodowca roślin, podróżniczka, żyjąca w zgodzie z naturą, roślinożerna. Z misją dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniami.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Komentarze

    1. Dudek 5 czerwca 2018 o 22:42

      Noooooo. To takie proste. Kilka dni temu przyszło do mnie samo…Nie chcę już palić szlugów. No i co? Spoko. ✌️☯️
      Z tym „samo” to tak nie do końca prawda. Coraz mocniej czuję, że Pepsi „uwzięła” się na mnie, wszystko skubana o mnie wie. Czasami nawet wcześniej niż ja sam. Dzięki Pepsi. ? lofciamkam
      hi,hi,hi

    2. Hanna Bąkowska 5 czerwca 2018 o 23:00

      tak, to działa, polecam 🙂

    3. Zosia 5 czerwca 2018 o 23:10

      I znowu Ema, myślę sobie o czymś, coś juz sobie działam, a Ty o tym piszesz, to zajebiście niesamowite ? Dziękuję ??

      1. Emanuela Urtica 6 czerwca 2018 o 08:44

        To ja dziękuję. 😉

    4. Testerka 5 czerwca 2018 o 23:13

      No wlasnie, fajny wpis, dziekuje!
      Dzis w sklepie zwrocilam uwage co ludzie w kolejce przede mna kupuja i przerazilam sie: matka z dwojka dzieci – pelna torba chemii, jakies chemiczne drinki dla dzieci, pelno slodyczy I to jeszcze sama zacheca to dziecko “ a chcesz takie zelki? A chcesz taki napoj?” Druga rodzinka bardzo podobnie, jakies buly i tez pelno slodyczy.. nie wiem, staram sie nie sadzic innych ale w czym jest wina tych dzieci?? Czy to ja jestem taka zla matka ze u mnie dziecko cukierek wyprasza moze jeden raz w tygodniu

      1. Ania Gaj 6 czerwca 2018 o 13:39

        Też czasem patrzę co ludzie mają w koszykach i mnie ogarnia groza (dobra, dobra, sama kiedyś miałam podobną zawartość a i teraz też idealnie nie jest). Chemia poganiana chemią, z warzyw to najwyżej pomidorek się zdarzy, ziemniaki i cebula. Zabawne są niedowierzające spojrzenia w kierunku mojego koszyka pełnego warzyw i zdrowości. Zdarza mi się czasem wychwycić u kogoś minę pod tytułem „cholera, mój koszyk powinien tak wyglądać”, ale jakoś nikt jeszcze nie odszedł od kasy, żeby wymienić zakupy… Ale może to zasiewa u kogoś jakąś myśl początkującą zmiany…?

        1. Gartina 22 czerwca 2018 o 08:12

          MI się juz parę razy zdarzyło odpowiadać przy taśmie kasy na pytanie „co ja robię ze szpinakiem ” i recepty dyktowalam 🙂 Ziarno zasiane. Nawet sama obserwuję zmiany asortymentu w sklepach na bogatszy w warzywa i owoce i coraz więcej w tym bio. Tylko mówię o Niemczech. ….

          1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2018 o 08:54

            W Polsce Lidl podbił umysły ludzi świadomych, wydawało się, że po kryzysie zwanym bańką, ludzie już nie wyjdą z Biedronki, a tymczasem to Lidl zaczął wyznaczać standardy na tym polu.

    5. emjot 5 czerwca 2018 o 23:27

      Nie, ja też jestem taka zła 🙂

    6. Aneta D Falkiewicz 6 czerwca 2018 o 10:06

      tak, intuicja ma służyć nam jako drogowskaz w zakresie jedzenia. Ale nie popadajmy w paranoję – nie naśladujmy innych ślepo goniąc za weganizmem, witarianizmem. Dusza pamięta poprzednie wcielenia i poprzednie nawyki żywieniowe – nie przejdziesz w ciągu dwóch inkarnacji z mięsożerstwa w Hiszpanii do witarianizmu we Włoszech. Dusza też musi się uczyć „jak jeść” poprzez aktualizowanie swojej pamięci komórkowej DNA, To dlatego czasem nam nie wychodzi i czujemy się lepiej, kiedy wracamy ŚWIADOMIE do swojego jedzenia.

      1. Dudek 22 czerwca 2018 o 09:47

        Czyli, w zdrowej duszy, zdrowe ciało.?☯️

    7. Zuzia z Daleka 6 czerwca 2018 o 11:03

      Kolejny wpis dla mnie strzał w 10.!
      Od kilku miesięcy zaczynam dzień 2szklankami wody z cytryną. Na kurację 4szklanek jestem fizycznie przygotowana – mam już wszystkie prepitety więc nic tylko startować.
      Rano nie mam czasu na śniadanie więc robię do samochodu szejka z bananansami +woda+szpinak.
      Najgorzej jest u mnie z cholernymi drożdżówkami – jestem uzależniona, but! Od poniedziałku jestem na odwyku od drożdżówek – śmieciówek.
      Dzięki jeszcze raz za wpis

    8. Beata 6 czerwca 2018 o 13:19

      A jak jest ze mną? Od ponad roku odzuciłam śmieciowe jedzenie. Było dobrze,schudłam , fajnie się czułam, ale…. 2 tygodnie temu oczyszczałam wątrobę, i chyba razem z wątrobą, usunął mi się zdrowy rozsądek, i chęć na zdrowe odżywianie. Chce mi się słodkiego , a najbardziej ciasta. Cukiernia działa jak magnes :((

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 13:21

        nawodnij się mocno, potem idź rano na potęzny trening aerobowy, a następnie najedz się ile chcesz, a potem od 12 pość do następnego dnia. MOżesz tak robić raz na 3 tygodnie.

    9. Kaja 6 czerwca 2018 o 22:37

      No właśnie mnie też od jakiegoś czasu ciągle chce się slodkiego. O co tu chodzi? Schudłam, stosuję post, woda z cytryną, suplementy, czuję się o niebo lepiej ale słodyczy tak mi się chce, że ciężko wytrzymać…

      1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2018 o 22:58

        to zjedz 5 bananów i pół kilo truskawek

      2. japoneczka01 7 czerwca 2018 o 07:19

        Mnie pomaga chrom na czczo, a po śniadaniu zioła w kapsułkach stabilizujące cukier co miesiąc inne, np. święta bazylia, gorzki melon, liść oliwny, moringa, gymnema sylvestre (gurmar). Dzięki temu już 2 lata 0 cukru i nie mam napadów wilczego głodu.

    10. Hania 7 czerwca 2018 o 23:33

      „. Dorosła Ania może nie jeść przez cały dzień, ale nie jest w stanie odpuścić sobie kolacji, którą zapycha się aż do bólu brzucha. ” – to nie jest właśnie post przerywany?

      1. Dudek 22 czerwca 2018 o 09:45

        He…he…he… Skąd ja to znam…☯️

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *