Wychodzenie z traumy dzieciństwa, czy psychoterapeute jest konieczne?
  • 44Autor:44

Wychodzenie z traumy dzieciństwa, czy psychoterapeute jest konieczne?

Dodano: 60
children/pepsieliot.com
children/pepsieliot.com
W dzieciństwie ludzie są krzywdzeni naprawdę, albo tylko w imaginacji dziecka, które inaczej interpretuje, bardziej nadinterpretuje rzeczywistość.

Tak, czy siak ogromna ilość ludzi ma przekonanie, że to przez dzieciństwo, a tak naprawdę  chodzi o ciemnych starszych, ojca sadystę, brata, czy siostrę wywyższanych, stryja omc pedofila, księdza prawdziwego pedofila, bezduszną placówkę wychowawczą, szkodnictwo oops szkolnictwo, albo całkiem wymyślone przez dziecko niesprawiedliwości w ramach małoletniego niezrozumienia. A więc w związku z którymś z tych czynników, dorosły sądzi, że idzie mu gorzej. A ponieważ tak sądzi, tak właśnie się dzieje.

I taki komć

Pepsi, studiuję Cię już od kilku lat, chciałbym się zapytać, jakie jest Twoje stanowisko w temacie psychoterapii. Jestem pewna, że moje dzieciństwo wpłynęło na moją osobę wyjątkowo intensywnie i destrukcyjnie. I bardzo chcę się naprawić, chcę usunąć przekonania i wszystkie skazy, które mam z dzieciństwa, znęcanie się nade mną, wyśmiewanie mnie, przemoc psychiczna, umniejszanie itp. Czy oprócz pracy nad sobą, warto uzupełnić psychoterapią w celu przepracowania traum? Czy nie ma potrzeby wracać do przeszłosci? Nie mam kasy, wiec to dla mnie ogromny wydatek, pójście na psychoterapię, na ponad rok. Ale jeśli dzięki temu wyjdę z powyższych tzw „traum”, to wiem że warto. I wydam całe oszczędności. Oczywiście pytałam ludzi, lekarzy, ale wiadomo, że co innego mają mówić? Chciałbym, żebyś odpisała mi z czystego serca. Co uważasz na ten temat? Bardzo proszę o pomoc.
Dziecku bardzo łatwo zryć beret, czy to z premedytacją, czy niechcący nie tłumacząc mu z miłością, że jest w błędzie i nadal wszyscy go kochają i nie jest winny wszystkiemu złu. Dziecko ma ogromne ego, dlatego uważa, że wszystko co się dzieje, dzieje się przez niego, jak i powinno się dziać dla niego. To jest druga strona medalu dziecka, "ale JA fcem". A Ty teraz fcesz, żeby ktoś z matriksu wszedł Ci w życiorys i zmuszał Cię do grzebania w sobie, abyś obniżyła wibracje, i weszła w ten strach, a ja się pytam po co? Owszem, gdy jest jakaś choroba psychiczna, psychotropy mogą być konieczne, depresja kliniczna, ale one nie leczą, tylko tłamszą emocje, da się teraz żyć, i to jest plus, ale na dłuższą metę, gdzieś te emocje znajdą ujście, (bo przecież nie zniknęły), i są to zazwyczaj choroby somatyczne. Człowiek z matriksu, uśpiony psychoterapeute nie jest w stanie pomóc Twojej duszy, nie skomunikują się. Będzie pracował na programach Twojego ego i na podświadomości, czyli też na ego tylko już utrwalonym, jak automatyczne wciśnięcie hamulca auta przez nogę, zanim pojawi się myśl. Jednym słowem, dowiesz się gówno. Tyle tylko, że jest podjarka dla ego, że ktoś gada o Tobie. Na traumy z dzieciństwa i wszelkie traumy jest tylko jeden sposób, ale do wykonania na wiele sposobów, mianowicie, zgodzić się na nie (traumy). Zaakceptować to kijowe uczucie, które wywołują, powiedzieć sobie owszem, czuję się źle, bo myślę, że to ktoś mi zrobił, a to ja sobie przygotowałam, zanim tutaj się zalogowałam, to ja zrobiłam sobie po coś. Ciekawe po co? Wszechświat to nie jest coś odrębnego, jak ludzie nagminnie myślą, jesteś w tej grze, ale tę grę również Ty tworzysz. Rzeczywistość odbija Twoje mniemanie, myśli, przekonania, wierzenia. To Ty zrobiłaś to sobie w dzieciństwie po coś, i tego żaden psychoterapeute Ci nie powie. Zrobiłaś to po to, żebyś miała silny impuls do przebudzenia. Ludzie wciąż wybierają dla siebie dramat, jako bodziec do przebudzenia, ale tak naprawdę mogliby wybrać coś magnetycznie pięknego, i tak będzie kiedyś. Jednak póki co, schodzą tutaj grać świadomości młode, i one muszą dostać w pysk, żeby się otrząsnąć z letargu, jak człowiek ugryziony przez muchę CC, otrzymujący dawkę chininy (coś jak aspiryna), jeśli wierzyć Sienkiewiczowi i Stasiowi Tarkowskiemu.

children/pepsieliot.com

To dzieciństwo zrobiłaś sobie po to, aby dotrzeć do duszy, a Ty chcesz, żeby psychoterapeute pogrzebało Ci w podświadomości ego. Jak już, poszukaj duchowego przewodnika, guru, może jogina, który nie nawija własnego makaronu nikomu na uszy, tylko podniesie wibracje, podzieli się energią, pomoże otworzyć Ci się na pewne sprawy, a zamknąć na inne kija warte, jak analiza własnego dzieciństwa. Nie wypieraj swojego dzieciństwa, ale zrozum, że Cię wzbogaciło, że teraz życie to pestka, a nie jak chce Ci wmówić ego, że jesteś ofiarą. Nie ma ofiar, nie ma wygranych, jest fajne bycie w grze, żeby się zadziała ewolucja, żeby pozbywać się chaosu, żeby obniżać entropię. To Ty sobie przygotowałaś życie, teraz skorzystaj z tego. Śmiej się, graj, dziel się z ludźmi coraz wyższymi wibracjami miłości, a im wyżej będziesz wibrować, tym bardziej nie może być mowy, żeby w Twojej przestrzeni pojawił się ktoś, kto zachęca Cię do grzebania w bardzo niskich wibracjach strachu. Jeśli chcesz, aby ktoś Ci pomógł stanąć na nogi, natenczas poszukaj trzeźwego guru jogina, a nie śpiącego psychoterapeute. Zacznij może od Sadhguru.

owocek

-
 60

Czytaj także