Jak znaleźć pracę w postwirusowym kryzysie? Jak zarobić kasę?
  • 44Autor:44

Jak znaleźć pracę w postwirusowym kryzysie? Jak zarobić kasę?

Dodano: 48
panie
panie / Źródło: Pixabay
Nie przyjmują Cię do roboty, bo nie widzą w Tobie dobrego sprzedawcy, nie umiesz siebie sprzedać, nie kumasz pracodawcy, nie skumasz więc i klienta. Liczy się tylko sprzedaż. Wszystko jest związane z Twoją umiejętnością sprzedaży, w tym samej sobie najlepszego towaru, pokarmu, zdrowia, miłości i milionów w kasie.

Istoty ludzkie od zawsze zwlekają

Nawet płodni artyści, tacy jak Victor Hugo, nie byli i nie są odporni na rozpraszające działanie codziennego życia. Nie miał gość mediów społecznościowych, przyciągającego jak magnes smartfona, ale jednak dopiero zabranie mu odzieży (zostawili mu szal i gacie) zmusiło Hugo do napisania książki w nieprzekraczalnym terminie ponownie ustalonym przez wydawcę.

Takie zachowanie ma nawet swoją nazwę nadaną przez Sokratesa, czy może Arystotelesa, to akrasja (akrasia). Czyli jak dokonać tego, o czym marzysz, a co od dawna odwlekasz? Akrasja to kunktatorstwo lub brak samokontroli, czyli podstawowa kłoda pod nogami jakiegokolwiek człowieka, który mógłby osiągnąć absolutnie każdy sukces, ale tego nie robi.

Dlaczego robimy plany, ale nie podejmujemy działań? Zelandowskie wizualizacje, afirmacje i te wszystkie rzeczy, gdzie widzisz się już w upragnionej furze i przechadzasz po salonach dotykając z lubością sztywnych i nieporęcznych gratów Corbusiera, ale jakże nieustająco modnych, walących po kieszeni i szykownych. A więc te wizje, o ile nie wibrujesz na poziomie 500 HZ, wymagają jeszcze ruszenia ze skrzyżowania i rozpoczęcia działania.

I taki koment

Droga Pepsi, jest teraz taki czas,"specjalny", albo i nie, ale ja już ruszam od początku września, i cóż, nie wiem, ciągle siebie pytam, na początku wiem, moje CV nie wyglądało dobrze, potem poprawiłam i jakieś rozmowy kwalifikacyjne się pojawiły i wpadło ich trochę, ale nawet jak już obniżyłam pułap (bo wiem, brak doświadczenia, po studiach, ale jednak brak praktyki) dlaczego nikt nie chce dać mi szansy? Ostatnio nawet do call center mnie odrzucili.

Ja wiem że to pytanie dziwne, ale bardzo chciałabym poznać Pepsi Twoja opinię na ten temat?

Nigdy w życiu, nawet w głębokiej młodości i w głębokiej komunie nie przyszło mi do głowy, żeby pracować na kogoś, oops, u kogoś, gdzieś się zatrudnić na stałe. Pracując u kogoś spełniasz jego marzenia, nie swoje. Pracując na etacie masz właściwie zerowe szanse, żeby zostać milionerką, czyli od początku skazujesz się na nie bycie milionerką. Pytam, łaj?

Gdy mówisz, że nie potrzebujesz, nie jest Ci to potrzebne, to sama tym myśleniem tniesz se skrzydła.

W Twojej sytuacji, to przypadek, teraz okoliczności związane ze śfirusem sprawiają, że pomimo, że chcesz się gdzieś zatrudnić, nie znajdujesz pracy. Czy to nie jest łut szczęścia? Czy ta determinacja, że musisz, a nie udaje się, nie wskazuje Ci drogi? Im wcześniej zaczniesz drogę do swojego biznesu, tym lepiej.

Owszem możesz się gdzieś zahaczyć, ale tylko po to, aby w tym czasie zdobywać wiedzę na temat prowadzenia własnego biznesu i co ważne, skąd wziąć kapitał na ruszenie. Dobrze się składa, bo najmniej pieniędzy potrzebujesz na rozpoczęcie działania w internecie, a obecnie w czasach około wirusowych jest to najlepsze miejsce do zarabiania pieniędzy dla wszystkich, nie tylko dla początkujących.

Dlaczego głupia akrasja rządzi naszym życiem?

Sprowadza się to, do tak zwanej niespójności czasu, czyli tendencji ludzkiego mózgu do windowania wartości natychmiastowej nagrody, niż tej nawet znacznie wyższej, ale oddalonej w czasie. Teraz, zaraz, już jest o wiele fajniejsze, niż działanie długofalowe.

Już muszę mieć pracę, byle co, bo to dowiedzie, że wszystko wcześniej miało sens, a studiowanie? No i mama z tatą, nieprzyjemnie się jakoś zrobiło. Nie spiesz się tak, skup się, skoncentruj i ruszaj z tego skrzyżowania we własną drogę. Jeśli po drodze zahaczysz o telefoniarnię, to potraktuj to jak jedną z najważniejszych nauk, która przyda Ci się na drodze do sukcesu we wszystkich dziedzinach, mianowicie, bycie dobrym sprzedawcą. Nie zadzieraj nosa.

Nie przyjmują Cię do roboty, bo nie widzą w Tobie dobrego sprzedawcy, nie umiesz siebie sprzedać, nie kumasz pracodawcy, nie skumasz więc i klienta. Liczy się tylko sprzedaż. Bycie produktywnym, umiejętność koncentracji, rozwój osobisty, zdrowie, a nawet miłość, to wszystko jest związane z Twoją umiejętnością sprzedaży, w tym samej sobie najlepszego towaru.

Gdy więc wyznaczasz sobie cele, schudnę, napiszę książkę, dowiem się jak robić biznes, poszukam podpowiedzi w sieci, co mogłabym robić, to to wszystko dotyczy Ciebie w przyszłości. Dokonujesz wyboru dla swojego przyszłego ja, ale TWÓJ MÓZG NIE CHCE TEGO KUPIĆ, wkręca Cię, ale na co ci to, po co ci to, kto w naszej rodzinie tak robił? Nie uda ci się, kuzynowi biznes zrobił klapę, nie nadaję się do własnego biznesu, nie mam tego czegoś. I nawijanie na tę samą modłę podcinające skrzydełka.

Mózg, czyli ego w tym przypadku ceni natychmiastową gratyfikację. Nie umiesz sobie sprzedać nowych programów na podświadomość? To się naucz, ćwicz, rób to.

Przepisanie na nowo kijowo słabego CV? Rili? To wszystko co trzeba było zrobić? Swoją drogą jak osoba wykształcona może tak nie kumać czaczy, nie rozumieć czego może chcieć tak naprawdę pracodawca, nie umieć postawić się w jego położenie?! Myślenie pracodawcy idzie zawsze w jednym kierunku, czy zatrudniam dobrego sprzedawcę, co ja będę z tego miał w proporcji do poniesionych kosztów? Gdy obmyślisz sposób aby pokazać co zyska, będziesz zatrudniona od ręki.

Jest tylko pytanie, dlaczego tego chcesz? Skąd ten strach? Dlaczego nie widzę treningu odwagi?

Chcesz się zatrudnić u kogoś, aby to ktoś powiedział Ci ile będziesz zarabiać, co robić, od której do której, a wakacje, a wolne weekendy? Chcesz mieć to wszystko już i niech ktoś będzie odpowiedzialny za Twój ZUS i urlop. I nie ma w tym nic złego, ale nie pytaj mnie co o tym myślę.

Własny biznes wymaga od początku bardzo dużo pracy. Gdy chcesz żyć świadomie, musisz codziennie trzymać się w ryzach, pilnować uważności, obserwować, powoli ewoluujesz każdego dnia tylko wtedy, gdy pracujesz nad sobą i wyciągasz wnioski z popełnionych błędów. Gdy chcesz mieć mięśnie dobrze wyrzeźbione, robisz to systematycznie chodząc na siłownię 3 razy w tygodniu przez 2 lata, gdy chcesz dobrze malować musisz 6 godzin dziennie malować przez 6 dni w tygodniu, 6 lat. Na tym polega fachowość.

Gdy chcesz zostać milionerką, nie zatrudniasz się u nikogo na stałe, na etat, który jest często podpisaniem cyrografu w temacie. Tak, raczej nie osiągnę wolności finansowej, tak, raczej nie doświadczę radości z własnej kreacji, gdyż kreacja szefa będzie nadrzędna. Rozmyślasz o tym i zaczynasz realizować inny plan, stworzenia własnego biznesu.

Dlaczego nikt Cię nie zatrudnia? Nawet do odbierania głupich telefonów?

Bo Cię rozszyfrowano, jesteś desperatką, a wszechświat wtedy nie pomaga. Chcesz się zgodzić na ochłap, a jednocześnie ochłap uważa, że nie jest ochłapem, że ma głęboki sens i będzie zatrudniał ludzi, którzy po prostu wykonają tę pracę rzetelnie, bez poczucia wyższości nad pracą.

Zadzwonił do nas teraz w kryzysie wirusowym pan od serwisu naszej marki samochodu, chciał aby ktoś przyjechał na zmianę opon na letnie. Jednak tak bardzo był nie swój, że musi o coś prosić, gdyż tamtejsza obsługa na codzień zachowuje się, jakby kij połknęła i usztywniał im dupy, prawie jak te na poważnie panie pilnujące "eksponatów" w sklepie ze szmatami Coco Chanel. A więc pan był ponad to, ponad tę wstydliwą misję zadzwonienia i proszenia się.

Tak Ciebie wyczuto w telefoniarni, pewnie zrozumiano, że uważasz tę robotę za syfilis, Gdy tymczasem są ludzie, którzy chcą to robić, i nie wysyłają sygnałów, że to znacznie poniżej ich możliwości i nikt nie zataja dyplomu, bo zdaje się nie zdał matury jeszcze i nie zda w przyszłości.

Powinnaś otworzyć e-biznes i zacząć się w czymś specjalizować, najlepiej w jakiejś niszy, konkurencja to syf z kiłą, niezwykle utrudnia życie, zapomnij, że niby jest zdrowa. Dla właściciela biznesu przenigdy nie jest. Jeśli nie potrafisz, albo teraz nie czujesz się na siłach stworzyć własnego miejsca w sieci, generującego duży ruch. To przy najprostszym założeniu, że kupić tanio drożej sprzedać ma sens, możesz zacząć robić to na ogromnych platformach jak Allegro, a potem Amazon. Jest masa kursów online, do których nie potrzeba żadnych studiów, aby skumać jak znacząco zwiększyć ilość skutecznych sprzedaży.

Możesz też prowadzić stronę, blog, czy vlog ekspercki i sprzedawać dobrze opakowany kontent, co jest wybitnie opłacalne. Tak czy siak widzisz, że roboty jest kupa, ale gdy chcesz zostać milionerką trzeba się za to zabrać.

Gdy zarobisz coś, zastanów się co zrobić, żeby zarobić 10 razy tyle i to będzie dobra metoda, aby wkrótce osiągnąć tak zwaną wolność finansową nawet w kryzysie post wirusowym czy w trakcie.

Oczywiście jeśli masz nałożone blokady, programy, przekonania, i oczywiście lenistwo, i jeszcze dopada Cię akrasja. I to, co możesz zrobić, to wizualizować, raczej marzyć na tapczanie, bez obmyślania sposobów na realizację swoich celów, w tym wypadku mrzonek, bo gdy nie chce Ci się działać w determinacji, cel zamienia się w mrzonkę.

Jeśli jednak w swoim lustrze rzeczywistości widzisz laskę orającą na kogoś, to wszystko jak najbardziej siur, tyle że zrób to szczerze. Wszechświat doskonale wie co myślisz naprawdę. Przyciągasz to, co myślisz, a nie to, co mówisz, czy deklarujesz.

Spisuj codziennie cele dziewczyno, obmyślaj, jak tego dokonasz, bez tego się nie obejdzie. Żeby wszechświat mógł Ci pomóc musi dostać jasne, szczere i wycelowane wytyczne. Bez celu błądzimy.

Wszechświat nie jest bity po ciemieniu:)

loveU<3

PS

Uważka! Wkrótce nowa wersja "Jak zarobić w Internecie? Jak zarobić na blogu?

-
 48

Czytaj także