Co łączy Twoją koszmarną nerwicę lękową i popisywanie się dziecka?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Co łączy Twoją koszmarną nerwicę lękową i popisywanie się dziecka?

Dodano: 63
Co łączy Twoją koszmarną nerwicę lękową i popisywanie się dziecka?
Komć: Ze mnie energie wysysa hipochondria, kancerofobia i nerwica. Są ze mną już dobre parę lat i zrujnowały mi postudenckie lata. Psycholog pomógł na trochę, ściągając ze mnie przy okazji parę setek. Siłownia była drugim pomysłem na jakieś odwrócenie uwagi. Chodziłam przez rok z mężem. Efekt w postaci spokoju utrzymywał się do momentu wzięcia prysznica w domu. Super popularne endorfiny znikały, a na ich miejsce pojawiały się zakwasy z rozkminą czy to aby nie rak. Do lekarza już z niczym nie chodzę, bo rodzinny patrzy się na mnie jak na idiotkę, nawet po skierowania na podstawową morfologię. Wszystkie badania opłacam sobie sama. Poszukuję głęboko w głowie co mogło być początkiem tego co mnie dopadło? Wydaje mi się, że po części to brak kontroli nad własnym ciałem (nadwaga – efekt jojo z 53 kg do 87 kg w 4 lata). Dorobiłam się nadciśnienia, wysokiego cholesterolu, kompletnie zmiennego nastroju (aż czasem sama jestem w szoku na swoje własne reakcje). W sekundę wybucham złością i agresją. Kiedyś taka nie byłam, nienawidzę takiej siebie. Nie wychodzę do ludzi, nigdzie w miejsca publiczne, bo wszystko mnie od razu złości i irytuje. Najpewniej czuję się w domu. Potraciłam kontakt ze znajomymi z którymi trzymałam się ponad 20 lat! Jedynym moim pomocnikiem w walce z tym g….. jest mąż, który cierpliwie na dobranoc czyta mi E. Tolle i De Mello w nadziei że okiełznam myśli. Bo ja wiem, wiem, że wszystko siedzi w głowie, ale z drugiej strony myśl „hej czy sprawdziłaś dzisiaj swoje węzły chłonne na szyi?”. Ja już nie mogę. Nie wiem 🙁 Jeden plus, w poniedziałek zaczynam 4 tydzień na surowo, bo postanowiłam tą drogą podążać sobie. Jestem Ci wdzięczna za ten komentarz. Jak widać oświeceni mistrzowie również nie pomogą, gdy nie jesteś gotowa. Słucha się ich wtedy jak pustych słów i idzie się sprawdzać stan źrenic, bo niechcący polizało się znaczek pocztowy, a wiadomo, że klej mógł być skażony LSD. Yyy ... łi, wiesz przecież, że trzeba spełnienia paru warunków, żeby ziarno obrodziło i Tolle niewiele tu zdziała. A De Mello (jak to były Jezuita) z przyzwyczajenia może nie tylko lękliwca wystraszyć. Żyjesz opętana emocjami, które oczywiście nie pojawiają się w takiej postaci same z siebie, tylko są wynikiem egotycznych myśli, czyli sztucznego oprogramowania umysłu. Nic tutaj nie pomoże psycholog, ani samotne dochodzenie do tego jak to się zaczęło (z czyjej winy), a więc radzę Ci całkowite zaniechanie grzebania w sobie, wybaczania, niewybaczania, obwiniania, czy cokolwiek. Zapomnij.

