logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
83 112 357
192 online
31 263 VIPy
Reklama

 

MACA 100% ORGANIC This is BIO
POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ 
RÓWNIEŻ TĘ SYTUACJĘ

TWOJA
ENERGIA I RÓWNOWAGA
HORMONALNA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jak pozbędziesz się przywry wątrobowej i innych pasożytów myślą, mową, uczynkiem i …

    Zaniedbaniem też się mogę pozbyć przywry wątrobowej, zwanej motylicą? Tak, pod warunkiem, że zaniedbasz yyy … myślenie.

    Czyli, gdy  pomyślę o sobie, że nie mam pasożytów, ani żadnej z nieprzyjemnych chorób, które mam, to znaczy Pepsi, że taki obraz zobaczę w lustrze rzeczywistości?

    Tak, tyle, że Ty sobie tego yyy … nie pomyślisz.

    Przede wszystkim powiedzmy sobie prawdę, czas istnieje.

    Prawie każdy może dobrze grać na fortepianie, jest tylko jeden warunek, musi przez 10 lat codziennie ćwiczyć grę po kilka godzin. Bo czas istnieje, a żeby się w czymś doskonalić, potrzebna jest zmiana w odstępie czasu. Żeby dotrzeć do swojej intuicji, usłyszeć duszę, odkąd zrozumiałaś jak to wszystko działa, potrzebujesz czasu na praktyki i ćwiczenia.

    Wyłączanie ego jest tak samo trudne dla osoby, która tego systematycznie nie ćwiczy, jak zagranie Szostakowicza,  czy van Beethovena na fortepianie, i nie mam tu na myśli  katowania sąsiadów amatorką, etiudą dla Elizy.

    Gdy ciągle pędzisz, nanerwiasz się, że mąż się spóźni „Jooosh jade kochanie” czytasz SMS i to ma Cię rozkrochmalić?! A tu miałabyś jeszcze godzinę na medytacje.

    A gdy nie trenujesz uważności, wyłączania ego, gdy nie trenujesz dzień po dniu, rok po roku zagłębiania się w ciele, ani z niego wychodzenia. Tego ostatniego nie musisz robić, gdy jesteś typem strachliwym, opętanym przez lęki, co oznacza, że w poprzednich wcieleniach słabo ewoluowałaś, albo jesteś młodą duszą, więc nie miałaś za bardzo kiedy ewoluować.

    A więc, gdy nie trenujesz kontaktu ze swoją duszą, to w jaki sposób byłabyś w stanie korzystać z mocy intencji, czyli zamiaru zewnętrznego bycia zdrową, nieposiadania przywry jelitowej, ani wątrobowej?

    Gdy jesteś utalentowana muzycznie, a Twój awatar ma predyspozycje fizyczne (typu słuch doskonały i duży rozstaw dłoni na rozcapierzonym odcinku: koniec kciuka i małego palca), wówczas szybciej nauczysz się grać na klawesynie niż ktoś bez tych predyspozycji.

    Z kolei, gdy masz talent do mediumizmu, do paranormalnych magii i temu podobnych cudaków, wówczas szybciej skomunikujesz się z duszą, nie zmylą Cię własne przekonania, które inni śpiący jak susły na podwieczorku u Kapelusznika, biorą za osobiste prawdy.

    Wszechświat zawsze da Ci to co myślisz, problem jest tylko w tym, że Ty nie myślisz tak naprawdę tego czego chcesz. Ty myślisz w strachu przed pasożytami, a ponieważ trenujesz bardzo mało,  zgoła nic, to nawet jednym palcem nie wystukasz dla Elizy.

    Słyszałaś zapewne o wielkich wyleczeniach wodą z groty w Lourdes. I kogo ta woda leczy? Oczywiście dla systemu wyższej świadomości, nazwijmy go nawet Bogiem, to jest pestka, uzdrowić niedowiarka, tak dla jaj.

    Jak mnie, kiedyś ateistce zagorzałej, antyduchówce się onegdaj przydarzyło (nie na planie zdrowotnym, ale również w materii), że system zechciał mnie naprowadzić, swoje nieusłuchane dziecko, pewnie po to, żebym to tutaj rozgłaszała.

    Jednak generalnie ludzie głęboko wierzący, latami praktykujący, doznają wyleczenia tą dobrze zjonizowaną wodą. Oni po prostu sprawili to swoją nieskazitelną myślą, wiarą w powodzenie, dostali w lustrze, to co myśleli.

