logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
62 132 245
452 online
27 807 VIPy
Reklama

DOSKONALE SKUTECZNY SPALACZ TŁUSZCZU BIKINI BURN TiB Z JAGODĄ ACAI

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jeśli w święta jesteś jakoś dziwnie smutna, to zrób coś z tym

    Lub nie, ale nie zasmucaj innych.

    Drogie ziomalki, królowe, królowie, w tym trzej, Fiony, księżniczki na ziarnku grochu, smutne panny, oraz turonie i Shreki, mamy i taty, wiem, że dla wielu z Was grudzień, to ulubiona pora roku w życiu przez sen.

    Zapachy dzieciństwa, pierwsza iluminowana jodła, kolory, prezenty, tajemnica, świąteczne amerykańskie piosenki,  radosny kicz, dla wielu z premedytacją fajniejszy niż monokolorystyczne ozdoby na choinkach ęą.
    No i spotkania z rodziną, za którą niby się nie przepada, ale raz na jakiś czas można wspólnie pobiesiadować, pokolędować i pogadać w wypiekami o Kaczyńskim.

    A wszystko w ramach kręcenia się (i gloryfikowania) wokół własnych lokalnych fanatyzmów i interesów ego sprawia, że nie możemy się porozumieć, chociaż jesteśmy częścią tego samego źródła.
    Czyli matrix religijno urbanistyczny na całego.

    W tym czasie wiele osób (ze zdecydowaną przewagą kobiet) przez sen, czyli nieświadomie zostaje wciągniętych w stresującą sytuację  planowania z wyprzedzeniem, ogromnych zakupów, dodatkowych godzin spędzanych w garkuchni, oraz całą nawigację związaną z ogarnięciem dynamiki rodziny bliższej i dalszej. Ludzie ci w grudniu osiągają apogeum swoich wytrzymałościowych limitów.

    Jednym słowem wielu ludzi jest totalnie wykończonych obowiązkami świątecznymi, które zostały im niejako narzucone. Nie mówię nawet o tych w szczególności nie lubiących landrynek, ani o tych z silną empatią do karpi cierpiących  z powodu bestialskiego ich traktowania właśnie w tym okresie.

    Nie mówię też o ludziach przebudzonych, bowiem ci ze spokojem zaakceptują każde wariactwo (bez oceniania) śpiących i z delikatnym uśmiechem Foresta, albo Mony, jeszcze będą wdzięczni za kolejne doświadczenie. Zresztą kto by chciał mieć taką dziwną istotę przy stole, skoro już z Jezusem jest kłopot i z tą jego miłością. Jezusa się jakoś urobi, żył dość dawno i na szczęście niczego sam nie napisał, ale współczesny przebudzony to dysonans.

    Mówię o ludziach, którzy delikatnie, odrobinkę, co nieco uszczknęliby coś ze świąt, skromnie, po swojemu i nienachalnie, ale muszą brać udział w całym widowisku na siłę, i czują się jak słabi aktorzy w szopce. To wszystko ich przerasta, nie daje radości, a niekiedy dostarcza wręcz poczucia pustki i powiększającego się uczucia smutku. Gdyby się przebudzili byliby na tak, ale z powodu głębokiego niezrozumienia są na nie, ale idą w to.


    TU KUPISZ WITAMINĘ C 1000+ TiB w dużej dozie o przedłużonym działaniu
    z dodatkiem bioflawonoidów z cytrusów, kwercetyny, etckwercetyny, etc
    oraz zmniejszy ilość wolnych rodników tlenowych w te święta!

    Właśnie podczas tych kilku wolnych dni obowiązkowego świętowania pojawia się przemęczenie, oraz nachalne podsumowania mijającego, nie najlepszego roku. Kłopoty finansowe, matrix bankowy, problemy zdrowotne, lub tylko nierealistyczne oczekiwania wobec świąt sprawiają, że zamiast radości, odczuwasz smutek. A z dużym ciałem bolesnym wpadasz w depresję.

    Święta wybijają z rytmu, rodzą się oczekiwania, co najczęściej wiąże się z rozczarowaniem. Gdy spodziewasz się radości, bywa, że dopada Cię przygnębienie. Nieświadomi, którzy utracili niedawno kogoś bliskiego mogą szczególnie silnie odczuwać smutek właśnie w okresie świąt.

    Ludzie na poziomie ego różnią się bardzo i dlatego potrzebują innego czasu na żałobę po stracie bliskiej osoby, wchodzą w inne relacje ze zwierzętami, inaczej też odbierają życiowe zawirowania i kłopoty finansowe. Dlatego święta również mogą spowodować reakcję stresową, że czujesz się jakbyś się znalazła w matni, czyli czarnej dupie.

    Tym samym święta wpływają na Twój układ odpornościowy, chemię mózgu, poziom cukru we krwi, równowagę hormonalną i o wiele więcej. W szczególności smutek i zamartwianie się są postrzegane jako markery ryzyka sercowo-naczyniowego.

    TU KUPISZ 100% ORGANIC 4 GREENS This is BIO idealny do odkwaszającej i nawadniającej kuracji 4 szklanek.

    A tu super poświąteczna i w trakcie „terapia 4 szklanek”

    Aby pomóc sobie ze smutkami świątecznymi, powinnaś pozostać otwarta na taką myśl, że cokolwiek czujesz jest wporzo. To jest ta niezbędna akceptacja, żeby w końcu ruszyć ze skrzyżowania, żeby zacząć smakować życie teraz.

    Przeprowadzono wiele badań na poziomie ciała i umysłu, że można odzyskać radość niejako podstępem. Czyli kierując uwagę w przeciwną stronę, niż emocje, które Tobą zawładnęły. Dlatego proponuję rozpoczęcie pisania. Pisanie czegokolwiek, najlepiej dziennika/bloga niejednego wyrwało z czarnej dupy. Ego tak jest absorbowane przy pisaniu, że odpuszcza, przestaje siać spustoszenie emocjonalne.

    Proste czynności, które masz wykonywać uważnie, stawać się nimi, są zadaniami dla ludzi budzących się, lub przebudzonych. To jest bardzo trudne, żeby prasowanie odautomatyzować do tego stopnia, żeby wtopić się mimetycznie w prasowanie, zamiast jak zwykle być osobą rozmyślającą przy tym zajęciu o fatalnym szefie, kredycie we Frankach i nastolatku w domu, który jadłby tylko fastfood i nie da się ich (nastolatka i keczupu) odkleić od kompa.

    Natomiast pisanie absorbuje ego. A tylko czynności, które Cię absorbują w całości mają doskonały wpływ leczący. Dlatego tak ważne są pasje, kreacja, twórczość.

    Dużo ludzi na świecie zna sytuację, że tylko jedna zestresowana osoba w rodzinie, smutna, pełna lęków, gniewna, jest w stanie zepsuć wszystkim święta. I to odbije się na całym Wszechświecie. Gdy o tej porze roku czujesz, że stres, smutek, gniew, czy rozpacz są dla Ciebie prawdziwym ciężarem musisz mieć tego jasność, że psujesz życie nie tylko sobie, ale również Twoim bliskim.

    Skoro nie radzisz sobie z ego i emocjami, zaakceptuj je, ale się z nimi nie utożsamiaj. Zaśmiej się do siebie do lustra i z tym idiotycznym uśmiechem akceptacji usiądź do stołu z bliskimi, lub sama. Bez znaczenia.

    Możesz bowiem zawczasu wyjechać gdzieś, wyeskejpować się (chociaż ucieczka od życia i doświadczania prawie nigdy nie jest najlepszym rozwiązaniem) z tego całego zamieszania z którym nie rezonujesz, albo znacznie zminimalizować oczekiwania (do zera byłoby ok) i po prostu zwyczajnie cieszyć się tym co jest teraz, świątecznym, jakże kiczowatym okresem.

    Konklużyn:

    Możesz mieć depresję przed i w trakcie świąt. Zaakceptuj to, nie identyfikuj się jednak z tym smutkiem, obserwuj go nie raniąc innych, ani siebie.

    Zajmuj się czymś monotonnym, wręcz medytacyjnym, ale absorbującym. Owszem, zwijanie uszek z grzybami shitake i prawdziwkami pozwala na myślenie o pustce po ukochanym, ale już bieganie 40 minut rozproszy Twoje myśli, bowiem mimowolne masowanie hary (czakra życia z japońska, 5 cm po pępkiem) bieganiem sprawi, że będziesz w stanie medytacyjnym.

    Nie spiesz się, ile zdążysz, tyle będzie. Może nie być nic. Ja w tym roku wybrałam nic, a mężuś spoczko.

    Jeden Twój uśmiech jest o wiele ważniejszy niż 12 potraw na stole. Mogą być tylko jabłka, banany i pomarańcze, a gdy będzie z tego powodu dużo śmiechu i tak wszyscy będą szczęśliwi. Ludzie są właśnie tacy ostatecznie. Nie lubią być przeżarci. Wielbią radość wokół siebie.

    A może kiedyś święta w chacie w górach, z rodziną i przyjaciółmi? Niech po wigilii będzie w bukowińskim kościele z góralskim zaśpiewem dla jednych pasterka, a inni, dajmy na to przebudzeni (czy tylko ateiści)  niech zostaną w domu z bali, w ciepłych papciach niech piją aromatyczną herbatę z imbirem na lepsze trawienie. Potem rano po śniadaniu kulig i dzwonki. Po kuligu uroczysty obiad z odmrożonymi kichawami i błyszczącymi gałami, a potem też zabawa, drewno, ogień, choiny, regle, turoń, czyli very very ludycznie.

    A może kiedyś żadnych świąt, bo zawsze i na codzień mówisz życiu wielkie TAK? A Ty jakaś taka nowa, pozbierana do kupy tu i teraz, może nawet na granicy, że spełniona w pierwszym kroku do przebudzenia radosna.

    lovciam gaździny, bace, juhasy & wszystkich ślicznych przed świętami:)

     

    (Visited 4 384 times, 1 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. nie pamiętam loginu(chi!!) 11 grudnia 2017 o 14:01

      Smutna nie jestem.Chyba wk.Prawdopodobnie moja ciotka,fajna zresztą też jest chora.Żal mi jej,mąż na wózku.Pomyśleć,że wcześniej pożyli,a jakże.
      Chujnia z takimi newsami.
      A propos świąt.Nie zapomnę:stress,gotowanie,kasa,prezenty,stress stress,poczucie nie zrobienia czegoś na czas.Heh.Czas jakiś temu,ustaliłam sobie w swoim domu z moim partnerem 4 potrawy,on zrobił dwie i ja dwie,które najbardziej lubimy.Był święty spokój,zero złości,żalu,czy nadmiaru wydanych pieniędzy.Dzieci szczęśliwe,mniej sprzątania,taki normalnie spokój no i przełom.Na cholerę cała zżymka?nie warta nerwów.I czas wtedy jest na spacer i na Kevina w Nowym Jorku;)
      Moja mama chyba zrozumiała i zamiast wrócić na te święta,będzie się resetować wśród obcych,no nie mam żalu,bo i o co.Najrozsądniej zrobić coś co sprawi nam szczerą przyjemność,lubisz gotować,gotuj,lubisz wyjechać jedź:)
      Radości w święta,chichotu do bólu brzucha i łez:-DDD

    2. zofija 11 grudnia 2017 o 14:21

      Postaram się Pepsi. Muszę, dla dzieci. Chociaż w tym roku wyjątkowa ch..nia z grzybnią. Nigdy nie lubiłam świąt. Najpierw w domu rodzinnym z ojcem alkoholikiem, potem z bylejakim mężem bleee. Bardzo chcę, żeby ten rok minął. I żeby nigdy taki się nie powtórzył.

      1. nie pamiętam loginu(chi!!) 11 grudnia 2017 o 20:47

        Wiesz,że może być gorzej?co z tego,że rok się skończy,jak w przyszłym może być kontynuacja z grubej rury:-) także,heh..lepiej się ogarnąć

    3. Dziecko Szatana 11 grudnia 2017 o 14:36

      znowu się wzruszyłam.

    4. Madzia2014 11 grudnia 2017 o 15:11

      cudnowny tekst….

    5. Lu 11 grudnia 2017 o 15:21

      Szukam właśnie takiego co powie spoczko na moje nic 😀

    6. Teśka 11 grudnia 2017 o 16:05

      Pięknie, jak zwykle i very wzruszająco, tak prosto z serca…dzięki i wzajem 🙂

    7. Kasia 11 grudnia 2017 o 16:21

      Świętujmyż swoje życie! W święta przynajmniej nie będziemy się wyróżniać 😉

    8. howlit 11 grudnia 2017 o 16:49

      Kobieto, trafiłaś w punkt. Twoje słowa to takie światełka w ciemnej grudniowej nocy. Dzięki 🙂

      1. Pepsi Eliot 11 grudnia 2017 o 19:15

        ślę miłość

    9. Kasia 11 grudnia 2017 o 19:40

      Zawsze zazdrościłam innym rodzinnych świąt. Bo u mnie w domu rodzice ciągle w niezgodzie, ojciec pijany zanim pierwsza gwiazdka na niebie, hi hi, teraz chce mi się z tego śmiać. Od dawna święta mamy z mężem takie jakie chcemy. Nie zapraszam tych, których nie lubię, mimo, że pewnie powinnam, potrawy robimy według naszych pomysłów, a nie tradycyjne. Sprzątam tyle ile co tydzień, więc roboty z tym nie ma nadprogramowej. Odpoczywamy, oglądamy fajne filmy, słuchamy muzyki. Moje święta to wreszcie naprawdę dni, na które czekam z miłą nadzieją na czas spędzony z tymi, których kocham. 🙂

      1. Pepsi Eliot 11 grudnia 2017 o 19:48

        <3 <3

      2. Olivka 11 grudnia 2017 o 22:46

        U mnie tez ojciec ciagle pijany na swieta. A ja mam od ponad 20 lat swoje swieta z mezem tak jak lubimy. Nasz syn na szczescie zna tylko takie, nigdy dwanascie potraw, nigdy przenigdy karpia biednego (i tak niesmacznego zreszta), tylko stale te same potrawy co rok te ktore lubimy i ktore sami wybralismy. Czas spedzamy cudownie po swojemu a nie „jak wypada „,czas spedzony w swoim gronie. Wsrod kochanych najblizszych naszemu sercu. Pepsi tekst rewelacja.Pozdrawiam i sle milosc 🙂

    10. Zuria 11 grudnia 2017 o 20:13

      Święta świętami, jakaś magia w nich jest i jednak wyczuwalna zewsząd radośc. Gorzej z sylwestrem, z tym, że każdy wokół ma plany i poczucie, ze musi to byc dzień szczególny. Widzę w tym bezsens ale i nacisk od samej siebie, że znowu tak samo, znowu sama, znowu bez planów. Zaakceptowac i siedziec w domu czy iśc do ludzi, szukac zabawy mimo, że się boję i chyba tego nie chcę a raczej chcę bo ludzie tak wokół robią…Ufff

      1. Pepsi Eliot 11 grudnia 2017 o 21:18

        mniej kombinować

    11. Bio pomidore 11 grudnia 2017 o 22:02

      My też obchodzimy święta bez „spiny „. Co przygotuje na wigilię to będzie ok, jak nic nie zrobię też spoko, na prezentach mi nie Zależy, jedynie młodej kupujemy prezenty i pakujemy bardzo starannie w wiele warstw papieru:). W sylwestra idę spać tak jak zawsze, wolę być wyspana;)
      Święta z dzieciństwa to właśnie szaleństwo zakupów, sprzątania tego samego 1500razy ,mnóstwo jedzenia, placków i sałatek i mama która się denerwowala ze nie zdąży.
      Wesołych świąt i owocki.

      1. Pepsi Eliot 11 grudnia 2017 o 23:56

        <3

    12. zuzozol 11 grudnia 2017 o 22:40

      Chcę Pepsi zrobic prezent moim dziadkom na święta i kupić im twoje suplementy. Co oprócz d3+k2 i omega-3 powinnam jeszcze ddać do koszyka? buziaki <3

      1. Pepsi Eliot 11 grudnia 2017 o 23:52

        chyba jest jakiś ładny zestaw gotowy dla dziadków 🙂 Ktoś coś opracowywał i świąteczne opakowania, jak nie będzie Ci odpowiadało to podpowiem, ale najpierw zobacz <3

        1. zuzozol 12 grudnia 2017 o 00:23

          Jakbyś mogła poświęcić czas na podpowiedzenie to byłoby super, ten zestaw to niestety nie do końca to co bym chciała <3

          1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2017 o 08:35

            Greens & Fruits TiB – baza, Chlorella This is BIO, D3 TiB i K2 TiB – to taka podstawa i można dołożyć witaminę C 1000+ TiB

    13. Mysz 11 grudnia 2017 o 23:42

      Ja jak co roku będę uczestniczyć w świętach. Kocham moją zmatrixowaną rodzinkę i nie przeżyliby gdybym nie przybyła na wigilie. Na pewno będzie fajnie. Przygotuje witariańskie warzywa z jakimś sosidłem i git ^^ Są kochani, bo na swój sposób szanują moje wybory żywieniowe. Jak wiadomo, za każdym weganem stoi zawiedziona babcia 😀 A za witarianem zwłaszcza ^^

      Pepsi, czadowy Twój rysunek!

      Loooooove <3

      1. Pepsi Eliot 11 grudnia 2017 o 23:43

        loveee

    14. artek 12 grudnia 2017 o 07:25

      Dziękuje.

    15. freakout 12 grudnia 2017 o 12:20

      serio obchodzicie „święta”? przecież to pogańskie obrządki i kult Saturna w jednym 🙂 już nie wspominam o pozostałych eventach jak wielkanoc, halloween, walentynki i tak dalej… poganie pod choinką palili kiedyś zwłoki martwych dzieci jako pokarm dla ciemnych energii i samo kładzenie prezentów pod choinkę daje zaproszenie tym energiom do skorzystania z naszej życiowej mocy 🙂 no way – jedynym sposobem jest podjęcie wcześniejszej mediacji z Kreatorem i poinformowanie go oraz Wszechświata o tym że nie celebrujemy świąt, a chcemy jedynie spędzić czas z rodziną i nie pozwalamy nikomu karmić się nami – złamanie tego wiąże się z poważnymi konsekwencjami karmicznymi 😉

      1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2017 o 12:24

        w teraz nie ma karmy, za to jest przyzwolenie i spokojna radość, a przy okazji, obrączki na palcach to też kult Saturna

        1. Olivka 12 grudnia 2017 o 12:36

          Wlasnie, jestem 24 lata po slubie i oboje z mezem nie nosimy obraczek, po co? My wiemy ze mamy siebie 🙂 pozdro pepsi

        2. freakout 12 grudnia 2017 o 13:31

          każda z głównych religii to kult Saturna i nie tylko pierścionki zaliczają się do niego, ale i np. kolczyki 😉 karma jest zawsze, bez względu na to czy robisz coś świadomie czy nie, bo każde działanie (lub jego brak jak np. lenistwo) generuje karmę, bo działanie = fizyka, fizyka = energia, a energia = karma, tyle że kreowana świadomie 🙂 poza tym co jakiś czas podczas cyklu lunarnego każdy z nas zderza się z karmą z poprzednich wcieleń (patrz astrologia i kwadratura Księżyca do Saturna), nie wspominając już o tym że realizujemy wybrane przez duszę karmiczne cele życiowe na obecne wcielenie (patrz północny Węzeł Księżycowy w kosmogramie) 😉

          1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2017 o 17:53

            karma jest wtedy, gdy myślisz że jest, dla mnie nie ma karmy

    16. Piękna 12 grudnia 2017 o 15:29

      ufff, dobrze że nie mam rodziny, mogę sobie w wolnym czasie robić co chcę. Czyli narty, taniec i dobre jedzonko. Zero TV, rodzinnych plot i robienia na siłę komuś dobrze. Hahahahahaha. Jeszcze tylko marzę o swoim M-i sylwester moich marzeń to spędzony miło czas we własnej wannie, we własnej łazience z dużym TV przy tej wannie i szampanikiem w rączkach. Hahahahahaha. Dodam że jestem młoda i nie mam parcia na imprezy bo wszyscy imprezują. Hahahahahahaha.

    17. Lena 12 grudnia 2017 o 15:41

      Piękny tekst, dobre podejście. Kiecka z ostatniego rysunku boska 😀

    18. Monika 12 grudnia 2017 o 18:38

      Swieta pod koniec grudnia sa po to zeby niezwariowac z nudow w te dlugie ciemne dni! Wlasnie dlatego zyje sie mniejszymi lub wiekrzymi planami swiatecznymi ! Lepszy stres tego typu niz depresja zimowa spowodu braku swiatla;-)

    19. Kama 14 grudnia 2017 o 08:42

      Lofciam Cię Pepsiaku 🙂

    20. Kasia 15 grudnia 2017 o 16:25

      Przed świętami zawsze jest zamieszanie, sprzątanie, gotowanie. Czas spędzony z rodziną w czasie świąt wynagradza wszystko. Bardzo fajny wpis.

    Dodaj komentarz