logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
73 977 600
174 online
30 068 VIPy
Reklama

ORGANICZNY
GRZYB REISHI This is BIO
Z OFICJALNEJ LISTY
CHIŃSKICH LEKÓW

 

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Mamy XXI wiek, a ładna, dorosła kobieta nie może być sama?

    Kiedy wahadło daje Ci samotność, zrób z tym coś.

    Czyli wypnij się na kompleks Bridget, ale zrób to indywidualnie, po swojemu.

    I taki koment:

    Dziś będzie trochę smęcenia, bo mam kiepski dzień :/ tłumaczę sobie, że uprzedzenia, że takie mamy społeczeństwo, żeby to olać, ale czasem kropla się przelewa w czarze goryczy. Wszystko się rozbija o to, że skończyłam 30 lat, mam za sobą kilka krótszych związków, jeden kilkuletni, no tak wyszło, że jestem sama, bez dzieci.

    Dla mnie to nie problem, czuję że teraz ma tak być, że muszę pobyć sama ze sobą, nauczyć się tego po ostatnim byciu w związku, ale oczywiście otoczenie ma z tym kłopot, rodzina, znajomi. Czasem tłumaczę sobie, że to tak z troski, że oni chcą dobrze, ale czasem nie potrafię nad tym przejść do porządku dziennego. Chyba jeszcze tego nie potrafię mimo medytacji, relaksu itp. Tym bardziej, że jesienią mamy w rodzinie wielkie weselisko.

    Takie naprawdę duże, mnóstwo osób, przepych… i zaczęło się, że muszę kogoś szukać, żeby mieć partnera, że nie powinnam przychodzić sama, a w dodatku może bym się zainspirowała i pomyślała o swoim weselu. Ręce opadają, mamy XXI wiek, a dorosła kobieta nie może być sama?

    Musi mieć faceta, bo sobie nie poradzi? Czy to od razu kwalifikuje ją jako wybrakowaną? Czasem tak się czuję, takie podszepty za plecami, że może coś jest z nią nie tak … Może jest? A najbardziej mnie rozkładają na łopatki komentarze, że taka fajna, ładna dziewczyna i nie ma nikogo i jak ja się z tym czuję? Tak jakby tym mniej urodziwym odbierało się prawo do miłości, do szczęścia w związku, to jedno, a drugie, no jak ja się mam z tym czuć?

    Może dobrze, może nie, może mi żal, że nie potrafię z nikim tak fajnie zarezonować i tworzyć fajną parkę? Jednak z drugiej strony wiem, że może lepsze jest bycie samą niż samotność w związku albo jakieś kłótnie, patologie itp.

    „Fajnie być w fajnym związku, niefajnie być w niefajnym” 

    Reklama

    TWÓJ WYJĄTKOWY REGULATOR HORMONÓW MACA 100% ORGANIC This is BIO idealny dodatek do 4 szklanki KURACJI 4 SZKLANEK


    Społecznie zakodowane jest, że osoba nie jest kompletna kiedy nie jest z kimś związana, kiedy nie ma dzieci, własnego mieszkania (choćby na kredyt) i względnie stabilnej sytuacji życiowej.

    I to jest powód, że zaczynasz czuć się winna. Brzydkie kaczątko, Bridget Johnes złośliwie traktowana na wszelkich spędach rodzinnych i koleżeńskich. Poczucie winy jest bardzo niedobrym uczuciem, stajesz się materiałem do manipulacji własnej i cudzej.

    Do tego tęsknisz za nim, bo nie czujesz się skończona sama ze sobą.

    Chodzą po miastach i wsiach (po weselach cudzych łażą) tysiące ludzi, którzy mają poczucie niedoborowości, że są jakby niewystarczający z tym co mają, posiadają, kim są, i kogo to im brakuje do szczęścia. Ciągłe poczucie niedoborowości gromadzi potencjał, co sprawia, że ów nadmiar gorzkiej energii, aż się prosi, żeby ją pożreć. Wahadło destrukcji zjawi się lada moment.

