logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
77 549 115
166 online
30 578 VIPy
Reklama
 

LUCUMA This is BIO NATURALNY SŁODZIK I ANTYBIOTYK ORAZ PRZECIWUTLENIACZlucuma, this is bio

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jak się poważnie rozchorować przechodząc na tak zwaną zdrową dietę?

    Czy to wszystko jest ściema? Znasz te 8 punktów niezrozumienia?

    Nagle ktoś budząc się z ręką w cukiernicy postanawia noworocznie: koniec ze złomem na moim talerzu. I dopiero wtedy zaczynają się schody.

    Znasz to może z autopsi?

    I taki komć

    No i to jest moment w którym po roku w miarę zdrowego odżywiania załamałam się. Lata jadłam złom i wyniki miałam świetne, tylko strasznie szczupła jestem. Czytam nieustannie, głównie tego bloga, Twoją książkę i masę innej literatury w temacie. Chciałam się podkarmiać, odżywić, popracować nad mięśniami i dietą i ruchem.

    Dorobiłam się póki co podwyższonej glukozy (banany), rozregulowałam tarczycę (jod), okres z książkowych 28 dni skrócił się do 23, zaliczyłam mega atak rwy kulszowej, przez którą ponad miesiąc spałam po 3 godziny na dobę (o ironio po kilku kalibracjach Witaminą  C), schudłam na 51 kg (co przy wzroście 173 wygląda już naprawdę źle), nabawiłam się bóli żołądka, których nigdy nie miałam, mój brzuch jest wiecznie wzdęty, gazy nie do opanowania, a problem pojawił się wraz ze zmianą sposobu odżywiania i trwa ciągle.

    Najgorsze, że wszyscy w okolicy triumfują z mojej głupoty, dogadują gdzie mnie zaprowadziło to moje „cudowanie ze zdrowym odżywianiem”. Tworzą teorię na wszystko, jak to, że Witamina C (tudzież chlorek magnezu) wyżarła mi żołądek i dlatego mnie boli. Do czego doprowadziły mnie owoce, bo przecież wiadomo, jabłko na dzień wystarczy.

    O ironio nikt nie ma takich problemów jak ja…

    Jak ja mam teraz to poskładać? Zaniepokoiły mnie moje wyniki i pogarszające się samopoczucie, kiedyś pełna energii, teraz najczęściej bym spała, a już po zjedzeniu czegokolwiek od razu zbiera mnie senność.

    Jak opanować tę podniesiona glukozę, co z tą tarczycą, piję 3 szklanki, jem chlorellę, spirulinę, (ferrytyna wciąż obniżona), kupiłam parę Twoich Duplo, stosuję post od 15 do 8 rano.

    Najważniejsze co ja mam jeść? Do tej pory królowały warzywa i owoce, orzechy i kasze, a teraz boję już jeść cokolwiek słodkiego czy z wysokiem indeksem glikemicznym.

    Pomóżcie proszę!

    Przecież masz rozwiązanie tej sytuacji, wiesz co robić, żeby mieć doskonałe wyniki, wrócić do jedzenia złomu potrzeba. No dobra, koniec z okrucieństwem. Przechodzę do niedowiarstwa.

    Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że wszystko było idealnie, a Ty drastycznie zmieniłaś styl życia, na „w miarę zdrowe jedzenie” i otrzymałaś kiszkę. Nie wierzę też, że czytając głównie tego bloga chciałaś bananami zbudować masę mięśniową i liczyłaś, że robiąc okno żywieniowe w najbardziej „wydajnych” dla przerywanego postu godzinach, nie schudniesz, pomimo tego, że post przerywany do tego celu służy.

    Jeśli chodzi o ektomorfików (szybka przemiana materii, problemy z robieniem masy) naprawdę wystarczy nie zjadać późnej kolacji, za to później zaczynać śniadanie, żeby móc skorzystać z ozdrowieńczej autofagii.

    A teraz powiem Ci, jak było naprawdę: pewnego dnia obudziłaś się totalnie zatruta.

    Wyobraź sobie kogoś uzależnionego od świata pornografii. Przecież to nic takiego, codziennie załatwia ten ktoś te sprawy przed monitorem, potem małe katharsis, czyli prysznic, ważne umowy w korpo, narzeczona, łotewer.

    W tym czasie jego dusza poddaje się, wycofuje, chowa, teraz nikt i nic nie ma do niej dostępu.

    W pewnym momencie gościu postanawia zerwać z pornolami i w jednym momencie rzeczywistość wokół niego yyy … szarzeje.

    No dobra, nie rozkminiam teraz aspektu rzucenia nałogu, bo to owszem jak najbardziej siur jest stresujące, ale że wyszło szydło z worka, że duszy nie ma. Obniżyła się entropia, zmniejszył chaos i pojawiła się informacja: duszy nie ma.

    Ze złomem i awatarem jest podobnie.

    Jedzenie złomu dla ciała, jest tym samym co pornografia dla duszy.

    Dopóki jesz złom możesz bardzo długo nie widzieć żadnych zniszczeń (szczególnie ektomorfik z szybką przemianą materii), ale zapewniam Cię, że w komórkach już od dawna nie było potasu, wszystko leciało na sodzie.

    Aby utrzymać niezbędne do życia lekko zasadowe pH krwi ciało stawało na głowie, podobnie z magnezem, bo dzieje się to kosztem niedopieszczonych, a nawet okradzionych innych komórek ciała, w tym mięśni i kości.

    Jelita pozbawione prebiotyków w postaci pewnego rodzaju błonnika zaczynają ubożeć w dobrą florę bakteryjną, nastają rządy patogenów, a jak wiesz z arcyciekawego wpisu o wykończonych przedwcześnie enterocytach, to sprawi, że toksyny zamiast do sławojki trafią w końcu do krwi przez dziurawe jak sito jelita.

    I nagle ktoś budząc się ręką w cukiernicy postanawia noworocznie: koniec z pornolstwem, ups, ze złomem na moim talerzu.

    I wkrótce robi się jakby jaśniej, jakby było mniej chaosu, entropia spada, i pojawia się czytelna i wyrazista informacja: zdrowia brak. Zdrowie owszem było, ale podobnie jak dusza, się zmyło się.

    I tak to się właśnie zaczęło, nie rok wcześniej, ale znacznie wcześniej.

    Absolutnie żadna komórka Twojego ciała nigdy nie potrzebowała frytki, ani kotleta z inteligentnej, chociaż zarobaczonej, wszystkożernej świni. Befsztyka z antybiotykami owszem nie. Nie potrzebowała też coca-coli, ani przegotowanego kompotu i marchewki z groszkiem.

    No i co my tutaj mamy? Osoba bez umiejętności pływania, w słabej kondycji fizycznej, tak naprawdę już bez zdrowia, za to ze świetnymi (WTF?) według interpretacji matrixu wynikami, rzuca się na głęboką wodę i zaraz idzie pod wodę.

    Przebudzenie (żeby miało miejsce) musi być poprzedzone zrozumieniem.

    Lecę więc po 8 punktach niezrozumienia jak po suchej nitce

    1.

    Podwyższona glukoza (banany)- boję już jeść cokolwiek słodkiego czy z wysokiem indeksem glikemicznym

    Banany są słodkie, a jedząc dużo słodkich owoców musisz zamienić się we frutariankę, czyli nie można łączyć ich z jedzeniem nawet najzdrowszych tłuszczów, a dzienna ilość tłuszczu w diecie nie powinna przekraczać 10% udziału kalorycznego, przy 80% w przewadze surowych węglowodanów.

    Dieta ta wymaga również jedzenia nawet ćwierć kilograma różnego rodzaju zielonek, w tym zielonych warzyw liściastych.

    Zwykle sprowadza się to do tego, że przy założeniu 10 gramów (w przewadze surowych) węglowodanów na kilogram masy ciała, zjadasz tylko 14 migdałów obranych ze skórki (wcześniej moczysz je 6 godzin w zimnej wodzie), lub połówkę awokado.

    Jak widać jest to dieta nie dla ektomorfika chcącego zrobić masę mięśniową, ale ewidentnie dla wytrzymałościowca.

    Przy czym insulina na czczo takiego osobnika nie powinna przekraczać 4, przy glukozie na czczo w normie.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ SHAPE SHAKE TiB, zero laktozy, kazeiny, tłuszczu, sztucznych słodzików (słodzony stevią) 100% izolat serwatki CFM, wszystkie aminokwasy esencjonalne. Ten szejk bardzo odchudza, gdy będzie spożyty na pusty żołądek i tylko z wodą.
    Dostarczy maksymalnie 300 kalorii, a do strawienia go będzie potrzebne 700, czyli bilans na minus jest oczywisty. Dlatego, gdy masz problem z „robieniem masy’, czyli gdy nie chcesz chudnąć, szejka wypijmy tuż po jakimś posiłku. Nie będzie wtedy odchudzał, tylko budował i odżywiał.


    Jeśli chciałabyś robić masę mięśniową należałoby pić koktajle po treningowe składające się z izolatu serwatki Shape Shape ze sporą ilością owoców i na bazie odtłuszczonego mleka roślinnego bio. Wówczas ten cukier zostanie użyty jako energia do wbudowania białka w mięsień. A wszystko razem, również dzięki dużej zawartości aminokwasu glutaminy w izolacie serwatki CFM będzie działało antykatabolicznie i regeneracyjnie na tkankę łączną zarówno mięśni, jak i wyściółki jelit.

    A co do indeksu glikemicznego, to odsyłam Cię do starego, ale jarego artu, gdzie wyjaśniam dlaczego indeks glikemiczny w ogóle się nie liczy w przeciwieństwie do ładunku glikemicznego.

    2.

    Rozregulowałam tarczycę (jod)

    Co robiłaś z tym jodem? W każdym wpisie podaję:

    Jak łatwo sprawdzić, czy nie brakuje Ci jodu?

    W tym celu umieść trochę jodu, w postaci dajmy na to płynu Lugola na brzuchu. Niech to będzie kropla pi razy oko o średnicy 2/3 cm. Jeśli zniknie w ciągu 12 godzin, to oznacza, że masz niedobory jodu.

    Dodawaj jodu w rosnących ilościach, aż przekonasz się, że plama nie znika w ciągu 12 godzin.
    Twój tułów inteligentnie, właśnie przez skórę pociągnie tyle jodu, ile jest mu potrzebne.

    Na blogu jest też darmowy e-book dla zalogowanych w strefie VIP, o jodzie, tarczycy i hormonach.

    Póki co nie używaj doustnej suplementacji jodem, ponieważ należy zachować szczególne środki ostrożności, gdyby się okazało, że masz niedoczynność tarczycy Hashimoto.

    Jeżeli jesz ryby, to one też mogą być źródłem jodu, gdy oczywiście zaraz łykniesz chociaż tabletkę chlorelli, aby wyeliminować ewentualne (są) metale ciężkie.

    Do 4 szklanki w codziennej, oczyszczającej kuracji 4 szklanek możesz też dodać Kelp This is BIO. Sprawdź tutaj jego dostępność.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ SZKOCKI KELP This is BIO, ŚWIETNE ŹRÓDŁO JODU, reguluje działanie tarczycy, pomaga chudnąć i upiększa dermę idealny do 4 SZKLANKI


    3.

    Okres z książkowych 28 dni skrócił się do 23

    Jak wiesz, cykl miesiączkowy jest liczony od pierwszego dnia okresu do pierwszego dnia następnego okresu i niekoniecznie jest taki sam dla każdej kobiety, ba, a nawet zmienia się w ramach jednego awatara.

    Okres może występować co 21 do 35 dni, i to jest normalne, a trwać od 2 aż do 7 dni. Przez pierwsze lata po rozpoczęciu menstruacji bardzo często występują długie cykle miesiączkowe. Jednak te cykle mają tendencję do skracania się wraz z wiekiem.

    Nie wiem, czy to Twój przypadek, ale akurat jeśli chodzi o ludzi żywiących się głównie surowymi owocami i warzywami, to trafiłaś jak kulą w płot, bo z powodu braku przerostu endometrium i innych, okresy stają się symboliczne, a u wielu kobiet znikają (pomimo owulacji), o czym była mowa.

    Nie mniej jednak zrobiłabym USG narządów rodnych.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ świetny KOLAGEN morski PEPTAN F TiB z opatentowaną formułą, bardzo łatwo rozpuszczalny, idealny do 4 SZKLANKI, dosyp jeszcze 2 gramy MSM TiB


    4.

    Zaliczyłam mega atak rwy kulszowej

    Nie sądzę, żeby to miało akurat związek z nową dietą i stylem życia, bo raczej takie ataki pochodzą od problemów z kręgosłupem (przykładowo przepuklina), z ostrogami, naroślami kostnymi, czyli akurat brakami witaminy K2, czy przeciążeniami sportowymi, urazy po wypadku, czy coś w tym guście. No i w ogóle są 3 rodzaje bólu kulszowego L4, L5 i S1, ten ostatni jest ciekawy, bo idzie tylko na zewnętrzną część stopy.

    Podstawą jest dobre nawadnianie, więc tym bardziej widzę krańcowo przeciwny związek z nowym style życia i 4 szklankami z rana. Istotne są też naprzemienne zimno/bardzo ciepłe okłady, no i masaże, oraz proste ćwiczenia gimnastyczne.

    Kalibracja samą witaminą C niewiele tutaj pomoże, ale już para redoks, czyli witamina C TiB wraz z MSM TiB, i z łyżeczką Kolagenu TiB w 4 szklance, której akurat nie pijesz (ciekawe dlaczego ograniczyłaś nawadnianie z rana?) są w stanie sporo ulżyć.

    5.

    Stosuję post od 15 do 8 rano i schudłam do 51 kg przy wzroście 173

    Tak, post przerywany odchudza.

    Tak jak napisałam wcześniej, robiąc okno żywieniowe w najbardziej „wydajnych” dla przerywanego postu godzinach, schudniesz najbardziej! Jeśli chodzi o ludzi takich jak Ty (szybka przemiana materii, problemy z robieniem masy), naprawdę wystarczy nie zjadać późnej kolacji, za to później zaczynać śniadanie, żeby móc skorzystać z ozdrowieńczej autofagii.

