Urodziłaś się odważna jak lwica, a dopiero potem dałaś się wpuścić w maliny
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Urodziłaś się odważna jak lwica, a dopiero potem dałaś się wpuścić w maliny

Dodano: 41
29-i502661-1024x640
29-i502661-1024x640
Urodziłaś się odważna jak lwica, a dopiero potem dałaś się wpuścić w maliny

Z listu do Małopolonian:

Droga Pepsi, czuję się rozdarta. (...) Chcę kochać i kocham, mam fajnego partnera, nie wykluczam, że wkrótce męża, ale nie chcę mieć dzieci. Nie tylko z tego powodu, że nie czuję potrzeby zajmowania się dziećmi, od których będę oczekiwała, że w przyszłości zajmą się mną. Rodzina mojego partnera zakłada, że dzieci muszą być i pojawią się z pewnością, jako naturalna i jedynie właściwa kolej rzeczy.

Czy jestem dziwaczką, że o tym nie marzę Pepsi?

Nie chcę mieć dzieci przede wszystkim dlatego, że nie chcę uczestniczyć w wielu świadomych wyborach. Szczepić, nie szczepić, posłać do szkoły, czy kształcić indywidualnie, jak nie dać dziecku laptopa, czy komórki, gdy wszyscy wokół są do tych urządzeń przyspawani? Kwestia rówieśników, Internetu, pozycji rodzica w życiu dziecka, które skończyło 12, albo 11 lat i z dnia na dzień rodzic dla dziecka staje się bankomatem. To jest oczywiście sprawa ego, bo to moje ego nie chce być bankomatem, wolałoby być kimś ważnym, może nawet ważniejszym od kolegów i Internetu. Nie chcę tych dylematów, oczekiwań, ale nie chcę też rozczarowań, wolę w tym czasie robić coś innego. Mam pasje. W tym czasie chcę iść przez życie nie zamartwiając się, i kreując rzeczywistość. Lubię tworzyć każdego dnia cokolwiek. A to zupę, a to obraz, a to obieranie migdałów z łupek - jednak nie jestem jeszcze przebudzona. Ale z drugiej strony boję się, że nie zostanę zaakceptowana, że to coś złego. Mam nawet wyrzuty sumienia, że nie chcę mieć dzieci i poświęcać się. Nie chcę żyć pod dyktando innych, ale mam z tego powodu wyrzuty sumienia. (...)

Yyy ... fajny list

Urodziłaś się odważna

Wszystkie rodzimy się jako lwice, albo lwy (żeby mi tu nie dyskryminować żadnej płci). Następnie wmówiono Ci, że trzeba być tchórzem. Oczywiście społeczeństwo nie powie Ci wprost, żebyś była tchórzem, ale robi to w zawoalowany sposób. Od dziecka słyszysz o konieczności kompromisów. Rób tak jak wszyscy, a kim Ty jesteś dziewucho, żeby się sprzeciwiać zwyczajom, tradycji, wigilii, jedzeniu mięsa, czemukolwiek? Kim Ty jesteś, że nie chcesz żeby Cię bolało rodzenie? Damy Ci znieczulenie w razie czego. Jakoś wszyscy urodziliśmy się i spoko. Kobiety potrafią mieć więcej dzieci i są szczęśliwe. Kim Ty jesteś, żeby nie rodzić? Nie poświęcać się, nie żyć dla dziecka? A geny? WTF, co z genami naszego Karola? Nasza rodzina musi przetrwać!

Jesteś rozdarta, bo w Tobie budzi się osoba, która chce podążać w kierunku tego co nieznane, a druga osoba aż rwie się do tego wszystkiego co zna z przeszłości. Stąd tak zwane wyrzuty sumienia. Jedna z was chce wciąż zadowalać społeczeństwo, rodzinę, kochanka, męża, polityków, księdza, sąsiadów, teściową, własną matkę, szefa, korporację, a druga osoba w Tobie chce odnaleźć swój pewny grunt, swoje korzenie, osobistą indywidualność. Gdy skupisz się na własnej uczciwości uczuć, zejdziesz do serca, wtedy przestaną mieć dla Ciebie znaczenie konsekwencje. Ten kto to wie, wie z pewnością, że nic złego się nie stanie. Ale ten kto tego nie wie, będzie nieustannie roztrzęsiony, będzie się zamartwiał, będzie rozdarty. Przez te nerwy, strachy, niepokoje idzie ze wszystkimi na kompromis, aby yyy ... zapewnić sobie bezpieczeństwo, aby nie zostać skrzywdzonym, aby nie mieć wyrzutów sumienia, które są wymysłem ego. I dochodzi do paradoksu, że robisz coś tylko dlatego, że się tego boisz.

Pomyślmy ...

Co Ci daje to, że podążasz drogą, którą znasz, którą już przeżyłaś? Dokąd doszłaś? Czy wciąż czujesz pustkę? Czy nie odczuwasz poczucia braku sensu i wewnętrzne niezadowolenie? Czy nie czekasz ciągle na to co pojawi się w przyszłości? Czy nie odliczasz czasu? Czy nie zamierzasz zostać człowiekiem kumającym czaczę? Nigdy?

Tchórzliwość, tego chcą od Ciebie lwico 

Człowiek kumający czaczę to taki, który w każdym momencie umiera dla przeszłości i odradza się dla przyszłości

Jego teraźniejszość to nieustanna zmiana, odrodzenie. Osho powiedziałby zmartwychwstanie co chwilę. I to nie ma wiele wspólnego z odwagą, tak po prostu jest, tak powinno być. Zresztą odwaga to nie jest żaden prezent, nikt Ci jej nie podaruje, po prostu każdy ją ma, urodziłaś się z nią. Urodziłaś się lwicą, a następnie społeczeństwo powiedziało Ci głosem wszystkich po kolei, w tym własnych rodziców, że to kijowe, że lepiej się układać, iść na kompromis. A uródź sobie kogoś, i zamknij im wszystkim jadaczki, co Ci zależy, dziecko łatwo się kocha, bywa zabawne, i nigdy niewiadomo, czy w przyszłości nie zmienisz zdania. W razie czego zamróź jajeczko.

Będziesz brana pod włos

Żadne społeczeństwo nie chce, żebyś była odważna. Nie chce tego Twoja przedszkolanka, mąż, ani świekra. Nikt nie powie Ci, abyś była tchórzem, bo jeszcze zaczęłabyś drążyć, oni powiedzą Ci: - bądź ostrożna, pomyśl 2 razy zanim skoczysz, zobacz na Tatry, są spore, a Himalaje jeszcze większe, a Ty jesteś tylko małym kamyczkiem, po co Ci to?

A ucieczka, Pepsi?

Odwrócę się od wszystkich, kij im w nyry, pojadę daleko, nikt mnie nie będzie dołował, negował, ani wkurwiał. Do tej pory uciekinierów uważano za buntownicze dusze, w rzeczywistości uciekinierzy to tchórze. Nie radzili sobie z życiem. Poznali swoje słabości, ułomności, i uznali, że będzie lepiej uciec. Dzięki temu nie będą musieli się zmierzyć z własną słabością, wrażliwością, nie będą poddawani żadnym wyzwaniom. A jak będziesz mogła się rozwinąć, nie stawiając czoła wyzwaniom? Prawdziwy buntownik (nie rewolucjonista) nie może odrzucać świata i społeczeństwa, ale odrzuca tak zwaną moralność narzuconą mu przez społeczeństwo. Odrzuca to, co społeczeństwo uznało za ogólne wartości nie pytając się buntowniczki o zdanie.

Nie bój się być tu i teraz

Społeczeństwo już od dawna ma gdzieś, żeby dobrze wiodło się Tobie. Kiedyś wspólnota pomagała jednostce, cała wieś budowała Twój dom, powstały pieniądze, jako wygodny przelicznik, aby można było łatwiej wymieniać się dobrami. Obecnie społeczeństwo realizuje swoje plany w których zupełnie Ty się nie liczysz. Są tak zwane wyższe idee, cele, które zawsze sprowadzają się do ochrony interesów "nadrzędnych".

Póki tak będzie, nigdy nie dostaniesz zielonego światła na tę subordynację, jak świadome nieposiadanie dzieci

Z każdej strony, czyli zarówno od rodziny, przyjaciół, czy polityków, albo księży, dosięgnie Cię jasny przekaz, że to nie jest właściwa postawa. Twoje ego z tego powodu obdarzy Cię potężnymi wyrzutami sumienia, a z pewnością nie da Ci spokoju. Będzie Cię straszyć. Tak jest zresztą z każdą decyzją, którą chcesz podjąć, a która nie jest powtarzaniem tego co wiesz z przeszłości.

Urodziłaś się odważna jak lwica, a dopiero potem dałaś się wpuścić w maliny

Tymczasem sytuacja buntowniczki jest niezwykle emocjonująca, bo napotyka na wyzwania na każdym kroku. To cudowne, wiesz że żyjesz tu i teraz. Nie można żyć w zgodzie z narzuconymi Ci czyimiś zasadami. Tylko Ty wiesz, co jest dla Ciebie dobre tu i teraz.

W każdej chwili odradzaj się na nowo. Rób tylko tak, jak dyktuje Ci serce. Tu i teraz nie ma strachu. Każda decyzja, którą podejmiesz tu i teraz będzie właściwa, bo będzie odpowiedzialna. I znowu pomylenie pojęć. Wszystko czego się uczysz wymaga od Ciebie odpowiedzialności. Znaczenie pięknego słowa "odpowiedzialność" zostało zniszczone już dawno i praktycznie zlało Ci się w jedno, ze słowem "obowiązek". Obowiązki wobec ludzi wokół to nie to co znaczy odpowiedzialność. To słowo dzieli się na "odpowiedź" i "dzialność". A Ty możesz albo reagować, albo odpowiadać. Reakcja, to będzie rodzenie dzieci, bo tak. Bo tak robią wszyscy w przeszłości, bo tak trzeba. natomiast odpowiedź, to będzie odpowiedź na Twoją prawdziwą potrzebę.

Jeśli pragniesz mieć dzieci, to je miej, ale gdy nie znajdujesz w sobie takiej potrzeby, to odpowiedzialnie będzie, gdy nie dasz odpowiedzi

I tak jest ze wszystkim Droga Zuziu. Źródło: "Żyj według własnych zasad" Osho
reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
 41
  • Fila   IP
    To ja z opóźnieniem się wypowiem. Zanim weszłam w ten temat wyświetlil mi się temat bycia lwem nieprzypadkowo oczywiście:-)
    U mnie z tymi dziećmi było tak, że sama nie miałam pragnienia ich urodzić i nie rozumiałam parcia by je mieć. Choć zawsze lubiłam z dziećmi przebywać. Nie stosowałam też przemyślanej antykoncepcji więc powstała nowa koncepcja. I ten dzieciak był niewątpliwą przyczyną odnajdywania siebie, że nawet rzec mogę lekko się przebudzilam. Więc w moim przypadku gdyby to dziecko się nie urodziło prawdopodobnie gonilabym za wiatrem.
    Do tego cały czas mnie owe dziecko inspiruje i zadziwia. Przytoczę ostatnie rozmyślania. Wzruszylo mnie że niespełna 4 letni chłopiec chce się pozbyć myśli i mówił, chce przestać myśleć bo mi te myśli przeszkadzają, chciałbym je odciąć i wykroić z mózgu, bo nie mogę przestać myśleć jak wygląda zagroda Północna w Bullerbyn i auto które chciałbym dostać. To było w kontekście, że nie może zasnąć. Zaimpromizowalam zatem relaksacja uspila dzieci w kilka minut. Coś nowego mi pokazał. Ale przyznam że będzie w przyszłości pewien konflikt między oczekiwaniami społeczeństwa a jednostka, która twierdzi że nic nie musi ale chce albo może. Pozdrowienia! Sorki jeśli chaotycznie ale z komórki.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • wera   IP
      dziękuje <3
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • wera   IP
        czyli nie przejmować sie przyszłąsćią dziecka? ufać że bedzie dobrze, po prostu być tu i teraz tak ?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • wera   IP
          absloutnie się nie obraziłąm, jestem wdzięczna za te słowa. no i zgadzam się z nimi, człwoiek nie raz musi coś usłyszeć żeby sobie to uświadomić. Ty celnie trafiasz w punkt, czemu mój facet nie mówi mi tego czego oczekuje (ego heheh) taki żart;
          trudno się z tym nie zgodzić o czym piszesz, ale dalej mam takie głupie poczucie że w przyszłości nie bedzie miał dużej rodziny, wsparcia, jakiegoś, rodzice faceta nie żyją, ja z moimi nie mam konatktu bo patologia, kiedy umrzemy zostanie sam. wiem że to też głupie myślenie bo osadza się w przyszłości, czyli wynika zapewne z ego, ale mając dziecko tak kurewsko trudno nie myśleć o przyszłości, gdybym była sama to serio przyszłość nie stanowi dla mnie tematu karmy dla ego..
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • wera   IP
            cześć Pepsi piszę to pod tym postem, bo mam podobną rozterkę tyle, że chodzi o to że mam jedno dziecko, nie chcę mieć więcej (przypuszczam że chodzi o silny lęk, bo druga ciąża zakończyłą się terminacją) ale wokół jak to jedynak, jedno dziecko w domu to nie dziecko... lecz bardziej niż opiniami znajomych/rodziny przejmuję się tym, że nie krzywdzę syna czyniąc go jedynakiem. wiem że miłośc rodzeństwa to kolejne cudowne doświadczenie dane nam na tej planecie;sama tego nie doznałam bo jestem jedynakiem; marzyłam o trójce dzieci ale już wiem że to nie dla mnie, nie mam odpowiedniej konstrukcji psychicznej by zajść w drugą ciąże bez lęku, nawet już nie wiem czy bym dała rade czy bym chciała. czy jedynak Pepsi może być szczęśliwy? czy nie odbieram mu czegoś? bardzo proszę o Twoje zdanie
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także