Kosmici już dawno powinni tutaj być, a jednak ich nie ma, czyli paradoks Fermiego
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Kosmici już dawno powinni tutaj być, a jednak ich nie ma, czyli paradoks Fermiego

Dodano: 23
ufo
ufo
Podobnie jak Bohemian Grove, Komisja Trójstronna i Strefa 51, Bilderberg przyciąga jak magnes teoretyków spiskowych, którzy twierdzą, że ten zbiór ludzi spędza czas na rozmowie o tym, jak wszystkich pozostałych zniewolić.

Prawda to?

Zacznijmy od teorii spiskowych. Szczegóły spotkań grupy Bilderberg były i są utajnione i to jest raczej kipisz. Ale czy naprawdę jest to tak porąbane, że ludzie są podejrzliwi co do spotkań, które zapoczątkowano w 1954 roku w hotelu De Bilderberg w Oosterbeek w Holandii? Co najmniej od połowy lat sześćdziesiątych spotkania te były postrzegane przez komentatorów zarówno po prawej, jak i po lewej stronie jako jedno z miejsc, w których NWO (New World Order, czyli nowy porządek świata) prowadzi swoje interesy.

Jest wiele stron internetowych z linkami łączącymi Bilderberg z Iluminatami, masonami, syjonistami, śmiercią Diany i Kosmitami, w tym bardzo nieprzyjemną grupą gadów Reptilian, zwanych kolokwialnie Reptosami (do Kosmitów jeszcze wrócę). Misz masz, zmiksowany absurd z niekiedy całkiem logicznymi wywodami, ale w tej zupie wszystko wygląda rzeczywiście słabo. Płaskoziemcy obniżają poprzeczkę.

Spotkania grupy Bildeberga moim skromnym zdaniem dotyczą jednak potężnej asekuracji, bo ludzie ci to raczej potężne buce. Jeśli spędzasz większość swojego życia zajmując przedziały pierwszej klasy w samolotach, bez wątpienia logiczne staje się założenie, że system, który cię tam umieścił, ma dla ciebie jakąś zaletę. Twój stek z polędwicy zawsze będzie smakował lepiej, jeśli towarzyszyć mu będzie niewielka dodatkowa porcja samozadowolenia.

Tak więc 120, czy 150 członków elity, którzy spotykają się co roku (2/3 uczestników z Europy i reszta z Ameryki Północnej) bez wątpienia nie ma dyszącego smoka na garbie, czyli jakiejś strasznej motywacji, by wiele zmienić. Ba, by COKOLWIEK zmienić, a logika mówi, żeby to co jest wręcz utrwalić.

Większość zaproszonych osób pochodzi z wąskiego spektrum zawodów i stanowisk, jak ogromni dyrektorzy generalni, ministrowie ogromnych finansów i głowy państw. Parę razy w historii spotkań, pojawił się jakiś krytyk, jak dziennikarz Will Hutton w 1997, czy Jonathan Porritt w 1999, a wiec dawno i nieprawda. Tak czy siak jest mało prawdopodobne, aby rozmowy dotyczyły radykalnych reform, które mogłyby zagrozić władzy i przywilejom tych, którzy już zasiadają przy stole. Jest to więc klasyczne głaskanie kotka przy pomocy młotka.

Faktem jednak niezaprzeczalnym jest, że to, co dzieje się na niekończących się szczytach i konferencjach na całym świecie, jest gigantyczną muffiną samozadowolenia, co jest znacznie bardziej przerażające niż anoraki mamroczące o iluminatach.

A o czym się dyskutuje w kwestii światowego wirusa? Raczej nie o tym co poniżej.

Powikłania kowidowe śmiertelne, wypadają na 1 pechowca z 200 zachorowanych 25 latków, i na 20 z 200 zachorowanych 85 latków. Jest tylko jeden zonk, ogromna ilość, bliska 100% 85 latków w Polsce, i nie tylko, to ludzie chorzy na wiele innych chorób, przede wszystkim otłuszczenie brzucha nawet przy bardzo cienkich kończynach z zanikiem tkanki mięśniowej, ludzi z nadciśnieniem, oraz fatalną gospodarką cukru, co wszystko razem wiąże się z elementami zespołu metabolicznego, czyli klasyką cywilizacyjną.

Gdybyśmy mieli grupę 85 latków ludzi zdrowych, rzecz niemal dla medycyny alopatycznej niewyobrażalna, dopiero wtedy moglibyśmy porównywać dane o śmiertelności faktycznej.

Ale nawet wtedy należałoby oprzeć się o kwestie stylu życia, przede wszystkim diety alkalicznej i aktywności fizycznej. Zły stan zdrowia ponad 60 latków plus, można by odwrócić w szybkim tempie na dobre tory, jednak nie chcą o tym słyszeć ani zainteresowani, ani ktokolwiek inny. Ci drudzy chociażby z powodu histerycznie złego stanu finansów ZUS, w porównaniu do abstrakcyjnie dobrego stanu finansów przemysłu farmacyjnego.

Niestety w rzeczywistości amedyczne (lekarze przed kowidem mówili co innego) sposoby na problemy z tym wirusem, jak przymusowa izolacja, obowiązkowe wyjałowienie, i wiele innych bezczelnie absurdalnych posunięć, w tym straszenie obowiązkową pszczółką, nieprzebadaną, z genetyczną modyfikacją typu 2.0, potężny nieprzewidywalny syf.

Jeśli do tego wszystkiego dołączymy zakusy Banku Centralnego, na jedną wspólną walutę w stylu kryptowaluty, że każdy grosz wydany na cokolwiek będzie kontrolowany, widzimy, że pomijając wszelkie teorie spiskowe, jakoś tak wszystko układa się po myśli 300, czy innych bardzo rozwydrzonych swoją uprzywilejowaną pozycją od lat, świrów własnej wygody i nieliczenia się, palm i wody sodowej w potylicach, i kolosalnie delikatnych policzków dup, służących tylko do masowania.

Czy zamierzam podać jakieś pomysłowe rozwiązanie na tacy, czy tylko bić pianę beznadziei i nieszczęścia, jak wielu przytomnych mentorów dzisiaj, w tym trochę, czy całkiem alternatywnych bez, albo z produktem? Ci bez, bardziej cenieni, bo tak działa logika śpiącego. Kali brać, Kali nie kupować.

Rozwiązanie jest proste, rzeczywistość jest wirtualna, a świadomość nieśmiertelna

Jesteś w grze komputerowej, i jednocześnie sama ją tworzysz.

Mogą zaszczepić szitem, gdy będziemy wierzyć, że mogą, to jest moc sprawcza myśli, taka sobie zbiorowa świadomość i wspólna intencja. Mogą nas zamienić w robociki o wyrównanej zagwarantowanej pensyi, jak pan Marks Karol teoretyzował. Mogą śledzić nasze smartfony na nasze własne życzenie, bo lubimy być pod komórą.

Wszystko to mogą zrobić, bo mogą, lepiej opanowali techniki gry, ale jednego nie mogą Ci odebrać, Twojej duszy i duchowości. Nie mylić z religijnością. Jeśli tylko uświadomisz sobie, że jesteś twórcą, a nie własnym ego, czy nawet ciałem, pojmiesz w try migi jaką masz moc.

Jesteś w grze komputerowej, a każdy system binarny, zerojedynkowy jest najbardziej z oszczędnych systemów, coś jak piorun walący najkrótszą drogą w ziemię. Dlatego nie ma Kosmitów, bo to nie jest oszczędna strategia dla systemu.

Einstein, który chciał wszystko skumać rozumem, a już czuł, że mu się wymyka teoria, wrzasnął do fizyków kwantowych: chcecie powiedzieć (w domyśle idioci), że jak nie patrzę na Księżyc, to go nie maaaa? WTF!?

Yesss drogi Albercie, jak nie rzucisz gałką, to sputnika ni ma.

Nie ma gadów, nie ma Reptosów, bo byliby bardzo nieopłacalni dla systemu.

Albo powiem to inaczej, jest bardzo małe prawdopodobieństwo spotkać różowego jednorożca, ale jednak jakieś jest.

Jeśli ktoś spotka kosmitę, to ZAWSZE występuje tylko jeden z trzech powodów:

  1. Raz, to jego wyobraźnia. Tak działamy, niektórzy mają bardzo bujną wyobraźnię.
  2. Dwa, to jakiś obiekt z innej gry (może psikus), tak nie tylko jest ta jedna gra, chociaż ta podobno daje największe szanse na ewolucję świadomości.
  3. Oraz trzy, wyższy system świadomości chce powiedzieć, żebyś nie myślała, że niczego poza tym co widzisz przez sen, nie ma. Coś jak kręgi w zbożu, co to dla serwera za robota? Łatwizna.

ZDZIWKO?

Kosmici, gady, różowe jednorożce, Reptilianie, Szarzy są mało prawdopodobni, chociaż kosmici jak najbardziej powinni tutaj być, tyle, że ich nie ma. Właśnie z powyższego powodu.

Na tym polega Paradoks Fermiego.

Paradoks Fermiego, zyskał nazwę na cześć włosko-amerykańskiego fizyka Enrico Fermiego, i polega na ewidentnej sprzeczności między brakiem dowodów na istnienie cywilizacji pozaziemskich a różnymi wysokimi szacunkami ich prawdopodobieństwa (takimi jak optymistyczne szacunki dla równania Drake'a, nie obrażasz mię?).

Oto niektóre z faktów, co wzięte do kupy służą podkreśleniu pozornej sprzeczności:

  • Są miliardy gwiazd w Drodze Mlecznej podobnych do Słońca.
  • Z dużym prawdopodobieństwem można rzucić w eter info, że niektóre z tych gwiazd mają planety podobne do Ziemi.
  • Wiele z tych gwiazd, a tym samym ich planety, są znacznie starsze niż słońce.
  • Niektóre z tych cywilizacji mogły rozwinąć podróż międzygwiezdną, coś, co ludzie w powijakach dopiero teraz badają.
  • Nawet przy powolnym tempie obecnie przewidywanych podróży międzygwiezdnych, galaktyka Drogi Mlecznej mogłaby być przemierzona wzdłuż i w szerz w ciągu kilku milionów lat.
  • A ponieważ wiele gwiazd podobnych do Słońca jest o miliardy lat starszych, Ziemia powinna być już odwiedzana przez cywilizacje pozaziemskie, a przynajmniej ich sondy.
Nie ma jednak przekonujących dowodów na to, że tak się stało.

Było już wiele prób wyjaśnienia paradoksu Fermiego,przede wszystkim sugerując, że inteligentne istoty pozaziemskie są niezwykle rzadkie, że życie takich cywilizacji jest krótkie lub że istnieją, ale (z różnych powodów) nie widzimy dowodów, bo się ukrywają, jak Szarzy, czy wstrętne Reptosy. Cała ta nawijka tłumacząca, jest mało przekonująca i wcale nie tłumaczy, dlaczego ICH nie ma, a powinni już tu być.

Natomiast mechanika kwantowa załatwia rzecz prosto i zgrabnie, nie ma ich tu, bo do tej gry i Twojej ewolucji absolutnie wystarcza, to co jest.

Wszystko inne nadwyrężyłoby system obliczeniowy. Kosmitów więc nie ma.

Rok dwadzieścia dwadzieścia zainspirował miliony ludzi do poddania się myśleniu apokaliptycznemu. Słucha się i nasłuchuje gigantycznej machiny straszącej w postaci obu nurtów i ich odnóży, głównego i alternatywnego. Wszystko staje się beznadziejne, złowrogie.

Tymczasem dość łatwo jest się ocalić i generalnie ludzkość, wystarczy postawić na duchowość. Kwantową prawdę tego co może zrobić dobra myśl, razy milion. Ale jak inni nie chcą zmienić swojego myślenia, trudno, tym się nie trop, po prostu Ty zmień swoje. Jesteś twórcą i to Ty projektujesz własną grę.

Jeśli się nie uśmiechniesz, nigdy nie zobaczysz w lustrzanym odbiciu swojej rzeczywistości uśmiechu. Sama se wykoncypuj co dalej.

Z bazy nadawał, na zawsze Twój, Horry Porttier


Horry Porttier

Prawdopodobnie autor na stronie Pepsi Eliot, jednak nius pojawił się niespodziewanie i w sumie niewiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.

 23
  • Asia R   IP
    Czytając to wszystko miałam nieodparte wrażenie, że moja "dusza" bije brawo i śmieje się na całego 😁 Takiego czegoś jeszcze nie czułam... Czyżbyśmy byli coraz bardziej gotowi na poznanie, albo raczej poczucie i doświadczenie prawdy, bez konieczności wylogowania się z ludzkiego, ograniczającego awatara...?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 4
    • AgaPiotrkowa   IP
      Horry. Myślisz, że będą szczepić pod przymusem?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Zenkowa   IP
        Tak tylko bez sensu może z innym przykładem. Kiedyś pytałam pewnego fanatyka religijnego czy uważa że to w porządku że z kilkunastu ewangelii, kościół przyjął tylko 4, w tym trzy bliźniaczo podobne. I że całe chrześcijaństwo się na nich opiera. A on odpowiedział, że na ów czas i na dzisiaj te 4 w zupełności wystarcza do ogarnięcia rzeczywistości. Wtedy ta odpowiedź mnie wkurzyła ale teraz uważam że miał racje. Nie dorośliśmy i nie rozwinęliśmy się na tyle żeby zrozumieć więcej niż nam to na daną chwilę potrzebne.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 2
        • Rosa Maria   IP
          Hehe dziekuje Ci Pepsi za wspomnienie o mojej osobie w jednym z Twoich ostatnich live'ow :) Sluchalam Cie jak zwykle podczas wieczornej toalety i az zadrzalam (i szeroko sie usmiechnelam) kiedy przytoczylas moj komentarz na temat randek. Buziaki
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Przemko :-)  
            Ludzie wierzą, że oni istnieją. A ich nie ma. Ci kosmici to są naprawdę perfidni 🙃👻😁
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także