    Brak poczucia winy jest akceptacją siebie. Brak poczucia winy rozprasza nadmierne potencjały. Jeśli czujesz, że gniecie Cię Twoja samotność, sądzisz nawet przez wyparcie, że jesteś jakby gorsza, że czego to niby Tobie brakuje, że one to mają, a Ty nie (WTF?), a więc gdy odczuwasz ową niedoborowość, która jest formą poczucia winy, to właśnie tak będzie.

    Tak działają wahadła destrukcji. Przyciągniesz to, czego nie chcesz.

    Z całej ogromnej przestrzeni wariantów, ze wszystkiego co może Ci się przydarzyć, w tym naprawdę fajnego, przyciągniesz akurat niefajne, bo pasożyty energoinformacyjne żywią się właśnie taką energią. Strachu, smutku, poczucia wybrakowania.

    Hej dziewczyno, jakbyś była towarem zalegałabyś na wszystkich półkach hipermarketu, jak ocet spirytusowy za komuny?

    To żart, bo jesteś dokładnie taka, jaka masz być, jesteś idealna, tylko dałaś się wciągnąć w wahadło pospolitych myśli kmiecych, w hajtnięcie złośliwców, którzy poczuli przewagę. We śnie, im ktoś ma mniejszego penisa tym musi mieć bardziej wypasiony samochód. Im ktoś jest bardziej z siebie niezadowolony, tym bardziej musi szukać usprawiedliwienia. I pojawia się Bridget, można odetchnąć z ulgą: ja przynajmniej się załapałam na faceta.

    Im ktoś głębiej śpi, tym ma większą entropię, mniej danych, jednym słowem wie gówno, ale musi zabrać głos i przemówić w temacie co jest dla Ciebie najważniejsze. Ale robi to dlatego, że Ty też tak myślisz, że gównowiedzący jednak Cię rozkminił.

    Ludzie muszą równoważyć swoją naturę, której kompletnie nie akceptują, ale dzięki idiotycznemu porównaniu z Bridget czują się lepiej. Lepiej na tle. I idzie taka do domu ze swoim macho, a miłość wysoka jest dla nich tak odległa jak galaktyka Pandora, czy inna zmyślona na potrzeby naszej gry. I Ci ludzie Cię martwią, kręcą Tobą, manipulują, bo czują nosiskami jak pointery na polowaniu, że Ciebie to dotyka, że się emocjonujesz.

    Czują na kilometr, bo Ty emitujesz tę energię niedoborowości. Boisz się. Tymczasem odwaga, to brak poczucia winy. „Strach przed karą”, do czego tak naprawdę sprowadza się poczucie winy sprawia, że przestajesz wierzyć, że kogoś spotkasz.

    Wiek nie determinuje ilości szans. Nie jest też tak, że wraz z określoną liczbą lat musisz przeżyć określoną ilość doświadczeń i odhaczyć z listy kolejne podpunkty.

    Doświadczaj tego co jest. Korzystaj z lewej i prawej półkuli mózgu, spasuj je do siebie, niech się rozwijają harmonijnie, ucz się i miej zamiar osiągnąć swój cel.

    Każdy zamiar zostanie zrealizowany, gdy rozproszysz nadmierny potencjał, który zwykle tworzy się, gdy marzysz o celu. A rozproszyć go można tylko działaniem.  Gdy chcesz spotkać fajnego faceta, po prostu pokochaj kogoś bezwarunkowo. Taka miłość jest wielką rzadkością, dlatego ludzie nie mają pojęcia jak bardzo taka miłość prowokuje do wzajemności.

    Samotność nie jest żadną karą, jest stanem normalnym. Jest gra, a Twój awatar gra, bo tak zadecydował gracz, czyli Twoja świadomość, która jest częścią wszystkiego. Więc o jakiej samotności tu się mówi? O samotności niezrozumienia, życia przez sen.

    Wahadło destrukcji omija się w taki sposób, że się nigdy z nim nie walczy.

    Wręcz ładnie się jakby poddajesz, bujniesz się nawet, bo przecież akceptujesz co jest, po czym swoją osobowością, sznytem indywidualności, samotnością, wrażliwością jednostki, innością własną, nieokłamanym obliczem, antyszpanem, bierzesz sobie z życia to co chcesz.

    Są takie linie, poletka w przestrzeni, że wszystko jest wporzo, one mają wyrąbane na Twoją energię, bo nie są pasożytami, nie karmią się cudzą energią, są doskonale samowystarczalne, przepływy tam są jak perpetuum mobile, i można się do tego zbliżyć, ale nie przez sen.

    Dzyń, dzyń. Budzimy się więc.

    z miłością

     

     

     

     

    (Visited 6 031 times, 1 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Adziam 7 sierpnia 2018 o 22:03

      Jak zawsze trafnie <3

    2. Spiralnie 7 sierpnia 2018 o 22:19

      O jaki piękny art! Piękny, cudny. Temat mi bardzo bliski.
      Miłości, rybie ości, buźka Peps, buźka autorko komentarza.

      1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2018 o 12:49

        xoxoxoxo

    3. Sańka 7 sierpnia 2018 o 23:01

      Jaki piękny artykuł! 🙂 Powinna to przeczytać każda kobieta z syndromem „starej panny” 😍 Będę udostępniać!

    4. Sylwia 8 sierpnia 2018 o 08:18

      Kocham Pepsi a najbardziej 44

    5. ania 8 sierpnia 2018 o 08:31

      no to dał mi tekst do myślenia:) chociaż mam faceta, baaa już 15 lat razem, ale bez ślubu. I oczywiście ciągle słyszę kiedy ślub i te pytania mnie nie ruszają wiem że nigdy i tak odpowiadam, i właściwie taka odpowiedź kończy temat. Ale są też pytania o dzieci, i na moją odpowiedź że narazie nie wiem czy chce mieć dzieci czy nie (właściwie to nie chce ale nie wykluczam że zmienię kiedyś zdanie;) zawsze zaczyna się wielka dyskusja że jak to tak, że już stara jestem, że zaraz będzie za późno bo wiek, że przecież trzeba coś po sobie zostawić (wtf dziecko mam po sobie zostawić?;).. Chyba łatwiej by było powiedzieć że jesteśmy bezpłodni bo o uciełoby te pogadanki wszystkich dookoła. i w tej kwestii właśnie czasami się irytuje, chyba dlatego że ile razy można udzielać tych odpowiedzi i właściwie dlaczego ludzi tak interesuje czy się będę rozmnażać. A teraz przeczytałam ten tekst i już wiem że te pytania o potomstwo nie wywołają już we mnie tych emocji co wcześniej:) dzięki:)

    6. Ania Gaj 8 sierpnia 2018 o 09:27

      Osoby, które śpią bardziej niż ja nie są w stanie zrozumieć, że można być szczęśliwym singlem, bez dzieci, czy tego nieszczęsnego domu na kredyt. W rozmowie czuję, że jest im mnie szkoda, jakby działo się jakieś zło, zakładają, że przecież muszę być nieszczęśliwa.
      Prawda jest taka, że jest mi jest teraz lepiej niż kiedykolwiek. Fakt, niektóre rzeczy są trudniejsze do ogarnięcia, ale to sprawy przyziemne.
      Nagle, „przypadkiem” (przecież przypadki nie istnieją) i to bardzo blisko znaleźli się ludzie, którzy też się budzą i wskazują mi drogę, pomagają, dyskutujemy, mam czas żeby to wszystko zgłębiać.
      Wiele lat skupiałam się nie na tym, co trzeba a czym ludzie nieraz żyją aż do śmierci nie zastanawiając się, czy ten świat na jakąś głębię, ukryty sens, chociaż ja od dziecka w kościach czułam to co dziś odkrywam i poznaję na nowo. Teraz czytam, słucham chłonę to wszystko, oczywiście nie bezkrytycznie bo dość łatwo zbłądzić i wiem, że jestem na dobrej drodze. A przynajmniej na o wiele, wiele lepszej, czuję to.
      Tak na marginesie – to wszystko na pewno utrudnia „sparowanie się”, bo już nie mogłabym być z kimś, kto nie jest na podobnej ścieżce.

    7. pbas4 8 sierpnia 2018 o 09:43

      Staram się doświadczac tego co mnie spotyka i akceptować to co się dzieje ,choć nie jest łatwo, ale co w sytuacji kiedy musimy dokonać wyboru, jak go dokonać. Zaliczyłam wpadkę z facetem, którego prawie nie znałam. Postanowiliśmy spróbować stworzyć rodzinę, ale w praktyce jest to dla mnie koszmar. Na szczęście na stałe mieszka za granicą ,ale jak przyjeżdża to strasznie mnie to stresuje. Ostatnio zażądał żebyśmy już teraz wyjechali z nim za granicę, chociaż początkowo umowa była, że maluszek musi skończyć 6 miesięcy. Dodatkowo mieliśmy różnicę zdań w kilku innych tematach i ze złości stwierdził, że ok, on wyjeżdża, jak mały będzie chciał to kiedyś go odnajdzie. Na alimenty nie mam szans, bo nawet nie znam jego miejsca zamieszkania. Dodatkowo mamy umowę na wynajem mieszkania tu w Polsce na czas określony i jak mnie z tym zostawi to za miesiąc mam do płacenia 2,5 tys. Oczywiście nie mam takich pieniędzy. Wiem, że z tym mieszkaniem to było specjalnie żeby mnie wystraszyć i zaszantażować. Wiem też, że zależy mu żeby mieć małego przy sobie i pewnie dla małego też dobrze byłoby mieć ojca . Nie wiem co robić. Alternatywą jest powrót do rodziców ,ale wiem, że to dla nich będzie duży wstyd. Skąd wiedzieć jaką drogą pójść, gdy żadna z nich nie jest usłana różami?

      1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2018 o 12:30

        pojedz do niego i zakochaj się, strach zniknie

        1. pbas4 8 sierpnia 2018 o 16:25

          Nie takiej odpowiedzi się spodziewałam :p opcja wyjazdu przeraża mnie najbardziej .. I na chwilę obecną ciężko sobie wyobrazić ,że mogę zakochać się w kims kto jest tak inny niż ja i kogo tak na prawdę się boję.

          1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2018 o 20:33

            przeczytaj jeszcze raz co napisałaś, w tym tkwi sedno.

            1. pbas4 8 sierpnia 2018 o 21:06

              Podpowiesz? Niestety jestem w głebokim śnie..

            2. pbas4 11 sierpnia 2018 o 12:10

              Ktoś podpowie? 🙂

            3. pbas4 22 sierpnia 2018 o 12:11

              Agresywny nie, nieuprzejmy tak , w sytuacji kiedy mam inne zdanie na jakiś temat. Nie chciałam zgodzić się na obrzezanie małego i wtedy był najbardziej nieprzyjemny i zagroził, że wyjeżdża i jak chce mogę sobie sama mieszkać i płacić. Powiedział mi też kiedyś, że zmienianie pieluch czy gotowanie należy do moich obowiązków, jak powiedziałam, że nie gotuję za bardzo. A jak spytałam jak on sobie wyobraża nasze wspólne życie, bo jak dotąd cały czas mamy kompletnie inne zdanie co do wszystkiego, to powiedział, że wszystko będzie ok tylko muszę się bardziej słuchać. Co chwilę o coś mnie podejrzewa, najpierw, że to nie jego dziecko, potem założył wspólne konto i przelewał pieniądze na życie ,a nagle przestał i potem mi powiedział, że za szybko wydawałam pieniądze i, że też przez to , że jadałam w restauracji, a powinnam gotować. Zaznaczam ,że wcześniej się go pytałam czy mam mu mówić na co wydaje i stwierdził, że mogę na co chce.. Teraz już wiem, że mogłam nie korzystać z tych pieniędzy . Pewnego dnia też po kłótni zaczął mi sprawdzać telefon czy piszę z innym facetem. Także tak to wygląda. Z drugiej strony wiem, że kompletnie mnie nie zna i ma prawo mnie podejrzewać o różne rzeczy, tak samo jak ja mam obawy wobec niego. Gdyby nie chciał to tez by nie wynajął tego mieszkania i nie kupił rzeczy dla dziecka. Jak mu powiedziałam , że w naszej kulturze zmienianie pieluch należy tak samo do obowiązków taty, to 2 razy spróbował zmienić, ale tylko siusie, bo kupy się nie tknie. Jest strasznie pedantyczny, czyścioszek i nawet prasuje piżamę. Jest bardzo poukładany, wszystko planuje i mam wrażenie, że chce wszystko kontrolować. Już wcześniej mówił mi, że jak wyjedziemy do Londynu to muszę zaplanować swoją karierę, pytał czym mam zamiar się zajmować, co dla mnie jest abstrakcją teraz, bo na razie myślę tylko o dzidziulku. Dodatkowo chciał zostawić małego do wypłakania, żebym uczyła go zasypiać samemu, najlepiej żeby kąpać go 2 razy dziennie. Ja kompletnie się z takim wychowaniem nie zgadzam, na szczęście jestem sama i on przyjeżdża tylko raz na jakiś czas. Wiem, że on pochodzi z innego świata, z innej kultury i też nie chcę go za bardzo krytykować, bo mógł nas całkiem zostawić na lodzie, po prostu jego życie jest inne i moje też. Na pewno widzę w nim swoje wady, bo on musi być zawsze perfekcyjnie ubrany i nawet się czepiał, że małego ubieram w za duze ciuchy i teraz widzę jak absurdalne było to, że kiedyś tak przywiązywałam uwage do tego jak się kto ubiera. . Także tak to wygląda Pepsi 🙂

            4. Pepsi Eliot 22 sierpnia 2018 o 12:16

              Od tego faceta możesz się wiele nauczyć. Spotkałaś na swej drodze kogoś interesującego. Ciesz się.

            5. pbas4 22 sierpnia 2018 o 13:18

              Pepsi czy możesz mi jeszcze rozjaśnić i rozwinąć dlaczego tak uważasz? Strach przesłania mi wszystko i jak na razie jedyne o czym myślę to uciec od niego jak najdalej..

            6. Pepsi Eliot 22 sierpnia 2018 o 13:51

              nie rozumiem czego się boisz, to nie jest typ mężczyzny, który zamierza skraść dziecko, w jakim celu? Przecież mieszka w Londynie, to rzut beretem, to nie jest gość z karawany. Co mówi, że co do Ciebie czuje?

            7. pbas4 22 sierpnia 2018 o 13:37

              Np. nie rozumiem ,które jego zachowania wskazują na to, że jest kimś interesującym..

            8. Pepsi Eliot 22 sierpnia 2018 o 13:49

              że interesuje się Twoim rozwojem, chce Cię natknąć na siebie samą, on wie, że dziecko to nie jesteś Ty, nie można żyć życiem dziecka. Owszem teraz musisz mu poświęcać więcej czasu, ale to nie jest Twój samorozwój. Jest estetą, to rzadkość wśród mężczyzn. To że chce dziecko obrzezać to normalne, podobnie jak polski ojciec będzie chciał dążyć do ochrzczenia dziecka. To należy zrozumieć, gość przecież nie jest przebudzony, ale Ty śpisz snem jeszcze głębszym. Natomiast obrzezanie w niczym nie przeszkadza, mniej jest infekcji intymnych, jakby na to spojrzeć z punktu widzenia medycznego, ale rozumiem Twoje stanowisko. Facet nie staje się zły, tylko z tego powodu,że nie chce przewijać dziecka, po prostu, wie,że Ty to zrobisz. uwierz, że w sytuacji awaryjnej zrobi wszystko koło dziecka. Niektórzy faceci tak są wychowani, powoli dochodzą do tego, że to głupie, ale Ty nie musisz uważać tego za rzecz istotną. Po prostu ten przewija kupę, który jest na to bardziej odporny. To nic takiego.

          2. marfig 21 sierpnia 2018 o 13:50

            ciężko podpowiedzieć 😉 „opcja wyjazdu przeraża mnie najbardziej .. I na chwilę obecną ciężko sobie wyobrazić ,że mogę zakochać się w kimś kto jest tak inny niż ja i kogo tak na prawdę się boję” – chyba nie powinnaś skoro Cię to przeraza, ja bym nie pojechała. Nie dasz rady się sama utrzymać? Skąd jesteś?

            1. pbas4 22 sierpnia 2018 o 04:06

              O, dziękuję za odpowiedź 🙂 przy kontaktach z tatusiem jestem „zesrana” ze strachu, więc na pewno będę starała się opóźnić wyjazd, a może w między czasie zacznę się budzić i zrozumiem co Pepsi miała na myśli .. Na teraz to nawet boję się , że za granicą może odebrać mi dziecko, jest bogaty, więc pewnie jest też wpływowy. Może to absurdalne, ale mam takie myśli. Samej byłoby mi bardzo ciężko, jestem z okolic Katowic. Na prawdę nie wiem co zrobić , umówiłam się z nim wcześniej , że wyjadę za 2 miesiące ,czyli mam tylko 2 miesiące żeby coś wymyślić..

            2. Pepsi Eliot 22 sierpnia 2018 o 09:25

              jest w stosunku do Ciebie agresywny, nieuprzejmy?

    8. Magdalena Bajtlik 8 sierpnia 2018 o 10:36

      Przepiękny wpis, Pepsi. I taki… z miłością <3 Najlepszego, Sister! Dobrego dnia 🙂

      1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2018 o 12:25

        <3 Sister

    9. JJ 8 sierpnia 2018 o 11:13

      Pepsi, to było bardzo fajne i bardzo mądre. Przyznam, miałam moment ze mnie irytowało to co tu czytałam. To był czas ras kosmicznych etc. Odsubskrybowalam, przestałam zaglądać. Ale teraz, ciesze sie bardzo, ze wróciłam. Kilka ostatnich wpisów 44 było naprawde mądrych, odkrywczych, bardzo mi trafiły w serce. Dzieki Kasiu.

      1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2018 o 12:19

        <3

    10. Yestemin 8 sierpnia 2018 o 11:13

      „Wręcz ładnie się jakby poddajesz, bujniesz się nawet, bo przecież akceptujesz co jest, po czym swoją osobowością, sznytem indywidualności, samotnością, wrażliwością jednostki, innością własną, nieokłamanym obliczem, antyszpanem, bierzesz sobie z życia to co chcesz.” Odkąd tak właśnie idę przez życie, jest coraz więcej spokoju i piękna, coraz mniej miotania się, choć wciąż mi się to chwilami zdarza i zaraz jest łup w głowę od wahadła. Akceptacja i brak strachu to dwie najważniejsze rzeczy, jakich nauczyłam się w życiu. Dziękuję Ci Pepsi za Twoje przemawiające wprost do duszy, budzące słowa <3

      1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2018 o 12:18

        <3 Yestemin

    11. Aneta D Falkiewicz 8 sierpnia 2018 o 12:36

      W końcu piszesz jak Ty 🙂

    12. Agata 8 sierpnia 2018 o 19:01

      Hey Pepsi pytanie nie na temat czy przy synechii zarastaniu pochwy u dziewczynki 3 letniej pomoze suplementacja macca? Co mozna w tym wypadku zrobić? Dlaczego niemozna suplementowac maccy podczas karmienia piersia? Z góry dzieki za odpowiedz pozdro

      1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2018 o 20:29

        nie można, podobnie jak picie kawy nie jest wskazane, dziecku nie można podać macy.

    13. Sofi77 8 sierpnia 2018 o 19:16

      No dobry i znów dokładnie ogarnajacy tekscior, 44.
      Przypomniala mi się wizyta w cudzie dawno temu na promo książki Ewy Foley”zakochaj się w zyciu”… , I to jak dziwne są nadal dla mnie tego rodzaju książki… Chociaż chyba już nie, bo od dawna po nie ani po afirmacje nie siegam. Tymczasem zaczytywanie die w Pepsi Osho I 44 staje się wystarczająco kojące .. A bywa że drazniace jakąś część mnie i wciągające w sięganie wgłąb siebie.
      Ładna na szczęście nie jestem ale mam w tej kwestii 2x więcej problemów bo w pewnym momencie okazało się być moje cialo-umyslo-bogjedenwieco, cholernymbisexem. Tymczasem urodziny miesiąca okazały się szczęśliwe, bo dziś jechałam trochę za szybko rowerem i uczyłam się latać… Starszy pan mnie na alejce rowerowej nie zauważył. Rower caly u mnieTrochę sińców I kości całe… może tylko dzieki kilku miesiącom diety bez cukru, bez mleka, mięsa i przenicy I od kwietnia 4szklanki Pepsi!
      No i jeszcze przy okazji podziękuję za 2gą żurawinę za „chodzenie” . Jeszcze mi się w życiu nie przytrafiło za kilka kroków zostać tak hojnie obdarowaną! Zakochuje się w Twoich tekstach 44 ..
      i może jak znów usłyszę Twój głos z zaplecza to zachowam się strasznie i wściubie tam nos żeby Cię i zobaczyć na żywo, a nietylko usłyszeć!! Pozdrawiam poobijana I tęskniąc za kolejnym tekstem…

      1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2018 o 20:26

        <3 <3 :D

    14. Comfort124 8 sierpnia 2018 o 21:42

      Ale jak pomoc tej trzyletniej dziewczynce sa jakies naturalne metody zeby sie wiecej nie zrastalo
      Jak ktos wie niech napisze bo to sa cenne informacje dla wielu mam 👩‍💼

    15. ala 8 sierpnia 2018 o 22:14

      Wow – najlepszy tekst ever. Respekt.

    16. pomka 9 sierpnia 2018 o 13:39

      pomocy ratunku, jak nie zabić ślimaków, których się panicznie boję? jest ich masa, wyłażą mi na drewniany taras cały czas w innych kolorach! jak nie zabić, ale się pozbyć, no… tak żeby już nie przyłaziły.

      pozdr.

    17. Ewa 11 sierpnia 2018 o 12:12

      Pepsi poproszę uprzejmie rozwinąć temat wahadeł albo wsakż mi „miejsce”gdzie to znaleźć.Czësto o nich mówi S .Tak z „grubsza” wiem o co cho…Wolałabym jakieś szczegóły.Tekst powyżej–the best!Buziak

      1. Pepsi Eliot 11 sierpnia 2018 o 14:37

        Czytaj „Transerfing rzeczywistości”

    18. joanna_anna@web.de 11 sierpnia 2018 o 20:11

      Bylam na wielu weselach i zawsze wlasnie tak sie czulam, dlaczego one maja, a ja nie, czy jestem gorsza? Z drugiej strony mialam szczescie poznac pary, ktore byly dla mnie najlepszymi przyjaciolmi i tworzylismy wspaniale trojki (bez zadnych kontekstow na tle seksualnym), spedzalismy wspaniale ze soba czas, ja czulam sie calkowicie zaakceptowana i szczesliwa bez partnera i za to jestem im wdzieczny do dzis.

    Dodaj komentarz