Prawo karmy, czyli 3 sposoby radzenia sobie z długami i poczuciem winy
  • 44Autor:44

Prawo karmy, czyli 3 sposoby radzenia sobie z długami i poczuciem winy

Dodano: 19
pani
pani / Źródło: Pixabay
Wszystko, co wydarza się w Twoim życiu, jest zdarzeniem karmicznym, ponieważ karma to związek przyczynowo skutkowy. Karma jest git, sprzyja ewolucji świadomości, i to każdego z nas.

Wypijesz filiżankę kawy i jest to zdarzenie karmiczne, wywoła jakiś skutek. Będziesz go pamiętać. Gdy w kawie będzie kofeina, ciało utraci magnez, i inne elektrolity, pojawi się więc pragnienie, a to zrodzi ponowne działanie. Teraz wypijesz multiwitaminę. Jesteś świadomą, lub nieświadomą twórczynią rzeczywistości. Wyższy system świadomości, raczej zachęcałby Cię do tego pierwszego, tyle, że masz absolutnie wolną wolę.

To, co się Tobie przydarza może stać się stopniem do wzrastania, to zależy tylko od Ciebie.

Ostatecznym owocem karmicznym zawsze jest szczęście i powodzenie, dlatego korzystaj świadomie z tej wiedzy. Karma jest elementem 7 praw sukcesu wg Deepaka Chopra. Fajnie.

Koment

Kochana, a z tym, że w przeszłości zrobiło się coś nie tak, jak się powinno?
Moim największym bólem d* w życiu jest to, że bywam słaba, że daję się manipulować, czego później żałuję. Żałuję, że odstąpiłam od swoich reguł, zasad. Jak pozbyć się wyrzutów sumienia, a umocnić się i ruszyć dalej?

Wszyscy w przeszłości zrobili coś, co oceniają słabo, myślą, że nie powinni byli. Poczucie winy to według Vadima Zelanda lęk przed karą. Można przestać się bać kary, albo postępować tak, żeby nie mieć poczucia winy. Łatwo powiedzieć, szczególnie, że ludzie są w stanie wmówić sobie winę, żeby tylko żyć w strachu.

Strach jest czymś tak znajomym i oswojonym, że są w stanie jak najszybciej pozbawić się gotówki, aby tylko znaleźć się w swojej strefie komfortu, bez pieniędzy i ze strachem, że są w braku.

Przebudzenie oznacza brak cierpienia

Pozbywanie się lęku, to tak naprawdę Twoja misja, po to tutaj jesteś, aby nauczyć się w końcu żyć bez cierpienia. Przebudzenie oznacza brak cierpienia. Każdy krok ze skrzyżowania oznacza trochę mniej cierpienia.

Lęk jest niskowibracyjny, podwyższa entropię, dodaje chaosu wszystkim. Lęk to ego, to diabeł, a pozbywanie się lęku poprzez akceptację (skoro coś jest, więc zgodnie z karmą, jest po coś), zerowanie, w końcu ćwiczenie odwagi jest fundamentem budowli, którą chcesz postawić.

Wszyscy powinniśmy od tego zacząć, gdyż po drugiej stronie lęku są wysokie wibracje miłości. Rozdrażnia mnie już tylko samo powtarzanie tego w kółko, dlaczego lęk, frytki, i seriale w Netflix są takie oczywiste i nie trzeba się w ogóle starać? A brak lęku, bezwarunkowa miłość, jarmuż, kelp i trening ciała i ducha są tak kijowo namagnesowane? Nie przyciągają.

Człowiek obok uświadamia Ci kim jesteś Ty 

Wszystko wokół Ciebie to wynik Twojego widzenia świata. Czy Ci się podoba, czy nie, wszystko wokół Ciebie jest Twoim dziełem, rezultatem wypadkowej myśli w przeszłości. Istnieje bardzo ciekawy mechanizm, że powinnością wszechświata jest pomóc Ci w dokonywaniu spontanicznie właściwych wyborów. I to zupełnie nie kłóci się z tym, że to Ty sama sobie pomagasz.

Żyjąc świadomie spostrzeżesz wiele wahadeł, które usiłują Cię wyhaczyć, zwabić na swoją stronę, zmanipulować, a następnie wykorzystać jako swojego poplecznika, karmiąc się Twoimi emocjami strachu, czy poczucia winy, albo ekscytacją na przykład wygranej w kasynie.

Poczucie winy to najniższe wibracje według Hawkinsa

Wszystko wokół Ciebie jest rezultatem decyzji, którą podjęłaś w przeszłości. Gdybym Cię teraz uraziła najprawdopodobniej postanowiłabyś poczuć się urażoną. Gdybym powiedziała komplement mogłabyś zadecydować, że poczujesz się zadowolona. Czyli pomimo, że wydaje Ci się, że podejmujesz samodzielne decyzje, poddajesz się odruchom warunkowym, niczym pies Pawłowa, który ślinił się na dźwięk dzwonka, zapowiadającego ucztę.