    Owszem post przerywany bardzo odchudza, co widać, słychać i czuć 🙂 ,ale przy okazji  TU ZNAJDZIESZ SKUTECZNY SPALACZ TŁUSZCZU z ekstraktem z zielonej herbaty, jagodą acai, HCA, octem jabłkowym, kelpem, wyciągiem z grapefruita i bezwodną kofeiną


    6.

    Nabawiłam się bóli żołądka, których nigdy nie miałam, mój brzuch jest wiecznie wzdęty, gazy nie do opanowania, a problem pojawił się wraz ze zmianą sposobu odżywiania i trwa ciągle 

    Owszem, na tak zatrute ciało, jak Twoje, nawet małe ilości błonnika będą działały wzdymająco od gazów będą kolki, bóle brzucha i takie tam.

    Nagle przeszłaś z diety praktycznie pozbawionej błonnika na dietę wysoko błonnikową, do tego jesz pewnie sporo bardzo ciężkostrawnych orzechów (nerkowce to koszmar dla jelit), stąd te cierpienia młodego Wertera.

    Na filmikach z You Tube, które zapewnie oglądają Twoi znajomi, grozi się weganom rakiem okrężnicy od nadmiaru błonnika i niejedzenia podstawowego pokarmu rasy ludzkiej czyli mięsa, które nie zawiera praktycznie żadnych węglowodanów (może być odrobinę glikogenu w mięśniach).

    Doszło już do tego, że ludzie boją się błonnika i chociaż może to być uzasadnione w kilku przypadkach, ale zwykle wiąże się z tym, że wcześniej zupełnie nie bali się cukru z cukierniczki i przetworzonej żywności, oraz właśnie braku yyy … błonnika w diecie.

    Choroba uchyłkowa dotyczy blisko 1/3 społeczeństwa wysoko cywilizowanego. Była bardzo rzadko spotykana w krajach uboższych posiłkujących się mało „wyrafinowaną”, czyli prostą żywnością. Obecnie nawet w krajach najbiedniejszych mamy wszędzie fastfoody. Matrix nie robi wyjątków. Być może masz uchyłki?

    Na podstawie wstępnych obserwacji można już wysnuć wniosek, że główną przyczyną uchyłków, oraz raka okrężnicy jest brak błonnika w diecie, no i … witaminy D3 (oczywiście w protokole z witaminą K2)

    Uchyłki jest to rodzaj kieszonek powstających w jelicie grubym. Szyjka takiego uchyłka zostaje zablokowana przez obrzęk i rozprzestrzenia się w tym miejscu inwazja bakteryjna. Pojawia się ropa, skurcze i w efekcie niszczenie jelit. Dlatego o wiele lepiej i łatwiej jest zapobiegać uchyłkom, niż je leczyć.

    Gdy uchyłki są wypełnione bakteriami, wtedy zużywane są duże ilości witamin z grupy B i może występować też utrata krwi, co tłumaczy fakt, że niedokrwistość jest częstym problemem ludzi z uchyłkami.

    Tymczasem choroba jest wywołana przede wszystkim brakiem błonnika w diecie i co Ty na to?

    Tego samego błonnika od którego masz wzdęcia i Cię boli brzuch.

    7.

    Ferrytyna wciąż obniżona

    Patrz punkt 6 o uchyłkach, albo chodzi o częste/obfite menstruacje, albo o pasożyty. Albo idzie wszystko naraz.

    Robiłaś biorezonans? Wiele pasożytów lubi podjadać żelazo.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ WITAMINĘ C 1000+ TiB w dużej dozie o przedłużonym działaniu z dodatkiem dzikiej róży, bioflawonoidów z cytrusów i kwercetyny


    8.

    Zdrowi znajomi jedzący złom tworzą teorię na wszystko, jak to, że Witamina C (tudzież chlorek magnezu) wyżarła mi żołądek i dlatego mnie boli.

    Kwas askorbinowy w większych ilościach może podrażniać błonę śluzową żołądka, dlatego należy go przyjmować częściej, a w mniejszych ilościach. Zresztą na tym też polega kalibracja, której jednak również nie należy robić częściej niż raz na miesiąc i w uzasadnionych przypadkach (stany zapalne).

    Natomiast jeśli chodzi o ukochaną przez mega znawcę tematu dr. Sircusa, postać magnezu, czyli chlorek magnezu, no to ja już zamilknę w temacie, gdyż preparat ten może być podawany również kobietom z problemami z tarczycą, pomimo, że na hasło chlorek magnezu dostają ciarek oczywiście z powodu ignorancji.

    mam nadzieję, że coś ten tego, pomogłam

    banan,jak zarobic pierwszy milion

    owocek

    (Visited 6 010 times, 2 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Komentarze

    1. Mi 5 grudnia 2018 o 18:10

      Pepsi kupiłam Greens&Fruits i jem tak od tygodnia. Mój mocz po tym jest intensywnie żółty, czy to tak powinno być?

