Jak podejmować najlepsze życiowe decyzje, żeby niczego nie żałować?
  • 44Autor:44

Jak podejmować najlepsze życiowe decyzje, żeby niczego nie żałować?

Dodano: 22
Czyli w pogoni za pułapkami ego.

I taki komć

Nagraj proszę jakiś filmik dla osoby, która zaczyna się budzić i rozumieć, że jest w grze. Kilka dni temu dałam sobie spokój z tym wszystkim, z rozwojem, przebudzaniem. Powiedziałam sobie, że mi dobrze tak, jak jest (jeśli chodzi o poziom świadomości), że wcale nie chcę się budzić, że mi to niepotrzebne, że taki poziom mi odpowiada. Zgodziłam się na to, co jest. Na taką, jaką jestem, na moje ego, na to, że nawet nie widzę, że gram. Powiedziałam sobie, że to jest ok. Następnego dnia uświadomiłam sobie, że jestem w grze. Jakby część mnie się oddzieliła i popatrzyła z boku. I coś kliknęło, że to wszystko jest na niby, że angażując się w jakiekolwiek działania, pogrążam się w matriksie. Teraz nie wiem, jak żyć, z przyzwyczajenia jeszcze stosuję stare schematy, ale wiem, że to już mi nie pasuje. Czuję się dziwnie, nawet nie wiem, jak to określić słowami. Nie potrafię już żyć po staremu a nie wiem, jak ogarnąć nowe. Gdyby się znało angielski, to by się powiedziało łel, łel, łel, a, że się nie zna, to się mówi  yyy ... no cóż. Większość naszych celów w życiu to pułapki matrixu, ale my się na ten lep łapiemy nawet wtedy, gdy już wiemy, że to kupa z moczem, i tak naprawdę chęć posiadania przedmiotu, faceta, kariery, łodewer, nigdy się nie zakończy. Matki pragną mieć dzieci, a potem ciągle wybiegają w przyszłość, chcą, żeby już się zajęły sobą te dzieci, żeby babcia, on, tata w nonsensie, żłobek, przedszkolanka, niańka, wszystko, tylko nie gadać z dwulatkiem o duplo i króliczkach. Zawsze nie tak jak jest, zawsze wczoraj, zawsze jutro, nigdy dziś, jak ten dżem co drugi dzień na podwieczorku u Kapelusznika. Wahadło strukcji pokazuje, że jakby nam się sprawdziły marzenia te, gdy mieliśmy 18 lat, to musielibyśmy teraz zabić się o budę, jak pies gospodarza, gdy zobaczył jego żonę. Pamiętasz jeszcze, co to były za cele? Koniecznie zdać maturę, bo świat się zawali. Pracować u Niemca i mieć marki na zakup Golfa, w zastępstwie Mini Morrisa. Związać się na stałe z Jurkiem z 4C, tyle, że teraz na Fejsie obciachowość akcji aż boli i masz ciary, że mogłoby się centralnie coś zmaterializować. Na szczęście wiele z tych rzeczy przeszło przez filtr i się nie spełniła, no może matura Ci się przydała, bo studia techniczne trudno przeprowadzić w pieleszach. Jak więc podejmować decyzje, żeby tego nie żałować, jak żyć, żeby budzić się, nie budząc się, jak nie piętrzyć potencjałów w temacie materii, ale też energetycznych. Jak wypuszczać intencje, żeby sprawdzało się to co mądre, dobre, ekspansywne? Jak żyć lewą nogą do lusterka, a jednak dobrze?

Krzysiek nauczy jeździć każdego neptka, w tym tę słoniogę:)

Wahadło strukcji, czyli dlaczego wciąż jestem taka ućpana życiem?

Przede wszystkim trzeba przestać świrować, ćpaj życie, ale nie świruj, wyciszyć się na moment trzeba, zatrzymać, przystanąć i może wtedy wyklaruje się prawdziwy cel, w tym sensie prawdziwy (bo wszystko jest tak samo prawdziwe), że ten cel będzie Twój. Cele ustalane w desperacji nie będą dla Ciebie dobre. Cel, czyli intencje, które są naprawdę Twoje, prosto z wahadła strukcji, które huśta się dla Ciebie i w Twoim imieniu, a więc te cele trzeba przywoływać, gdy czujesz się spokojna, radosna, ućpana życiem, na dość monotonnym TAK. Desperackie cele będą stanowiły w danym momencie coś bardzo dla Ciebie ważnego, ale to będzie głównie przyduszanie. Twoje cele mają być Twoje, nie mogą być narzucone Ci niepostrzeżenie przez wahadła destrukcji, oprogramowania ego, to musi być Twoje, bez napinki, gdy jesteś w dobrym, spokojnym, też nieeuforycznym, też nie jak egzaltowana rosyjska kochanka, po prostu, bądź zrelaksowana, na haju od tlenu, nawodniona, naczteroszklankowiona, pogodzona i wtedy co postanowisz, to może się okazać niezwykle dobrą dla Ciebie intencją. Niech sie dzieje sie. Chodzi też o to, że wciąż jesteś skonfliktowana ze sobą, myślisz, to złe, to matriks, przebudzenie jest fajniejsze, ale mnie się nie chce budzić, ale raczej oceniam to jako coś złego. Więc nie, raz zrób inaczej. Zgódź się na każdą intencję, czy będzie zła, czy dobra, weź ją na klatę i idź trochę tą drogą. Wolno zawracać, wszystko wolno, nie oceniaj się, nie porównuj. Baw się, graj, nie żałuj. Jest mus, żebyś zobaczyła ten filmik, bo zdradzam w nim największy sekret, jak prosto można odszukać i dotrzeć do własnej duszy, czyli świadomości!

https://youtu.be/TtQ89MQ6Gxk

z miłością

-
 22

Czytaj także