Przy gradówce trwającej ok. 3 tygodni warto podejść do tematu spokojnie, ale konsekwentnie, bo to już nie jest „świeża sprawa”,…
Podtytuł😜
Laski, zobaczcie jaki numer robi z nami głowa.
Im bardziej coś wywyższasz, im bardziej mówisz sobie „to jest najważniejsze, bez tego nie mam poczucia spełnienia”, tym bardziej to ucieka.
Jeśli stawiasz Janusza na piedestale, to automatycznie stawiasz siebie niżej i zaczyna się desperacja:
I właśnie wtedy Wszechświat mówi: hola hola, za duży ciężar, ZABLOKOWANY PRZEPŁYW.
Z sianem, biznesem, relacjami, dietą, ortoreksją, zdrowiem, hipochondrią, ZAWSZE TO SAMO.
Jak coś jest na ołtarzu Twojego życia, to przestaje płynąć, bo Ty przestajesz być równa temu, czego pragniesz.
Nie wibrujesz na tej samej fali.
To nie znaczy, że nie możesz mieć celów.
Dziś pokażę Ci, jak spuścić powietrze z balonów ważności.
Będzie to transerfing własnych krystalizacji, które Ci się nie podobają, drażnią, a nawet dołują.
A wszystko dlatego, że piętrzysz potencjały, myśląc, że ścisk tyłka działa.
Owszem działa, ale tylko na przyjęciu firmowym.
Dowiodę Ci, jak nie pieprzyć wieprza pieprzem, żeby go nie przepieprzyć.
Oto sproszkowany Szpinak This is BIO 🌱, KTÓRY SABOTUJE GŁÓD i robi rzeźbę z ciała i Twojego życia
Idealny gładziutki do 4 szklanki
W 100 g świeżego szpinaku masz ok. 2–3 g błonnika i garść mikroelementów.
W 100 g sproszkowanego MASZ KILKUKROTNIE WIĘKSZE STĘŻENIE tych samych składników.
Czyli zamiast wcinać pół warzywniaka,
Możesz dodać łyżeczkę do smoothie, czy 4 szklanki
I mieć efekt jak po zielonym eliksirze życia.
Do tego TYLAKOIDY, co robią rzeczy wręcz nieprzyzwoicie estetyczne.
To maleńkie struktury w błonach chloroplastów liścia szpinaku.
Brzmi kosmicznie, ale to właśnie one robią największy show.
ODECHCIEWA SIĘ SŁODYCZY I ZŁOMU ze złomowiska.
CHUDNIESZ przez zaniechanie.
Nowy Zestaw NATURALNE ŻELAZO! Szpinak This is BIO + Kwas askorbinowy TiB (Witamina C)
A klasycznie w parze z witaminą C- kwas askorbinowy TiB masz podkręcone przyswajanie żelaza z szpinaku.
Jak masz fajną ferrytynę to kwas askorbinowy w domu jest niezbędny.
Nawet w solniczce do zajumania hipotetycznej pleśni.
Polecam!🌱💚
To nie znaczy więc, że nie możesz mieć celów.
Ale chodzi o energię.
Niech to będzie naturalne, lekkie, niech się dzieje.
Bo Ty jesteś tylko w procesie, tylko w orce w ciszy, czyli w energii żeńskiej, w działaniu, a nie w spinie.
Tylko w orce w ciszy? Serio?
Owszem, orka w ciszy, to Twój stan zerowy, równowaga, stąd robisz wypad do przyszłości.
Pomyśl o tym jak o randce z samą sobą.
Gdy wyluzujesz, śmiejesz się, robisz swoje, to ludzie i reszta lecą do Ciebie.
Jak siedzisz i sprawdzasz w oczach drugiego, czy już jesteś wystarczająca, to przekazujesz mu karteczkę „czy możesz mi przyjebać w czoło stempel wartości?”.
A przecież to Ty masz własny stempel w kieszeni.
Ten stempel wyznacza Twoją rzeczywistość.
Myślisz, że przesadziłam?
A więc nie, bo Twoje przekonania to fundamenty Twojej rzeczywistości.
To zobaczysz w lustrze.
Nie porzucaj dobrych przyjaciół!:)
Niech ilość Twoich czystych poranków
Pomnaża codzienny rytuał 4 Szklanków !:)
Największy zwrot w życiu przychodzi, kiedy to pojmiesz.
