Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
204 798 764
44 online
30 825 VIPy

Lęki? Wszystko co może faktycznie wyciągnąć z nerwicy lękowej

Człowiek w kitlu od psychiatryki też jest już trochę wariatem, to się bowiem udziela. Sam łyka psychotropy, widać to po jego oczach, i tylko te recepty Manuel umie wypisywać. Biedny, bo jakże śpiący.

Żadne chemiczne lekarstwo nie będzie ostatecznie dobre, bowiem tylko tłumi emocje. Wyłączając sytuacje depresji klinicznej, czy choroby psychicznej, tłumienie emocji jest niewłaściwe, i na dłuższą metę prowadzi do chorób somatycznych.

Tłumiona emocja jest jak połykanie powietrza, i krążące bolesne wzdęcie.

Gdy jesteś u kresu sił, prawdopodobnie sięgniesz po psychotropy, ale im szybciej przestaniesz je brać, tym masz większe szansę na otrząśnięcie się ze zniewolenia. Tym razem podwójnego. Psychotropy paradoksalnie uzależniają psychicznie i za chwilę masz już dwa duże problemy.

Tymczasem remedium to woda (4 szklanki), oddechy, dieta wysoko wibracyjna i bieganie.

Ale

Droga Pepsi, a gdy stan „słabiutkiej energii” trwa już tak długo, że doprowadził jakby do załamania, tąpnięcia i wydaje się, że dalej o własnych siłach nijak nie da rady?

Pierwszy raz w życiu zdecydowałam się na leki uspokajająco-antylękowe (mam 32 lata), ponoć najłagodniejsze, na dwa-trzy miesiące.

Całe lata zmuszałam się do zdrowego jedzenia, do jogi, do pracy nad sobą, jak umiałam najlepiej, i nagromadziłam dużo strachu i złości, aż w końcu teraz, podczas przełomowych rodzinnych zmian i stresów, wszystko to wychodzi.

Zawiodły wszelkie dotychczasowe sposoby, więc próbuję zaakceptować te tabletki na jakiś czas, żeby się wyprowadzić, nie chcę nic tłumić, ale muszę spać, mam małą córeczkę… No i właśnie, nakręcam się, że ma taką mamę, że przecież ona musi czuć, co się we mnie dzieje. I czy zwariuję, Pepsi, przecież niektórzy wariują …

Najbardziej męczą i straszą mnie irracjonalne myśli. Czy Wszechświat to wie, że one są chorobliwe, nerwicowe i będzie na tyle kochany, że to się nie spełni? Od dawna czytam, czytam i nic nie rozumiem, nie rozumiem jak to wszystko działa.

A może dzieje się jakaś zmiana, przełom? Tak jakbym rozpadła się i muszę się narodzić na nowo, ale nie wiem jak. Od zawsze żyłam życiem innych i widziałam siebie ich oczami, nigdy nie byłam sobą i nie wiem kim jestem.

A najbardziej się boję, że nie umiem kochać. Ktoś bliski i ważny dla mnie tak mi kiedyś powiedział, iii co jeśli to prawda?

Nie mamy pojęcia jak wiele osób siedzi uwięzionych w więzieniach o podwyższonym rygorze, czyli ciałach. Z powodu niszczycielskich wybuchów programów ego, które to ataki normalnie powinny być ze spokojem obserwowane.

Miliony zwykłych ludzi ledwo udaje się żyć każdego dnia z powodu napadów koszmarnego niepokoju. W rzeczywistości nikt nikogo nie więzi, ale ludzie ci cierpią katusze.

Podobno 2 na 3 wizyty u lekarzy rodzinnych związane są z poważnym stresem, smutkiem i zawsze z lękami.

Robisz się potwornie smutna, albo panicznie się boisz, albo jedno i drugie naraz, czyli witasz się z nerwicą lękowo-depresyjną. Te straszne i niestraszne choroby i fobie jednocześnie, odbierające chęć do życia, wychodzenia z domu, podróżowania, dziecinnej radości alfa wzbraniające, stały się popularne jak seriale. Nikt nawet specjalnie się nie dziwi. Szprycują cię psychotropem i jakoś leci.

Bieganie to forma transcendentnej medytacji, o czym nie musisz mieć zielonego pojęcia

Właściwie nie widzę możliwości wyleczenia nerwicy lękowej bez biegania, i bez wysoko wibracyjnej diety opartej w dużej mierze na surowych owocach, warzywach i z odżywczymi suplementami. Braki odżywcze, szczególnie witamin z grupy B mogą prowadzić do zaburzenia cyklu metylacji i załamania psychicznego.

Jedyny dopuszczalny alkohol to mała szklanka najwyższej jakości czerwonego organicznego wina w szczęśliwej godzinie.

A najlepiej biegać i jeść organiczne jabłka, oraz winogrona. Banany z tryptofanem.

Trudno to wszystko nazwać w ogóle leczeniem, to raczej jest stworzenie sprzyjających warunków, żeby strach odpadł sam. To jest nauka odwagi.

Przy czym zabiegać bieganiem można nie tylko napady lęków, ale także złość i głęboki smutek też. A najłatwiej z najtrudniejszych zabieguje się nerwicę lękową. Jak powiedział mąż, gdy przydeptał pończochę żony, z jej stopą w środku:, „wydaje mi się, że coś w tym jest”.

Każdy z nas, gdy odda się czemuś bez przymusu, bez ciągłej kalkulacji, z pasji, jest w stanie stworzyć w tej grze kreacje, nieprawdopodobne wręcz. Nie trzeba chodzić do szkoły, aby nauczyć się kreatywności. Jedyne czego potrzebujesz to wejść w głąb siebie i przestać uważać się za własne ego. Ego to nie Ty, ego to kalkulacja bez kreacji.

Wykorzystaj swoją nerwicę lękową do własnej ewolucji. Po to jesteś straszona, żeby w końcu wyleźć z nory

Lęk najpierw paraliżuje, i dla niektórych osób, zwierząt, owadów, to koniec. Jesteś pożarta przez nic (atak paniki), albo przeciwności losu, przez bank, napastnika, męża, przez siebie samą. Można nawet umrzeć, jak mały wystraszony ptak, czy lękliwa żyrafa.

Nic nie trwa wiecznie w niezmiennym kształcie. Lęk odpuszcza. Teraz jesteś w stanie go wykorzystać do autokreacji. Tworzenie nie jest odpowiedzią na lęk, jest odbiciem od niego, podobnie, jak odbijasz się od dna basenu.

Co to jest tworzenie?

Czy, gdy pasjonują mnie pasjanse, plotki, seriale i kupowanie z internecie, to czy to jest kreacja?

Nie, to tylko twoje hobby, niekiedy kosztowne. Tworzenie zawsze wiąże się z misją, z robieniem czegoś dla siebie i dla innych, dla świata. Niech to będzie i zupa pomidorowa, w której zostawiasz cząstkę siebie, iskrę kreacji, coś nowego, coś twojego.

Lęk, gdy odpuści paraliż, jest energią, którą możesz wykorzystać. Masz dwa wyjścia, albo lękiem nakarmić któreś wahadło destrukcji, albo samej się nim nakarmić, budując pierwsze źdźbło odwagi. Idziesz biegać.

Idziesz biegać

To jest ten dzień, gdy pomimo tego, że truchlejesz ze strachu, czy możesz się oddalić od swojej torebki z psychotropem, czy możesz się oddalić od lekarza z propranololem, bo go nie ma w lesie, ani na wsi, machniesz ręką, ubierzesz buty biegacze, jakiekolwiek tenisówki i zrobisz swój pierwszy odważny krok w podskoku.

Pókiś gruba, nie podskakuj jeszcze, ale idź. Oczywiście jeśli EKG wysiłkowe pozwala ci na wstanie z tapczanu (żeby mnie nikt nie gonił, że oddalam kogoś od dochtore).

Podaję listę alternatyw dla valium i prozacu

  • Niacyna, czyli witamina B3

Niacyna w odpowiednich, niestety dużych (niestety, gdyż im większa dawka tym większe prawdopodobieństwo nielubianego flesza, gdy rozpalona i w czerwonych plamach czekasz duży kwadrans, aż wszystko minie) dawkach działa jak naturalny środek uspokajający i powoduje rozluźnienie, lub po prostu dobry, leczący, spokojny sen. Niacyna nie uzależnia i jest bezpieczniejsza od jakiegokolwiek produktu farmaceutycznego. Dawkowanie niacyny zależy od stanu psychicznego.

Najlepszym autorem w tym temacie jest dr. Abram Hoffer, którego doświadczenie sięga początku lat pięćdziesiątych i już wtedy rutynowo podawał według własnego protokołu co najmniej tyle niacyny ile witaminy C.

Dlaczego szpitale psychiatryczne milczą na temat niacyny, czyli Witaminy B3?

w didaskaliach

Ponieważ nie wiesz jeszcze, czy dobrze znosisz rumień po niacynie, i czy nie jesteś uczulona na niacynę, najlepiej kup setkę, wysyp z kapsułki i zacznij od 1/4. Jednak dawki „leczące” są spore.

  • Kwas foliowy, czyli Witamina B9.Okazuje się, że osoby dotknięte depresją mają zbyt niski poziom 5-MTHF i raczej jest to pewnik dla całej populacji, bowiem wykonano wiele badań w tym temacie. Badacze doszli do wniosków oczywistych, że podawanie kwasu foliowego w formie 5-MTHF prawdopodobnie będzie leczyć z depresji. Do tego w sposób pozbawiony negatywnych skutków ubocznych.
  • B-compleks. Proces metylacji jest kluczowy dla psychiki, czyli żadnej witaminy z grupy B nie może Ci zabraknąć, a przede wszystkim (oprócz sporej dawki niacyny i kwasu foliowego) oczywiście B12, B6, ale też B2, oraz aminokwasu metioniny. Na marginesie, witaminy z grupy B-kompleks pomagają też wyrównać poziom cukru we krwi.

Inne ważne!

  • Witamina D3 (w protokole z K2),
  • Witamina A (dobry Betakaroten),
  • Witamina E (tylko naturalna),
  • Witamina C (jak najbardziej może być kwas askorbinowy, dobrzem, gdy z dodatkiem camu camu, aceroli, czy płatków róży),
  • Oraz jak zwykle selen (zanim zaczniesz przyjmować selen, trzeba go zbadać, przy niedoczynności tarczycy możesz wziąć 1 kapsułkę Selenu TiB, ale nie więcej zanim nie zbadasz poziomu selenu),
  • Jod (organiczny Kelp jest dobrym rozwiązaniem),
  • Cynk (biorąc cynk, antagonistę miedzi, pamiętaj o pokarmach z miedzią, jak suszone figi i daktyle, albo noś miedzianą bransoletkę)
  • i Żelazo (w postaci suplementacji żelaza to tylko przy stwierdzonej anemii z braku żelaza, nie mylić z anemią megaloblastyczną z powodu braków B12) w postaci alg i traw i innych zielonek
  • oraz odpowiedniej podaży Omega 3

Wiadomo, że 4 szklanki obok biegania będą podstawą Twojej zmiany

Dodam jeszcze parę innych czynników za doktorem witaminerem Andrew Saul’em, z których wszystkie są elementami prawidłowego odżywiania.

  • Lecytyna. Jest to suplement diety bogaty w fosfatydylocholinę, dzięki czemu ciało może wytworzyć acetylocholinę, która jest neuroprzekaźnikiem odkrytym i opisanym już/dopiero na początku XX wieku. Dokonał tego Henry Hallett Dale, a kilka lat później austriacki farmakolog Otto Loewi nadał odkrytej substancji nazwę vagusstoff, podkreślając tym samym jej zdolność do symulacji działania nerwu błędnego. Odkrycia obu badaczy zostały w 1936 roku uhonorowane Nagrodą Nobla.

Cukier jest be, cukier jest zły, cukier ma bardzo wielkie kły

Prawda o cukrze jest taka, że mając objawy lękowe, huśtawki cukru w organizmie będą je nasilać. Często wahania nastroju są silnie skorelowane z wahnięciami cukru.

  • Chrom może pomóc wyrównać wahania nastroju spowodowane cukrem, a być może nawet ugasić pragnienie słodyczy. Niedobór chromu (dzienna dawka 50 mikrogramów) wpływa aż na 9 z 10 dorosłych osób. Indywidualnie dobrana podaż pomiędzy 50, a 400 mcg chromu może poprawić zdolność komórek do wykorzystania insuliny. Nie znaczy to, że masz odgryźć kawałek zderzaka swojego szpanerskiego auta z rocznika ’64 (James Bond?), gdyż ten rodzaj chromu jest toksyczny. Chrom w postaci pikolinianu chromu są znacznie bezpieczniejszy i lepiej wchłaniany.
  • Ashwagandha. Ten adaptogen brany/zaparzany wieczorem do herbatki wycisza i zmniejsza stany lękowe.
  • Rumianek i kocimiętka. Gdy boisz się niezbyt mocno, zioła takie jak rumianek i kocimiętka również mogą stać się kojącą/uspokajającą/przedsenną herbatką.

https://youtu.be/h1uTnXyeT5g


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

(Visited 9 234 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Niki 16 sierpnia 2019 o 09:27

    Dźwięk to energia. Wszystko, co nas otacza jest energią i my sami również. Wszystko drga z jakąś częstotliwością, ludzie również przebywają na określonej częstotliwości, to się słyszy w głosie, tempie mówienia, jego nerwowości, to się wyczuwa w unikalnym zapachu, to się „widzi” w aurze, w ciele fizycznym również, ogólnym kolorycie, na twarzy, gdy zaczyna ona przybierać inną formę, rozchodzi się lub rozlewa, flaczeje, płowieje, szarzeje, traci blask w oczach, czy człowiek jest kulą spokojnej zrównoważonej energii, czy skumulowaną masą zbitych atomów agresji najczęściej skierowanych wobec siebie, bądź chaotycznie rozedrganych fal jakby bijących o brzeg. Na jakiej częstotliwości przebywa osoba w strachu, człowiek z lękami… słuchacie otoczenia? jakie dźwięki wydaje. Jesteśmy pod wpływem otoczenia, codziennie czegoś/ kogoś słuchamy, nie odcinamy się od tych dźwięków, choćby nam krzywdę wyrządzały, słuchamy jak zahipnotyzowani i ustawiamy się na tych częstotliwościach. Może warto wreszcie świadomie ustawiać się na właściwych Naturze częstotliwościach? Sprzyjających oczyszczaniu własnej aury, uzdrawianiu, kojeniu nerwów, przywracaniu energetycznej równowagi w organizmie. Szukajcie muzyki Natury opartej na częstotliwościach przyjaznych nam. 432 Hz, 528 Hz – na kanałach YT m.in. Cosmic I i Cosmic II oraz podobnych jest dużo składanek muzyki relaksacyjnej o tychże wibracjach. W tym właśnie momencie słucham muzyki na 639 Hz harmonizującej Solfeggio Healing Tones <3 🙂

    "Częstotliwość 528 Hz była zastosowana do oczyszczenia zatrutej wody w Zatoce Meksykańskiej po wycieku ropy. Zanieczyszczony obszar był potraktowany częstotliwością 528 Hz w pierwszej fazie przez 4 godziny, następnie oczyszczony. W dalszej kolejności proces został powtórzony. Okazało się, że po zabiegu wibracją, flora i fauna podwodna były bardziej aktywne i żywe, a woda czysta. Po kilkukrotnym przebadaniu próbek, zostało stwierdzone, że woda bez wątpienia nie jest już zanieczyszczona.

    Metoda wykorzystania częstotliwości dźwiękowych i radiowych niemal całkowicie wyeliminowała olej i toksyny. Podczas kolejnej, 24 godzinnej sesji, wszystkie szkodliwe substancje zostały zneutralizowane."
    432 Hz – częstotliwość pitagorejska, w Starożytności wedle niej strojono instrumenty, jest dźwiękiem naturalnym, harmonijnym, jest głosem Wszechświata, ma właściwości uzdrawiające; 528 Hz – wibracja miłości, łączy wibrację serca i duszy ze światem, w tym z całym kosmosem; 936 Hz – połączenie ze Wszechświatem, najwyższa energia; 852 Hz – wyostrzenie prawdy i intuicji; 741 Hz – Energetyczny, silny środek oczyszczający. Pomaga w rozwiązywaniu problemów, oczyszcza atmosferę; 417 Hz – Pomaga radzić sobie ze zmianami, wytrwać w nowych nawykach, zerwać ze starymi, destrukcyjnymi przyzwyczajeniami; 396 Hz – Pomaga w eliminowaniu poczucia winy i strachu. Ułatwia osiąganie celów.

  2. Wiola Ż 16 sierpnia 2019 o 11:26

    Pepsi a jak się bierze Asentre bo bez niej jeszcze chyba się nie da. Z nią czasem też jeszcze nie… To gdyby na noc wziąć Ashwagande to co by było. Chce zejść z tej Asentry … Kiedyś.

    1. Jarmush 16 sierpnia 2019 o 16:18

      nie można łączyć ashwagandhy z takimi lekami, ashwagandha to zioło, nie pokarm.

      1. Wiola Ż 16 sierpnia 2019 o 19:38

        To co brać kochana. Biorę omegę, magnez. Muszę kupić od Was d z k. Jadłam dużo bananów ale obecnie mam grzybicę więc ich nie jem. Może to źle… Nie potrafię się z tym wszystkim odnaleźć. Za dużo mi dolega różnych komedii.

        1. Jarmush 16 sierpnia 2019 o 20:04

          oczyścić ciało 4 szklankami, wejść na dietę niskosodową, wysokopotasową, jak jest przerost Candidy nie można jeść więcej bananów. Jesli potas jest niepokojąco niski, niech lekarz dobierze dawkowanie potasu dla bezpieczeństwa.

          1. Wiola Ż 17 sierpnia 2019 o 05:13

            Dziękuję!!! :*

  3. lukrecja 16 sierpnia 2019 o 13:43

    Pepsi czy bedzie mi dane z Toba pogadac?jestem kiepska w pisaniu:/ no i teraz nie wiem od czego zaczac i zawsze w tym miejscu kasuje komentarz..przechodze chyba transformacje na ktora czekalam cale zycie. mam 33 lata i chyba dopiero poznaje siebie. tak w skrocie to jestem DDA mam PCOS mialam przerozne fobie,natrectwa , depresje,probe samobojcza. zawsze probowalam sobie poradzic sama,naturalnie bez lekow jednak 3 lata temu sprobowalam seronilu(fluoksetyna) i po 2 miesiacach gdy zaczela dzialac zapytalam sie psychiatry czy tak mozna czuc sie bez lekow, odparl ze tak ale musze koniecznie isc na terapie bo leki pomagaja ale nie lecza. Gdyby nie ta pomoc mysle ze bym sie zabila albo cos. w kazdym razie po 8 miesiacach poszlam na terapie od uzaleznien i tam kazali mi odstawic leki sprawdzic czy na pewno ich potrzbeuje. po 3 miesiacach znowu dostalam seronil bo wszystko wrocilo. Kolejny raz odstawilam leki ze wzgledu na to co o nich piszesz, ze to pojscie na latwizne, tlumienie emocji do tego trucizna ktora otumania . chcialam sporbowac czy dam rade 'na trzezwo’. Niestety mimo przeroznych supli ziol, dedykowanych zajec,sportow ,kreacji moje cialo wrocilo do punktu wyjscia no moze troche lepiej bo lęki mniejsze mialam ale zmuszanie sie do zycia pozostalo. w tym roku w lutym trzeci raz poszlam do psychiatry juz konkretnie po leki.. pomogly mi ruszyc . i to jest wlasnie zagadka i sprzecznoscia troche. juz wczensiej uwazalam sie za osobe budzącą się ale teraz codziennie prawie przechodze jakies olsnienia, lacze fakty i sie zmieniam. mam 2 bardzo bliskie osoby ktore sa w szoku jak ruszylam ! ciesze sie ze zyje. Psychiiatra powiedzial ze leki same ode mnie odpadna bo po prostu nie beda mi potrzebne . mam iscna terapie trzymac diete ( powiedzial ze faktycznie to moze byc wyjscie zeby uspokoic PCOS przywrocic miesiaczke i wyregulowac organizm bo antykoncepcja tylko wsyztsko zafalszuje) Pepsi bylam zla na Ciebie ze ludziom mowisz ze leki to zlo. dlatego tez odstawialam leki bo nie rezonowalam z nimi. zgadzam sie ze xanax i dorazne benzo jest bezsensu ,ale SSRI to co chyba innego. Poprawil mi sie sen ,a raczej powrocil bo wczesniej byla masakra. mam lepsza pamiec, koncentracje nawet mi okres wraca jak zaczynam brac seronil.. i tu kolejne pytanie : czy przez rozne traumy za dzieciaka ,bycie od malego w stanie gotowosci mogllo mi zablokowac uklad hormonalny ze do tej pory moje cialo uwaza ze to zly czas na ciaze ? bo w sumie do 24 r.ż czulam sie jakby za sciana czekal wlamywacz z nożem. mimo miekkich nog i kolowrotka w glowie zmuszalam si edo zycia. niepotrafilam utrzymac normalnej pracy to rodzilo lęk braku pieniedzy. trafilam do stripclubu jako kelnerka a po kilku miesiacach zostalam striptizerka w celu wyjscia z fobii spolecznej itd. to bylo z 7 lat temu ,przez pierwsze 2 miesiace pracy chyba se stresu krwawilam non stop. generalnie to byla jedna z lepszych decyzji bo wreszcie przestalam bac sie isc na poczte,wstydzic kupic cos w sklepie ,stresowac rozmowa przez telefon. jednak sygnaly z ciala ,zaciskanie gardla, trzesace rece, zawroty glowy ,nogi z waty w mojej pracy jak i w kazdej innej przeszkadzaja. i na to pomaga picie alko .oh jak alko mnie napedza do dzialania , wreszcie moge normalnie sie ruszac bez strachu ze sie wywale itd moze mam niedobor dopaminy? bo gdy trzesienie znika,pojawia sie nadzieja ,chęc ,plany ..chcialabym czuc spokoj, chec do zycia takjak teraz i miec regularny okres. nie chce odstawiac prozaku bo sie boje ze cosmi strzeli do glowy, albo bedemiala juz dosc i pochopnie zrobie sobie krzywde. W planie mam mnostwo rzeczy do nauczenia i sprawdzenia. cale zycie szukam siebie,przerabiam przerozne zajawki,jestem swoim wlasnym krolikiem doswiadczalnym. Teraz czuje sie soba najbardziej na swiecie a jestem na prochach:/ czy wiem cos czego ty nie wiesz? Pepsi wierze w Ciebie ze zrozumiesz moj belkot :* bardzo ci dziekuje ze jestes

    1. Ggg 16 sierpnia 2019 o 20:44

      Jak bym czytała siebie 😉 tylko w mniejszym bród i chaos tylko w mniejszym natężeniu, zazdroszczę. Mamy podobnie zbabrane życie. Pozdrawiam

      1. lukrecja 17 sierpnia 2019 o 09:56

        Ggg bierzesz jakies leki?

  4. Lusja 16 sierpnia 2019 o 14:52

    Niki, skad ty masz takie info? I skad wiesz, ze prawdziwe? Ja po dluzszym sluchaniu 432Hz mialam nieprzyjemne ciarki, niepokoj czulam. A moze to ma tak byc na poczatku? A gdym sluchala jednej takiej staropolskiej mantry, to balam sie samej tej muzyki. Taka mi sie zdala ponura i zlowrozbna.

    1. Niki 16 sierpnia 2019 o 21:29

      …skąd wiem, że prawdziwe? 😀 nie muszę niczego udowadniać naukowo, wchodzę w kontakt z tym, co ze mną rezonuje i wiem, co jest dobre, doskonałe, piękne, co wspaniale wpływa na organizm, na ludzi z którymi mam kontakt, zauważam cuda 🙂 <3 otwieram im kanały przepływu wibrując na swojej doskonałej częstotliwości, tyle wystarczy. Cóż, uderzenie w mocniejszy ton to jeszcze nie dramat, radość też wyraża się w takiej tonacji, daj się ponieść dźwiękom, wibracji, zamknij oczy i wsłuchuj się w siebie 🙂 coś odkryjesz. A jak już wspomniałaś, częściej na początku będziesz odkrywać strach, niespokojne wiry, ciarki gdy przemierzasz ciemne zaułki swoich wspomnień, labirynty ukrytych emocji. Jest nad czym pracować, jeżeli tak zareagowałaś to oznacza, że trzeba to kontynuować, a stopniowo rozluźnisz te napięcia, guzy, kłębowiska i stopniowo zaczniesz uwalniać ciasny uścisk z czymś lub kimś. Oni (lub tamte sytuacje) już dawno sobie odeszli w swoją stronę, to my pielęgnując te emocje kurczowo się ich trzymamy jakby koła ratunkowego, a cały czas dryfujemy na pełnym morzu, pełnym rekinów. 432 Hz to uzdrawianie przez wprowadzenie w stan harmonii umysłu i ciała.

      1. OlaS 17 sierpnia 2019 o 14:48

        Nikki uwielbiam Twoje komentarze….ja miewam takie dni kiedy nie chce mi sie zyc i mam takie leki ze nie jestem w stanie funkcjonowac choc na co dzien jestem osoba pogodna radosna i zadowolona z zycia. eniłej slucham wtedy wlasnie na youtube takiej muzyki o roznej czestotliwosci i uspokaja mnie to jak nic, zasypiam i budze sie jak nowa. jak dzis np 🙂

        1. Niki 17 sierpnia 2019 o 22:32

          🙂
          piękne i czyste fale alfa, teta, delta, wszystko mamy w naturze, tylko odkrywać i korzystać, niepostrzeżenie dzieją się cuda naturalne. można też znaleźć wibracje do medytacji dedykowanej wielu organom – pancreas, heart, blood, kidneys, pineal gland, gall bladder, liver,intestines, bones, fat burning, full body detox, itd.

          1. agga-su 18 sierpnia 2019 o 16:13

            Niki, może się dasz jednak przekonać i choć raz na jakiś czas wpis na bloga stworzysz – Pepsi chyba wspominała, że namawiała cię na współpracę:) Takie tematy, jakie podejmujesz w komentarzach… Twoja wiedza, a i doświadczenie zapewne, mogą dodać jeszcze więcej dobra na tym blogu:) W każdym razie dzięki za te komentarze, zawsze czytam z zainteresowaniem i próbuję coś dla siebie z tego wziąć:)

          2. Niki 19 sierpnia 2019 o 11:09

            Agga-su 🙂

  5. lukrecja 16 sierpnia 2019 o 14:55

    jakis czas temu pisalam ze po metylowanej b complex nagle przestaly pekac usta i na paznokciach zniknely poprzeczne bruzdy (zwykla B tego nie leczyla) wiec moze suplementacja aktywnym kwasem foliowymcos pomoze?

    1. Jarmush 16 sierpnia 2019 o 16:28

      akurat w kwestii kawsu foliowego innego nie należy suplementować, tylko ten podany w artykule.

  6. Dominika 17 sierpnia 2019 o 06:18

    Ten post powinien przeczytać każdy kto zmaga się z lękami. Jest genialny i otwiera oczy! Wszystko to przeszłam i obecnie ewentualne przyjście „Halinki” (bo tak nazywam mój lęk )akceptuję i nie walczę z nim. Wkładam słuchawki i medytuje. Pomaga mi w tym aplikacja Calm? Dzieki tobie Pepsi zmieniłam wiele w swoim życiu! Twoje suple sprawiają że wibruje na wysokim poziomie, 4 szklanki towarzyszą mi od 5 miesięcy. Podobnie jak z pp a do tego Zostałam też wegetarianką.Biegam I ćwiczę. Pepsi dziękuje że jesteś! Nie wiem jak mnie tu przyciagnelas! Myślę że moja dusza potrzebowała zmian i zaufałam jej. I o to jestem ! Zdrowa szczęśliwa. Dodam jeszcze że kąpiel w soli epsom plus suplementacja G&G b6 od Pepsi działa lepiej niż niejeden wyciszający lek.
    Ps. Pepsi dzięki że jesteś dzięki za twoją pasje i przekaz! Dzięki tobie zmieniłam się na lepsze
    ❤️

    1. Jarmush 17 sierpnia 2019 o 08:32

      Dzięki że jesteś Dominiko <3 <3

  7. Ewa.M 17 sierpnia 2019 o 07:03

    Kupiłam właśnie witaminy Greens&Fruits ponieważ poprzedniej zimy bardzo podniosły nam odporność . Niacyny jest tam dosyć mało jak na stosowanie przy depresji i rozumię , że muszę ją dokupić . Proszę podpowiedz mi czy ilość kwasu foliowego tam zawarta jest wystarczająca czy też musiałabym dokupić osobny suplement .

    1. Jarmush 17 sierpnia 2019 o 08:10

      mnie wystarcza, ale to zależy od poziomu kwasu foliwego i homocysteiny. Masz wyniki badań?

  8. Agnieszka 18 sierpnia 2019 o 13:52

    Kochana Pepsi, bardzo proszę Cię o pomoc. Od dłuższego czasu, paru lat (może 2-3 sama nie wiem dokładnie) miewam sny, bardzo mnie niepokojące i jeszcze bardziej realistyczne. Zdarzają siezawsze gdy śpię sama i jak dotąd prawie zawsze 'akcja’ rozgrywa się akurat w tym miejscu, w tej sypialni w której aktualnie śpię (mieszkam za granica, często podróżuje a jak przylatuje do polski śpię albo u rodziców albo u siostry). W tych snach przychodzi do mnie szatan/ demon/ zły duch niewidzialny i meczy mnie, miota moim ciałem, uciska je. Boli realnie nawet po przebudzeniu. Te sny są tak realne ze tak jak zdarza mi się śnić ze widzę swoje odbicie w lustrze i wyglądam wtedy zupełnie inaczej niż w rzeczywistości, tak raz 'opetal’ mnie demon gdy we śnie wstałam do toalety, zobaczyłam wtedy moja twarz w lustrze, idealne odbicie mojej twarzy tyleż wykrzywione wściekłością.
    Czasem boje się iść spać gdy nikogo nie ma w domu, bo po takim śnie nie mam wtedy nawet do kogo uciec i nie śpię cała noc, ale generalnie staram się nie brać tego zbyt poważnie i się tym nie przejmować zbytnio. Niestety po ostatnim razie powiedziałam o tym rodzicom i mój tata uparl się żeby zabrać mnie do egzorcysty. Uważa ze to jest bardzo poważna sprawa której nie można lekcewarzyc i która trzeba natychmiast załatwiać. Bardzo boje się tego spotkania, boje się również ze jako osoba bardzo podatna na sugestie pozwolę sobie ten problem poniekąd wmówić, tzn uwierzę w niego co spowoduje spotęgowanie problemu. Dodam tylko ze Jako małe dziecko zawsze bałam się szatana czy opętania.
    Droga Pepsi proszę Cię podpowiedz mi co zrobić co o tym myśleć. Powiedz proszę co Ty myślisz. Twoje zdanie jest dla mnie bardzo ważne a wręcz opiniotwórcze.
    Z miłością
    Twoja wierna czytelniczka Agnieszka

  9. meg123 29 stycznia 2020 o 16:02

    Pepsi a czy karmiąc piersią mogę zażywać wszytsko z powyższej listy?

  10. Janka 5 maja 2021 o 06:27

    Witam, od momentu kiedy urodziłam dziecko zaczęło się.. Niechęć do czegokolwiek, ścisk w żołądku i przyspieszona akcja serca tuż po przebudzeniu,. Wymioty ze stresu. Myślisz że to nerwica?

    1. Pepsi Eliot 5 maja 2021 o 19:53

      Tak, nerwica wegetatywna, w połączeniu z lekką depresją poporodową. Jak sobie radzisz?

      1. Janka 6 maja 2021 o 18:10

        Ciężko.. Lekarz psychiatra zapisał antydepresanty które brałam 3 dni.. Czułam się po nich fatalnie, nadwrażliwość na światło, ból głowy… Jest różnie duże wahania nastroju.. Mam wrażenie że tutaj wpływ na mój stan maja hormony, z którymi od zawsze mialam problem. Wiecznie wysoka prolaktyne, nadmiernie owłosienie oczywiście lekarze nie są w stanie pomóc… Czy jest coś co naturalnie podnosi poziom dopaminy w mózgu a obniża prolaktyne?

  11. Merry 5 sierpnia 2021 o 17:50

    Wali się po całości. Zdrowie, natrętne myśli, kompulsywne jedzenie, kompulsywne przegladanie i sprawdzanie telefonu, gdzie wczesniej robilam OMAD. Zycie z partnerem. I od 3 tyg leżę.
    Gówno wiem a myślę ze skrobnęłam duchowości i biegania. Oceniam wszystko i wszystkich, siebie. Zero zapalu i motywacji. Od psyche mam psychotropy bo nie mam sily isc do roboty. Psychotropów nie biore, chyba zbieram. Pepsi napisz coś……….

    1. Pepsi Eliot 5 sierpnia 2021 o 18:05

      Bardziej lęki, czy bardziej smutek? <3

      1. Merry 5 sierpnia 2021 o 18:34

        To chyba taki mix
        Szukam aprobaty
        Wstydze sie ludzi, mam wrażenie, ze wszyscy się gapią. Sru wszystko robi sru. Co to bedzie jak wszystko walnie? Co sie ze mna stanie? To serduszko od Ciebie sprawiło, zem sie uśmiechnęła. Przesylam Tobie również

  12. Goscc 25 września 2021 o 07:50

    Mam nietypowy problem – jak zaczynam brać jakiś suplement, zaczynam stosować nową technike w jakiejś dziedzinie (choćby rozwój osobisty) to zaczynam być bardzo podekscytowany. Ktoś by mógł by pomyśleć, że to normalne, ale czuje że to są raczej jakieś chorobowe objawy.

    1. Pepsi Eliot 25 września 2021 o 17:26

      piszesz pod postem o nerwicy lękowej, więc pewnie wiesz dlaczego akurat pod nim.

  13. Przemko :-) 15 października 2021 o 10:02

    Stary dowcip (chyba z prl nawet) ale w temacie wpisu i jakże nadal aktualny.
    Czym różni się psychiatra od swoich pacjentów?
    Tym, że na noc idzie spać do własnego domu.
    😉

    1. Pepsi Eliot 15 października 2021 o 17:59

      😀 jak najbardziej aktualne

  14. Aleksandra88 17 października 2021 o 12:29

    Witam,
    Proszę poradź..
    od dwóch miesięcy biorę antydepresanty które de facto nic mi nie dały, zaczęłam je brać na lęki i natrętne myśli (z nerwicą lękową bujałam się od kilkunastu lat) obecnie z leków tych schodzę, ponieważ chcę żyć sama bez tego dziadostwa co muli.
    z krwi wyszedł mi niski poziom żelaza i magnezu, nie sprawdzałam D3 ani B12 – a czytam że to ważne więc zrobię badania.
    nie mam energii aby rano podnieść się z łóżka, piję korzeń aszwy od miesiąca ale jako tako, zaczęłam też biegać i dużo spacerować, medytować i zakotwiczać się.
    ale i tak umysł robi za dużo hałasu, odcina mnie od tu i teraz. a potem gdy mam kontakt ze sobą w tu i teraz jest dobrze.
    co sprawdzić? co suplementować? biorę też niacynę 200 dziennie.
    Będę wdzięczna za odpowiedź, czytam Cię od dłuższego czasu.

    1. Pepsi Eliot 17 października 2021 o 16:49

      Przede wszystkim nie napierać na siebie. Olej ten obowiązek bycia tu i teraz, bo to właściwie niewykonalne. Włączy się samo lub nie, bez znaczenia. Najważniejsze jest pilnować siebie, żeby zdrowo myśleć, każda głupia dołująca myśl ma być zauważona i nie goniona. Po prostu puść ją, niech zaiwania w dal, ale bez Ciebie. Kup Zelanda i naucz się korzystać z lęku. Nie namawiam Cie do POtęgi teraźniejszości Tolle, ani jeszcze do Przebudzenia De Mello, bo zaczniesz znowu starać się na siłę gubić ego. Nic na siłę. A jeśli chodzi o suplementację to:
      Zaczynaj dzień od oczyszczającej wątrobę i ciało, nawadniających i odżywiających 4 szklanek https://www.pepsieliot.com/4-szklanki-poznaj-najprostszy-z-prostych-codzienny-rytual-oczyszczania-ciala/,

      Wraz z drugą szklanką bierz albo płaską łyżeczkę jabłczanu magnezu TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2494-jablczan-magnezu-90g-tib–5905344040277.html?search_query=jablczan&results=3, albo 2 kapsułki Cytrynianu magnezu TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/3923-magnez-cytrynian-90kaps-tib–5905344040765.html.

      na marginesie

      Jeśli cierpisz z powodu zatwardzeń, możesz brać chlorek magnezu do drugiej szklanki, pomimo, że jest do użytku zewnętrznego, to według dr Sircusa, też Waltera Lasta znanego naturopaty jest to jakby skrystalizowana woda morska i można prozdrowotnie używać chlorku doustnie

      Podobnie jak soli Epsom w uzasadnionych przypadkach, tylko ta druga już bardzo bardzo rozwalnia, Last zaleca stosowanie jej na koniec 5 dniowego oczyszczania jelit z przerostu candida. Gdy bierzesz chlorek magnezu do drugiej szklanki, nie bierzesz już doustnie więcej magnezu.

      do 4 szklanki dodatkowo pół płaskiej łyżeczki Kelp This is BIO (jod) https://thisisbio.pl/kelp/3621-kelp-100-organic-180g-this-is-bio-5905344040581.html?search_query=kelp&results=6,

      ——————————–
      Uwaga: Przy wysokiej HOMOCYSTEINIE (zbadaj B12, kwas foliowy i homocysteinę, cykl metylacji nie może być zburzony)

      Wraz z drugą szklanką właśnie szczególnie ważne są 1 foliany TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/3922-foliany-90kaps-tib–5905344040734.html 

      ——————
      Do śniadania 3 miesięczna kuracja wzmacniająca Greens & Fruits TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/10-greens-fruits-90tabl-tib–5905344040000.html
      po jednej tabletce, a po śniadaniu bierz 2 kapsułki D3+K2 TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/3934-witamina-d3k2-60kaps-tib–5905344040796.html (zanim nie zbadasz poziomu 25(OH)D , wtedy zwykle trzeba będzie jeszcze dobrać D3 TiB solo.
      oraz 1 Omega 3 TiB https://thisisbio.pl/zdrowe-tluszcze/16-omega-3-60kaps-tib–5905344040048.html

      wieczorem Ashwagandha This is BIO, lub ta Twoja.

      1. Aleksandra88 17 października 2021 o 20:53

        Dziękuję za obszerną odpowiedź:) a co to znaczy kup Zelanda i naucz się korzystać z lęku?
        Potęgę Tolla czytałam, Przebudzenie De Mello również..
        Może faktycznie wdrożę te 4 szklanki, zamówię wszystkie produkty u Ciebie.
        Trzeci miesiąc nie sypiam jestem wyczerpana, również natrętnymi myślami których nigdy wcześniej nie miałam w nerwicy. No.. staram się je ignorować i puszczać.
        A badania porobię. Zobaczymy co wyjdzie.

        1. Pepsi Eliot 18 października 2021 o 05:38

          No to widzisz, Zeland (Transerfing rzeczywistości) może bardziej do Ciebie przemówi. Za parę miesięcy (tyle trwa proces wydawniczy) ukaże się moja książeczka Biegam bo muszę, o tym jak pozbyłam się wieloletniej (od dziecka) nerwicy lękowej. Masz nadwagę? biegasz? jesteś zakochana w kimś?

          <3

          1. Aleksandra88 18 października 2021 o 18:27

            Nie mam nadwagi, z bieganiem to zaczęłam z miesiąc temu więc powoli marszobiegi.. A co do zakochania to nie, jestem sama.

            Pepsi zrobiłam dziś badania, oto moje wyniki z tego co pisałaś aby zrobić:
            Witamina B12 – 609,10 pg/ml
            Kwas foliowy – 2,18 ng/ml
            Homocysteina – 12,18 µmol/l
            Witamina D3 metabolit 25(OH) – 23,00 ng/ml

          2. Pepsi Eliot 18 października 2021 o 18:51

            Bardzo niski metabolit D, na już bierz 2 D3+K2 TiB i 3 D3 TiB po śniadaniu wraz z 1 Omega 3 TiB i badanie za 2 miesiące. Do śniadania 1 foliany TiB, masz wysoką homocysteinę, czyli zaburzony cykl metylacji. Do tego bierz witaminę C TiB i magnez TiB. Robisz może 4 szklanki? Bieganiem wyleczysz nerwicę lękową, ale to potrwa i nie można wyczekiwać. Ile masz lat? <3

  15. Renata 31 października 2021 o 07:41

    Pepsi Kochana,

    coś się ze mną porobiło. Od dawna podejrzewam u siebie nerwice lękową. Zaczęło się za dzieciaka, po tym, jak potrącił mnie samochód. Miałam wtedy lęki, które opisywałam jako „słoń mi siedzi na głowie”, odczuwałam ogromny ciężar na głowie.

    Później tokstyczne relacje, chore związki. Faceci nałogowcy, albo agresorzy, przemoc fizyczna, moje zatracanie się w alko, by zabić lęk i ból. Wyszłam z tego na prostą, ostatnio związek przetrwał, zakończył się małżeństwem. Partner po 7 latach zauważył swój problem, sięgnął dna, poszedł na terapię. Ja także otworzyłam oczy, dowiedziałam się o istnieniu współuzależnienia. Zajęła się swoim zdrowiem.

    Robię 4 szklanki, prowadzę higieniczny tryb życia. Dużo warzyw i owoców. Biegam, ćwiczę, chodzę na pole dance, maszeruję – ogółem wysoka aktywność fizyczna. Problemem jest to, że lęki nawracają, najczęściej ok. miesiąca od działania czynnika stresowego, nieprzyjemnej sytuacji, wzmożone go napięcia, tragegii, etc. Jakby wraz z odejściem stresu i zakończenie sprawy, wraz z ustaniem gotowości i działaniem adrenaliny. Jeb! – wracają. Od tygodnia wybudzam się w nocy, koło 2-4 nad ranem, zasypiam po 30-120min. Spać chodzę najpóźniej 22:30. 3 noce, łącznie z dzisiejszą, to koszmar. Nie śpię, w ogóle nie śpię. Serce mi wali, wsłuchuję się w jego rytm, więc się znowu boję. Boję się, że nie zasnęłam, że już nigdy nie będę spać normalnie. Boję się, że to zmęczone nadnercza, wczesna meno (mam 34 lata), że okres się spóźni, że nie mogę iść biegać, bo stoję ledwo na nogach. Boję się, że się pocę, że coś się dzieje złego. Tak, wiem. Debilizm. Najgorsze, gdy zasnę przed 22:00, a o 22:55 budzę się z uczuciem, że coś mi siedzi na klatce i dusu, czuję zapach i smak strachu, o ile nie uznasz tego za zidiocenie.

    Medytacje, muzyka relaksacyjna, książki. Miły dzień. Oddechy. Wszystko ostatnio zawodzi. Ashwa, B6, Tryptofan przestały działać, a jeszcze kilka dni temu świetnie usypiały. Teraz nic. Spróbowałam melatoninę, też zero efektów. Herbatka z męczennicy – null.

    Dziś wezmę hydroxyzynę, by przespać noc, bo wysiadam kompletnie. Tylko… Tak, boję się, że żadne leki nie zadziałają, a ja nigdy nie zasnę.

    Biorę D3, K2, Rose Hip, 4 Greens, G&F, Calcium, Magnez, B6, Cynk, Chlorkę, Macę z przerwami. Omegę 3, popijam Shape Shake. Plus Ashwa, Tryptofan.

    Czy Niacyna mogę dzielić i brać małe porcje kilka razy dziennie? Wysypuję pod język. Po ostatniej migrenie (wróciła, ta z aurą, nie od niacyny) nie chcę mieć flusha. Co tu by dodać?

    Śmiało wal z liścia na płasko ♥ ♥ ♥

    1. Pepsi Eliot 31 października 2021 o 11:32

      Póki co, napiszę to samo co koleżance wyżej:
      Może ktoś coś odpowie wcześniej, może Przemko znajdzie czas, a ja odpowiem może postem nawet, ale troszkę później, wysyłam miłość i trzymaj się <3

      1. Renata 31 października 2021 o 12:04

        Dziękuję ♥ ♥ ♥

    2. Berry 10 listopada 2021 o 18:47

      Spróbuj jeszcze akupresury (punkty na sen) i intencji paradoksalnej, czyli zasypiaj z uparcie otwartymi oczami

      1. Renata 12 listopada 2021 o 10:55

        Berry, akupresury nie mam gdzie spróbować, ale oczy mogę trzymać otwarte 🙂

        Hydroxyzyna nie zadziałała, wzięłam kilka razy benzodiazepiny (Estazolam), by zasnąć. Po nim spałam, ale to zażyłam doraźnie.

        Byłam u lekarza, wyniki dobre. Wygladana to, że przeszłam, a raczej przechodzę załamanie nerwowe. To spadło na mnie nagle, a gwałtowność przytłoczyła. W dzień jest lepiej, po dwóch tygodniach potrafię się lepiej skoncentrować, chcę wychodzić do ludzi, biegam, ćwiczę, chodzę na treningi. Zaczęłam trochę jeść, czasem się śmieję. Zasnęłam sama 2 razy, wybudzałam się, ale zasypiałam. Potem kilka razu usnęłam koło 4:00.

        Mój problem to lęk przed niespaniem. Tak bardzo się staram zasnąć, że w momencie położenia się do snu, serce przyspiesza, a klatka ciąży. Układ współczulny zostaje pobudzony, jak do walki. Potem się martwię, czy przez bezsenność nie zachoruję, nie rozsypię, nie zaburzę hormonów. Chcę więc znowu spać, tak bardzo, że… nie śpię.

        Może powinnam olać ten stan. Czytać, nie czekać na sen, zaakceptować to niespanie. To pojawiło się nagle, jeszcze niedawno spałam, szybko zasypiałam.

        Szklanki rzecz jasna robię, magnez biorę, zielonki. Ashwagandhę oraz krople z męczennicy. Rodzina wspiera, nie boję się być sama w domu. Jeżdżę autem, robię zakupy. Myję się. Po nieprzespanej nocy funkcjonuję o dziwo poprawnie. Czuję się zagubiona, bo przecież 2 tygodnie temu byłam energiczną samicą Alfa, biorąca wsytzjina swoje barki i usuwającą każdą przeszkodę.

        Dziękuję za każdą radę ♥

        1. Pepsi Eliot 12 listopada 2021 o 15:32

          Tak naprawdę napisałaś co trzeba zrobić, przestać się dociskać, zgodzić się na to, co robi teraz ciało, dać mu szansę na własną mądrość. Sen wróci, tym bardziej, że był. To objaw hipochondrii. <3

  16. Heikmi 4 marca 2022 o 16:48

    Pepsi czy podekscytowanie z byle powodu to może być objaw nerwicy? Czy raczej jest to związane z charakterem?

    1. Pepsi Eliot 4 marca 2022 o 18:42

      lekka mania to jest, a miewasz też ewidentne spadki nastroju?

  17. Matrixowy 8 marca 2022 o 18:41

    To ego jest okropne. Ledwo w miarę poradziłem sobie ze zwykłymi natrętnymi myślami, zaczęły zmieniać się na natrętne myśli religijne, które wywołują dużo większe uczucia. Matrix nie próżnuje, wie co zrobić, żeby próbować wytrącić człowieka z równowagi.

    1. Pepsi Eliot 8 marca 2022 o 19:18

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum