A jeśli to dusza wybrała dla siebie cierpienie? A ciemne istoty?
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

A jeśli to dusza wybrała dla siebie cierpienie? A ciemne istoty?

Dodano: 18
byt niezależny
byt niezależny
Brahman, hinduski guru żyjący na Bali wyjaśnia, że cierpienie i niesprawiedliwości uciśnionych są konsekwencją wykroczeń w przeszłym życiu.

Karma?

Na pytanie, czy uciśnieni nie mają pretensji do przycupnięcia na najniższym szczeblu systemu kastowego, Brahman odpowiedział, że wręcz przeciwnie, są wdzięczni za szansę na oczyszczenie karmy, by mogli otrzymać nagrodę w następnym życiu.

Czołg mi tu jedzie?

Bzzz, bzzz, oczywiście mój wewnętrzny detektor bzdur zapalił się. Czy to prawda? Brzmi to dość wygodnie dla uprzywilejowanego Brahmana. Usprawiedliwić uciskanie dobrych i niewinnych ludzi i jednocześnie zostać zwolnionym ze społecznej odpowiedzialności niewykorzystania własnej władzy i przywilejów, aby zmienić tę niesprawiedliwość.

Z kolei pewien mistyczny uzdrowiciel zapytany, dlaczego niektórzy ludzie stają się ofiarami ogromnego cierpienia? Odrzekł, że w ogóle nikt nie jest ofiarą.

Choć ludzkie cierpienie zasługuje na współczucie, i tak wszyscy jesteśmy na łasce własnej nieuczciwości, chciwości, chęci kontrolowania innych i innych negatywnych cech. Im gorzej się zachowujemy, tym gorsze są nasze przyszłe doświadczenia. A im bardziej odchodzimy od tego, co leży w największym interesie nas wszystkich, tym będzie nam jeszcze gorzej. To trochę tak, jakby każdy z nas musiał przejść przez wszystkie incydentalne doświadczenia, aby móc rozwinąć się duchowo.

I wtedy rodzi się pytanie, dlaczego rozwijają duchowo tragedie, a nie komedie? Skoro jest śmiech i jest płacz, dlaczego płacz miałby być bardziej proewolucyjny?

Jeśli chodzi o ciało, to wiadomo, że jest śmiertelne. Ciało w pewnym momencie musi zżółknąć, zasuszyć się i przybrać temperaturę otoczenia. To jest nieuniknione, gdyż ciało należy do ziemi, którą zjada erozja. Równie śmiertelne ego nigdy się z tym nie pogodzi, gdyż jest to program strachu.

Natomiast świadomość jest nieśmiertelna i należy do Stwórcy, a dokładniej jest jego jednostkową częścią.

Świat w którym gramy, ma swoje prawa, porządek, i jest przyczynowo skutkowy. Wystarczy spojrzeć na naturę, by zostać oszołomionym doskonałością spirali Fibonacciego.

Jednak pojęcie winy i kary, w naszym egotycznym, ludzkim rozumieniu niekoniecznie dotyka prawdy. Raz, że niejeden człowiek, któremu dobrze się w życiu wiedzie, nie wydaje się być prawy. Dwa, że niejeden cierpiący, wiódł i wiedzie prawe życie. Mówi się otwarcie, biednemu wiatr w oczy.

Czasami w nocy, tuż przed świtem przychodzi zrozumienie.

Własna dusza wybiera własne cierpienie?

Wielu uzdrowicieli wręcz rutynowo wyjaśnia ludzkie cierpienie jako coś, co dusza wybiera, jako sposób na rozwój duchowy i dalszą własną ewolucję duszy. Wierzą, że wybieramy nasze traumy, triumfy, przywileje lub ich brak, zanim jeszcze się urodzimy.

Wybierając toksycznych rodziców, nadużycia seksualne, decydując się dorastać w strefie wojny lub zachorować na raka, też w młodym wieku, wszystko po to, aby pomóc rozwijać sobie, ale też innym ludziom, pewne cnoty duchowe, takie jak przebaczenie, odporność lub brak przywiązania.

Pewien uzdrowiciel na widok niepełnosprawnej i cierpiącej ból osoby powiedział, szacun. Szanuj tego człowieka, on jest silną duszą. Co ma sugerować, że jest tak zaawansowaną duszą, że wybrał naprawdę ciężkie życie i może być bliski oświecenia.

Owszem, można uznać tę uwagę za pomocne antidotum na litość. Jednak może być też obroną przed bólem empatii, albo jeszcze gorzej, zadymą dymną, aby nie wziąć żadnej odpowiedzialności. Nie postarać się złagodzić cierpienia chromego, pomagając mu po prostu, jeśli potrzebuje pomocy.

Inny uzdrowiciel nawinął, że Sufis mają taką historię:

Był kiedyś Anioł, który znudził się ciągłą błogością istnienia z Bogiem. Pogadał o tym z Bogiem i zapytał, czy może już teraz wcielić się na ziemi w człowieka? Oczywiście, odparł Bóg, nadszedł czas, aby dowiedzieć się więcej.

O co w tym chodzi?

Że Ziemia jest duchowym uniwersytetem, gdzie dusze uczą się wszystkich lekcji, co ich potrzebują, aby stać się w pełni oświecone. Tak więc trauma i cierpienie istnieją, aby edukować nas do tego celu. Jest to edukacja bezpośredniego doświadczenia w życiu, które sami sobie piszemy.

Może to być również sposób, aby uniknąć poczucia bezradności i rozpaczy, które mogą pochodzić z prawdziwego cierpienia i wiktymizacji.

Jeśli jednak zapytasz taką zdecydowanie mniej uprzywilejowaną w tym życiu osobę, co o tym sądzi? Usłyszysz, że jeśli dusza delikwenta rzeczywiście wybrała takie życie, to ta dusza jest dupkiem.

A jeśli powiesz, że ten system wierzeń być może nakłada na nią ktoś, kto cierpi zdecydowanie mniej, malutko. Odpowie, że ten ktoś chce zarobić w pysk plaskacza i w łeb kokosa.

Z drugiej jednak strony chyba każdy kto przeżył traumę twierdzi, że stała się ona katalizatorem jego wzrostu.
Uzdrowiciele niosą swój bufet pewności w niepewnym świecie, za co można ich uwielbiać, albo non stop policzkować.

Ciemne istoty?

Studiując Mistrza Qigong z Chin dowiadujesz się, że cierpienie wszystkich ludzi jest jakimś tam bytem. Dodam, że CIEMNYM.

Rak pewnego mężczyzny miał wynikać z tego, że sprzedał złapanego żółwia restauratorowi na zupę żółwiową, a żółw był reinkarnowanym mędrcem.

Alkoholik pił na umór, ponieważ jego zmarły brat był do niego podpięty. Alkoholik nie mógł już się upić bez tamtego bytu obok siebie, więc nigdy nie czuł się ukontentowany z robienia flaszek. Dosłownego wiecznie głodnego ducha poił.

To można interpretować zatrzymaniem energii, która nie należy do nas. Mistrzowie w kształcie Qigonga z Chin, uważają wręcz, że takie obciążenia energetyczne powinny być traktowane jak egzorcyzmy.

Tego nie wiem, i raczej nie jestem skłonny w to wierzyć, czy ciemne energie przywiązują się do nas i powodują, że cierpimy. Ale rozumiem starsze brzemiona, traumę przodków i wszystko co złożyło się na powstanie pasożyta energoinformacyjnego. Myślokształtu żywiącego się naszą energią.

Egregora urodzonego z ogromnego strachu człowieka myślącego: przeżyćwyżywićsię, przeżyćwyżywićsię.
Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu.

Starocerkiewne, no dobra na poważnie, kościelne stwierdzenie, że Bóg nie da ci więcej, niż możesz sobie poradzić, owszem może sprzyjać odporności i pomóc sprostać wyzwaniom, jakie ostatecznie stawia życie. Idą te rzeczy w parze z ideą Einsteina, że twoja orientacja ZASADNICZO zmieni się, gdy zdecydujesz się uwierzyć, że żyjesz w przyjaznym wszechświecie, a nie wrogim.

Jednak wielu z nas zna ludzi, którzy jakby otrzymali od Boga więcej niż mogli sobie poradzić. Już einsteinowska wiara zdaje się być bliższa prawdy, gdyż opiera się na ZMIANIE TWOJEGO myślenia.

Są jeszcze tacy guru, którzy utrzymują, że niektóre dusze naprawdę są pokopane, wybierając zbyt ambitny program nauczania.

Oczywiście, że osoba, która budzi się, jest już w drodze wybudzania, jest uważna, widzi ego, rozumie, że nim nie jest, i takie tam, może alchemizować swój ból istnienia, oraz strach o przetrwanie do duchowego złota i psychologicznego uzdrowienia.

Tekst "to nie dzieje się z tobą", "to dzieje się dla ciebie" jest dobry, jak nic cię specjalnie nie boli, ani nie traumatyzuje. W innym przypadku może cię tylko rozjuszyć (o ile masz energii w naddatku), jako pedantyczny, nieempatyczny, omijający i obraźliwy syf wlewany w obolałe ciało.

Co rzeczywiście zadziała? Prawdziwie duchowe podejście do cierpienia innych i własnego.

w didaskaliach

Ty rób jak chcesz, ale pszczołowanie (NIEODWRACALNE, powtórzę, to jest NIEODWRACALNE) genetycznie zmodyfikowanym czymś dzieci, niedorosłej młodzieży, oraz małych dzieci, i bardzo małych dzieci jest moralnie niedopuszczalne. Za to trzeba będzie zapłacić, zabulić. Ale odszczekać się tego nie da. Żeby nie było, że nie mówiłem.

Na zawsze Twój Horry Porttier


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

-
 18

Czytaj także