Że dopóki nie podkręcisz w górę własnego software, tego programu przekonań, będziesz kręcić stary film.
Ja mam jedno przekonanie, jak się okazało dominujące w moim życiu i jebie mi marzenia i oddala krystalizację.
Dałam sobie zadanie, że rozkoduję się, odtruję z tego wirusa.
I to też jest moja intencja.
Nawijam Ci, że magia zaczyna się wtedy, kiedy mówisz: ja jestem dobra taka jaka jestem, niezależnie od tego, czy ktoś mnie wybierze, czy nie.
Ale to nie wtedy zacznie się alchemia tego co Cię blokuje, w złoto.
Ten transerfing Twojej ścieżki życia w złoto zacznie się dopiero wtedy, gdy rozpierdolisz na strzępy przekonanie, które sprawia, że musisz tak się afirmować.
Dlaczego musisz powtarzać, że jesteś dobra niezależnie, czy ktoś Cię wybierze?
Bo Twoją podwaliną, fundamentem póki co, jest przekonanie, że nie dość jesteś aż tak dobra, taka jaka jesteś.
Myślisz, że masz jednak jakiś feler.
Jęknął seler.
Jeśli nie rozłożysz na łopatki przekonania, które leży na dnie tego, cały transerfing rzeczywistości będzie kolosem na glinianych nogach.
Energia, która rzeczywiście Cię napędza, to Twoja Boskość, Boginkość.
Podwalina tworzenia rzeczywistości z niczego.
Biznes, siano, szefostwo, relacje, NPC, inni ludzie to są dodatki do Ciebie.
Miłość w rozumieniu „Janusz na sofie”, to także dodatek.
Ale MIŁOŚĆ jako Wszechświat, Bóg, Świadomość, Kate Walker to Ty. TYŚ JEST.
To jesteś Ty, Twoja fundamentalna energia.
To jest Wszechświat w Tobie, Kate Walker, Bóg.
Następnie możesz lewą nogą do lusterka nadać wszystkiemu status doskonałości.
Masz takie prawo.
Wzdrygnęło Cię? Siano ma dostać status Wszechświata?
Łaj not? Przestań wszystko skanować, oceniać, nadawać etykietę.
Naucz się puszczenia.
Detachment lasko Bridget.
Dyplomowany specjalista od spraw odnowy psychosomatycznej mgr Grzegorz Lewko
poleca wysokiej jakości suplement Selen TiB
Uwaga
Przed rozpoczęciem suplementacji zbadaj poziom selenu, a przy okazji jeśli możesz również cynku i miedzi.
Uznaje się, że w chorobie Hashimoto należy przyjmować przez 2 miesiące 200 mcg Selenu
I oczekiwać już po 2 miesiącach obniżenia przeciwciał.
Oczywiście bezwzględnie zaleca się opinię endokrynologa.
Ręce w skurczu, głowa w skurczu, nie mogę tego puścić.
Będę zawsze uważać, że jestem gorsza, mniejsza, że po meno nie ma życia, że się nie spodobam nikomu, gdy zakończy się możliwość rozmnażania.
A bez podobania się nie ma życia.
Muszę go przeskanować, muszę wszystko skanować.
Wyobraź sobie, że trzymasz w ręku kubek z wodą i ściskasz go z całej siły, bo boisz się, że wyleje się choćby kropla.
Ręka drży, napięcie rośnie, a woda i tak zaczyna chlupać i wylewać się bokiem.
To jest dokładnie energia, w której żyjesz, kiedy coś stawiasz na postumencie nadważności.
A ten piedestał nie ma bazy.
Janusz, sałata, praca, biznes, zdrowie, wszystko, co nazwiesz „najważniejsze” – prawie natychmiast zaczyna Ci się wymykać.
Bo Wszechświat nie znosi spiętrzonych potencjałów.
Są alogiczne, burzą harmonię, musi nadjechać walec i jeb.
A teraz haczyk: większość z nas Bridget żyje właśnie w taki sposób.
Ściska kubek i dziwi się, że jest coraz bardziej wychlapany.
Kate Walker lubi, kiedy bawisz się w tworzenie z MOCY.
Im mniej spinania się o efekt, tym więcej funu, lekkości i tego dziwnego poczucia, że wszystko nagle się układa.
Chodzi o to, żeby przestać robić z niego egzamin, na którym inni, czy nawet Ty sama, wystawiają Ci oceny.
Pewna Dziunia była w związku, który wyglądał jak film Disneya, ale tylko w jej głowie.
Gość był zwykłym Januszem w marynarce z H&M-u, a ona zrobiła z niego posąg Zeusa.
Każda wiadomość od niego była jak nagroda Nobla, każde milczenie jak koniec świata.
Ona nie straciła przez to tylko relacji.
Ona straciła siebie.
JUŻ JEST 🚀 💸 mega pomocny e-book O ZARABIANIU W INTERNECIE
🌿 Z ETATU DO WŁASNEJ FIRMY Bez lukru. Bez chaosu. Bez „rzuć wszystko i zostań influencerką”
Nie czekaj!
Bo kiedy ktoś jest na piedestale, ty sama wpychasz się do piwnicy własnej wartości.
I to jest pułapka, w którą wpadają laski non stop.
Zeland opowiada o wahadłach energoinformacyjnych, ja nazwę to pendulamy.
Pendulam jest jak drapieżnik, wyczuwa Twoje przywiązanie, Twoją desperację, i zaczyna ssać energię.
Im bardziej gonisz za kimś, za czymś, tym szybciej uciekasz od siebie.
To nie człowiek czy sytuacja jest problemem, tylko Twoja decyzja, by oddać temu status Boga.
W praktyce to działa tak, że zamiast wchodzić w ciekawe relacje z ludźmi, skanujesz ich, jak wypadasz w ich oczach.
To jest vibe „proszę, wybierz mnie”. A facet, gdy o niego chodzi? Nawet jeśli na chwilę się wkręci, to potem zaczyna się wycofywać, bo czuje nacisk, kontrolę, lęk.
To nie jest magnetyzm, to jest lep na muchy.
I teraz wjeżdża brutalna prawda: wszystko, co stawiasz na piedestale, zaczyna Tobą rządzić.
To jest jak chodzenie po linie zawieszonej nad przepaścią.
Sama lina nie jest problemem, trzy metry długości, łatwizna.
Ale kiedy pod spodem jest tysiąc metrów przepaści, nogi zamieniają się w galaretę.
Twoja głowa, która dodała „to sprawa życia i śmierci”.
Dlatego największy gamechanger w życiu to nauczyć się spuszczać powietrze z balonów ważności.
Nadymałaś je miesiącami: Janusz, praca, siano, lajki na Instagramie. Balon jest tak napompowany, że pęka.
A Ty boisz się, że jak puścisz choć odrobinę, to wszystko runie.
Ale prawda jest taka, że dopiero jak wypuścisz powietrze, możesz oddychać.
Pamiętam kiedyś dość dawno własny case [kejs], gdy chciałam za wszelką cenę odpalić pewien projekt.
Każde słowo na stronie musiało być „idealne”, każda grafika „najpiękniejsza”.
Wiesz co się działo? Nic.
Paraliż.
Zero flow.
Obsesja.
Dopiero jak wkurwiłam się na siebie, konstatując „mam to gdzieś, wrzucam, jak jest”, poszło.
Nie dlatego, że tekst nagle stał się genialny.
Tylko dlatego, że ja przestałam dusić energię.
Otworzyłam się na otrzymanie.
I teraz popatrz na perfekcjonistki.
To też jest historia piętrzenia ważności.
„Mój projekt musi być perfekcyjny, mój make-up idealny, moje dziecko najlepsze w klasie”.
Tymczasem perfekcja to tylko inna nazwa dla strachu. Strachu, że nie jestem wystarczająca. Że jak będzie byle jakie, to mnie odrzucą.
Perfekcjonistka to mała dziewczynka, która nie dostała bezwarunkowej miłości, więc wymyśliła, że musi zdobyć punkty.
I teraz całe dorosłe życie ściga się o naklejki „grzeczna dziewczynka”.
Zeland mówi jasno: nadmiar potencjału zawsze wywoła siłę równoważącą.
Czyli jak zrobisz z czegoś Boga, Kate Walker Ci to zajuma albo wykrzywi.
Im bardziej gonisz, tym szybciej oddalasz.
Paradoks.
Zacznij robić swoje, a nie siedzieć i jęczeć „potrzebuję siana”.
Chcesz miłości? Bądź miłością, a nie desperacją.
Chcesz zdrowia? Daj ciału spokój zamiast katować się obsesją.
Ale wiem, co powiesz: łatwo gadać, trudno puścić.
Bo jak mam puścić coś, co jest dla mnie najważniejsze?
Graczka Absolutna sprawdza, czy oddasz władzę nad sobą komukolwiek:
Jemu, szefowi, rodzinie, przedmiotom, emocjom, własnemu ego?
Wyobraź sobie, że całe życie nosiłaś w torbie kamienie.
Każdy kamień to coś, co postawiłaś na piedestale.
Kamień „Janusz”, kamień „sałata”, kamień „wizerunek”.
Torba jest tak ciężka, pot zalew Ci gały, że nie widzisz świata,
A teraz dzieje się coś niemiłego, życie daje Ci na płasko z liścia dla odmulenia i mówi: ODŁÓŻ TORBĘ
Ty mówisz: nie mogę, przecież to moje życie.
No to dostajesz jeszcze jednego plaskacza, jak Flip od Flapa.
A więc kiedy w końcu ją odkładasz, nagle orientujesz się, że wszystko, co najważniejsze, było w Tobie, a kamienie były tylko atrapą.
To jest moment, w którym świat staje kopytami tył na przód.
Teraz kumasz, że nigdy nie brakowało Ci miłości, nigdy nie brakowało Ci własnej wartości.
To ty ulokowałaś to wszystko w kamienie i w ten sposób wentylowałaś się ze swojego bólu istnienia.
Ale ta metoda nie wentyluje bólu.
PROMKA DO KOŃCA TEJ NIEDZIELI😜
Nie jest fajnie czuć się porzuconą.
Nie jest też fajnie nie wiedzieć co robić.
Czekanie nie przyciąga jego miłości
Czekanie przyciąga… więcej czekania
Jeśli słyszysz w głowie „może jutro napisze”
A w ciele czujesz tylko ścisk.
Mam lepszą propozycję.
Zechciej wreszcie wiedzieć.
Kiedy on realnie może wrócić.
A kiedy to tylko okruchy z pańskiego stołu?
Mamienie, bo jesteś w energii, która aż się o to prosi.
WIBRACJE PORZUCONEJ PRZYCIĄGAJĄ WIĘCEJ NIEWYBRANIA CIĘ.
Utwierdzają SP, czyli tego konkretnego faceta w jego decyzji.
Dlatego nie potrafisz uwierzyć.
Że teraz siedzi obok Ciebie na sofie.
I po prostu czujesz się z tym ok.
Nie potrafisz.
PONIEWAŻ JESTEŚ W WIBRACJACH BRAKU.
Tym bardziej gubisz się w „znakach”.
Czy to są SYNCHRONICZNOŚCI?
Czy fakty to potwierdzają?
Czy chcesz czytać fakty, ciało i energię?
Czy jesteś gotowa zdjąć klapki (z oczu)?
I założyć… koronę?
Nie po to, by rządzić nim.
ALE, BY UBRAĆ NOWY PŁASZCZ TOŻSAMOŚCI.
W wysokiej wibracji wybrania siebie.
Obiecuję jedno:
Ta Mapa Manifestacji SP to nauka.
Jak po ludzku stosować dwa wielkie prawa, które działają zawsze:
PRAWO PRZYCIĄGANIA I PRAWO ZAŁOŻENIA.
Elegancko odbierasz ludziom, Januszowi, przedmiotom, furze, komórze, zjawiskom, tak nawet swojej menopauzie dałaś nad sobą władzę, a zatem odbierasz.
Bez histerycznych tekstów, gestów, dram, egzaltacji i takich tam.
Nikt i Nic nie musi zatwierdzać Bogini, że jest wystarczająca.
Jesteś źródłem.
I kiedy to czujesz, Wszechświat w końcu oddycha razem z tobą.
Wyobraź sobie, że chcesz złapać motyla, ale zamiast siatki bierzesz odkurzacz.
Gonisz go po ogrodzie, spocona jak po cardio, a motyl oczywiście ucieka, bo kto by się dał wciągnąć w rurę Zelmera.
To jest dokładnie to, co robisz, kiedy przypierdalasz się do rzeczy z energią „muszę mieć”.
Motyl to Janusz, sałata, cokolwiek, a ty jesteś z tym popierdolonym odkurzaczem desperacji.
I dziwisz się, że wszystko zwiewa.
Albo weźmy przykład z paczki.
Jeśli nastawiasz wihajster na bieżni nie dla siebie, tylko chcesz pokazać, że jesteś królową deadliftów [ded-lyft] martwego ciągu, to nie robisz progresu, tylko yyy …
Zawisasz na poręczach rozpędzonego taśmociągu z podkurczonymi nogami, bo nie nadążasz.
I kończysz na TikToku w filmiku „gym fails”.
Nie chcę z liścia, już tłumaczę: gym fails [dżym fejls], to viralowy kontent, czyli filmik z paczki, w których ktoś zalicza wtopę (dajmy na to wywraca się na bieżni, czy robi dziwne ćwiczenie).
Ważność działa tak samo.
Gdy chcesz podnosić za ciężko emocjonalnie, to Wszechświat robi z tego viral na Twoim życiu: pyk, relacja się sypie, pyk, sałata znika, pyk, Twoje ego robi fikołki.
Wyobraź sobie, że siedzisz w knajpie i kelner podaje Ci kartę.
Ale Ty nie patrzysz w menu, tylko łapiesz go za fartuch i krzyczysz: „czy możesz mi przysiąc, że jak zamówię sałatkę, to będę szczęśliwa do końca życia?”.
I to jest dokładnie ten vibe, kiedy pytasz Janusza, lajkowiczów, szefa: „czy jestem wystarczająca?”.
Kelner rezolutnie: „lasko, to jest tylko sałatka, a nie sens życia”.
To jakbyś chciała upiec ciasto, ale zamiast piekarnika wzięła lampę UV do utwardzania paznokci.
Siedzisz, świecisz na miskę i myślisz: „no przecież się upiecze, bo ja się staram”.
Ale Wszechświat piecze na luzie, nie w spinie.
Nie spuściłaś powietrza z balonów ważności.
Zatem zrób to.
Tyle.

Odmaszerować!
Na zawsze Twój

Powiązane artykuły
Komentarze
Ta piękna blond sierść od czego proszę Pani?
A jelita?
A pozostała tkanka łączna?:)
Polecamy bardzo dobrą Witaminę D3+K2 TiB
Do ssania!
O wyższym wchłanianiu z receptorów podjęzykowych:)




Sierżant Eliot Sierżant Eliot jest dowódcą Elitarnego Oddziału Nieprzeciętnych Dziewczyn, które każdego dnia w ciszy alchemizują, świadomie krystalizują swoje życie spełniając marzenia.
Odważnie, w ciszy, w orce, w największym dobrostanie jaki daje wejście we własną MOC!
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Dziękuję 🤩
Muszę Ci to napisać bo aż jestem ciekawa Twojego komentarza. Facet kiedyś po kilku spotkaniach powiedział do mnie tak: Żebyś tylko się we mnie nie zakochała. Takie miał zmartwienie.
to nie było jego zmartwienie, po prostu raczej na Ciebie nie leciał 💝😂🌿🪻🌷🪷🏵🐝
No właśnie leciał, bo w rzeczywistości okazywał że bardzo mu się podobam. Bardzo często prawił komplementy. Po prostu chyba chodziło o to, żeby pokazać, że on się za bardzo nie będzie angażował w moją stronę.
Między: podobam, czuję miętę, mam oskomę, a: zakocham, zasiedzę się na sofie kilka lat, spłodzę dzieci etc jest Wisła, Nysa, Sekwana, Hudson, Nil, Missisipi 👋🏼💚🦄😘
Hej Pepsi, a co byś doradziła stojącej na skrzyżowaniu kobiecie w wieloletnim związku? Partner ma wiele dobrych cech, ale ma też wady, które stają się coraz trudniejsze do zaakceptowania. Więcej mówi, niż robi, “zatrzymuje” wizja tego, że plan działania jest taki i śmaki, po czym nie wchodzi w działanie. I nie jest to perfidne z premedytacją, tylko on nie umie, nad czym sam ubolewa. Niestety przez jego niezaradność ja nie mogę zacząć być w żeńskiej energii, a bardzo mi się to spodobało, gdy zaczęłam to rozwijać i pielęgnować. Wracam ciągle do tej silnej, odpowiedzialnej za wszystko laski, i chodzę wokół tego wrażliwca, który żyje w napięciu. Nie odpowiada mi taka rola, ale widzę, że sama stoję na skrzyżowaniu w związku z nami. Czekam na jego zmianę, ona nie nadchodzi (albo pojawia się po dluuuuuuugim czasie w małym stopniu), jakaś część mnie wierzy, ze on też chce się zmienić i że to nadejdzie. Nasze rozmowy o tym go nie mobilizują, wręcz przeciwnie, on po mocniejszej wymianie zdań najchętniej idzie spać. Jak nie wiem co robić to… to co najlepiej zrobić?
Przede wszystkim nie rozumiesz energii żeńskiej. Można góry przenosić, robić całe siano w domu, ogarniać wszystko, NOSIĆ WSZYSTKIE ŁODZIE (to znaczy robić robotę do zrobienia nie oceniając co i ile kto zrobił), a nadal być w energii żeńskiej czyli lewą nogą do lusterka. Ty jesteś w energii męskiej nie przez niego tyki z powodu swojej nadaktywności w roszczeniach, oczekiwaniach i ROZCZAROWANIU.
Jeśli go nie kochasz to nie bądź z nim, ale nie okłamuj się, że kochamy tylko zaradnych ludzi.
Poza tym: jaka Bridget taki Janusz.💝😂🌿🪻🌷🪷🏵🐝
Ciekawe spojrzenie, dziękuję Pepsi ✨
Kurczę, dla mnie energia żeńska oznacza też autentyczność, również wtedy, gdy czuję rozczarowanie. Będąc w energii żeńskiej nie czujesz rozczarowania?
W biznesie potrafię być w przepływie i wszystko idzie lekko, ale w relacji, kiedy coś jest wielokrotnie obiecywane, a potem nie dzieje się naprawdę, trudno utrzymać zaufanie… To nie jest roszczeniowość i oczekiwania, tylko reakcja serca, kiedy przestaję czuć się bezpiecznie.
A co do “jaka Bridget, taki Janusz” – może coś w tym jest, ale może też ludzie nie tylko odbijają nam nasze wady, ale też nasze niezaspokojone potrzeby?
W takiej sytuacji bardziej mnie ciekawi: od czego właściwie zacząć rozumienie energii żeńskiej i zmienianie siebie? Jestem pracowita, lubię działać, tworzyć, mam w sobie dużo dyscypliny – i czasem mam wrażenie, że to rzeczywiście bardziej energia męska.
Ale nie chcę z tego rezygnować, bo to też część mnie, którą lubię.
Bardziej zastanawiam się, jak wracać do energii żeńskiej nie tracąc tej siły, sprawczości i odpowiedzialności, zwłaszcza kiedy np. w związku to ja pilnuję terminów płatności i rozliczeń.
Bo jak tylko “odpuszczam”, pojawia się ryzyko chaosu – a jednak porządek daje mi poczucie bezpieczeństwa.
Więc jak to pogodzić? Jak wrócić do esencji EŻ, kiedy czuję, że właśnie ja trzymam strukturę, ale nie chcę już robić tego z napięcia, tylko z zaufania?
Równowaga to nie jest fifty fifty, równowaga i harmonia w tym przypadku to mniej więcej max 30% energii męskiej i min 70% energii żeńskiej.
To odpowiada równowadze kwasów i zasad w biologii. Czyli kwas jest bardziej kwaśny niż zasada alkaliczna.
Dlatego alkalizujemy ciało, ale zakwaszamy żołądek.
Dobrze wiedzieć, dziękuję, ale nadal nie wiem jak zacząć rozumieć energię żeńską i do niej powracać.
Zawsze możemy o tym pogadać na prywatnej sesji na WhatsApp 1 na 1 😘🌿
Komentarz próbny. Bo coś mi nie wstawia komentarzy. A chciałem skomentować.
O! Ten jest. A czemu innego nie mogę wstawić? Do Milenki. Za długi napisałem?
no właśnie sorki muszę zgłosić informatykowi, Kiszonka dzieli komentarze
1/4
A dlaczego przez to, że ktoś jest taki i taki, to Ty nie możesz zacząć się realizować w tematach, które chcesz i lubisz? Chodzi mi o zdanie, że przez jego niezaradność nie możesz być w energii żeńskiej. A co to w ogóle według Ciebie ma za znaczenie? Wydaje mi się to dziwnym myśleniem.
No bo pomyśl. Przykład zniewieściały mąż kontra Ty jako kobieta.
Czy jeśli Twój mąż rano wstanie i pomaluje szminką usta to Ty co? Swoich nie pomalujesz?
Jeśli Twój mąż rano ogoli sobie nogi, to czy Ty tego już nie będziesz przez to robić?
Jeśli on rano się umyje i wypachni damskim perfumem, to czy Ty będziesz „śmierdzieć” ludziom w tramwaju?
Teoretycznie wszystko to jest możliwe. Ale czy zasadne?
No dobra. To w drugą stronę. Kobieta w męskiej kontra mężczyzna w dowolnej.
Czy jeśli Ty zawieziesz dzieci do przedszkola, szkoły to czy on to zrobi?
Czy jeśli Ty pojedziesz do Ikei, kupisz szafkę, przywieziesz ją, złożysz i zawiesisz, to czy on to zrobi?
Cały tlen został wyssany. Cały ocean zagarnięty. Co mężczyzna ma do zrobienia w takiej sytuacji? Nic. Kobieta w takiej sytuacji, zgodnie z modnym powiedzeniem, leżałaby i pachniała. A mężczyzna? Robi prawie to samo. Też leży. I też pachnie. Tyle, że piwem.
Czekasz na jego zmianę, a ona nie nadchodzi. No i ok. Tylko teraz pytanie, a jak nadejdzie to jak to niby będzie wyglądać? Kto ma to stwierdzić, że zmiana już się dokonała? Czy Ty masz jakieś punkty, które on musi odhaczyć żebyś Ty uznała, że już się zmienił? Np. 90 punktów do jego zmiany o całe 180 stopni?
I jak Ty się będziesz zachowywać? Przez cały czas będziesz myślała o nim jak o niezaradnym? I dopiero po wypełnieniu wszystkich 90 punktów zaczniesz myśleć o nim inaczej? Że odtąd jest zaradny? Że odtąd jest 100% mężczyzną, bo dotąd nie był?
Czy co kilka odhaczonych punktów będziesz zmieniać o nim myślenie? Najpierw niezaradny, później średnio niezaradny, później nadal niezaradny, później niezaradno-zaradny itd.?
Przecież on też Ciebie sczytuje z energii. Przecież też czuje co Ty o nim sądzisz. Tym bardziej skoro jest taki wrażliwy. I idzie spać. Zamiast piznąć drzwiami i wrócić za tydzień.
2/4
A jak ta zmiana przyjdzie do niego szybciej niż myślisz? Albo wręcz nagle przyjdzie. To co się wtedy stanie? Mąż dostanie kwantowego przebłysku we śnie. Spojrzy na Ciebie po przebudzeniu. I co pomyśli? Może coś takiego? „Po co ja właściwie jestem z tą kobietą? Fakt. Od niedawna przestała mnie demotywować. Ale akceptacji i inspiracji od niej nijakiej. Tylko jakieś napięcie i wyczekiwanie. Szkoda mojego odzyskanego życia. Ruszam w swoją stronę”.
I zacznie na jakiś męskich kręgach biegać po lesie w przepasce z sitowia. Albo siedzieć w szałasie potów z setką mężczyzn. Bez ubrania. Dla wielu mężczyzn to też jest diametralna zmiana ich żyć. Tylko co Ty na to?
Albo jeszcze inaczej. Nie żebym chciał Cię straszyć jakąś zdradą. Ale może jak on odhaczy te połowę punktów mniej więcej. To dla Ciebie jeszcze będzie za mało. Ale dla takiej Bożenki z księgowości czy Swietłany z Żabki, to już będzie ok. To będzie Twój 50% mężczyzna ale ich już 100% ze snów. Bo przecież skoro jemu zacznie przybywać energii męskiej, to inne kobiety też będą na to reagować. I teraz pytanie jak Ty będziesz reagować na niego?
No nie chce mi dalszych części wpisywać wordpress 🤷♂️
sorki Przemko 💚 dzięki za komentarz, jak zawsze zajebisty, zgłaszałam informatykowi, zaraz mu powiem, ale teraz śpi, bo to nocny Marek
Dosadny wpis, mnie również był potrzebny 🙂 Dziękuję:)