      1. Pepsi Eliot 5 grudnia 2018 o 21:21

        Tak tak tak, bo w Greens & Fruits TiB jest naprawdę sporo wszystkiego, tylko taką specjalną techniką upchnięte do małej paczki, rodzaj ZIP :), to witamina B2 daje taki fluorescencyjny mocz i nie chodzi o nic innego.tylko załamanie światła w moczu. <3

    2. Zosia 5 grudnia 2018 o 18:39

      woa!! Prosto w samo okienko ? osobiscie to wysluchuje takich tekstow jak “list tej pani” dosyc czesto (choc nigdy nie prosze o opinie) i wyglada na to ze weganie i wegetarianie dzialaja na zlomozercow jak plachta na byka. Zawsze maja cos do powiedzenia nt stylu zycia ktorego nigdy nie probowali w swoim zyciu, so so annoying!

    3. Anula 5 grudnia 2018 o 19:32

      Witaj Pepsi,
      Wlasnie ja jestem w podobnej sytuacji. Wiem, mniej wiecej co mi jest ale nie wiem jak sobie pomoc. Czytam Twoje artykuly, zrobilam zalecane badania ale nie wiem co stosowac oprocz 4 szklanek zeby sobie pomoc. Przydalby mi sie jakiś przedwodnik, przepis co kiedy i ile razy moge zastosowac zeby nie zrobic sobie krzywdy

        1. Anula 6 grudnia 2018 o 12:10

          Pepsi, ja mam niedoczynność tarczycy (biorę Levthyroxine 50microgr, Kwas foliowy 5mg, Ferrous Sulfate 200mg to wszystko 1 tabl. 1x dziennie)
          do tego mam nawracające torbiele. Ostatnią usunęłam w zeszłym roku (miała 5cm i rosła sobie powoli przez dwa lata zanim ją usunęłam). Obecna torbiel ma 6,5cm i urosła w zaledwie 5 miesięcy. Podejrzewam, ze pojawienie się torbieli miało ogromny związek ze stresem jaki przeżywałam przez 5 miesięcy, chodziło wtedy o życie i zdrowie mojego męża.

          Mam 37lat, 170cm wzrostu i ważę między 58-6kg w zależności od pory roku. Nigdy nie byłam na diecie, nigdy się nie odchudzałam.
          Jem 3 posiłki dziennie ( 9, 12-13 i ostatni o 16), NIE piję kawy, alkoholu, mleka, przestałam słodzić ale czasem czekoladę zjem. Nie jem owoców, zdaży się ze zjem 1 jabłko lub 1 banana na tydzień. Jem warzywa, gotowane mięso, makarony, potrawy mączne. Nie wiem na co zamienić chleb, nie mogę się bez niego obejśc. Piję 4 szklanki rano, piję też 2 x dziennie po łyżce stołowej nalewki z krwiściągu (na torbiele). Robię kąpiele w ziołach. Moje wyniki badan :
          TSH 3 4,51mlU/l 0.27-4.20
          FT4 1.27ng/dl 0.93-1.70
          FSH 38.0mlU/ml f.folikularna 3.5-12.5
          f.owulacyjna 4.7-21.5
          f.lutealna 1.7-7.7
          postmenopauza 25.8-134.8
          LH luteotropina 19.2mlU/ml f.folikularna 2.4-12.6
          f.owulacyjna 15.0-95.6
          f.lutealna 1.0-11.4
          po menopauzie 7.7-58.5
          Estradiol (E2) 96.89pg/ml faza folikularna 12.4-233
          faza owulacyjna 41-398
          faza lutealna 22.3-341
          postmenopauza <5-138
          Insulina 6.1 2.6-24.9
          Nie HDL 71.6mg/dl <145 – zakres docelowy u osob z umiarkowanym lub malym ryzykiem
          Zelazo 134.90 37-145
          B12 2000pg/ml 191-663
          D3 (25-OH) 23ng/ml
          niedobor 45
          LDL 57mg/dl. <115 zakres docelowy u osob z umiarkowanym lub malym ryzykiem
          Triglicerydy 74.9mg/dl 35.0-150.0
          Kwas foliowy 30.9ng/ml 4.4-31.0
          AMH 0.085ng/ml 0.405-6.960
          Gluten (gliadyna) (F79) – IgE <0.1 KU/l
          Klasa 0: 100 b.wysokie miano p/c

          Miałam robiony rezonans magnetyczny który wykazał torbiel po lewej stronie 6,5cm po prawej 2cm. Ginekolog powiedział, że ponieważ miałam tyle zabiegów (4 usunięcia za mną) teraz muszę usunąć wszystko co mam w środku bo one będą nawracać.
          Nie wiem co i ile powinnam jeszcze zastosować, żeby sobie pomóc.
          Pozdrawiam A.

        2. Anula 6 grudnia 2018 o 12:17

          Gluten (gliadyna) (F79) – IgE <0.1 KU/l
          Klasa 0: 100 b.wysokie miano p/c

          B12 mam wysokie bo biorę zastrzyk B12 co 3 miesiące i ludzie biorący takie zastrzyki mają tak wysoki poziom B12 co jest podobno normą.

          1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2018 o 12:21

            B12 może być śmiało ponad 1000, z kolei żelazo należy trzymać w dole normy

            1. Anula 6 grudnia 2018 o 12:26

              OK, ale co jeszcze mogę zrobić? Czy już nic się nie da i mam usunąc wszystko?

            2. Pepsi Eliot 6 grudnia 2018 o 12:29

              No nie żartuj, masz teraz rozumnie wszystko rozkminić, jakie jest faktyczne zagrożenie rakiem, etc, zacznij od oczyszczania ciała, pozbycia się nadczynności, potem `Ci dopowiem bo muszę teraz lecieć, ale na już poczytaj sobie to i określ jakiego typu to torbiele: https://www.pepsieliot.com/jak-naturalnie-pozbyc-sie-torbieli-jajnikow-bez-operacji/

          2. Anula 6 grudnia 2018 o 12:24

            Coś ten gluten znika 🙁
            Klasa 0: 100 b. wysokie miano p/c

            1. Anula 6 grudnia 2018 o 21:29

              Rozkminiam i widzę, że chyba zaczęłam zabierać się za to od końca, bo skupiłam się na usuwaniu torbieli. Dla mnie to wszystko nowe wiec przepraszam za głupie pytania, choć podobno takich nie ma.
              Zaczynając od redukcji estrogenu i zwiększenia progesteronu, czy ja powinnam najpierw zbadać ich poziom czy to juz widać w moich wynikach badań? Wpisałam je powyżej. Pytanie drugie DIM i jego suplementacja, czy to są jakieś tabletki?

            2. Pepsi Eliot 7 grudnia 2018 o 06:50

              na razie nie mamy naszego DIM, tak albo kapsułki

    4. Ju ju 5 grudnia 2018 o 19:42

      Moje trzy grosze w temacie przechodzenia na zdrowszą dietę. Latem zaczełam powoli wprowadzać 4 szklanki i ratowałam się radami z posta o alergiach bo miałam alergie na pyłki. Udało mi się wtedy ją skutecznie załagodzić. Latem wprowadziłam do diety mnóstwo soków owocowych i surówek. Jesienią – więcej szejków banan i jabłko. Jako że nigdy specjalnie się nie nawadniałam – cztery szklanki wprowadziły niesamowite poczucie odżywienia i przypływ energii. Również szejki dają mi kopa energetycznego i do tego mnóstwo endorfin albo pozytywnych emocji. Na koniec dnia (popołudniu) jem jeden posiłek który zawiera tłuszcz i białko i to właśnie często powoduje wzdęcia. Ale jakoś nie mam odwagi zrezygnować z „tradycyjnego” obiadu. Ogólnie zmiany zdrowotne są pozytywne.
      Jedną z niesamowitych rzeczy które spotkały mnie: od jesieni w sezonach na kichanie miałam dwa podejścia do kataru. Wyglądało to tak, że budzę się rano i zaczyna się katar. W miarę jak wypijam kolejne szklanki (dorzucając nieco więcej C niż zwykle) przestaje mi cieknąć z nosa. I dalej nul. Zero.Czysty nos, nic nie boli nie leci nie kręci. A dzieci które dzień wcześniej zaczęły katar dalej kichają. Spodziewam się więc, że moja odporność gra. Tylko jeszcze nad ich muszę popracować. Ale nie chcą się nawadniać.

      1. Pepsi Eliot 5 grudnia 2018 o 21:18

        dzieci trzeba nawadniać

    5. Berbla 5 grudnia 2018 o 21:56

      Kochana Pepsi, coś jest na rzeczy! Kiedy byłam „na złomie”, mogłam jeść wszystko i łączyć wszystko ze sobą w dowolnych kombinacjach. Od kiedy zeszłam ze złomowiska i „wpłynęłam na zdrowego przestwór oceanu” na początku było wszystko OK. Ale tak po około roku, a szczególnie po wprowadzeniu 4 szklanek zaczęły się problemy a to z gazami (bąkasy takie, że lepiej kołdry nie podnosić), a to z żołądkiem (zgaga czy cóś), a to bólami mięśni czy stawów (przy ćwiczeniu-rozciąganiu najbardziej czuję opory). Ale czytam, zakwaszam żołądek, robię biorezonanse, oczyszczam się z patogenów, czasami zgrzeszę zrobionym ciastem (tu mam jeszcze parcie), odstawiam mięso, trochę nabiału z dobrego źródła, oddycham brzuchem i tak pomalutku wchodzę na wyższy lewel piramidy żywieniowej. Jestem już 50+ więc łatwo nie jest, ale cieszę się każdego dnia, że w pracy nie jestem senna, mam więcej energii, nie biorę tabsów p/bólowych (oj, kiedyś bóle głowy były notoryczne), z przeziębieniem radzę sobie bez apteki i spoglądam na moje młodsze koleżanki ze współczuciem. Bardzo żałuję, że nie miałam takiej wiedzy 20-30 lat temu, bo na pewno inaczej „poprowadziłabym” moje dzieci, chociaż i tak coś we mnie już wtedy siedziało, bo syna zaczęłam leczyć homeopatycznie (wiem, wiem masz swoje zdanie na ten temat) z dobrym skutkiem. A niech sobie inni gadają, że cuduję z tym żarciem, że i tak przecież trzeba na coś umrzeć, że po co się tak trudzić… Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, co nie?

      1. Pepsi Eliot 5 grudnia 2018 o 22:05

        Nie mam nic przeciwko homeopatii obecnie, tyle, że moim zdaniem jak ma pomagać, to pierwszy raz najbardziej <3

        1. Berbla 5 grudnia 2018 o 22:33

          Jak myślisz, Pepsi? Zmodyfikowałam trochę kurację 4 szklanek ze względu na dyskomfort żołądkowy. Czy może być: 1 szklanka wody ze szczyptą soli, 2 szklanka gaszonej 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej z łyżką OJ (ze względu na wiek, jak pisał gdzieś w komentarzach GA), 3 szklanka chlorku magnezu z połową cytryny, 4 szklanka jako „herbatka lecząca ponad 60 chorób…” z łyżeczką 4 greens, z połową pomarańczy i szczyptą kwasu askorbinowego?

          1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2018 o 09:48

            jak Ci z tym dobrze? ale codziennie tej przeciwzpalnej herbaty bym nie piła. Ja bym dała jako sodę gaszoną szklanka zero. potem sól, potem Ocetjabłkowy i jak nie chcesz kwasu askorbi to bym dodawałą askorbinian sodu (badanie potasu i sodu obowiązkowe), potem 4 greens, a herbatę tylko okresowo

            1. Berbla 6 grudnia 2018 o 19:05

              Czyli, jak rozumiem, kurkumy z cytryną mam nie pić? Czy dodać ją do 4 szklanki? Aha, jeszcze chlorek jest po drodze, już się pogubiłam ?

            2. Pepsi Eliot 6 grudnia 2018 o 19:20

              kurkuma z cytryną jest doskonała dal jelit, dla trzustki, dla mózgu (dodawaj pieprz podnosi wchałanialność) wypij jako pierwszą po sodzie.

    6. empi 5 grudnia 2018 o 22:45

      A dlaczego „nerkowce to koszmar dla jelit”? Możesz to wyjaśnić? Tylko dlatego, że są ciężkostrawne czy coś innego jest na rzeczy?

      1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2018 o 09:43

        tylko dlatego

        1. empi 6 grudnia 2018 o 16:01

          Aha, dzięki za odpowiedź.

      2. Niki 8 grudnia 2018 o 20:17

        Nie każdy odczuwa nerkowce jako ciężkostrawne. Dla mnie rewelacja, dawniej w czasie kiedy jadłam sporą ilość czyli powiedzmy garść, nic złego nie wywoływały, w przeciwieństwie do np. włoskich.

        1. Pepsi Eliot 8 grudnia 2018 o 20:32

          garść jest ok, ale w deserach raw idą 2-3 szklanki do małego sernika raw

          1. Niki 10 grudnia 2018 o 10:25

            dlatego te deserki vege są u mnie na cenzurowanym od początku, zjadanie także i takich „wyrobów” tłusto-słodkich nie kalkuluje się nijak

    7. kasiadg 5 grudnia 2018 o 22:51

      ja lecę na 4 szklankach i pp od wakacji. Obserwacje? oprócz zjedzenia tłuszczyku na brzusiu (a jestem 40+ i nie było to przedtem nigdy trwałe, z roku na rok było mnie więcej i więcej) i figury takiej, że mi się gębusia do siebie w lustrze śmieje, są też inne – nie mniej ważne sukcesy: metabolizm mi mega przyspieszył, trawię jedzenie w turbo tempie – nawet po dużym obiedzie – po godzinie czuję już w brzuchu przeciągi. Paznokcie i włosy rosną jak oszalałe, a i mózg mam wrażenie pracuje jak Mercedes klasy S. A co najważniejsze w tym wszystkim przyszło mi to wszystko bez większego wysiłku, nie cierpię katuszy – jak na wszystkich innych „dietach”, czekam aż okno się otworzy i już! Jest mi tak dobrze!!!!!!! Dzięki Peps 🙂

    8. Doom 6 grudnia 2018 o 00:49

      Tez drugi miesiac mecze sie z rwa kulszowa (odcinek s1 haha) i glukoza podwyzszyla mi sie co wyszlo na badaniach hormonow. Z zoladkiem raczej ok choc przelewa sie czesto i burczy. Z kolei cykl okresowy wydluzyl sie do ponad 30 dni. Skutki odtruwania sa zaiste ciezkie. Tak rwa kulszowa to zwykle problemy z kregoslupem (o ile nie z miesniem gruszkowatym). Jednak jesli ktos z siedzacego trybu przechodzi nagle na aktywny to kregoslup daje czasem taka odpowiedz. Nie bede rezygnowac jednak (poza cwiczeniami bo mam dretwa stope i lydke). Dzienny spacer musi wystarczyc. Ale diety sie trzymam. Dzieki, rozjasnilas nieco.

    9. Lukasz 6 grudnia 2018 o 02:58

      Pepsi czytalas moze ksiazke: kto nam podklada swinie autorstwa Udo Pollmera?
      Jesli tak prosze o opinie? To mozliwe ze zywnosc bio byla taka sciema? Pozdrawiam serdecznie

      1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2018 o 09:40

        nie czytam wszystkiego, żywność bio to życie

      2. Niki 10 grudnia 2018 o 10:28

        Łukasz, trzeba włączyć 6-sty zmysł w ocenie co jest czym, jakiej marki, pod czyim szyldem, w jakim opakowaniu i z jakim składem

    10. kropelka 6 grudnia 2018 o 10:10

      Nawet jeśli po pierwszym przeczytaniu tego postu odebrałam go jako atak, to z każdym kolejnym wczytaniem zaczynam rozumieć, że dzieło zniszczenia zaczęło się przez brak wiedzy. Nie sądziłam że tłuszcz ( te zdrowe awokado, orzechy, olej kokosowy) tak namieszają w połączeniu z bananami. Bo to jednak tutaj najbardziej widzę swój błąd- dużo owoców ale nie miałam pojęcia, że tłuszczu dużo za dużo…
      Jodem smarowałam malutka plamkę na nadgarstku, raz dziennie, czasem co dwa dni jak zapomniałam… Na pewno nie za dużo, tym bardziej, że APW wykazała braki jodu.
      Okres zawsze miałam regularny,3-4 dni, teraz cykl skrócił się, trwa nawet 6-7 dni, zaczęły pojawiać się skrzepy, ale ginekolog nie widzi nic niepokojącego w badaniu, USG, ani cytologii.
      Żelazo przez długi czas miałam w górnej granicy, rok temu pojawiła się nagle anemia, pasożytów nie widać w badaniach laboratoryjnych.

      Czytam i pytam, nawet pomimo przeróżnych zarzutów z wielu stron, ignorancji i ataków…

      1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2018 o 11:02

        badania laboratoryjne to nie o to chodzi, zrób biorezonans to zobaczysz czy nie masz pasożytów

    11. Melisa 6 grudnia 2018 o 19:11

      hejka, mam badanie na wit. D i wynik 31,40 – badanie robiłam po miesięcznej przerwie od suplementów, wcześniej brałam 2x D3 i K2 TiB, no i teraz zamówiłam jeszcze samą D3 i jak to jest, brać mam nadal po dwie D3 i K2 i dwie D3, czy raczej lepiej jedną D3 i K2 i 2 D3, czy może jeszcze więcej?

      1. Pepsi Eliot 6 grudnia 2018 o 19:18

        2 D3 TiB i 4 D3, badanie za 2 miesiące, na 5 dni przed przerwij

    12. kropelka 11 grudnia 2018 o 09:07

      Jeśli do powyższego dodamy kulki tłuszczu w kale, oraz podwyższona kalprotektyna( wyniku zonuliny jeszcze nie mam) to o czym to może świadczyć?

    13. Gosialavenda 13 grudnia 2018 o 21:24

      Zjadłam kiedyś orzechy włoskie, migdały, orzechy nerkowca i laskowe. Jakieś pół kilo tego było. A w nocy myślałam, źe nie dożyję rana. A potem, przez bardzo dłuģi czas na sam widok orzechów dostawałam mdłości. Kiedyś też przedawkowałam owsiankę i to też było bardzo bolesne doświadczenie. Zdrowia wszystkim życzę. Gosialavenda

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *