Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
204 580 900
187 online
30 492 VIPy

Kiedy śfirus się skończy i co z tego będzie dla naszych finansów?

Mrożkowski nastał czas dziwny. Jeśli siedzisz teraz w domu i oglądasz na okrągło skorumpowanego tasiemcami głupoty Netflix, czy HBO, żeby przeczekać, żeby nie myśleć, żeby służyć na kolanach swojemu ego, to słabo, słabiuteńko.

Kiedy ten śfirus się skończy?

Scenariuszy jest sporo, te bardziej optymistyczne i czarna dupa. A ponieważ w ciągu swojego długiego życia byłam parę razy w czarnej dupie, zapewniam Cię, że nawet stamtąd da się wyjść, a nawet poszybować, a nade wszystko wiele nauczyć. Słowo kryzys w języku chińskim zawiera w sobie zarówno upadek, jak i potężną szansę odnowy, wzrostu, czyli odbicia.

Jeśli chodzi o zdrowotne prognostyki panoszenia się wirusa w Polsce, to podobno do 20 kwietnia będzie przybywało zachorowań, ale nie zostanie przekroczona liczba 9000, a następnie liczba zachorowań będzie maleć. To są oficjalne przepowiednie instytucji, które zajmują się takimi rzeczami.

Śfirus ekonomiczny

Bezdziałanie jako główny cel życia

Przeciętny obywatel świata cywilizowanego to człowiek z „Rejsu” Piwowskiego, to trochę przesada. Ale tak, z mętną głową, oczekujący, narzekający, niepodejmujący działania, zgnuśniały oglądacz seriali. Nierobiący listy celów, nierobiący żadnej listy na dzień dzisiejszy, oglądacz i narzekacz i czarnoprzepowiadacz. Zaprogramowany przez matrix, a przede wszystkim siebie samego na przegranie, ale i tak kupujący los na loterii, z niezrozumienia o co kaman. Żyjący absolutnie pod dyktando własnego ego, cały czas w ścisku gnuśności, oraz ignorancji, czyli unikania.

Egzaltowana rosyjska kochanka, typ niebezpieczny

Po przeciwnej stronie kolesia zmulonego jest totalny entuzjasta, świr, świruska która robi wszystko za bardzo, za bardzo się wychwala, za bardzo się obwinia, za bardzo jest przekonana o swojej doskonałości, czy syficzności, bez znaczenia, non stop prowokująca siły równoważące, o których Vadim Z. tyle się narozpisywał.

To symbol, ale być może przesady?

Psychologia tracenia zawsze rządzi się tymi samymi prawami. Może Cię to zdziwi, ale sukces można budować na niepowodzeniach, pod warunkiem, że nie są one traktowane osobiście. Gdy nie bierzesz własnych niepowodzeń do serca, gdy godzisz się na nie i traktujesz jako stopnie do wzrastania, to z poziomu ducha, czy jako zadania do przerobienia, nauczki do niepopełniania drugi raz. Biznes to nic osobistego.

I odwrotnie, porażka może być zbudowana na powtarzających się sukcesach, o ile te odbierane są osobiście. Jeśli sądzisz, że jesteś ósmym cudem świata (jesteś, tylko nie Tobie o tym sądzić), przekonana, że to wszystko dzięki Twojej genialności, to tego właśnie siły równoważące po prostu nie mogą zdzierżyć. I jeb.

Personalizowanie sukcesów prowadzi ludzi do monumentalnych porażek, gdyż sądzą, że czego się nie dotkną to zamieni się w sukces. Ale to tak nie działa. Owszem, wszystko co Ci się wydarzy może zamienić się w złoto dzięki Twojemu podejściu, Twoim wspierającym myślom i nade wszystko posiadaniu zaplanowanych celów. Wszechświat nie jest Ci wstanie pomóc, gdy Twoje intencje są niejasne nawet dla Ciebie. Gdy nie spisujesz celów, a jedynie dryfujesz jak łupina orzecha w stanie strachu i nadziei.

Wiesz co to jest strach i nadzieja? To hazard

Każdy hazardzista opętany jest właśnie tymi emocjami naraz, straszny strach o stratę i nadzieja, że jednak los się odwróci. Ale wypiętrzony w kosmos ścisk hazardzisty sprawia, że nigdy w ostateczności nie wygra. I nie chodzi tu tylko o rachunek prawdopodobieństwa, że kasyno w dłuższym okresie wygra zawsze, ale o siły równoważące, które nie mogą pozwolić na takie piętrzenie potencjałów strachu i nadziei.

I kto pamięta ten serial? Rodzina cały dzień ogląda seriale, kolejny przykład idealnego niedziałania.

A teraz co wyczuwamy w powietrzu, w naszych domach? Właśnie hazard.

Jednak, gdy sobie uświadomisz ten fakt, zauważysz te emocje, możesz się na nie zgodzić, ale postąpisz już całkiem inaczej. Odczuwanie silnych emocji nie musi przełożyć się na emocjonalność czyli podejmowanie decyzji pod wpływem emocji. O hoho, możesz postąpić całkiem inaczej!

Siły wyrównujące zawsze jebną w łeb, beznamiętnie, po prostu muszą dążyć do równowagi, nie wnerwiaj się i nie prowokuj sił równoważących, nie piętrz potencjałów. Wielu chce robić biznesy emocjonalnie, sądząc, że wszystko kręci się wokół nich, że wszyscy się na nich patrzą, że trzeba jak Rejtan rozrywać szaty na piersi i tarasować otwór drzwiowy.

Zryw, słomiany zapał i raczej uciążliwe pokopanie rosyjskiej kochanki, która wlecze się po placu kremlowskim uczepiona nogi sunącego na browca kochanka. Świrus podporządkowany jest swojemu ześwirowanemu ego, co nie tylko jest niebezpieczne dla niego samego, ale dla wszystkich umoczonych w tę samą sprawę.

Wypowiedz u ega służbę, zostań w końcu panią swojego ego

Nigdy nie bądź nadgorliwa, nie dociskaj, nie piętrz potencjałów, w żadnej dziedzinie życia, w tym duchowego. Obserwacja, bycie uważnym pozwala na dostrzeżenie pogrywek ego, i zaprzątnięcie go do roboty. To Ty jesteś panią swojego ego. Nie musiałaś dzisiaj zjeść tortu czekoladowego, bo to niby na pocieszenie, bo jest kryzys, dałaś się zrobić w konia własnemu ego. Mogłaś się przestraszyć, ale nie zacząć działać w przestrachu. Odczekaj afekt, odczekaj chwile własnych emocji, niech opadną, użyj umysłu, lub intuicji, gdy się objawi, i dopiero potem zadziałaj.

Działanie w afekcie może być mniej krytycznie oceniane przez sądy, jednak dla rozwiązania tej układanki puzzli koronawirusa, ekonomii, i własnych finansów, własnego biznesu, który teraz może kuleć, albo upada, albo go jeszcze nie zawiązałaś, to równie zła opcja, jak zmulone przekonanie, że źle jest i musi być źle.

Biznes jest grą intelektualną, a nie emocjonalną

Pojawia się gracz

I nagle obok zmulonego, i aferzystki, którzy są na służbie u swojego ego, pojawia się yyy… gracz. Gracz działa w grze odwróconej, to ego jest na jego usługach. A wiedz, że biznes jest grą intelektualną, a nie emocjonalną. Gracz gra i rozumie, że jest w grze. Rozumie też najlepiej czym jest popyt dla biznesu.

Popyt i podaż

I chociażby nie wiem jakim zdolniachą był Van Gogh, gdy w danym momencie nie ma popytu nawet na arcydzieła tworzone w pasji, to ich nie sprzedasz. Pisałam o tym w moim e-booku jak zarobić w necie (na margi, tylko nie kupuj tej książki teraz, piszę ją od nowa, aktualizuję, a Ci co kupili niech się nie martwią bo wszystkie kolejne wydania mają już w cenie). Jeśli masz stronę w wirtualnym świecie, musisz podawać rzeczy, które interesują innych ludzi, musisz pisać to, o czym ludzie chcą czytać, jeśli chcesz, aby Twoja strona stała się także Twoją pracą.

Obowiązki spełniaj

Są rzeczy, które musisz spełnić, to są Twoje obowiązki, jak opiekowanie się dziećmi po ich spłodzeniu, jak zdrowe jedzenie, nawadnianie ciała, odżywianie, oczyszczanie, aktywność fizyczna, najlepiej codzienne bieganie, codzienne spisywanie celów i codzienne czytanie. To są Twoje obowiązki wobec siebie samej i tych, których masz pod swoją opieką.

Ponieważ źródłem problemów jest brak samokontroli, gdy nie panujesz nad impulsami. Jesteś wtedy skłonna nie wypełniać swoich obowiązków pod pretekstem. Widzisz tu jakieś frytki do wszamania? Jest tu jakiś cwaniak?

Gracz ma umysł obecny

Nie czekaj przed telewizorem na lepsze czasy, już obmyślaj swój plan i cele. Nawet jak nie masz jeszcze pojęcia jak je osiągniesz, nieposiadanie ich, nierobienie codziennie listy celów i 5 zadań na dziś, oznacza, że nie kumasz o co w tym wszystkim chodzi.

Wyjście z kryzysu będzie polegało na intencjonalności Twoich jasnych celów, na spisywaniu ich i nie czekaniu, tylko już rozpoczęciu sprzedaży. Nigdy nie traktuj swojego pomysłu jak własnego dziecka, biznes jest działaniem intelektualnym, dobrze jak się go robi z pewną przyjemnością, ale to nie jest żaden wymóg, biznes, a właściwie każde działanie to jest sprzedaż. Zostań dobrym sprzedawcą, ćwicz to, jak mięśnie.

Jeśli dzisiaj nie sprzedałaś swojemu mężowi poczucia bezpieczeństwa i spokoju, to znaczy że kupiłaś jego nerwy i strach. Tak to działa, gdy nie sprzedajesz, to kupujesz kota w worku, coś co nie jest Ci potrzebne do szczęścia.

No właśnie, czy teraz potrzebujesz szczęścia do odbicia się w kryzysie? Nie, potrzebujesz tylko przemyślanego celu, planu i ruszenia ze skrzyżowania. To nie musi być najmądrzejszy plan i cel na świecie, ale być musi. Pamiętaj też o konkurencji, wybierz dziedzinę niszową działania o małej, słabej konkurencji, ale dużym popycie, gdzie będzie Ci się łatwiej wybić na monopolistkę. Konkurencja nie jest pozytywnym motywatorem, jest siłą destrukcyjną, trzeba postarać się wypłynąć na spokojne wody błękitnego oceanu, a nie dusić się w czerwonym morzu konkurencji.

Ty, to Twój własny brand, nie masz konkurencji

Postaw na siebie, na markę własną, jesteś indywidualnością, jesteś inna, niepowtarzalna, każda komórka Twojego ciała, krwi, umysłu czymś indywidualnym się wyróżnia. Nie ma dwóch identycznych płatków śniegu, a co tu mówić o powtórzeniu tego co Ty możesz zdziałać z własnym brandem, który jest Tobą.

Zacznij od odrzucenia tyranii losowości, nie jesteś kuponem na loterii, sukces to nie przypadek, a z pewnością nie w takim stopniu jak usiłują Ci to wmówić wahadła destrukcji.

Kilka razy byłam w czarnej dupie, aż wreszcie pojęłam najważniejsze, zrozumienie dlaczego znaleźliśmy się w czarnej dupie jest o wiele trudniejsze niż wyjście z niej. Więc najpierw wyłaź, a potem się zobaczy.

Zacznij od ogarnięcia sprawy własnego ego, przestań mu służyć, odwróć grę, zagoń ego do roboty dla Ciebie. Spisz listę celów bliskich i dalszych. Napisz jakikolwiek plan jak chcesz je osiągnąć,

Jeszcze dzisiaj napisz listę 5 rzeczy, które zrobiszdzisiaj! Codziennie odkreślaj sprawy wykonane.

Wykorzystaj przymusowy czas siedzenia w domu na samorozwój, wzmacnianie samodyscypliny, stań się uważna, obserwuj, niczego i nikogo nie oceniaj. Gdy nadejdzie strach, zgódź się na niego, i w tym samym momencie rozpocznij trening odwagi.

Zastanów się odważnie, co byś zrobiła hipotetycznie, tak dla jaj, żeby zniszczyć siebie i swój biznes istniejący, czy potencjalny, w związku z zaistniałą sytuacją. Przemyśl to na miarę swoich możliwości pojmowania zasad biznesu, po czym zrób yyy… dokładnie odwrotnie. Będziesz miała świetny plan.

Mięśnie trenujesz ćwiczeniami i pokarmem, będą rosły, umysł trenuj czytaniem, rozmyślaniem i pokarmem, będzie rósł. Będzie Ci lepiej służył, powstaną dobre, przydatne myśli, które wesprą Cię w Twoim nowym biznesie, albo odbudowie, lub polepszeniu tego, który już masz. Zabierz się do tego jeszcze dzisiaj.

Nawadniaj się, stosuj 4 szklanki, biegaj i nie jedz chorób.

loveU

(Visited 6 240 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Marcysia 3 kwietnia 2020 o 08:45

    Witam Pepsi, proszę o poradę. Aktualnie jestem w domu z dzieckiem bo z wiadomego powodu zamknęli przedszkole. Pewnej osobie w pracy bardzo się to nie spodobało. Musze być z dzieckiem ja, bo nie mam go z nikim innym zostawić, a mąż pracuje. Bardzo się tym przejmowałam. Generalnie nie kontaktuje się często z osobami z pracy, ponieważ wykorzystuje ten czas tak jak opisałaś w poście. Staram się skupić na sobie, więcej ćwiczę, czytam, myślę nad własnym biznesem, 4 szklanki pije już 2 lata ? Praca ktora mam nie jest wymarzona ale służy zeby zarobic pieniążki na coś swojego. Ale bardzo mam duży problem z poczuciem winy przez tą 1 osobę. Ktora odkąd dostałam umowę będąc na stażu, relacja się pogorszyła. Ja nic do niej nie mam, życzę jej dobrze, ona mi wielu rzeczy zazdrości, że mam a ona nie, zresztą o wszystkich wypowiada się negatywnie. Jak sobie z tym poradzic? Musze w pracy z nia wspolpracowac ale mam dosyć takiej negatywnej energii. Może to ja coś robię źle? Proszę o pomoc.

    1. Jarmush 3 kwietnia 2020 o 08:56

      Pomyśl przez chwilę jak ona cierpi, niskie wibracje bardzo bolą, to wystarczy, Ty już nie musisz. I skończ myślenie o tym <3

  2. Aneta5 3 kwietnia 2020 o 09:09

    Pepsi… 🙁
    Nie mam celu 🙁
    Ukończyłam studia na kierunku który mnie nie zainteresował nigdy, przez 5 lat pracowałam w zawodzie. Każdego dnia zmuszałam się, żeby wytrzymać na etacie. W zeszłym tygodniu dostałam wypowiedzenie. Nie przez korone, ale dlatego że przez ponad pół roku w tej pracy się opier… nie potrafiłam się już zmusić do niczego. Dziś wszyscy mi radzą: wykorzystaj korone, załóż firmę i sama zacznij działać w tym co robiłaś u kogoś tyle że teraz pracuj na siebie. To byłby dobry biznes, wiem. Ale ja wewnętrznie nie chcę tego, nie interesuje mnie to zupełnie, nie zagłębiam tej branżowej wiedzy = nigdy nie będę w tym wystarczająco dobra więc to nie ma dla mnie sensu 🙁
    Interesuje mnie od niedawna joga i zdrowe odżywianie, ale co z tego? Przecież to nie sposób na życie i pieniądze.. 🙁

    1. Jarmush 3 kwietnia 2020 o 11:06

      Jak to nie masz celu? Nie chcesz mieć pieniędzy, pieknego domu, nie chcesz być zdrowa, wysportowana, znać 3 języli?

      1. Aneta5 6 kwietnia 2020 o 15:48

        Takie to oczywiście tak, mam
        Ale nie widze siebie zawodowo.. jedyne co, to zawód wyuczony na studiach w którym pracowałam parę lat. Nie widzę się w tym zawodzie, ani na etacie. A nic innego przecież nie potrafię bo nic innego w życiu nie robiłam. Nie wiem, czy muszę się pogodzić z tym że „jestem z biednego domu” trzeba mi zakasać rękawy i nie narzekać czy co.. bo przecież gdybym wiedziała co chcę robić w życiu to bym to zaczęła robić…

        1. Jarmush 6 kwietnia 2020 o 21:05

          prawie nikt nie wie odrazu co chce robić w życiu, ludzie z bogatych domów jeszcze bardziej nie wiedzą, zacznij po prostu coś robić, określ cele, spisuj je codziennie, rób dzienne i tygodniowe listy, odkreślaj wykonane zadania, i myśl co zrobić, aby przybliżac się , wejść na drogę do celu. Spisuj te pomysły, jakiekolwiek by nie były. Nie krytykuj się, ani nie chcwal specjalnie. Po prostu jesteś w drodze, a każdy kto ruszył ze skrzyżowania dojdzie do celu. Bąć uważna świadoma, programuj podświadomosć, używaj jej do osiągania własnych celów. <3

    2. Przemko :-) 3 kwietnia 2020 o 19:10

      Może niech Twoim pierwszym celem będzie wymyślenie dla siebie celu! Spisz sobie wszystkie cele jakie przychodzą Ci na myśl. Wszystkie. Nawet te, które wydają Ci się głupie, śmieszne, nierealne. I kmiń je każdy z osobna. Kombinuj je. Wymyślaj je. Przemyślaj je. Skreślaj je. I wpisuj na nowo. Omów je szczegółowo sama ze sobą.
      🙂

  3. Czarek 3 kwietnia 2020 o 09:10

    Hej Pepsiorka. Wczoraj przeprowadziłem kalibracje witaminą C. Piłem co 20 minut jedną łyżeczkę z sokiem. Próg jelitowy ruszył po prawie 16 gramach. Niestety z takim impetem, że pół dnia i prawie całą noc spędziłem w łazience z myślą, że się odwodnie. Dziś jest lepiej, ale niesamowicie jeździ mi w brzuchu (nadal) do tego okropnie boli mnie żołądek. Nigdy tak nie miałem, ale nigdy też nie miałem tak, że dopiero po takiej dawce mnie „chwyciło”. Co może być tego przyczyną? Pozdrawiam ❤

    1. Jarmush 3 kwietnia 2020 o 11:05

      nastepnym razem nie rób kwasem askorbinowym , tylko askorbinianem sodu TiB, oszczędzisz żołądek. Chyba, ze masz bardzo niski potas, to wtedy nie.
      Pewnie przeoczyłeś lekkie oznaki ze strony jelit, radzę nie doprowadzać do biegunki, wystarczy taki leciutki dyskompfort i to juz oznacza próg jelitowy, weź więgiel i dużo pij <3

    2. Przemko :-) 3 kwietnia 2020 o 19:05

      Próg jelitowy jest niestety bardzo łatwo przegapić. Jedna łyżeczka kwasu to jest dość dużo na jeden raz dla organizmu. I to jeszcze trzy razy na godzinę. Możesz spróbować zrobić tak, że następnym razem gdy będziesz już zbliżał się do znanego sobie poziomu wysycenia witaminą C, to zmniejszasz każdą kolejną dawkę. I odstępy też dłuższe, czyli co pół godziny. Kalibracja zajmie więcej czasu ale jest o wiele większa szansa wyłapania momentu, w którym już można uznać ją za wystarczającą i nie dopuścić do przykrych konsekwencji.
      Mi dodatkowo pomogło uszczelnienie jelit glutaminą. https://thisisbio.pl/aminokwasy/140-l-glutamine-micro-powder-500g-amix–8594159531673.html Co prawda zażywałem ją w zupełnie innym celu. Ale przy okazji teraz przechodzę kalibrację łagodniej.

    3. Mona63 6 kwietnia 2020 o 14:11

      Cześć. Myślę, że „przegapiłeś” próg jelitowy. Jak się w jelitach zaczęło „przelewać to to był sygnał że trzeba zmniejszyć ilość witaminy C ale kontynuować picie. Trzeba być bardzo uważnym bo jeżeli nie to staje się tak jak pisałeś -wiele godzin w WC.
      Jeżeli chodzi o ból żołądka to nie jest normalne. Prawdopodobnie masz zapalenie śluzówki żołądka i to witamina C ci ją „pokazała”. Musisz się tym zająć koniecznie. Życzę zdrowia.

  4. Yellow 3 kwietnia 2020 o 11:18

    Świetny artykuł ❤

    1. Jarmush 3 kwietnia 2020 o 12:30

      <3

  5. katsevmanus 3 kwietnia 2020 o 15:01

    Wyczuwam inspirację zenjaskiniowca.pl, co nie jest żadnym zarzutem oczywiście, bo to jest dobra inspiracja 🙂 i Twój styl jest unikalny i piękny przecież.

    1. Jarmush 3 kwietnia 2020 o 16:30

      Inspiracje i zapożyczenia z pewnych materiałów źródłowych tak, od niego, ale tok rozumowania myślę, że inny diametralnie. To co przytaczał, szczególnie w drugiej części to już myślenie skąpca, jednak jestem za kreacją Napoleona Hilla, a jak już człowiek biznesu to zdecydowanie, Ford, Edison, czy nawet Jobs.
      Bardziej się skłaniam do błękitnego oceanu niż Timothy Ferriss’a

    2. GabiO 5 kwietnia 2020 o 14:46

      Dokładnie o tym samym pomyślałam 🙂
      I zgadzam się również z tym, że Pepsiakowy styl pisania nie ma sobie równych.
      P.S. Ciągle problemy z kontem na stronie więc jestem jako gość.

      1. Jarmush 5 kwietnia 2020 o 15:07

        Droga Gabi, ja Cię zawsze rozpoznam, a problemy zgłaszam codziennie <3 <3

  6. Kasia 3 kwietnia 2020 o 17:53

    Pracuję na etacie i jednocześnie rozkręcam własną działalność, którą jest handel w necie. Było na tyle dobrze, że z ostatnim dniem stycznia złożyłam wypowiedzenie z pracy na etacie… Wszystko na razie jest dobrze, nie odczuwam kryzysu… no ale… nikt nie wie co będzie dalej i mój partner troche mi sugeruje żebym odłożyła tą decyzję i spróbowała to wypowiedzenie wycofać… zaczęłam się więc zastanawiać ale mam rozterki. Z jednej strony za nic w świecie nie chcę tam pracować, zwłaszcza że kiepskie pieniądze i regresuję się tam do dziecka. Z drugiej chcę zadbać o siebie, ale nie mam doświadczenia w takim samodzielnym biznesie i nie wiem czy to już ten moment. Możliwe że dużo upartości we mnie, albo wewnętrznie czuję że będzie dobrze tak jak zdecydowałam przed całą pandemią… Nie wiem czy to głos uparciucha czy wewnętrzny. Dlatego proszę Cię Pepsi o jakąś wskazówkę… jeśli możesz będę wdzięczna

    1. Jarmush 3 kwietnia 2020 o 21:39

      Bardzo trudno dać wskazówkę, ludzie nie chcą o tym słyszeć, ale wszyscy mają za sobą potknicia, błędy upadki biznesów, wielcy biznesmeni mówią, że upadki zrobiły z nich wielkich. Tzreba spisywać cele, zbierać wiadomości, słuchać innych i jasno powiedzieć sobie ile jesteś w stanie stracić, jak wszystko pójdzie źle. Kiedy odstąpisz od tegobiznesu. Etc. Jakie jest ryzyko, jaki zysk, stosunek ryzyak do zysku. Poprawa rządzące biznesem dobrze jest poznać, skalkulować i ruszyć ze skrzyżowania, lub przyczaić się. Im szybciej się zacznie, tym szybciej ma się za sobą pierwsze błędy 🙂

  7. Carrie 3 kwietnia 2020 o 19:29

    A moje życie sie nie zmieniło.
    Nadal jestem zarobiona po kokardki, nadal wszyscy chcą, żebym to ja robiła, nadal na jednym etacie nie zarabiam, a na drugim mam 2x wiecej od reszty. A zaraz teraz Rodzinka mnie wozi i przywozi z pracy ze strachu przed transportem publicznym. Z miesiac temu bylam tak zajechana, ze Pytałam Pepsi jak to zmienic. Nie odpowiedziała, wiec wziełam to co jest i przestałam w to sie zagłębiać, Po prostu uznałam, ze teraz jest taki czas.ot, pantha rei
    A tekst brylancik najczystszej próby

    1. Jarmush 3 kwietnia 2020 o 21:34

      <3

  8. Kasia 4 kwietnia 2020 o 07:32

    Pepsi,docierasz do wielu osob ,prosze podziel sie informacja o jutrzejszej globalnej medytacji dla uzdrowienia ziemi .Tu jest link :
    http://www.globalpeacemeditation.com/

    1. AndziaPe 4 kwietnia 2020 o 16:06

      ooo właśnie chciałam o to samo prosić. Jutro o 4.45. Niektórzy będą ją prowadzić na swoich kanałach. Może i Ty Pepsi byś się podjęła? z miłością 🙂

  9. Kasia 4 kwietnia 2020 o 09:12

    Pepsi, kupiłam u Ciebie różne suplementy i nie wiem, jak to połączyć. Planowałam tak: przed śniadaniem kolagen + MSM + Wit. C, do śniadania cynk (pamiętam o miedzi), po śniadaniu D3+K2 i Omega 3, wieczorem selen + wit. E + magnez. Po drodze jeszcze chlorella. Czy wszystko jest tutaj dobrze? Mam jeszcze wapń, kiedy go brać? Z cynkiem nie, z magnezem nie? Czyli w połowie dnia? Może być z chlorellą? Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
    Pozdrawiam,
    Kasia

    1. Jarmush 4 kwietnia 2020 o 10:29

      kolagen z C i MSM kiedy chcesz, może być rano, ale nie musi być na czczo. Do śniadanie selen z E i własnie w tych okolicach może być kolagen z C i MSM. Przy selenie powinien być jeszcze jod, więc albo wciskasz gdzieś Kelp w kapsułakch G&G, lub w proszku This is BIO (niesmaczny) , po śniadaniu D3 z K2 i Omega, a przed snem cynk z magnezem (np w postaci kąpieli z doddatkiem epsom, czy chlorku magnezu) . Wapń do śniadania z magnezem.

      1. Kasia 4 kwietnia 2020 o 11:08

        Dobrze, dziękuję. A płyn Lugola będzie ok? Boję się bardzo dużych dawek jodu, żeby nie rozregulować sobie tarczycy. Dobrze rozumiem, że przy robieniu sobie plamy z płynu na przedramieniu organizm pobiera tyle, ile potrzebuje i w takim tempie plama znika? Zrobię kiedyś badanie, ale w tym czasie jaki teraz mamy, nie chcę nigdzie nadprogramowo chodzić.

        1. Jarmush 4 kwietnia 2020 o 15:57

          nigdy i nikogo nie namawiam do picia jodu, tyl;ko zewnętrznie, kelp to wodorosty, duzo jodu, ale to pokarm

          1. Kasia 4 kwietnia 2020 o 16:48

            Rozumiem. Poczytam o tym. Mam jeszcze dwa pytania i już nie zawracam głowy. Jak tylko pojawi się w sklepie Liposomal z glutationem, zaraz kupię. Kiedy go wcisnąć? Rano czy wieczorem? Drugie pytanie: czy babcia, lat 80, może pić kolagen z MSM i Wit. C? Mnie i mojej mamie bardzo pomógł na bolące kolana, a babcia też ma ten problem. Nie wiem jednak, czy starsza osoba może to brać.

          2. Jarmush 4 kwietnia 2020 o 17:19

            Może, ale niech zacznie od malutkiej dawki. Mamy dobry środek uzupełniający na stawy/ kolana , osteocare https://thisisbio.pl/stawy-wiezadla-kosci/3935-osteocare-60kaps-tib–5905344040802.html

          3. Kasia 4 kwietnia 2020 o 18:22

            Osteocare bardziej się nadaje dla starszej osoby, tak? Ew. kolagen od malutkiej dawki i zwiększać? Finalnie można łyżeczkę? A co z MSM i wit. C?

          4. Jarmush 4 kwietnia 2020 o 22:40

            KOlagen nie musi być od malutkiej dawki, jest identyczny z naturalnym, nie znam ludzi uczulonych, chyba, że na ryby/owoce morza to tak. KOlagen to białko element tkanki łącznej. Mała dawka na początek to z pewnością MSM, bo ludzie bywają uczuleni na siarkę, więc malutki, czubek łyżeczki. A co do Osteocare, to ma bardzo celowany skład.

          5. Kasia 6 kwietnia 2020 o 09:04

            Serdecznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi! Pozdrawiam.

  10. iwi 4 kwietnia 2020 o 10:07

    Pepsioku, kiedy znowu będzie dostępny cytrynian magnezu w sklepie? Buziaki 😉

    1. Jarmush 4 kwietnia 2020 o 10:25

      podobno wyleciał już razem z Vitkiem dla dzieci, tylko teraz to wszystko trochę dłużej trwa. Spodziewamy się w tym tygodniu, <3

  11. Klaudia 4 kwietnia 2020 o 19:07

    No ja Cię normalnie kocham, Pepsi! Jezu, jak dobrze czytac twoje artykuły. Dziękuję z całego serducha !!

    1. Jarmush 4 kwietnia 2020 o 22:38

      <3

  12. lucja 5 kwietnia 2020 o 05:26

    Pepsi juz moraw gada,ze trzeba sie zaszczepic,zeby zwalczyc wirusa.Ludzie maja zakaz wchidzenia do lasu spacerowania…trudno zlapac troche slonca.Najlepiej siedziec przed tv I sie bac 🙁 jesli mowie znajomym,ze to jest fikcja I nakrecanie nad to robia ze mnie wariata.Pytanie:jesli zaczna nas przymusowo szczepic, to co zrobic,zeby sie uchronic?

    1. Jarmush 5 kwietnia 2020 o 07:49

      Po co o tym myślisz teraz, co Ci to da. Lepiej sie od tych myśli czujesz? Wzmacniają Cię? Nie gadaj też za dużo, bo nikt dzisiaj jeszcze nie wie, jak jest naprawdę.
      Moim zdaniem miliony ludzi będzie chciało się zaszczepić bez żadnego przymusu, i zabraknie szczepionek 🙂 <3

      1. rajback 5 kwietnia 2020 o 16:29

        ” …. i zabraknie szczepionek 🙂

  13. Kikii 5 kwietnia 2020 o 19:12

    Pepsi… jak pomóc mężowi-hipochondrykowi? Wspieram, tłumaczę, uspokajam ale już argumentow i pomysłów mi brak, a „choroby” co raz bardziej się trzymają.. Codziennie nowe „objawy”, codziennie nowy „rąk”… Boli mnie ze bliska osoba cierpi i to że nie umiem pomóc, z drugiej strony czasami mam ochotę trzasnac drzwiami i powiedzieć żeby czekał na te swoją zasraną śmierć. Aj noł, aj noł Ego ? ale mam wrażenie że prędzej mnie psychicznie wykończy niż doczeka się swojego raka ?‍♀️ Pogubilam się trochę przez te moje emocje i nie wiem jak to poukładać..

    1. Jarmush 5 kwietnia 2020 o 20:57

      Biega?

      1. Kikii 6 kwietnia 2020 o 10:12

        Teraz nie, kiedyś był bardzo aktywny, bieganie, dobra szama, crosfit, przez wiele lat, potem dziecko przyszło na świat, brak czasu i zmęczenie i oboje odlozylismy to na lepszy moment.

        1. Jarmush 6 kwietnia 2020 o 21:28

          nie odkładajcie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum