Czy w ogóle można wyleczyć nowotwór naturalnie?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy w ogóle można wyleczyć nowotwór naturalnie?

Dodano: 53

Gdy u Michaela Douglasa wykryto raka gardła IV stopnia, czyli bardzo złe proroctwa, Mike Adams na Natural News krakał, że okaże się ile pożyje po chemioterapii. Minęło już znacznie ponad 5 lat, a gościu czuje się wporzo i niejako zawodzi alternatywnych. Jerzy Stuhr (podobna sytuacja) też wydaje się w dobrym zdrowiu. U Kory bywało lepiej, ale też dziewczyna prosperuje na swojej farmie, karmi zwierzęta, i cieszy się każdym kolejnym rokiem. Sposoby leczenia przez współczesną medycynę są okrutne, nieludzkie, odhumanizowane. Ludzie w szpitalu czują się jak w garażu, gdzie co jakiś czas średnio zdolny mechanik, albo czeladnik wykazuje się ignorancją, czyli coś z czymś myli. A bywa, że opieszałością, prostactwem i absolutnym brakiem empatii.

Ludzie chemiczni, matrixowi, być może muszą iść w kierunku farmacji?

Że nie można nikogo wyrywać z kontekstu. Że tylko farmacja jak najszybciej potrafi zmniejszyć ilość leukocytów, z czego w dużej mierze składa się guz, i taki guz zwykle natychmiast maleje. Ostatnio przytoczyłam fragment wypowiedzi naturopaty, że guz złośliwy to tak naprawdę obrona organizmu, aby rak się nie rozprzestrzeniał. Po prostu mądre ciało zbija go w grudę i trzyma "złe" w jednym miejscu. Tylko, że jest jedno ale. Już dwumilimetrowy guz zaczyna tworzyć własną angiogenezę. Guz może przetrwać tylko wtedy, gdy przenikają go liczne naczynia kapilarne. Skoro guzy rosną bardzo szybko, to również nowe naczynia krwionośne muszą się szybko rozwijać. Folkman nazwał ten proces właśnie angiogenezą nowotworową od greckich słów angio (naczynie) i genesis (narodziny). Czyli na nic trzymanie "złego" w jednym miejscu, skoro całe ciało jest już powiadomione za pomocą posłańca, jakim jest krew.
Chemioterapia nawet dedykowana na konkretnego guza i tak rozłazi się po całym ciele i truje równo. Ale jak widać, działa na silne ciała, które są w stanie przeżyć tę trucizną. Tak nam się przynajmniej wydaje w Matrixie. Nie chcę więc ludzi wpuszczać w maliny, bo sama w to nie wierzę, żeby tych ludzi, na takich etapach raka, czyli z limitem czasu liniowego, tak wpieprzonych w matrix, tak głęboko śpiących dało się wyleczyć (czy chociaż przedłużyć im jak widać o sporo lat życie) stosując witaminy, w tym wlewy dożylne, żywe minerały, enzymy i surową dietę roślinną. Lekarz, podobnie, jak aktor, czy piosenkarz (oraz niestety większość nas kimających) jest człowiekiem zmanipulowanym, jest na usługach matrixu, całkowicie nieświadomy, zanurzony po szyję we śnie, czyli matrixowej kałuży przekonań i obostrzeń. Dla niego pomocne mogą być tylko metody prosto z matrixu, Z tym rezonuje. I to mu przedłuża życie. Nie tyle, żeby żyć 300, czy 900 lat, ale jednak. A więc, czy lekarz wyleczy się z raka naturalnie? Moim zdaniem nie. I nie tylko lekarz.

Czy medycyna alternatywna na pewno kuma czaczę?

Tymczasem medycyna alternatywna, to zwykle też matrix, gdyż panuje tutaj sporo niezrozumienia. Oczywiście nie ma statystyk wyleczeń. I kij z tym, może nie być statystyk, gdyby była skumana czacza. A czacza została przed nami ukryta. Dzisiejsza medycyna alternatywna to nie jest szamanka. Szaman, patriarcha kościelny, dawny artysta, członek loży masońskiej, alchemik, a jeszcze wcześniej obok szamanów, Esseńczycy, którzy tę całą wiedzę i mitologię wpisali w Nowy Testament. Jakby co, to Esseńczycy jedli chrestus. To bardzo bliskie powinowactwo z nowym testamentem. A więc ta cała ekipa była wtajemniczona. Oni wiedzieli co robić, żeby żyć 300,  nawet 900 lat. Kodowali ową wiedzę tajemną. Nawet drzewo życia z mitycznego raju ma ją zakodowaną (muchomore?)

Medycyna alternatywna kieruje się w stronę natury, i to jest jej największa moc, i to jest bardzo słuszny kierunek

Tyle, że medycyna alternatywna w większości przypadków ma swoje ograniczenia matrixowe. Ma bio Lidla, masę cieplutkich sklepików ze zdrową żywnością w galeriach handlowych z wysoce przetworzonym niby bio gównem w środku. Medycyna alternatywna w wielu przypadkach mydli oczy, gdyż działa powoli. Nie można w nią wskoczyć, jak w chemioterapię, sterydy,  aspirynę czy antybiotyki. Medycyna alternatywna to jak babka na dwoje wróżyła. A wszystko dlatego, że ludzie nie są wtajemniczeni. Że cały czas śpią. Że nie ruszają się ze skrzyżowania. Że sądzą, że trzeba walczyć z chorobą, że trzeba walczyć o zdrowie, że muszą włazić na barykadę i wrzeszczeć. Dochtore chcą mnie zabić, wybieram witaminę!

Walka o zdrowie, jak każda walka jest błędem z założenia

Wszelkie zachowania rosyjskiej kochanki, egzaltacje, rzucanie się na nogę zdrajcy i wleczenie się za nim po skwerze jest niewskazane. Zdrowie po prostu Ci się należy, ma być. Luz. Choroba to tylko stopień. Choroba jest stopniem, który pozwala Ci wzrastać, doświadczyć, skumać o co kaman. Zmierzenie się z własnym strachem, to nie ma być walka, to ma być przyzwolenie, zgoda. Tylko po to, aby ruszyć ze skrzyżowania, z pełną akceptacją całego inwentarza. Medycyna alternatywna na planie tego matrixu nieuświadamia sobie czym jest szamanka. Szamanka generalnie nie ma wiele wspólnego z jakąkolwiek medycyną. Zgoła nic.

Tu jest żywa woda strukturalna i to jest pewne:)

Nie ma innej drogi niż ruszenie ze skrzyżowania. Bycie w drodze przyciągnie to co dla Ciebie najlepsze.

owocek

 53
  • Jola   IP
    Kora nie żyje
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Ola   IP
      Witam. Czerniak złośliwy zaawansowany. Od miesiąca mama stosuje witaminę d3+k2 mk7, selen, chlorellę oraz kurkuminę liposomalną. Wszystko firmy Tib. Jakie dokładnie dawki powinna brać. I po jakim czasie można się spodziewać efektów? Czy zatrzyma to rozrost raka? I jak złagodzić straszny ból odbytu i kości ogonowej ktory prawdopodobnie jest spowodowany guzem nowotworowym. Leki przeciwbólowe nie pomagają. Dziękuję i pozdrawiam
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 2
      • drefet   IP
        tak naprawde to g...wiemy o sosobach, nastawieniu i calej reszcie leczonych/wyleczonych/zaleczonych...pomijajac ich mozliwosci nie tylko finansowe...skad wiadomo ze douglas jest "mocno spiacy"...wszystko to sa tylko strzepy ogolnie dostepnych info...
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • katsevmanus   IP
          Pamiętam jak dziś kiedy u mojej mamy ujawnił się rak i szukaliśmy sposobów naturalnych (po tym jak chemia ją zdruzgotała i powiedziała że woli umrzeć niż wziąć to jeszcze raz), to naturopata po rozmowie z mamą i zwracając jej uwagę na jej schematy emocjonalne zasugerował żeby przeczytała książkę Caroline Myss "Anatomia duszy". Zdobyłem dla niej tę książkę, sam zacząłem czytać i zadzwoniłem do tego lekarza z tekstem, że ta książka może być dla mamy za trudna i nie wiem czy przebrnie przez nią. Na to on: "Pana mama jest w takim miejscu, że albo przebrnie albo nie przebrnie". I to jest właśnie to. Rak jest ostatnią deską ratunku. Albo albo. To jest dokładnie to o czym piszesz Pepsi. Dziękuję.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Zmartwiona   IP
            Witam. Wlasnie znajoma 2 dni temu- rozpoznano rak piersi. Nie jest mloda osoba - za 60. Od czego zaczac??
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 4

            Czytaj także