Horry wali prosto z mostu, kto Cię robi dzisiaj na szaro
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Horry wali prosto z mostu, kto Cię robi dzisiaj na szaro

Dodano: 5
strach
strach / Źródło: Pixabay
Dzisiaj pojawiło się tylu wybitnych specjalistów od siania strachu, że zrobiło się nawet olewaczom, zjadaczom złomu, takiej sobie pornografii kulinarnej, palaczom faj, używkowcom, i wszelkim luzakom, na poważnie. Takie spece dzisiaj straszo.

Ile razy czytałaś, że przetworzony pokarm, rafinowany cukier, żarcie z marketu, truskawka kupiona na zjeździe przy samej drodze, nie są dla Ciebie dobre? Ile razy słuchałaś o mikrocząsteczkach plastiku w wodzie, o wyspach ze śmieci w oceanie, o konikach morskich, do których ogonów przyczepiają się plastikowe słomki?

Zrezygnowałaś wówczas Najdroższa, z kawałka sernika u babci, tacek ze styropianu, słomek, fajek, tłustych obiadów na mieście? Z kosmetyków szkodliwych dla skóry i chemicznych substancji, które trują Twoje płuca? Dlaczego Twoja podświadomość tego nie kupiła wtedy?

Rozum rozumiał, ale podświadomość miała na to wyrąbane. A tu nagle zmiana, udzielił Ci się strach ogromny

Na jakimś dokumencie o bardzo dziwnej Ameryce, ludzie, których nieprzyjemnie, choć nieszkodliwie, kopał prąd ile razy wkładali frytkę do ust, nadal to robili. To ten film, gdzie wybitnie kreatywny pop-świr Andy Warhol przez 5 minut przeżuwa hamburgera, taka niespieszna akcja. To i tak bardziej wciągające niż jego 8 godzinny film ze statyczną kamerą kamerującą kolesia, który śpi.

Wracając, jak to działa, że coś, co powinno wstrząsać i przejmować do szpiku kości, zdaje się w dłuższej perspektywie nie wywierać żadnego wpływu na osobę wstrząsaną? Margaret Hefferman w swojej książceWillful Blindness(Celowa Ślepota) uważa, że w ludzkiej naturze leży ignorowanie niewygodnych faktów, nawet jeżeli te mogą ciągnąć za sobą nieprzyjemne skutki.

Ale Margaret Hefferman pisząc swoje dzieło ewidentnie niczego nie słyszała o śfirusie, filmie SF, który jednak zaczął dziać się na naszych oczach i z naszym udziałem.

Prasa głównego ścieku, ale też media alternatywne pokazały teraz swoją skrzywioną twarz. Prawdziwą? Zobaczyliśmy na własne gały, że od dzisiaj, już bez żadnej zasłony dymnej, liczy się tylko sensacja i straszenie, czyli oglądalność. Po prostu ogromne rzygi z dupy. Że jesteśmy mięsem armatnim napakowanym energią mimowolnych karmicieli zboków sensacji, numeru konta na pasku. I robią to wszyscy, i święci i grzesznicy, oni po prostu straszą.

Że teraz jest kijowo, ale nadejdzie druga fala, że nam zabiorą piniądze, że wszyscy będą zaczipowani, albo że dodrukują tyle piniędzy, że będzie się chodziło z walichą sałaty po czarny chleb i czarną kawę. Że w Ameryce już przekichane, że nadejdzie era skośnookiego Chińczyka, a wiadomo, że to Żydokomuna, albo coś blisko tego.

No w końcu im się udało, przebili się przez Twoje zobojętnienie na złom, chemię, miliony recept bez sensu, coś Cię nagle poruszyło na setkę. Bo tego jeszcze nie było, takich jaj nie przeżywaliśmy, takiego cynizmu i świadomego kierowania nas do wariatkowa. Groźba strasznego wirusa, potem strach przed zniewoleniem, absolutną kontrolą. Kupować Bitcoiny, czy je sprzedawać, co robić, co robić?

Celowa ignorancja jest wygodna jak skarpetki frotte, a mimowolne życie w strachu, to papier ścierny własnego życia. Co się dziwić, że lubisz chodzić w mediowych frotkach?
Każdy miał dotąd swój, skonstruowany na podstawie osobistych doświadczeń, nałożonych w przeszłości programów wahadeł, zestaw przekonań i wierzeń. Były one niejako zapisane, i stanowiły kod dostępu. Na tym kodzie działała dotąd Twoja podświadomość.

Wyobraź sobie komputer, wykonuje on działania w bardzo określony sposób, ponieważ tak został zaprogramowany. Aby mógł wykonywać te działania w inny sposób, trzeba zmienić kod, zainstalować nowy program albo wymienić części.

W matrixie zostałaś zaprogramowana dokładnie tak samo, więc łatwo to przeciwko Tobie wykorzystać. Racjonalizujesz rzeczy, bo taki jest Twój kod. Usprawiedliwiasz się, bo taki jest Twój kod podświadomości. Myślisz, że rzeczywistość Ci się przydarza, że jest czymś zewnętrznym, bo tak zostałaś zakodowana, żeby nie wierzyć, że wszystko zależy od Ciebie, bo Ty stwarzasz rzeczywistość swoimi myślami.

Nie jesteś gotowa na przeprogramowanie swojej podświadomości i dlatego nic się nie zmienia, nawet, gdy już to wiesz. To jest ten paradoks, że wszechświat zawsze potwierdza Twoje myśli. Bo „trzeba by być świętym żeby mieć na to wszystko czas”, bo „Nowakowa to ma dobrze, kupiła se odporność na śfirusa”, "pierwszego rzucam darcie faj", „wszyscy czegoś ode mnie chcą, a w telewizji mówią, że idzie zagłada i tylko czipowanie nas uratuje”, „sama nie mam na nic wpływu, umiem się tylko bać”, "przecież nie da się uczciwie zarobić tyle kasy, to musiał być przekręt masoński" I to wszystko odbija się w Twojej przestrzeni rzeczywistości.

A teraz jeszcze pojawiło się nowe straszne, zwany śfirus, pod którego można podciągnąć absolutnie wszystko

I tamte dziecinne tłumaczonka idą w odstawkę, gdyż nastał czas prawdziwego strachu. Nie o jakiegoś zatrutego petrochemią wieloryba, nie o potencjalny nowotwór kiedyś tam, który statystycznie wcale nie jest taki pewny, ale strach podsycany z każdej strony na bardzo poważnie, gdyż na już.

Zapomniałaś w jednym momencie, że to również efekt Twojej świadomości, gdyż zbiorowej, zapomniałaś o wszelkich ćwiczeniach na trening odwagi, za to okazało się, że nadal perfekcyjnie wychodzi Ci strach. I przerzucasz programy, a Twój normalny cynizm, jakoś przestaje Cię chronić.

Wszystko dlatego, że tak działa długie poddanie intensywnemu stresowi

Co było a nie jest nie pisze się się w rejestr. Dzisiaj pojawiło się tylu wybitnych specjalistów od siania strachu, że zrobiło się nawet olewaczom, zjadaczom złomu, takiej sobie pornografii kulinarnej, palaczom faj, używkowcom, i wszelkim luzakom, na poważnie. Takie spece nas dzisiaj straszo.

Już nie jest tak łatwo, jak kiedyś, zablokować się na niekomfortowe sytuacje i udawać, że ich nie ma albo przyjąć je bez akceptacji. Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca? Jak teraz trenować odwagę, gdy zrobiło się, jak wszyscy twierdzą, na serio?

Tak naprawdę nic się nie zmieniło. Wahadła zawsze wykorzystają Twoje spadki na swoją korzyść, Stałaś się po prostu bardziej unerwiona, i o wiele łatwiej jest teraz Tobą manipulować.

Akceptacja ciągnie za sobą akcję, działanie, ruszenie, równa się codziennej kreacji, tworzenia nowej jakości siebie, bez konieczności niszczenia tego co było, czy może się przydarzyć. Akceptacja to mały-wielki Dustin Hoffman, krok w stronę własnego oświecenia. Ale teraz Cię zmanipulowano, teraz jesteś bliższa kapitulacji niż kiedykolwiek.

Masz jasność dziewczyno, że wejdziesz na drogę najbardziej oddaloną od własnej drogi? że to jest najlepszy moment, żeby wskoczyć na swoją ścieżkę, ale praktycznie nikt o tym nie wie, gdyż wszyscy równo, jak naiwne dzieci, huśtają się na ogromnej girze wahadeł destrukcji? Masz jasność, że to jest gra?

Ile kilo strachu dzisiaj łyknęłaś? A raczej dałaś sobie upchnąć do nosa i gardła?

To oczywiste, że przyciągasz to, z czym rezonujesz wibracyjnie. Powiesz lekarzowi, czy człowiekowi mainstreamu, że choremu pomogą 4 szklanki, liposomal glutationu (tak, syn student medycyny uratował swoją matkę z ostrymi powikłaniami covid-19 liposomalem glutationu) witamina C, zielonki, oraz witamina D3 w protokole z K2, a on Ci na to, że bredzisz guślarzu felczerze debilu.

Rzecz w tym, że większość wierzeń w nas jest ukształtowana przez instytucje, przez system, i nasz dom, rodziców. Wahadła polityki, szkół, korporacji, mediów, mody, i oczywiście religii. Część wierzeń to skrupulatna, nieprzerwana manipulacja naszej podświadomości, i generalnie ego.

Ale to wszystko było kiedyś, to były pikusie, pesteczki, dopiero dzisiaj wyszło szydło z wora, i jest jak w filmie SF. Strach się rozpanoszył i przyciąga rzeczywistość z komiksu o ostatnim skoku w Stanach. Gdy ludzi o godzinie zero podłączyli do odgórnego nieczynienia zła, tyle że to właśnie okazało się najgorsze.

Dobrze jest wszystko zmienić

Ja też musiałem jakoś stać się Twoim Horrym Porttierem:)

Nie stoi się na skrzyżowaniu żeby oglądać drogie rzeczy na billboardach i mówić sobie, że jak w końcu ruszę, to se je kiedyś kupię. Stoi się na skrzyżowaniu po to, żeby powiedzieć, że teraz ruszam i nic mnie już nie powstrzyma, żadne programy ego, kody podświadomości, ani spowiednik, ani dochtore, mąż, dzieci, rodzice, ani mój szef nie. A nade wszystko nie ruszą mnie media głównego ścieku, ani alternatywni.

Bez zmulania, bo stać mnie na wszystko, w razie czego muszę tylko przekonać swoją podświadomość, że to co widzę, to straszna ściema.

Wielkie 21 razy TAK.

Na zawsze Twój Horry Porttier

 5
  • Carrie   IP
    Horry helpunku
    poszłam na konkurs wysoko z testu i ... przyjeli pociotka. Po miesiacu telefon chca mnie zatrudnic. W miedzyczasie na zeelandzie zdalam egzamin otwierajacy do pracy u siebie ale za 3 lata i po sowitym oplaceniu co rok. Zaczęłam rabotać-ciezko 2 odmienne dzialy wymagania z kosmosu. Owszem byly blędy. Wybaczajac uzdrowilam z jedna szefowa (mam ich 7 tak od 7 dostaje robote) Pare dni temu ocena mej pracy poztywna, ale dano mi do zrozumienia ze nici z etatu i wlasciwie jestem na wylocie (mimo ze umowa do przyszlego roku a ocena z data na x miesiecy wstecz. Jakos to przeczuwalam, nagle dostalam kolejne obowiazki, wciagneli w to pracownikow tu swinka tam swinka. Ta fajna bosska na sfirusurlopie. Bo przyszla laska pociotek pociotka ktora trzeba zatrudnic a ja w jej angazu przeszkadzam. Dostalam łatke stracila na starcie bo nie jestem pociotkiem i naiwnej bo sie nie odezwe bo i tak wylece bo jestem po 40 czyli w wieku nadgrobnym (takie teksty tez byly). No i sfirus w mojej branzy kila i mogila a bez uprawnien nie mam prawa nic zrobic.
    nie spie nie jem nie pije i nie wiem jak to sie stalo ze nagle z liscia swiat mi gada mialas Carrie zloty rog...
    Horciu cudzik na teraz poproszę
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • lila dmochowska   IP
      Od bardzo dawna mam prawo jazdy....,a tak niedawno ruszyłam ze skrzyżowania, ALE RUSZYŁAM, dzieki
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Monia444   IP
        W punkt ... Ja też porobiona udzieliło mi się bardzo bardzo ... chciałam rzucać pracę bo mobbing bo kompletnie nie moja bajka, mam pasję inną kwestia pozyskania klientów A ja myślę i myślę co tu robić...
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1

        Czytaj także