Czy dobrze robi chory na boreliozę, cukrzycę, wieńcówkę ... wybierając surową dietę roślinną?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy dobrze robi chory na boreliozę, cukrzycę, wieńcówkę ... wybierając surową dietę roślinną?

Dodano: 22
may pepsieliot
may pepsieliot / Źródło: Pixabay
Każdego roku diagnozuje się coraz więcej boreliozy. A ponieważ nie ma zdefiniowanego "leku" na chorobę zwykle dzieje się tak, że gryzie kogoś kleszcz, wyjmuje się paskudę, po czym obserwuje przez 2 miesiące wkłucie. Przy rumieniu w standardzie 2 tygodni antybiotyk. I co dalej?

Jak co roku maj jest miesiącem rozprawiania się z boreliozą.

W tym roku dołączył jeszcze Covid-19, wraz z odłamkowymi, cukrzycą, wieńcówką, nadciśnieniem, oraz nadwagą.

Sprytny człowiek rozwiązuje problem. Mądra osoba go unika.
Albert Einstein

Trzy na cztery nowe lub pojawiające się znienacka choroby u ludzi pochodzą od zwierząt, a mimo tego nie podjęliśmy jeszcze podstawowego kroku w celu eliminowania pewnych praktyk żywieniowych.

Śmiertelność z powodu Covid-19 jest najwyższa wśród dorosłych z chorobami towarzyszącymi, takimi jak cukrzyca, nadwaga i choroby serca. Cukrzyca i choroby serca mogą przebiegać o wiele łagodniej, a często w krótkim czasie trzech miesięcy mogą całkowicie zaniknąć na surowej diecie roślinnej.

Czy jedzenie zupy z nietoperza lub hamburgera naprawdę warte jest takich pandemii? Myślę, że dla wielu z nas nadszedł czas, aby uwolnić wyobraźnię i zacząć realizować nowe.

No i mamy maj, światowy miesiąc załatwiania boreliozy na cacy, co niestety nie zawsze się udaje z różnych powodów.

Kilka słów na temat diety NIE tak modnej jak ketoza.

Wręcz antymodnej witariańskiej, dla wielu niepociągającej smakowo i mocno upierdliwej, szczególnie podczas zimnych, polskich miesięcy. A przecież wiadomo, że niedźwiedzia duuużo na polskiej Syberii, na miedzy, pod płotem z żerdzi, bo normalnych ulic ze świczką tutaj szukać, a gotowane grule robią z musu wałek w pasie. Tak nas onegdaj postrzegał Zachód, oraz przydeptany but i poczerniałe kły, nie to co ich nówki pumy walące nadmierną bielą zębisków po gałach.

Ten sarkazm wziął się stąd, że organiczna dieta roślinna jak najbardziej może dziać się w Polszy, tyle, że wielu kłuje w wybielone dzisiaj zęby.

Jak jest z majową boreliozą?

Każdego roku diagnozuje się coraz więcej przypadków boreliozy. A ponieważ nie ma zdefiniowanego "lekarstwa" na chorobę zwykle dzieje się tak, że gryzie kogoś kleszcz, wyjmuje się paskudę, po czym obserwuje przez 2 miesiące wkłucie. A gdy pechowo pojawia się charakterystyczny dla boreliozy rumień w postaci pierścienia, bierze się przez 14 dni (standard 2 tygodni) antybiotyk.

Następnie otacza się opieką układ trawienny wprowadzając odpowiednią ilość probiotyków, przy okazji robiąc trochę 4 szklanki na dobre podkarmienie właściwej flory bakteryjnej w jelitach. Oraz kto ma pochwę, zabezpiecza się dodatkowo zewnętrznie bio jogurtem. I cała dość nieprzyjemna historia kończy się dobrze po 2 tygodniach. Nie zawsze tak jest.

Borelioza bywa przeoczona, niezauważona, nierozpoznana na czas, a nawet nie wynikła z ugryzienia kleszcza. Nagle pojawiają się bóle stawów, intensywne zmęczenie, napady utraty pamięci i silne bóle głowy.

Wówczas medycy zapisują szereg antybiotyków, bo mało działa poprzedni, trwa to może nawet kilka miesięcy. Poprawy nie ma, a raczej zdrowie wali się, gdyż do tego wszystkiego antybiotyki wyjaławiają układ trawienny doszczętnie, więc prawie nie można już trawić.

Znany "protokół z solą i witaminą C", jako doraźne potraktowanie problemu nie zawsze go rozwiązuje, a bywa, że jednak nie pomaga wcale, bowiem brakuje jeszcze jednego, a raczej trzech ściśle powiązanych ze sobą nadrzędnych czynników, jakimi są dieta, zwiększona odporność i oczyszczone ciało.

Jaka dieta przeciwko borelii?

Tysiące osób cierpiących na boreliozę ma nadzieję na znalezienie leczenia, które działa, a przy okazji byłoby zdrowe i proste w zarządzaniu.

I wiele osób we Wszechświecie intuicyjnie zwraca się do witarianizmu, surowego, organicznego i roślinnego planu diety, w nadziei na uzdrowienie.

Oznacza to jedzenie surowych owoców, warzyw, orzechów, nasion, kiełkujących ziaren, kiełków roślin strączkowych, kiszonek, świeżych ziół i świeżych organicznych soków.

Uwaga!

Proponowane kroki nie mogą być traktowane jako kuracja, bez uprzedniego wypowiedzenia się lekarza prowadzącego. Nie jestem lekarzem!

I chociaż może nie brzmi to tak przekonująco na początku, okazuje się, że moc surowej diety roślinnej leczy i zbiera najlepsze recenzje wśród ludzi z boreliozą.

Dieta antyzapalna, bez alergenów i toksyn, jak najmniej przetworzona, jak najbardziej organiczna, ale też jak najbardziej roślinna i surowa.

Do tego witaminy i minerały, żeby niczego nie zabrakło, gdyby pokarm nie był idealny. Gdyby było za mało słońca, szwankowało wchłanianie, oraz oczywiście codzienne, systematycznie i spokojnie oczyszczające, dotleniające komórki i nawadniające ciało, rytuały 4 szklanek.

Witaminy C, B complex, D3 w protokole z K2, magnez, dobre zakwaszenia żołądka, kwasy antyzpalne Omega 3, oczywiście codzienne 4 szklanki, do tego zioła (dobry naturopata zielarz, bardzo przydatna osobistość), a wśród nich koci pazur, venus flytrap, czyli muchołówka i inne.

Przykładów wyleczonych w ten sposób osób jest dużo w necie

Jest historia Lindsay Wrinn (1), która odkryła u siebie "przechodzoną" boreliozę będąc w liceum. Podobnie Veronica (2) wyszła z Lime Disease, o której historii przypadku przypomina dr Serge Gregoire dietetyk kliniczny z kanadyjskiej uczelni McGill University, przy okazji, że właśnie maj jest światowym miesiącem załatwiania boreliozy na cacy.

Sądzisz, że energia wahadeł, użyta do wyprodukowania kotleta, ginie bez śladu?

Za postać fizyczną płacisz pieniądze, a za energię przyjdzie zapłacić własną swobodną energią. Każdy sztucznie wytworzony produkt, nawet zwyczajnie ugotowany, a co tu mówić o syntetycznych dodatkach, wywołuje uzależnienie.

Tyle, że rzucić palenie faj lub picie alko, to dla wielu pestka w porównaniu z tym, aby odstawić pokarmy, do których zostali zaprogramowani przez całe życie. Najtrudniej jest rozstać się z yyy... chlebem.

Staraj się unikać produktów, które wywołują uzależnienie

Rozumiem, że moja rada, aż prosi się, żeby dać mi z liścia na płasko.

Ludzkość składa się ze „spożywczych narkomanów”, i to nie jest metafora. Dużym błędem byłoby uważać, że uzależnienie powstaje tylko w rezultacie działania alko, faj, czy, narko. Tak naprawdę wszystkie stworzone przez wahadła produkty, to bankierski kredyt energetyczny.

Jedząc go, doznajesz tymczasowego przyrostu energii. Stopień tego przyrostu, w zależności od wielkości kredytu, oscyluje, zaczynając od poczucia komfortu i kończąc na euforii. Po wzroście bezwarunkowo następuje spadek, przy czym zapłata zawsze następuje z procentami.

W czasie spłaty kredytu wahadło wysysa z Ciebie swobodną energię. Niedobór swobodnej energii powoduje uczucie znacznego dyskomfortu i paraliżuje wolną wolę, ponieważ wola właściwie odżywia się energią. Wahadło stawia warunki, albo trzeba zjeść jeszcze jednego kotleta, albo tortury będą trwać nadal. I idą w ruch insulina, ipp, statyny, hepacośtam.

Nie ciągnie Cię specjalnie do banana, surowego brokuła, szparaga czy kilograma jabłek, ale do tortu, a zaraz potem do kiełbasy tak. Tortu jesteś w stanie nie zjeść, gdy w zamian pozwolą Ci zjeść pęto kiełbasy. I to jest cała tajemnica sukcesu diety ketogenicznej w tym w syberyjskim kraju Polsza.

I emocjonalnego fiaska surowej roślinnej i organicznej diety witariańskiej, która, jak się okazuje, może także pomagać wyleczyć boreliozę, a nie tylko cukrzycę, choroby krążenia, trawienne, nadciśnienia, i inne cywilizacyjne, przez co znacznie zwiększyć prawdopodobieństwo braku powikłań nawet w przypadku zakażenia wirusem Sars2

Jedz

  • Pokarm organiczny
  • Nieprzetworzony, lub bardzo mało przetworzony (soki, zielone miksy w blenderze)
  • Nieskomplikowany
  • Bez chemikaliów
  • Bez hormonów
  • Bez narkotyków
  • Bez złej manipulacji, złej energii, złego oka
  • Odżywczy, nie jedz złomu ze złomowiska
  • Jak najbardziej surowy, co nie znaczy, że musi być zimny.

Enzymy giną powyżej 41 stopni, zobacz kiedy ścina się (denaturalizuje) białko na patelni?

owocek

Źródła:

 22
  • Jussmi   IP
    Czy pokrojone, zblendowane warzywa i owoce, schowane do lodówki mają mniej wartości odżywczych po paru h niż te skrojone na świeżo i zjedzone? Lepiej kroić przed jedzeniem czy nie ma żadnej różnicy kiedy jedzenie sobie przygotuje?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 2
    • Jussmi   IP
      Proszę o radę w czym moczyć orzechy by pozbyć się kwasu fitynowego i pleśni? Pozdrawiam!
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 2
      • Żaneta Kołodyjska  
        Jakie są zalety stosowania białka konopnego ? Dziekuję za odpowiedź. (produkt można kupić na Pani blogu)
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Natali   IP
          Proszę o poradę. Od dawna zmagam się ze zgaga. Niestety do tego doszedł refluks i rok temu nadżerki w przełyku. Dostałam leki ipp od lekarza niestety nie pomogły. Chwilowo było lepiej. Wiem ze te leki są szkodliwe dlatego po skończonej paczce nie chciałam więcej brac. Ratowałam sie syropami z apteki. Ale gdy problem się mocno nasilał byłam zmuszona sięgnąć po ipp bez recepty. I tak mecze się już rok. W lutym znalazłam informacje o tym ze pomógł na to seler naciowy. Wiec od lutego pije sok. Początki były takie sobie a po miesiącu zauważyłam ze zgaga tak nie piecze i liczyłam ze będzie coraz lepiej. Postanowiłam czasem pijac tez sok z kapusty. Niestety dolegliwości ciagle się pojawiały z mniejszym natężeniem. No ale po jakim czasie wszystko znowu się pogorszyło. Sok pije nadal ale niestety bardzo podrażniony mam przełyk. Prawdopodobnie są tam rany bo czuje jakby ktoś mnie ciął żyletka. Jest dzień ze nie czuje nic bo się nie cofa. Ale następnego dnia jest pogorszenie i czuje pieczenie i kwas w ślinie. Odkąd miałam zgagę robiłam test i właśnie mi się zbytnio nie odbijało. Teraz już martwię się ze nawet soki nie pomagają a komu innemu leczą wszystko. Ostatnio mi się tak pogorszyło ze przekonałam się znowu do ipp i to mocnego na receptę. Stwierdziłam ze może to mnie uratuje i się wszystko wygoi i wtedy będę mogła działać naturalnie. Niestety. Kilka dni było dobrze a potem znowu zaczęło mnie podrażniać w przełyku. I tak wkoło. Wczoraj minęło 28 dni. Paczka zjedzona a mimo tego ze kilka dni bywało lepiej to czuje mocne podrażnienie w przełyku bo boli, szczypie, piecze itp. Nawet jak coś pije np wodę to mam wrażenie ze stoi w gardle. W przełyku tez czuje jakby było w pewnym miejscu ciaśniej, może przez stan zapalny albo pokarm podrażnia rany. Boje się ze to może być zwężenie przełyku bo długo się nie mogę pozbyć zapalenia. Od roku prawie co dzień jadłam gotowana marchew na czczo. Od lutego pije sok z selera i czasem z kapusty. Piłam tez aloes. Miód Manuka jadłam. I praktycznie prawie co dzień pijam herbatę rumiankowa a nie mogę się pozbyć zapalenia. Gdyby nie refluks to by nie było złe. Myślałam ze tabletki pomogą zaleczyć nadżerki ale niestety ból jest. A do tego mam problem z załatwianiem się i bardzo cuchnący stolec. I to pewnie przez te ipp. Nie wiem już czy znowu się udać po leki do lekarza. Ale skoro nawet mocna dawka mi nie pomogła. Ciagle czuje cofająca się kwaśna ślinę. Ostatnio tez często mnie kłuje pod żebrem prawym. Także chyba wogole zwieracz się nie zamyka skoro cały czas czuje pieczenie. Doszło do tego ze zaczęłam mieć problemy z łykaniem. Nie wiem już jak sobie pomoc. Bo mam wrażenie ze moj przypadek jest nie do wyleczenia. Zastanawiam się czy wpływ może mieć na to skrzywienie kręgosłupa. Ze może gdzieś tam nie tak uciska. Ostatnio dostałam tez wystające zebra a nigdy tak mocno nie miałam. Najbardziej to widać jak leżę na plecach. Czym mogę się jeszcze poratować ??????? Co robić ???? Mam wrażenie ze nie ma z tego wyjścia i ze się z tego narobi coś groźnego. Do tego często rano w nosie mam krew. Gdzie tego tez nigdy nie miałam. Czasem przy katarze tylko. Bo może mi się w nocy coś z przełyku cofa. A nie wspomnę już o zylakach odbytu. Ból po załatwianiu rozrywa od środka. Puchnie mi tez coś na szyi (powiększa się), wcześniej tego nie było to może od zapalenia w przełyku? Może tarczyca? Co mam brac ???? żeby to się zaczęło goić wszystko ? Ile mogę się z tym męczyć. Wielu osobom już po 2 tyg picia soku refluks mijał. W was ostatnia nadzieja. Oczywiście mam tez inne problemy jak torbiele i ból nerek, torbiele i włókniaki w piersiach (wyczuwalne guzki), ostatnio dużo pieprzyków (nawet 1 pojawił się na spodzie stopy?!! Czy to normalne ). I wrażenie żółtej lekko skory ( może od marchewki ). Przepraszam za taki długi opis ale musiałam.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 2
          • WitaFruta   IP
            Potwierdzam! To co dzieje się z ciałem na poziomie fizycznym i umysłowym na witarianizmie to jakaś bajka
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także