Jak być zdrową, piękną i bogatą z mężem mięczakiem, który zdradza?
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Jak być zdrową, piękną i bogatą z mężem mięczakiem, który zdradza?

Dodano: 2
betrayal
betrayal
Ach miłość, kochałam męża bardzo, i myślałam, że z jego strony jest to samo, wydawało mi się, że jesteśmy razem szczęśliwi.

Aż z dnia na dzień się wyprowadził, mówiąc mi, że musi odpocząć, pomyśleć ??! Byłam w szoku, jak można tak z dnia na dzień wyjść z domu bez powodu … odchodząc płakał. Okazało się, że od dawna ma kochankę. Perfekcyjnie się maskował.

Po kilkudniowych wypadach z kochanką, przychodzi do mnie i płacze, płacze wręcz spazmatycznie i zapewnia, że mnie kocha i będziemy razem, że nie wie co robi, że sam sobie nie może ze sobą poradzić, że jest wrakiem człowieka, że musimy się na nowo poznać, żebym mu dała czas. Po czym znów cały dzień jest z kochanką na telefonie.

To wszystko trwa już 7 miesięcy. Wykańcza mnie ta sytuacja, te emocje mnie niszczą, nie mogę zrozumieć co się dzieje? Dlaczego on tak postępuje, nie mogę tak dłużej żyć, i patrzeć na to wszystko. Nie jest mi to obojętne. Czuję, że to ja muszę skończyć to małżeństwo...

Są dwa główne typy zdradzających, Horry Ci to mówi

Pierwszy to ten, który idzie w zaparte, bywa, że to seksoholik, po prostu musi mieć sprawę na boku. Dla niego, to jak zrobienie jointa, tak naprawdę uważa, że kocha żonę i oj tam oj tam. To oczywiście nie jest ani macho, ani playboy, bo oni się nie żenią.

Drugim typem jest mięczak, musi opowiedzieć o zdradzie, musi się oczyszczać, gigantycznie podwyższa entropię w związku, wprowadza chaos i dezinformację. Śmie płakać i wzbudzać emocje u osoby, którą zrobił w konia.

I znowu to on staje się najważniejszy, gada się o nim, płacze się przez niego, po czym gościu jednak idzie kopulować z kochanką, bo go to relaksuje. Obniża mu entropię? He he

W codziennych kontaktach nie będzie miało znaczenia jak bardzo jesteś interesująca, tylko w jakim stopniu odpowiadasz komuś jako partner do kontaktów. I to właśnie będzie oceniał. Jeśli będziesz potwierdzała jego ważność, człowiek będzie lubił z Tobą przebywać.

Czyli pewnie jakaś laska nadała Twojemu facetowi mega ważność i poszedł w to jak w dym.

To oczywiście Ty tę grę stworzyłaś, siebie w tej grze obsadziłaś i kontynuujesz tę zmorę. Patrzysz w lustro i myślisz, kurde Felek kartofelek, mąż mnie zdradza, widocznie nie jestem taka ważna. Twoja ważność dostaje podcięcia w goleniach, lustro rzeczywistości pokazuje Ci to co myślisz o sobie, wszechświat daje Ci taki obraz, jaki masz w sobie.

Gra się zapętla.

W lustro nie należy się wgapiać, bo ego jest zawsze krytyczne, mniej, czy bardziej, ale zacznie okazywać niezadowolenie. Lustro można tylko podglądać, gdyż to co widzisz (czyli myślisz) świat Ci dostarczy.

Możesz więc wizualizować siebie w czymś dobrym, ale nie okłamuj się, nie ma po co, wahadło destrukcji i tak Cię prześwietli na wylot.



Patrzysz w lustro i mówisz, jestem beznadziejna, moja teściowa jest potworem, mój mąż to dupek, zdradził mnie i wciąż zdradza, życie, które prowadzę jest kijowo słabe, do tego starzeję się, o tu widzę zmarchę i lecą mi pierwsze buldogi. I świat Ci to wszystko daje. Niekoniecznie natychmiast, bo jest ta bezwładność w 3D, ale w końcu Ci to da. Właśnie dostałaś.

Twoje myśli, odbijają się w zwierciadle i dostajesz to co widzisz, to o czym myślisz, to czego się boisz.

Gdy mówisz, że jesteś bez grosza i łupie Cię ischias, to właśnie dostajesz od wszechświata. To jest Twoja własna projekcja. Masz takiego męża, taką teściową, takie dzieci, jakie myślisz, że masz.

Co możesz zrobić?

Niektórzy radzą, stań przed lustrem i myśl pozytywnie, powiedz sobie, że jest git, do tego jesteś piękna i szczupła, oraz opływasz w luksus. Tyle, że jeśli naprawdę myślisz zupełnie inaczej, wahadło destrukcji się na to nie nabierze, już ono wie, że ściemniasz.

Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?

Ale jest na to sposób, należy PODGLĄDAĆ lustro, ale się w niego NIE WGAPIAĆ. Szybki rzut oka na sytuację, tyle, aby pojąć i podjąć kroki, czy naprawcze, czy kontynuować, bo jest git.

Tylko działanie jest właściwą drogą do rozładowania nawarstwionych potencjałów, łagodnie je neutralizując z korzyścią dla Ciebie. Rosyjską kochankę w sobie, egzaltowaną, nieszczęśliwą, wlokącą się po trotuarze za nogą swojego macho, użyj sobie przy innej okazji. Dla spektaklu, może w teatrze.

Jak to wykorzystać w praktyce?

Jest mięczak, który Cię zdradził. Gdybyś kochała go bezwarunkowo (ale to miłość idealistyczna, przebudzona, bez strachu, rzadkość w naszej grze, nawet Horry ma z tym problem:) ten gościu by Cię raczej nie zdradził.

Ludzie kochani bezwarunkowo po pewnym czasie nie potrafią się bez tej miłości obejść.

Czasami ojcowie kochają swoje dzieci bezwarunkowo, umiera ojciec, a córka uświadamia sobie ten fakt, że odeszła jedyna osoba, która kochała ją bezwarunkowo. Ale z tego też nie ma po co robić problemu, po prostu konstatacja faktu. Ma to znaczenie, ale to nic takiego.

Jeśli Twoim celem jest po prostu kochać, nie będą miały znaczenia profity, które niesie miłość, jak wierność, bezpieczeństwo, brak nerwowości zarażenia się wirusem HPV, czy innym we własnym łóżku, wsparcie finansowe, i posiadanie pod ręką osoby, która z łatwością odkręca słoiki twisty.



Gdy nie jesteś w drodze, gdy nie działasz, świat zaczyna się z Ciebie nabijać. Pojawia się mięczak.

Jeśli wysyłasz intencje, możesz dostać wszystko czego chcesz. Jeśli tylko mrzonki, marzanny, możesz nie dostać niczego. Siła intencji, to nie siła pragnienia.

Jeśli bardzo mocno czegoś chcesz, to najczęściej nie otrzymasz. To jest prawo przyciągania podobnego, mówił o tym Einstein, mówi Ci Twój Horry. Jeśli ogłaszasz, że czegoś pragniesz, ogłaszasz tego brak, a brak zawsze przyciągnie brak. Otrzymujesz to czego nie masz, czyli nadal nieposiadanie.

Wszystkie intencje się realizują, ale ludzie wysyłają sprzeczne intencje, do tego skupiając się głównie na celu. Wyznacz cel, a potem o nim zapomnij, skup się na własnej drodze.

Zejdź więc z tego ekspresyjnego tematu, nie podbijaj ważności tej zdrady przez chwilę. Zacznij obserwować sytuację z boku, w tym siebie. To przecież łatwiejsze niż odejście, oglądanie tego filmu z daleka i wycie z rozpaczy. Nie podbijaj ważności, a Twoim celem niech będzie zrozumienie tego co się dzieje. A stanie się to, gdy entropia opadnie, otrzymasz tyle danych ile Ci akurat potrzeba. Świadomość to informacja.

Nie będziesz miała najmniejszych wątpliwości co zrobić. Będziesz absolutnie wiedziała co czujesz i co masz robić, odejść, zostać, kochać, okręcić go wokół palca, cokolwiek.

I wszystko co zrobisz będzie ok. