logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
62 558 031
180 online
27 902 VIPy
Reklama

DOSKONALE SKUTECZNY SPALACZ TŁUSZCZU BIKINI BURN TiB Z JAGODĄ ACAI

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jak żyć w dramacie matrixu obowiązkowych szczepionek, gmo, czy glifosatu?

    Czyli kto tak naprawdę jest twórcą Twojego dramatu?

    Komć:

    Dobra, wiemy co wiemy: trzeci wymiar, Tolle, Budda, Osho, tu i teraz itp. Ale co jeśli zewnętrzne siły, jakby nie było zależne jeszcze od nas, mówią: koniec z surową szamką, macie tylko gmo i z glifosatem więc cały witarianizm o dupę rozbić. Albo nie chcecie się szczepić to przyjedziemy pod dom i z mocy prawa siłą wstrzykniemy w twój krwioobieg co tam chcemy.

    Co wtedy? Udawać że jestem jak Budda, Jezus i że mi to nie zaszkodzi? Wyjść na ulicę i zamanifestować swój sprzeciw, puki jeszcze jest szansa na zmianę? Czy przyjąć wszystko na klatę i mówić: to tylko matrix, tego mam doświadczyć, dusza jest nieśmiertelna, to tylko ciało, a ono i tak musi kiedyś umrzeć?

    TU KUPISZ WITAMINĘ C 1000+ TiB w dużej dozie o przedłużonym działaniu z dodatkiem bioflawonoidów z cytrusów, kwercetyny, etckwercetyny, etc

    Hej, dzięki za komcia.

    Żyjemy w świecie iluzji. Jednak dzięki temu, że owa iluzja, oprogramowanie manifestuje się na planie Ziemi w trzech wymiarach, no może jeszcze z dodatkiem czwartego, bo Oni (Reptiliaństwo, bankierstwo, Watykaństwo, Sataństwo etc) są bardzo blisko, a więc dzięki temu, że żyjemy na Ziemi, mamy do czynienia z zagęszczoną energią, czyli materią, z odczuwaniem, którego nie doświadcza się tak łatwo gdzie indziej. Gra odbywająca się na Ziemi jest wciągająca. Ta iluzja kręci.

    Co to znaczy, że żyjesz w świecie iluzji?  To, że żyjesz na oprogramowaniach ego. To Ty tworzysz te wszystkie plany, Ty doświadczasz, Ty reagujesz emocjonalnie, Ty dokarmiasz matrix. Ty wierząc, mając przekonania sprawiasz, że jesteś w Tym i tego doświadczasz. Ba, Ty też jesteś częścią matrixu.

    To Twoje ego stawia te wszystkie pytania, dlatego nigdy nie otrzymasz odpowiedzi z własnej świadomości, gdyż nigdy do niej nie dotrzesz. Albowiem Twoje ego wywołuje emocje, które całkowicie odgradzają Cię od siebie samej. To co napisałaś jest objawem strachu. Boisz się, drżysz, jak prawie wszyscy na tym planie.

    Te pytania nie są mądre, są głupie. Moja odpowiedź też będzie głupia.

    To co napisałaś, to są Twoje przekonania. Wierzysz, że glifosat może podkopać Twoje zdrowie, że dieta witariańska je   wzmacnia, obawiasz się szczepionek. Jesteś w emocjach. Myślisz o buncie, walce jak o możliwych środkach zapobiegawczych. I w końcu dochodzisz do opcji, żeby być może: „przyjąć wszystko na klatę i mówić: to tylko matrix, tego mam doświadczyć, dusza jest nieśmiertelna, to tylko ciało, a ono i tak musi kiedyś umrzeć”.

    Żyjesz we własnym programie i rzeczywistość wokół Ciebie będzie się manifestować dokładnie zgodnie z Twoim wyobrażeniem. Oglądasz film, który sama wymyślasz. I tak robią wszyscy wokół Ciebie. Jesteśmy cząstkami tej samej jedności. Bierzemy więc udział w jednej grze. Tyle, że każdy z nas widzi świat z perspektywy programów własnego ego.

    Ciało owszem jest zmaterializowaną energią i kiedyś rozpadnie się, z powrotem zamieniając się w energię. Ponieważ jednak Ty wszystko wymyślasz, równie dobrze może to mieć miejsce za 300, czy 400 lat czasu liniowego, który i tak nie istnieje. Podobnie jak przestrzeń i grawitacja.

    Glifosat, starzenie się, szczepionki, gmo to są słowa z języka matrixu. Obrazują pojęcia, które tutaj wywołują emocje. Jednak Ty możesz całkowicie uodpornić się na tę działalność, gdy będziesz w stanie wyzerować emocje. Gdy przestaniesz się bać, przestaniesz wierzyć, że to Ci może zaszkodzić, przestaniesz wspierać uwagą, zaprzestaniesz walki i strachu, wtedy te problemy nie będą cię dotyczyć. To nie będzie Twoje projekcja. Ta iluzja obejdzie Cię szerokim łukiem, jak Ty obchodzisz pijaka na ulicy, z którym nie rezonujesz.

    Nie poszukuj, bo jeszcze znajdziesz, i co wtedy? Puść te sprawy. Nie projektuj ich swoimi myślami, nie dokarmiaj matrixu.

    Czy myślisz, że ktoś chciałby mieć więcej pieniędzy niż to na co potrzebuje wydać, gdybyś Ty nie wzmacniała własną uwagą jego posiadania? Jeśli nie masz Porsche, to każda Twoja myśl, że chciałabyś go mieć sprawia, że świat też chce posiadać Porsche 911. Czy ktokolwiek chciałby kogokolwiek zatruwać szczepionkami, gdyby nie wzbudzało to emocji strachu, choroby i gromadzenia pieniędzy przez wielką farmację? Wielka farmacja gromadzi coś, co wszyscy chcieliby też mieć, dlatego farmacja zapierdala w kosmiczne pieniądze, bo ludzie pragną kosmicznych pieniędzy.

    Czy jakikolwiek polityk mógłby zaistnieć w mediach, gdyby nie emocje jego wrogów, lub popleczników? To ludzie go stwarzają swoimi egotycznymi umysłami.

    Czy kiedykolwiek pojawiłby się glifosat, czy gmo, gdyby owa idea nie wzbudzała strachu, chciwości i zazdrości o pieniądze?

    Możesz więc zareagować jak chcesz, bo to Twój film. Jednak miej pewność, że każda Twoja reakcja jakoś odbije się na całym Wszechświecie, bo jesteś częścią jego kreacji. To Ty tworzysz to w co wierzysz.

    Najważniejsze, żebyś przestała się bać, a tej emocji możesz kompletnie nie doświadczać, gdy tylko uda Ci się nie identyfikować się z ego. Nie ma się czego bać. Nie projektuj matrixowych sytuacji. Jest wporzo. Jest idealnie. Jest zajebiostwo. Powiedz życiu TAK.

    lovciam:)

     

    (Visited 5 423 times, 1 visits today)
    Peps Osho kim jest, jest trudniej ocenić niż kim PepOsh nie jest. Nie jest ani Pepsi, ani tym bardziej Osho. Nie jest też Tolle, ani Romanem (Nachtem). Po prostu jest sobie tutaj dla Ciebie instalacją PePoż.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. dażaża 10 grudnia 2017 o 13:37

      <3 i tyle

    2. Alkamera 10 grudnia 2017 o 14:05

      Wyjeżdżam na wakacje do tropikalnego kraju. Szczepienia nie są obowiązkowe, ale zalecane. Pytanie, szczepić się czy nie? Zalecane m.in. są: dur brzuszny, wzw A, wzw B, błonica, tężec, polio, wścieklizna.

