pozdroU2
Wszechświat działa jak lustrzane odbicie Twoich wypadkowych intencji.
Odpowiada Ci poprzez manifestowanie okoliczności, które są rezonansem Twoich wibracji.
To, co kierujesz w głąb Amazona Wszechświata, Twoje wizje, modły, szydery tu mi kaktus wyrośnie, po tysięczne oznajmiania chcenia, lęki, wątpliwości, czy pewniaki wracają do Ciebie w formie doświadczeń życiowych, które odpowiadają najgłębszym wewnętrznym przekonaniom.
Widzisz to w co wierzysz.
Skutek wyprzedza przyczynę.
A czasem Wszechświat wygląda jak olany mąż Moniki, ale na Twojej sofie.
Albo jak zajad, mała kasa, zgoła zerowa, 5 kilo w pasie, paskudny szef i zdrada.
Zjawia się taki Wszechświat, choć takiego nikt nie zapraszał. Ale przyszedł, bo wyczuł energię.
Yyy … Twoją.
PRZYWRÓĆ SWOJE FABRYCZNE USTAWIENIA Bridget ….
„10 dniowy SUROWY DETOKS hormonalny”
🥗 to kompendium wiedzy o diecie i stylu życia, które wspomogą równowagę hormonalną Twojego ciała!
Ten e-book ponad 130 stron narzędzi, które pomogą Ci zmienić Twoje życie na co dzień.
Tekst ów jest gęsty w wiedzę: znajdują się w nim dodatkowe informacje, takie jak zdrowe zamienniki najpopularniejszych produktów, zdrowotne ciekawostki.
Oraz kompleksowy planer diety oraz gotowe tygodniowe jadłospisy na wszystkie 4 pory roku wraz ze szczegółową listą zakupów.
Nie brakuje w nim także wskazówek jak radzić sobie z objawami oczyszczania ciała i przejść detoks możliwie najskuteczniej 🥗💚🍋🍌🥬🫐🥕
Desperatka siedzi pod kocem w dresie od trzech lat mówi „niech on mnie odnajdzie”, Janusz i dobrostan i udaje ta Bridget, że medytuje, choć tak naprawdę liczy lajki na TikToku.
Więc zanim zadasz pytanie, dlaczego nie przychodzi nikt normalny, wolny, nie pokurczony, nie przyspawany mentalnie do innej, dlaczego nie nadchodzi obfitość sukces, zero zajada, i te fajne rzeczy zapytaj: do jakiej Ciebie miałyby przywlec się te doskonałości?
Bo jeśli w środku masz tryb awaryjny, jestem do dupy, to w sumie wszystko co widzisz w swojej rzeczywistości się z tym zgadza.
Niezależnie od tego, skąd pochodzą Twoje przekonania, i czy Ci się podobają czy nie.
A wiesz, co jest w tym wszystkim najlepsze, że Wszechświat ciągle poddaje Cię testom, z których nawet nie zdajesz sobie sprawy Bridget.
Osobiście staram się nie posiadać żadnej doktryny.
Gdy tylko jakaś przebija się do mojego zauważenia, dotąd się nabijam, leję z siebie i z niej, że rozprasza się i znika w moim polu nieważności nieistotności.
Wróćmy jednak do Twojej istoty Bridget.
Bridget tak często przebywa w czegoś braku (wpisz co se chcesz, kasy, chudości, miłości, poczucia sprawiedliwości, skoczności) i to jest absurdalnie jakoś dla niej pociągające.
Gdyż EGO MOŻE PRZETRWAĆ TYLKO DZIĘKI ODCZUWANIU BRAKU.
Ego jest rozgoszczone w napięciu POMIĘDZY TYM CO JEST, A TYM CO POWINNO BYĆ.
A zatem mogę tylko z siebie rechotać, akurat, bezdoktryniara się znalazła hi hi.
Tak czy siak, nie można spojrzeć głęboko w oczy wrogowi.
Dlatego kochaj siebie, bo nie będziesz mogła spojrzeć sobie w oczy.
PO PROSTU BĄDŹ.
Manifestujesz nie to, co chcesz, TYLKO TO, CZYM JESTEŚ MIĘDZY wdechem a wydechem. Reszta to szminka na lustrze.
Wszyscy buddowie wszystkich wieków mówili coś bardzo prostego: bądź, nie próbuj stawać się.
Pozyton wyrusza z przyszłości, i pojawia się w teraźniejszości.
Jest najlepszą Twoją manifestacją, boś taka jest Bridget.
Nie pozostawaj ciemniaczką, nawet, gdy czujesz się niezbyt mądra.
Bridget ociemniała w swoim moralizatorstwie 'jak powinno być’ wyrzeka się bycia Kate Walker, bycia Boginką świadomą twórczynią własnej gry, za cenę przekupstwa za strach.
Na skrzyżowaniu w tym wątpliwym komforcie, ona czuje się znajomo bezpiecznie.
Omija Cię droga, wybory, twórcze niezadowolenie orki w ciszy, i mega zadowolenie z bycia w drodze.
W orce w ciszy dopada Cię yyy … sens życia, który znika, gdy ze strachu tkwisz na skrzyżowaniu.
Latami nie podejmujesz decyzji jak pojeb osiołek, sianko? marchewka?
Wyrzekasz się możliwości bycia Bogiem, Wszechświatem, pomimo że i tak nim jesteś.
Każdy kolec w tyłku, oset w bucie, pszczoła na taborecie, co se zaraz usiądziesz, wszystko to, jest dla Ciebie SPRAWDZIANEM.
Jakiś koleś twierdzi, że się skończyłaś.
Ty tak, a Monika, którą spotkał właśnie rozkwita.
Szef też woli Monikę, bo bardziej kuma nowoczesne algorytmy.
Ten koleś pokurcz wibracyjny ma się rozumieć jest skrzywdzony, ma spierdoloną przez matriks aurę.
Zachowuje się jak buhaj, nie jak Bóg, którym jest.
Ale to przekracza jego ziemskie pojęcie.
Pojęcie śpiocha.
Pewnie słyszałeś o synchroniczności, czyli momencie, w którym na Twojej drodze pojawiają się znaczne zbiegi okoliczności, które nie mogą być przypadkiem, kto je stworzył? Umysł?
Wszystko jest zbiorem naczyń połączonych, a to, co tworzy się w świecie pozamaterialnym, w 'pozytonowie’ pojawi się w końcu w Twoim świecie materialnym.
Nie jesteś oddzielona od Wszechświata, masz tak głębokie z nim połączenia, że Twoja tkanka egzystencji wibruje dokładnie w rytm tego co sobie z Wszechświata zamawiasz.
Najgłębsza tajemnica metafizyczna to przecież prawda kybalionowska, zajumana hermetykom, bo jest prawdziwa, że dla wszystkiego, co zewnętrzne jest Twoje wnętrze i dla każdej wibracji Twojego płaszcza tożsamości jest odpowiedź na zewnętrz.
I to natychmiast, a nie widzisz jej zaraz, bo bezwładność, i Twoja chwiejność, niejednolitość myślowa.
Skaczesz emocjonalnie i wyświetla Ci się wypadkowa Twoich emocji.
Twoje ego mówi Ci jak powinien wyglądać świat, co powinien robić Janusz na sofie, a czego za Chiny Ludowe nie powinien, jak powinien wyglądać Twój dom rodzinny, jaka powinna być matka.
I to moralizatorskie pierdzenie uważasz za objaw wysokiego IQ, lepszości od innych, jednocześnie super antylogicznie szukasz potwierdzenia przez innych pierdzących dla własnego pierdzenia.
Ale jak nawijał Hawkins, droga do oświecenia nie prowadzi przez beczenie owiec i tak naprawdę niczyje ego i jego SYSTEMY PRZEKONAŃ NIE MAJĄ ŻADNEJ WARTOŚCI.
Podstawą nie są słowa: JA JESTEM tylko ja będę, a to błąd.
W każdym momencie Twoje Ja posiada potencjał do przebywania w wielu różnych stanach emocjonalnych.
Jednocześnie Twoja energia męska, nieustająca nadaktywność, sprawia, że jesteś w niskowibracyjnej emocji oczekiwania i nie dziwota, że wkrótce rozczarowania.
Bo w takim stanie materializują czyli pogłębiają się BRAKI.
Możesz całe życie domalowywać sobie skrzydła, a i tak będą Ci wystawać pióra z kompleksów.
Kiedy skupiasz się na potrzebie udowadniania swojej wartości innym, yyy … jakby przegrałaś.
Masz jedną z możliwych ścieżek, ale ona nie jest skuteczna.
Dlatego zamiast pozwalać, aby Twoje życie było kształtowane przez ciągłe dążenie do pokazywania, kim to nie jesteś, zacznij eksperymentować, z różnymi stanami swojego bycia.
Podobnie jak cząstki kwantowe, eksplorują różne stany w superpozycji, na przykład poprzez zadawanie pytań:
Edward Gierek nie musi Cię zatwierdzać, nie jesteś komunistycznem planem pięciolatki.
Kiedy odpowiedź stanie się prawidłowa, a później zadziałasz zgodnie z tą intencją NAGRODA BĘDZIE OBFITA.
Jeśli STWORZYSZ SCENĘ, KTÓRA IMPLIKUJE SPEŁNIENIE TWOJEGO PRAGNIENIA I BĘDZIESZ W NIEJ MIESZKAĆ dopóty, dopóki nie stworzysz wewnętrznego przekonania, że jest prawdziwa.
„A jak ktoś nikogo nie przyciąga? Starzy odpadli, nowi nie nadeszli, i tak już parę lat w samotności. Mało kontaktów społecznych, wszystkie powierzchowne, i poczucie niepasowania do nikogo.”
Siedzisz w pustce, ale urządzasz ją jakbyś miała tam zostać na wieki. Kanapa z braku, zasłony z marazmu, kaktus z nieodebranych telefonów.
To nieprawda, że nikogo nie przyciągasz.
Przyciągasz dokładnie tylu ile masz w sobie.
Czasem Wszechświat milczy, bo ma zasady.
Najdroższa Góralko Hanko, dostarczyłam Naszemu Wszechświatu 💔
E-BOOK „Niekochana, czyli co zrobić, żeby ktoś się we mnie zakochał”,
który po prostu jest KURSEM DOSKONALENIA MANIFESTACJI SP,
czyli specyficznej persony, mówiąc jaśniej konkretnej osoby …🚀
Polecam🫶🏼

Poczucie niepasowania nie znaczy, że coś z Tobą nie tak, ale też nie oznacza, że jest zajebiście, dopóki nie zaczniesz sobie PO PROSTU BYĆ.
Być Być lewą nogą do lusterka, lekko na luzie, bez spiny ale w otwarciu na otrzymanie.
Dobrze kombinujesz, to energia żeńska.
To znaczy, że Twoje pasowanie jest na inną grę i próbujesz się wsunąć w układanki, które nie mają dla Twojego puzzle otworu.
I im bardziej się wciskasz w „niech mnie ktoś wreszcie zauważy”, tym bardziej energia mówi: ochujałaś? poczekaj, Ty jeszcze siebie nie zauważyłaś.
Nie musisz być baaardzo towarzyska.
Ale musisz się jednak komuś pokazać, niechby było miejsce, gdzie można zobaczyć, poczuć Twoje pole energetyczne.
Może siłownia, może jakiś klub?
Bo to nie kontaktów Ci brakuje, tylko kontaktu z tym, kim naprawdę jesteś, gdy nikt Cię nie widzi.
Mega się nudzisz, i nie wierzysz, żeby się inni z Tobą nie wynudzili.
Bo będą wiedzieć, że jest z kim gadać. Ktoś szczery na swój temat.
Tylko uwaga, nie mam na myśli paplania o sobie wszystkiego, mam na myśli szczerość wibracyjną.
Ten Twój komentarz energetycznie siedzi w kącie z kapturem na gałach, czeka aż książę na białym koniu przeniknie przez ścianę i powie: „wreszcie Cię znalazłem, enigmatyczna istoto z trybem samolotowym.”
Hej, zrób coś innego niż czekanie, bo obecna aura to bardziej tryb offline niż magnetyzm.
LUDZIE MUSZĄ WIEDZIEĆ, ŻE JEST Z KIM GADAĆ.
I jeszcze jedno, że jeśli od lat siedzisz w tej samej energii, w tych samych ścianach, w tej samej rutynie, to nie licz, że przyjdzie ktoś nowy.
Zmiana nie włazi przez okno.
Czasem trzeba wyjść z domu, z głupich dołujących pomysłów, z Netflixa.
Albo odpisać komuś na tym dziwnym forum, choćby z myślą: a coooo mi szkodziiii?
Bo jak Twoja energia mówi „nuda, smutek, brak”, to ludzkość, w tym też Ci fajni Janusze, szefowie, zdarzenia, rzeczy, słyszą to, zanim Ty otworzysz usta.
Więc przestań czekać, aż ktoś Cię rozrusza.
Ty się rusz pierwsza.
Otwórz drzwi, nie dlatego że ktoś puka. Otwórz, bo duszno.
Pamiętaj, że samym centrum świadomości jest uczucie: JA JESTEM.
Możesz zapomnieć, kim Jesteś, gdzie Jesteś, czym Jesteś, ale nie możesz zapomnieć, że ŚWIADOMOŚĆ BYCIA POZOSTAJE NIEZALEŻNIE OD STOPNIA ZAPOMNIENIA.
Na bank mówi o tym, że PRZEKONANIE, ŻE JAKOBY PRAGNIENIE BYŁO JUŻ SPEŁNIONE prowadzić ma do jego manifestacji w Twojej fizycznej rzeczywistości.
Kluczowym elementem tego procesu jest wiara oraz wewnętrzne przekonanie, że to, co zakładasz na poziomie mentalnym, JUŻ JEST, JUŻ MATERIALIZUJE SIĘ W TWOIM ŻYCIU.
Na to Ty do mnie, kończ z tym makaronem na uszy, stale tworzę sceny i zamieszkiwuję w nich jak pojeb, symulant i piłka kupa, nie widzę nic takiego obok siebie.
Kiedy obudzę Cię o trzeciej w nocy, to powiesz?: „nic mnie nie zatrzyma, czuję to emocjonalnie fizycznie, że Jestem tym, kim chcę być”.
A Wszechświat pitoli to swoje sprawdzam.
Załóżmy, że chcesz rozwinąć się w jakiejś dziedzinie, a tu znienacka bliska osoba mówi Ci, weź, zajmij się czymś normalnym.
To nie jest tak, że musisz od tego farfocla własnego niedowiarstwa, nawiewać.
Ktoś wypowiedział tylko to, co sama myślisz.
Możesz taktownie pokazać fucka, niech nie widzi, ale nie zaprzeczaj bo tłumione uczucia szukają ujścia, wykorzystując wydarzenia jako wymówki, aby dać upust chętce do powrotnej ucieczki na skrzyżowanie.
Po prostu uśmiechnij się, extra, sprawdziłam się, idę dalej.
Często tragiczne jest patrzenie, jak ktoś rażąco pierdoli swoje życie i życie innych, a jednocześnie nie jest w stanie dostrzec jak bardzo cała tragedia ma swoje źródło w nim samym.
Bo jest tak Bridget, że dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, to życie somnambuliczki będzie kierowało Twoim życiem.
A Ty nazwiesz to losem.
Taki los wylosowałam na loterii życia.
NIEEE TEGO Twojego FATALIZMU NIE ZNIOSĘ.
Jest tak ogromna ilość opcji, równoległych rzeczywistości Neville Goddarda, czy wariantów rzeczywistości Zelanda, po prostu tyle ścieżek, a Ty pomykasz jakimś asfaltowanym gównem i mówisz, że tylko porschem mogłabyś zaiwaniać.
Ale Ty porsche ni masz, więc kiła, mogiła.
W tych momentach, nazywamy je przebudzeniem, oprzytomnieniem, wylezieniem z dormitorium do gry, świadomość ma szansę odrodzić się z popiołów, przywiązań przekonań i dawnych identyfikacji.
Kiedy walisz buźką w beton, mało kasy, zgoła zero, opona na brzuchu i karku niewiadomo kiedy, Janusz mówi, że spierdala z sofy, bo się zakochał, zresztą dawno, ale Monika teraz go zechciała, gdy mu dupa przy Tobie odżyła …
Nie ważne, bo to jest sprawdzian dla Ciebie Bridget.
Owszem gdy zaczniesz od interpretacji w czasoprzestrzeni 3D, powiesz, że BOLESNY.
Niech ilość Twoich poranków
Pomnaża codzienny rytuał 4 Szklanków !:)
Obserwator wpływa na stan systemu kwantowego przez sam akt obserwacji (doświadczenie z dwoma szczelinami, sorki za wymądrzenie się, jak chcesz to wlep mi plaskacza) co sugeruje, że Twoja świadomość i intencje mają wpływ na sposób, w jaki doświadczasz rzeczywistości.
Tu nie chodzi o samonaprawianie się cierpieniem, ale to, CO Z NIEGO WYNIKNIE W OBLICZU GŁĘBOKIEJ STRATY.
W momentach, gdy leżysz znokautowana, Twoja decyzja o tym, jak wstać powinna być podyktowana nie tylko osobistym bólem, ale także głębszą refleksją nad tym, jaką wartość chcesz dać sobie i Wszechświatu tym swoim doświadczeniem?
Bo wszystko jest po coś.
Wszystko, nawet chujnia, ma sens.
Bo do tego Cię zachęcam.
Bo to tylko kolizja.
Światły gołąb w locie swobodnym, przecinając powietrze, którego opór odczuwa, może dojść do wniosku, że w przestrzeni pozbawionej powietrza poradziłby sobie jeszcze lepiej.
Ale wiemy, że nie.
Bridget jak ten gołąb w naturalny sposób najbardziej trzyma się doktryn, które wymagają najmniejszego wysiłku.
Jesteś tak bardzo przywiązana do ludzi, zdarzeń, przekonań, konieczności takich celów, a nie innych, że każda podpucha ze strony Wszechświata, żebyś puściła kończy się panicznym zaciskaniem aż do zbielałych kłykci.
Ale do niczego nie możesz być przywiązana, jeśli chcesz otrzymywać marzenia i pragnienia.
Wszystko na planecie Ziemia i wszędzie zacznie wchodzić w burdel, chaos, bałagan, gdy tylko zniknie nad tym opieka.
Nigdy nie jest za późno żeby pobiec po szczęście!
„Biegam bo muszę” Pepsi Eliot (z autografem:)
Janusz na sofie jest tak samo NIE PEWNIKIEM, jak to, że pewne jest, że po upałach będzie burza.
Że ileś byś nie nasprzątała pokój i zakazała do niego wchodzić za rok będzie tam wysoka entropia chaosu.
MUSISZ NAUCZYĆ SIĘ WSZYSTKO PUSZCZAĆ i dopiero wtedy będziesz pięknie ewoluować świadomością prosperującą.
Trzymanie ściskanie upychanie to świadomość ubóstwa.
Ale to wiesz, bo nawijam o tym nierzadko.
Wszechświat, czyli Kate Walker, czyli Wyższy System Świadomości, czyli Ty w Źródle, jako nieskończona ABSOLUTNA nauczycielka zawsze wynagradza tych, którzy potrafią transcendować poza ograniczenia najbardziej pierwotnych emocji.
Powtórzę, te Bridget, które potrafią transcendować poza ograniczenia najbardziej pierwotnych emocji.
Takich jak lęk, gniew czy nienawiść, prowadząc Cię Bridget przez labirynt doświadczeń ku głębszemu poznaniu siebie samej i otaczającej Cię rzeczywistości
I nie ma tu wyjątku.
Jesteś tak zaprogramowana, że bez względu na samopoczucie, ostatecznie masz bez przerwy jazdę intencji lepszego życia.
Zwycięzcy najbardziej jarają się drogą do wygranej, nie na wygrywaniu.
Rzeczy są takie, jakie są, gdy gapisz się nocą na wszechświat.
Nie robisz porównań między dobrymi i złymi gwiazdami.
Ma się rozumieć dla mnie Ty jesteś najzajebistsza.
Tyle.
Miłe info:

Odmaszerować!
Na zawsze Twój

Powiązane artykuły
Komentarze
Dodaj łyżeczkę doskonałego Kolagenu TiB do 4 szklanki!
Ta piękna blond sierść od czego proszę Pani?
A jelita?
A pozostała tkanka łączna?:)



Sierżant Eliot Sierżant Eliot jest dowódcą Elitarnego Oddziału Nieprzeciętnych Dziewczyn, które każdego dnia w ciszy alchemizują, świadomie krystalizują swoje życie spełniając marzenia.
Odważnie, w ciszy, w orce, w największym dobrostanie jaki daje wejście we własną MOC!
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Wspaniały wpis Pepsuniu. Dziękuję ♡♡♡
😁💄🌵🥀💘
Hej Pepsi, bardzo dobre nagranie i wpis.
Pojawilo sie tu jednak pewne novum: określasz skutek sprzecznych intencji jako… wypadkową, czyli jakby wektorowo, jak z sumowanie porozrzucanych w przeroznych kierunkach wektorów na płaszczyźnie. Czy mozesz szerzej wyjasnic, jak sobie radzic z takimi skutkami?
Mnie sie wydawalo, ze to działa jednak trochę prosciej, tzn. ze tylko jedna ze zbioru sprzecznych intencji idzie na wierzch i zostaje dostarczona, to dawało nadzieję, ze może intencje nie sa w pelni uporzadkowane, ale zmagamy sie potem z następstwem jakiejs jednej z nich i wtedy wiadomo, nad vzym wpierw pracowac,by akurat tę nie wspierającą ale silną, przebijającą sie ibtencje wychwycić/zauwazyc/pozwolic jej odpłynąć…
No ale jesli to ma byc wypadkowa… to to jest przeciez kompletny dryf w trudno przewidywalnym kierunku, jak to w ogole uporzadkowac, sprowadzic do poszczególnych intencji i cwiczyc puszczanie sie tych niewspierajacych oraz chwytanie wspierajacych? Wiadomo ze chodzi o to, by nie grzebac w piachu z przeszlosci, no ale przeciez intencje wracają, jak zauwazac te, ktore najbardziej zniekształcają kierunek?