Są za to fakty, jesteś Ty i masz problemy z emocjami złości (wściekłość na siebie i wszystkich, bo sądzisz, że jesteś gruba), a przede wszystkim z koszmarnymi lękami (hipochondria, kancerofobia and klasyka), które psycholodzy nazywają nerwicą lękową, a interniści nerwicą wegetatywną. Ja nazwę to po prostu większą wrażliwością na matrixowe wymogi. Czyli nie musisz się aż tak bać, żeby nakarmić matrix, ale jak się aż tak boisz to dla matrixu całkiem spoczko. Boisz się i złościsz, bo jeszcze nie skumałaś  o co w tym chodzi i żaden Tolle natenczas do Ciebie nie dotrze. Oczywiście chodzenie do psychoterapeuty również jest pozbawione sensu. Gdy to zrozumiesz, będziesz w domu. Umysł małego dziecka pracuje w stanie alfa. Jest to piękny stan relaksu, w którym łatwo się zezłościć przez chwilkę, ale też tuż po wielkim płaczu, łatwo popaść w totalną beztroskę. Około czwartego roku życia, gdy na całego włączają się procesy uczenia (najpierw rodzice, potem nauczyciele), czyli przerabiania dziecka na modłę, którą ceni sobie społeczeństwo, umysł dziecka zaczyna pracować w dobrze nam znanym stanie beta. Stan fal beta u dziecka jest bardzo łatwo rozpoznawalny. Jeszcze wczoraj wygłupiał się i nie potrzebował widowni, a już dzisiaj dziecko zaczęło się popisywać. Czyli narodziło się oprogramowanie umysłu zwane ego. W stanie fal beta, tak naprawdę nie możesz zrobić nic dobrego dla siebie, za to jesteś idealna do karmienia matrixu Wiecznie zagoniona, wiecznie nieszczęśliwa, albo pobudzona erotycznie, wiecznie rozemocjonowana, a przede wszystkim wciąż przestraszona. Nie ma znaczenia czego się boisz, to forma manii, nałogu: wyjdziesz ze strachu o powiększone węzły chłonne, pojawią się używki, przestaniesz bać się braku pieniędzy w przyszłości, pojawią się pączki, następnie potworny strach o transe. I tak dalej w kółko Macieju. W stanie beta nigdy nie ma Ciebie w teraźniejszości  Gdy jesteś w stanie beta możesz spotkać na swojej drodze Buddę, Jezusa, dostać się do Raju i nawet tego nie zauważysz. Nadal będziesz poszukiwać. Doszło do tego, że ludzie są nawet we śnie w stanie beta, czyli przeżywają to co na jawie. Tuż przed zaśnięciem, myśli zaczynają się zrywać i wtedy nasz mózg wchodzi w stan alfa. Gdy nauczysz się wchodzić w stan alfa w ciągu dnia, jesteś w stanie skumać o co chodzi. Są tacy, którzy przez cały dzień potrafią być w stanie alfa, czyli inaczej relaksu. Teraz jest najlepsze:

Wszystko czego potrzebujesz do szczęścia już masz przy sobie

Wszystkie emocje, które Cię obezwładniają są odpowiedzią Twojego ciała na egotyczne myśli. Dzisiaj jeszcze nie potrafisz zatrzymać myślenia (to jest rzeczywiście bardzo trudne), ale już dzisiaj możesz zostać obserwatorem własnych myśli, aby w porę zorientować się, że własne ego chce Cię wyprowadzić w pole, nastraszyć, zezłościć.

To słynne taaak dla życia, o którym tyle nawijam ostatnio, będzie działało tylko wtedy, gdy wypowiesz go będąc w stanie alfa. Gdy powiesz życiu taaaak, będąc w stanie beta, nie zadzieje się magiczna przemiana, gdyż to nie będzie prawda, tylko fałsz. Twoje ciało może się samo-wyleczyć tylko wtedy, gdy nie będziesz mu przeszkadzać oprogramowaniem umysłu. Wszystkie wynalazki, wielkie teorie, w tym Einsteina wydarzyły się, gdy ich twórcy byli w stanie alfa. Owszem obliczenia matematyczne odbywały się w stanie beta, gdy korzystali z umysłu, ale dopiero przełączenie się na fale alfa spowodowało, że do głosu doszła intuicja. Intuicja to mowa duszy, czyli Twojej prawdziwej istoty: nieśmiertelnej Kumasz? Nieśmiertelnej Ludzie boją się i sądzą, że to co im nakazuje się bać, czy straszy ich to intuicja, to jakieś czytanie w przyszłości. To wielki absurd, gdyż będąc w takim strachu, jesteś w stanie beta i żaden głos prawdy do Ciebie nie dociera.

Wszelkie emocje blokują Cię od Ciebie samej

Ego nie chce umierać, ego nie chce się zmniejszać, ego walczy jak diabeł z wodą święconą. Kręci i zmyśla, żebyś tylko nie skumała o co w tym wszystkim chodzi. A chodzi o to, że Ty jesteś nieśmiertelna. Twoja prawdziwa ja, niezmienna, usadowiona w Twoim ciele jest nieśmiertelna, ale ego podstępem usiłuje Ci wmówić, że jak ono polegnie, to Ty też. To oczywiście podstęp ego, bowiem nie jesteś własnymi myślami. Nie jesteś ego. Nie rozmawiaj z ego. Zagoń go do roboty dla Ciebie, gdy potrzebujesz rozwiązać zadanie z użyciem różniczek i całek, albo wypełnić PIT, a w pozostałym czasie, niech siedzi w koszu na brudną bieliznę. Wszystko czego dowiesz się o sobie w stanie alfa będzie prawdą, a wszystko czego dowiadujesz się w stanie beta jest fałszywym oprogramowaniem Twojego umysłu.

Co masz robić? Masz zaprzestać grzebania w sobie i doszukiwania się winnych zaistniałej sytuacji. Masz grzecznie podziękować psychologom. Masz się jak najczęściej wprowadzać w stan alfa, i w tym stanie alfa powiedzieć wszystkiemu co Cię spotyka: taaaak. Tak, jestem wdzięczna mojemu ciału, że daje mi znaki o przebywaniu  w nierównowadze. Gdy tylko pozwolisz Twoje ciało wejdzie w stan równowagi i zacznie się samo-leczyć. Ty prawdziwa, zaklęta w swoim ciele jesteś nieśmiertelna, ale Twoje ciało w pewnym momencie będzie wykazywało oznaki zużycia, jednak znacznie wolniej niż jak mu wciąż siedzisz na karku własnym ego. Ciało nie rozmawia z ego. Ciało powie Ci co i jak tylko, gdy jesteś w stanie umysłu alfa, czyli wyzerowana, czyli  w tu i teraz. Musi być zachowany ten wymóg, żeby dotarł do Ciebie Tolle.

Używamy 2, góra 3 spirale DNA, co by było, gdybyśmy zaczęli używać 12? Ale do tego trzeba by wyłączyć oprogramowanie ego

Jak masz wchodzić w stan alfa?

Potem będzie łatwiej. Najpierw zacznij przez chwilę dyszeć szybko jak pies. Potem bierz powietrze (liczę do 4), trochę przetrzymuj ( liczę do 4), potem wypuszczaj (też liczę do 4). Teraz na głos wypowiedz intencję (intencja jest konieczna): Wychodzę stąd. Ego do wiedzenia, do pola, do wora na bieliznę. Wychodzę z matrixu 3D. Teraz zacznij głęboko oddychać. Najlepiej przymknij oczy, jesteś sama na plaży i wdech fala cofa się do morza i wydech, fala zalewa plażę. Zacznij wydawać dźwięki jak szum fali. W tym stanie jesteś wyzerowana, zaczynasz wibrować wysoko, nie jesteś w stanie rezonować z niskimi emocjami strachu i złości. W tym stanie powiedz życiu taaaaak. Okaż wdzięczność, zaakceptuj kolejne wpadki emocjonalne, podziękuj za nie, to jest Twoje doświadczenie. I na nowo się zeruj. Im częściej uda Ci się przebywać w stanie alfa, czyli wyzerowana tu i teraz, tym Twoje lęki i złość będą mniejsze.

Zaczniesz chudnąć, gdyż nadwaga jest niczym innym niż wypowiedzią ciała: brakuje mi równowagi, nie mogę się samo-wyleczyć z nadwagi. Pokarmy mięsne i wysoko przetworzone  mają bardzo niskie wibracje, dlatego, gdy rzucisz mięso ciało zrzuci samoistnie 1o kg. Dobrze, że zmieniłaś dietę. Gdy do oddechów, zerowania, dołożysz śpiew, taniec, proste czynności (wykonywane nie z automatu), picie wody i yyy ... bieganie. Jesteś zdrowa. Póki co rozważ jeszcze suplementację dobrym B compex D3 w protokole z K2, oraz magnez. I dodatkowo zrób vegatest Volla na pasożyty. Wysokie wibracje wprawdzie nie rezonują z pasożytami, ale też póki co. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania pytaj. Jednak wszystkie dobre odpowiedzi są w Tobie. Nikt nie jest Ci w stanie pomóc lepiej niż Ty sama. Źródła: Osho " Zdrowie emocjonalne", Nelly Radwanowska 

Owocek:)


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
 63
  • Mysz   IP
    Cześć Peps <3 Mija rok od tego (listu) arytkułu i pomyślałam sobie, że chciałabym coś napisać. Chciałabym napisać coś co nie wskazuje na to, że śpię, ale szczerze mówiąc dopadają mnie jeszcze często drzemki i ogromne emocje. Ale nie już takie jak kiedyś. Problem nerwic i hipohondrii istnieje w dalszym ciągu, ale już tak nie przygniatają odkąd pojełam, że jest nas dwie. W dalszym ciągu jestem gruba, ale w dalszym ciągu wierzę w moc surowej szamy i krąże wokół tematu jak sokół. Zabieram się za to, ale brak mi konsekwencji i silnej woli, bo do głosu dochodzi ta druga, bo dominuje, wymyśla, kombinuje a to białko, a to gotowane, ale cieszę się, że Ją okryłam. Ale nie zmieni się to, że jesteś dla mnie na ten czas Mistrzem, czasem popłynę gdzieś daleko, ale zawsze wracam tu. Gadają, że jestem wpatrzona i zaślepiona, ale jeśli to jest prawda, to ja nic na to nie poradzę. Przemawiasz do mnie, po prostu. Inni są dla mnie nieosiągalni, Ty jesteś tutaj.

    Dzięki

    Looooooove <3
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Dorota1960  
      Droga Pepsi :-) mięsa nie jem od ponad 10 lat, (mleka nie używam już chyba 30!), podnoszę wibracje, (a jakże!) zeruję się, wibruję z gongami i takie tam....w sumie wszystko spoczko, tylko...czekam mnie wszczepianie endoprotezy, gdyż albowiem na główce kości udowej jakiś "stwór mi wyrósł i haczy (aj! aj!), a pod stawem też jakiś "nawis konstny"...kuśtyk, kuśtyk..(z bieganiem musiałam się pożegnać).no to suplementuję się w nadziei na cud, i że wysmyrgnę spod noża chirurga, ocet jabłkowy z rana popijam, jeszcze w planach oczyszczanie liścieml laurowym...coś doradzisz? uściski :-)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 2
      • Świeżak   IP
        Droga Pepsi, trochę nie na temat, ale może ty znasz odpowiedź. Od dziecka, zawsze gdy się zeruję, nie myślę, zasypiam jest taki moment, w którym słyszę gdzieś z tyłu głowy głosy fragmenty rozmów- śmiech dzieci, męskie barytony, damskie szepty- to nie są wspomnienia, bywają w różnych językach, których nie miałam okazji słyszeć- nie są jakieś wyjątkowo naładowane emocjonalnie ot. kilkusekundowe fragmenty życia. Tak jakbym zmieniała stacje w radio. Nikt nigdy nie potrafił mi odpowiedzieć co to jest.
        PS. Nie sądzę aby to była choroba psychiczna, bo to w ogóle nie ma na mnie wpływu.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Jaga   IP
          Na pocieszenie... U mnie bylo tak: introwertyzm, problem z opanowaniem emocji, bezsennosc od podstawowki przez liceum i studia, nerwica serca, potem stany lekowe (problem z wyjsciem do znajomych, jazda komunikacja, samotnymi nocami, wystapieniami publicznymi). Brzmi groznie, ale jakos nigdy z tego nie robilam mega problemu. Czasem bylo trudniej, ale szlam do przodu. Czytalam o nerwicach lekowych, medytowalam, 2 lata chodzilam do terapeuty - nie chcialam brac lekow. Gdzies z tylu glowy wiedzialam, ze ten typ tak ma, ot typ wrazliwca. Trwalo to troche, ale przeszlo. Przeszlo, gdy urodzilam dziecko i przenioslam uwage na Mala. Przestalam koncentrowac sie tylko na sobie. Mam nadwage i co z tego. Kiedys nad tym popracuje. W duchu ciesze sie, ze nie traktuje juz tego, jak sprawy zycia i smierci. Nadal nie jest idealnie, ale z wiekiem nabieram dystansu... to daje spokoj i wieksza pewnosc siebie. Kazdy musi znalezc swoja droge. U mnie chyba sprawdza sie "poluzowanie sobie", w tym tez w sensie mniejszej koncentracji na wlasnym ja i wlasnych roznych stanach i walce z nimiPo prostu let it flow...
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Bigi   IP
            Witaj Pepsi czy możesz napisać parę słów jak sobie poradzić że śmiercią swoją i bliskiej osoby.Pozdrawiam i dziękuję
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także