logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
75 826 488
274 online
30 333 VIPy
Reklama

4-greens-100-organic-110g-this-is-bio-

TWÓJ ZIELONY DETOKS 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jak zwykły seler może pomóc unicestwić raka?

    DSC01588

    Jak zwykły seler może pomóc unicestwić raka?

    To znany fakt, że seler naciowy nie wszystkich podnieca. 

    Wiele osób ma nawet pretensje do siebie, że kiedykolwiek go kupiły. Skąd im w ogóle wpadło do głowy, że będzie im smakował?!  Jednak tak czy siak, dzisiejszy wpis dedykuję selerowi naciowemu. Jeżeli potrzebujesz jakiegoś sensownego powodu dlaczego miałbyś przekąszać selerem naciowym, to mam bardzo dobry.

    Nazywa się Apigenina

    Jest to naturalny związek, którego naukowcy zidentyfikowali jako rzecz o bardzo silnej aktywności przeciwnowotworowej. Do tego okazał się skuteczny dla wielu typów nowotworów, w tym trzustki, jajników, wątroby, jelita, żołądka, płuc i sutka.

    unknown

    Badania wprawdzie dotyczą in vitro, ale jednoznacznie wykazano, że Apigenina w znacznym stopniu hamuje proliferację komórek nowotworowych.

    Wprawdzie Apigenina należy do flawonoidów występujących w różnych owocach i warzywach, jednak właśnie seler naciowy jest szczególnie bogatym źródłem tego związku.

    Badania finansowane przez Światową |Fundację (wspólne badania chińskie i amerykańskie) dotyczyły wpływu Apigeniny na wzrost nowotworu. Wstrzyknięto komórki raka jajnika (OVCAR-3) do jajników testowanym myszom. Komórki OVCAR-3 posiadają silne działania rakotwórcze, dodatkowo są odporne na chemioterapię.

    W ciągu czterech tygodni od implantacji, wszystkie myszy miały guzy jamy brzusznej. Następnie podawano chorym myszom ekstrakt Apigeniny w ilościach75 mg / kg i 150 mg / kg, co odpowiadało odpowiednio 0,025 procenta i 0,05 procenta całkowitej dziennej racji pokarmowej myszy. Po zakończeniu badań, naukowcy odkryli, że doustne podawanie

    Apigeniny hamowały rozwój guza, a także mikro przerzutów do wątroby, płuc, jelita cienkiego i żołądka

    Naukowcy zaproponowali Apigeninę jako bardzo uzasadniony związek w profilaktyce raka jajnika, jak również w jego leczeniu. Podobne wyniki osiągnięto przy raku trzustki (Molecular Cancer).

    Badania wskazują, że związek unieruchamia wzrost komórek ludzkiego raka trzustki, a także wydaje się wywierać działanie hamujące na postęp cyklu komórkowego w innych przypadkach raka.

    Dodam tylko, że zarówno rak trzustki, jak i jajnika, to jedne z najgorzej rokujących nowotworów

    Nietoksyczne leczenie raka sutka

    Apigenina hamuje również agresywnego raka piersi, co odkryli naukowcy z University of Missouri. Okazało się, że związek zmniejszył nowotwory piersi stymulowane przez steroidowy hormon progesteron.

    Tak naprawdę, to są jedne z pierwszych badań dowodzących, że Apigenina, którą można ekstrahować z selera naciowego, pietruszki i wielu innych naturalnych źródeł jest skuteczna do zwalczania komórek ludzkiego raka sutka.

    Salman Hyder, profesor z University of Missouri, podczas konferencji prasowej powiedział, że jest zadziwiająco skuteczna, gdy komórki ludzkie zostaną zaatakowane chemicznymi związkami hormonalnej terapii zastępczej.

    Jednak profesor Hyder uważa, że nie spodziewa się, żeby jakoś szybko zaczęto przeprowadzać badania na ludziach.

    A wszystko dlatego, że nie poznano jakiegoś konkretnego celu w komórce nowotworowej, do którego zmierzałaby niszcząca moc Apigeniny.

    Agencje finansowe w takim przypadku nie wspierają podobnych badań. Dodatkowo, a może przede wszystkim, ponieważ Apigenina jest łatwo uzyskiwana z roślin, firmy farmaceutyczne nie będą rzeczą zainteresowane.

    Po co wydawać pieniądze na badanie czegoś, co następnie ludzie wyhodują sobie we własnym ogrodzie.

    TU KUPISZ bardzo wypasiony w chlorofil detoks ciała i duszy 4 Greens 100% Organic This is Bio

    TU KUPISZ  wypasiony w chlorofil detoks ciała i duszy 4 GREENS 100% ORGANIC This is Bio

    Na szczęście nie musimy czekać na firmy farmaceutyczne. Należy przeprosić się z selerem naciowym, polubić jego smak i cieszyć się nim jak najczęściej. Jest tylko taka uwaga, seler naciowy musi być organiczny, należy do parszywej dwunastki i konwencjonalnie hodowany ma jeden z najwyższych wskaźników pestycydów ze wszelkich warzyw.

    1 , 2 , 3

    (na foci – widok z okna, godzina 6 rano)

    ścisk&seler&nać


    reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


    (Visited 8 641 times, 2 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Beata Billip 26 października 2014 o 15:52

      Mam starą sunię, 13-latkę. Siadają jej stawy biodrowe, tylne łapy. Chciałabym wiedzieć, jak można jej pomóc, co dawać do jedzenia, jakie suple? Czy ludzkie, np. maca nie zaszkodzą? I czy pomogą :/

      1. Maya 27 października 2014 o 22:34

        Napisałam tutaj odp., dlaczego nie przepuściłaś Pepsi?

    2. Grzech 26 października 2014 o 15:53

      antykoncepcja

    3. ilona 26 października 2014 o 16:37

      Tak, swego czasu piłam szejki z selerem i uwielbiałam, później smak mi się zmienił i go nie znoszę do dziś! Skoro mówisz, to postaram sie z nim przeprosić. I nie wiedziałam, że jest w parszywej 12 !!! A jak nie znajdę organicznego, to lepiej jeść taki „marketowy” czy nie jeść w ogóle?
      O, i mam takie pytanie. Moja roczna córa uwielbia szejki z natką pietruszki (plus banan, woda i daktyl), ale czy może pić je codziennie czy nie? Czy z natką, to tak jak z innymi zielonymi, np. szpinakiem? No i własnie to pytanie, czy lepiej selera jej dać marketowego czy wcale?
      A ja bym chętnie poczytała o zarabianiu, siedzę z Małą w domu i przydałoby się zarobić coś…DO pracy iść nie mogę 🙁

      1. pepsieliot 26 października 2014 o 17:03

        Ilona, nie jeść

        1. atqa 26 października 2014 o 19:11

          Ale dlaczego? Czy płukanie „odtoksyczniajace” nie sprawdza się w przypadku selera naciowego?

          1. pepsieliot 26 października 2014 o 19:16

            to nigdy się nie sprawdza całkowicie, seler jest naJGORszy w naszpikowaniu chemią

            1. ilona 26 października 2014 o 21:26

              No nieźle! Dzięki.

    4. agata 26 października 2014 o 16:45

      Mi brakuje informacji dla chudzielcow. Duza czesc informacji dotyczy chudniecia, czy to w temacie aktywnosci czy diety – marze zeby poczytac o racjach zywnosciowo-treningowych dla tych, ktorzy chudnac nie chca.
      Posty miesiaczkowe zawsze spoko.
      Niezmiennie organizacja motywacja i pieniadz.
      Porady mieszkaniowe tez 🙂 zwlaszcza dla tych co na malej przestrzeni.
      I dzieci 😉

      1. Lotus 26 października 2014 o 19:21

        Tak, posty dla chudzielców. Jeszcze jakby pepsi trochę przepisami dzieliła się, bo ja to nie wiem do końca co Ona szama 😉 , a zawsze inspiracje kuchenne przydadzą się.

      2. fanta zja 2 listopada 2014 o 19:35

        Ludzie, sorki ale nie mogę skumać co wy z tym tyciem ? … Szczupłość jest spoko, sama jestem szczupła ale gdybym była za bardzo koścista radowałabym się tylko możliwością objadania do woli. Toż to dar od losu, jeść i jeść 🙂
        A jeśli chodzi o problem z apetytem, jest trochę środków pobudzających apetyt, jak np. pyłek pszczeli….

