Czy możesz podać źródło informacji, że leki psychotropowe nowej generacji uzależniają?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy możesz podać źródło informacji, że leki psychotropowe nowej generacji uzależniają?

Dodano: 34
depresja
depresja
Współczesna medycyna odbiegła od zrozumienia prawdziwych potrzeb człowieka, jego psychiki, zagubienia, uśpienia i omamienia wszelkimi programami.

(...)
Z tego co się orientuję, zdecydowana większość leków psychotropowych nowej generacji NIE UZALEŻNIA. Bardzo proszę żebyś podała badania na ten temat. Leki LECZĄ. Więcej, nieleczona depresja może prowadzić do śmierci, a nierzetelne informacje jakie tutaj zamieszczasz, powodują, że osoby chore nie zgłoszą się po odpowiednią pomoc.
Kolejna sprawa, terapia elektrowstrząsowa, bardzo skuteczna, którą stosuje się w ciężkich przypadkach, także LECZY i na pewno nie wygląda tak jak na filmie „Lot nad kukułczym gniazdem”. Kolejna nierzetelna informacja, która wprowadza dezinformację wśród ludzi potrzebujących pomocy.
I na koniec, dobry lekarz ZAWSZE zleci serię badań, w tym na niedobory witaminy z grupy B, które mogą powodować obniżenie nastroju, ponieważ nie jest to żadna tajemna wiedza jaką tu sugerujesz. Skąd czerpiesz wiedzę do swoich postów?

Moja odpowiedź, mam nadzieję, będzie całkowicie pozbawiona chęci odegrania się, jadu, czegokolwiek co mogłoby pochodzić od urażonego ego. Przede wszystkim nie jestem żadnym wrogiem leków, jednak należy rzecz w temacie odkłamać, i w miarę możliwości działać świadomie.

Gwoli krótkiego wyjaśnienia komentarz pojawił się pod wpisem, w którym był ten akapit:

Nie można powiedzieć, że psychotropy nie pomagają chorym, w uzasadnionych przypadkach są wręcz konieczne, żeby przywrócić jakąś równowagę psychiczną potrzebną do dalszego działania. Jednak psychotropy podkładają miny piechotne i przeciw czołgowe, dlatego szczególnie branie ich na wyrost ma sens autodestrukcyjny. (pepsi eliot)

Nie dziwię się, że ten fragment został pominięty w komentarzu, prawdopodobnie nawet nie celowo, gdyż tak działa nasze ego, wybiórczo. Osoba ta chciała się zdenerwować, chciała zobaczyć całe zło publicystki, chciała też ukarać ją moralnie, jednocześnie ratując "naiwnych" czytelników, twierdząc, że nierzetelne informacje mogą sprawić, że osoba z depresją nie zgłosi się po odpowiednią pomoc, co może skończyć się czynem ostatecznym.

To, czy leki leczą, czy nie leczą, a jedynie spłaszczają, bywa, że tłamszą objawy, jest kwestią odgórnie ustalonych praw (nie prawd) i zasad. NIE WOLNO LECZYĆ DIETĄ, oficjalnie nie wolno nawet powiedzieć, że cokolwiek oprócz leku, leczy.

Medycyna w bardzo dużym procencie została zaprogramowana od nowa.

Młodzi lekarze, jak zresztą my wszyscy, są od pewnego czasu programowani. Serwilizm dla farmacji wpajany jest na studiach, które mają tych właśnie sponsorów.

Czy sądzisz, że film Botoks jest całkowicie wyssany z palca? Że to herezja, fatamorgana, licentia poetica? Że nigdy żaden lekarz psychiatra nie poleciał wraz z osobą towarzyszącą na sponsorowane tygodniowe Safari?

Przemysł farmacyjny i medyczny to potężny element gospodarki giełdowej. To świetnie. Potrzeba ogromnych pieniędzy na przeprowadzanie nowych badań naukowych. Jednak, jak to przy wielkich pieniądzach lubi się wedrzeć bezduszność, i uprzedmiotowienie człowieka. Lekarz kiedyś korzystał z pomocy aptekarza, dzisiaj mamy wrażenie, że jest sługą farmaceuty.

Psychotropy działają poprzez tłamszenie emocji strachu, smutku i poczucia beznadziei, podobnie, jak alkohol, czy narkotyki (bez emocji mi tu). Albo potrafią usuwać widoczne oznaki choroby. Co nie oznacza, że ciało nie poszuka innej drogi ujawnienia tego, że przyczyna choroby nie została usunięta.

Jedno jest pewne, wszystko co tłamsi emocje UZALEŻNIA. W tym leki psychotropowe nowej generacji.

Według Davida Healy, profesora psychiatrii na Uniwersytecie w Cardiff i autora "Let Them Eat Prozac", gadanie o serotoninie, to czysty bio-bełkot, który zastąpił psycho-gadkę z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Healy całą dekadę spędził studiując neuroprzekaźnik serotoniny w kontekście depresji ludzi i NIE ZNALAZŁ przekonujących dowodów na poparcie teorii równowagi chemicznej.

Pomysł o tej nierównowadze serotoninowej w mózgu powstał w latach sześćdziesiątych w mózgu dr George Ashcrofta, ale później Dżordż wycofał się z tego. Jednak w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, kwestia serotoniny była postrzegana jako uproszczenie pewnej idei związanej z depresją. Następnie stała się tak bardzo wygodna i brzmi do dzisiaj tak fajnie, że medycy zaczęli ją powtarzać jak mantrę. Masz w sobie coś niskiego, to to podwyższmy i będzie git.

A słyszałaś może o koncernie farmaceutycznym Eli Lilly and Company?

Do najbardziej przełomowych leków w historii koncernu można zaliczyć, oczywiście obwarowane patentami, cefalosporynę, erytromycynę, insulinę (!) oraz Prozac (fluoksetynę) będący selektywnym inhibitorem zwrotnego wychwytu serotoniny (SSRI), stosowanym w leczeniu depresji chorobowej.

Lilly Co jest największym producentem i dystrybutorem specyfików używanych w lecznictwie psychiatrycznym, m.in. przeciwko depresji, zespołu lęku uogólnionego, uzależnień od narkotyków, bezsenności, zaburzenia afektywnego dwubiegunowego i schizofrenii.

Oprócz własnej działalności badawczo-rozwojowej, Eli Lilly jest zaangażowane w projekty finansowane z funduszów publicznych, razem z innymi partnerami ze sfery przemysłowej i akademickiej. Korporacja rozwija swoją działalność we wspólnych projektach wewnątrz struktur Innovative Medicines Initiative należącej do EFPIA i Komisji Europejskiej.

Skoro Prozac jest selektywnym inhibitorem zwrotnego wychwytu serotoniny (SSRI), to znaczy, że gdy masz mało tej serotoniny w mózgu, czyli masz nierównowagę chemiczną, to przyjdzie walec i Ci ładnie wyrówna.

Jest tylko pytanie, czy ktoś bada wcześniej (przed podaniem fluoksetyny) jaki masz faktycznie poziom serotoniny w mózgu?

Badanie musiałoby się odbywać jakoś tak przez oko, czy ucho. I bardzo dobrze, że wymaga prawie trepanacji czaszki, bo mało kto zdecyduje się na upewnienie się, czy faktycznie jest mu Prozac potrzebny. Czy choruje z powodu braku Prozacu mało kto się zbada, machnie ręką i weźmie tabletkę.

Przy czym Prozac okazał się być mniej wycelowany, czyli mniej dokładny niż pierwotnie przypuszczano.

Doświadczenia z Prozakiem (nie mówię teraz o skutkach ubocznych) wahają się od cudownego, poprzez całkiem przeciętne, do nieprzyjemnych. Chociaż taka pisarka Zoe Heller w ciągu kilku tygodni od wzięcia selektywnego inhibitora zwrotnego wychwytu serotoniny, przestała płakać i mogła w końcu wstać z łóżka.

Inni opisują jego działanie jak pewne oderwanie od tragicznej rzeczywistości lub POCIESZAJĄCE ODRĘTWIENIE. Niektórzy ludzie czują niepokój, pobudzenie i bezsenność. Są tacy, którzy nie odczuwają żadnych zmian.

Zaczęto podawać Prozac dzieciom (badanie). W 2004 w Stanach dzieci lat 5 stały się najszybciej rosnącym segmentem biorącym leki przeciwdepresyjne. Mutyzm selektywny, którym bywa "dotknięte" 1 na 500 dzieci (częściej dziewczynki niż chłopcy) to fobia społeczna, lęk przed rozmowami z nieznajomymi z wielką radością farmacji również traktowano Prozac'iem.

Powstał nawet Prozac w płynie o smaku miętowym. W Wielkiej Brytanii też trend szedł w górę. W latach od 1992 do 2001 roku, ilość recept na SSRI dla osobników poniżej 18 roku życia wzrosła dziesięciokrotnie, pomimo faktu, że nikt nie otrzymał licencji do stosowania Prozacu dla dzieci. W 2003 roku NHS (National Health Service) ostrzegła przed wszelkimi SSRI dla milusińskich poniżej 18 roku życia, ZA WYJĄTKIEM Prozacu.

Czy uważasz, że to jest ok?

Obecnie w Ameryce, SSRI, w tym Prozac, zawierają ostrzeżenie „czarnej skrzynki”, że leki te mogą zwiększać prawdopodobieństwo zachowań samobójczych u dzieci. Ciekawe, dlaczego nie u dorosłych?

Człowiek w najmniejszej części nie składa się z leków, więc choroba NIGDY nie ma przyczyny w postaci braku leku.

Dlatego branie jakiegokolwiek leku, w tym naturalnego ziołowego, powinno być bardzo uzasadnione, a podawanie go powinno trwać możliwie jak najkrócej. Tylko podejście holistyczne, czyli całościowe do zdrowia człowieka, jest w stanie usunąć prawdziwą przyczynę choroby, a nie zamiatanie skutków pod dywan.

Młodzi medycy nie muszą już składać przysięgi Hipokratesa. Niech pokarm stanie się lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem, nie tylko nie obowiązuje, ale jest ZAKAZANE.

Dlatego tak bardzo zdenerwował Cię mój artykuł, gdyż wychowano Cię, już w tym paradygmacie. Chciałabyś strzelić mnie na płasko z liścia w pysk, gdybym powiedziała Ci, że znam przykład człowieka wyleczonego z potężnej paranoidalnej (mam na myśli dwubiegunową) schizofrenii za pomocą witarianizmu, postów i biegania. Tu masz opis historii przypadku.

Lekarze zapewne zlecają badanie witamin z grupy B, gdyż wiadomo, że prawidłowy cykl metylacji zależy między innymi (pomijam teraz rolę aminokwasów) od poziomu witaminy B6, B9, czyli kwasu foliowego, oraz witaminy B12.

Jednak tutaj NIE CHODZI JEDYNIE O UZUPEŁNIENIE BRAKÓW WITAMIN, ale o LECZENIE DUŻYMI DAWKAMI WITAMIN. To zjawisko jest znane od dawna i nazywa się "ZALEŻNOŚCIĄ OD WITAMIN".

Cytata z https://www.researchgate.net/publication/287922529_Vitamin_B3_for_depression_Case_report_and_review_of_the_literature:

Zjawisko, że witamina w dużych dawkach jest potrzebna do leczenia jednostki diagnostycznej u niektórych pacjentów, zostało opisane jako zależność od witamin. Koncepcja ta jest najbardziej znana z witaminy B6 w odniesieniu do formy padaczki opisanej u dzieci. Wyjaśnienie większej potrzeby witaminy B6 może być związane ze stosowaniem leków zakłócających, choroby somatycznej z zaburzeniami wchłaniania, dializy nerkowej, wrodzonego błędu metabolizmu lub polimorfizmu genetycznego. Zależność od witamin została również opisana w przypadku witamin z grupy B1, B3, B12,, kwas foliowego, witamin D i K.

Znana choroba (skóry) pellagra, obecnie już nie śmiertelna, wymaga szacunkowych dawek witaminy B3 w dawkach mniejszych niż 20 mg na dobę. Stwierdzenie to jest poprawne, jeśli celem jest zapobieganie niedoboru witaminy B3, aby ustrzec populację od choroby pellagra. Jednak, niektóre osoby potrzebują ZNACZNIE WIĘKSZEJ dawki tej rozpuszczalnej w wodzie cząsteczki (B3), i jajo najbardziej uzasadnione jest konkretne wyjaśnienie biochemiczne tego zjawiska.

https://www.healthline.com/health/niacin-for-depression

Tymczasem niacyną można leczyć nie tylko depresję, ale nerwice lękowe, alkoholizm, każde napięcie, a nawet schizofrenię

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5852710/

Doktor medycyny Abram Hoffer, przedstawił projekt ustawy o niesamowitym potencjale terapii witaminą B3. Dr Hoffer miał na swoim koncie wiele sukcesów podczas leczenia chorych na schizofrenię niacyną. Z powodzeniem leczył również uzależnionych od alkoholu i stany depresyjne.

Co bardzo zaciekawiło Billa Wilsona, który w 1960 roku współzałożył amerykański klub AA. Bill Wilson sam ze sobą miał poważny problem z depresją i ogólnym zmęczeniem i wypróbował na sobie metodą dr. Hoffera biorąc aż 3000 mg witaminy B3 dziennie.

Po kilku tygodniach nękające go od wielu lat niepokoje psychiczne minęły. Zachęcony autowynikami Bill Wilson sam na własną rękę zdecydował się podawać swoim najbliższym kolegom (30 osób) z AA, właśnie niacynę przez pół roku, uzyskując doskonałe efekty terapeutyczne. Jednak do dzisiaj pozostał pionierem, a terapia witaminą B3 jest nadal tajną bronią, po którą NIGDY nie sięgają psychiatrzy.

I taka recenzja Some People With Schizophrenia May Simply Have a Vitamin Deficiency

Moja zmiana (wypowiada się lekarz z linku powyżej) została zapoczątkowana przez jednego z moich kolegów, który zalecił dość znaczące dawki heksaniacynianu inozytolu w leczeniu depresji pacjenta. W styczniu 2010 roku pacjentka wróciła do mojej kliniki i ku mojemu zdziwieniu USTĄPIŁA JEJ DŁUGOTRWAŁA DEPRESJA.

W rezultacie przeszukałem artykuły opisujące zastosowanie witaminy B3 w depresji. Sześć artykułów spełnia kryteria włączenia i zostało uwzględnionych w tej recenzji. Istnieją dowody na to, że niacyna i niacynamid (w połączeniu z tryptofanem) mogą być skuteczne w leczeniu depresji. Hipotetyczne przyczyny skuteczności niacyny obejmują jej właściwości rozszerzające naczynia krwionośne, podczas gdy mechanizmy odpowiedzialne za skuteczność niacynamidu obejmują jego zdolność do hamowania pirolazy tryptofanowej i prawdopodobnie do ochrony neuronów przed uszkodzeniem.

„Leczenie niacyną szybko i trwale leczy chorobę, w tym psychozę i zapalenie skóry”. - Rukshan Mehta

„Kiedy przeczytałem to badanie, w mojej głowie zapaliła się żarówka” - mówi Fuller-Thomson, który wraz z doktorantem Rukshanem Mehtą opublikował tę hipotezę w czasopiśmie Schizophrenia Research.

„To wydaje się być brakującym ogniwem, które wyjaśnia wszystkie te medyczne tajemnice”. Naukowcy spekulują, że istnieje krytyczna interakcja między niedoborem niacyny u przyszłej matki spowodowanym niedożywieniem a wariantem NAPRT1, który ogranicza zdolność płodu do używania niacyny. Ta interakcja między genem a środowiskiem prenatalnym może predysponować potomstwo do wystąpienia zaburzeń psychotycznych.

Kilka badań wskazuje, że potomstwo matek, które doświadczyły głodu w pierwszym trymestrze ciąży, ma dwukrotnie większe szanse zachorowania na schizofrenię. Większość badaczy zakłada, że niedobór składników odżywczych musi odgrywać rolę, ale konkretny składnik odżywczy nie został jeszcze zidentyfikowany. Fuller Thomson spekuluje teraz, że niacyna może być kluczowym składnikiem odżywczym.

Dlaczego naukowcy nie otrzymują dużo pieniędzy na badania leczenia witaminami w dużych dawkach?

To bardzo proste, witamin NIE MOŻNA OPATENTOWAĆ.

Rozpoczęcie leczenia poważnych schorzeń psychicznych za pomocą holistycznych metod, nauki medytacji, zrozumienia co się dzieje z ciałem i psychiką, bardzo ważne ZDROWIE JELIT (drugiego mózgu), uzupełnienie braków odżywczych, oraz co bardzo ważne, zależności od witamin, mogłoby zatrząść giełdą. A na to, ani wielka farmacja, ani największa wyszukiwarka na świecie, powiedzmy sobie jasno to, do czego nie lubi się przyznawać, MONOPOLISTA, nie może pozwolić.

Chociaż, gdy przejrzysz przykładowo 52 000 (sic!) streszczeń oraz artykułów stricte naukowych ogólnie dostępnych na PubMed dotyczących tematyki związanej z witaminą D (większość z nich opublikowana w latach 1967-2011, ale można doszukać się tekstów nawet z 1922 roku) możesz dowiedzieć się, że niedobór witaminy D może być związany z69 jednostkami chorobowymi. A dzisiaj możemy dodać jeszcze punkt 70, gdyż niedobór witaminy D wpływa na ciężki przebieg koronowirusa.

EW

Co do elektrowstrząsów (EW), chyba trzeba przyznać, że jednak dość kontrowersyjnych, działają w serii, a każdy musi trwać chociaż 20 sekund.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15000226/

Owszem, czasy chłopaka w czarnej wełnianej nicolsonówce już minęły. Teraz chory musi SAM wyrazić zgodę na elektrowstrząsy, po czym jest znieczulany i podaje mu się lek zwiotczający mięśnie (kiedyś dochodziło nawet do złamań kręgosłupa).

WYDAJE SIĘ (to jest cytat z naukowej recenzji, a więc wydaje się) że EW są skuteczne w leczeniu ciężkiej depresji i prawdopodobnie manii. Omówiono rodzaje problemów z pamięcią powodowanych przez EW, a dowody sugerują, że większość z tych deficytów ma charakter przejściowy. Chociaż większość dowodów wskazuje na to, że współczesne EW nie powodują uszkodzeń mózgu, wciąż istnieją pewne ustalenia, które BUDZĄ WĄTPLIWOŚCI CO DO BEZPIECZEŃSTWA. Omówiono również kwestie etyczne związane ze stosowaniem tego leczenia, jego publiczną dostępnością i procedurami świadomej zgody.

Świadoma zgoda? Rili?

Skoro sama napisałaś, że nieleczona depresja może prowadzić do śmierci, to jak w takim stanie psychicznym, chory może podejmować ŚWIADOMĄ ZGODĘ na zrobienie sobie elektrowstrząsów? Widziałam kobietę po 9 EW, świadomie nie zgodziła się na dalsze EW. Do dzisiaj jest bardzo bardzo chora.

Terapia elektrowstrząsami z perspektywy pacjenta: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23197793/

Jestem zszokowany: świadoma zgoda w ECT i fenomenologiczna jaźń https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29442207/

Artykuł dowodzi, że fenomenologiczne spostrzeżenia dotyczące osobowości są istotne dla procesu świadomej zgody w leczeniu depresji przy użyciu terapii elektrowstrząsowej (EW). Jednym z najbardziej znaczących skutków ubocznych związanych z EW jest AMNEZJA WSTECZNA. Niestety, obecny MODEL ŚWIADOMEJ ZGODY nie docenia należycie pełnego zakresu, w jakim utrata pamięci zakłóca przeżycia.

Dzięki filozofii Merleau-Ponty'ego można docenić sposób, w jaki utrata pamięci wpływa na doświadczenie osoby, z naciskiem na przedrefleksyjne i ucieleśnione relacje z rzeczami na świecie.

Przy okazji przypominam, bo mieliśmy wielkiego polskiego filozofa fenomenologa Ingardena. Fenomenologia to nauka o fazach rozwoju świadomości (ducha) od poznania subiektywnego z bezpośrednich danych przez świadomość ponadindywidualną (ducha obiektywnego) do wiedzy absolutnej.

Wiec ten tego.

w didaskaliach

Jestem autorką opasłego tomiska "Leczenie Dobrą Dietą" (400 stron i duży format), gdzie w przypisach znajdziesz dziesiątki, jeśli nie setki odnośników do materiałów źródłowych, oraz badań, w tym randomizowanych klinicznych z podwójnie ślepą próbą)

owocek

PS

  • „Profesja medyczna jest zawłaszczana finansowo przez przemysł farmaceutyczny. I to nie tylko jeśli chodzi o samą praktykę medyczną, ale także w przypadku nauczania i badań. Instytucje akademickie tego kraju (USA – przyp. aut.) pozwalają sobie na bycie opłacanymi przez agentów przemysłu farmaceutycznego. Myślę, że to haniebne”. Powiedział Arnold Seymour Relman (1923-2014), Profesor Nauk Medycznych Uniwersytetu Harvarda i były redaktor naczelny czasopisma New England Medical Journal. (źródło )
  • Jednym z najświeższych przykładów tego typu korupcji jest badanie opublikowane niedawno w magazynie British Medical Journal. Badanie to zostało przeprowadzone przez Nordic Cochrane Center w Kopenhadze (Cochrane Collaboration – organizacja non-profit badająca i ustalająca standardy dotyczące postępowania medycznego – przyp. aut.). Badanie wykazało, że firmy farmaceutyczne nie ujawniały wszystkich informacji dotyczących wyników ich prób lekowych. Badacze przyjrzeli się dokumentom z 70 różnych badań (z podwójną ślepą i grupą kontrolną placebo) selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) oraz inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny (SNRI)odkryli, że pełny zakres szkód i skutków ubocznych nie został zgłoszony w raportach z badań klinicznych.
  • Raporty te, co ważne, trafiają do głównych organów ds. zdrowia, takich jak amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków. „Okazało się, że wiele załączników było często dostępnych tylko na żądanie władz, a władze nigdy o nie nie poprosiły. Właściwie to przerażające, jak zła byłaby sytuacja, gdybyśmy mieli pełne dane”.(źródło )
  • Joanna Moncrieff, psychiatra i badaczka z University College London, opracowuje: „Badanie potwierdza, że pełne spektrum szkodliwości antydepresantów nie jest odnotowane. Nie jest ono odnotowane w dostępnej literaturze. To wiemy – ale okazuje się też, że nie jest ono odpowiednio odnotowane w raportach z badań klinicznych, które trafiają do regulatorów i stanowią podstawę decyzji o licencjonowaniu”. (źródło )
  • itd itp itd
-
 34

Czytaj także