Czy Egipcjanie wiedzieli jak przenosić świadomość? Przekonaj się sama!
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Czy Egipcjanie wiedzieli jak przenosić świadomość? Przekonaj się sama!

Dodano: 21

Istnieje teoria zakładająca, że dusza człowieka waży 21 gramów, które po śmierci opuszczają ciało

Podobno ważono ludzi tuż przed i tuż po śmierci, ale kto tego dowiedzie, i w ogóle jak to mogło wyglądać? Dlatego nawijam, że to teoria, która nie jest w żaden sposób pewna, i nie dałbym sobie za nią obciąć małego palca, ani nawet bokobrodów, to jednak wygląda na to, że mamy historyczne (nie mylić z histerycznymi) dowody jakoby naszą świadomość można było transferować z jednej osoby do drugiej, czy też między wymiarami.

Robili to już starożytni Egipcjanie!

Zanim jednak do tego przejdziemy, zacznijmy od sugestywnej pozycji rodem z Hollywood. W filmie "Między piekłem a niebem" z 1988 roku, charakter odgrywany przez Robina Williamsa umiera i radośnie wędruje przez miejsce wyglądające jak tworzone przez jego żonę malunki. Film bardzo obrazowo pokazuje, że Williams jest w swoim własnym ciele KA (termin ten za moment wyjaśnię). Jego żona przeżywa podobne, negatywne doznanie pozornego piekła, oparte na jej doświadczeniu samobójstwa. Przechodzi ona przez wrota sennego świata halucynacji, z którego nie może uciec, także przez wzgląd na jej ciało KA.

O co więc chodzi z tym ciałem KA Horry?

W mitologii egipskiej KA to coś na kształt ducha. Starożytni wierzyli, że świadomość oddziela się od ciała fizycznego w momencie śmierci. Życie, przez które przechodzimy fizycznie, powtarzamy kolejne razy w stanie KA, z całą swoją wiedzą, ignorancją, błędami, triumfami, utraconymi miłościami i zdobytymi przyjaciółmi. Janet Cunningham, badaczka staroegipskich rytuałów pisze: „Istnieje coraz popularniejszy pogląd, że Wielka Piramida Cheopsa znajdowała się w miejscu gdzie dochodziło do najwyższej inicjacji. Brunton, którego doświadczenia w wielkiej piramidzie potwierdzają słowa wielu ezoterycznych pisarzy, mówi, że na początku jest terror, niepewność, poszukiwanie i ciemność (…). Według Bruntona doświadczenie te poprzedza cudowne, święte światło. W Egipskiej Księdze Umarłych można przeczytać: Idę do Ozyrysa. Jestem Jednym z Ozyrysem. Jestem Ozyrysem. Daje to wsparcie teorii prowadzenia wtajemniczonego, aby stał się bogiem żyjącym wiecznie z innymi bogami. Staje się jasnym, że jeśli ktoś postrzega te pisma jako wskazówki dla wtajemniczonego, a także wskazówki dla zmarłego po śmierci, czytelnik jest zachęcany, aby stać się Jednym ze zmartwychwstałym bogiem, Ozyrysem." Ozyrys, gdyby kto nie wiedział, to egipski bóg śmierci. Ale łotewer, nie w tym rzecz. Pośród wielu teorii dotyczących przeznaczenia piramid, niektóre sugerują, że powstały one jako środek transferu KA od jednego faraona lub króla do drugiego, gdy ten odchodził z ziemskiego padołu.

Ważne jest to, że Egipcjanie duszę i ducha traktowali jako dwa osobne istnienia: BA i KA

BA, czyli dusza, nigdy nie umiera, ale reinkarnuje się by móc rozwijać swoją świadomość. Czasem obrazowano BA jako ludzką głowę z ptasimi skrzydłami. KA to natomiast część świadomości, która nawet po śmierci zostaje na ziemi. Taka sobie energia po kimś. W hieroglifach reprezentowały ją dwa wyciągnięte ramiona sięgające nieba. KA, czyli duch, jest częścią człowieka, która może żyć wędrując pomiędzy iluzorycznymi tworami umysłu takimi, jakich byliśmy świadkami chociażby oglądając wspomniane "Między piekłem a niebem". Egipcjanie zrozumieli jednak również, że KA i BA były bardzo ze sobą powiązane. Istniały konkretne praktyki, przeprowadzane w oparciu o zrozumienie ich fizycznych i niefizycznych wymiarów przestrzeni i czasu.

KA, zgodnie z wierzeniami Egipcjan, zawierało cały materiał genetyczny i wspomnienia „komórkowe” rodziców i przodków.

Jednym z powodów, dla których groby faraonów wypełniano biżuterią, jedzeniem i innymi osobistymi przedmiotami był fakt, że Egipcjanie wierzyli w to, że KA przeniesie do następnego życia fizyczne przedmioty niezbędne do funkcjonowania, o ile tylko te będą nadawać się do użycia. Wyjaśnia to także dlaczego medium może po prostu obejrzeć czyjeś ubranie lub osobisty przedmiot by lepiej zrozumieć osobę, której nawet nie zna. To wykorzystanie energii KA. KA i BA miały być zresztą obie transferowane do ciała nowego króla w momencie śmierci poprzedniego. W ten sposób przekazywano wiedzę poprzedniego władcy. Jedną z części tego procesu była mumifikacja, bo uważano, że KA może przetrwać jeśli spowolni się odpowiednio proces rozkładu ciała.

Wiemy też, że starożytni powstrzymywali BA przed reinkarnacją, a KA przed przeżywaniem fantazji opartej na ich dawnym stanie świadomości. KA musiała być uziemiona aby nie przerwać połączenia pomiędzy nią a BA.

Jeśli szamanowi udało się to udało, mógł pokierować on duszę i ducha w określonym, świadomym kierunku.

Pojawiła się w pewnym popularnym serialu "Black Mirror" technologia pozwalająca umieścić świadomość w oprogramowaniu komputerowym zapewniając jej tym samym wieczne życie w świecie pikseli. Można było też przenieść świadomość do innej osoby aby ta mogła mieć do niej wgląd. Jak widać, nie jest to jednak wizja nowej rozwijającej się technologii, ale ślad po tym, co już było. Kwestia nieśmiertelności istnieje tak długo jak gatunek ludzki (i gatunki pozaludzkie). Pytanie tylko czego jeszcze nie wiemy? Źródła: 1

Z tą myślą zostawiam Ciebie ja,

Twój Horry Porttier.

 
 21
  • Sofi77   IP
    Zastanawiam się odkąd powstał internet co to za blogi na nielegalu Ulriko i co na to wydawcy?
    Treści warte propagowania należy propagować... I czy odpłatnie czy bez ponoszenia kosztów z nich czerpac... I związku z tym proszę o odblokowanie całej treści mojego wcześniejszego komentarza...
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Wiolek   IP
      :D Biegnąca jest ok. Ale z Oswobodzeniem to juz inna historia. Dokładnie tak jak pisze Niki, mocno osadzona w religii katolickiej, miałam trudności z przebrnieciem.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Sofi77   IP
        Ej, świetny tekst Horry.. Mnie się wydaje, że moje KA pewnej nocy około 22go mojego roku życia wyskoczyło z ucha i próbowało uciec jaknajdalej stąd ale trzyma je na smyczy chyba Nasze BA i ni hu hu mu się to nie uda...
        Temat szamanizmu u mnie poszedl w od stawkę na parę lat po tym jak przeczytałam *Biegnącą z wilkami"... Tak bardzo się wtedy jednej z baśni wystraszylam... Teraz wraca ze zdwojoną siła, z blogiem Pepsi i jej 4ma szklankami, z używaniem wreszcie ziół i przypraw nazbyt wielu żeby zdążyć poczuć co które mi I duchom wokół robią.... Co robią światu fizycznemu a co astralnemu... Ale tak już mam, że wpadam że skrajności w skrajności, a w najbliższy weekend wybieram się na Babią po 18tu latach... Tymczasem wczoraj ponad 2h w ogrodzie botanicznym I pstrykanie zdion I myślenie ile duszkow przyrody tym wystraszylam... Ale stadko kaczuszek prowadzonych przez mamę do stawu było niezapomnianym widokiem piękniejszym od tych wszystkich kwiatów...
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Dudek   IP
          Ja ciebie też..?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Dudek   IP
            Szacun, Horry, ale ja to jestem taki bardziej homo sensualis niż homo sapiens. Po co wiedzieć, czy nie wystarczy poczuć ?
            Jakiś czas temu trafiłem na terapię do kolejnej, hm. mądrej ( doktorat ) pani psicholog. Pomijam fakt, że nie wiedziała kto to Cioran, no ale pewnie tego nie przerabiali. Oczywiście szpanując wiedzą próbowała mnie zaszufladkować. Powiedziałem
            jej, że choćby przeczytała wszystkie książki opisujące smak i zapach jabłka to i tak będzie głupsza ode mnie. Ja po prostu zrywam jabłuszko, zjadam je i wszystko wiem.
            Jeszcze dowcip :
            Słonecznym rankiem, przez krakowski rynek dziarsko kroczy pań profesor, uroczy staruszek.
            Za nim zapierdala asystent. W jednej ręce laptop,
            w drugiej teczka pełna konspektów, z plecaka wystają tuby z wykresami. Profesor zatrzymuje się
            by pozdrowić kwiaciarni. Zasapany asystent korzysta z chwili i mówi z podziwem.
            - Pań profesor to wszystko ma w małym paluszki...
            Na to profesor z dobrotliwym uśmiechem...
            - W paluszki ? Młody człowieku, ja mam to wszystko w dupie.
            Czego sobie życzę. ☯️
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także