        1. Niki 2 listopada 2014 o 21:29

          fanta zja, w poprzednich wątkach o tym było, już nawet nie pamiętam pod jakimi tekstami, chodzi o dietę zdrowo tuczącą – w kontrze do odchudzającej – dla osób o ektomorficznej budowie ciała chudych od zawsze oraz tych, którzy w spadku po jakiejś chorobie nabyli niepożądane dla nich wychudzenie, znaczny spadek masy ciała/ wagi, z różnych powodów nieznanych przy dobrym apetycie nie mogących przytyć na diecie „normalnego” człowieka, choćby obżerali się perfumowanym plastikiem i złomem ni huhu… zresztą nie ma co się szczycić obżeraniem się czym popadnie i bez opamiętania, może po człowieku nie widać tkanki tłuszczowej, ale w środku już postępuje zniszczenie.
          Szczelność jelit w pierwszej kolejności i wtedy można zaczynać dietę tuczącą, budowanie tkanki mięśniowej, ćwiczeniami też, itd.

          1. fanta zja 3 listopada 2014 o 21:54

            Niki masz rację, po prostu nie czuję tego, i pomimo zdolności do empatii tu mam pod górkę.

    5. ziółko 26 października 2014 o 18:53

      Hm, bloga śledzę od niedawna, zaczytuję się w wolnych chwilach i najbardziej lubię posty o suplementach, wartościach odżywczych roślin, poszczególnych substancjach obecnych w żywności. Posty o chorobach nowotworowych. Podobał mi się post o jagodach goji i noni, tak wielce reklamowanych.

    6. Kinga Piątkowska 26 października 2014 o 20:12

      Ja poproszę posta o diecie przy policystycznych jajnikach.

    7. kasia 26 października 2014 o 20:56

      Pepsi, ja tu zawsze zaglądam z nastawieniem świeżaczka – na zasadzie „a co nowego?”. Lubię mieć niespodziankę, ale najbardziej czekam na wpisy z serii motywacyjnych. Pchają mnie do przodu!
      I też chciałabym poczytać coś o straszliwie suchej skórze (przy zdrowej tarczycy), bo mi skóra na rękach pęka jak zacisnę dłonie w pięści, już chyba tony smarowideł w nie wepchałam. Reszta ciała też woła o wodę – a niedługo przestanę spać i chodzić do pracy, tylko będę się mazać mazidłami.
      I jak wyżej pisano – o miesiączkach. Np. o bolesnych bardzo (nie u nastolatek) albo o wstrząsająco obfitych – jak to zatrzymać?
      Ale i tak przeczytam wszystko, co napiszesz, bo Cię lubię!

      1. pepsieliot 26 października 2014 o 21:03

        Kasia kisss, a na jakiej jesteś diecie?

      2. Niki 26 października 2014 o 22:03

        Kuracje kolagenem na dłonie robiłaś?
        Na obfite pamiętam, że zawsze zalecano ziele krwawnika. Z kolei na skąpe czarnuszkę i chyba kozieradkę.

    8. Justyna 26 października 2014 o 22:14

      Kiedyś przy wpisie o soi skomentowałam, że przeginasz z przeklinaniem na wpisach i zniechęcasz tym ludzi. Odpisałaś mi, że w takim razie ten blog nie jest dla mnie.
      …No to zostałam, przyzwyczaiłam się do Twojego stylu pisania, czytam Cię regularnie i polecam znajomym.:)

      Mógłby pojawiać się regularnie wpis z ciekawostkami, z różnymi informacjami, o których nie ma sensu robić całego wpisu, a wypada tylko wspomnieć i podać źródło. 🙂

      Dużo moich koleżanek narzeka na bóle mentruacyjne, zespół napięcia przedmiesiączkowego, nieregularny okres. Może info o tym byłoby przydatne.

      Kolejne, to jakich warzyw, owoców ze sobą nie łączyć. (np. pomidor i ogórek – prawda to?)

      A dla mnie wpis byłby ciekawy o tym jak rozbudzić w dorosłej osobie jakieś zainteresowania, hobby, jak wyrwać się z dnia powszedniego, który wygląda: praca, dom, telewizor, sen.

      Fajne są wpisy o psyche, takie jak niedawno o Bruce Liptonie. 🙂

    9. dorota 27 października 2014 o 09:41

      A ja chciałabym, że na blogu było forum. I jakiś zlot dla czytelników – tak raz w roku co najmniej :). Tematy – ja chyba nie mam nic konkretnego bo większość problemów, która mnie bezpośrednio dotyczy już się pojawiła. Lubię ten element zaskoczenia – odpalam pocztę i czekam – co tez się tam dziś trafi. Lubię jak piszesz o związkach i relacjach międzyludzkich – to szczególnie do mnie trafia a ostatnio chyba mniej tych tematów na blogu.
      Ściskam Cię Pepsi – rzecz jasna Owocowo :)!

    10. Kamila 27 października 2014 o 13:17

      Fajnie trafiasz tematami, ze glownie o zdrowiu ale tez chorobach, czasem puszczesz serie motywacji. Tematy zwiazkowe tez sa spoko. Dobrze jest jak sie dzielisz tym, co w sobie nosisz, co Cie aktualnie zajmuje lub, co Ci przychodzi do glowy. Podoba mi sie element zaskoczenia na Twoim blogu. Nie podobalyby mi sie bloki tematyczne, albo, ze piatki o podrywaniu, poniedzialki juz o dbaniu o np. meza, niedziele – detoks. Mi sie podoba Twoj blog i to w jakim kierunku zmierza.

    11. maga 27 października 2014 o 13:50

      No i jeszcze jak mogę zaszaleć że swoimi potrzebami to proszę o chorobach autoimmuno A raczej jak wyciszac taką reakcję organizmu

    12. Ola 27 października 2014 o 14:15

      A ja chciałabym o organizacji pracy. Już kiedyś był post w tym temacie,ale widocznie potrzebuję kolejnego kopa ,by przy biurku nie tracić czasu.Zresztą wszelkie wpisy na temat sposobów ułatwiania sobie życia poprzez dobry plan pracy są mile widziane.Poza tym każdy wpis czytam więc nawet jeśli będzie o dupie Maryni,też przełknę.Uściski.

    13. simi 27 października 2014 o 15:32

      To i ja nie omieszkam do ankiety się dołączyć. Pierwsza w kolejności interesujących mnie kategorii wpisów to te o diecie (ze zdjęciami szejków, które aż robią smak i motywują żeby się za nie zabrać), zarabianiu i motywacji – reszta jak leci.

      To czego mi brakuje (albo raczej ciekawi), a kiedyś kilka razy się pokazało, to uświadamiające teorie (mniej lub bardziej spiskowe) finansowe, farmaceutyczne tj. te o chmurach, o rządzeniu, o levisach, o globalnym ociepleniu, o rybach samiczkach itp.

      Te do tej pory pojawiające się natchnęły mnie do zgłębiania tematów, trzeba przyznać, że trochę mniej przyziemnych niż dieta i choróbska. Dlatego sprawy damsko-męskie, odchudzanie i bieganie – jak najbardziej jestem za, ale jak w międzyczasie pojawi się coś co rzuci inne światło w kierunku polityczno-biznesowo-życiowym będę się skłaniać w pół.

      Forma wpisów gra i śpiewa. Proponuję pozostawić bez zmian.

    14. masełko 27 października 2014 o 17:22

      Odpowiadając na ankietę chciałabym czytać najwięcej na temat odchudzania, motywacji do zdrowego trybu życia oraz o sposobach walki z chorobami szczególnie z miażdżycą, cukrzycą, nadciśnieniem, wysokim cholesterolem i nowotworami). Interesują mnie też ciekawostki i bieżące odkrycia naukowe na temat zdrowia i sprawdzone recepty/przepisy na domowe mikstury lecznicze oraz przepisy na wegańskie jedzenie a najchętniej kupiłabym e-booka z gotowym jadłospisem wegańskim dla otyłych. Najtrudniej jest zdobyć organiczne warzywa więc może też podawałabyś wskazówki gdzie można się zaopatrywać w takie rzeczy jak organiczny jarmuż bo dla mnie to abstrakcja.

    15. agata 28 października 2014 o 09:37

      peps i o suplementacji. jeden wpis zbiorczy 🙂
      a zanim sie pojawi przy okazji powiedz bo zamierzam lykac chlorelle – czy razem z nia suplementowac sie d3 i b12 jak zawsze, czy ona w tych kosmicznych dawkach dziennych wyczerpuje temat?

      1. pepsieliot 28 października 2014 o 12:33

        Agato hej, trzeba D3, bo nie ma za dużo akurat D3, natomiast B12 w chlorelli, czy spirulinie, o czym już pisałam wielokrotnie, to analog, o czym nie wspominają chętnie niektórzy producenci, analog, czyli nie przydatny dla człowieka.

        1. agata 28 października 2014 o 12:42

          dzieki!

    16. m 28 października 2014 o 13:46

      Ja bym się dorzuciła z prośbą o post o antykoncepcji. Czy hormony strasznie rozwalają? Strasznie mnie ciekawi, co o tym myślisz.
      No i oczywiście wyrazy sympatii załączam.

    17. marikka 28 października 2014 o 22:51

      Więc i ja się dołączę do ankiety.

      Co prawda Pepsi, niektóre moje problemy rozkminiała w ramach obsługi posprzedażowej TiB, ale może i inni byliby zainteresowani (gdyż ja chcę JESZCZE 😉 )

      – podpisuję się pod postem mojej „przedmówczyni” tj. gospodarka hormonalna organizmu vs. antykoncepcja, vs. menopauza, vs. rak piersi, vs. staranie się o bejbi wraz z alopacją
      Może są jakieś naturalne sposoby aby podnieść płodność lub zwiększyć szanse na zajście w ciążę?

      – jak uwolnic się z nałogu białej śmierci czyli cukru i wszelkich słodzików

      – jak mieć młodą cerę bez zmarchów 😉 – i w tym temacie cos takiego jak BAJKALINA…. Co Pepsi myslisz?

      – mam tez pytanie odnośnie sposobów odżywiania…
      *czy uważasz że jedynym i słusznym sposobem jest 811?
      a co jakby odzywiać się bardziej standardowo? Owszem, bez mięsa, ale z chlebem, twarogiem, kaszami, ryżem, makaronem, jogurtami, kefirami coca-colą i drinkiem od czasu do czasu…?
      Czy akceptujesz Pepsi jakikolwiek inny tryb odżywiania niż RAW?
      *Co definitywnie należy usunąć z jadłospisu poza wysoko przetworzonymi produktami?
      Czym karmić więc dzieci? te dzieci, które chodzą do żłobków, przedszkoli….? Przecież w naszym społeczeństwie matka czyniaca ze swej pociechy witarianinina może zostać posądzona o znęcanie! ( to dopiero masakra, co?)
      *Jeszcze w temacie diet – jak długo po spożyciu cukrów prostych z owoców nie wolno jeść tłuszczów i białek?
      Jak długo po (i przed) spozyciem białka nie wolno jeść węglów by nie utracić efektu termogenezy( nigdy nie wiem ile muszę odczekać pijąć białkowy koktajl TiB)
      Co z teorią że „tłuszcz pali się w ogniu węglowodanów”?

      – jest jesień a mi już nie chce się biegać na powietrzu bo zimnooo (nie wyobrazam sobie zimy!) Jak należy się ubierać w tych porach roku, aby być szczęśliwym biegaczem?

      -a ! i fajnie jakby była jeszcze druga część postu w temacie jak rozkochac i zmanipulować 😉 męża

      pozdrawiam,
      uwielbiam, M.

      1. pepsieliot 29 października 2014 o 07:10

        Marikka dzięki, co do 811 to wcale nie uważam, że to najlepsza dieta, pisałam o tym wielokrotnie, a ostatnio przy błękitnych strefach, 811 to jest dieta dla bardzo aktywnej osoby,codziennie wytrzymałościówka i która ma kasę na dobra żarcie w dużych ilościach,ale nawet wtedy uważam, że najlepszą dieta jest wysoko warzywno owocowa dieta środziemnomorska, tylko że nie sprawdza się w Polsce, bo tutaj nie mamy dostępu do prawdziwej oferty śródziemnomorskiej, no i słońca nie mamy i luzu taakiego, więc dla naszych klimatów wybrałam to.

      2. pepsieliot 29 października 2014 o 07:11

        2 godziny po szejku nic nie jedz

    18. Marikka 28 października 2014 o 23:48

      I jeszcze jedno!
      MELATONINA….
      Przeczytałam gdzies kiedyś ze długo nie mozna jej było dostać w aptekach (z niewiadomych powodów) ale jej bardzo niewielkie dawki wydłużają zycie….
      Bzdura totalna czy nie do końca….?

      1. pepsieliot 29 października 2014 o 07:15

        śpi się po niej i ma jakiś tam wpływ na jakość życia, ale na długość życia to oczywiście glutation, jakby co to można już zamawiać w sklepie 🙂

        1. Marikka 29 października 2014 o 23:59

          Serio? To zamawiam za niedługo:)

          A dzis znalazłam taki artykuł o czymś co zabija raka w kilka minut:
          http://m.swp.de/ulm/nachrichten/vermischtes/Beeren-toeten-Krebs-in-Minuten;art4304,2862915

    19. irek 30 października 2014 o 18:08

      Mnie ciekawią tematy (oprócz zdrowego jedzonka):
      – wpływ emocji i projekcji umysłu na organizm, czyli fizyczne zmiany na poziomie komórkowym – DNA
      – medytacja i poszerzanie wewnętrznej świadomości, sposobem na zdrowie, dobre samopoczucie i stres
      – oddychanie np. żółwie oddychają 4 razy na minutę i żyją 200 lat, gdzie przeciętny człowiek oddycha 18 razy na minutę ( w czasie nerwów, gniewu, stresu częściej)
      – techniki Tai-Chi i Chi-Kung – energia i moc (nie tylko bieganie i banany dają siłę 🙂 )
      – co raz więcej czytelników na tym blogu interesuje się postami i głodówkami i nie chodzi tylko o ich właściwości lecznicze, ale też prewencyjne. Chodzi o to, że nawet jeden dzień na głodówce uruchamia mechanizmy w organizmie, których nie uzyskamy innymi sposobami – nawet witarką. Po głodówkach np. organizm wchłania witaminy i minerały z surowizny kilka lub kilkanaście razy lepiej. Przykładem był słynny Paul Bragg, który promował głodówki i dietę opartą na surowych owocach i warzywach.
      Tematy, o których piszę nie są wyssane z palca, lecz w mniejszym lub większym stopniu praktykuję i poznaję poprzez doświadczanie. Na koniec najważniejsze – czasami wyjście z osobistych ramek, spojrzenie z dystansu na tematy, które może Cię nie interesują, ale mogą pomóc innym. Szacun Pepsi za to co robisz i pozdrawiam.

    20. oregano 2 listopada 2014 o 18:14

      A ja najchętniej poczytam o teoriach spiskowych 😀 Uwielbiam to. Nie wiem czemu. Nie wiem jakie mechanizmy psychologiczne mną rządzą. Podświadomość też super, ale już widzę, że będzie się teraz pojawiać!

    21. aivalarr 6 listopada 2014 o 13:11

      Wiem, że to rychło w czas, ale uwielbiam Twojego bloga (choć nie komentuję z braku większej wiedzy;)) i zastanawiam się, czy mogłabyś zrobić osobny post o zębach. Sama mam straszne zęby, za każdym razem jakiś ubytek mimo że myję regularnie, używam nici dentystycznej i w miarę możliwości staram się, żeby niczego mi w diecie nie brakowało. Mam już chyba z pięć plomb (albo więcej) i tak sobie myślę, czy jest możliwe, że ząb z malutką dziurką sam się zregeneruje przy odpowiednim stylu życia, czy jednak interwencja dentysty jest konieczna? Pozdrawiam ciepło 🙂

      1. pepsieliot 6 listopada 2014 o 16:12

        Aivallar thx , zęby się nie zregenerują, chociaż jeden znany witarianin twierdzi, źe ząb mu odrósł na tej diecie 🙂 jednak polecam dentystę, a o osłabionych zębach z pewnością kiedyś napiszę

        1. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 14:56

          Bołotow twierdzi, że potrafią odrastać.. 😉

          1. Pepsi Eliot 2 grudnia 2016 o 17:16

            ja go coraz bardziej lubię, na tle Clark to słodkie bebe. Z rozrzewnieniem wspominam czasy, gdy to nim byłeś zajawiony 🙂

    22. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 18:09

      Zauważyłem 😉
      Pożyczyłem książkę, jak tylko zwrócą jeszcze raz.
      Zawsze za drugim razem czytasz co innego.
      Borys to nie jest rzadki magik, fakt.
      Masę rzeczy siłą rzeczy przejrzałem niedokładnie.
      Poza tym ta książka jest bardzo ‚rozstrzelona’.
      ”Nietematyczna”, o tym samym w różnych miejscach i trochę inaczej.
      Na pożyczających zrobiłą wrażenie, dwóch zakupiło do biblioteczki.

    Nawigacja komentarzy

    Dodaj komentarz