Poznaj 4 ojców swojej depresji, koszmarnego smutku jakby bez powodu ...
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Poznaj 4 ojców swojej depresji, koszmarnego smutku jakby bez powodu...

Dodano: 7
depresja/pepsieliot.com
depresja/pepsieliot.com
Dawać mi tu ojców depresji! 

Depresja jest prawdziwa, jednak uzależnienie pacjenta od psychotropów na całe życie nie jest najlepszym rozwiązaniem. Są lepsze. Piguły te zmieniają umysł i tłumią wszystkie emocje, dlatego, gdy wkrada się szaleństwo, czy też depresja kliniczna, być może na początku są jedynym słusznym rozwiązaniem, ale omąDie, raczej nie na całe życie. Teoretycznie pacjent powinien czuć się przymulony, ale spokojniejszy, więc lepiej. Mimo tego, ludzie nadal cierpią. Do tego tłamszenie emocji prowadzi do poważnych chorób całego organizmu. Wkrótce choruje i psychika i ciało. Żeby naprawdę móc pomagać ludziom w przezwyciężeniu depresji i lęków trzeba zrozumieć przyczyny. Wszyscy mają jakieś ciało bolesne, które karmi się lękiem i smutkiem, jednak jest to raczej szum klimatyzacji, niż łoskot młota pneumatycznego, po wyłączeniu której ludzie dopiero uświadamiają sobie, że się bali. Niektórzy jednak cierpią potworne męki, i nie da się tego łoskotu przeoczyć. W skrajnych przypadkach ludzie w depresji myślą o samobójstwie jako o własnym wybawieniu. W takim stanie Tolle samoistnie się przebudził 40 lat temu. Czyli wszystko czego się dotkniesz (ze zrozumieniem) przemieni się w złoto.

4 ojców depresji i lęków: zła dieta, brak światła słonecznego, mało sportu, oraz  yyy ... anemia duchowa

1. Zła dieta

W Twoich jelitach są przechowywane i przetwarzane informacje emocjonalne

Zdrowie psychiczne zależy w dużym stopniu od tego co jesz i od jakości żywności, a badania mówią jasno, że układ trawienny wśród wszystkich funkcji organizmu jest czymś w kształcie drugiego mózgu, gdzie informacje emocjonalne są przechowywane i przetwarzane (serotonina!). Jeśli system trawienny jest stale bombardowany żywnością zapalną i niezliczoną ilością chemikaliów, system nie jest w stanie wykonywać poprawnie i wydajnie swojej pracy. Pod parasolem diety, głównym czynnikiem zdrowia psychicznego jest zdrowie jelit, a konkretnie zdrowie mikrobiomu, czyli odpowiedniej  ilości zdrowych bakterii, które pełnią funkcję zarówno systemu detoksykacji, jak i zatruwania, w zależności od potrzeb organizmu. Czyli jedzenie produktów ekologicznych, unikanie glifosatu jak ognia i generalnie chemii jest ważne jeśli chodzi o jakość pożywienia, a teraz jest też problem co jeść i czym się suplementować, gdy witaminy i minerały z pokarmów nie wchłaniają się w dostatecznym stopniu. (1)
W rzeczywistości, wraz z przeciwutleniaczami, takimi jak witamina C, E i Beta-karotenem, oraz  selenem, niacyna zapewnia doskonałą ochronę przed chorobotwórczymi skutkami wolnych rodników. Generalnie prawidłowy cykl metylacji powiązany z witaminami z grupy B, a przede wszystkim B12, kwasu foliowego, czyli B9, oraz witaminy B6 odgrywa ogromnie ważną rolę dla psyche. I też adekwatny wpis boję się, jest mi smutno, potwornie smutno, mam depresję, dreszcze, moje ciało jest chore, czyli co to jest cykl metylacji?, gdzie podaję 13 brakujących składników odżywczych, które prowadzą nie tylko do choroby fizycznej, ale właśnie do poważnych stanów psychicznych. Pytasz: Odstawiłam dawno złe jedzenie, nie jem też niskich wibracji, a nadal nic się nie zmienia w moim życiu na lepsze, dlaczego? Dlatego, że pokarm, to tylko jeden aspekt, fragment układanki. Zresztą pokarmem może stać się światło słoneczne, ale.

2. Brak światła słonecznego

Niedobór witaminy D jest coraz częściej rozumiany jako wysoce szkodliwy dla zdrowia psychicznego

W rejonach świata o mniejszej ekspozycji na światło słoneczne, takich jak Pacific Northwest w USA, yyy ... Polska?, miliony ludzi cierpi z powodu tego, co obecnie nazywa się sezonowymi zaburzeniami afektywnymi (SAD). SAD jest faktem i można owe zaburzenia skutecznie leczyć dużą dawką suplementacji witaminy D.

„Badania co do witaminy D na poziomie poniżej 20 ng na mililitr (ng/ml) wykazały, że może zwiększyć ryzyko depresji aż o 85 % w stosunku do ludzi mających poziom witaminy D większy niż 30 ng/ml. Liczne badania potwierdziły również, że odpowiedni poziom witaminy D może łagodzić objawy depresji. Jednym z mechanizmów są  właściwości przeciwzapalne witaminy D, co jeszcze raz wskazuje na stan zapalny jest przyczyną depresji.” (2) Ekspozycja na światło słoneczne jest niezbędna, gdy chcemy utrzymać prawidłowy stan zdrowia psychicznego, ponieważ organizm naturalnie produkuje witaminę D, gdy otrzyma wystarczającą ilość światła słonecznego. Oczywiście jest też wiele innych korzyści z kontaktu z naturalnym światłem. „W opublikowanym w czasopiśmie Dermatologia Endokrynologia artykule, dowiadujemy się, że duża liczba absorbujących światło cząsteczek (chromofory) znalezionych w różnych warstwach skóry pochłania i wchodzi w interakcję z promieniami ultrafioletowymi, tworząc szereg złożonych i synergicznych efektów.”(3)

3. Dlaczego nie biegajżeż?

Depresja i lęki są najczęściej rezultatem przewlekłego stresu, z którym nie umiesz sobie poradzić, ponieważ wciąż żyjesz emocjami i identyfikujesz się z nimi. Dopóki nie potrafisz podchodzić do życia, jak stary Indianin z fają pokoju, siedzący przy ognisku po turecku, niczym niewzruszony, dopóty musisz stosować wszelkie zabiegi wyprowadzające stres z ciała. Póki co, wszystko czego potrzebujesz to porządnego treningu podczas którego poleje się z Ciebie pot. Wykonuj codziennie intensywne ćwiczenia przez 40 minut.

Gdy umiesz, lub tylko możesz, zacznij biegać!

Osobiście nie znam lepszego środka na lęki, irracjonalny smutek, złe myśli, i nieprzebudzenie, niż dogłębne, codzienne wybieganie. Prima ważną sprawą jest też umiejętne oddychanie. Głębokie, do przepony. Im rzadziej potrafisz oddychać w ciągu minuty, tym bardziej nie identyfikujesz się ze swoimi stanami emocjonalnymi związanymi z myślami. Przyglądasz się negatywnym myślom z półuśmiechem Foresta Gumpa. Po pewnym czasie idą sobie, a trenując dalej obojętność, nie wracają.

3. Niedokrwistość duchowa

Duchowa anemia jest najważniejszym, chociaż najmniej zrozumianym czynnikiem zdrowia psychicznego

Zmiana musi wyjść od Ciebie, nikt nie może tego za Ciebie zrobić. Gdy Ty się zmienisz natychmiast lustro wokół Ciebie odbije inny obraz. Zaakceptuj siebie w depresji i strachu, po czym kreatywnie dołóż troszeczkę ulepszoną wersję, a następnie zintegruj wszystkie Ciebie. Poczujesz się kochana i akceptowana przez siebie samą, gdy się wzmocnisz będziesz mogła się podzielić. To program nałożony na Twój umysł od dziecka wyje z bólu, to się da zmienić. Ty byś nie wyła. Twój smutek i rozpacz nie pochodzą z serca, są to programy z Twojej głowy, to są projekcje Twojego ego, które kończą się takimi emocjami. Musisz skumać, że w tym samym czasie, gdy Ciebie niszczy depresja, smutek, lęki, dokładnie w tym samym czasie siedzi głęboko w Twoim ciele Ty prawdziwa, nieśmiertelna, Twoja jaźń, która jest całkowicie spokojna, bardzo mądra, znająca wszystkie odpowiedzi, ponieważ nigdy nie zadała żadnego pytania. Jeśli uda Ci się dotrzeć do siebie samej, Twoja anemia skończy się natychmiast, w momencie odżyjesz.

czy to jest Ci na pewno natychmiast potrzebne?

Jest wiele dowodów, że głębokie przeżycia duchowe leczą depresję

Skuteczność psychodelicznych doświadczeń jest podobno olbrzymia. Ayahuasca, szamańska medycyna Amazonii, nawet marihuana i inne psychodeliki są w stanie połączyć zdrową osobę, wychowaną w szacunku do tych metod dotarcia do swojej duszy, czyli otworzyć ją duchowo.

Jednak odradzam Ci korzystania z tych metod

Raz, że nie wychowano Cię w duchu takich podróży do swojej głębi, a dwa, że będąc w depresji, popularne psychodeliki mogą wywołać (duże prawdopodobieństwo!) efekt wręcz przeciwny. Ty powinnaś wprowadzać się w stan równowagi. Trenować odwagę i minimalną chociaż radość z czegokolwiek, nawet zmyślonego i trzeba to zrobić naturalnie. Naturalnie, czyli bez psychodelików nawet z naturalnej liany, czy grzyba. Gdy postawisz sobie za cel przebudzenie, nigdy do tego nie dojdzie, ale gdy ruszysz w drogę, prawdopodobieństwo wzrośnie automatycznie. Tak działamy, nie na przymusie. Depresja, częste stany lękowe, to straszne doświadczenie, wyniszczające, ale nic nie dzieje się bez powodu. To znak, że właśnie trzeba ruszyć z tego skrzyżowania. Wszystko czego dotkniesz, zamieni się w złoto.

Podsumowując

Jedz pokarm ekologiczny i niskoprzetworzony, lub wcale. Super foodsy, antyoksydanty, dużo. Zadbaj o witaminy i minerały. Badaj koniecznie 25(OH)D i utrzymuj poziom nawet 80-90. Zaakceptuj swoją depresję i lęki, poddaj się, a następnie zacznij się harmonizować wszelkimi dostępnymi metodami. Przyroda leczy, chemia najczęściej nie, chociaż są wyjątki. Gdy z każdym dniem będziesz coraz wyżej wibrować, zaczniesz przyciągać coś na coraz wyższych poziomach. Każdego dnia będziesz rezonować z czymś coraz lepszym dla Ciebie. Twoje cierpienie ZAWSZE może zamienić się w złoto, ale to zależy tylko od Ciebie.

owocek

(1) wakingtimes.com/2017/02/04/dietary-changes-now-proven-effectively-treat-major-depression/ (2)(3) articles.mercola.com/sites/articles/archive/2017/03/02/depression-anxiety-3-potent-contributors.aspx
 7
  • Asia   IP
    Wyszłam z depresji już dawno temu w sumie, ale kurde flaczek po zakończeniu do pewnego stopnia fajnego związku ugrzęzłam na mieliźnie i z niczym nie mogę ruszyć :| Facet się przyplątał, kiedy wibrowałam bardzo wysoko, potem dla niego zarzuciłam swoje rytuały i przepadłam i odkąd się rozstaliśmy nie potrafię wrócić chociażby do tamtego poziomu, nie wspominając o tym, żeby skoczyć jeszcze wyżej. Wiem co źle zrobiłam będąc z nim i w ogóle to był trochę błąd błąd bo co tu dużo mówić, zachwyciłam się ładną buzią, co mi się wcześniej nie zdarzyło :D i fajnymi wyjazdami a potem okazało się, że nie znosi nieposłuszeństwa a ja nie daję sobą pomiatać, bo znam swoją wartość, więc się skończyło. Nie ważne. Potem wróciłam do swoich zajęć, medytowania, bycia wdzięczną, a że jestem tylko ja i koty, to mam sporo wolnego czasu, ale i tak nie widzę postępu. Spisuję cele, siadam i wypisuję w zeszycie co swojego widzę w innych ludziach i co to znaczy, nawet się na kursy zapisałam pierwsze wżyciu, rozwojowe i... nic :| Dla jasności nie czuję, żeby mi czegoś brakowało poza od czasu do czasu męskim towarzystwem, ale wyraźnie widać, że stoją za tym głównie hormony, bo są to konkretne dni w miesiącu. Widzę, że moja obecność poprawia ludziom humor i jestem optymistką ale... stoję w miejscu i nie potrafię się zdecydować na nic, nic też samo nie przychodzi, nic kompletnie nie przyciągam poza stagnacją. Nie kumam już, tym bardziej, że miałam momenty aha, mistyczne wręcz, w których czułam, że mogę góry przenosić i wtedy odważałam się na więcej, wychodziłam poza strefę komfortu, możliwości i okazje same do mnie przychodziły, podczas jednej medytacji "usłyszałam", że będę uzdrawiać (cokolwiek miałoby to znaczyć) a teraz długo, długo nic a wręcz na odwrót. Mam to przeczekać i robić swoje...?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Wiewiórka   IP
      Kochana Pepsi! Mieszkam w dużym mieście, w nowym błyszczącym i pięknie urządzonym mieszkaniu sprezentowanym mi przez mamę. Do niedawna miałam "prestiżową" pracę w korporacji. Kilka dni temu, szczęśliwie bądź nie, dostałam wypowiedzenie z powodu redukcji etatów. Czułam, że się nie rozwijałam w tej pracy, że tam nie pasowałam i że owocowe wtorki w młodym dynamicznym zespole mnie nie przekonywały. Aczkolwiek poczułam się dotknięta zwolnieniem. Nie byłam i nie jestem szczęśliwa. Przeszkadza mi stres, pośpiech, smród dużego miasta, dojazdy do pracy w zatłoczonych autobusach, hałasujący po nocach sąsiedzi z mieszkań na wynajem, basy, które słychać zza ścian w weekendy, brak natury, spokoju i ciszy... Czuję, że to nie jest moje miejsce. Jestem znerwicowana i nie potrafię się odstresować, odpuścić. Mam chłopaka, który paręnaście miesięcy temu zachorował na nowotwór. Na razie jest ok, ale strach, że ok nie będzie pozostał. On pracuje w innym mieście, nie mieszkamy razem, ponieważ jego to moje miasto i błyszczące mieszkanie męczy jeszcze bardziej niż mnie. On bardzo by chciał byśmy kupili dom gdzieś na wsi. Ale nie ma za co... Mama nie zgadza się na sprzedaż mieszkania, za które "wcale nie jestem wdzięczna" i na każdą wzmiankę o mojej wyprowadzce na wieś dostaje ataku szału. Zdolności kredytowej już nie mam, z resztą sama odradzałaś branie kredytu. Co do pracy to też nie mam pojęcia gdzie jej szukać i jakiej. Jestem dorosłą kobietą, a nie potrafię zdecydować, co zrobić ze swoim życiem, gdzie mieszkać i pracować. Piszę to i aż czuję do siebie niechęć. Staram się być uważna i dopatruję się wskazówek gdzieś na zewnątrz mojej głowy i emocji. Ale chyba jeszcze śpię i ich nie widzę. Boję się zmian, bo wiele z nich wprowadzonych przeze mnie w życie okazało się niewypałem. Lofciam Cię, ściskam i podziwiam.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Gosia   IP
        Mi często po bieganiu czy innym wysiłku fizycznym nie poprawia się nastrój tylko pogarsza ;(
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1

        Czytaj także