6 głównych wrogów na drodze do Twojego sukcesu
  • 44Autor:44

6 głównych wrogów na drodze do Twojego sukcesu

Dodano: 5
Nie zalogowałaś się do gry, którą sama tworzysz, aby cierpieć, nie być kochaną, nie mieć wszystkiego czego pragniesz i nie wznieść się na wyżyny transcendencji ponad chmury, a wręcz przeciwnie.

Celu w każdej dziedzinie życia, sukcesu, dobrobytu, dobrostanu materialnego i duchowego. Ci wrogowie, to potężne lęki, które dręczą praktycznie wszystkich ludzi, a każdy jest podatny innemu, albo kilku. Listę stworzył w latach 40 Napoleon Hill, i nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Strach przed biedą
Strach przed chorobą
Strach przed starością
Strach przed brakiem miłości
Strach przed krytyką
Strach przed śmiercią

Kolejność lęków przypadkowa, ale strach przed śmiercią wydaje się dotykać prawie wszystkich i jakby kto chciał przypalić mnie ożogiem, wysunęłabym go na miejsce pierwsze. Owszem, twierdzi się, że wszystko co wyprawia ego, jego destrukcje, wahadła, krzywa morda, fałszywa flaga, to wszystko robi ego, ponieważ wie, że jest śmiertelne i bardzo się tego boi.

Świadomość jest nieśmiertelna, ale co z tego, gdy ludzie żyjąc przez sen identyfikują się ze swoim śmiertelnym ego, w następnej kolejności z ciałem, natomiast o nieśmiertelnym ja nie mają pojęcia.

Większość lęków podsycają wahadła destrukcji, pasożyty energoinformacyjne, przekonania, szkoła, rówieśnicy, rodzice, oczywiście religie, ksiądz z ambony, no i Ty sama nakładasz sobie na podświadomość przeróżne programy, które sterują Twoimi możliwościami osiągnięcia sukcesu, czyli po co tutaj się zalogowałaś.

Wbrew temu co się również słyszy, nie zalogowałaś się do gry, którą sama tworzysz, aby cierpieć, nie być kochaną, nie mieć wszystkiego czego pragniesz i nie wznieść się na wyżyny transcendencji ponad chmury, wręcz przeciwnie, zalogowałaś się, żeby pojąć, zrozumieć, odbić się i poszybować ku wszystkim swoim celom. Bowiem osiąganie celu, jakiegokolwiek, dobrostanu w jakiejkolwiek dziedzinie, zawsze wiąże się z kreacją, czyli najlepszą zmianą siebie na dany dzień w porównaniu do siebie dnia poprzedniego.

Twoja kreacja to jest Twoje codzienne ulepszanie

Szczere spojrzenie na siebie i zaraz będziesz wiedziała, który lęk, lub lęki dominują w Twoim życiu, i to są rzeczy do zrobienia na już. Natychmiast zajmij się treningiem odwagi w tej dziedzinie.

Tak, możesz wyjść do miasta bez makijażu i w zeszłorocznym image.
Tak możesz wyjść naprzeciw lękowi, że będziesz stara i chora.

To straszna ściema, starość nie istnieje, podobnie jak młodość, to tylko gra. Wahadło destrukcji chce, aby ludzie chorowali, aby w głowie natychmiast otwierała się komórka, starość, równa się choroba, równa się tendencyjny debilizm ocen, nietolerancja, generalnie to wszystko co matryca chce, żebyś myślała i zaczęła "leczyć się" z powodu choroby, że hormonów rozrodczych u Tiebia niet. To wszystko ściema, uwierzyłaś w to wszystko, gdyż identyfikujesz się z awatarem, którym grasz.

To jest tylko kostium, i raz, że możesz o niego zadbać, żeby służył Ci do ostatniej kropli energii za tego logowania, a dwa, że ta gra jest wciągająca, niesamowita na każdym etapie życia, a prawdą jest też, że dopiero lata treningu pozwalają na zrozumienie o co tutaj chodzi i zabawa się właśnie zaczyna.

Strach przed brakim miłości jest równie łatwo okiełzać, gdy tylko zrozumiesz, że chodzi o Twoją miłość. Kochając siebie, nigdy nie zabraknie Ci miłości, nigdy nie poczujesz się niedoborowo, bowiem będziesz kochać innych bez oczekiwań, akceptować, uczyć się, cieszyć. Skończy się zazdrość, zawiść, porównywanie do innych, Twoje życie stanie się rozumne, mądre, dobroduszne, piękne. A jak nie, to i tak zrozumiesz, że wszystko w życiu jest po Twojej stronie, to Ty jesteś tutaj kreatorem.

Koment

Pepsi, myślę myślę i nadal nie wiem jak ruszyć że skrzyżowania i znaleźć cel? Całe życie chciałam być lekarzem, ale nauczyciele z mojego gimnazjum mówili, że do niczego się nie nadajemy, tylko do zawodówki. Uwierzyłam w to, ostatecznie skończyłam dobre liceum, radziłam sobie świetnie i poszłam na prawo. Na 3 roku chciałam rzucić, męczyłam się, ale po awanturach z rodzicami zostałam i brnęłam dalej. Obecnie jestem na aplikacji radcowskiej, na sędziowską się nie dostałam, jednocześnie pracuję w sądzie. I jestem już na skraju wytrzymania. Nienawidzę tego, męczę się i nie wiem co dalej. Nic, oprócz zagadnień medycznych, nie interesuje mnie. Powinnam ciągnąć dalej to prawo czy szukać jakiejkolwiek innej pracy? Chociaż podejrzewam że w innej też będę nieszczęśliwa. Nie wiem jak odnaleźć w sobie inną pasję, z której będę mogła się utrzymać?

Jesteś w tej świetnej sytuacji, że znasz swoją pasję, a to dla wielu chwilowo nieosiągalna wiedza.

Jednak widzę tu strach przed krytyką, strach przed biedą, może strach przed brakiem miłości. Zacznij trenować odwagę, zmień przekonania, które nałożyłaś na swoją podświadomość.

Codziennie spisuj swoje cele główne i cząstkowe, Myśl o nich często, jak o faktach dokonanych. Gdy ruszysz w końcu z tego skrzyżowania ze zdziwieniem skonstatujesz, że nagle otworzą się przed Tobą nowe drzwi, możliwości, pojawią się nowi ludzie. Gdy jesteś na własnej drodze do celu wszystko nabiera nowego sensu i znaczenia. Potknięcia zamieniają się w niezbędną naukę, każdy telefon, uwaga czyjaś luźna, inspiracje twórcze płynące od innych mózgów, to wszystko okazuje się celowe, z wielkim transcendentnym sensem, który zamieni się w Twój sukces i dobrostan.

Zacznij studiować medycynę, a jak nie jest to możliwe, studia wymagają sporego dopływu gotówki na utrzymanie się (chociaż Twoje myśli celowane mogą wszystko zdziałać), ale są kierunki niekoniecznie stricte medyczne, ale zajmujące się tą tematyką, jak ziołolecznictwo i inne, które można studiować, na studiach podyplomowych. Możesz też wyjechać na takie krótsze studia podyplomowe za granicę, wcześniej nostryfikując dyplom.

Tylko tam nie tkwij, na tym skrzyżowaniu, jak udający Rumuna, człowiek z udawaną skoliozą.

loveU<3

>
 5
  • Clzry   IP
    Pepsi trochę się pogubiłam. Czy istnieje coś takiego jak bratnie dusze i bliźniaczy płomień? Jeśli tak - Czy, żeby spotkać na swojej drodze bliźniaczy płomień (czyli TĄ jedna osobę) to należy pokochać siebie, nie odczuwać niedoborowości, skupić się na swojej drodze i celu, aby taką osobę spotkać? Czy to jest nasze dopełnienie, coś jak ying-yang? A z drugiej strony, czy nie jesteśmy wszyscy jednia, pochodzimy z tego samego źródła, wiec sens istnienia bratnich dusz czy bliźniaczych płomieni jest nieprawdziwa?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1

    Czytaj także