Czy dusza może bardzo dobitnie domagać się swojego? Ćwiczenie na rozgryzienie własnej duszy
  • 44Autor:44

Czy dusza może bardzo dobitnie domagać się swojego? Ćwiczenie na rozgryzienie własnej duszy

Dodano: 44
Quasimodo
Quasimodo / Źródło: Pixabay
Wiara to wahadło, rodzaj agitacji, następnie stajesz się przekonana, że coś możesz mieć, lub nigdy, bo nie zasługujesz. Albo w Twojej rodzinie nikt tak nie postąpił, albo, że to się zdarza tylko w baśniach, a w realu duży hajs się wygrywa, dziedziczy, lub kradnie. Tylko, że nie rozumiesz, że nie żyjemy w realu, że to jest gra.

Ciekawe, czy będziesz to lubić, bo właśnie rozpoczynam cykl ćwiczeń gimnastycznych do wykonania (przez yyy... Ciebie). No dobrze, żarty na bok, nie gimnastycznych, tylko duchowych.

Jak dowiedzieć się co Twoja dusza sądzi o Twoich zamiarach?

Zasada jest taka, że jeśli ego i dusza są jednomyślne w swoim zamiarze, wówczas zamiar wewnętrzny zamienia się w zamiar zewnętrzny, który realizuje się zawsze. Tak to opisuje Vadim Zeland. Inni mistycy fizyki kwantowej twierdzą, że intencja zmaterializuje się praktycznie natychmiast, gdy wysyła ją osoba o bardzo wysokich wibracjach 500 Hz i w górę. Jak widzisz to musi być Budda.

Jeszcze inni gwarantują, że wszystkie cele zostają osiągnięte, gdy są odpowiednio często powtarzane, nie podwarza ich podświadomość, oraz ma miejsce tak zwane ruszenie ze skrzyżowania, czyli działanie na własnej drodze. Jeśli natomiast cele są sprzeczne z celami innych ludzi, wygrywa wypadkowa. Warto mieć cele sprawiedliwe.

Czy w takim razie nasz obraz rzeczywistości może być taki jaki chcemy, gdy wszyscy nawijają swoje wrzeciono? Okazuje się, że tak, że powyższe dyrektywy, nie wykluczają się, i wszystkie są prawdziwe.

Jest tylko pytanie, co myśli dusza?

Chociaż na płaszczyźnie matrixowej należy zapisać się na wyścig szczurów, bo wszystkiego czego ludzie chcą, jest zdecydowanie i o wiele za mało. To na poziomie transcendentnym Wszechświat ma dla Ciebie wszystko co chcesz sobie wziąć. Bowiem to wszystko Ty sama tworzysz.

I taki komć

Czy dusza może aż tak domagać się swojego?

Czy to ona, czy jednak ego, gdy czuję tak silnie, że potrzebuję się odciąć od rodziny i znajomych? Kocham ich, ale ich przekonania i opinie o tym, co chcę, spychają mnie tak bardzo w dół.

Wiem co mnie zapala, czego pragnę, mimo, że jest to sprzeczne z ogólną normą i dla otoczenia na tyle dziwne, że łatwiej będzie robić mi to chyba pod pseudonimem.

Dusza nie krzyczy, mówi spokojnie i cicho, tak, lub nie. Dusza po prostu zawsze wie, dlatego nigdy nie mówi może, maybe or perhaps.

Ego ma za to zawsze dużo wątpliwości do przekazania, ciągłe miotanie się, niezadowolenie, a gdy totalnie odbiega od tego czego chce dusza, ona po prostu usuwa się w cień i już jej wcale nie słyszysz.

Ego jest mistrzem zagłuszania duszy

Na szczęście jest bardzo proste do rozpoznania, bo to jest zawsze to coś, co się boi, jest niezadowolone, ma wolty, co nie pozwala na luzie cieszyć się chwilą.

Ego wypływa z lęku i siedzi na umyśle, dusza wypływa z miłości i jest blisko energii serca

Przekonania są już znacznie trudniejsze do demaskacji, bo prawie wszyscy biorą je za własną prawdę, jednak przekonania są cudzym, lub własnym narzuconym Tobie programem.

Wahadła narzucając swoje programy, mówią, aby postępować tak jak one. Ale Ty zastąp te programy i postępuj po swojemu, tak jak czujesz, tak jak chcesz. Ale daj też takie samo prawo innym. Nie tykaj się krytycznie innych ludzi.

Myśl co Ty zrobisz, i to rób, ale nie myśl w kontekście, że jesteś inna, lepsza, gorsza, bardziej głęboka, czy płytka niż inni, w tym Tobie najbliżsi. Jeśli tak postąpisz, w jednej chwili rozwiążesz szereg problemów, a przede wszystkim związanych z poczuciem winy. To dopiero pozwoli Ci odnaleźć własną drogę.

Zazwyczaj ego zajmuje się negatywnymi sprawami, oceniając Quasimodo za jego szpetny wygląd. Bez słowa o jego wielkim sercu.

Wciąż myślisz o tym, czego nie chcesz, i nie chcesz tego o czym myślisz. I gdzie ta droga prowadzi? Przyciągasz to, czego nie chcesz.

Z pewnością nie do Twojego celu, tylko do celu wahadła destrukcji. To nie jest Twoja droga. To nie są Twoje drzwi. Zrób co chcesz, ale nie rozkminiaj jakie to będzie dla Twojego otoczenia, bo będzie dokładnie takie jak myślisz. To Ty tworzysz swoją rzeczywistość.

Wiara to wahadło, rodzaj agitacji, następnie stajesz się przekonana, że coś możesz mieć, lub nigdy, bo nie zasługujesz. Albo w Twojej rodzinie nikt tak nie postąpił, albo, że to się zdarza tylko w baśniach, a w realu duży hajs się wygrywa, dziedziczy, lub kradnie. Tylko, że nie rozumiesz, że nie żyjemy w realu, że to jest gra.

Wiesz, więc masz?

Ale gdy przestajesz odczuwać dyskomfort duchowy (podświadomość zostaje przekonana) w związku z tym, że po prostu możesz mieć to, czego chcesz, wówczas wiara sama zamienia się w wiedzę. Po prostu to wiesz, więc masz. I to jest ta zgodność zamiaru ego i duszy. Bezwzględnie realizujesz swój cel.

Przykład

Chcesz do końca roku mieć 100 000 na koncie, ale właśnie straciłaś pracę. Twoja dusza chce tego, gdyż po prawdzie kasa by Ci się przydała. Ale Twoja podświadomość, czyli oprogramowane ego, niby chce, ale tak naprawdę kompletnie w To nie wierzy. Taką kasę? Rili? Mi? Nie ma zgodności duszy i ego, nie ma kasy na koncie.

Jednak, gdy wskażesz sobie jakąkolwiek drogę, niechby to było, że jesteś zdeterminowana, i ruszasz, że będziesz najlepszym sprzedawcą (na dany moment) jakim możesz być, że już wykonujesz telefon, czyli ruszysz z tego skrzyżowania. Po pewnym czasie jesteś w stanie przekonać/przeprogramować własną podświadomość, gdy konsekwentnie będziesz spisywać cele, odczytywać codziennie, i codziennie wyznaczać drogę na dany dzień. Gdy tylko przekonasz podświadomość, masz to. 31 grudnia na Twoim koncie pojawia się 100 000 PLN.

Trening, czyli ćwiczenie na dzień jutrzejszy

  • Przywitaj się z rana ze swoim ego.
  • Pogadaj trochę ze sobą uprzejmie, powiedz coś miłego do ciała, do swojej łydki.
  • Pogłaszcz się po ręce.
  • Stań w oknie, niech Cię owieje, oddychaj przeponą 21 razy.
  • Tego dnia nie jedz niczego niskowibracyjnego.
  • Zobacz coś pozytywnego w tym poranku. Na pewno coś w nim jest.
  • Idź do łazienki i obmyj swoją twarz 21 razy.

21 dni jest w tej grze magiczne, bo tyle wykluwa się kurczak z jaja, bo tyle potrzeba, aby zamienić jedno przyzwyczajenie na inne. Aby nałóg mocno osłabić.

Cały czas bądź własnym obserwatorem

Następnie przez cały dzień staraj się skupić na tym co robisz teraz.
  • Ile razy chcesz zachować się tak jak proponuje wahadło, wywiń mu się.
  • Śmiej się nieoczekiwanie, nie podrap się normalnie jak Cię zaswędzi, tylko jak pies o szafę
  • Rób przez cały dzień nie tak, jak robisz zwykle.
  • Pod wieczór po dłuższym śmiechu wycisz się i po chwili zadaj duszy tylko jedno pytanie, żeby mogła odpowiedzieć: TAK lub NIE.

I będziesz wiedziała.

z miłością

 44
  • Teresa   IP
    Witam. Czytałam ten wpis jak się ukazał w zeszłym roku ale spłynął po mnie, rozumiałam z niego tyle co krowa kuma podczas grzmotu, a teraz dorosłam do tej treści i chciałabym mieć to na papierze coby niektore słowa zakreślić a niektóre podkreślić, a niektóre akapity powiesić w łazience na lustrze ale nie ma opcji drukuj :(( chyba że znaczka "drukuj" też nie widze. Uff. Dzięki Pepsi, już Ci pisałam kiedyś: Pepsi na Prezydenta. T.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Asia R   IP
      Jak ja lubię takie Twoje wpisy! Dziękuję i przesyłam dużo love ❤️❤️❤️
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Dorka   IP
        Pepsi, co sądzsz o kroplówkach witaminowych?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Saraa   IP
          Kocham :) :*
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • xLuna   IP
            dzięki kochana! akurat przede mną ważna decyzja do podjęcia, dlatego przyda się uzgodnić to zarowno z Duszą jak i z ego :)
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także