Zazdrość i medycyna, co robić, gdy kogoś przygnębia sweet photo z drogich wakacji znajomych?
  • 44Autor:44

Zazdrość i medycyna, co robić, gdy kogoś przygnębia sweet photo z drogich wakacji znajomych?

Dodano: 22
social
social / Źródło: Pixabay
Jak bardzo trzeba mieć zbronowany beret sąsiada, żeby sukces innych (owszem, może trochę wkurzać), jednocześnie nie inspirował do działania, że da się, że mogę, skoro oni mogą, że mam masę czasu liniowego, żeby włożyć w coś 10 000 godzin pracy i odciąć epicko (słowo epicki zastępuje od dzisiaj zajebisty i superancki) mocne kupony.

Przytaczano anegdoty o niedociągnięciach inteligencji Forda, jednak jego ogromny sukces ucierał wszystkim nosa. Ford korzystał z trustu mózgów zatrudnianych przez siebie specjalistów, oraz nade wszystko z trustu z mózgiem własnej żony. Muzy wielkich mistrzów, to wybitnie interesujące jednostki, zrodzone do kreacji, niekoniecznie do prokreacji.

Koment

Mój facet uważa się za życiowego nieudacznika. Twierdzi, że jest bezwartościowy, że niczego nie osiągnął, że dostał stary samochód od ojca za nic (choć siostry dostały mega dużo więcej i jakoś nie mają z tym problemu), że pracuje w call center i tak czy siak na nic go nie stać, nic co chciałby kupić sobie, nie może kupić, ciągle porównuje się ze znajomymi z fejsa, którzy wstawiają te swoje idealne focie z wakacji, itd., a on zaraz wpada wtedy w depresyjny nastrój, że on nic nie osiągnął, że nigdy nie miał więcej.

Gadamy, tłumaczę mu, on zdaje sobie sprawę, że to tylko wyidealizowany wycinek ich życia, ale mówi, że nie może tego porównywania się, a potem gnojenia - powstrzymać. Są to naleciałości rodzinne, gdzie ciągle patrzy się, co ludzie powiedzą i co ludzie mają. Wie o co chodzi, ale ten mechanizm za każdym razem się u niego odpala.

Dodam, że jest bardzo dobrym człowiekiem, kochanym, ma 24 lata, lubi mięso, alergik, kocha siedzenie na kompie i fajne gotuje (chociaż dla niego to nic, bo każdy by tak zrobił). Mówi, że nawet nie ma hobby. Pomocyyy. Niedługo się broni i chcemy wyjechać do większego miasta, chociaż on się baaardzo boi, a ja bardzo chcę bo tu skąd pochodzę, wszystko i wszyscy bardzo gniotą mojego ego. Pomocy.

Jedno jest pewne, póki co, Muzą swojego chłopaka nie zostaniesz, bo jeszcze nie rozumiesz o co w tym chodzi, śpisz. Możesz pogłębiać tylko jego ścisk, ale nie wyzwalać ekspansję. Łańcuch ma taką moc, jak jego najsłabsze ogniwo, albo dwa.

Twój chłopak to typ o małym ego, które jest bardziej upierdliwe, niż duże, bowiem bez wstydu zamęcza innych swoim nieudacznictwem, czyli ego. Z taką postawą i taką muzą u jego boku będzie przez całe życie sfrustrowanym bidokiem, jak ogromna ilość podobnych ludzi, nie tylko w Polsce.

Twoje uzupełnienie, że "siostry dostały mega dużo więcej i jakoś nie mają z tym problemu" świadczy o tym, że nie rozumiesz. Taka wypowiedź to dwie kijowo słabe rzeczy w jednym. Po pierwsze, usprawiedliwiasz czyjeś idiotyczne wręcz frustracje, ekshibicjonistyczne nic, a z drugiej strony, dajesz do zrozumienia, że siostry są cwane, a jego ojciec niesprawiedliwy. I znowu sprawa oddala się od meritum, czyli co Twój facet robi ze swoim życiem, i jak bardzo Ty jesteś jego antymuzą?

Nie widzę innej roli dla Muzy, niż potrząśnięcie gościem, skopanie go po goleniach i wystrzelanie na płask z liścia w pysk. Tylko rezolutnie.

Zazdrość i medycyna

Koleś, który zapada w depresyjny nastrój, bo zobaczył sukces kumpla w necie, czyli z powodu zazdrości, jednej z najniższych wibracji i jeszcze nie ma blokady, żeby to po prostu przerobić jakoś samemu i nie mówić o tym. Przez co pobyt w dupie, Twojego chłopaka jeszcze się pogłębia. Siedzi w czarnej dupie i chce w niej nurkować. Zwierza Ci się z niemocy, z bezdziałania, z najniższych emocji, a tych kilka luk, niesprawności, defektów, mówże jaśniej, wad, którymi go opisałaś, dodatkowo nie zaskarbia sobie sympatii.

