Boisz się własnej mocy, więc grasz cicho
Bo tak jest bezpieczniej, prawda?Nie wychylasz się, nie błyszczysz za bardzo, nie mówisz tego, co naprawdę czujesz, żeby nie było żeś nawiedzona, żeś za bardzo, żeś ego.
Więc siedzisz cichutko, jakbyś miała w sercu tryb samolotowy.
I Wszechświat mówi:
„Aha. Czyli bawimy się w tryb samolotowy.
To proszę bardzo : zero sygnału, zero przepływu, zero cudów.”
I tak lecisz, tylko że yyy … nigdzie
Ludzie myślą, że jak będą bardziej się starać, bardziej medytować, bardziej afirmować, to coś się zmieni.
Ale nie.
Bo to nie głowa jest problemem.
TO TWOJE CIAŁO SIĘ DUSI.
Ciało pamięta każdą sytuację, w której Cię wyciszono:
„Nie krzycz.”
„Nie bądź histeryczna.”
„Nie przesadzaj.”
„Nie zachowuj się tak, jakbyś była kimś.”
Więc nauczyłaś się grać cicho.
Zawijać emocje w watę racjonalizacji.
Udawać:
Że Ci nie zależy.
Że Cię nie boli.
Że Ty to już ponad to.
A w środku… TSUNAMI 🌊
Energia, która chciała być wyrażona, a została zapakowana w pudełko po butach z napisem „nie teraz”.
I teraz przyciągasz ludzi, którzy to samo mają w środku
Stłumionych, niepewnych, pięknych, ale pospinanych emocjonalnie jak torba kabli po przeprowadzce.
Oni też nie potrafią mówić, co czują, oni też się boją swojej pasji, oni też ŚCISZAJĄ MUZYKĘ, ZANIM ZROBI SIĘ NAPRAWDĘ DOBRA.
Bo Wszechświat nie daje Ci tego, czego chcesz.
Daje Ci to, czym wibrujesz.
Jeśli wibrujesz stłumieniem, ściągniesz do siebie całą orkiestrę przydeptanych
Więc jeśli chcesz się uwolnić, nie myśl lepiej, nie myśl pozytywnie.
Nie rób nowej mapy marzeń, nie szukaj kursu o „5 krokach do pewności siebie”.
Nie ma pięciu kroków.
Jest jeden:
Oddychaj
W to miejsce, które od lat trzymasz zaciśnięte jak skarpetę za pralką.
W brzuchu.
W gardle.
W klatce.
- Tam, gdzie zaczyna Ci się dygotać, kiedy masz powiedzieć prawdę.
- Tam, gdzie robisz się czerwona, kiedy ktoś Cię komplementuje.
- Tam, gdzie czujesz, że zaraz eksplodujesz, ale się powstrzymujesz, bo „to nie wypada”.
Oddychaj tam.
Bez planu.
Bez celu.
Bez naprawiania siebie.
Niech się ruszy.
Niech się rozerwie.
Niech popłynie.
🌱🚀4 GREENS This is BIO to 100% organiczna mieszanka:
alg (spirulina, chlorella), młodej trawy jęczmiennej i młodej pszenicy.
Bez Glutenu, bez GMO, bez dodatków.
Idealny do 4 szklanki!
Bo energia nie potrzebuje zrozumienia. Potrzebuje przestrzeni
Nie uzdrowisz się myśleniem o uzdrowieniu
Uzdrowisz się, kiedy przestaniesz się cenzurować w ciele.
Nie bój się swojego głosu, nawet jeśli na początku brzmi jak skrzypiąca rura.
Nie bój się tańczyć tak, jakbyś miała ADHD w biodrach.
Nie bój się śmiać zbyt głośno, mówić zbyt szczerze, płakać zbyt długo.
Nie bój się, że jesteś „za bardzo”.
Bo wiesz, co jest gorsze od „za bardzo”? Bycie „za mało” ze strachu
No dobra, żeby nie było: EGZALT jest nie do zniesienia😜
Za mało życia, za mało przepływu, za mało prawdy.
Ty nie przyszłaś tu być poprawna.
Przyszłaś tu być prawdziwa.
A prawda jest czasem brzydka, czasem nieśmiała, czasem wali jak piorun w czakry.
Ale to ona jest Twoim paliwem.
Więc biegnij i NIE UDAWAJ, ŻE NIE JESTEŚ ZROBIONA z błyskawic
Nie udawaj, że nie czujesz, jak Cię nosi.
Nie udawaj, że Twoje serce to urząd gminy od cudów z ograniczonymi godzinami przyjęć.
Bo kiedy przestajesz bać się czuć, naprawdę czuć, ENERGIA WRACA
I wtedy dzieją się rzeczy.
Nie dlatego, że „zmanifestowałaś”.
Tylko dlatego, że przestałaś się blokować.
Nowy Zestaw NATURALNE ŻELAZO! Szpinak This is BIO + Kwas askorbinowy TiB (Witamina C)
A klasycznie w parze z witaminą C- kwas askorbinowy TiB masz podkręcone przyswajanie żelaza z szpinaku.
Jak masz fajną ferrytynę to kwas askorbinowy w domu jest niezbędny.
Nawet w solniczce do zajumania hipotetycznej pleśni.
Polecam!🌱💚
ZATORY się rozpuszczają
Nie ma większej mocy niż Bridget, która odważyła się być sobą — nawet jeśli to oznacza, że przez chwilę wygląda jak bałagan w dresie z egzystencjalnym buntem w gałach.
Ale to właśnie jest zadatek na wolność.
Nie wersja z IG, tylko ta prawdziwa:
pot, oddech, łzy i śmiech w jednym.
RUCH.
Więc jeśli boisz się swojej mocy, spoko, każdy się boi.
Ale i tak ją poczuj.
Wdech.
Wydech.
Zator puszcza.
Więc otwórz oczy lasko.
I biegnij.
Nie myśl o tym, jak wyglądasz.
Biegnij jak bogini w stanie przepływu, co wyleciała z Matrixa i wraca po swoje życie.
Bo to jest właśnie to:
- Nie rozumiesz siebie — czujesz siebie.
- Nie planujesz przepływu — stajesz się przepływem.
- Nie manifestujesz mocy — oddychasz nią.




















Tego mi trzeba było. Dziękuję❤️
PETARDAAaaaa jesteś jedyną osobą która mnie zainteresowała w całym moim życiu 😂😂😂😂😂😘❤️
Hej Kochana, Piękna Ilo, fajnie że wpadłaś też tutaj. Cieszę się mega 👋🏼🌿💝💚😻💄😘
A ciekawi mnie, skoro inni są naszym lustrem to czemu przyciągam tak różnych od siebie ludzi? Czasem skrajne przeciwieństwa
Nie moje przeciwieństwa tylko np kilka osób totalnie różnych od siebie
Alicjo, zasada lustra nie działa dosłownie, że „inni są tacy jak ja”. To znaczy działa, ale trzeba to interpretować inaczej.
Na poziomie wibracyjnym. Są ludzie którzy robią tylko za tło w twoim wcieleniu, np spotykasz ich w windzie, biurze, na ulicy, w tramwaju. Nie ma przypadków. Siadasz w tramwaju obok osoby, która właśnie jest świeżo po kłotni i pojawia się ten myślokształt, ale Ty wczoraj nie byłaś pogodzona ze sobą. Musiałaś usiąść obok tej osoby, a ona musiała być tam obok Ciebie.
To często działa też z opóźnieniem, bo jest pewna bezwładność, no i sprzeczne intencje. Tego samego dnia jesteś złą na kogoś, a za chwilę możesz mu współczuć, kochać, wzruszać się nim.
Każdy człowiek, który zjawia się w Twojej przestrzeni „PASUJE” do Ciebie, albo Cię ostrzega, albo wzmacnia, albo jeszcze bardziej dołuje etc. A tak naprawdę to wszystko sprawiasz Ty. I nawet gdy pojawia się kat, Ty możesz wyjść z pozycji ofiary, która go przyciągnęła. Możesz pomyśleć o tym inaczej.
O tym fajnie pisze De Mello, że gdy się budzisz nie to, że już nigdy nie poczujesz cierpienia, ale nie jesteś już swoim cierpieniem. Nie identyfikujesz się. I wtedy pewne sprawy przestają Ci się wyświetlać.