Gdy przyjrzysz się z boku (uważność) swoim wyborom w chwili ich dokonywania, to właśnie dokładnie w tym momencie przenosisz cały proces z nieświadomości w sferę świadomości.

Przed jakimkolwiek dokonywaniem wyboru, zadaj sobie dwa banalne pytania:

  1. "Jakie będą tego konsekwencje?" i serce natychmiast Ci odpowie.
  2. "Czy wybór ten przyniesie szczęście mnie i ludziom z mojego otoczenia?"

Większość ludzi sądzi, że serce jest łzawo sentymentalne. To nieprawda, serce po prostu zna odpowiedź, kierując się intuicją podłączoną do komputera wszechświata, pola czystych możliwości. Poczekaj chwilę i skup się na niuansach, poczujesz to.

Możesz używać prawa karmy do zapewnienia sobie bogactwa, pieniędzy i uruchomienia dopływu wszelkiego dobra, kiedy tylko tego zapragniesz. Ale najpierw musisz być świadoma, że Twoja przyszłość powstaje z wcześniejszych decyzji i myśli. Jeśli od tej chwili stale będziesz dokonywała wyborów świadomie, to skorzystasz w pełni z prawa karmy.

Żeby osiągnąć cel, musisz go sprecyzować, żeby być w drodze, musisz na nią wejść, żeby otrzymać to, czego chcesz, musisz wypuścić w eter jednoznaczne intencje etc.

3 sposoby radzenia sobie z karmą

... "Kochana, a z tym, że w przeszłości zrobiło się coś nie tak, jak się powinno?"...

No właśnie, a jak przeszła karma wpływa na Ciebie teraz? 3 sposoby.

1. Długi, w tym karmiczne, się płaci

Większość ludzi, oczywiście nieświadomie, decyduje się na spłacenie długu karmicznego.

Taka może być również Twoja decyzja. Niekiedy spłata tych długów wymaga wielkiego cierpienia, jednak według prawa karmy, żaden dług we wszechświecie nie może zostać niespłacony. Wszystko jest nieprzerwaną wymianą energii wysyłanej i powracającej.

2. Przemiana karmy w coś bardziej ten teges

Drugim sposobem jest transmutacja, czyli przemiana karmy w bardziej pożądane doświadczenie. To bardzo ciekawy proces, który polega na zadawaniu pytań:

  • Czego mogę się nauczyć z tego, co mnie spotkało?
  • Dlaczego to mi się przytrafia i co wszechświat, czyli ja sama chcę sobie powiedzieć?
  • Jak mogę spożytkować moje doświadczenie dla dobra mnie i innych ludzi i stworzeń?

Zadając to pytanie poszukujesz ziarna sposobności, a następnie łączysz to ziarno ze swoim celem. Nie przegapiaj okazji, żyj uważnie. To pozwala Ci przemienić karmę i nadać jej nowy wyraz. Wówczas Twój wielki sukces, w tym finansowy możesz zawdzięczać karmie.

Na przykład łamiesz nogę, a jesteś czynnym sportowcem, to może być znak od wszechświata, że przeginasz z ciałem, możesz w trakcie rekonwalescencji napisać poczytną książkę o bezpiecznym uprawianiu sportu, albo zaprojektować but, który trzyma nogę w ryzach i w ten sposób spłacić dług karmiczny, przekuwając przykre wydarzenie w pomyślne, które być może przyniesie Ci bogactwo i radość.

Osobiście wykorzystałam całkiem przypadkowo ten sposób na stworzenie bloga podczas traumatycznych przeżyć w tym czasie. Pisanie odrywało moje myśli od dołujących wydarzeń, a z czasem mały blog, do którego zaglądało 30 osób urósł bardzo i stał się moją pracą i wielką pasją.

3. Medytacja, czyli pranie koszuli w strumieniu

Trzeci sposób radzenia sobie z karmą jest trudny dla nas uśpionych, bowiem polega na ciągłe wchodzenie w lukę pomiędzy myślami. Przypomina to pranie brudnej koszuli w strumieniu. Po każdym praniu znika kilka plam. Ponawiasz tę czynność i za każdym razem koszula robi się coraz bardziej czysta.

Spłukujesz, czyli wymywasz ziarna karmiczne ile razy doświadczasz Jaźni, bo tak właśnie nazywa się stan głębszej medytacji, tego coraz dłuższego odstępu pomiędzy myślami.

love
44

Źródło:
"Siedem duchowych praw sukcesu" Deepak Chopra

 19
  • YhyJasne   IP
    Hej pepsi a o co chodzi z wchodzeniem do 5d?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • KasiaM   IP
      "Istnieje bardzo ciekawy mechanizm, że powinnością wszechświata jest pomóc Ci w dokonywaniu spontanicznie właściwych wyborów. I to zupełnie nie kłóci się z tym, że to Ty sama sobie pomagasz."
      czy mogłabyś przetłumaczyć to na mniejszy rozumek? :) Jak to się ma do popełniania życiowych błędów?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • KasiaM   IP
        Właśnie że Pepsi, znowu trafiłaś w mój aktualny problem. Właśnie rano pisałam list do Ciebie bo czuję że tym razem sobie po prostu sama nie poradzę z takim strzałem od życia w pysk. 10 lat temu ktoś z rodziny obiecał mi kawałek gruntu, który według całej rodziny należy mi się po dziadku. Wczoraj (tak, dopiero wczoraj) ruszyłam z załatwianiem darowizny, bo.. wtedy jedna z kuzynek nazwała mnie „chytrą”. Straszne, prawda? I jakoś sprawa pozostała w uśpieniu, gdyż bałam się konfrontacji z kuzynką, bardzo zaciekłą. Pomyślałam że nie będę się zniżać do jej poziomu. Niestety, okazało się, że inne osoby załatwiły to za moimi plecami i ta kuzynka ma największą część. Działka była warta ogromne pieniądze – takie, że nie musiałabym pracować do końca życia, a klepię biedę. Dom mi się sypie dlatego teraz postanowiłam ruszyć sprawę.
        O tę ziemię zawsze były wojny – od niepamiętnych czasów, dlatego przypuszczam, że to sprawa karmiczna dotykająca w tej chwili mnie straszliwie boleśnie. Właśnie miałam Ciebie zapytać – miałabyś radę, jak dalej żyć z taką stratą? :(
        Mam fajne nastoletnie dzieci. Mój syn ostatnio powiedział – „nic nie miałem i co z tego- zobacz, jestem znacznie dalej niż moi rówieśnicy!” Bo to prawda. To jest pocieszające, że moje dzieci sobie najprawdopodobniej dobrze poradzą w życiu.
        Ale ja żyję w poczuciu krzywdy, niesprawiedliwości, ucisku karmy – nie chcę się wiązać z tym problemem, tylko przerobić na coś pozytywnego.
        Proszę, pomuszszsz…
        Może jeszcze jeden artykuł? Proszę proszę proszę!
        …...Czy ja śpię? ;)

        Z miłością,
        Kaśka
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 3
        • ChaiMate   IP
          Hej Pepsi. Jestem ciekawa, co napiszesz w tym temacie. Będę wdzięczna.
          Od kilku dobrych lat jestem w związku, nie jesteśmy małżeństwem. Po jakimś czasie okazało się, ze on ma długi, w przeszłości dorobił się większych pieniędzy, niemądrze zainwestował, przeliczył się i został z niezła sumka dla spłacania na karku. Minęło kilka lat odkąd zaczęliśmy być razem i w tej kwestii poprawy nie ma, tzn długi nadal są. On pracuje, jest inteligentny, ale niestety leniwy i ma skłonności do umilania sobie życia używkami (trawa, alko). Został tez wychowany w taki sposób, ze mama przelała na niego cała miłość i wiele rzeczy robiła za niego, wiec pewnie się chłopak przyzwyczaił. Nie ma 20 ani 30 lat, a dalej w kilku kwestiach ma lekkomyślne podejście. Najgorsze jest chyba to, ze nie do końca lubi swoją pracę (chociaż jest w niej dobry). I tak widzę, ze pomimo ciężaru finansowego jaki dźwiga stara się żyć normalnie i jest wesołym człowiekiem, ale jednak ciagle nad nami wisi ta ciemna chmura. Ostatnio mi powiedział, ze w wielu aspektach życia jest zadowolony (związek, zdrowie), ale ta finansowa ciagle kuleje. Podsyłam mu Twoje artykuły, książki Tracy’ego, ale wiem, ze człowiek sam musi chcieć się zmienić. Jak być wsparciem dla takiego człowieka i pomoc mu robić większe przepływy? Moje są coraz lepsze; jednak nie na tyle, by spłacić długi. Czy taka relacja nie wróży nic dobrego? Czasem kłócimy się właśnie o to, ze jest takim leniem, ze trzeba po kilka razy prosić o to, by odniósł za siebie szklankę, albo odstawił buty do szafki. Poza tym jest dobrym gościem, dogadujemy się, ale w tej sferze mocno działa mi na nerwy (czasem mu współczuję). Poradź Pepsi, często trafiasz prosto w punkt.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Patis  
            Super tekst, utwierdziłam się w przekonaniu, że dobrze robię, a tak mi właśnie serce podpowiadało :)
            Fajnie, że jak coś sobie pomyśle, to na blogu u Ciebie pojawia się o tym coś ciekawego.
            Dzięki :*
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także