logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
92 874 467
439 online
32 316 VIPy
Reklama

people/pepsieliot,com

UKRYWASZ COŚ?
MACA This is BIO MOŻE
OKAZAĆ SIĘ ROZWIĄZANIEM 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Lęki? Wszystko co może faktycznie wyciągnąć Cię z nerwicy lękowej

Może jutro przestanę się bać, może jutro będę mniej tragicznie smutna, a teraz tylko się trochę otumanię dragiem.

Człowiek w kitlu od psyche zresztą też jest trochę wariatem, to się bowiem udziela. Sam łyka psychotropy, widać to po jego rozkojarzeniu, i tylko te recepty umie wypisywać. Bidny, bo bardzo śpiący.

Ale nie.

Żadne chemiczne lekarstwo nie będzie ostatecznie dobre, bowiem tylko stłumi emocje. Emocji nie powinno się tłumić, wyłączając sytuacje depresji klinicznej, czy faktycznej choroby psychicznej, bycie nieświadomym. Emocje to są odpowiedzi ciała na egotyczne myśli. Tłumienie emocji na dłuższą metę prowadzi do chorób ciała. Należy się liczyć z tym, że wzięcie lekarstwa będzie oznaczało oddanie się w cudze ręce i stłamszenie.

Gdy jesteś u kresu sił, jednak prawdopodobnie sięgniesz po psychotropy, ale im szybciej przestaniesz je brać, tym masz większe szansę na otrząśnięcie się z tego zniewolenia. Tym razem podwójnego, bowiem psychotropy paradoksalnie uzależniają psychicznie i za chwilę masz już dwa poważne problemy.

Tymczasem remedium to woda, oddechy, dieta wysoko wibracyjna i bieganie. Wystarczył rok biegania i głębokiego oddychania i potworne strachy trwające całe lata nagle odeszły. A dopiero od niedawna przyszło zrozumienie co się stało. Biegając zerujesz się, biegając zaczynasz być w stanie alfa, medytujesz mimowolnie, bo myśli się rwą, w tym straszące. Strach znika, nawet bez zrozumienia co jest grane. Bez cienia budzenia się, bez świadomości.

Bieganie nie pomoże przy nerwicy lękowej na diecie mięsnej, czyli gdy jesz podobne do siebie ssaki. Nie pomoże też na diecie ze złomowiska.

I taki komć:

Droga Pepsi, a gdy stan „słabiutkiej energii” trwa już tak długo, że doprowadził jakby do załamania, tąpnięcia i wydaje się, że dalej o własnych siłach nijak nie da rady? Pierwszy raz w życiu zdecydowałam się na leki uspokajająco-antylękowe (mam 32 lata), ponoć najłagodniejsze, na dwa-trzy miesiące.

Całe lata zmuszałam się do zdrowego jedzenia, do jogi, do pracy nad sobą, jak umiałam najlepiej, i nagromadziłam dużo strachu i złości, aż w końcu teraz, podczas przełomowych rodzinnych zmian i stresów, wszystko to wychodzi. Zawiodły wszelkie dotychczasowe sposoby, więc próbuję zaakceptować te tabletki na jakiś czas, żeby się wyprowadzić, nie chcę nic tłumić, ale muszę spać, mam małą córeczkę… No i właśnie, nakręcam się, że ma taką mamę, że przecież ona musi czuć, co się we mnie dzieje. I czy zwariuję, Pepsi, przecież niektórzy wariują…

Najbardziej męczą i straszą mnie irracjonalne myśli. Czy Wszechświat to wie, że one są chorobliwe, nerwicowe i będzie na tyle kochany, że to się nie spełni? Od dawna czytam, czytam i nic nie rozumiem, nie rozumiem jak to wszystko działa.

A może dzieje się jakaś zmiana, przełom? Tak jakbym rozpadła się i muszę się narodzić na nowo, ale nie wiem jak, od zawsze żyłam życiem innych i widziałam siebie ich oczami, nigdy nie byłam sobą i nie wiem kim jestem.

A najbardziej się boję, że nie umiem kochać, ktoś bliski i ważny dla mnie tak mi kiedyś powiedział iii co jeśli to prawda?

A mury runą, runą. runą

Prawdopodobnie nie wszyscy mają pojęcie jak wiele osób siedzi uwięzionych w więzieniach o podwyższonym rygorze, czyli ciałach, z powodu niszczycielskich wybuchów programów ego, które to ataki normalnie powinny być ze spokojem obserwowane.

Miliony zwykłych ludzi ledwo udaje się żyć każdego dnia z powodu napadów koszmarnego niepokoju. W rzeczywistości nikt nikogo nie więzi, ale ludzie ci cierpią katusze. Podobno 2 na 3 wizyty u lekarzy rodzinnych związane są z poważnym stresem, smutkiem i zawsze z lękami.

Robisz się, albo potwornie smutna, albo zaczynasz się okropnie bać, albo jedno i drugie naprzemiennie, czyli cierpisz na nerwicę lękowo-depresyjną. Te straszne i niestraszne choroby i fobie jednocześnie, odbierające chęć do życia, wychodzenia z domu, podróżowania, zwykłej dziecinnej radości alfa zabraniające, stały się popularne jak seriale telewizyjne.

Nikt nawet specjalnie się nie dziwi. Szprycują Cię psychotropami i jakoś to leci.

Bieganie to forma transcendentnej medytacji, o czym nie musisz mieć zielonego pojęcia

Właściwie nie widzę możliwości wyleczenia nerwicy lękowej bez biegania, i bez wysoko wibracyjnej  diety opartej w dużej mierze na surowych owocach, w tym bananach, za to z odżywczymi suplementami. Jedyny dopuszczalny alkohol to mała szklanka najwyższej jakości czerwonego organicznego wina w szczęśliwej godzinie. A najlepiej biegać i jeść jabłka, oraz banany.

Trudno to zresztą nazwać leczeniem, to raczej jest stworzenie takich warunków, żeby strach odpadł sam. To jest nauka odwagi.

Przy czym zabiegać można nie tylko napady lęków, ale także złość i głęboki smutek też, jednak najłatwiej zabieguje się nerwicę lękową.

Jak powiedział mąż, gdy przydeptał pończochę żony, w której była jej stopa, „wydaje mi się, że coś w tym jest”.

Owszem, jest.

Każdy z nas, gdy odda się czemuś bez przymusu, bez myślenia, bez ego, z pasji, jest w stanie stworzyć w tej grze niebywałe kreacje, nieprawdopodobne wręcz. Nie trzeba chodzić do szkoły, aby nauczyć się kreatywności. Jedyne czego potrzebujesz to wejść w głąb siebie i pomóc ego w zniknięciu. To ego Cię straszy i nie pozwala Ci kochać siebie.

Tymczasem zupełnie nie ma logicznego powodu, żeby się bać, gdyż cokolwiek się wydarzy, gdyż Ty i wszyscy, których kochasz teraz, i kochałaś wcześniej, i będziesz kochać później, już będziecie zawsze. Ty, nie jako oprogramowanie ego, ale Ty jako świadomość, która tu ewoluuje.

Wykorzystaj swoją nerwicę lękową do własnej ewolucji, po to jesteś straszona, żeby w końcu wyleźć z tej nory

Powinien Cię wykurzyć ten lęk z tapczanu i pójdziesz wtedy własną drogą.

Zanim pojmiesz, że zamiast niszczyć, walczyć z lękiem, trzeba się na niego zgodzić i przerzucić tę całą energię na budowanie odwagi. To jest ten dzień, gdy pomimo tego, że truchlejesz ze strachu, czy możesz się oddalić od swojej torebki z psychotropem, czy możesz się oddalić od lekarza z propranololem, bo go nie ma w lesie, ani na wsi, machniesz ręką, ubierzesz buty biegacze, jakiekolwiek tenisówki i zrobisz swój pierwszy odważny krok w podskoku. Pókiś gruba, nie podskakuj jeszcze, ale idź. Oczywiście jeśli EKG wysiłkowe pozwala Ci na wstanie z tapczanu, żeby mnie nikt nie gonił, że oddalam kogoś od jego dochtore.

Gdy zaczniesz stawać się odważna, czyli wychodzić naprzeciw lękom, a nie uciekać przed nimi, chować głowę w piasek, gdy przyjmiesz swój lęk na klatę, w tym samym momencie pojmujesz kim jesteś, i czym są inni ludzie, jak ważne jest ich dobro. Że Twój lęk to była tylko przykrywka podsycana przez wahadła destrukcji, żebyś się nie połapała. To miłość, a nie  lęki są tą tajemniczą sprawą, po którą żeśmy się tutaj zalogowali.

Podaję listę alternatyw dla valium i prozacu

Niacyna, czyli witamina B3

Niacyna w odpowiednich dawkach działa jako naturalny środek uspokajający i powoduje rozluźnienie, lub po prostu dobry, leczący, spokojny sen. Niacyna nie uzależnia, i jest bezpieczniejsza od jakiegokolwiek produktu farmaceutycznego. Dawkowanie niacyny zależy od stanu psychicznego.

Najlepszym autorem w tym temacie jest dr. Abram Hoffer, którego doświadczenie sięga początku lat pięćdziesiątych i już wtedy rutynowo podawał według własnego protokołu co najmniej tyle niacyny ile witaminy C.

Tutaj jest mój wpis o niacynie Dlaczego szpitale psychiatryczne milczą na temat niacyny, czyli Witaminy B3?

w didaskaliach

Ponieważ nie wiesz jeszcze, czy dobrze znosisz rumień po niacynie, i czy nie jesteś uczulona na niacynę, najlepiej kup setkę, wysyp z kapsułki i zacznij od 1/4. Jednak dawki „leczące” są spore.

Kwas foliowy, czyli Witamina B9

Okazuje się, że osoby dotknięte depresją mają zbyt niski poziom 5-MTHF i raczej jest to pewnik dla całej populacji, bowiem wykonano wiele badań w tym temacie. Badacze doszli do wniosków oczywistych, że podawanie kwasu foliowego w formie 5-MTHF prawdopodobnie będzie leczyć z depresji. Do tego w sposób tani i pozbawiony negatywnych skutków ubocznych.

Pisałam o tym szerzej tutaj Słyszałeś o kwasie foliowym, który leczy depresję?

B-compleks 

Aby nasza psychika mogła przestać nas martwić i straszyć, musimy również zabezpieczyć cały proces metylacji, czyli żadnej witaminy z grupy B-compleks nie może nam zabraknąć, a przede wszystkim (oprócz sporej dawki niacyny i kwasu foliowego) oczywiście B12, B6, ale też B2, oraz aminokwasu metioniny

Inne mega ważne! 

Witaminy D3 (w protokole z K2), A (dobry Betakaroten ), E (tylko naturalna), C (jak najbardziej może być kwas askorbinowy), oraz jak zwykle selenu (zanim zaczniesz przyjmować selen, trzeba go zbadać), jodu, cynku i żelaza (oczywiście w postaci żelaza to tylko przy potężnbej anemii z braku żelaza, nie mylić z anemią megaloblastyczną z powodu braków B12), oraz odpowiedniej podaży Omega 3


Wiadomo, że kuracja 4 szklanek obok biegania będzie podstawą Twojej zmiany

Dodam jeszcze parę innych czynników za dr. Andrew Saul’em Witaminerem, z których wszystkie są elementami prawidłowego odżywiania.

Lecytyna

Jest to suplement diety bogaty w fosfatydylocholinę, dzięki czemu ciało może wytworzyć acetylocholinę, która jest neuroprzekaźnikiem odkrytym i opisanym już/dopiero na początku XX wieku. Dokonał tego Henry Hallett Dale, a kilka lat później austriacki farmakolog Otto Loewi nadał odkrytej substancji nazwę vagusstoff, podkreślając tym samym jej zdolność do symulacji działania nerwu błędnego. Odkrycia obu badaczy zostały w 1936 roku uhonorowane Nagrodą Nobla.

Cukier

Prawda o cukrze jest taka, że jak masz objawy lękowe, to huśtawki cukru w organizmie będą je nasilać. Często wahania nastroju są silnie skorelowane z wahnięciami cukru.

Chrom

Może pomóc wyrównać wahania nastroju spowodowane cukrem, a być może nawet ugasić pragnienie słodyczy. Niedobór chromu (dzienna dawka 50 mikrogramów) wpływa aż na 9 z 10 dorosłych osób. Indywidualnie dobrana podaż pomiędzy 50, a 400 mcg chromu znacznie poprawia zdolność komórek do wykorzystania insuliny.

Nie znaczy to, że masz odgryźć kawałek zderzaka swojego szpanerskiego auta z rocznika ’64 (James Bond?), gdyż ten rodzaj chromu jest toksyczny. Chrom w postaci polynicotinate, lub pikolinianu chromu są znacznie bezpieczniejsze i lepiej wchłaniane.

Na marginesie, witaminy z grupy B-kompleks również pomagają wyrównać poziom cukru we krwi.

Ashwagandha

Ten adaptogen brany wieczorem do herbatki wycisza i zmniejsza stany lękowe.

Rumianek i kocimiętka

Gdy boisz się niezbyt mocno, zioła takie jak rumianek i kocimiętka również mogą stać się dla Ciebie kojącą/uspokajającą/przedsenną herbatką.

z miłością & owocek

(Visited 5 437 times, 7 visits today)
Pepsi-Eliot Pepsi Eliot
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Niki 16 sierpnia 2019 o 11:27

    Dźwięk to energia. Wszystko, co nas otacza jest energią i my sami również. Wszystko drga z jakąś częstotliwością, ludzie również przebywają na określonej częstotliwości, to się słyszy w głosie, tempie mówienia, jego nerwowości, to się wyczuwa w unikalnym zapachu, to się „widzi” w aurze, w ciele fizycznym również, ogólnym kolorycie, na twarzy, gdy zaczyna ona przybierać inną formę, rozchodzi się lub rozlewa, flaczeje, płowieje, szarzeje, traci blask w oczach, czy człowiek jest kulą spokojnej zrównoważonej energii, czy skumulowaną masą zbitych atomów agresji najczęściej skierowanych wobec siebie, bądź chaotycznie rozedrganych fal jakby bijących o brzeg. Na jakiej częstotliwości przebywa osoba w strachu, człowiek z lękami… słuchacie otoczenia? jakie dźwięki wydaje. Jesteśmy pod wpływem otoczenia, codziennie czegoś/ kogoś słuchamy, nie odcinamy się od tych dźwięków, choćby nam krzywdę wyrządzały, słuchamy jak zahipnotyzowani i ustawiamy się na tych częstotliwościach. Może warto wreszcie świadomie ustawiać się na właściwych Naturze częstotliwościach? Sprzyjających oczyszczaniu własnej aury, uzdrawianiu, kojeniu nerwów, przywracaniu energetycznej równowagi w organizmie. Szukajcie muzyki Natury opartej na częstotliwościach przyjaznych nam. 432 Hz, 528 Hz – na kanałach YT m.in. Cosmic I i Cosmic II oraz podobnych jest dużo składanek muzyki relaksacyjnej o tychże wibracjach. W tym właśnie momencie słucham muzyki na 639 Hz harmonizującej Solfeggio Healing Tones <3 🙂

    "Częstotliwość 528 Hz była zastosowana do oczyszczenia zatrutej wody w Zatoce Meksykańskiej po wycieku ropy. Zanieczyszczony obszar był potraktowany częstotliwością 528 Hz w pierwszej fazie przez 4 godziny, następnie oczyszczony. W dalszej kolejności proces został powtórzony. Okazało się, że po zabiegu wibracją, flora i fauna podwodna były bardziej aktywne i żywe, a woda czysta. Po kilkukrotnym przebadaniu próbek, zostało stwierdzone, że woda bez wątpienia nie jest już zanieczyszczona.

    Metoda wykorzystania częstotliwości dźwiękowych i radiowych niemal całkowicie wyeliminowała olej i toksyny. Podczas kolejnej, 24 godzinnej sesji, wszystkie szkodliwe substancje zostały zneutralizowane."
    432 Hz – częstotliwość pitagorejska, w Starożytności wedle niej strojono instrumenty, jest dźwiękiem naturalnym, harmonijnym, jest głosem Wszechświata, ma właściwości uzdrawiające; 528 Hz – wibracja miłości, łączy wibrację serca i duszy ze światem, w tym z całym kosmosem; 936 Hz – połączenie ze Wszechświatem, najwyższa energia; 852 Hz – wyostrzenie prawdy i intuicji; 741 Hz – Energetyczny, silny środek oczyszczający. Pomaga w rozwiązywaniu problemów, oczyszcza atmosferę; 417 Hz – Pomaga radzić sobie ze zmianami, wytrwać w nowych nawykach, zerwać ze starymi, destrukcyjnymi przyzwyczajeniami; 396 Hz – Pomaga w eliminowaniu poczucia winy i strachu. Ułatwia osiąganie celów.

  2. Wiola Ż 16 sierpnia 2019 o 13:26

    Pepsi a jak się bierze Asentre bo bez niej jeszcze chyba się nie da. Z nią czasem też jeszcze nie… To gdyby na noc wziąć Ashwagande to co by było. Chce zejść z tej Asentry … Kiedyś.

    1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2019 o 18:18

      nie można łączyć ashwagandhy z takimi lekami, ashwagandha to zioło, nie pokarm.

      1. Wiola Ż 16 sierpnia 2019 o 21:38

        To co brać kochana. Biorę omegę, magnez. Muszę kupić od Was d z k. Jadłam dużo bananów ale obecnie mam grzybicę więc ich nie jem. Może to źle… Nie potrafię się z tym wszystkim odnaleźć. Za dużo mi dolega różnych komedii.

        1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2019 o 22:04

          oczyścić ciało 4 szklankami, wejść na dietę niskosodową, wysokopotasową, jak jest przerost Candidy nie można jeść więcej bananów. Jesli potas jest niepokojąco niski, niech lekarz dobierze dawkowanie potasu dla bezpieczeństwa.

          1. Wiola Ż 17 sierpnia 2019 o 07:13

            Dziękuję!!! :*

  3. lukrecja 16 sierpnia 2019 o 15:43

    Pepsi czy bedzie mi dane z Toba pogadac?jestem kiepska w pisaniu:/ no i teraz nie wiem od czego zaczac i zawsze w tym miejscu kasuje komentarz..przechodze chyba transformacje na ktora czekalam cale zycie. mam 33 lata i chyba dopiero poznaje siebie. tak w skrocie to jestem DDA mam PCOS mialam przerozne fobie,natrectwa , depresje,probe samobojcza. zawsze probowalam sobie poradzic sama,naturalnie bez lekow jednak 3 lata temu sprobowalam seronilu(fluoksetyna) i po 2 miesiacach gdy zaczela dzialac zapytalam sie psychiatry czy tak mozna czuc sie bez lekow, odparl ze tak ale musze koniecznie isc na terapie bo leki pomagaja ale nie lecza. Gdyby nie ta pomoc mysle ze bym sie zabila albo cos. w kazdym razie po 8 miesiacach poszlam na terapie od uzaleznien i tam kazali mi odstawic leki sprawdzic czy na pewno ich potrzbeuje. po 3 miesiacach znowu dostalam seronil bo wszystko wrocilo. Kolejny raz odstawilam leki ze wzgledu na to co o nich piszesz, ze to pojscie na latwizne, tlumienie emocji do tego trucizna ktora otumania . chcialam sporbowac czy dam rade ‚na trzezwo’. Niestety mimo przeroznych supli ziol, dedykowanych zajec,sportow ,kreacji moje cialo wrocilo do punktu wyjscia no moze troche lepiej bo lęki mniejsze mialam ale zmuszanie sie do zycia pozostalo. w tym roku w lutym trzeci raz poszlam do psychiatry juz konkretnie po leki.. pomogly mi ruszyc . i to jest wlasnie zagadka i sprzecznoscia troche. juz wczensiej uwazalam sie za osobe budzącą się ale teraz codziennie prawie przechodze jakies olsnienia, lacze fakty i sie zmieniam. mam 2 bardzo bliskie osoby ktore sa w szoku jak ruszylam ! ciesze sie ze zyje. Psychiiatra powiedzial ze leki same ode mnie odpadna bo po prostu nie beda mi potrzebne . mam iscna terapie trzymac diete ( powiedzial ze faktycznie to moze byc wyjscie zeby uspokoic PCOS przywrocic miesiaczke i wyregulowac organizm bo antykoncepcja tylko wsyztsko zafalszuje) Pepsi bylam zla na Ciebie ze ludziom mowisz ze leki to zlo. dlatego tez odstawialam leki bo nie rezonowalam z nimi. zgadzam sie ze xanax i dorazne benzo jest bezsensu ,ale SSRI to co chyba innego. Poprawil mi sie sen ,a raczej powrocil bo wczesniej byla masakra. mam lepsza pamiec, koncentracje nawet mi okres wraca jak zaczynam brac seronil.. i tu kolejne pytanie : czy przez rozne traumy za dzieciaka ,bycie od malego w stanie gotowosci mogllo mi zablokowac uklad hormonalny ze do tej pory moje cialo uwaza ze to zly czas na ciaze ? bo w sumie do 24 r.ż czulam sie jakby za sciana czekal wlamywacz z nożem. mimo miekkich nog i kolowrotka w glowie zmuszalam si edo zycia. niepotrafilam utrzymac normalnej pracy to rodzilo lęk braku pieniedzy. trafilam do stripclubu jako kelnerka a po kilku miesiacach zostalam striptizerka w celu wyjscia z fobii spolecznej itd. to bylo z 7 lat temu ,przez pierwsze 2 miesiace pracy chyba se stresu krwawilam non stop. generalnie to byla jedna z lepszych decyzji bo wreszcie przestalam bac sie isc na poczte,wstydzic kupic cos w sklepie ,stresowac rozmowa przez telefon. jednak sygnaly z ciala ,zaciskanie gardla, trzesace rece, zawroty glowy ,nogi z waty w mojej pracy jak i w kazdej innej przeszkadzaja. i na to pomaga picie alko .oh jak alko mnie napedza do dzialania , wreszcie moge normalnie sie ruszac bez strachu ze sie wywale itd moze mam niedobor dopaminy? bo gdy trzesienie znika,pojawia sie nadzieja ,chęc ,plany ..chcialabym czuc spokoj, chec do zycia takjak teraz i miec regularny okres. nie chce odstawiac prozaku bo sie boje ze cosmi strzeli do glowy, albo bedemiala juz dosc i pochopnie zrobie sobie krzywde. W planie mam mnostwo rzeczy do nauczenia i sprawdzenia. cale zycie szukam siebie,przerabiam przerozne zajawki,jestem swoim wlasnym krolikiem doswiadczalnym. Teraz czuje sie soba najbardziej na swiecie a jestem na prochach:/ czy wiem cos czego ty nie wiesz? Pepsi wierze w Ciebie ze zrozumiesz moj belkot :* bardzo ci dziekuje ze jestes

    1. Ggg 16 sierpnia 2019 o 22:44

      Jak bym czytała siebie 😉 tylko w mniejszym bród i chaos tylko w mniejszym natężeniu, zazdroszczę. Mamy podobnie zbabrane życie. Pozdrawiam

      1. lukrecja 17 sierpnia 2019 o 11:56

        Ggg bierzesz jakies leki?

  4. Lusja 16 sierpnia 2019 o 16:52

    Niki, skad ty masz takie info? I skad wiesz, ze prawdziwe? Ja po dluzszym sluchaniu 432Hz mialam nieprzyjemne ciarki, niepokoj czulam. A moze to ma tak byc na poczatku? A gdym sluchala jednej takiej staropolskiej mantry, to balam sie samej tej muzyki. Taka mi sie zdala ponura i zlowrozbna.

    1. Niki 16 sierpnia 2019 o 23:29

      …skąd wiem, że prawdziwe? 😀 nie muszę niczego udowadniać naukowo, wchodzę w kontakt z tym, co ze mną rezonuje i wiem, co jest dobre, doskonałe, piękne, co wspaniale wpływa na organizm, na ludzi z którymi mam kontakt, zauważam cuda 🙂 <3 otwieram im kanały przepływu wibrując na swojej doskonałej częstotliwości, tyle wystarczy. Cóż, uderzenie w mocniejszy ton to jeszcze nie dramat, radość też wyraża się w takiej tonacji, daj się ponieść dźwiękom, wibracji, zamknij oczy i wsłuchuj się w siebie 🙂 coś odkryjesz. A jak już wspomniałaś, częściej na początku będziesz odkrywać strach, niespokojne wiry, ciarki gdy przemierzasz ciemne zaułki swoich wspomnień, labirynty ukrytych emocji. Jest nad czym pracować, jeżeli tak zareagowałaś to oznacza, że trzeba to kontynuować, a stopniowo rozluźnisz te napięcia, guzy, kłębowiska i stopniowo zaczniesz uwalniać ciasny uścisk z czymś lub kimś. Oni (lub tamte sytuacje) już dawno sobie odeszli w swoją stronę, to my pielęgnując te emocje kurczowo się ich trzymamy jakby koła ratunkowego, a cały czas dryfujemy na pełnym morzu, pełnym rekinów. 432 Hz to uzdrawianie przez wprowadzenie w stan harmonii umysłu i ciała.

      1. OlaS 17 sierpnia 2019 o 16:48

        Nikki uwielbiam Twoje komentarze….ja miewam takie dni kiedy nie chce mi sie zyc i mam takie leki ze nie jestem w stanie funkcjonowac choc na co dzien jestem osoba pogodna radosna i zadowolona z zycia. eniłej slucham wtedy wlasnie na youtube takiej muzyki o roznej czestotliwosci i uspokaja mnie to jak nic, zasypiam i budze sie jak nowa. jak dzis np 🙂

        1. Niki 18 sierpnia 2019 o 00:32

          🙂
          piękne i czyste fale alfa, teta, delta, wszystko mamy w naturze, tylko odkrywać i korzystać, niepostrzeżenie dzieją się cuda naturalne. można też znaleźć wibracje do medytacji dedykowanej wielu organom – pancreas, heart, blood, kidneys, pineal gland, gall bladder, liver,intestines, bones, fat burning, full body detox, itd.

          1. agga-su 18 sierpnia 2019 o 18:13

            Niki, może się dasz jednak przekonać i choć raz na jakiś czas wpis na bloga stworzysz – Pepsi chyba wspominała, że namawiała cię na współpracę:) Takie tematy, jakie podejmujesz w komentarzach… Twoja wiedza, a i doświadczenie zapewne, mogą dodać jeszcze więcej dobra na tym blogu:) W każdym razie dzięki za te komentarze, zawsze czytam z zainteresowaniem i próbuję coś dla siebie z tego wziąć:)

          2. Niki 19 sierpnia 2019 o 13:09

            Agga-su 🙂

  5. lukrecja 16 sierpnia 2019 o 16:55

    jakis czas temu pisalam ze po metylowanej b complex nagle przestaly pekac usta i na paznokciach zniknely poprzeczne bruzdy (zwykla B tego nie leczyla) wiec moze suplementacja aktywnym kwasem foliowymcos pomoze?

    1. Pepsi Eliot 16 sierpnia 2019 o 18:28

      akurat w kwestii kawsu foliowego innego nie należy suplementować, tylko ten podany w artykule.

  6. Dominika 17 sierpnia 2019 o 08:18

    Ten post powinien przeczytać każdy kto zmaga się z lękami. Jest genialny i otwiera oczy! Wszystko to przeszłam i obecnie ewentualne przyjście „Halinki” (bo tak nazywam mój lęk )akceptuję i nie walczę z nim. Wkładam słuchawki i medytuje. Pomaga mi w tym aplikacja Calm😊 Dzieki tobie Pepsi zmieniłam wiele w swoim życiu! Twoje suple sprawiają że wibruje na wysokim poziomie, 4 szklanki towarzyszą mi od 5 miesięcy. Podobnie jak z pp a do tego Zostałam też wegetarianką.Biegam I ćwiczę. Pepsi dziękuje że jesteś! Nie wiem jak mnie tu przyciagnelas! Myślę że moja dusza potrzebowała zmian i zaufałam jej. I o to jestem ! Zdrowa szczęśliwa. Dodam jeszcze że kąpiel w soli epsom plus suplementacja G&G b6 od Pepsi działa lepiej niż niejeden wyciszający lek.
    Ps. Pepsi dzięki że jesteś dzięki za twoją pasje i przekaz! Dzięki tobie zmieniłam się na lepsze
    ❤️

    1. Pepsi Eliot 17 sierpnia 2019 o 10:32

      Dzięki że jesteś Dominiko <3 <3

  7. Ewa.M 17 sierpnia 2019 o 09:03

    Kupiłam właśnie witaminy Greens&Fruits ponieważ poprzedniej zimy bardzo podniosły nam odporność . Niacyny jest tam dosyć mało jak na stosowanie przy depresji i rozumię , że muszę ją dokupić . Proszę podpowiedz mi czy ilość kwasu foliowego tam zawarta jest wystarczająca czy też musiałabym dokupić osobny suplement .

    1. Pepsi Eliot 17 sierpnia 2019 o 10:10

      mnie wystarcza, ale to zależy od poziomu kwasu foliwego i homocysteiny. Masz wyniki badań?

  8. Agnieszka 18 sierpnia 2019 o 15:52

    Kochana Pepsi, bardzo proszę Cię o pomoc. Od dłuższego czasu, paru lat (może 2-3 sama nie wiem dokładnie) miewam sny, bardzo mnie niepokojące i jeszcze bardziej realistyczne. Zdarzają siezawsze gdy śpię sama i jak dotąd prawie zawsze ‚akcja’ rozgrywa się akurat w tym miejscu, w tej sypialni w której aktualnie śpię (mieszkam za granica, często podróżuje a jak przylatuje do polski śpię albo u rodziców albo u siostry). W tych snach przychodzi do mnie szatan/ demon/ zły duch niewidzialny i meczy mnie, miota moim ciałem, uciska je. Boli realnie nawet po przebudzeniu. Te sny są tak realne ze tak jak zdarza mi się śnić ze widzę swoje odbicie w lustrze i wyglądam wtedy zupełnie inaczej niż w rzeczywistości, tak raz ‚opetal’ mnie demon gdy we śnie wstałam do toalety, zobaczyłam wtedy moja twarz w lustrze, idealne odbicie mojej twarzy tyleż wykrzywione wściekłością.
    Czasem boje się iść spać gdy nikogo nie ma w domu, bo po takim śnie nie mam wtedy nawet do kogo uciec i nie śpię cała noc, ale generalnie staram się nie brać tego zbyt poważnie i się tym nie przejmować zbytnio. Niestety po ostatnim razie powiedziałam o tym rodzicom i mój tata uparl się żeby zabrać mnie do egzorcysty. Uważa ze to jest bardzo poważna sprawa której nie można lekcewarzyc i która trzeba natychmiast załatwiać. Bardzo boje się tego spotkania, boje się również ze jako osoba bardzo podatna na sugestie pozwolę sobie ten problem poniekąd wmówić, tzn uwierzę w niego co spowoduje spotęgowanie problemu. Dodam tylko ze Jako małe dziecko zawsze bałam się szatana czy opętania.
    Droga Pepsi proszę Cię podpowiedz mi co zrobić co o tym myśleć. Powiedz proszę co Ty myślisz. Twoje zdanie jest dla mnie bardzo ważne a wręcz opiniotwórcze.
    Z miłością
    Twoja wierna czytelniczka Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *