Idź w Zielone – krótka ekologia dla zaawansowanych
  • Emanuela UrticaAutor:Emanuela Urtica

Idź w Zielone – krótka ekologia dla zaawansowanych

Dodano: 24
ekologia, pepsi eliot, this is bio Ufam, że jesteś konsumentem świadomym, bo uduchowionym. Jesteś tu, więc bardziej albo mniej dbasz o swoje zdrowie – zarówno fizyczne, jak i duchowe. Być może jesteś na początku swojej drogi, a być może jesteś daleko. Nieistotne z perspektywy absolutu.

W tu i teraz istotnie jest tylko to, że jesteś cząstką boskiej energii, cząstką natury

Jesteś udziałowcem w energetycznym kapitale świata, który sprawia, że wszystko budzi się do życia i zasypia, że wiatr wieje między liśćmi drzew roztaczając słodki zapach, a morza i oceany szumią bezkreśnie. Nie rzuciłabyś czymś w czego jesteś posiadaniu – nie wjechałabyś z premedytacją w ścianę nowiutkim, lśniącym od czerwonego lakieru Porsche. Nie rozrzucałabyś po właśnie wyremontowanym na błysk mieszkaniu papierów i śmieci, na palenisku rozpalonym plastikowymi butelkami nie przygotowałabyś jedzenia dla swoich dzieci. To jasne i tu nie ma co tłumaczyć. Oczywistym jest to, że staramy się dbać o swoje otoczenie.

Ale powiem Ci też, że biodegradowalne reklamówki i nieśmiecenie w lesie to ekologia w wersji demo

Ofkorsik robienie czegokolwiek to wciąż krok do przodu i oddech dla planety, czyli oddech dla Ciebie – integralnej części tej planety, jej siły napędowej i wynikowej jej istnienia. Żyjemy w takim świecie w jakim żyjemy. Wciąż uczymy się tu funkcjonować. W obliczu galopujących zmian klimatu potrzebna jest zmiana, ale najpierw potrzebna jest akceptacja. To od niej powinniśmy wyjść. Jeśli chcemy zmieniać świat, dostosujmy zmiany do jego potrzeb. Inaczej niewielkie, oddolne działania nadal będą wydawały się wymysłem ekologów z "bogatego zachodu". A fatalny stan naszej planety to nie jest po prostu problem elit z rozwiązaniem rozpisanym na 15 lat. Czyste powietrze jest tak samo biednych jak i bogatych. Pitna woda jest potrzebna nam wszystkim. Nasze ciała tak samo nie są obojętne wobec wszechobecnej trucizny. Tak samo pęka nam serce na widok umierających mórz i oceanów.

Droga do oświecenia to nie zawsze droga przez odosobnienie, rezygnację z dóbr, wyłączenie się

Skorzystajmy z tego, co daje nam świat aby rozwinąć siebie. Kiedy jesteś na właściwej drodze, na swojej drodze, rezonujesz z własnym wewnętrznym światem. Współodczuwasz w zgodzie ze swoim sercem. Zwiększa się Twoja świadomość i zwiększa się Twoja wrażliwość. Równa się to chęci odpadnięcia od konsumpcjonizmu, od posiadania nadmiaru, od obojętności.

Mam dla Ciebie 6 tipów, jak być bardziej ekologicznym

1. Materiałowe torby

Niby banał i niby wszyscy wiedzą o tym, że warto mieć torbę na zakupy ze sobą. Raz, że za foliówki trzeba często-gęsto zapłacić, co powinno skłonić do ich omijania, dwa, że to nie-eko. Jednak a to się zapomni, a to się przeoczy. Siateczkę ze sklepu co prawda można później wykorzystać na ponowne zakupy albo użyć jako worka na śmieci i jest to jakaś opcja. Plastik mimo wszystko szkodzi środowisku, rozkłada się 400 lat i generuje niepotrzebne odpady tocząc się po ulicach, niby kłębek suchej trawy na asfaltowej pustyni. No i nie jest niezastąpiony. Można uzbroić się w materiałowe torby i worki z siatki na owoce i warzywa. Dzięki temu można totalnie uniknąć generowania torebkoodpadów. Na początku może i trudno przywyknąć, ale po jakimś czasie branie ze sobą arsenału swoich toreb i torebek staje się totalną normą. Owocki pakujesz w markecie do siatkowej torby tak żeby kasjerka widziała co bierzesz, buły do woreczka z prześwitującego materiału, a całość pakujesz do bawełnianego worka i drepcesz do domu w poczuciu zrobienia wielkiego małego uczynku.

2. Kubeczek menstruacyjny

Wiesz, że podpaska rozkłada się około 300 lat? Jedna kobieta w przeciągu żyćka zużywa około 130 kilogramów produktów do higieny intymnej. Same Polki (10 milionów kobiet) miesięcznie produkują 150 milionów zużytych podpasek – po roku dałoby radę wyłożyć nimi cały równik Ziemi. Dodatkowo, podpaski i tampony (poza tymi eko) zawierają chemikalia i pestycydy szkodliwe dla ciała (tampony na przykład są wybielane chlorem, któremu zawdzięczają swój biały kolor).

Czy jest jakieś rozwiązanie, które jest skuteczne, higieniczne i ekologiczne? Si.

Kubeczek menstruacyjny może być używany nawet przez 10 lat. Jest to wydatek rzędu około 100 złotych jednorazowo, co generuje oszczędności w trakcie jego stosowania. Jest w 100% przyjazny dla środowiska i pozwala uniknąć wytwarzania ton odpadów higienicznych. Ma większą pojemność niż tampon – może wytrzymać nawet do 12 godzin. Kubeczki wykonuje się z materiału utrudniającego rozwój bakterii, co czyni go higieniczną opcją. Dodatkowo zmniejsza ból w trakcie okresu.

Jak to działa?

Kubeczki mają różne kształty i końcówki umożliwiające aplikację. Ponieważ kubeczek jest wykonany z elastycznego tworzywa, zginasz go dowolnie i aplikujesz (dostępne są różne rozmiary i kształty) i wyciągasz – po użyciu myjesz go i aplikujesz ponownie, a przed i po miesiączce dezynfekujesz i przechowujesz w specjalnym woreczku. Na początku trudno to sobie wyobrazić, tym bardziej, że wydaje się być niehigieniczne. Jest zupełnie na odwrót. Więcej – z autopsji – po jakimś czasie trudno wyobrazić sobie życie bez niego.

3. Wielorazowe opakowania

Niektóre miejsca, trend widoczny przede wszystkim w sieciowych kawiarniach, wprowadziły super opcję. Przychodząc ze swoim opakowaniem, albo zwracając opakowanie, w którym dostało się uprzednio produkt, przy następnym zakupie otrzymuje się symboliczny rabat. Coś jak kaucja za butelki, tyle że działa na przykład w kawiarniach, do których możesz przyjść z własnym kubkiem. A może by iść o krok dalej? Fajny termiczny kubek wygląda lepiej niż papierowy i wystarcza na długo – można więc poranną kawkę na wynos pić z własnego kubka, nieważne gdzie ją kupisz. Na wodę można sprawić sobie dobrej jakości bidon/butelkę ze stali i zamiast kupować małe plastikowe butelki, nalewać wodę z dużej, zmniejszając tym samym zużycie plastiku. To działa też chociażby z jedzeniem na wynos, jeśli komuś się zdarza – zamiast używać styropianiku można przyjść z własnym lunch-boxem.

4. Używaj ponownie zanim będziesz segregować

Opakowanie po suplementach This is Bio (:)), mały słoiczek po oliwkach, etc. można wyrzucić do odpowiednich pojemników i będzie to krok we właściwym kierunku, piąteczka. Można jednak także je wykorzystać – ja na przykład opakowania po suplementach oddaję znajomemu majsterkowiczowi, a on podpisawszy je markerami, segreguje w nich wszelkiej maści śrubki, nakrętki i wiertełka. Opakowania po jajkach i rolki do toalety, zanim zdecyduję wrzucić je do makulatury, traktuję jako doniczki na nasionka, które później wkładam do ziemi razem z roślinką, gdzie mogą się rozłożyć. Można też używać ich do przełożenia kompostownika (a moja babcia swojego czasu przerabiała wytłaczanki na segregatory na włóczki). Z fusach po kawci (no kto nie pije czasem parzuchy) można zrobić peeling, resztki starych świeczek przetopić do fikuśnego słoiczka po konfiturze zmieniając je w trendi dizajnerską świecę i tak dalej, można wymieniać  nieskończoność - fantazja Twoim jedynym ograniczeniem. Co prawda byłabym daleka od wszelkiej maści zbieractwa, bo faktem jest, że mniej znaczy więcej, jednak w tym kontekście, przyswajając proste upcyclingowe nawyki, można ilość zbędnych śmieci nie zwiększyć, ale ograniczyć.

5. Bądź retro

Zastąp papierowe woreczki na kanapki lunch-boxem, kup komplet materiałowych chusteczek do kinola. Zamiast wacików możesz używać wielorazowej myjki (która swoją drogą, delikatnie szorstka, może zrobić dobrze Twojej twarzy, pamiętaj tylko żeby o nią odpowiednio dbać), idź na tak zwany „swap” i zamiast kupować nowe rzeczy, wymień się z kimś tym czego nie potrzebujesz. Odwiedź pchli targ. Zamiast niepotrzebnych bibelotów, sprawiaj innym użyteczne prezenty. Zamiast herbaty w torebkach kup tę liściastą i parz ją w wielorazowym zaparzaczu. Opcji jest co niemiara.

6. Rób to sama

Nie wszystko i nie zawsze, bo być może nie lubisz, nie sprawia Ci to frajdy, albo masz dwie lewe ręce. Ale możesz ukręcić domowe środki czystości, możesz zrobić sama mleko migdałowe albo pastę do zębów. Satysfakcja gwarantowana, a Ziemia zbije z Tobą piątkę. ekologia, pepsi eliot, this is bio Źródła: 1, 2, 3

uściski:)

 24
  • Calibra   IP
    3 dni temu się poddałam i zaczęłam używać deo z aluminium bo poprostu śmierdziałam w robocie😣
    W zimie olej z sodą działa,teraz nie działa a do tego mam podrażnienie i brązowe plamy.
    Może spróbuję ten z magnezem.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Gabi   IP
      Pepsi, chlorku dać tylko co sody? Żeby była papka, czy trochę mniej, żeby nie szczypał?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • grzegorzadam   IP
        Ciekawe propozycje.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Margi   IP
          A ja odkryłam najlepszy dezodorant czy antyperspirant na świecie!... Z mojej pasty do zębów: to znaczy pastę kręcę z oleju kokosowego i sody oczyszczonej. Myje tym zęby. Wielkość około pół ziarna grochu wcieram pod pachę. Wiele w życiu użyłam specyfików pod pachy, ale ten jest the best. Simply the best! Przez cały dzień nic nie zaśmierdzi. Ciuchy tez nie przejmą swądu. Nie ma nic lepszego.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • greenelka2016   IP
            Od pewnego czasu robię wszystkie kosmetyki sama. Bardzo prosto i tanio.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także