      1. Pepsi Eliot 10 grudnia 2017 o 16:17

        tutaj nie otrzymasz takiej porady

      2. grzegorzadam 10 grudnia 2017 o 17:15

        Jak przyjmiesz to wszystko na raz, możesz świadomie tam nie dojechać …

        1. Alkamera 10 grudnia 2017 o 19:44

          Wiem. Na pytanie czy tyle na raz nie zaszkodzi miła Pani z Sanepidu powiedziała, że nie. Powiedziałam, że się zastanowię i uciekłam 😉 Byłam już w Tajlandi bez szczepień i było OK. Teraz lecę na Filipiny i słyszałam od znajomego, że pobyt spędził w toalecie bo dopadł go dur brzuszny. Więc zastanawiam się właśnie nad durem brzusznym i ewentualnie wzw A i B. Resztę sobie daruję.

          1. grzegorzadam 11 grudnia 2017 o 00:48

            Na dur brzuszny czyli salmonellę jodyna 3x dziennie po 6 kropli i w 24 godz. po kłopocie,
            woda utleniona też dobra.
            Ty wybierasz.
            Widać, jak wyprano ludziom wiedzę, właściwie nie uczy się tego, po co? 😉
            Jak są szczepionki?

            1. Alkamera 11 grudnia 2017 o 08:40

              Płyn lugola zamiast jodyny może być? Piję po 10 kropel dziennie ze względu na początki niedoczynności tarczycy. Na malarię też to pomoże + woda utleniona?
              Mam raczej dobrą odporność. Jak już wcześniej pisałam w Tajlandii nic mi nie było, chociaż jadłam „z ulicy” nie w jakiś wypasionych restauracjach. Nawet koktajle z kostkami lodu z wody niewiadomego pochodzenia piłam. Wiem, że to nieodpowiedzialne, ale na wakacjach robi się różne ryzykowne rzeczy. W Izraelu gdy jedliśmy w kibucu połowa grupy się zatruła, mi nic nie było. Ogólnie rzadko łapią mnie przeziębienia itp.

            2. grzegorzadam 11 grudnia 2017 o 09:34

              Tak, lugola może być.
              Strach ma wielkie oczy, na malarię stosują tam różne środki. (Andrographis (green chirettta, Indian chiretta) )
              H2o2 może być bardzo skuteczne.
              Warto wziąź ze sobą po buteleczce wspomnianych, trochę wit.C, sodę, sól dobrą.
              Nie wiem jak lotniskach potraktują te proste środki lecznicze. 😉

              ”Na koniec lista chorób leczonych metodą wlewów dożylnych witaminy C (i tylko jej, bez innych leków/antybiotyków równolegle) przez dr Thomasa Levy i jego współpracowników ze 100% skutecznością:

              ebola, sepsa, zatrucia (wszelkiego rodzaju – metalami ciężkimi, pestycydami i herbicydami, grzybami, salmonellą, jadem węża), Alzheimer/demencja, bruceloza, dyfteryt, czerwonka, zapalenie opon mózgowych, ostre zapalenie wątroby, ostre zapalenie trzustki, opryszczka, malaria, zapalenie płuc, polio, infekcje typu pseudomonas, wścieklizna, półpasiec, tężec, włośnica, gruźlica, reumatoidalne zapalenie stawów, HIV/AIDS (przy długotrwałym stosowaniu), bolerioza (iniekcje dożylne przez 3-4 tygodnie), świnka, różyczka, koklusz”

            3. grzegorzadam 11 grudnia 2017 o 09:38

              W Izraelu gdy jedliśmy w kibucu połowa grupy się zatruła, mi nic nie było. Ogólnie rzadko łapią mnie przeziębienia itp.”

              Nie ma czego się bać 😉
              poczytaj jeszcze to o dezynfekcji żywności tymi środkami:
              http://www.pepsieliot.com/twojej-solniczce-juz-witamina-c-czyli-prosto-zgladzic-plesn-2/

            4. Alkamera 11 grudnia 2017 o 12:23

              Dziękuję grzegorzadam. Twoja pomoc jest nieoceniona.

        1. Zyraffa 11 grudnia 2017 o 16:22

          Ja na każdy wyjazd dalszy czy dłuższy zabieram krople piołunowe na alkoholu , w razie wszelkich sensacji stosuje wewnętrznie i zewnętrznie ( rany, skaleczenia itp) ,super się sprawdzają , nie szczepie się wcale nawet jak lecę bardzo daleko i w większa ze tak powiem dzicz i jakoś żyje nawet powiedziałabym dobrze😊

          1. grzegorzadam 11 grudnia 2017 o 17:48

            Absynt działa 😉

            1. Alkamera 11 grudnia 2017 o 22:15

              Absynt to pamiętam jak w Tatrach Wysokich na Słowacji piliśmy. Kaca po nim nie było. Były dwa kolory zielony i niebieski.

            2. Pepsi Eliot 11 grudnia 2017 o 23:54

              z absyntem ostrożnie

          2. Alkamera 11 grudnia 2017 o 22:10

            Alkohol zabiorę na 100%. Coś minimum 40%. Teraz sobie przypomniałam, że w tym Izraelu to codziennie kielicha whisky piłam 😉

            1. grzegorzadam 12 grudnia 2017 o 06:59

              Absynt to odmiana piołunówki 😉

            2. Zyraffa 13 grudnia 2017 o 12:28

              Absynt tez mozna jak kto ma ciekawość a to lecę do zielarskiego i mówię ładnie” krople piołunowe poproszę „ no i daja😊

            3. Pepsi Eliot 13 grudnia 2017 o 12:52

              żeby tylko nie skończyć jak Henri-Marie-Raymond de Toulouse-Lautrec-Monfa 🙂

            4. grzegorzadam 13 grudnia 2017 o 19:02

              Heniu lekutko przesadzał, piołun uzależnia nie mówiąc o spirytusie 😀

    3. katarina 10 grudnia 2017 o 14:23

      „Gdy przestaniesz się bać, przestaniesz wierzyć, że to Ci może zaszkodzić, przestaniesz wspierać uwagą, zaprzestaniesz walki i strachu, wtedy te problemy nie będą cię dotyczyć”
      Pytanie mi się pojawiło takie: Jak to się ma do parszywej dwunastki o której często przypominasz pepsi?

      1. Pepsi Eliot 10 grudnia 2017 o 16:17

        jak śpisz, to musisz bardzo uważać co jesz, i co robisz, i o czym myślisz, bo emocje przekształcają się w choroby, zły pokarm też, braki minerałów i witamin też.

        1. Figa 11 grudnia 2017 o 09:44

          jak śpisz, to musisz bardzo uważać co jesz, i co robisz, i o czym myślisz, bo emocje przekształcają się w choroby

          Najlepsze co dziś przeczytałam, bo to znaczy, że jak zacznę iść, to będę zdrowa 😍

    4. Carrie 10 grudnia 2017 o 14:34

      Pepsi,
      a może jakieś słowo na niedzielę dla tych, co się przebudzają i to, co mieli do tej pory przestaje mieć dla nich jakiekolwiek znaczenie.

    5. Witka 10 grudnia 2017 o 14:38

      Jak można przestać wierzyć, że coś może mi zaszkodzić? To mamy jeść syf świadomie i nie przejmując się, tak jak ludzie, którzy jedli całe życie nieświadomie i teraz chorują? To ty też mogłabyś tym sposobem jeść burgera ze świnką na dmuchanej bule, uwierzyć, że zwierze nie cierpiało, było super zdrowe, a warzywka w tej kanapce chociaż rosły przy autostradzie są na pewno pełne witamin, ale tego nie robisz. Bo ja nie łapie.

      1. Pepsi Eliot 10 grudnia 2017 o 16:14

        nie pojęłaś jeszcze tego co napisałam

        1. Witka 10 grudnia 2017 o 18:13

          pomóż mi, please :*

        2. lucky 10 grudnia 2017 o 18:16

          Spirulina, chlorella, maca, greens&fruits, d3+k2 też są iluzją, ich dobroczynne działanie też jest dla przebudzonych iluzją, zarabianie na blogu tudzież?

          1. Pepsi Eliot 10 grudnia 2017 o 18:45

            Och Lucky Lucky, widzę tu emocje, więc Tobie z pewnością to wszystko jest (na Twoim planie) potrzebne. Mnie wciąż też, ale wiem, że jak się przebudzimy będziemy manifestować naszą świadomość dowolnie. Przypomnę Ci ten mój wpis: http://www.pepsieliot.com/twoje-cialo-jest-projekcja-twojej-yyy-swiadomosci/

    6. Okoń 10 grudnia 2017 o 15:56

      🙂

    7. Dominika 10 grudnia 2017 o 16:41

      Wiem o co chodzi, intuicyjnie czuję już od dawna że tak jest. Absolutnie rozumiem to co piszesz Pepsi tylko nie umiem tak żyć. Pewnie dlatego że bardzo bym chciała i wciąż o tym myślę, jestem coraz dalej…. Boję się tak bardzo że z każdym dniem trudniej mi z tym strachem żyć. Boję się cokolwiek zjeść a odrzucić wszystkiego czego się boję nie umiem. Jem i myślę: glutaminian, transy, kazeina itp. Jak to ogarnąć? Jak sobie poradzić? Jak przestać się bać? Nic nie kumam….

      1. Pepsi Eliot 10 grudnia 2017 o 16:50

        zacznij od zaakceptowania tego,że się boisz. Poprzyglądaj się swoejmu strachowi. Bynajmniej go nie tłum. Nie należy tłumić emocjoi, to właśnie robią psychiatrzy psychotropami, to robią ludzie flaszkami, czy narko. Najważniejsze, abyś się z tym strachem nie identyfikowała. Po prostu, on teraz jest sobie. Z czasem przestaniesz się bać, gdy bardziej zaczniesz się budzić. Nic na siłę. To nie zadziała. Wyluzuj, boisz się, to spoko. Żyj.

    8. Dominika 10 grudnia 2017 o 17:18

      Dzięki kochana. Pierwszym krokiem jaki zrobiłam bylo przyznanie się głownie przed sobą, że bardzo się boję. Tak boję się i nie udaję już że jest inaczej. Nie zgrywam luzaka. Właśnie dlatego o tym napisałam. Jeszcze całkiem niedawno udawałabym, że mnie to nie dotyczy…. dzięki Pepsi 😘

      1. Pepsi Eliot 10 grudnia 2017 o 18:50

        <3

    9. Asteri 10 grudnia 2017 o 19:01

      Dzięki za ten wpis!! Kiedyś udało mi się pozbyć strachu, byłam wtedy mocarzem, czułam się kreatorem i potrafiłam materializować skutecznie i szybko. Ale to straciłam, zapomniałam jak tam wrócić. Czytając Twój artykuł przywołałam namiastkę tego stanu. Dziękuję!
      P.S.
      Co to za obraz? Poczułam jak w niego „wpadam”, a gdy to przerwałam, jak zasysa mnie na poziomie pomiędzy druga a trzecia czakrą. Nie było to nieprzyjemne ale jeszcze nigdy nie miałam tak patrząc na grafikę.

    10. Aneta D Falkiewicz 10 grudnia 2017 o 19:29

      Ale za to jak się pozbędziecie strachu to dooopiieeeeero się zacznie !! Te wszystkie glifosaty, gmo i szczepionki pójdą same od siebie w pizdu ! 😀 się Was tyczyć kompletnie nie będą, bo jak? po co? czego się tu uczepić? Zarąbisty wpis ! <3

    11. bega 10 grudnia 2017 o 20:31

      Kurde no nie zrozumialam. A bardzo chce zrozumiec. Podpisuje sie pod tym co napisala ta dziewczyna. Boje sie gmo glifosatu szczepien. Poswiecam dnie i noce czytajac o szcxepieniach odrzucajac argumenty meza myslac kiedy to zadzwonia z przychodni i nas zmusza. Przeczytalam odpowiedz. ..nie zrozumialam

      1. Pepsi Eliot 10 grudnia 2017 o 22:58

        nie podążaj za myślami, które wywołują strach, daj im przepłynąć, jak obłokom na niebie, zaczną się pojawiać coraz rzadziej. jest jak jest, zawsze jest najlepiej, o to chodzi w życiu,żeby nauczyć się przestać się bać

        1. Figa 11 grudnia 2017 o 09:45

          Dokładnie tak jest! Dochodziłam do tego pół roku 🤗

    12. bananek 10 grudnia 2017 o 21:21

      Czesc wszystkim.
      Nie wiem jak poradzic sobie z ogromnym zalem do siebie.
      Od kilku nocy widze mala, smutna, samotna, dziewczynke (to ja z dziecinstwa),
      bylam dzieckiem bitym,wyzywanym,osmieszanym itp….moim marzeniem bylo aby samochod mnie rozjechal,zebym zniknela. wstydzilam sie siebie samej, nigdy nie patrzylam w lustro, tak bardzo sie wstydzilam. A zal mam do siebie o to wszystko co spotkalo to dziecko, bo moze gdybym byla bardziej posluszna mniej buntownicza itd to byloby inaczej.
      A wiec budze sie w srodku nocy i widze to skulone w kacie dziecko i lzy same leca i nie moge dac sobie z tym rady.

      1. bananek 10 grudnia 2017 o 21:22

        nawet moj awatarek jest pelen zlosci.

      2. Pepsi Eliot 10 grudnia 2017 o 22:53

        oj źle się dzieje, rozczulanie się nad sobą, siedzenie w przeszłości, tkwienie na skrzyżowaniu, zaakceptuj tę swoją słabość, ale pora się zmienić, obmyśleć plan i ruszyć ze skrzyżowania i co najważniejsze, pobyć nareszcie w teraz, love <3

    13. a.szutko 10 grudnia 2017 o 21:26

      Swietny blog, juz chyba kultowy…
      Jestes niesamowicie silna osobowoscia Pepsi i czasami tym oniesmielasz, ale- przeciez to twoj blog.
      Dzieki, ze moge nalezec do tej mniejszosci ludzi zastanawiajacych sie tutaj i nie zawsze majacych racje. Jestem w dobrym towarzystwie.

      1. Pepsi Eliot 10 grudnia 2017 o 22:51

        <3

    14. klusk 11 grudnia 2017 o 19:22

      peps nie chce wyjść na jakiś melodramat ale serio trochę płaczę.
      czy to że moje dziecko lat trzy wpadło dziś w PRZEPOTWORNĄ histerię (trzecia taka w 2017) to jest moja wina ? po prostu wychdoziliśmy z placu zabaw a on nie chciał… histeria na pół galerii handlowej
      czy to mój błąd wychowawczy ? jestem tylko człowiekiem fuck czasem mnie nerwy ponoszą, moze zbyt czesto krzyczę ale krzywdy mu nie robię, kocham tłumacze sercem i wspieram, może to moje nerwy się na nim odbiły ? nie mogę z tym dojsć do ładu, na serio zwłaszcza że już przy końcu jakas kobieta sprzedwaczyni wyszła ze sklepu i sie gapiła nie mogłam sie powstrzymać i jej mówie co fajne przedstawienie, a ona do mnie że sie nadaje do mopsu, i do ludzi ze się powinno mnie do mopsu zgłosić. że go szarpnełam i do wózka wsadziłam już po absolutnie wszystkich sposobach ?
      jak może innym tak łatwo przychodzić ocena innych, może ze mną serio coś nie tak
      p.s. fajne renifery z postu światecznego 😉

      1. Pepsi Eliot 11 grudnia 2017 o 19:54

        Nie oceniaj nikogo, jest jak jest, nie szarp dziecka, będziesz się potem źle czuła,bo dziecko tak łatwo szarpać. Nałóż na twarz maskę spokoju i tak działaj. Przy trzylatku nie można okazywać złości, przy mężu już bardziej spoczko.<3

      2. Kats 12 grudnia 2017 o 18:45

        Jeśli w wieku trzech lat pierwszy raz dopadła was wielka histeria to czuj się szczęściara, że… dopiero teraz;) Ale przygotuj się na taki burzliwy okres przez jakiś czas. To jest po prostu rozwojowe. Dziecku tak intensywnie rozwija się mózg i układ nerwowy, nie daje sobie z tymi wszystkimi emocjami rady, że przy wielu bodzcach i stresorach wyłącza się część mózgu kontrolująca, i zostaje panowanie mózgu.. „gadziego”;) Poczytaj o rodzicielstwie bliskosci i self-reg, sa fajne grupy na fejsie, gdzie można zobaczyć, że te straaaaszne zachowania dzieci są… normalne i nie jesteś z tym sama;) u dużo fajnych rad przy okazji bardzo pomagajacych się budzić, bo uczą bycia obserwatorem emocji, nazywania ich i puszczania, i patrzenia sercem, z empatia;) Fajna sprawa;)

    15. Lucia 15 grudnia 2017 o 18:35

      Mam kolegę. Na wieczór obraca dwie świnie, wiadro lodów, zapija „łiskaczem”, a w międzyczasie chadza zajarać. Szczupły jest i zwinny. Sprawny i dziarski. Choć 50-tka została już za nim. Z paszczy mu nie jedzie, wydala prawidłowo, na większe bóle nie narzeka. Na moje uwagi, że baardzo sobie szkodzi taką dietą, zwykł pobłażliwie mawiać, że najważniejsze jest, by robić co się lubi i cieszyć się tym.

      Jeśli on wierzy, że to wszystko mu nie szkodzi, to może mu to naprawdę nie szkodzić? Tylko dlatego, że jest w nim silna wiara?

      Kiedyś, dawniej, miałam zwyczaj oczekiwać pogorszenia samopoczucia po przemoczeniu nóg, przemarznięciu itp. Aż pewnego dnia, po takich właśnie przyjemnościach, rzekłam do siebie, że nic z tego. Nie będę chorować, bo zwyczajnie nie chcę, a poza tym nie mam czasu. I nie choruję. Od tamtego czasu przestałam miewać anginki, grypki, okrutne katary. Ot, czasem prychnę, wydmucham nos i tyle. Żadnych gorączek, łamań w kościach, zachrzanionych zatok i zwolnień lekarskich. Od tamtego czasu też utrzymuję swój umysł w przekonaniu, że mnie choroby nie dotyczą. I tak jest.

      Więc? Wiara czyni cuda i góry przenosi?

    16. Tysia 19 grudnia 2017 o 12:15

      czyli żyjemy zgodnie ze swoimi wyobrażeniami…?

      1. Pepsi Eliot 19 grudnia 2017 o 12:22

        niestety, bo zostaliśmy zmutowani, aby nie słyszeć siebie, wszystkiego szukamy poza sobą

        1. Tysia 19 grudnia 2017 o 12:36

          To wiem, mamy nałożone programy, aby się bać, nie być tu i teraz, etc.
          Pepsi, chodzi mi o to, czy te wyobrażenia niejako dają nadzieję, światełko w tunelu… że wystarczy jakieś przekonanie na swój temat zmienić. Ludziom zwykle przydarzają się takie same rzeczy, bo mają określoną „wizję” siebie i otoczenia w jakim się znajdują. Czy wystarczy zmienić tę „wizję”?

    17. Wiktor 14 marca 2018 o 22:17

      Pewnie nie zrozumiałem do końca. Wyjaśnisz? ;P Czy przestanie bania się czegoś spowoduje że to na nas nie zadziała źle, jak np. szczepionki czy trucizny?

    Dodaj komentarz