Czy kogoś interesują problemy modelki? Czyli o konieczności odchudzania
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy kogoś interesują problemy modelki? Czyli o konieczności odchudzania

Dodano: 21
morze
morze

Czy kogoś interesują problemy modelki? Czyli o konieczności odchudzania

CHYBA, że w kontekście chorej, czyli zawirusowanej anoreksją, bulimią, czy też innymi uzależnieniami. A więc jak się wiedzie istotom od urodzenia doskonałym pod każdym względem, czyli urody, portfela no i miłości? To raczej nudne. Ciekawsze są oczywiście historie, o ludziach, którzy od narodzin mieli kłody pod nogami, a jednak zdołali pracą, uporem, czyli wytrwałością na długim dystansie, i dlatego  osiągnęli to, co innym przyszło odgórnie. Czytaj w myślach: prawdopodobnie niezasłużenie. ALE pojawiają się też nowe prądy, bardziej jakby światłe (feministyczne) mianowicie, że gruba jest po prostu sobie gruba. Egzystuje w społeczności szczupłych, a przynajmniej chudszych, osiąga wiele drobnych i większych sukcesów zawodowych, a nawet osobistych, jak najbardziej, ale, i tu rozczarowanie yyy ...  nadal pozostaje gruba. JEDNYM słowem gruby może nie schudnąć, a być szczęśliwy i kochany, i jeszcze coś, co wydaje się wręcz propagandą, że gruby może się podobać.

O dziewczynce z grubą matką:

BYŁA taka historia o dziewczynce, ktora jest obecnie dorosłą kobietą i feministką, ale jako dziecko podobno zachwycona była urodą matki, do momentu kiedy ta ze smutkiem i bezradnością wyznała małej córce, że jej zazdrości szczupłego ciała, a zatem i urody, gdyż sama jest okropna, gdyż gruba. Do tej pory dziecko nie miało świadomości, że ma grubą i przez to nieszczęśliwą matkę, nie sądziło też oczywiście, że objętość ciała może przeważać szalę z zadowoleniem z życia. Do tego głodna matka przy stole cichutko chlipiąc, mogąc jeść tylko małe porcje (ojciec tego się domagał) podczas gdy sam i dziewczynka jedli do woli. TERAZ ta dziewczynka jest dorosła i wybaczyła już matce poddaństwo, ale zawsze już będzie miała pretensje, że matka skrzywiła jej psychikę sugerując, że grube, to brzydkie i nieszczęśliwe. SAMA teraz została matką i razem z babką córki, już nawróconą na feminizm wpajają dziecku wolność w ustalaniu objętości ciała.

MORAŁ jest mniej więcej taki, że świat jest bardzo niemiły dla grubych, gdyż grubi sami nie potrafią o siebie zawalczyć, tak jakby uważali, że grube jest gorsze. HISTORIA ta jest jednak (moim zdaniem) naiwna i nieprawdziwa W rzeczywistości każdy kontakt grubej osoby ze środowiskiem zewnętrznym, zarówno równolatków, jak i ludzi dorosłych odrazu wszystko takim ludziom uświadamia. Dzieci nie znoszą inności i nigdy nie zapominają, że ktoś jest gruby. Od razu wiedzą kto jest gruby, a kto nie.

Nie da się światu odgórnie i z dnia na dzień powiedzieć, że grube jest tak samo ładne jak chude. To nie są tego typu sprawy.

OWSZEM gruba może mieć po prostu gdzieś chudość i dążenie do chudości. MOŻE czuć się doskonale w swoim ciele i nie chcieć niczego zmieniać. Może przeżywać szaloną miłość, ale są to cechy indywidualne, jak się wszystko uda. W końcu gruba, tak jak każdy, może mieć gdzieś współczesne schematy, podobanie się skorumpowanym chudymi z biustem z plastiku facetom. MOŻE to mieć gdzieś i to szczerze, może nawet fakować i ziać agresją do ograniczonego przez materializm odpowiednich cielsk i inny, świata. Jednak będą to zachowania marginalne i nacechowane jakby boleścią, a przecież nie o to chodzi, żeby życie okupować zarówno cierpieniem przy pustym talerzu, jak i koniecznością walki, fakt, że o swoje należne.

NIE da się odgórnie narzucić kanonów (na dany moment) piękna

BYŁY czasy, kiedy wielbiono grube kobiety i posąg Wenus z Milo, jest przykładem, gdzie kult płodności stanowił naczelną wartość, gdyż tłuszcz na pośladkach zawsze sugerował większą ilość estrogenów, a obfity biust, chociaż już mniej, obfitą laktację. PEWNIE minie trochę czasu zanim ponownie dostrzeże się piękno w obfitych kształtach, ale może też to nigdy nie nastąpić. DZISIAJ wychudzona osoba, żeby zajść w ciążę, po prostu funduje sobie małą kurację hormonalną, albo wynajmuje brzuch surogatki i problem biologicznego zegara mamy rozwiązany. Mało tego, nie da się nawet narzucić feministkom, żeby uważały, że grube jest dla grubych akuratne, spoko i wporzo. To się nie dzieje z dnia na dzień i nic nie pomoże udawanie przed dzieckiem, bo dziecko i tak wkrótce odkryje światową "prawdę".

Jest jeszcze sprawa, kogo się uważa za grubego? W środowisku modelek rozmiar 38, to już nadwaga

Zadaje się też pytanie, od którego momentu kilogram jest uważany za nadwagę szkodzącą zdrowiu, chociaż na ten temat też są już różne poparte nawet badaniami opinie, a kiedy kilogram nadwagi tylko ładnie napina zbyt wyluzowaną skórę?

Skóra daje na luz już dość wcześnie

NIKT się nie będzie spierał, że duża nadwaga nie jest niezdrowa. Szczególnie fatalna jest otyłość brzuszna. Tłuszcz może dostać się pomiędzy ważne wewnętrzne narządy i jest masa chorób, które atakują tylko dlatego, że człowiek jest bardzo gruby.

UBRANIA na człowieku niewygodnie leżą, pomijając czy ładnie, czy brzydko, niewygodnie po prostu. Gruby nie jest tak sprawny jak powinien, a wiadomo, że sprawność jest również oznaką zdrowia, czy też choroby. Ludzie grubi nie podobają się nam, ale chodzi też o to, żeby nie tyle nam się podobali, ale przede wszystkim sami sobie.

Jednak czy to jest w ogóle możliwe? Zanim nie zmieni się ogólny kanon piękna?

We Francji kobiety grubsze, czy chudsze, starsze czy młodsze opalają się i przechadzają topless na plażach, bo sobie wywalczyły równość, skoro inni ludzie (faceci?) też się opalają bez staników. To samo dzieje się w dżungli. Buszmeni epatują ciałami, chociaż podziały są wielkie, tylko na innych płaszczyznach. PÓKI co, takie są kanony piękna i nawet feministki tego nie zmienią (przynajmniej nie tak od ręki) odgórnym zarządzeniem. PODOBNO są takie badania, które stwierdzają, że nadmierna szczupłość w starszym wieku skraca życie w przeciwieństwie do grubszych z nadwagą, którzy żyją dłużej. Nie odnosi się to oczywiście do mężczyzn, ani kobiet, gdy stosunek obwodu pasa do bioder jest większy niż jeden. Czyli kobiet o budowie jabłko, ale już gruszka, klepsydra, czy też dzwon, raczej może być zdecydowanie grubsza i jej to nie zaszkodzi. A może nawet doda zdrowia. TAK czy siak zachęcam w razie potrzeby do skorzystania z mojego programu Jem i ... chudnę
reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
 21
  • sylwia9975  
    Pepsi, wrzuc cos dla "chudych grubasow" plissssss ! Waga w normie, a tluszcz mnie zalewa....
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • malena   IP
      Jako grube jabłko wypowiem się tak, że to niestety nie jest fajne. No nie jest. A najgorsza jest plaża i nie ma co sobie wmawiać, że kształty, srałty i kobiecość, jak nie chce ci się nawet poćwiczyć, bo od rana do wieczora jesteś zmęczona. U mnie się to zmienia, ale kluczem jest równowaga psychiczna, bo w depresji to nie ma szans, nie ma skąd czerpać
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Jimmi  
        Jakie mogą być przyczyny chudnięcia? Ja przy wzroście 188cm ważę ok. 67kg. Tracę na wadzę odkąd wywaliłem pseudojedzenie i lepiej się odżywiam. W ciągu dnia nie jestem głodny miedzy posiłkami i jem też sporo a mimo to chudnę. Ale może przyczyna jest inna (mam zapalenie stawu kolanowego od ponad miesiąca). Pepsi, jakie badania warto zrobić?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Agnieszka Moitrot   IP
          Pepsi, bardzo osobiście. Mam gdzieś kanony. Obojetnie czy się zmienią,czy nie, nienawidzę być za gruba. A byłam, no, może nie gruba,ale taka sobie dość pulchna. I strasznie się z tym czułam. Nigdy więcej, nigdy więcej !!!! Teraz mogę hasać z moimi psami po górach, robić przysiady i brzuch mi nie przeszkadza.A nie jestem taka super młoda, bo w pazdzierniku zostanę babcia,(hm, czekam na gratulacje),ale czuję się lepiej niż wtedy, kiedy miałam lat 30.Tak,że nie wierzę,że można być szczęsliwym, będąc brubym. Szczególnie,że przeważnie tyje się w brzuszysku.Rzadko w pupie i biuście. Ja zresztą lubie swój mały biust, Kiedy byłam tęga, miałam wielkie balony, ale to był zwykły tłuszcz,nie dziękuję bardzo.A wokół mnie są praktycznie same grubasy. Straszne. Dzieci też.Przypominam sobie, że kiedy chodziłam do szkoły, tęgość była rzadkością. W klasie mieliśmy tylko jedną dziewczynkę, o której mowilismy Gruba.Dzieci są okrutne i nie wybaczają inności.A dzisiaj dzieci szczupłe zaczynaja być rzadkościa,niestety. I to są przyszli pacjenci doktora tego czy owego.
          A swoją drogą zaczęło się już przesyłanie Twojego Ebuczka?
          pozdrowionka i tradycyjnie dziękuję za inspiracje wszelakie.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Lena   IP
            Pepsi, a co sądzisz o stosowaniu erytrytolu? jest zdrowy?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także