Zmniejszenie populacji Ziemian nawet o 2 miliardy? To i tak pikuś
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Zmniejszenie populacji Ziemian nawet o 2 miliardy? To i tak pikuś

Dodano: 29
 

Twierdzą przemili ekolodzy ...

W XXIII wieku jedynie garstka ludzi jeszcze protestowała przeciwko żywności modyfikowanej genetycznie. Na tle większości wyróżniali się brakiem sierści i kopyt. Epoka nowożytna składa się również z naukowców postrzegających ekologię jako religię. Według wszelkich teorii spiskowych jest to bardzo na rękę matrixowi. Niby powstało opracowanie w trosce o losy ludzkości, dywagacje, hipotezy na temat kontroli populacji, ale na nic nam mydlenie oczu, od razu widać gołą gałką czego tak naprawdę chcą. Zarówno matrix, czyli reptiliańska struktura idiotycznie bogatych i władczych świrów, która rządzi Ziemią, jak i yyy ... ekolodzy. Corey JA Bradshaw i Barry W. Brook z Instytutu Ochrony Środowiska na Uniwersytecie w Adelajdzie (czyli kolejne pojeby tym razem oficjalne z Australii), twierdzą, że nawet utrata 2 miliardów ludzi w ciągu 5 lat nadal nie jest w stanie poprawić sytuacji związanej z przeludnieniem. Pic na wodę. Czy ta akademicka wypowiedź ma jakieś znaczenie dla matrixu? Który już dawno podjął cichociemną decyzję o depopulacji za pomocą wszelkich dostępnych środków, w tym wpływania na zmianę mentalności. Szczególnie Azjatów i Afrykańczyków. A może to oznacza, że są potrzebne katastrofy ludzkie? Akademicki artykuł został zatytułowany: Redukcja populacji ludzkiej jest najszybszym rozwiązaniem problemów ochrony środowiska.

A tu oczyszczająca "terapia 4 szklanek"

Ożeż ślicznie. Ma się to odbyć humanitarnie? Czy mniej humanitarnie? Czy dodawanie do szczepionek przeciw tężcowi środków sterylizujących i szczepienie afrykańskich kobiet w wieku rozrodczym, jest humanitarnym rozwiązaniem? Bo one o tym nie wiedzą? Potwornie bogaci niszczą ekosystemy Ziemi. Z tych samych powodów potwornie bogaci postanowili uratować Ziemię metodą depopulacji? Jest też pytanie, jak wielką redukcję płodności należy przeprowadzić, aby uratować Ziemię? W opracowaniu australijskich naukowców przedstawiono różne scenariusze dla światowej populacji ludzkiej. Symulacje mają dotyczyć zmian do roku 2100 poprzez regulację urodzeń i śmiertelności, w celu określenia prawdopodobnego zakresu wyników. Nawet polityka jednego dziecka nałożona na cały świat i założenie pewnych katastrof zwiększających umieralność (jak dajmy na to wirus Ebola?), to i tak nadal otrzymamy prawdopodobny wynik od 5 do10 miliardów ludzi do roku 2100. To o wiele za dużo? Przydałoby się mejbi jakieś zmasowane wyludnienie, może wojna na całego, perhaps jakaś duża pandemia? Ten nieokiełzany pęd demograficzny do ciągłego wzrostu zagraża Ziemi. W związku z tym autorzy opracowania stwierdzają, że trzeba badać różne kombinacje redukcji płodności, wprowadzać różne zmienne i zobaczyć co z tego może dobrego dla środowiska wyniknąć. Okazuje się, że w przypadku braku jakiejś katastrofy lub naprawdę dużego obniżenia płodności nie będzie dobrze na Ziemi. Szczególnie Południowa Azja i Afryka powinny zaprzestać się przesadnie rozmnażać, bo rozwalają ekosystem. No ślicznie. Bardzo duchowo i medytacyjnie. Świetna karma za tym idzie. Jakby co, to dżołkuję. Ten ogromny impet demograficzny ludzkości oznacza, że nie ma w tym względzie łatwych decyzji politycznych. Szybko nie da się tego zrobić w sposób uprzejmy dla ludzkości, a długoterminowe działanie również pozostaje bardzo niejasne moralnie. Jednak dla pewnej grupy władców świata nie ma z tym specjalnego problemu. Jest przecież aspartam, są chemitrailsy, obowiązkowe szczepionki, GMO, wielka farmacja, wielkie syntetyczne nawożenie uwielbianym przez właścicieli trawników i poletek fosfonianem i tak dalej. Tyle, że dzieci matrixowców, też nie będą mogły wychodzić na ulicę. Mejbi już nie wychodzą, tam gdzie nie potrzeba, pewnie łażą po Marsie, czy innej. A może by tak dać ludziom żyć po prostu? Żeby mieli szanse przebudzić się jeszcze za tego życia. Żeby wyszli z nieświadomki. Żeby zaczęli wysoko rezonować wraz z Ziemią i odwrócić pokłady dualnej energii, na tę pełną światła.

Utopia? Odpierdolić się od lasów tropikalnych? Dać ludziom szansę na wzbogacenie się, skoro jest to takie przyjemne, zamiast obowiązkowego karmienia ich zmodyfikowanym ziarnem? Przecież, gdy tylko będą mieli pieniądze na swoje potrzeby i dobre opcje ich wydawania, skumają co jest grane i wkrótce przestaną się rozmnażać. Jak Europejczycy? Jedni z wygody, inni ze skąpstwa, bo progenitura kosztuje, a jeszcze inni z powodu odpowiedzialności. Są też tacy, którzy nie rozmnażają się z powodu świadomości. Tymczasem przemili ekolodzy ery nowożytnej będą się tylko martwić, kto zarobi na ich emerytury. Jak wiemy historia dziejów Ziemian nie znosi pustki, ludzie zawsze są uwikłani w jakiś kłopot. Jest bojno Kochanie? Skądże, daj na luz, zaakceptuj to co jest i idź własną drogą. Bądź w drodze wędrowcze. Jestem z Tobą.

Na zawsze Twój Horry

 
 29

Czytaj także