    Gdyby znalazła się na tym planie odpowiednia ilość czasu dla nich pewnie poodrastałyby im zęby, kończyny, czy szybciej poznikały kłykcie, bo to jest dla systemu kaszka z mlekiem, bułka z masłem, czyli moje lewą stopą do lusterka.

    Dopóki jednak bardzo mało trenujesz, to jakim cudem masz szczerze zobaczyć siebie zdrową, bez przywry na wątrobie (też jelitach i innych miejscach)? Przecież sama w to nie wierzysz.

    Owszem system mógłby to dla Ciebie zrobić, ale błyskawica idzie po najkrótszej lini, aby coś zrównoważyć, ma to sens, a Ty jeszcze nawet nie ruszyłaś, nie zrobiłaś nawet pierwszego kroku, nie jesteś w drodze, szkoda energii Wszechświata.

    Aby myślą pozbyć się przywry i innych pasożytów, potrzebujesz czasu na trening, owego treningu, oraz wejścia na własną drogę przez własne drzwi.

    zdjęcie z (nomen omen) Zwierciadło.pl

    Sensu stricte póki co:

    Bywają różne przywry, a do  jednych z najgroźniejszych przywr należy motylica wątrobowa (Fasciola haepatica), oraz motyliczka (Dicrocoelium lanceatum), pasożytujące w przewodach żółciowych przeżuwaczy, królików, świń i człowieka. Są też przywry pasożytujące we krwi, których postacie dorosłe żyją w naczyniach krwionośnych pęcherza moczowego i jamy brzusznej. Obecność przywr w drogach żółciowych, jelicie grubym lub pęcherzu moczowym jest znaczącą przyczyną zachorowań na nowotwory tych narządów.

    Przywra wątrobowa (motylica wątrobowa) jest pasożytniczym robakiem, którym człowiek zakaża się najczęściej po zjedzeniu skażonej surowej, lub niedogotowanej ryby słodkowodnej lub yyy … rzeżuchy (najwięcej zakażeń na Wielkanoc?). Połknięta przywra podróżuje z jelit, drogami żółciowymi do wątroby, gdzie żyje i rośnie. Większość zarażonych osób nie ma żadnych objawów, a bywa, o czym już nawinęłam wrzeciono, że objawy splatają się z niedomaganiem dróg żółciowych.

    Rzadziej powstają z tego ciężkie i długoterminowe powikłania, gdzie kamienie i nawracające infekcje woreczka żółciowego to pestka, bo mam tu na myśli raka dróg żółciowych. No właśnie.

    Gdy podróżujesz po świecie (nawet całkiem niedaleko dla samolotu), dość łatwo możesz złapać motylicę wątrobową. Ty, dziecko, albo mąż.

    W perspektywie krótkoterminowej, zakażenie motylicą wątrobową może dawać takie objawy jak:

    ból brzucha
    gorączka
    nudności
    wymioty
    biegunka
    pokrzywka
    złe samopoczucie
    zmniejszenie apetytu i utrata wagi

    Cykl życia motylicy wątrobowej

    Dorosły pasożyt może osiedlić się w drogach żółciowych i może żyć tam przez 20 do 30 lat. Długożyjące przywry mogą powodować długo utrzymujące się przewlekłe stany zapalne dróg żółciowych, co prowadzi często do dalszych problemów.

    4 do 6 miesięcy po osiedleniu się w przewodach żółciowych, dorosłe przywry rozpoczynają produkcję jaj, które dostają się do jelit.

    Nigdy nie jedz ryb słodkowodnych i rzeżuchy na surowo, należy je gotować

    Należy gotować wszystkie warzywa uprawiane w pobliżu bydła i owiec

    Woda, którą myjesz warzywa i owoce do zjedzenia na surowo musi być czysta

    Nie zarazisz się przywrą od drugiego człowieka, możesz ją tylko wypić, lub zjeść

    Motylica w zależności od rodzaju może mieć wpływ na inne ważne narządy ciała, jak mózg, płuca, rdzeń kręgowy, pęcherz, czy śledziona

    Gdy zwiedzasz Afrykę, Egipt, pływasz w Nilu i takie rzeczy bądź czujna

    Nie tak dawne badania (z 2015 roku) wykazały, że rolnicy zgłaszali problemy z motylicą wątrobową u 56% brytyjskich i irlandzkich owiec. Z drugiej strony okazało się, że rolnicy ci niewiele wiedzą o tym pasożycie i ochronie pastwisk przed ślimakiem błotnym, gdzie się motylica lęgnie. I nie wiem, czy to jest pocieszające.

