logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
96 310 836
287 online
32 644 VIPy
Reklama

detox/pepsieliot.com

 

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA
„LECZENIE DOBRĄ DIETĄ”

z autografem:)

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Jeść, jeść, jeść, jak chleb na Pepsi szedł, czyli nałóg, jak każdy inny

Ale jak z tego wyłazi się?
Banany i bieganie ratują nałogowca?

Uważka, jest to wpis uaktualniony niejako z konieczności, gdyż został dzisiaj wykopany, a zakopałam go w kwietniu yyy … 2012 roku. Tak, tak, blogas ma już ponad 7 lat czasu matriksowego:)

Jedzenie kompulsywne, jedzenioholizm, jedzenie emocjonalne, wilczy apetyt, bulimia i jeszcze coś tam, coś tam, są synonimami uzależnienia od jedzenia. Ba, nawet anoreksja, to też tego typu uzależnienie.
Wszelkie uzależnienia oczywiście odbierają Ci wolność, czyli wolną wolę, chociaż na początku wydają się luzackie, że niby robisz co chcesz, coś jak wolny człowiek. Nie idziesz na paczkę, tylko zasiadasz z talerzem przed ekranem, bo Ci wolno, jesteś wolna.

Tak naprawdę rzadko kiedy jedzenie stanowi jedynie konieczny proces zaspokajania potrzeb ciała, szczególnie, gdy nie masz w sobie osobowości jogina, a wręcz przeciwnie, urodziłaś się smakoszem z zuchwałymi, rozpuszczonymi, jak pański bicz, kubkami smakowymi. Bywa też, że żarcie jest formą remedium, odskocznią, i owa przyjemność już po krótkim czasie zamienia się w pęta i okowy. Dyby te sama na siebie zakładasz, a następnie okłamujesz się, że chcesz się z nich  wydobyć.

Ktoś, kto naprawdę chce odejść od nałogu, po prostu puszcza go, a nałóg sam odpada i to bez pomocy psychologe. Trzeba tylko zobaczyć się zdrową, czyli naprawdę wolną.

Bulimię Pepsi Eliot poznała bardzo dobrze, była z nią nawet w przyjaźni, w bulimii się nawet trochę podkochiwała. Bez wzajemności, jak się okazało po latach, szkoda, że nie wcześniej, człowiek by się rozglądnął za jakimś innym obiektem miłości, a nie marnował tyle czasu.

Jak tu się nie zakochać było, kiedy można było jeść, obżerać się do woli i sobie szybko wszystko wyrzygiwać. Nie tyć, a nawet chudnąć niekiedy. Cieszyć się uczuciem pustego żołądka i jednocześnie mieć w pamięci długie i obfite żarłoczenie. Od czasu do czasu dopadał człowieka potężny strach, gdy się wyczytało o jakimś zgonie przy kiblu z powodu odwodnienia (brak potasu).

Dla kolesi, bulimia może wydawać się totalną abstrakcją, ale niejedna dama, na czele z, obecnie wolną od nałogu, Jane Fondą, czy nieobecną już w tym wcieleniu Księżną Dianą, zna zagadnienie od podszewki. Są wyjątki, mój przyjaciel gej sprzedał mi nawet kilka myków, najlepiej było objeść się tiramisu, albo lodami, w każdym razie czymś gładkim i słodkim, z racji wege, zastepczy patent na 12 deserków sojowych Sante, patent na Pepsi Colę i wtedy nawet najgorszy ze wszystkiego chleb, na Pepsi szedł.

Oczywiście w matriksie kompulsywne jedzenie, czy tam emocjonalne, podchodzi pod osobiste spotkania z psychoanalitykiem, z terapiami, z rozkminianiem do bólu przeszłości, z Freudem Sigmundem, Frommem Erichem i z całą masą ewentualnych przeciwciał alopatycznych, łącznie z psychotropem. I są drastyczne przypadki, wliczając choroby psychiczne, gdy działanie konwencjonalne sprawdza się, przynajmniej na początku. Nigdy nie odmrażaj swoich uszu na złość mamie.

Tyle, że tak jak w przypadku wielu uzależnień, w tym smutku, lęków, a nawet stanów depresyjnych, najważniejszą rzeczą jest naprawdę chcieć to puścić, żeby nałóg mógł odpaść.

Wydawało mi się, że bardzo chcę skończyć z bulimią, ale nie mogę. W rzeczywistości zaś, było dokładnie odwrotnie, mogłam, ale tak naprawdę nie chciałam. Nic nie stało na przeszkodzie oprócz tego, że nie chciałam. Gdy to do mnie dotarło, zadałam szczere pytanie, dlaczego nie chcę?

Wiedziałam, że na dłuższą metę nie dam rady trzymać reżimu małych porcji. Nie jestem top amerykańską aktorką, nikt mi nie zapłaci za odtłuszczone ciało, no i ten horror modelki, wściekłej na przyjęciach z miniaturowymi porcjami. Nic niejedzącej przez cały wieczór, żeby w domu połknąć w samotności tort czekoladowy (17 kawałków wraz z okrągłym środkiem) i za 5 minut, spuścić po nim wodę. I ja też nie miałam nic w zamian, wchodziła w grę tylko anoreksja, bo coś jeść trzeba, nie jak alkoholik, czy narkoman może, właściwie musi według alopacji, nie kontaktować się z przedmiotem nałogu.

Odkrycie w przewadze surowej, roślinnej diety 811, wysoko węglowodanowej 80% kalorii, niskotłuszczowej 10%  i „normalnie” białkowej 10%, wraz z postem przerywanym, oraz bieganie doprowadziło w krótkim czasie do mojego „cudownego ozdrowienia” z dziesięcioleci bulimii, która w tym czasie doprowadzała mnie do skrajnej rozpaczy i potężnych ataków lęku. Tak naprawdę bieganie i banany mię uratowały. Co dalszje, dzięki tym atrybutom, po 12 latach, udało mi się naprawdę przebudzić do życia.

głupstewka w postbulimii

W tym czasie zrobiłam jedną z głupszych rzeczy w życiu, a taki frutarianin Durianrider chyba by ze dwa filmy dziewięciominutowe w temacie nakręcił, a każdy obejrzałoby po 79 osób, jak głupią byłam. Przebiegłam maraton, przebiegle łącząc go z yyy … kuracją odchudzającą. Nie dość, że wcześniej bez ładowania węglowodanami, a w trakcie popijając tylko wodę z kroplą izotonika, chociaż na trasie porozstawiano stoły z węglami w płynie i ciałach stałych, banany i mandarynki.

Na mitologicznym 35 kilometrze, o którym długodystansowiec czytał już 100 razy w Running and węgle, że to przełomowy i powalił niejednego chojraka, bo coś niepokojącego dzieje się z głową i bezwzględnie masz dostarczyć jej cukry proste w dużych ilościach. Nic dziwnego, że na 35 kilometrze kwiliłam ku biegnącym: stańmy, stańmy na chwilę, stójcie wszyscy, postójmy sobie trochę. Gdy minął diabelski kilometr, odzyskałam siły i dobiegłam do mety, fakt że w o 5 kg mniejszej masie, ale to nie było świadome bieganie…

Reklama

Tu znajdziesz 100% Organic 4 GREENS This is BIO idealny do oczyszczającej, dotleniającej ciało, nawadniającej KURACJI 4 SZKLANEK


konklużyn

Jeśli chcesz wyjść z jakiegokolwiek nałogu, w tym nerwicy lękowej i smutków:

Oczyszczaj i nawadniaj sukcesywnie ciało codzienną kuracją 4 szklanek. Dla wszystkich nałogowców, ale dla alkoholików w szczególności, ekstremalnie ważna szklanka druga z magnezem i opcjonalnie z szarą solą morską. Potem wiadomo dodatkowe minerały i witaminy, w tym D3 z K2 i antyzapalne kwasy tłuszczowe Omega 3. Jedz tylko w wyznaczonym oknie, długo pość i śpij każdego dnia.

Przez pierwsze kilka miesięcy puszczania nałogu w oknie jedzeniowym, oprócz zieleniny w 4 szklance, jedz głównie banany i jabłka, w dowolnie dużych ilościach, mogą być ekstremalnie duże i codziennie biegaj 40 minut, minimum pół godziny. Jeśli jeszcze nie potrafisz biegać, chodź szybko i przerywaj marsz podbiegami. Po kilku miesiącach będziesz wolna od nałogu, każdego, w tym od nerwicy lękowej.

Też wkrótce pojawi się pomocny, 10 dniowy program oczyszczania hormonalnego, jako wyjściówka.

Jeśli chodzi o lęki i bieganie w początkowym okresie, z powodu dopływu tlenu do komórek, ciało, a właściwie program nałożony na umysł, czyli ego może reagować nieprzyjemnie, coś jak myśli przy prasowaniu, albo niewprawne drażnienie narządów płciowych, ale to minie, i otrzymasz spokój. Będzie to również mocny fundament pod przebudzenie, które z pewnością, wcześniej, czy później się zadzieje się.

Reklama

Tu znajdziesz organiczną, sproszkowaną herbatę MATCHA This is BIO idealna do wychodzenia z kompulsji


praktyczna porada

Gdy masz problem z zakończeniem jedzenia, pij małymi łyczkami ciepłą zieloną herbatę, na przykład  doskonałą Matcha Organic.

owocek
na zawsze Twoja
ex bulka

(Visited 9 211 times, 1 visits today)
Pepsi-Eliot Pepsi Eliot
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Ewcia 21 marca 2012 o 17:00

    Kocham cie! Dziękuje za ten post<3

    1. pepsieliot 21 marca 2012 o 17:07

      <3

  2. Anna Sosnierz (@AnnaSosnierz) 21 marca 2012 o 17:05

    Cześć Kasia. Cudny post popełniłaś, bardzo lubię szczerość i łatwość z jaką piszesz a raczej się to czyta. Temat mocno śliski i dlatego tak ważny.
    Z bulimią nie miałam do czynienia, choć mieszkałam kiedyś z mą znajomą a była ona anorektyczką i co bym jej do głowy nie wlewała i nie wyrzucała prawie z pracy to ona i tak nie jadła. Wkurzyłam się wtedy mocno i odpuściłam a ona po prostu nie chce żyć i woli jak inni się użalają nad nią. Odpowiedzialność za samego siebie to podstawa i owocek 😉
    Ściskam i pozdrawiam mocno, dziękuje

    1. krystyna 21 marca 2012 o 17:08

      Gratuluję Pepsiczku!
      I wielkie dzięki!
      Super inspirujesz!

      1. pepsieliot 21 marca 2012 o 17:32

        Dzięki Krysiaczku

    2. pepsieliot 21 marca 2012 o 17:23

      Ania Hej, cieszę się i dziękuję, użalanie się nad sobą bywa denerwujące dla otoczenia, a jednocześnie bardzo destrukcyjne dla autoużalacza, użalanie się nad sobą musi spadać, precz z nim, owocek 🙂

  3. Katjusza 21 marca 2012 o 17:17

    Pepsi kochana tak bardzo Ci dziekuje za ten post. Jest o mnie…niestety…i wierze mocno ze mi pomoze
    Dzieki Tobie i Ewci trwam na raw drodze z mniejszym lub wiekszym powodzeniem. Pisz pisz pisz bo kocham Cie czytac
    caluski i owocek jakis smaczny

    1. pepsieliot 21 marca 2012 o 17:33

      Hej Katjusza, mój braciak dał mi taką samą ksywkę jak twoja, lovciam Cię, owocek

  4. jantar 21 marca 2012 o 17:19

    jak zwylke dzieki za post!Kompulsywny zarlok z incydentami bulimicznymi poszukujacy nowej drogi do zdrowia.Calusy-z prosba o wiecej!!!!!!!!

    1. pepsieliot 21 marca 2012 o 17:34

      Jantarku supcio, że jesteś ze mną, owocek

  5. bananaboxesgirl 21 marca 2012 o 18:07

    Kochana jesteś. Wiesz? 😉

  6. Emilia 21 marca 2012 o 18:26

    Wow za szczerosc!! Bardzo mi sie podoba zdanie: „Wydawało mi się, że bardzo chcę skończyć z bulimią, ale nie mogę. A w rzeczywistości było dokładnie odwrotnie, mogłam, ale tak na prawdę nie chciałam”
    Ja na szczescie tak nie lubie kucac w toalecie ze nigdy bym tego nie umiala zrobic specjalnie. A zawsze jak sobie postanowilam ze mogla bym troche mniej jesc bo przytylam to tym bardziej mi sie chcialo jesc wiec nici. Ale jedno mam nadal, jak juz sie dobiore do chleba albo bulek to zjem ich kilka/ caly bohen prawie. Dlatego kupuje tylko raz po raz w organiku taki zapakowany pumpernickel albo ciemny orkiszowy. On mi nie smakuje na zimno wiec musze podgrzac na patelni (nie smiac sie, nie mam ani tostera ani piekarnika) na ktora pasuja tylko dwa takie chlebki. Jak mam szczescie to juz mi sie nie chce wyjmowac i podgrzewac drugiej albo conajmniej trzeciej porcji. I tak sie zyje. 🙂

    I juz sie nie moge doczekac postu na jutrooo!
    Buziaki

  7. Monika 21 marca 2012 o 18:33

    Pepsi dziekujemy za twoje uzewnetrznienie sie i siegniecie znow do tego padolu bulimicznego.
    Ciesze sie, ze jestes ex:)

    sciskam cie cieplo

  8. lena dahm 21 marca 2012 o 19:10

    bardzo ciekawy post. Bulimia, anoreksja to jest dla mnie coś niewyobrażalnego…

    1. pepsieliot 21 marca 2012 o 19:30

      Lena dzięki, owocek 🙂

  9. Ania 21 marca 2012 o 19:18

    Swietny wpis! Ja nie mam za soba akurat bulimii, ale kto nie ma za soba glodzenia sie itp?
    Motywujesz i rob to dalej.
    Owocki 🙂

    1. pepsieliot 21 marca 2012 o 19:30

      Hej Ania, owocek 🙂

  10. Asia BW 21 marca 2012 o 21:28

    Dla niektórych bulimia, czy inne zaburzenia jedzenia są formą walki z nadwaga. Ale w większości przypadków to niestety reakcja i sposób odreagowywania problemów innego rodzaju, a tylko powiązanych z nadwagą…Ciężki temat i przykre, bo niektórym nie wystarcza własna silna wola. Anorektyczki np mają bardzo silną wolę… Niektórzy potrzebują jednak pomocy z zewnątrz – oczywiście musi być z ich strony wola walki i zerwania z nałogiem. Myślę, że 811 może być dobrym lekiem dla cierpiących na te przypadłości, mówiąc delikatnie. Ale szkoda, ze nie jedynym cudownym eliksirem.
    Cudnie Pepsi, że się tak otworzyłaś i podzieliłaś z nami swoim doświadczeniem. Jesteś Wielka sercem i duszą Kochana.

    1. pepsieliot 22 marca 2012 o 06:47

      Asia, wszystko ma podłoże psychologiczne, nawet to że się ważysz co pół godziny świadczy że coś z Twoimi emocjami jest nie tak. Więc czy się je, bo Cię mama nie kochała, czy była przemoc w rodzinie, czy inne straszne rzeczy, to i tak wszystko leży w Twoich rękach, psycholog Cię naprowadza, ale bez swojej własnej dedukcji nic z tego nie będzie. Łupina orzecha dryfująca sobie nie pomoże. A właśnie ze wzgledu na silną wolę,w końcu użytą w odpowiednim kierunku, anorektyczki łatwiej wychodzą z anoreksji niż bulimiczki o zdecydowanie słabszej silnej woli.

      1. Asia BW 22 marca 2012 o 10:04

        Jasne, chodziło mi o to, że większość nie poradzi sobie bez pomocy z zewnątrz.

  11. Agnes 21 marca 2012 o 22:23

    Jakbym czytała o sobie… Tyle że ja strasznie niechętnie ‚to’ robiłam. Na drugi dzień miałam straszne bóle gardła, do tego rany na dłoniach. Coś okropnego. Nie wiedziałam jak się z tego uwolnić. Ograniczenie posiłków wydawało się dla mnie rzeczą niemożliwą. Wolałam nie jeść nic niż wydzieloną porcję, bo na niej się nie kończyło. Opróżniałam lodówkę i wszystkie szafki.
    I jeszcze ten tekst – tiramisu albo lody bo łatwo ‚wychodzą’- jakie to prawdziwe! KOCHAM LODY, (niestety) i naprawdę łatwo było ich się pozbyć.

    Dziękuję za ten wpis. Z dietą 811 staram się naprawić swoje życie i zdrowie no i przy okazji schudnąć… Pozdrawiam

    1. pepsieliot 22 marca 2012 o 06:51

      Agnes kochana, poranione ręce jak najbardziej, znam to, wszystko będzie dobrze, na 811 schudniesz na pewno, posłuchaj jeszcze raz filmika DR, brzmi optymistycznie, trzymam z Tobą :))

  12. Aga 21 marca 2012 o 23:50

    Dzięki :*** W końcu ktoś napisał szczerze o bulimii! I Twoje rady konkretne, które zresztą napisałaś mi już wcześniej w komentarzu <3 811 do mnie przemawia uwielbiam banany, jabłka ogólnie owoce natomiast nie wyobrażam sobie np surówki z pekińskiej z marchewka bez zalewy z oliwy. Na dzień dzisiejszy mam plan przez 6 dni w tygodniu jeść w miarę surowo a w niedzielę zjeść z rodziną obiad bo dla nich to jest bardzo ważne. Mam jeszcze pytanie a jak jest się na rawie to nie można lub trzeba ograniczyć picie gorących ziół czy herbat?Bo w zasadzie nikt o tym nie napisał, a ostatnio bardzo mnie to nurtowało 🙂
    owocowe buziaki:*

    1. pepsieliot 22 marca 2012 o 06:53

      Aga, ja piję zieloną herbatę, niby nie powinno się, ziół nie piję, bo jestem zdrowa, ale herbata mnie rozgrzewa, jestem jeszcze w fazie marznięcia, spadła mi też troszkę temperatura ciała, ale z herbaty nie zrezygnuję dopóki tak marznę.

      1. pepsieliot 24 marca 2012 o 09:38

        Jazgotttcie, musiałaś to napisać?????, łi raczej mnie wysusza, ale tak uwielbiam swoja zieloną herbatkę i tak na nią czekam, że przymykam na to oko, całuski 🙂

  13. Kasia S 22 marca 2012 o 23:43

    Dziekuje ,ale to bardzo bardzo dziekuje:)
    Od jakiegos czasu walcze z kompulsywnym jedzeniem slodyczy-jestescie dla mnie inspiracja Ty i Ewa.
    Owocek:)

    1. pepsieliot 23 marca 2012 o 07:09

      Kasia S, cieszę się, ciuciu jest be, owocek 🙂

  14. ekocentryczka 24 marca 2012 o 07:13

    Dziękuję za wpis! Trafiłam tu dzięki Ewci i na pewno zostanę:) Przeczytałam wszystko i znalazłam dużo motywacji! Surowe jedzenie bardzo zmieniło moje życie,mimo że jestem dopiero po kilku miesiącach takiej diety. Czekam na nowe wpisy, czytam je jednym tchem!

    1. pepsieliot 24 marca 2012 o 07:58

      ekocentryczka hejka, cieszę się, że jesteś z nami , owocek 🙂

  15. Marcela 30 kwietnia 2013 o 18:39

    Pepsi, dziękuję – bardzo przydatny post 🙂 Ciekawa jestem tylko tego, jak podczas okresu, gdy jadłaś tylko banany, jabłka i serek tofu, wyglądała Twoja skóra, paznokcie i włosy? Cierpię na okresowe, kompulsywne napady obżarstwa od kilku lat. Szukam pomocy i Twoja historia jest dla mnie motywująca i dająca do myślenia. Obawiam się jedynie, czy funkcjonowanie na tych trzech składnikach przez dłuższy czas, nie zrujnowałoby mojego organizmu… Proszę o wytłumaczenie w kilku słowach lub chociaż odesłanie do jakiegoś źródła 🙂 Dzięki, owocek 😀

  16. pepsi 30 kwietnia 2013 o 19:48

    Marcela, cały czas brałam jakieś witaminy i intensywnie się nawilżałam kremami i bardzo dużo piłam wody i nie było źle. Włosy trochę leciały, ale wtedy nie wiedziałam jeszcze nic o chlorofilu, dzisiaj dodawalabym masę zielonych liści, sałaty, szpinaku, pietruszki, jarmużu, zero kalorii prawie, a uzupełniają minerały i piłabym dużo pokrzywy, takiej zwykłej herbatki do zaparzania za grosze kupowanej i byłoby spoko.Jabłka można wymieniać na inne owoce, truskawki, maliny, jagody. Ja wtedy nie wymieniałam bo byłam opętana jabłkiem, szczególnie lobo mi smakowały. ściskam i owocków życzę

  17. Lobotomia 18 lutego 2014 o 14:11

    Mam 20 lat i jestem na etapie odkochania w tej mało pięknej pani. Bardzo przydatny tekst, chociaż ja z tych przeczyszczająco-głodówkowych przez pierwsze kilka lat, a potem już tylko grubnących bez głodówek. Myślisz Pepsi, że rower zamiast biegania też może być, czy nie bardzo?
    PS. Czytam Cię od dawna uważnie. Trafiłam tu kiedyś przypadkiem, przez wpis z filmem youtube o bieganiu goglując „czy można biegać w trampkach” Haha 😀

  18. meryenn 8 kwietnia 2014 o 06:26

    Pepsulko, dwa lata po fakcie ale dzieki za ten artykul. Ja co prawda nie rzigu ale nie raz juz bym b. Chciala! No i zauwazylam,ze jak jem surowe to mnie tak nie ciagnie do dojadania, ale jak juz wpadnie chlebek albo ciepla zupka to juz koniec, 15 talerzykow:p do tevo brak mi motywacji bo mimo to jestem szczupla. Tylko brzuch mam wywalony, ale to mozna jakos zamaskowac.
    Pozdrawiam!

    P.s. ja tez po krakowskim WA:)

    1. pepsieliot 8 kwietnia 2014 o 07:19

      Meryenn Kochana, dobrze rozumiem te 15 talerzyków i ściskam 🙂

  19. Gabi Orchita 10 maja 2014 o 22:07

    *U*w*i*e*l*b*i*a*m C*i*e

    To o czym piszesz in general i sposob w jakim to robisz, jest dla mnie jak promyk slonca w ciemnej I ciasnej celi jaka jest moja egzystencja.
    Szacunek Peps I to ogromny:):*

    1. pepsieliot 10 maja 2014 o 22:47

      Gabi też Cię lovciam

  20. Bulinex 13 sierpnia 2014 o 18:45

    Pepsi, piszesz ze herbatka Cie ogrzewa bo Ci temperatura ciala spadla.. I ja sie tak zaczelam zastanawiac, bo mi jest ciagle zimno, tzn szczegolnie od jesieni do wiosny, bo latem jest w miare ok. Zrobilam badania na tarczyce i sa spoko, do tego zdecydowanie jem wystarczajaca ilosc kalorii (jako ex buli nie byl to dla mnie problem jest duzo) ale ciagle jest mi zimno.. Czy uwazasz ze to przez surowa diete? Dla mnie wlasnie to jest glowny problem z byciem „fully raw” bo zawsze sie chce rozgrzac czyms jak przychodze do domu. Oczywiscie jem 80/10/10 tylko ze te kolacje cieple.

  21. pepsieliot 13 sierpnia 2014 o 19:33

    Bulinexsie Drogi, tak, to przez surawkę, a także picie zbyt zimnej wody z rana, to się z czasem poprawi. Jedz ciepłe kolacje, będzie dobrze

  22. ka 16 czerwca 2015 o 19:09

    Aj lowju za to. Powiedz, proszę, czy z zębami u Ciebie wszystko dobrze?

    1. pepsieliot 16 czerwca 2015 o 20:37

      dobrze

      1. ka 16 czerwca 2015 o 22:43

        Długo to u Ciebie trwało?przepraszam, że tak pytam ale m tu taką awarię w tym temacie.

        1. pepsieliot 17 czerwca 2015 o 08:06

          no długo, yyy … dobrych parę lat, bo na początku wydaje się, że wszystko kontrolujesz. Dopiero gdy uświadomisz sobie co sobie robisz, można zacząć działać. No i wyjście z tego też trochę trwało.

  23. ka 19 czerwca 2015 o 16:43

    A codziennie miałaś akcje rzigu-rzyg? Bardzo za cierpliwość z góry dziękuję. Harfowy buziak

    1. pepsieliot 19 czerwca 2015 o 18:17

      jak piszę o bulimii to wiem o czym piszę

  24. ka 19 czerwca 2015 o 18:46

    Bo ja raz mi się uda wytrzymać cały tydzień a przyjdzie tydzień,że co drugi albo i codziennie musze włożyç palce. I powtarzam sobie,źe to ostatni raz. I już mi się uda a później jakoś tracę kontrolę muszę się zaciągnąç moimi rodzynkami z kokosem i leci.jogurt,kefir,maślanka,śmietana albo owoce. I późnoej 10min i mam pusty żołądek….myślałam, źe bieganie nie pozwoli mi na to. A tu dupa. Boegałam wcześniej niż się tp zaczęło. Może teraz mi będzie łatwiej,jak to wyrzuciŀam z siebie. Wiem,że mogę. Mogę wszustkp ale nie umiem tu sobie zaufać.

  25. Nadinia 19 kwietnia 2016 o 07:16

    Witaj Droga Pepsi! Bardzo dziękuję Ci za ten post. Jestem bulimiczką od 15 lat…teraz mam 31. Niezły staż. Próbowałam różnych metod, także psychoterapii, terapii lekami, spotkań grupowych. Nic nie pomaga. Mam dwójkę dzieci, bardzo chcę żyć i wyzdrowieć ale niestety się pogubiłam. Przypadkiem trafiłam na Twoją stronę i muszę przyznać, że surowa dieta niezwykle mnie zainteresowała. Nie chcę chudnąć, i tak mam niedowagę. Zależy mi po prostu na wyjściu z tego bagna. Nie umiem jeść normalnie. Albo się głodzę albo opróżniam całą lodówkę i kończę w wc. Czasem zdarza się 3 lub 4 dni przerwy i wtedy czuję, że życie jest cudowne. Marzę aby taki stan trwał dłużej. Postanowiłam skorzystać z Twoich rad. Uwielbiam surowe warzywa….owoce też, choć trochę mniej. Ale co tam…można polubić bardziej jak ma pomóc. Kocham też ruch więc z bieganiem nie ma problemu. Dałaś mi nadzieję i wiarę, że może jest jeszcze jakaś szansa. Pozdrawiam Cię ciepło i życzę wszystkiego dobrego!

    1. pepsieliot 19 kwietnia 2016 o 07:37

      Nadiniu już jesteś na dobrej drodze, bo wiesz że chorujesz, czyli nie okłamujesz się, teraz już tylko czeka Cię wyleczenie,. ściskam i trzymam kciuki

  26. Nadinia 19 kwietnia 2016 o 22:25

    Dziękuję bardzo. Tak czytam ostatnio Twojego bloga i naprawdę jestem pod wrażeniem. Na pewno będę tu zaglądać regularnie. To co piszesz daje mi dużo większą nadzieję na zdrowie niż wszyscy psychiatrzy i psycholodzy na których traciłam pieniądze. Może to infantylnie zabrzmi ale mam przeczucie, że to co proponujesz i przetestowałaś na sobie może pomóc również mojej chorej głowie. To prawda…najpierw trzeba podjąć decyzję i w końcu zechcieć!

  27. zazuella 23 lipca 2016 o 07:23

    Proszę Pani. Znalazłam Pani bloga i mam takie pytanie. Mam25 lat od 1,5 roku wpadłam w to. Piszę to bo cieżko mi samej powiedzieć mam bulimię. Starałam się to przerwać i pomału wychodzę. Ale….zobaczyłam,że moje zęby to nie moje zęby,na końcòwkach są odtrzejsze,boję się o nie a z dendystą jest problem, bo mieszkam w maŀej moejscowości. Co poleca Pani aby wzmocnić i zmieralizować szkliwo. Moźe ja wariuję ale jestem z tym sama a chcę znormalnieć. Pozdrawiam Zazuella

    1. pepsieliot 23 lipca 2016 o 07:27

      to normalne, że przy bulimy zęby lecą od wiadomo czego, polecam D3+K2 TiB 2 tabletki do ssania po śniadaniu, i zbadaj 25(OH)D i zgłoś się do mnie z wynikiem

    2. pepsieliot 23 lipca 2016 o 23:11

      Bierz D3 +K2 TiB 2 tabletki po śniadaniu, i zrób badanie 25(OH)D i zgłoś się z wynikiem. Na kilka dni przed badaniem nie bierz witaminy D.

  28. zazuella 23 lipca 2016 o 08:15

    Dziękuję a czym je myć i co jeść?

  29. polas 14 kwietnia 2017 o 18:42

    Pepsi, jak naprawiłas swoj zolądek po bulimii?
    Mianowicie chodzi mi o kwas żołądkowy, którego przez bulimie juz nie mam.
    Mam mianowicie stan zapalny od zółci, która napływa mi do zołądka.
    Byłas w podobnym stanie?
    Czy od razu przejscie na witarianizm Ci pomogło?
    Mimo, że to może być niewygodne pytanie, proszę odpowiedź.

    1. Pepsi Eliot 14 kwietnia 2017 o 18:51

      mnie pomogła praktycznie monodieta: jabłka i banany w dużych ilościach, ale nie każdy doznaje jej cudownych skutków

  30. polas 14 kwietnia 2017 o 19:08

    ok, a białko i tłuszcze?
    Nie brakowało Ci witamin, minerałów?

  31. Karola 5 września 2018 o 21:33

    Cześć Pepsi.

    Jestem.. Czy może byłam RAW od kwietnia. Jednak na surowym bulimia wróciła po kilku latach. Objadłam się nie surowym żarciem – a potem wiadomo. Reasumując RAW trochę zaszkodziło ale wiem, że właśnie tak chce się odżywiać. Czy nie lepiej byłoby zmierzać ku surowemu małymi krokami.. Zaczynając o wege ?

    1. Pepsi Eliot 5 września 2018 o 22:29

      to i tak kwestia Twojej głowy

  32. Gosialavenda 6 września 2018 o 00:27

    Tak nie wiem co gorsze dla zdrowia bulimia czy tak jak mam ja, że potrafię szybko przytyć i mieć 100 kg? I chodzić tak z otłuszczonymi narządami wewnętrznymi i wielkim brzuchem..

  33. Madzia2014 8 września 2019 o 19:03

    Haha no widzisz ja zagladam 🙂

    1. Pepsi Eliot 8 września 2019 o 19:34

      😀

  34. Robaczek 9 września 2019 o 13:31

    Kocham Cię Pepsi :-). Jakbym odzyskała utraconą przed laty przyjaciółkę. Dziękuję :-*

    1. Pepsi Eliot 9 września 2019 o 15:45

      z miłością2

  35. Orpa 9 września 2019 o 22:11

    Pepsi, a co to właściwie znaczy „puścić” coś? Jak mam puścić swoje uzależnienie od jedzenia?
    Nie mogę tego zakumać. Mam z tym nie walczyć? Czyli co? Powtarzać sobie: ok, jestem uzależniona, tak, zgadzam się na to??? Czy może w ogóle nie myśleć o tym? Nie starać się o ograniczanie słodyczy i innych niezdrowych rzeczy? Odsuwać uwagę od tego?
    Ja bym to chciała puścić, ale to się trzyma.
    Już samo planowanie posiłków na zdrowej diecie powoduje, że intensywnie o niej myślę. I co zrobić, jeśli tych myśli jest pełno? Niekiedy już mam tych myśli i tematów dość, chodzę zdenerwowana (nie tylko z tego powodu, bo mam też inne problemy – z dziećmi, z byłym, z chatą, z kasą, z pracą…), stres już zbiera swoje żniwo, kręgosłup boli, włosy lecą, szybko się męczę, a ciocia depresja znowu patrzy zza węgła… I tak bardzo chciałabym mieć spokój umysłu i właśnie puścić to wszystko, tylko jak???

    1. Pepsi Eliot 10 września 2019 o 07:50

      odpowiem Ci wkrótce wfilmiku

    2. Niki 10 września 2019 o 08:29

      puścić… wybaczyć sobie – krzywdy jakich się dopuszczamy na sobie, swojej psyche i organizmie, które przeradzają się w wewnętrzne konflikty, a te rozwiązane materializują się w postaci chorób… zaakceptować ten stan, wyjść z siebie i zobaczyć siebie jakby obok tak jak się patrzy obiektywnie na innego człowieka… wybaczyć, a to odpada, bo już przestaje być bezpiecznym azylem, smyczą na której się prowadzimy, uwalniamy się z niej. widzimy jaśniej, jakby prowadzeni przez promień światła. wyjdź na przestrzeń, na otwartą łąkę, do lasu, spójrz w górę, zatrzymaj się i zatrzymaj myśli, nie myśl o tym co zostawiłaś za sobą, tylko o tym co jest teraz, w czym teraz uczestniczysz i poświęć temu maksymalną uwagę, w uważności zauważ jak oddychasz, czym, jak wiatr rozwiewa włosy i rzęsy, co mówi Twoja intuicja.

      1. Orpa 11 września 2019 o 19:29

        Dziękuję, Pepsi i Niki. 🙂

        Wybaczyć sobie… Już kilka razy myślałam, że jestem wolna od samooskarżania, a tu – gdy głębiej wejrzeć – okazuje się, że jednak nie…
        Nałóg jako bezpieczny azyl… Czy chodzi o to, że tak naprawdę nie chcemy się przebudzić, bo nałóg ten coś nam zapewnia?

        1. Niki 12 września 2019 o 07:25

          Orpa … Totalna biologia mówi o konfliktach wewnętrznych.

        2. Niki 12 września 2019 o 23:23

          Jeżeli myślałaś, to nie jesteś wolna, dając temu uwagę, energię cały czas trzymasz na smyczy problem. Jeśli lubisz drążyć, to sobie sprawdź dogłębnie co ważnego może się kryć pod wielokropkiem wcześniejszego pociętego komentarza. Są w sieci osoby, które pomagają analizować choroby, a lista jest długa z komentarzami, wnioskami, odkrywając ich źródło, sprawdzalność 100%.

  36. natka 9 września 2019 o 22:56

    Pepsi, od jakiegoś czasu piję codziennie Twoje 4 szklanki, które są cudowne!! Chciałam zapytać czy mogą one pomóc osobie u której w badaniu tarczycy stwierdzono takie coś:
    – w prawym płacie podtorebkowy guzek 5×2 mm, dość dobrze odgraniczony, hypoechogenny, szerokość większa głebość, z pojedynczymi punktowymi przepływami.
    Przepływy w obu płatach tarczycy nieco wzmożone.
    Pepsi, Grzegorzu co poradzicie/ polecicie przy takim wyniku? Dohtor oczywiście przepisał steryd na 2 miesiące… jakie suple, jakie działania? Uściski!!

    1. Pepsi Eliot 10 września 2019 o 07:29

      4 szklanki są dla każdego, kto nie ma alergii na któryś ze składników, i nie jest w ciąży, bo w ciąży zlicza się magnez, i nie pije się octu, ale 1 i 4 szklanka jak najbardziej tak. Oczywiście ludzie, z problemami z nerkami powinni kontrolować potas pijąc ocet jabłkowy bogaty w potas, ale to dotyczy wszystkich pokarmów, nie tylko 4 szklanek.

      Natomiast dla wszystkich codzienna, oczyszczająca, dotleniająca komórki, nawadniająca i odżywcza kuracja 4 szklanek jest świetną opcją. Jakie ta osoba ma TSH? Bo byłby pewnie wskazany jeszcze Kelp This is BIO do 4 szklanki i generalnie dobra dieta, D3 w protokole z K2, jaki ma poziom 25(OH)D?, oraz oczywiście antyzapalna Omega 3 TiB. Jakie ta osoba ma CRP?

  37. Sabrina 10 września 2019 o 10:41

    Pepsi, doradź, dla kompulsywnego żarłoka jaka długość okna najlepsza? 4 godziny?

    1. Pepsi Eliot 10 września 2019 o 16:32

      Max

  38. Ventura 10 września 2019 o 10:59

    Bez kitu nigdy nie pomyślałabym ze to bulimia. W sumie cos tam switalo ale chyba nie chcialam się przed sobą przyznac. Ja tez nie rzigu ale strasznie wpierdzielu zwlaszcza po chlybie. Myslalam ze mam kontrolę bo przez moment na 811 i poscie przerywanym serio ją miałam. Wtedy zbyt duza pewność siebie i tak wkoło. Teraz to tylko ogromne jojo pozostało. Jak to jest ze ten gluten tak uzależnia? Kiedys zaczelam rozkminiac czy wielkie korpo czegos tam nie dowalaja jak niegdyś bylo z koka cola.
    Najbardziej spodobała mi się ex bułka😳
    To raczej czas by również pozostać ex bułka😁

    1. Pepsi Eliot 10 września 2019 o 16:32

      <3

  39. Panna Nikt 10 września 2019 o 13:31

    Pepsi, Ty pisałaś o Tomie Campbellu i jego teorii. Trochę poczytałam i się zastanawiam:
    1. Co jest poza Świadomością? Gdzie ona się znajduje? Jeśli to jest program, który się rozwija i udoskonala to skąd się wziął lub KTO/CO go napisało? Czy istnieja inne cywilizacje? Tom mowil, ze fizyczny wszechświat nie istnieje…
    2. Tom opowiada o rzeczywistości przejścia, do której trafiamy po fizycznej śmierci. Opowiada, że w tym uczestniczył, że podążał za ludźmi i nawoływał ich. Nie wydaje Ci się dziwne, że ktoś miałby dostęp do takiego poziomu?
    3. Tak zwane „matki boskie” i inne objawienia, cuda itd. Ja rozumiem, że tego nie ma tak naprawdę, że to jest wytwór systemu/programu ale w takim razie po co?
    4. Pisałaś, że mamy wpływ na wszystko i możemy, jeśli się obudzimy, zacząć się bawić i móc osiągać , to co chcemy. Ale jeśli jedynie odbieramy strumień danych to w jaki sposób możemy aż tak wpływać i modyfikować, to co jest? Jak to wpływa na rozwój?
    5. Świadomość tego, że to może być wirtualna rzeczywistość i jest tak, jak uważa Tom – czy to się nie gryzie z tym, że mamy niby nie wiedzieć, że jesteśmy awatarami, żeby móc się rozwijać?

    Jakoś nie daje mi to spokoju, czy Ty całkowicie przyjęłaś, to co on mówi i nie masz żadnych pytań i wątpliwości?
    Z jednej strony to jest fascynujące i naprawdę wiele wyjaśnia ale z drugiej…chciałabym, podobnie chyba jak większość ludzi, żeby jednak wujek Ferdek był prawdziwym wujkiem Ferdkiem 😀

    1. Pepsi Eliot 10 września 2019 o 16:17

      Ad 1. Dla nas nic nie ma poza świadomością, ale Campbell to tłumaczy porównując nas do rozbitka na wyspie, któremu się wydaje, że jest tylko ten ocean, nie wiemy, możemy dla wygody rozumowania,że poza świadomością nie ma już nic, świadomomość jest nieśmiertelna, i jest ponad materią
      Ad 2. Jak najbardziej możliwe i zgodne z moją teorią wszystkiego https://youtu.be/5X1Yf7-MGgE
      Ad 3. Nie tylko systemu, żeby pokazać,że jeset coś jeszcze, są obok tego jeszcze 2 opcje, własna wyobraźnia, to też prawda, lub informacja z innej gry, bo to nie jest jedyna gra wirtualna która się dzieje
      Ad4
      W strumieniu danych są wszystkie możliwości, ale tak czy siak raczej nie mamy dostępu dco strumienia danych,. gdy mamy tak niski poziom świadomości i siedzimy tylko w głowie, aby skomuniokować się ze strumieniem danych trzeba mieć bardzo niską entroppię, mało chaosu, czyli umieć skomunikować się ze swoją duszą/świadomością
      Ad5
      Wręcz przeciwnie, to nie jest odtwórcze, nie p[owielasz swoich zachowań z poprezednich wcieleń, bo nic nie pamiętasz, a śwaidomość że jesteś awatarem pozwala Ci na skumanie, zeby w ko0ńcu uświadomić sobie że wszystko możesz i to robić

      1. Panna Nikt 10 września 2019 o 19:06

        dzięki!!! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *