Dlaczego zdrowe jedzenie i olej kokosowy w łazience nie zagwarantowało jej zdrowia?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Dlaczego zdrowe jedzenie i olej kokosowy w łazience nie zagwarantowało jej zdrowia?

Dodano: 13
apple/ pepsieliot.com
apple/ pepsieliot.com
Czy "cudowna dieta" w ogóle istnieje? Na poziomie matriksowym: jest fakt, że "cudownej diety" nie ma. Nawet, gdy zawiera „super pokarmy”, jest prawie surowa, prawie roślinna, i ma malutko tłuszczu, nie można diety oderwać od agresywnego stylu życia, od ciągłego stanu walki. Wszystko z powodu fałszywego ego, z którym się identyfikujesz.

Tak naprawdę ciało nadal pozostaje zagadką nawet dla biochemika. Ludzie, których alopata skazał wyrokiem strasznym, gdy nie rezonują z tym, zmieniają pole energetyczne i wychodzą z "nieuleczalnego" choróbska. Inni, którzy dostali "wielką szansę od losu, czyli wczesne wykrycie" biorą jeszcze na wszelki wypadek cykl chemii i docelowe naświetlanie i niszczy się im układ krwionośny zgodnie z procedurą.

Pewna, rozczarowana osoba napisała na FB, że była na diecie organicznej, żyła z dala od toksycznych produktów higieny osobistej (używając pewnie oleju kokosowego i takich tam), a i tak skończyło się na raku piersi.

Oczywiście byłoby głupie, aby na tej podstawie wyciągać ostateczne wnioski. Jednak ten wpis daje do myślenia, jakie są oczekiwania od tak zwanej "zdrowej diety", a także jak bardzo można się rozczarować? Tym bardziej, gdy nie do końca rozumiesz pewne zjawiska zachodzące w ciele i nie tylko.

Ciało jest zagadką, gdyż w śmiertelnym ciele mieszka nieśmiertelna dusza, czy jak tam wolisz, cząstka światła, Boga, energia Absolutu, czy jednostka wyższego systemu świadomości obdarzona wolną wolą. No i jest jeszcze ego, które (dopóki się nie zorientujesz) rządzi Tobą na całego.

Tak się jakoś porobiło, że z powodu ego, staliśmy się bateriami dla matriksu. Żyjąc w programie komputerowym, który sami generujemy, nie mamy o tym zielonego pojęcia. Myślimy, że jesteśmy swoimi awatarami.

Wszystko jest iluzją, jak powiedział wielki Albert E.

Generujemy zarówno chorobę, jak i wyleczenie. Programujemy dzieci, zasilamy energią polityków, podziały państwowe i społeczne. Walczysz, albo okazujesz bezsilność. Obie postawy są ściśle związane z emocjami strachu i złości, czyli z programem fałszywego ego. Jaramy się, podniecamy, nienawidzimy, krzyczymy, czy się zamartwiamy.

Kobieta, która napisała na FB poczuła się rozczarowana, co oznacza, że spodziewała się innej odpowiedzi swojego ciała na tak zwaną "zdrową dietę" i olej kokosowy z sodą w łazience.

Tymczasem rozwiązanie jej problemów tkwi w słowie, na którego nie zwraca się uwagi w tym kontekście, mianowicie "rozczarowana".

Bycie rozczarowanym sobą, światem, rodziną, sąsiadami, polityką, "opiekuńczością" państwa, teoriami spiskowymi, matriksem, własnymi dziećmi, czy rodzicami, małżeństwem, pracą, szefem, urodą, długością nóg, zdrowiem, starością, czy w ogóle wiekiem, generalnie jest przeciwieństwem zgody na to co jest.

Gdy wyrażasz zgodę na to co jest teraz, stajesz się osobą akceptującą, co jest przeciwieństwem rozczarowania.

Żeby zacząć działać, co jest jedyną opcją, która jest w stanie ruszyć Cię ze skrzyżowania pomimo oporu, należy wcześniej zaakceptować siebie w tym co jest. Dalajlama mówi, że medytacja działa, modlitwa też działa, ale najlepiej działa działanie.

Podstawowa zasada we wszechświecie to prawo rezonansu

Gdy odczuwasz brak, myślisz o braku, przyciągasz brak. Brak zdrowia, brak chłopaka, męża, pieniędzy, sukcesu.

Byłaś, jesteś i będziesz.

Czy "cudowna dieta" w ogóle istnieje?

Na poziomie matriksowym mogę uzupełnić: Jest fakt, że "cudownej diety" nie ma.

Nawet, gdy zawiera „super pokarmy”, jest prawie surowa, prawie roślinna, i ma malutko tłuszczu, nie można diety oderwać od agresywnego stylu życia, od ciągłego stanu walki, czy też poczucia bezsilności, toksycznego środowiska i nieumiejętności radzenia sobie z życiem. Wszystko z powodu fałszywego ego, z którym się identyfikujesz.

Co przeciętny naturopata mówi o zmutowanych komórkach własnych?

Że dobrze odżywiony organizm nie dopuści do tego, aby raz, mogły się zmutować, a dwa, że system immunologiczny sam upora się z tą patologią i nie pozwoli na rozwinięcie się nowotworu, a przede wszystkim nie dopuści do angiogenezy, czyli neowaskularyzacji, co mówiąc po ludzku oznacza tworzenie się nowych naczyń włosowych, które będą pośrednio odżywiać guza.

A trzeba wiedzieć, że już dwumilimetrowy nowotwór wymaga osobistej angiogenezy.

Tylko, że przeciętny naturopata się myli.

Co mówi biochemia?

Po pierwsze system immunologiczny może, szczególnie mówię tutaj o początkowym stadium choroby nowotworowej, NIE ZAUWAŻYĆ zmutowanej komórki.

Nie jest to dobra wiadomość, ale raczej prawdziwa, a na dowód przytoczę opinię Tima Birdsall'a wiceprezesa medycyny integracyjnej w amerykańskich centrach leczenia raka i członka Krajowej Rady Doradczej w ramach medycyny komplementarnej i alternatywnej przy Narodowym Instytucie Zdrowia:

Układ odpornościowy jest przeznaczony do rozpoznawania i niszczenia nieprawidłowych komórek, jednak w wielu przypadkach, przede wszystkim w początkowym etapie rozwoju nowotworu, markery powierzchniowe na komórkach nowotworowych są identyczne z tymi jak na komórkach normalnych, co uniemożliwia układowi odpornościowemu rozpoznawania ich jako zagrożenie.

Czy w takim razie masz machnąć ręką i udać się do restauracji Mac Donald's po big porcję frytek?

Wręcz przeciwnie, jeżeli nie dopuścisz do powstania stanów zapalnych, czyli nie dopuścisz, aby poziom CRP wyskoczył ponad 5 (niektórzy mają 50), wówczas masz szansę pokonać ten nowotwór, a nawet odciąć go od jego waskularyzacji. Taka kurkumina, jest w stanie bardzo dużo dobrego zrobić dla ciała i generalnie 4 szklanki.

Bez silnego układu immunologicznego trudno jest pokonać raka na poziomie materii, a medycyna konwencjonalna leczy raka środkami, które ostatecznie skutkują wykończeniem układu odpornościowego, więc im więcej dasz prozdrowotnych narzędzi swojemu ciału, tym masz większe szanse. Zarówno na niechorowanie, jak i wyzdrowienie.

Czy w takim razie, ktoś może być pewny, że jedząc organiczne pożywienie i nie używając antyperspirantu z aluminium na pewno nie zachoruje na raka?

Matriks nie daje takiej pewności.

Nie dlatego, że to jest działanie niewystarczające, ale też dlatego, że jednocześnie ten ktoś robi wiele innych szkodliwych rzeczy, jak jedzenie organicznych ciastek i lodów (cukier z tłuszczem), picie, albo tylko kąpiele w wodzie z chlorem, jedzenie fluoru, jedzenie smażeniny, transów, utlenionego tłuszczu, łamanie diety od czasu do czasu (yyy... raz dziennie?), braku aktywności sportowej, oraz co niezwykle istotne, totalnej nieodporności na stres.

Nieodporność na stres, czyli właśnie brak akceptacji na to co jest. Zamiast "tak" na start, ogromne, przerażające "nieeee".

Ktoś ciągle opętany przez myśli, będące programami fałszywego ego, wywołującymi emocje strachu, złości, zamartwiania się, tłumiący ten ktoś to czym popadnie: jaraniem, piciem, psychotropami.

Generalnie tłumienie emocji jest gorsze dla zdrowia ciała, niż po prostu pozwolenie sobie na nie

Gdy dołączysz do tego niedożywienie (sic!), oddychanie przypadkowym powietrzem i słabe nawadnianie masz do czynienia, że na dwoje babka wróżyła, i wtedy może nadejść choroba.

Jak to niedożywienie, skoro jem tyle zdrowych pokarmów?

Ponieważ nadal może Ci brakować istotnych składników odżywczych niezbędnych dla dobrego funkcjonowania układu immunologicznego i szeregu innych istotnych funkcji komórkowych.

Przykładzik

Nawet w najlepszej nowoczesnej diecie brakuje jodu. Pomimo tego, że odgórne instytucje medyczne sugerują tyle jodu dziennie, aby podtrzymać odpowiednie funkcjonowanie tarczycy, to ignorują fakt, że jod jest potrzebny do dobrego funkcjonowania każdej komórki w organizmie. Jod jest niezbędny do prawidłowego metabolizmu komórek. A prawidłowy metabolizm komórek, to jest przekształcanie/wykorzystywanie energii.

Kłania się Kelp This is BIO do 4 szklanki

Jod jest bardzo potrzebny zarówno w chorobie, jak i gdy zamierzasz zapobiec rakowi. Dr. Stephanie Buist pisze: Jod jest absolutnie niezbędny dla genu o nazwie P53, znanego jako „drużynowy kodu genetycznego ". Bez jodu i selenu organizm nie będzie mógł eliminować nieprawidłowych komórek z organizmu, takich jak nowotwory.

Jedną z największych przeszkód na drodze do niedoboru jodu jest ciągłe zużycie/absorpcji halogenków, takich jak bromki, fluorki i chlorki. Te trzy substancje konkurują z jodem do receptorów w obrębie komórki. Zasadniczo oznacza to, że jod nie może dostać się do komórek, jeśli te inne halogenki znajdą się tam pierwsze.

Myślisz, że jak nie jesteś na służbie wojskowej, to nie masz bromu w pożywieniu? A jesz chleb ze sklepu? No to już masz.

Braki jodu idą zwykle w parze z brakami selenu...

A selen wchodzi również w akcje łączenia się z białkiem, tworząc seleno-białka funkcjonujące jako ważne enzymy antyoksydacyjne o pojemnościach zdolnych do zatrzymania uszkodzonych cząsteczek DNA, które nie mogą się replikować. Czyli, że nowotwór nie może się rozwijać. To jest bardzo ważna rola selenu, bowiem skomplikowane relacje układu odpornościowego z rakiem nie są do końca dobrze rozumiane, o czym wspomniałam chwilkę temu.

Oczywiście nie chodzi jedynie o jod i selen, jako przykłady elementów potrzebnych do optymalnego zdrowia. Nade wszystko trawienie, alkalizacja ciała, zdrowe jelita i codziennie rytmiczne wyprowadzania z ciała toksyn przykładowo 4 szklankami, przy okazji nawadnianie i dotlenianie komórek.

Szalenie ważna jest oczywiście równowaga estrogenowa, żadne tam zmęczone nadnercza, braki progesteronu, spowolniona tarczyca. Wszystko się zazębia.

A słynne jedno jabłko dziennie, przez co nie będziesz zmuszona widywać lekarza ?

Cokolwiek nie powiedzieć jabłko jest epickie. To co może zrobić dla zdrowia surowy owoc, gdy trzewia są gotowe na przyjęcie owocu, nie da się porównać z żadnym pokarmem. Chyba, że z zielonymi liśćmi warzyw, czy algami (4 szklanka), tyle, że nie smakiem:)

A grzyby?

Czytasz o grzybach shiitake. Wykazano, że zabijają komórki nowotworowe. Shiitake znany jest z wartości polisacharydu lentinan pomagającego zwiększyć przeżywalność chorych na raka. Naukowcy z Uniwersytetu w Harbinie, Chiny (w 2008 roku) stwierdzili, że lentinan jest korzystny w kazdym przypadku, czyli do zabijania nowotworu, do przedłużania życia z tą chorobą, oraz do zmniejszania prawdopodobieństwa nawrotów.

Reishi też mają dobrze przebadane opinie antynowotworowe.

Mimo tego, możesz zjeść wszystkie grzyby shitake, jakie tylko wpadną Ci w ręce, ale gdy nie zmienisz całej diety i stylu życia i nadal będziesz pozwalała sobie na truskawki przyprawione jodkiem metylu, niekoniecznie osiągniesz pożądane przez siebie rezultaty zdrowotne.

Dobrym wskaźnikiem, czy Twój organizm jest odpowiednio odżywiony, jest wykonanie odpowiednich badań fizykalnych, tu taka lista podstawowa.

I stresssssss

Może się zdarzyć, że stres zużyje do imentu nadnercza, ograniczy przepływ krwi, przysporzy incydentu sercowego, zakłóci oddychanie. Jednym słowem, organiczna dieta nie pomoże, no chyba, że magnez przez skórę, ani odstawienie antyperspiranta, czy też wi-fi, chociaż to ostatnie jest prawie niewykonalne.

Tak czy siak, droga w matriksie stymuluje w kierunku poważnego chorowania i trzeba mieć w zanadrzu remedium. Farmacja i medycyna konwencjonalna to opcje, ale jak wiesz nie zawsze najlepsze.

Ja bym stawiała na 4 rzeczy na raz

  1. Oddychanie na 4
  2. Bieganie na strachy i stres
  3. 4 szklanki na wodę, tlen, detoks, wstępne odżywianie
  4. Alkaliczna dieta z postem przerywanym na codzienną autofagię

Byle jakie bieganie samo w sobie obniża poziom zapalenia, ale już bieganie odpowiednie wywołuje efekt głębokiej medytacji.

Konkludując

Następnym razem, gdy zobaczysz artykuł, że ekstrakt z nasion winogron pomaga również utrzymywać równowagę poziomu hormonów żeńskich, albo że dziko rosnące w lasach dalekiej północy grzyby witalne Chaga zabijają komórki nowotworowe, lub przeczytasz pean o jabłku trzymającym lekarza z dala, nie zapominaj też, że jesteś nieśmiertelną jaźnią umieszczoną w śmiertelnym ciele i posługujesz się programem zwanym fałszywe ego.

Dopiero, gdy skumasz te 3 rzeczy, oraz uświadomisz sobie, że mniej niż 1% raków jest stricte związanych z genetycznym obciążeniem ciała, a secundo, że profesor Brus Lipton jest pewny, że i tak możesz zmieniać geny intencją.

Że być może wystarczy idealny poziom jodu, selenu, cynku, prowitaminy A, czyli beta-karotenu, oraz witaminy E i C (tworzące nieprawdopodobnie silny antyoksydant egzogenny), oraz słońce (D3 w protokole z K2) i magnez, niska, choć w normie homocysteina, aby nie chorować wcale, albo naturalnie wyzdrowieć. Ale wszystko pod warunkiem, że Twoja energia po prostu nie wycieka. Przemienia się, płynie, ale jej nie tracisz.

Nie przeciekaj energią strachu i rozczarowania. Tego nie rób.

owocek

jabłka

Źródła:

  • Vic Shayne, PhD www.nutritionresearchcenter.org
  • Stephanie Buist, ND HC, The Guide to Supplementing with Iodine What you need to know to get started, http://jeffreydachmd.com/wp-content/uploads/2014/03/The-Guide-to-Supplementing-with-Iodine-Stephanie-Burst-ND.pdf, Dec '11
  • www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22135889
  • www.prevention.com/food/healthy-eating-tips/strawberries-contain-large-amounts-chemicals-and-pesticides
  • www.drfuhrman.com/library/tomatoes_protect_against_heart_attack_stroke.aspx
  • www.medicalnewstoday.com/articles/265254.php
  • Jenkins, Matthew, Could Mushrooms be the Cure for Cancer? The Guardian, Mar 2, '14.
  • www.theguardian.com/lifeandstyle/2014/mar/02/could-mushrooms-cure-cancer
 13

Czytaj także