Pewnie tego nie przeczytasz, bo prawie nic o tarczycy i pieczeniu za mostkiem
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Pewnie tego nie przeczytasz, bo prawie nic o tarczycy i pieczeniu za mostkiem

Dodano: 10
tyrol
tyrol
Żeby coś rozumieć z tego co się dzieje powinnaś filtrować informacje. Filtracja informacji własną wiedzą, rozumowaniem, kojarzeniem faktów.
Ale Ciebie raczej tylko szukanie winnych nęci?

Że oni, że piecze zgaga, że wory, że włosy, że dzieci jakieś inne niż kiedyś, nie do dogadania wirtualne. A maturzyści? Identyczni, a myślo, że tacy inni. Każdy sądzi, że przyszedł tu pokazać swoje ja, swoją odrębność. A my tu Panie Dziejku znowu jedność widzimy, inteligentnoujemną

A co sądzisz o Chinach? Może zdanie wyrabiasz sobie na podstawie tego, co przeczytasz na górze ulubionej amerykańskiej przeglądarki?

Owszem "jakiego rodzaju to był Chińczyk?", wciąż rozśmiesza Europejczyka, ponieważ jednolitość genetyczna Chińczyków, potem innych Azjatów, sprawia, że mylą się nam niewprawionym ich twarze. Im się podobno mylą nasze.

Ludzie zachodu chcą wjechać w azjatycką dzicz do pand i bambusów, a nie żadne mi tu fury i komóry. Ale młody Pakistańczyk dzisiaj też chce wysyłać mejle, SMS y, sunąć szybkim autem. I Chińczyk mu to zbudował, szosę. A tu rok przed pandemią w Pakistanie odbyła się licytacja możliwości zastrzelenia markura śruborogiego, narodowego zwierzęcia tego kraju. Najwięcej, bo 100 tys. dolców zapłacił amerykański myśliwy. Markurów jest już mniej niż 6 tysięcy, a Amerykanów 55 tysięcy razy więcej (ponad 328 milionów). I kto tu jest uderzony w czaszkę?

Gdy pytasz młodego Chińczyka, kim chce zostać w przyszłości? Odpowiada, że inżynierem. To udokumentowana ankieta. Że chce projektować w autocadzie drony. Zaś młody Amerykanin chce zostać tik-tok-owcem, instagramistą, albo youtuberem. Już mu się nawet pisać bloga nie chce, tym bardziej, że odbiorcom nie chce się czytać.

Czy myślisz, że Netflix to tylko Twoja niewinna rozrywka? Owszem, trochę za dużo tego, ale oj tam, oj tam. Netflix niczym nie różni się od partyjnej jedynki, czy jakiejkolwiek telewizji, która Cię programuje. Wabiąc Cię serialem, otrzymujesz określoną porcję propagandy. Zawsze.

W końcu stajesz się wyznawcą, poplecznikiem wahadła i najlepszym karmicielem własną energią. Co bardziej niepokojące, zaczynając z tym walczyć, też to dokarmiasz. Tylko spokojna obserwacja, brak emocjonalności odcina wahadło od pożywienia. Ale jak chcesz to karm, tylko się nie okłamuj.

Czy Ciebie jeszcze coś interesuje oprócz tego, co dajesz sobie wcisnąć? W Chinach, owszem zamordyzm i bieda przez całe lata. Teraz dwucyfrowy wzrost PKB, chociaż zapewne nadal można stracić głowę, dosłownie, w ramach chińskiej propagandy. Ale zasadnicza rzecz nie uległa zmianie od czasów mandaryńskich. To kult uczciwego egzaminu.

Egzamin jest świętością. Możesz być synem, czy córką najwyżej postawionej chińskiej persony, ale gdy nie zdasz egzaminu nie dostaniesz się na prestiżową uczelnię, ani gdziekolwiek, gdzie aplikujesz. Nie ma mowy.

Polacy zaprogramowali swoją podświadomość, że mamy kiepskie położenie geopolityczne, że między młotem, a kowadłem. Duże państwo na granicy potężnej Rosji i potężnych Niemiec. Przedpole, kto o niego zadba? Kto zadba o przedpole? Amerykanie? Rili?

Przede wszystkim shit (z chińska 拉屎, czytaj laa szi) prawda. Zapytaj Chińczyka, czy jesteśmy przedpolem? Jesteśmy idealni, jesteśmy na środku. Drugie państwo środka? A jak!

Zmiana myślenia uczestników gry zmienia pozycje pionków i figur szachowych. Amerykanie, którzy latami układali się z Chinami, i dalej to robią, tyle, że z większą propagandą nielubienia. Przecież jest chiński wirus i podniesione ceny produkcji i zajumane przez Pekin technologie. Chińczyk miał składać części, albo zszywać nogawki gaci za centa i nic nie gadać.

No i przypadkiem nie ukraść, bo to grzech, przepisu na teksasy, drony, czy smartfony. A nie grzech wyzyskiwać biednego, w tym dziecko?

Teraz Amerykanie nagle krzywo patrzo, że ktoś w Europie chce coś uszczknąć z jedwabnego szlaku. Zapomniał wół jak cielęciem był. Wykrzyczał premier Węgier Viktor Orban i został samowolnie i na oczach wielu widzów zaszczepiony przeciw wirusowi preparatem chińskiej firmy Sinopharm. I ma się podobno całkiem dobrze.

Jesteś idealnym człowiekiem, obywatelem świata, uczestnikiem i twórcą tej gry.

Nie daj sobie wmówić, że kraj gdzie się zalogowałaś, nie jest idealny, doskonały, najlepszy. Wszystko co robisz ma sens ukryty w Tobie. Nie musisz wcale tu mieszkać, ale zawsze możesz wesprzeć dobrą myślą nasze genialne położenie, ludzi ze ŚRODKA.

Z mieszanką osobowości ościennych.

Umiemy chlać jak Rosjanie, jesteśmy zaradni alternatywnie jak Ukraińcy, potrafimy dobrze pracować jak Niemcy i zabawić się lubimy jak Włosi, czy Polak Węgier, dwa bratanki. Śmieszy nas angielski dowcip pure nonsens, i mamy równie paskudną kuchnię, potrafimy być zepsuci jak Francuzi i dożarci jak belgijscy politycy. Ba, nawet cwani na Franka jak Szwajcarzy. Tacy sami, a nawet samsi.

Ale co, gdy Ciebie na dzisiaj naprawdę wciąga serial, tiktok i brak deseru (ketodieta)? Oraz psioczenie i szukanie winnego? Nic takiego, wystarczy się do tego przyznać, powiedzieć "tak", takim jest i takim bede. Jakby kto szukał, ciąg dalszy znajdzie w "Szewcach".

Live 1 --g--od-z-.----------

Na zawsze Twój, Horry Portier


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej NIGDY nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


-
 10

Czytaj także