Jak myślisz, ile masz czasu na decyzję, żeby nie jeść złomu ze złomowiska?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Jak myślisz, ile masz czasu na decyzję, żeby nie jeść złomu ze złomowiska?

Dodano: 15
mama
mama
Pewnego dnia w życiu dorosłym budzisz się z bólami mięśni, migreną i nadciśnieniem. A może dwucyfrową insuliną na czczo i wysokim cukrem.

Czy wręcz przeciwnie, niedociśnieniem z powodu zmęczonych nadnerczy? Któregoś dnia budzisz się z worami i prawie bez brwi, a na Twoich plecach zawisł (niewiadomo kiedy) tobół babuli z 15 kilo chrustu, pomyłka, tłuszczu.

Jasna cholercia, kiedy się to mogło wydarzyć, jak doszło do tego marnotrawstwa energii ozdrowieńczej ciała?

Nie zauważyłaś tego wcześniej, ponieważ to był proces w czasie. Proces matematyczny, stochastyczny, gdy zmienna liniowa "czas" zmydliła Ci oczy. Wszystko zadziało się tak powoli, że się nie spostrzegłaś się.

Przypomnij sobie, co jadłaś jako dziecko, a potem młodzież?

Jadłaś dowolne kotlety i sznycle, rozgotowane buraki, marchewkę z masłem i ziemniaki puree, pikle z cukrem w occie spirytusowym, jadłaś przeróżne przekąski, bułki z szyną, lody zimne, lody ciepłe, frytki w domu i po szkole, Cini Minis z mlekiem, napoleonki, jagodzianki i pączki. Piłaś oranżadę, lub pepsi.

Czy miałaś refluks żółciowy? Paliła Cię zgaga? Czy coś Ci się działo? Czy coś Ci było? Czy cierpiałaś na niestrawność? Miałaś wciąż smutki i zmienne nastroje?

Nie, a jak już to tylko podczas świąt, bo wtedy dochodziła jeszcze non stop sofa z Disneyem.

Tak było w rzeczywistości, bo to jest klasyczna zmyła ciała. Jako dziecku łatwo Cię zwieść fałszywemu poczuciu bezpieczeństwa, ponieważ organizm jest czysty od wewnątrz.

A więc wystarczająco silny, aby bronić się przed złomem, na który jest narażony od niemowlęctwa przez pielęgniarki, rodziców, babcie, przedszkolanki, później kucharki szkolne.

Niemniej jednak już studenckie stołówki, następnie Twoje wybory w hipermarkecie, mąż, czy żona w kuchni, większość restauracji, i pojawiają się pierwsze oznaki karmy. Co włożysz do ciała, to zaczynasz od niego otrzymywać.

Coś się nagle zmieniło, chociaż to tylko kontynuacja żywienia się na złomowisku?

I nagle budzisz się zlana potem, biegniesz do łazienki i widzisz dziurawy ser zamiast zdrowia, które zdaje się, jeszcze wczoraj tutaj było. Dosłownie Szwajcaria, a raczej jezioro genewskie na Twojej twarzy, a Ty robić możesz za ponton.

Skończyło się babci sranie (nie mam pojęcia co to znaczy) i zaczynają się schorzenia. Prędko, prędko po doktora, bo kocica bardzo chora.

Teraz na to zatrute przez wiele lat ciało nakładasz chemikalium. Dajmy na to likwidujesz sobie inhibitorem pompy protonowej, kwas w żołądku, bo go niby miałaś za dużo. A można mieć za dużo kasy? Taka analogia. Objawy szybko znikają, aż tu nagle pojawia się kolejne choróbsko i kolejne, a nawet tamto pierwsze też wraca.

Ale teraz jesteś cała podminowana, cwana, nawiedzona, wypinasz się na dochtore i udajesz się do znachore. Znachore się cieszy, bo też wymachuje swoim wahadełkiem i poszukuje popleczników, więc z serca częstuje Cię askorbinianem sodu w płynie do iniekcji dożylnej, podaje sodę i pestki na miodzie Manuka.

Bierzesz to wszystko z potężnym oczekiwaniem na zmianę w kierunku pozytywnym dodatnim, broń Boże ujemnym. A tu kiszka, spektakularnego ozdrowienia ani widu, ani słychu.

Zero doktora Witaminy Saula sukcesów, Linusa Paulinga też zero, Ratha też nie. Co się wkrótce z Tobą dzieje?

Zaczynasz zionąć zwątpieniem i nienawiścią. Nie, że do wielkich wahadeł destrukcji, które zataiły przed Tobą, czym tak naprawdę jest jedzenie złomu od dziecka. Bo to nie był ich interes mówić Ci o tym.

Rzucasz się do gardła słabszemu wahadełku, piszesz paszkwila na FB, zakładasz grupę, jednym słowem wchodzisz na barykadę. Na złość szczepisz się na wszystko co możliwe i przyjmujesz naraz wszystkie sakramenty wiary. Zero ZEN.

Na hasło "medytacja" spluwasz celnie w dal, dzięki świeżo odszkliwionej, modnej w mainstreamie diafragmie. Jednym słowem odmrażasz uszy na złość mamie.

Tymczasem Twój ogólny stan zdrowia nie ma wiele wspólnego z tym co zjadłaś wczoraj, a nawet w zeszłym tygodniu.

Najczęściej to, co się złego dzieje, jest skumulowanym efektem wielu lat złej diety. Większość przewlekłych stanów i chorób wynika z długich lat znęcania się nad swoim ciałem, począwszy od dzieciństwa.

Dlatego tak ważne jest, aby Twoje dziecko dostało się jak najwcześniej na właściwą drogę, w zabawie, w śmiechu, w radości, na polanie w lesie, na stoku, w morzu, w naturalnym zdrowym trybie życia. Nie, że wymuszonym na siłę, jako niesmaczne dziwadło krępujące dziecko, potem pannę, i dorosłą osobę.

Zdrowy pokarm, tlen, woda i ruch, a często też dodatkowa suplementacja pomagająca uzupełnić braki odżywcze może podać na tacy inny rodzaj życia. Z dobrym snem, sprawnością, z prawidłowym, normalnym, atrakcyjnym starzeniem się komórek.

Dzięki dobrej diecie od dziecka, dajesz mu szansę nie tylko na ochronę przed alergiami, rozchwianiem hormonalnym, smutkiem, lękiem, ale też na szybsze zrozumienie, przebudzenie, odzyskanie świadomości uczestniczenia w tej grze.

Jako rodzic we współczesnym świecie możesz mieć poczucie, że teraz jest trudniej, bo internety, youtuby, komóry, że to wszystko odbiera Ci dziecko i przenosi prosto z kreskówek do fastfoodziarni. A do tego dziadkostwo jak przyspawane do wahadeł matriksu.

Ale taka jest rzeczywistość, zawsze prawdziwa i wynika z naszego myślenia, indywidualnego i zbiorowego. Skoro nasza rzeczywistość jest wirtualna, a my piszemy te hologramy, to znaczy, że w końcu doszło do tego, że rodzą się dzieci, które mają już te właściwości blogera, czy youtubera, oraz wirtualnego gracza w grze wirtualnej od oseska.

Jednak poza tym są to takie same dzieci, jakimi my wszyscy byliśmy

Należy się temu Wszechświatu pełne zrozumienie, akceptacja i w dalszym ciągu zachęcanie dziecka (najlepiej własną postawą) do bliskiego życia w naturze.

Ale trzeba się spieszyć, gdyż będziesz wzorcem metra z Sèvres dla swojego dziecka, tylko przez dość krótki czas.

  • Nie wzdrygaj się więc przy dziecku jedząc brokuła
  • Szczególnie przy dziecku nie jedz złomu
  • Wykorzystaj ten czas na naukę niekontaktowania się dziecka ze złomem ze złomowiska

owocek


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


-
 15

Czytaj także