    Reklama

    Tu znajdziesz duży pakiet idealny do oczyszczającej wątrobę (i nie tylko) KURACJI 4 SZKLANEK


    Ważne

    Kuracja 4 szklanek, oprócz codziennego oczyszczania wątroby może też rozprawić się z przywrami, w tym z przywrą wątrobową, szczególnie gdy doda się bogatej soli

    Oprócz kuracji 4 szklanek z użyciem soli, wskazana jest dieta wysoce alkalizująca, cynamon, pestki z dyni*,  acai berry, też super zdrowe granaty.

    Kuracja 4 szklanek

    Kurację 4 szklanek stosujesz codziennie rano, zaraz po przebudzeniu. Niech wejdzie Ci w nawyk i stanie się częścią codziennej rutyny. Coś jak mycie kłów, gdyż oczyszcza wątrobę, usuwa pasożyty, odtruwa inne organy jak nerki, przy okazji dotleniając ciało. Ciało, które jest dotlenione już ma przewagę życiową nad innymi awatarami, którym nagminnie brakuje tlenu.

    1 szklanka

    Proszek z tej kurkumy (1/2 łyżeczki) zmieszaj ze szklanką czystej wodą i sokiem z połowy cytryny, oraz szczyptą czarnego pieprzu BIO i pij codziennie

    Reklama

    Idealna kuracja uodporniająca i silne odżywianie GREENS & FRUITS TIB minerałowo-witaminowy , też bogate źródło B COMPLEX plus 50 warzyw, owoców, ziół, enzymów i probiotyków


    2 szklanka

    Do dobrej wody dodaj płaską łyżeczkę chlorku magnezu (jeśli masz skłonności do rozwolnień, niech będzie płaska łyżeczka 3,5 grama jabłczanu magnezu i sok z 1/2 cytryny.

    Odważni mogą dorzucić trochę grubej, szarej soli morskiej, lub nieoszukanej himalajskiej

    3 szklanka

    Do czystej i dobrej wody dodaj szczyptę kwasu askorbinowego lub askorbinianu sodu(wówczas możesz nie dodawać już soli do szklanki 2, abyś nie dostarczyła za dużo sodu, albo najlepiej badaj sód i potas) i łyżkę stołową octu jabłkowego BIO. Najlepiej niepasteryzowanego i z matką.

    4 szklanka

    Do czystej i dobrej wody dodajesz sporą garść zielonych liści jarmużu, szpinaku, czy łodyg selera naciowego, fenkuła, czy brokuła, oraz 1 łyżeczkę lekko wypukłą 4 Greens i dokładnie miksujesz.

    Możesz dodać jeszcze kopiatą 1 łyżkę stołową Hemp Protein. Mocno miksuj i wypij (nie jest to pyszny napój, ale rozwala system).

    w didaskaliach

    Co na to alopaci?

    Za granicą zalecają Prazikwantel. Wybór należy do Ciebie, ma oczywiście skutki uboczne, dawkuje się go w zależności od pasożyta, też na tasiemca. Stosuje się go też, albo przede wszystkim u psów. W Polsce go nie ma w aptekach. 

    Kota, lub psa dobrze jest odrobaczyć ziemią okrzemkową i olejem z pestek dyni. Natomiast nie należy karmić zwierząt czarnymi orzechami, piołunem, lub jakimkolwiek innym suplementem, bez uprzedniego zbadania skutków jaki wywołuje u zwierząt. Na przykład, cebula może zabić psa.

    Bonusik, czyli jeszcze inna kuracja z pestkami z dyni

    Te smaczne i pożywne (sporo cynku) przekąski paraliżują robaki i ułatwiają ciału ich wydalanie. Wystarczy połączyć zmielone, surowe nasiona dyni z mlekiem kokosowy i utrzeć je na pastę (dodaj też trochę wody), którą następnie należy pożreć i obficie popić dużą szklanką wody. Ten przepis jest skuteczny, chociaż na pełne efekty możesz oczekiwać dopiero po kilku takich zabiegach.

    No i nie zapomnij o herbatce leczącej ponad 60 chorób i pozbawiającej pasożyty.

    owocek

    (Visited 8 389 times, 1 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    Komentarze

    1. grzesia 11 grudnia 2018 o 12:45

      zakładając, że energia jest wieczna to skąd się biorą / mnożą młode dusze.. i czym różnią się od starych? czy to odrzut energetyczny z produkcji prądu?

      1. Pepsi Eliot 11 grudnia 2018 o 12:51

        no nieeeeee, wszystie jednostki świadomości obdarzone wolną wolą pochodzą z tego samego źródła i może ich być dowolna ilość, mogą też wybrać sobie inne misje, albo nie robić nic, ale chodzi o te, które logują się w tej grze, w naszej wirtualnej rzeczywistości do swoich awatarów, Niektóre logują się już tysiące razy, inne znacznie krócej. A niektóre pierwszy raz zalogowały się jako ludzie np. Ale nie jest to standard, że najpierw logujesz się jako zwierzę, i taką drogą idziesz, czy wcześniej jako jednokomórkowiec. Ale i tak może się zdarzyć. Wyższy system świadomości, którego jesteśmy częścią może nas mieć dowolną ilość.

        1. Keyt 11 grudnia 2018 o 22:20

          Zatem, skoro czasu nie ma, ten cały proces logowania się, czy też nie, przebywania na innych planach, to będzie yy wieczne? Nie raz mnie łapie rozkmina, czy owo trwanie ma jakiś koniec? A może to tylko rozkminy ego, które potrafi pojmować tylko w czasie i poza naszym ziemskim czasem doświadczanie gdzie indziej polega na „byciu” ciągle.

          1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 06:58

            Skąd ten wniosek? Czas jest, właśnie to napisałam.

            1. Keyt 12 grudnia 2018 o 08:34

              Dla duszy czy ziemskiego awatara? Ja wspomniałam o wędrówce duszy, że dla niej czasu nie ma, skoro może przebywać na różnych planach a skąd wiadomo jak jest gdzie indziej.

            2. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 08:59

              zrozumiałam, że mówimy o tej grze, ale nie wiem czy na pewno nie ma czasu w innych wymiarach, jak można byłoby mówić o ewolucji?

        2. Keyt 11 grudnia 2018 o 22:29

          Dubluje na wszelki, bo się chyba komentarz nie załączył.

          Te procesy logowania, bądź też nie, doświadczania na innych planach mają jakiś koniec? Że dusza sobie ot tak, znika? 😉
          Czy to tylko marna próba pojmowania przez ego w ramach czasowych? A to wszystko po prostu sobie trwa?

          1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 06:58

            Dusza nigdy nie znika, nie domyśliłaś się, że jesteśmy i już zawsze będziemy? Ewoluujemy gdzie chcemy, a jak się trochę cofniemy, to też nauka,ale system raczej nie dopuści,żebyśmy znowu wrócili do chaosu.

    2. Ania Gaj 11 grudnia 2018 o 14:02

      Właśnie z tym praktykowaniem, treningiem mam największy problem. Ja to wszystko wiem, jestem świadoma co i jak działa, ale jasny gwint nic z tym nie robię. Oglądam na jutubie ludzi, którzy mi to wszystko cały czas powtarzają i d*pa. Mieć coś takiego w zasięgu ręki i to olewać… Wydaje mi się, że nie jestem na to gotowa, bo przecież wszystko przychodzi w idealnym dla nas czasie, już się o tym przekonałam. Czy jest coś co bym mogła zrobić, żeby to jednak jakoś przemóc, przyspieszyć, czy jednak czekać aż do tego dojrzeję, bo ten opór nie jest bez powodu…? Jak myślisz?

      1. Pepsi Eliot 11 grudnia 2018 o 14:19

        to jest zwykłe lenistwo, podobnie jak ludzie nie idą biegać, nie ćwiczą na fortepianie, nie piszą, nie malują, to jest to samo. Nie ma na co czekać, zmarnujesz sobie to logowanie, jeśli chodzi o to, ale generalnie możesz marnować co chcesz, tylko nie żałuj, zaakceptuj

        1. Ania Gaj 11 grudnia 2018 o 15:13

          Dobrze mi powiedziałaś, chociaż to żadne zaskoczenie 😀 Zakasać rękawy a jeśli nie to i tego nie żałować.
          Tak mi już dobrze szło, powiem Ci, ale w dniu mega wysokich wibracji i beztroskiego szczęścia wpadłam „przypadkiem” na nieprzebudzonego, ale jednak bardzo fajnego faceta i mi szyki zmącił a sam się nie przebudza, przynajmniej jeszcze nie, choć zadatki ma. Fajnie mi z nim, jak nigdy wcześniej, ale jednak duchowo się cofnęłam. Ale czuję, że i to mi było potrzebne, że taką właśnie drogę wybrała moja dusza, dlatego staram się akceptować to co jest i nie walczę na siłę. Co nie zmienia faktu, że czuję, że się głodzę. Pomogłaś mi wcześniej i chyba znowu szukam pomocy. Strasznie chciałabym, żeby mi się facet przebudził, ale wiem, że nic na siłę. Najpierw muszę sama wrócić na dobre tory a wszystko się ułoży najlepiej jak to możliwe.

        2. Ania Gaj 11 grudnia 2018 o 15:33

          Dobrze mi powiedziałaś, chociaż to żadne zaskoczenie 😀 Zakasać rękawy a jeśli nie to i tego nie żałować.
          Tak mi już dobrze szło, powiem Ci, ale w dniu mega wysokich wibracji i beztroskiego szczęścia wpadłam „przypadkiem” na nieprzebudzonego, ale jednak bardzo fajnego faceta i mi szyki zmącił a sam się nie przebudza, przynajmniej jeszcze nie, choć zadatki ma. Fajnie mi z nim, jak nigdy wcześniej, ale jednak duchowo się cofnęłam. Ale czuję, że i to mi było potrzebne, że taką właśnie drogę wybrała moja dusza, dlatego staram się akceptować to co jest i nie walczę na siłę. Co nie zmienia faktu, że czuję, że się głodzę.
          Strasznie chciałabym, żeby mi się facet przebudził, ale wiem, że nic na siłę. Najpierw muszę sama wrócić na dobre tory, podnieść wibracje a wszystko i tak ułoży się najlepiej jak to możliwe.

    3. Gabi Orchita 11 grudnia 2018 o 19:19

      Pepsi, nie wrócisz do starej formy wysyłania newsletterów na maile? Dostaje zachętę przeglądu kilku wpisów w jednym mailu.

      1. Pepsi Eliot 11 grudnia 2018 o 20:09

        Ludzie się obrażali, że spamuję, więc wysyłamy jednym mejlem, tym bardziej, że będzie więcej wpisów dziennie niż teraz

        1. Gabi Orchita 12 grudnia 2018 o 00:09

          Fools!
          Mi poprzednia wersja bardzo odpowiadała bo jeśli Pepsi palneła jakiegoś pamflecika i chciała go usunąć to ja miałam swoją kopię w mailu…

          1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 06:49

            to i tak już tylko posiadali nieliczni z pierwszej grupy subskrybentów, i powinno zostać zlikwidowane, bo przecież chcemy być czytani na blogu 😀

            1. Gabi Orchita 12 grudnia 2018 o 09:39

              Ależ oczywiście, że na bloga się wchodzi nie tylko dla ilustracji ale też dla mega ciekawych komentarzy! Znów będę marudzić o poprzednim systemie, oprócz pamfletów chodzi też o wpisy żyjące na blogu z premedytacja tylko kilka godzin.
              Więc nie ma już powrotu?
              A bo ja się zasubskrybowalam na samiutenkim początku 🙂

            2. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 13:12

              nie ma Kochanie o tym mowy, to se ne wratiii <3

            3. KasiaK 12 grudnia 2018 o 12:53

              Ja też jestem z tych „starych” i tak jak Gabi, w razie czego miałam tekst 😉

            4. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 13:00

              to i tak byłoby zlikwidowane, chcemy mieć Was na blogasku <3 <3 <3

    4. basikbasik 11 grudnia 2018 o 20:21

      Pepsi, gdzieś w komentarzu napomknęłas o kimś komu wyrosły zęby. o kim mówiłas bo nie pamietam?

      1. Pepsi Eliot 11 grudnia 2018 o 20:21

        Zelandowi

    5. fila 11 grudnia 2018 o 22:01

      Ale, że rzeżucha? Szkoda… 😉
      Zatem trenujmyż!

      A co do pestek dyni, to znasz Pepsi stanowisko dr O, tego od robali? Ponoć kukurbitacyny znajdują się między pestką i łuską, i są mało trwałe

    6. Monika 11 grudnia 2018 o 22:41

      Pepsi nawiązując do wody co myslisz o wodzie plazmowanej wlasnie? Niby najlepiej nawadnia… ma zq 2.5 tysiaca taki filtr do „strukturyzacji wody ” … tez poleca tę wodę…

      1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 06:54

        nie żartuj, oni może muszą, bo jedzą straszne rzeczy (widziałaś ten brzuch u jednego i te czarne kręgi pod oczami u drugiego? :D), my mamy strukturalną wodę w soczystych owocach, oraz możesz przed wypiciem 4 szklanek powiedzieć do wody coś miłego, np. kocham Cię wodo, cieszę się,że się Tobą nawodnię i ona zmieni strukturę, albo puść jej Mozarta, albo Vivaldiego, czy innego klasyka, albo przegotuj i zamróź

        1. Monika 12 grudnia 2018 o 09:55

          Widzialam? szkoda ,ze ani jeden ani drugi nie wspomina ani slowem o zagotowaniu i zamrozeniu i ,ze wynik ten sam.
          Mowi ,ze woda strukturalna super nawadnia organy i filtruje krew i ,ze nie tak jak zwykla woda przelatuje przez nas.Ta niby zostaje nawadnia i odzywia. Faktycznie mowi tez o owocach ,ze tam wlasnie wystepuje ta super magiczna woda ?

          1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 13:11

            tylko na wysokotłuszczówce nie może ich jeść :)))

    7. AniaS 12 grudnia 2018 o 09:45

      Pepsi ale taka domowo wysiana rzerzuszka chyba nie ma pasozytow?

      1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 13:11

        jesteś pewna?

        1. Aga 31 stycznia 2019 o 21:22

          Zawsze myslalam ze jesli chodzi o pasozyty to watercress czyli rzezucha taka ze strumyka czy stawu jest niebezpieczna…

          1. Pepsi Eliot 31 stycznia 2019 o 22:53

            jest niebezpieczna, ale hodowana na parapecie?

            1. Aga 31 stycznia 2019 o 23:06

              A w jaki sposob taka uprawiana na parapecie moze byc przyczyna pasozytow? Jaja na nasionach? Nie wiem dokladnie jaki jest cykl rozwojowy przywr, ale w przypadku watercress problemem jest woda ze strumienia i slimaki blotne jako nosiciele posredni

            2. Pepsi Eliot 1 lutego 2019 o 09:02

              pewnie taka nie jest, ale nie wnikałam w temat dogłębnie

    8. Forsycja 12 grudnia 2018 o 12:22

      Miałam epizod z przyrwą trzustki. Pamietam jak moja naturopatka mówiła mi ciężko się jej pozbyć, ale będziemy działać. Przepisała mi ziola. Ja od tego zastosowałam 4 szklanki Pepsi, żułam goxdziki i wiedziałam , ze na kolejnej wizycie za 2 miechy juz jej nie bedzię. I co? – NIE BYŁO 😉 Naturopatka była zaskoczona, że jak mi sie to tak szybko udało zrobić ;P Dziękuje PEPSI za to że pojawiłas się w moim zyciu 🙂

      1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 13:01

        <3

    9. pochmurnik 12 grudnia 2018 o 15:45

      Hej Pepsi!
      Chciałabym zamówić w Twoim sklepie Macę i witaminę B3 ale boję się że ich stosowanie będzie się trochę ,,gryzło” ze piciem glinki (piję jako źródło krzemu). Czy można bez obaw stosować to wszystko ze sobą w tym samym czasie? C:

      1. pochmurnik 12 grudnia 2018 o 15:46

        Z piciem*

      2. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 16:50

        nie widzę związku, nie bierz w tym samym czasie. Nie jestem lekarzem. Niacynę zacznij od mikro dawki i powoli przyzwyczajaj ciało do flesza. G&G można wysypywać z kapsułki i dzielić sobie na mniejsze porcje.

    10. kropelka 12 grudnia 2018 o 16:13

      Pytam po raz trzeci, może doczekam się odpowiedzi… Tym razem mam już pakiet badań jelitowych, podwyższona kalprotektyna; zonulina 14, norma mniej niż 60; kulki tłuszczu w kale, o co chodzi?

    11. kropelka 12 grudnia 2018 o 16:20

      I jeszcze jedno: w Twojej książce wyczytałam, że biorąc wysokie dawki wit.c, można podnieść poziom cukru we krwi… Należy pamiętać o uzupełnieniu wysokimi dawkami wit.e. może to nadmiar Wit c przyczynił się do wysokiej glukozy? W krzywej cukrowej na czczo 90, po godzinie 208, po dwóch 154( norma 140)… Jest się czym martwić?

      1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 16:42

        Bierz E, a w jakim celu brałaś wysokie dawki witaminy C?, a generalnie martwienie się nie ma sensu, zaakceptuj i działaj, to ma sens.

      2. grzegorzadam 16 grudnia 2018 o 08:00

        ”może to nadmiar Wit c przyczynił się do wysokiej glukozy?”

        To żaden problem, unormuje się.
        Jak dostarczasz magnez?
        Jakie pH moczu i kolor?

        1. kropelka 16 grudnia 2018 o 10:54

          Mam trochę cykora z tą glukozą. Co prawda w krzywej na czczo poziom wyszedł 90, ale już po godz.208, a po dwóch ponad 150. Czyli jednak słabo organizm radzi sobie z rozprowadzeniem cukru.
          Mocz rano między 6,5-7, a w ciągu dnia często bywa zakwaszony, rano słomkowy, w dzień przezroczysty. Dużo piję, dużo sikam. na pewno ok 10 razy dziennie. Przemogłam się, zaczęłam pić 4 szklankę z zieleniną. Co prawda muszę trochę oszukać, dorzucić kiwi, bo inaczej lipa.
          Często też miksuję nać pietruszki, banan, pół jabłka, wodę- tj mikstury już bez problemu wypijam pół litra.
          Magnez pije w drugiej szklance, łyżeczkę chlorku na szklankę wody z cytryną; codziennie moczę nogi w wodzie z chlorkiem magnezu, psikam ciało oliwą magnezową.
          Piję też babkę płesznik, siemię lniane…

          Jest problem z magazynowaniem żelaza. Ferrytyna minimalnie poniżej dolnej granicy. Kał na krew utajoną ujemny…
          Tarczyca wg norm labo. ok, ale… TSH 2,99 a wszędzie czytam, ze nie powinna przekraczać 2.
          W przeliczeniu procentowym konwersja ft3= 34,61; ft4= 41,66
          Czy zaniżone żelazo też może wpływać na podwyższenie TSH?

          Wiem, wiem, pasożyty przede wszystkim, tylko trudno mi uwierzyć w biorezonans, już nie raz nacięłam się na super lecznicze metody…

          1. Pepsi Eliot 16 grudnia 2018 o 13:53

            kiwi do 4 szklanki jest dokonałym pomysłem

    12. kropelka 12 grudnia 2018 o 17:32

      Najpierw przeziębienie, dość szybko opanowane właśnie wit.c, a potem dopadła mnie rwa, a to tu na blogu gdzieś wyczytałam że rwa to chroniczny brak Wit c. Ale teraz to już nic nie wiem…

      1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2018 o 18:56

        braki witamin generalnie przyczyniają się do różnych niedyspozycji, a przy takim stanie zapalnym robisz kalibrację witaminą C.

      2. grzegorzadam 16 grudnia 2018 o 08:05

        gdzieś wyczytałam że rwa to chroniczny brak Wit c.”

        pośrednio tak, ale to nie wszystko.
        Każdy ból to stan zapalny spowodowany atakiem drobnoustrojów.
        Tu trzeba działać i wit.C również tu zadziała, ale środków jest wiele:
        https://www.pepsieliot.com/twojej-solniczce-juz-witamina-c-czyli-prosto- zgladzic-plesn-2/
        https://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i- zabijajaca-pasozyty/

    13. Ewa 12 grudnia 2018 o 18:27

      Ale dlaczego z domowej- wysianej na wacie- rzeżuchy- przywry. Gotowana to już chyba niewiele ma wartości.

    14. KoAn 13 grudnia 2018 o 07:26

      Mam pytanie co do starych i nowych dusz. Kolejny raz pojawia się na blogu stwierdzenie, że te mądre stare zaawansowane w ewoluowaniu nie lękają się. Młode na początku drogi owszem. Strach i te sprawy. Jak to się ma do przebudzonego Tolle właściwie, którego stany lękowo depresyjne zaprowadziły do głębokiego zakwestionowania spolecznych status quo i oświecenia. I do pisarzy np. z których pisania prześwieca światło źródła właściwie a życie było pasmem czegoś smutnego naznaczone. „Czegoś” dzieki czemu się budzą budzą innych i zamykają w słowach jakieś doświadczenie żeby inni mogli wiedzieć co odpuścić. Paradoksalny dar takich stanów. Podobno dostajemy tyle ile możemy udźwignąć (choć nie wiem czy to stwierdzenie/przekonanie nie do odpuszczenia u mnie). Czy poważne egzystencjalne lęki/doświadczenia nie są paradoksalnym darem dla w sumie na tyle dojrzałych żeby je przeżyć i odpuścić, który przyśpiesza oświecenie.

      1. Pepsi Eliot 13 grudnia 2018 o 08:42

        Każdy może się przebudzić, albo spontanicznie, jak on, albo trenując, jak grę na fortepianie, każdy może też pozbawić się lęku, nawet ci najbardziej lękający się z nerwicami lękowymi, obwiniający się za wszystko z powodu lęków przed wyimaginowaną krą, ci z fobiami też. Nikt nigdy nie powiedział ile trwa ewolucja, jedno jest pewne, nigdy się nie kończy. A Tolle niekoniecznie bał się, tylko był potwornie smutny, chciał popełnić smaobójstwo,

    15. Beti 13 grudnia 2018 o 13:01

      Witaj Pepsi,pisałam kiedyś do Ciebie o uporczywych bólach w dole brzucha.Msm 51lat ,mammografia puersi ok,Usg jamy brzusznej mam ok , ginekolog ok,wyniki krwi ok,a dalej lecę na prochach przeciwbólowych.Zasugerowalas markery,(zrobię po powrocie) cały czas przebywam za granicą, będę przed świętami.Mam skierowanie na kolonoskopie a może to jakieś pasożyty męczą mnie od wewnątrz? Nie wiem sama ci o tym myśleć,prochy pomagają na chwilę i bz. Pozdrawiam ,zrozpaczona i zmęczona bolem!

      1. grzegorzadam 16 grudnia 2018 o 08:08

        a może to jakieś pasożyty męczą mnie od wewnątrz?”

        poszedłbym tym tropem, wyżej podałem 2 linki, i lista Pepsi też do
        wykonania, – szukaj przyczyny!
        ”Badania jelitowe ” to nie ta ścieżka.

    16. Marcheweczka 13 grudnia 2018 o 16:10

      Czy przed zrobieniem kuracji antypasozytniczej, w ktorej przewidziane jest usuniecie biofilmu (no wiecie tego gluta czy sluzu na jelitach, gdzie chowaja sie pasozyty), to warto sobie uszczelniac jelita glutaminianem, kolagenem etc, czy wrecz przeciwnie? Czy uszczelnianie jelit zasklepi jeszcze te istniejace juz pasozyty na amen i taka kuracja bedzie miala mniejsze efekty?

      1. Pepsi Eliot 13 grudnia 2018 o 16:33

        jak masz podejrzenie drożdżaków Candida etc zrób najpierw 5 dniowe oczyszczanie jelit https://www.pepsieliot.com/zastosuj-pieciodniowe-oczyszczanie-jelit-z-candidy-za-pomoca-psyllium/

    17. Marrakesz 13 grudnia 2018 o 19:54

      Pepsi, napisz proszę jak się wychodzi z ciała?
      Jak to jest ?

      1. Pepsi Eliot 13 grudnia 2018 o 21:39

        można to robić na kilka sposobów. Nawet głęboka medytacja to jest wychodzenie z ciała, tylko tak do wewnątrz. A np OOBE to w ogóle opuszczasz ciało, każdy to mooże zrobić.

    18. Marrakesz 13 grudnia 2018 o 22:02

      Ale jak? Co się czuje dokładnie?

      1. Carrie 13 grudnia 2018 o 23:24

        Marrakesz
        potrafisz sobie wyobrazić co się czuje jak patrzysz na awatarka z sufitu albo wiesz, że jesteś calym pokojem i każdą ksiażką na półce w tymże pokoju?

        1. Pepsi Eliot 14 grudnia 2018 o 07:20

          albo odwiedzasz dom sąsiada i robisz psikusa 🙂

    19. Marrakesz 14 grudnia 2018 o 11:02

      No właśnie nie potrafię

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Sklep
    Dołącz do Strefy VIP
    i bądź na bieżąco!

    Zarejestruj sięZaloguj się
    Reklama
  • Promocja


  • Reklama

    Leczenie Dobrą Dietą

    Jak zarabiać w internecie?

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze