7 trików, by zwiększyć poziom dopaminy i przestać myśleć negatywnie
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

7 trików, by zwiększyć poziom dopaminy i przestać myśleć negatywnie

Dodano: 9
dopamina/ pepsieliot.com
dopamina/ pepsieliot.com
Monika była pewna, że zdąży ze wszystkim zanim będzie skazana wychodząc z wanny trzymać się uchwytu w ścianie

Histerycznie nie jadła przetworzonych węglowodanów od czasu ostatniego odcinka Seksu w wielkim mieście, a jej żołądek prawdopodobnie wygląda, jak po Adobe Photoshop z wypracowanym idealnym odbiciem po spożyciu sody. Monika jednak nie jest szczęśliwa.

Monika za dwa miesiące skończy 35 lat, a w jej okrągły jubileusz prawdopodobnie nie będzie przy niej na tapczanie żadnego mężczyzny, który obudziłby ją urodzinowym seksem. O tantryku nawet nigdy nie marzyła. W jej panice czuć hormony.

Oczywiście wszystko odbywa się u Moniki na poziomie lęków, wielkiego uśpienia, przekonań co by mogło sprawić, że wreszcie poczułaby się szczęśliwa.

Nauka dowodzi, że poczucie spełnienia i szczęścia nie jest jakimś tam przypadkiem, ale, że zależy od dopaminy. Oczywiście nauka opuszcza pewien istotny szczegół, że wszyscy jesteśmy istotami duchowymi. Bardziej duchowymi niż cielesnymi. Praktycznie w ogóle nie jesteśmy własnym ciałem. Nie jesteśmy nade wszystko własnym ego, którego Monika nie umie rozpoznać, jako nie ona.

Monika skupia się więc na kontroli dopaminy, pozostając nadal parobkiem ego, które zawsze chce oglądać seriale Netflix.

Usilnie stara się przywoływać przeszłość, obawia się, albo koloryzuje przyszłość, i nieustająco podąża za każdą denerwującą myślą, która usiądzie jej na głowie. Monice non stop denerwująca myśl siedzi na głowie.

Mnich przyczaja się medytacyjnie w zmyślonym pokoju o ścianach wyłożonych piernatami, gdzie myśl uciekająca uderza w poduchę i tam już zostaje, nie odbija się, nie wraca rykoszetem, nie niszczy jej autora. Monika nie przyczaja się w miękkim pokoju.

Zrelaksowane to może być małe dziecko, ale każdy inny to prawdopodobnie nierób obibok, może kloszard, idiota albo na haju, reszta musi orać w wyścigu szczurów. I jak tu nie bać się przyszłości, jak nie porównywać z Haliną, która ma układy? Do tego męża i fajne bliźniaki do dużego Volvo.

Czy można mieć dobre myśli z niską dopaminą? Dopamina jest neuroprzekaźnikiem, który kontroluje ośrodek mózgu odpowiedzialny za motywację, mobilność, optymistyczne podejście i emocje. Istnieje pewien poziom dopaminy, który jest uważany za normalny. Jest powiązany z neuroprzekaźnikiem o nazwie serotonina.

Ale o ile serotonina jest przemiła, i prozac właśnie ma na celu wychwycenie utraconej i wtłoczenie jej na nowo, gdyby to dało się jakoś udowodnić, o tyle dopamina to już euforia.

Monika może nawet otrzymać swój seks urodzinowy, o którym ma błędne wyobrażenie, że ją uszczęśliwi, ponieważ Monika śpi w swoim życiu, a gdy do tego jej poziom dopaminy będzie niski i tak straci motywację. Może wpaść w depresję, a na pewno zaleje ją fala pesymizmu. Na co więc Monice wzorcowy żołądek, chyba tylko po to, żeby było co zrujnować?

Poważne konsekwencje niskiej dopaminy to zaburzenia dwubiegunowe, choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, schizofrenia, a także wiele innych, w tym ADHD, o ile w ogóle istnieje taka choroba, a nie jest to po prostu brak magnezu. Tak czy siak dopamina to potęga w mózgu, pozwalająca utrzymać zdrową perspektywę w stosunku do własnego życia.

Gdy nie brakuje Ci dopaminy, ego nie będzie tworzyło beznadziejnych oprogramowań?

1. Ćwiczżesz, biegajżesz, tańczżesz

Korzyści z ćwiczeń i aktywności fizycznej nigdy nie można ignorować, gdyż pozwalają wchodzić na wyższe wibracje. Mogą zamienić się w aktywną medytację, mogą stać się ratunkiem dla zdołowanej psychiki. Ćwiczenia pomagają zwiększyć poziom tlenu i dopaminy w mózgu.

Można również powiedzieć, że regularne ćwiczenia (szczególnie aerobowe) mają ogromny wpływ antydepresyjny. Rosną endorfiny, serotonina i dopamina. Ale to pikuś, gdyż zaczynasz wyżej wibrować. W czasie ciąży ćwiczenia będą miały również szczególnie dobry wpływ na funkcjonowanie mózgu noworodka.

2. Medytuj

Nie umiesz jeszcze tego robić?

Bo urodziłaś się laską w wielkim mieście? W Europie? No to zacznij biegać, to może wystarczyć. Masując harę automatycznie wchodzisz w stan alfa, a myśli same zaczynają się rwać. Przy bieganiu medytowanie włącza się samoistnie poprzez masowanie hary.

3. Jedz jedzenie, które zawiera tyrozynę

Tyrozyna jest białkiem, chemicznym budulcem dopaminy. Gdy chcesz wzmocnić funkcjonowanie mózgu przez podniesienie dopaminy zacznij jeść pokarm zawierający owe białko.
  • Czekolada
  • Migdały
  • Jajka
  • Zielona herbata
  • Arbuz
  • Herbata generalnie
  • Jogurt
  • Awokado
  • Suplementy z tyrozyną mogą okazać się pomocne

4. Poczucie spełnienia

Jak działasz? Wszystko co robisz i na każdym polu, gdy osiągasz jakiś cel, nawet cel cząstkowy sprawia, że na ten moment czujesz się spełniona. Wydany obiad, czy napisanie ostatniego zdania w książce też będzie miało wpływ na poziom dopaminy. Bowiem mózg uwalnia więcej dopaminy, gdy rutynowe czynności zostają czymś uwiecznione.

Ulga po zakończeniu jakiegoś zadania daje poczucie szczęścia, często euforii i jest to sprawa ego. Dlatego na poziomie uśpienia nie stawiaj sobie niewykonalnych, zbyt wygórowanych celów, za to dziel je na etapy, które jesteś w stanie zakończyć, ciesząc się wzrostem dopaminy w mózgu.

Natomiast, gdy zrozumiesz o co chodzi w tej grze, cele mogą być abstrakcyjnie wygórowane, dasz radę.

5. Uzależnienie od czegokolwiek jest niefajne

Powiedzmy szczerze, nadmiar czegokolwiek jest złem, nawet jeśli jest to poczucie przyjemności. Istoty ludzkie mają większą tendencję do rozwijania nawyków, które niosą jakąś przyjemność.

Gdy powtarzasz jakąś aktywność w kółko, bo sprawiła ci przyjemność, mózg adaptuje się do tej sytuacji i nie uwalnia już dopaminy w sposób naturalny, tylko domaga się tego aktu.

Zadrzyj faję, zrób flaszkę, zjedz tort (cały), idź do ruletki, albo blek dżeka, musisz mieć nową osobę na tapczanie, weź prozac. Uzależnienia, to jest burzenie naturalnego cyklu życia i zabijanie cieszenia się dniem codziennym. Z tego na dłuższą metę nie ma wiele dobrego. Będziesz zmuszona stale się stymulować.

6. Picie ograniczonej ilości yyy … kofeiny

Generalnie kofeina jest antynutrientsem, czyli nie jest produktem do jedzenia, gdyż zmniejsza przepływ krwi do mózgu i szybko rozwija się tolerancja na kofeinę. Ale jedno espresso z bio kawy dziennie w rzeczywistości może okazać się korzystne dla mózgu, a szczególnie objawia się to przywracaniem pamięci.

Kofeina znana jest z tego, że blokuje receptory ośrodkowego układu nerwowego, na które ma wpływ związek o nazwie adenozyna. Czyli kofeina hamuje adenozynę. To hamujące działanie z kolei stymuluje produkcję dopaminy i glutaminianów, co pomaga zachować czujność oraz wpadać w przyjemny stan umysłu. Na dłuższą metę to nie działa, bo kofeina staje się po prostu uzależnieniem, patrz wyżej.

7. Kurkuma

Jest bardzo skuteczna w stanach depresyjnych z wielu powodów, ale ponieważ dzisiaj nawijam o dopaminie, więc wrzucam na koniec. Kurkumina zawarta w kurkumie moduluje poziom neuroprzekaźników, takich jak dopamina, serotonina i noradrenalina przez hamowanie monoaminooksydazy, czyli enzymu, który degraduje te neuroprzekaźniki.

Dlatego rozpoczęcie każdego dnia od oczyszczającej kuracji 4 szklanek, gdzie pierwsza zawiera w sobie kurkumę, jest uzasadnione po raz tysięczny.

owocek

Źródła:

umm.edu/…dical/altmed/supplement/tyrosine www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1356551 www.turmericforhealth.com/turmeric-benefits/can-turmeric-help-in-depression


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 9

Czytaj także