17 znaków, że jesteś niewolnikiem Matrixu
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

17 znaków, że jesteś niewolnikiem Matrixu

Dodano: 89

Przebudzenie to yyy ... koniec cierpienia

Rodzisz się i wkrótce wpadasz w tryby dopasowujące Cię do reszty. Jesteś oceniana, rywalizujesz już w przedszkolu, popisujesz się, starasz się dogodzić rodzicom i społeczeństwu, kościołowi, swoim politykom, którzy non stop mówią Ci dokąd powinnaś zmierzać. Gdy niezbyt wychodzi Ci wpasowanie w cudze oczekiwania, a masz akurat 14 lat uderzasz w darcie faj, robienie flaszek i robisz blanty sądząc, że jesteś buntownikiem. Yyy ... w rzeczywistości wkręcasz się w matrix na maksa. Stajesz się dobrym anty-przykładem dla tych robiących karierę. Niektórzy, aby się obudzić nie potrzebują niczego, nagle cyk, i stają się oświeceni. Ale zdecydowana większość będzie szukać jakiegoś nauczyciela duchowego (nie guru), przynajmniej na początku, ale tylko wtedy, gdy uświadomi sobie, że żyje w cudzym programie. Że cały czas dokarmia matrix.

Śpiącym może wydawać się to nieprawdopodobne, ale jest wiele oznak, że jesteś absolutnym niewolnikiem matrixu:

1. Podatki

Podatki są chyba najwyższym wskaźnikiem, że jesteśmy niewolnikami matrycy. Tradycyjne pojęcie niewolnictwa wyczarowuje obrazy ludzi w kajdanach zmuszanych do pracy dla bogatych właścicieli plantacji. Współczesna wersja tego samego, to fakt, że podatki są Ci zabierane nawet automatycznie, zanim jeszcze zobaczysz ciężko zarobione pieniądze. Najgorszym jest, że nie masz żadnego wpływu na to, jak te pieniądze są wydawane. Matrix ustanawia prawa, którym człowiek nigdy nie podlegał. To nie są prawa naturalne, zostały wymyślone z pewnością nie dla dobra jednostki.

2. Leczenie

Idziesz do lekarza, ale nadal jesteś chora. Nie licz na to, że nowoczesna opieka medyczna kiedykolwiek przestawi się i na całego zacznie zalecać Ci zmianę diety, czy aktywność fizyczną. Owszem ktoś może o tym wspomnieć, jak o dodatku, ale nigdy nie usłyszysz, że to Cię może wyleczyć. Matrix medyczny nie dopuści do tego, abyś zdrowiała, owszem wczesna śmierć też nie jest opłacalna (byłoby się krótko dojonym, chociaż matryca robi wszystko, aby nawet w krótkim czasie uruchomić ekstremalnie drogie kuracje chemiczne), ale jednak długie (najlepiej pół życia, a ostatnio ludzie całe życie biorą farmaceutyki) trwanie w chorobie, to opcja idealna. Od tego momentu żyjesz już tylko swoją chorobą. Martwisz się przyszłością, nie ma Cię nigdy w tu i teraz. Nie zerujesz się, nie świrujesz ze swoją jaźnią, a zamiast tego lubisz jeszcze wpaść w matrix kościelny. Jesteś idealna dla matrixu. Idealna jak złota krowa.

3. Polityka

Głosowałaś na tego, czy tamtego polityka, teraz jesteś zła, albo zadowolona, bo rządzi ta, czy inna partia. Wciągasz się w dyskusje przy stole, ten lepszy, czy tamtem. Spalasz własną  energię, Twoi przeciwnicy przy stole wigilijnym spalają swoją, jest gęsto w powietrzu od niskich wibracji i matrix zaciera rączki. Nie ma znaczenia, którzy politycy doszli do władzy, od zawsze jedni, czy drudzy, nawet jak nie są tego świadomi, pracują, żywią ten sam matrix. Okazje, się w Stanach praktycznie wszyscy prezydenci (i yyy ... przegrani kontrkandydaci również) są ze sobą spokrewnieni (Obama też) i wywodzą się z angielskich rodów królewskich, a grzebiąc jeszcze dalej można dokopać się do yyy ... Mahometa. Jaraliśmy się, że upadła komuna, to oczywiście miało się wydarzyć, było zaplanowane, a następnie nas wyprzedano. Ale tym też się nie trop, bo wszelkie narody, nacje, podziały między ludźmi są wymyślone i narzucone nam przez Matrix. Nie wyprzedano nas, bo jesteśmy jednią z tymi, którzy nas wykupili. Matrix też będzie karmił się taką nienawiścią Twoją. Nie ma się co jarać nimi, czy martwić. Wszyscy jesteśmy cząstką tej samej energii sprawczej, jaką jest Bóg. Nasza jaźń, czyli prawdziwe jestestwo, prawdziwi my jesteśmy tą samą energią, która tym (Ziemią, Wszechświatem) wszystkim zarządza. Matrix póki dyszy, nigdy nie zgodzi się, abyśmy się o tym dowiedzieli. W momencie, gdy przechodzisz na wyższe wibracje, matrix traci nad Tobą władzę. W momencie, gdy wyłączasz ego, matryca będzie głodna. Bez wspierania jej naszymi myślami, bez obrażania się na polityków i partie, zdechnie. Póki co, wszystko na prawo, czy lewo, albo pośrodku jest korupcją, więc spoczko, śmiej się z tego, bo nie o to w życiu chodzi.

4. Praca

Ciężko jest pracować, gdy się nie lubi swojej pracy. Wiele osób nienawidzi swojej pracy, ale ją wykonuje, aby zarobić pieniądze chociażby na rachunki, czynsze, czyli generalnie życie swoje i podopiecznych. Praca to wielkie nieporozumienie i pieniądze to wielkie nieporozumienie, ale zarówno w jedno i w drugie jesteśmy każdego dnia wkręcani przez matrix, jednak też spoczko. Jeśli nie lubisz swojej pracy, a pół życia spędzasz w niej, to jest mocno nie halo.

Są dwa aspekty tej sprawy:

1 aspekt, że matrix Cię wkręca w spiralę pieniędzy, którą sobie dowolnie steruje, a to inflacja, a to Frank idzie w górę nie wiedzieć dlaczego? (są tacy co dobrze wiedzą), a to podatki idą w górę, a to mówi się nagle, że jest potworny smog, więc ludzie zaczynają nienawidzić kopalni węgla (a naprawdę jesteśmy potentatem węglowym), które sprzeda się więc z poparciem społeczeństwa za bezcen. Ale to też nie jest dla Ciebie ważne, gdyż to wszystko rozgrywa się na poziomie matrixowym. To nie ma znaczenia, bo w matrixie wszyscy jesteśmy wkręcani. Wszystko co jest gdziekolwiek w Ziemi jest nasze, bo jesteśmy jej świadomością. Dobra, a więc 2 aspekt ten na poziomie duchowym. Ten, który pozwala z każdej sytuacji wyjść obronną ręką. Im głupszą wykonujesz pracę, tym bardziej możesz się przy niej zerować. Gdy nie lubisz swojej pracy, a nie możesz jej zmienić, gdyż nie ma dla Ciebie pracy (to nie jest prawda, ale teraz, gdy nisko wibrujesz możesz w to szczerze wierzyć), a więc gdy nie lubisz, ale jesteś do niej uwiązana zacznij w nią wchodzić. Zacznij z nią postępować jak obserwator, wykonuj ją całym sobą, z pietyzmem, jak mnich tysięczny raz zaparzający herbatę (wydaje Ci się to zbyt łatwe?), a więc jak mnich uderzający igłą w grubą szybę (przez 27 lat), aż balonik za szybą nagle pęka. Tak to działa. Właśnie taka praca, która Cię nie kręci, nietwórcza (we wszystko można włożyć kreację), może stać się Twoim wybawieniem. Zaczniesz coraz wyżej wibrować, każdego dnia zerować się na coraz dłużej, przestać siedzieć w głowie, przestać karmić matrix i nagle cyk: przebudzisz się i wygrasz wszystko. Oczywiście pewne jest, że im będziesz wyżej wibrowała, tym Wszechświat zacznie Ci bardziej sprzyjać na każdym kroku. Nie matrix, ten będzie zdychał z głodu.

5. Kredyty

Jesteś gotowa przez większość życia finansować system bankowości, który jest własnością garstki siedzącej w 3 (a rothschildowska góra tej garstki prawdopodobnie w 4: technologie) wymiarze? Ile razy płacisz kartą kredytową, za każdym razem podkręcasz cyfry w bilansach banków najbardziej zaangażowanych we współczesną grabież finansową. Gwałtownie zwiększa się moc tych instytucji ile razy Ty chcesz wybić swoje życie na fałszywe tory, czyli zaspokajając pragnienia ego (dla sąsiada), chociaż wystarczyłoby Ci zaspokoić potrzeby własnego ciała.

Głównym założeniem matriksu jest konsumpcjonizm

Gdy wejdziesz na tę spiralę, Twoje życie zamieni się w życie od 5 do 5, będziesz dodatkowo non stop tkwiła w przyszłości, a nigdy nie będzie Cię tu i teraz. Być może z powodu głupiego kredytu nie przebudzisz się w tym życiu Ale kij z tym, żebyś chociaż osiągnęła radosny spokój, ale nic z tego. Nie o to kaman w życiu. Jedynym prawdziwym sukcesem, który może, ale nie musi towarzyszyć sukcesowi materialnemu jest dotarcie do siebie samej za życia.

Poznanie prawdziwej istoty siebie samej (nie ego) jest poznaniem wszystkiego, jest przebudzeniem

Skoro żyjesz w materialnym 3D pieniądze są Ci potrzebne, dlatego wzięcie kredytu musi być bardzo świadome. Gdy tworzysz w biznesie, kredyt może okazać się idealną dźwignią finansową ( kredyty hipoteczne dawane "pod biznes" są zawsze krótkie). Jednak, gdy będzie to mieszkanie, czyli tak naprawdę kredyt konsumpcyjny, dobrze się nad tym zastanów, bo jednocześnie będzie to podpisanie cyrografu z matrixem. On to uwielbia. On to żre.

6. Telewizor

Możesz rozmawiać z prawdziwymi ludźmi o bieżących wydarzeniach, o których wiesz z yyy ... telewizora. Telewizja jest najsilniejszym (ze wszystkich dostępnych) narzędziem służącym do kontroli umysłu i "programowania" mas. Bez względu na to, czy jest "fajna i zabawna", czy też "poważna" za każdym razem wzmacnia i przystosowuje pewne zachowania mas. Zachowania, które karmią matrix energo-informacyjny. Telewizornia umacnia nasze ego w dramatyzowaniu, wszystko erotyzuje, uwielbia przemoc, uczy uległości wobec fałszywych wzorców (medycyna, farmacja, bankowość, polityka, nacjonalizm).

Jednym słowem pierze mózgi

Zaczynasz wierzyć, że pewne warunki muszą być spełnione, aby osiągnąć szczęście. To jest najbardziej absurdalne.

Wszystko co Ci potrzeba do szczęścia masz już przy sobie

7. Wielki Brat

Matrix będzie Cię kontrolował i robi to na każdym kroku. Musi Tobą sterować, żebyś nie zrobiła jakiegoś głupstwa i nie przestała go karmić. Podsyca pewną logikę w Tobie: "nie mam nic do ukrycia, więc spoko, nikt nie zrobi mi krzywdy". To oczywisty matriksowy podstęp, żebyś jak najwięcej o sobie powiedziała. Moje auto dokładnie wie, gdzie jestem (nie da się tego lokalizatora wyłączyć) pod pretekstem, że to jest bezpieczne. Komórki wyłączone, czy nie, mówią i tak to samo. Matrix chce wiedzieć o Tobie wszystko, żeby lepiej obmyślić wabiki i pułapki. W korporacjach dostajesz wypasione komórki, tablety, auta, wyjazdy integracyjne, leczenie medycyną matrixową, ba, nawet żłobek, abyś sprzedała swoją duszę.

8. Broń

Myślisz, że świat będzie bezpieczniejszy, jeśli rządy będą nas dobrze dozbrajać. Żadna wojna, żadna przemoc nigdy i nigdzie nie była niczym innym jak tylko matrixem. Broń służy o kontrolowania pieniądza i nie ma nic wspólnego z dobrem jednostki. Gdybyś Ty też mogła nosić broń, może byłoby inaczej na poziomie materialnym. Na poziomie energetycznym atak i odwet to właściwie jedno i to samo. Jest dość mały dystans pomiędzy tym, gdy krzywdzisz, i gdy jesteś krzywdzony. Ego człowieka karmi jego ciało bolesne zadając ból z powodu własnego cierpienia. Nie wchodzę w ten temat, Tolle to pięknie tłumaczy w swojej "Potędze teraźniejszości".

9. Fluor

Gdy masz jasność w temacie, a jednak świadomie kontaktujesz się z fluorem, oznacza to, że jesteś na całego w matrixie. To jest to słynne: "przecież oni by tego nam nie zrobili, przecież sami piją tę wodę, czyszczą zęby i takie tam". Umysł (ego) jest nad ciałem, ciało mówi znacznie ciszej, znacznie mniej wyraźnie. Gdy nie pochylisz się nad ciałem, tylko słuchasz wrzasków ego siedzisz w tym po uszy. W niskowibracyjnym matrixie. Twoje ciało nie chce fluoru, uwierz. Twoja jaźń jest nad ciałem i ego, ale nie dowiesz się tego jedząc fluor.

10. MSG i aspartam

j.w.

11. Farmacja i psyche

Jeśli jesteś uzależniona od farmaceutycznego kompleksu przemysłowego w zakresie zarządzania własnym zdrowiem psychicznym, to tkwisz w matrixie tak bardzo, że zerowanie będzie szczególnie trudne, a być może natenczas niemożliwe. Stosowanie leków psychotropowych rośnie obecnie bardzo szybko, ponieważ ludzie są przekonani, że stany psychiczne i emocjonalne mogą być klasyfikowane jako yyy ... choroby. Niestety prawda o naturalnym dążeniu do zdrowia psychicznego została zamaskowana przez korporacyjne media, co się przekłada na ogromny zysk placówek medycznych, i reszty. Jeśli przyjmujesz leki psychotropowe, to jesteś pod jedną z najsilniejszych dostępnych form kontroli umysłu.

mój wpis: "Dlaczego szpitale psychiatryczne milczą ..."

Część tej kontroli służy ku temu, aby przekonać Cię, że nie masz władzy nad swoim własnym umysłem. Jest to bardzo poważne kłamstwo matrixu. Dlatego, gdy chętnie bierzesz te psychotropowe leki godzisz się na najgorszy rodzaj niewolnictwa. Leki te hamują naturalne reakcje psychiczne, a hamując naturalne odpowiedzi emocjonalne ciała na myśli, które stwarzają Ci problemy (ego) nie jesteś w stanie niczego zmienić, nie zerujesz się, nie wchodzisz na wyższe wibracje, nie pomaga Ci oddech, ani masowanie Harry bieganiem, nie ma Cię tu i teraz wcale, stajesz się niewolnicą matrixu.

12. Wiadomości

Skupiając się na programach informacyjnych stajesz się obiektem kontroli i manipulacji. Nawet lokalne wiadomości są kontrolowane przez agentów korporacji. Matrix żywi się Twoim lękiem, nie ma znaczenia czego się boisz, bylebyś się bała. Z drugiej strony świetnie potrafią też straszyć  strony "alternatywne", w tym kiedyś moja, zanim zaczęłam kumać czaczę. Nie ma się czego bać, jesteś nieśmiertelna, to ego drży przed śmiercią, ale Ty nie jesteś swoimi myślami, Ty jesteś nieskończonością, Ziemią, Buddą, Wszechświatem, Jezusem, nie musisz się bać i karmić matrixu. Dopóki nie umiesz się łatwo zerować, nie potrafisz wchodzić na wyższe częstotliwości wibracyjne, dopóty nie googlaj smutów. Zresztą tu i teraz i tak ńie będą Cię dotyczyć.

13. Sport

Nieustający strumień zaciekawienia sportem, wynikami, meczami, zawodami, telewizją sportową, muszę Cię rozczarować, to również oznacza, że Twój instynkt samozachowawczy został skradziony przez Matrix. Zainteresowanie sportem w takim wydaniu oznacza niskie wibracje, impulsywną trywialność i nieustający eskapizm z tu i teraz. Wszystko, byle tylko nie zacząć żyć. Nie życie karmi Matrix.

14. Nauka

Jesteś sceptyczna w jakiejkolwiek dziedzinie życia, która nie została "sprawdzona" lub potwierdzona przez współczesną naukę. To jest dziedzina gdzie Matrix wręcz tuczy się na całego. Doświadcznia ludzi nic nie znaczą, liczy się tylko badanie, najlepiej żeby ośmieszało doświadczenie. Wyobraź sobie ekstremalnie przebadane statyny, aspiryna, insulina, i setki leków, i zupełnie nieprzebadane owoce, warzywa, posty, naturalny detoks, co wybierze ego? Setki badań jest sponsorowanych przez korporacje, które mogą odnieść ekstremalne korzyści finansowe, gdy okaże się, że produkty są wporzo. Wporzo okazał się aspartam, zawsze wporzo  jest chemioterapia. Na świecie jest miliony strażników, woluntariuszy matrixu.

15. Historia

Jeśli nie przyszło Ci nigdy do głowy, żeby kwestionować spopularyzowane wersje historii ludzkości i nie tylko. Jeśli przyjmujesz za pewnik, że to czego się dowiadujesz jest Twoją prawdą i że powinnaś nią podążać. Z "Kymatica" Ciało ludzkie jest zespołem około 50 bilionów komórek. Wszystko, co robi ciało robi też komórka. Komórki mają układ oddechowy, odżywiają się, czują, myślą i komunikują z innymi. Biliony komórek tworzą jeden organizm zwany ludzkim ciałem. A miliard ciał ludzkich współtworzy organizm, nazywany przez nas Ziemią. Ziemia ma więcej podobieństw z ludzką anatomią niż przypuszczamy. Ziemia ma swój własny generator elektromagnetyczny, tak jak ludzkie ciało. Badacze stwierdzili, że przez komórki okołonerwowe znajdujące się w każdym nerwie ciała przepływa stały prąd elektryczny. Ścieżki tego przepływu nazywane są meridianami i były używane w akupunkturze co najmniej od 2000 lat. Jeszcze wcześniej wspomina się o “ścieżkach smoka”, czy “liniach geomantycznych”, na których wznoszono wiele struktur megalitycznych, wyznaczających meridiany Ziemi. Te meridiany energetyczne generowane są przez częstotliwości rezonansowe Ziemi zwane rezonansem Shumana. Każda planeta ma swoją częstotliwość uzależnioną od obwodu i średnicy, oraz szybkości orbitalnej i obrotowej. Częstotliwości te zaczynają się przy 7,83 Hz a kończą na 43,2 Hz czyli siódmej harmonicznej co koreluje z 7 czakrami. A największym odkryciem co do naszej Ziemi jest jej świadomość. Widzialnym atrybutem świadomości jest pole energetyczne kierujące kształtowaniem się organizmów. Morfogeneza jest terminem naukowym wyjaśniającym tworzenie się tkanek, organów i całych organizmów. Świadomość jest siłą stwórczą całego wszechświata. Ma różne nazwy, jak Bóg, Jahwe, Kriszna, Przyroda, Pole czy Bóstwo.

śpiąc karmisz matrix

16. Choroba

Siedziałaś kiedyś w poczekalni u lekarza? Jechałaś kiedyś tramwajem? Stałaś kiedyś w kolejce? Byłaś kiedyś na imieninach? Słyszałaś opowieści o chorobach? Coraz młodsi ludzie wciąż opowiadają o swoich chorobach. Jest to tak nagminne, że nie da się zjeść porcji sushi bez wysłuchania historii choroby dochodzącej z  sąsiedniego stolika. Matrix karmi się takimi opowieściami, wywołują strach, zwiększają stany lękowe do tego stopnia, że chory podtrzymuje uwagą swoją chorobę. Tak to działa. Gdy chcesz, aby problem został wzmocniony zacznij karmić go wciąż swoją uwagą, nie odpuszczaj. Im bardziej będziesz gadała o tym, czy innym polityku, tym bardziej go będziesz wzmacniać. Im więcej ludzi pozna historię Twojej choroby, im ty bardziej będziesz skupiać na niej swoją uwagę, tym trudniej będzie Ci się jej pozbyć. Nie chodzi o to, aby ignorować problemy, działanie zawsze jest najlepsze, ale działanie to wybranie drogi do celu, a celem jest wyleczenie. W razie choroby jak najszybciej zacznij działać, zamiast wciąż podbijać temat swojej choroby. Wręcz milcz na ten temat, zarówno werbalnie, jak i wewnętrznie. Matrix uwielbia ludzi skupionych na swoich chorobach. Wystraszonych, roztrzęsionych, straszących wszystkich wokół swoim problemem, to świetna pożywka dla matrycy 3D.

17. Duch

Jeśli jeszcze nie zorientowałaś się, że jesteś istotą duchową, że prawdziwa Ty to nie jest Twoje ego, tylko ta nazwijmy to "pustka" w Tobie, czyli nieśmiertelna Jaźń, dusza, Budda, boskość, Jezus, czy jak to chcesz nazwać, czyli jeśli nie zaczęłaś się jeszcze budzić, jeśli nie weszłaś chociaż jednym paluchem na drogę do oświecenia, jesteś idealną karmicielką matrixu.

To znaki świadczące, że wciąż jesteś niewolnikiem matrixu

Ale spoko, wystarczy szczypta świadomości i trochę więcej intencji, żeby to zmienić, zacząć się zerować, wibrować wysoko i rozpocząć tu i teraz życie bez lęku.

Przebudzenie to yyy ... koniec cierpienia

Rockman drze faje, robi flaszki i takie tam, to kolejny znak :)

owocek

 89
  • ania   IP
    Pepsi, a jeszcze tak z czapy...
    jakie ziolka polecasz na codzien? nie chce pic codziennie pokrzywy, bo slyszalam ze mozna sie nabawic problemem z nerkami na dluzsza mete. Pije rano 4 szklanki, ale czasami w ciagu dnia oprocz wody z cytryna lubia sobie trzasnac cos cieplutkiego. Poki co wygrywa kawa albo czarna herba z gozdzikami, imbirem i cynamonem <3 ale kawusie wolalabym ograniczac
    jakie cuda na cieplo mozna pic kazdego dnia i nie zrobic sobie kuku, a nawet raczej sobie pomoc?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Renata   IP
      Jeszcze bym obok tego sportu dodała modę
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Sylwia   IP
        W temacie chemii...pojawiają się 'oficjalne' rysy na jedynym 'uznanym' modelu 'leczenia' http://stm.sciencemag.org/content/9/397/eaan0026
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • ChaiMate   IP
          Dzisiaj mi przyszło do głowy, że skoro matrix jest zaprzeczeniem "tu i teraz" to żeby umieć np. być w związku z drugą osobą (a w małżeństwie to już w ogóle) lub wykonywać pracę dla kogoś (np. w korpo) czyli osadzać się w akcjach typowo matrixowych, to trzeba wykonać sporo pracy własnej, żeby oba bieguny (tu i teraz i matrix) mogły się spotkać po środku i razem trwać. Czy ja coś pokićkałam? Albo ego przeze mnie przemawia?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Kita  
            Co raz ktoś pyta w komentarzach jak wyjść z matrixu i prosi o poradnik.
            Moim zdaniem wyjście z matrixu u każdego przebiega trochę inaczej, gdyż każdy ma inne procesy myślowe, nawyki, w innym otoczeniu przebywa, innymi wartościami się kieruje itp.
            Warto zacząć od wzięcia życia w swoje ręce. Co to znaczy? Ja zaczęłam robić, to co akurat przyszło mi do głowy tu i teraz. Na przykład: idę ulicą i mijam siłownię pod chmurką, myślę sobie, że fajnie byłoby poćwiczyć - kiedyś odkładałam to na później, a teraz po prostu zbaczam z chodnika i idę ćwiczyć. Albo inny przykład: siedzę w biurze, a za oknem piękne słońce i myślę sobie, jak cudnie byłoby na to słońce się wystawić i pogrzać na słoneczku - kiedyś odkładałam opalanie się na weekend, a teraz po prostu wychodzę z biura na kilkanaście minut i cieszę się słońcem. Albo inny przykład: przeglądam przepisy zdrowego żywienia i aż ślinka mi leci - kiedyś odkładałam przygotowanie tych dań na potem, a teraz po przeczytaniu przepisu po prostu idę do kuchni i pichcę. Albo inny przykład: siedzę w pracy i planuję, że po pracy pójdę na rower - kiedyś po powrocie z pracy najczęściej zasiadałam przed TV, a teraz po powrocie do domu przebieram się i idę jeździć na rowerze. Albo inny przykład: siedzę w domu i myślę, że trzeba umyć podłogę - kiedyś odkładałam to na potem i dalej siedziałam i siedziałam na kanapie i dalej myślałam i myślałam, że trzeba umyć podłogę, a teraz od razu wstaję z kanapy i idę myć podłogę. Po prostu trzeba działać, wtedy poczujesz, że panujesz nad swoim losem, bo to co pomyślisz, możesz zrealizować od zaraz, jeśli tylko chcesz, widzisz w tym sens.
            Moim zdaniem ćwiczenie swojej woli pomaga zrozumieć, że panujesz nad sytuacją i otoczenie nie zniewala Cię, a matrix jest obok Ciebie, ale Ty w nim nie musisz uczestniczyć.
            Poza tym nie zrzucaj na innych win za swoje niepowodzenia. Jeśli się potknąłeś na schodach, to nie dlatego, że ktoś na Ciebie spojrzał, tylko dlatego, że Ty się nie skoncentrowałeś na stawianiu kroków. Jeśli zaspałeś i biegniesz spóźniony do pracy/szkoły, to nie jest winny Twój partner, który Cię nie obudził, tylko Ty nie nastawiłeś budzika, albo go wyłączyłeś. Jeśli prowadzisz biznes i wspólnik Cię oszukał i uciekł z pieniędzmi, to nie rób z siebie sieroty i nie użalaj się nad własnym losem, tylko wyciągnij z tej sytuacji wnioski i przy kolejnym biznesie działaj ostrożniej. Jeśli obwiniasz bank, że pozwolił Ci podpisać umowę na kredyt hipoteczny we franku na 40 lat, to zrozum, że to Ty dobrowolnie to podpisałeś i bierz odpowiedzialność za swoje czyny.
            Właśnie: bierz odpowiedzialność za swoje czyny. Dziś jest "moda" na zwalanie odpowiedzialności za swoje życie na innych ludzi. Na przykład: za stan swojego zdrowia obwiniasz lekarza, a za stan swojego portfela obwiniasz rząd/pracodawcę/współmałżonka itp, albo za oceny szkolne swojego dziecka obwiniasz nauczyciela, albo za wałki tłuszczu wylewające się znad paska obwiniasz żonę, która gotuje tak a nie inaczej itp. Przestań obwiniać innych i zrozum, że to Ty masz wpływ na swoje życie, a nie pani z kiosku, pan z telewizji, pani w banku.
            Nie uciekaj też od swoich myśli, czyli przestań się alkoholizować, narkotyzować i patologicznie objadać - jeśli tak robisz, to znaczy, że uciekasz sam od siebie. Spytaj siebie po co uciekasz i od czego. Jeśli kolejny raz najdzie Cię ochota na upicie się, obżarstwo, czy palenie aż do skończenia gazu w zapalniczce, to się zatrzymaj i zastanów, co się dzieje w Twoim umyśle, czego się boisz, od czego chcesz uciec. Tak jak to mówi Pepsi - wejdź w tą myśl i z nią pobądź przez chwilę, aż zrozumiesz co się dzieje w Twojej głowie. Ja w taki sposób wyszłam po 10 latach z anoreksji - odkryłam co było jej przyczyną i zrozumiałam, że katowanie swojego ciała jest bez sensu, po prostu do niczego nie prowadzi.
            I dożywiaj ciało i umysł. Witaminy i minerały mają ogromną moc. Jeśli trzeba, to się suplementuj. Koniecznie jedz warzywa i owoce i odstaw gówniane jedzenie, a to dlatego, że toksyny w produktach wysoko przetworzonych zaburzają funkcjonowanie Twojego ciała i umysłu też. Natomiast duże dawki witamin i minerałów pozwalają oczyścić ciało i umysł i przyspieszają wyjście na prostą, czyli uwolnienie się z matrixu.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także