Ale Ty dolewasz oliwy do ognia, że tamci z hawirami i furami mają wszystko na pokaz, za cudzesy, a następnie muszą spłacać kredyty bankierskiej Reptilli, więc po prawdzie, są okropnie, poza słodkimi fociami, nieszczęśliwi. Czy tak postępuje muza? Kobieta oświecona, a przynajmniej nie identyfikująca się z ego?

Twój facet nie jest graczem, jest zaprzeczeniem gracza. Gracz wie, że jest w grze, gra. Gracz albo wygrywa, albo się uczy. Twój facet leci w ciotkę na krzesełku w poczekalni do lekarza. Jest tylko ta dobra różnica, gość nie obwinia nikogo, a jedynie siebie. To jest bardzo dobra oznaka. Ale Ty koniecznie chcesz szukać winnego, żeby mu ulżyć.

Jak bardzo trzeba mieć zbronowany beret sąsiada, żeby sukces innych (owszem, może trochę wkurzać), jednocześnie nie inspirował do działania, że da się, że mogę, skoro oni mogą, że mam masę czasu liniowego, żeby włożyć w coś 10 000 godzin pracy i odciąć epicko (słowo epicki zastępuje od dzisiaj zajebisty i superancki) mocne kupony.

Życiowy nieudacznik? Rili? W wieku lat 24? Po studiach, zdrowy (no dobra, alergik, ale to dzisiaj norma, 4 szklanki, uszczelnione jelito, dieta eliminacyjna i zaraz będzie odczulony), silny koń pociągowy (no dobra, zamiast owsa, mięso wciąga).

Mówisz, że kocha siedzenie na kompie? Wow, to dzisiaj rzadka cecha, szczególnie u facetów (sarkazm). Wyliczasz same cymesy czarnej dupy. Chociaż z drugiej strony, co by nie powiedzieć, Bill Gates też uwielbiał, Steve Jobs także i jeszcze kilku miliarderów przed 30, którzy nie wstawali od kompa, by się znalazło. Więc niech siedzi, tylko na jakiś temat.

Zwykle Muzę znajduje dla siebie sam twórca. Ale może się tak zdarzyć, że osoba, która rozumie rolę Muzy, obdarzy nieświadomego twórcę natchnieniem. Kochasz tego człowieka, przebija przez Ciebie pełna akceptacja, w takim razie sama się przebudź, żebyś mogła zacząć budzić jego.

Gość nie obwinia nikogo, a jedynie siebie, to jest bardzo dobra oznaka

Skoro widzi coś po swojej stronie, dobrze byłoby mu uświadomić, że kto poczuł ten wytoczył, że w takim razie tylko on może przewietrzyć, odmienić tę sytuację. Tylko on może się odbić od tego, bo już dostrzegł Nietzsche'go syfilisa*. Inni, podobnie jak Ty, tego nie widzą.

Wszystko co Tobie, jemu i nam wszystkim stoi na drodze i urasta do miana problemu, nie przydarza się Tobie, jemu, ani nam, tylko DLA Ciebie, dla niego, i dla nas.

To co Twój chłopak odbiera, jako kłodę pod nogami, jest tak naprawdę jego trampoliną. A Ty zostań w końcu jego Muzą, a nie tanim adwokaciną.

Możesz przy okazji skupić się też bardziej na sobie, na swoim samorozwoju, ujmiesz nam wszystkim, w tym Twojemu chłopakowi, entropii i chaosu. O co właśnie kaman.

love

* W 1889 roku, po totalnej katastrofie psychicznej w Turynie, choroba Nietzschego została zdiagnozowana jako paralysis progressiva (trzeciorzędny syfilis). Mimo braku jakiegokolwiek klinicznego dowodu (pierwszy i niespecyficzny test Wassermana pojawił się w 6 lat po śmierci Nietzschego) diagnoza ta, powtarzana w różnych biografiach, przetrwała przeszło stulecie. Eva Cybulska podważyła tę tezę w 1996 na konferencji nietzscheańskiej w Manchesterze, proponując w zamian diagnozę zespołu maniakalno-depresyjnego z waskularną demencją.

 22
  • Yvonne   IP
    Goraca prosba -Pepsi napisze jak byc muuuuza :)
    Moj facet czuje sie zle ze nie moze zapewnic obecnie utrzymania rodzinie a ja nie wiem jak go wspierac ( z moja praca jest ok)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Mala mi   IP
      Kocham takie wpisy!!! Super. Pepsi a co myslisz o tworzeniu przewodow energetycznych podczas zblizenia z facetem? Moze jakis wpis o randkowaniu 2020??
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • tuwissz   IP
        Zaradź mi. Mam rozkmine. Co z kobietami, które poświeciły się dla faceta, pomogły, zamieniły swoje życie na życie fagasa, a ten je wydoil i podreptał do innej (jakiś tam sportowec i jakas laska ze sztucznymi cycami)? Jak to jest, że babeczka stawia na nogi alkoholika, a ten, jak już odetnie się od nałogu na zawsze, pierwsze co robi, to wymienia ją na inny egzemplarz? Albo moja psiapsi-koleżanka, która pomogła swojemu facetowi finansowo, przygarnęła, pomogła zdrowotnie, kasę łóżyła na lekarzy, by ten ją oszukał na więcej, kasy nie oddał nigdy, a wręcz szerzył kłamstwa i oszczerstwa, a na końcu prawie pobił. Czy to ludzie są jużtak skurwiali, i czy szanse na partnera są prawie zerowe? Koleżanka urodziła, dwa miesiące później jej mąż-prawnik wysłał jej pismem rozwód. Co one robiły za błąd? Skupiały się na nim? Ale gdyby nie one, to może siedziałby ten samiec a-a-alfa i gnił? Jak to interpretować?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Przemko :-)  
          Właśnie szukałem tego komenta, bo chciałem podpowiedzieć autorce, że w tym filmiku
          https://www.facebook.com/1469799166583031/videos/916881512152561/?__so__=channel_tab&__rv__=all_videos_card
          bardzo dobrze Pepsi o tym wszystkim mówisz.

          Autorko komentarza. Obejrzyjcie wspólnie powyższy filmik. Tytuł niech was nie zmyli. Zobaczcie jak ta nastolateczka lata sobie po boisku w tym swoim starym avatarze. Jak ona się zachowuje. Szczególnie na początku. Chichra się , dowcipkuje, mówi młodzieżowym językiem, śpiewa se i nawet tańczy w biegu :) Przypatrzcie się jak na wesoły i równocześnie rozweselajacy sposób się zachowuje. Z jakim dystansem do siebie i rzeczywistości całej. Abażur z różą i taniec irlandzki to jest po prostu wypas :) Można paść. No czy ona ma 24 lata? A kogo to zresztą obchodzi ile tam ma czy nie ma?
          Co prawda Pepsi już napisała dla was całego powyższego posta. Ale w tym filmiku również mówi o facetach i graniu w gry, o przedmiotach materialnych, pieniądzach, o ego, o życiu, o sposobach. Obejrzyjcie i obgadajcie go wspólnie. Jak trzeba to spiszcie wnioski. Zastanówcie się i działajcie.

          Piszesz, że nie ma hobby. A co z tym gotowaniem? Gdy jeszcze oglądałem telewizor, to programy kulinarne to był jakiś szał. Mnóstwo ich było, a przede wszystkim mnóstwo osób je oglądało. Macie dostęp do YouTube? To macie również i dostęp do własnej tv. Do własnego programu kulinarnego. Wystarczy otworzyć kanał i wymyślić konwencję. Jeśli chcecie to działajcie. A może za jakiś czas wasi znajomi sami będą "pochłaniać" wasze konta na fejsie. Wy już nie będziecie musieli obserwować ich. Ale też i nie o to wcale chodzi. Pepsi wam o tym również pisze.

          Piszesz, że Twój facet dostał stare auto. A co? Jakby dostał nowe, to co? Czy przez to ono zawsze będzie nowe? Za 20 lat, to i tak już będzie stary klamor. Wcale nie lepszy niż ten obecny. Olejcie to akceptując. Tak jak pisze i mówi wam Pepsi.

          A on niech się rozejrzy po własnym mieszkaniu, a nie garażu. Jaki dostał skarb od losu? No jaki? No taki ;) Tak! Ciebie! Jeśli tego nie widzi, to uświadom mu to z miłością. Nie wstydź się. Nie wstydźcie się ze sobą rozmawiać o wszystkim. To co mówi Peps, że zazdrość ale i wstyd, to najniższe wibracje.

          A Ty? Jeszcze śpisz. Jeszcze jesteś nieświadoma. Ale już coś tam dziubiesz. Jeszcze nie tworzysz ale już zaczęłaś coś dłubać, coś tam drążyć. Nauczysz się to i poprawisz się. Spoko i luz :) Ja nie tylko mając 24 lata ale nawet i 42 to zachrzaniałem samotnie przez życie. A Wy ruszajcie wspólnie. Tu i tam tugewer ;) Z uśmiechem. Wszechświat wam sprzyja. Powodzenia :)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 3
          • kattt   IP
            Dzizas Pepsi, jak Ty cos napiszesz, to az mna dreszcze emocji potrzasaja. Uwielbiam Cie :)
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także