Problemy finansowe, trudny czas, a więc jak zainspirować swojego faceta?
  • 44Autor:44

Problemy finansowe, trudny czas, a więc jak zainspirować swojego faceta?

Dodano: 23
kryzys
kryzys / Źródło: Pixabay
Gorąca prośba - Pepsi napisz, jak być muuuuzą?:) Mój facet czuje się źle, że nie może zapewnić obecnie utrzymania rodzinie, a ja nie wiem jak go wspierać (z moją pracą jest ok)

Bycie cudzą muzą nie jest problemem muzy

To nie jest Twoje zadanie. To twórca poszukuje muzy, a nie muza twórcy. To twórca sprawia, że jego inspiracja zamienia się w muzę. Nie odwrotnie.

Twórcza umiejętność odnalezienia się w sytuacji, to domena chemii żeńskiej, zasadowej, antyzapalnej. Jeśli mężczyzna nie posiada tej chemii w odpowiednim procencie, a jedynie męski ścisk dupy, kwasowy, żrący, nie będzie poszukiwał muzy, ponieważ nie ma go w ekspansji, siedzi w prozapalnym ścisku.

Nie wie co robić.

Owszem Republikanie wraz z Trampem, to relatywnie podobne ugrupowanie, jak 8 gwiazdek, podobny światopogląd, więc miny przeciwczołgowe w tym siedzą, ale jednym różnią się ci przywódcy. Tramp jest wielkim biznesmenem, i kiedy on rozdaje nominały, to rozumie, że ktoś musi te nominały wyprodukować, czyli szanuje i wspiera przedsiębiorcę i przedsiębiorczość.

Im więcej będzie dobrze prosperujących biznesów odprowadzających podatki w Stanach, Indiach, czy w Polsce, tym więcej pieniędzy będzie do dyspozycji dla instytucji dobroczynnych w tych krajach.

Ale jeśli ktoś nigdy nie musiał tworzyć biznesu, planować w niepewnych przepisach, które sam narzuca, zatrudniać, i być traktowany przez fiskusa (i inne instytucje, w tym jawnie, tendencyjnie złe dla ludzi), jak złodziej, w kraju zwanym Polską na planecie zwanej Ziemia, ten ignoruje skąd się biorą pieniądze i tylko robi za Robin Hooda. Tak, że ten.

Z jednej strony mamy więc ludzi w ścisku, z zapchaną limfą, czyli ewidentnym brakiem oczyszczania komórkowego, zaś z drugiego końca liny są przepisy i zachowania przywódców niezachęcające do tworzenia własnych biznesów bez strachu, za to z determinacją i konsekwencją dążenia do wyznaczonych celów. Tak źle i tak niedobrze, i tym razem szpak był dziobany.

Trudno radzić na 40 fajerek, ale jestem pewna, że na pewno można już sytuację polepszać, chociażby zmieniając jej postrzeganie. To stopień, nie problem.

Jeśli jednak Twój facet czuje się źle, to na dwoje babka wróżyła.:

  1. Zacznie obwiniać sytuację, mówić, że nic nie może, bo ONI są winni i zagrzebać się w strefie wybitnie niekomfortowego i kijowego, ale jakże oswojonego komfortu będzie skłonny.
  2. Albo druga opcja, rozpocznie w końcu metodyczne działanie. Pierwszy krok, a potem następne.

Może na początku zbyt nerwowo, może histerycznie, żeby tylko coś zaskoczyło, ale gdy tylko wybierze zmianę swojego nastawienia, zmianę, zmianę, zmianę, zejdzie ze skrzyżowania, wyjdzie spod pierzyny tego co się porobiło, to każde działanie w końcu przynosi efekt. Każde.

Gdy tylko zacznie działać, rozglądnie się za muzą, wtedy wybierze Ciebie, jako własną inspirację, będzie przegadywać, budować, robić przepływy patrząc na Ciebie.

Tak jest zawsze, bo tacy są mężczyźni, którzy wybierają działanie. Oni nie boją się poniedziałków, nie mają wtedy kaca, nie myślą o statystycznym sznurze, już w niedzielę wieczorem nie mogą się doczekać, że wkrótce będzie na całego działanie.

Picasso nie przepracował ani jednego dnia, tak twierdził, i można mu wierzyć, chociaż do ostatniej chwili swojego życia tworzył, był twórcą, kreatorem, kolekcjonerem coraz to nowszych muz.

Zalogowaliśmy się tutaj, by obniżać entropię, chaos, a podwyższać wibracje. Każdy dzień służy do lepszego zrozumienia, do nauki, do szkolenia się we wzrastaniu w kreacji. Gdy tylko pojawia się kreacja, pojawia się przepływ energetyczny, a pieniądze to są przepływy. Wiem, że brzmi to nazbyt dobrze, żeby mogło być prawdziwe, a patrząc na dziwne losy Jane Eyre wątpisz jeszcze bardziej.

Oraz zawsze w tym momencie pojawia się sprawa Van Gogha, jego wielkiej kreacji i jednoczenie życia w biedzie i rozpaczy. Van Gogh myślał o sobie źle, a rzeczywistość to odbicie naszych przekonań. Genialny pointarysta uważał się za niegodnego miłości. Taka karma.

Muzą nie musisz być, jeśli Twój facet nie zobaczy w Tobie muzy, ale możesz mu pomóc oczyszczać ciało oraz limfę.

Lecz:

Jeśli zechcesz wymasować mu plecy, nigdy nie popełniaj błędów większości (wszystkich?) speców od masażu limfatycznego, nie leć wzdłuż kręgosłupa w górę do serca i głowy, ale wręcz przeciwnie, masuj zawsze w dół w kierunku nerek. Głównego filtra zanieczyszczeń komórkowych Twojego faceta, jak i nas wszystkich.

Zachęć go rano do biegania i 4 szklanek, a wieczorem niech weźmie regenerujące ciało i umysł B6, cynk i magnez (może być sól Epsom dodana do kąpieli). Bowiem każda zdrowa zmiana może zainicjować następną. Tak, wtedy zostaniesz mianowana muzą.

A może to on zostanie teraz Twoją muzą?

love

44

-
 23

Czytaj także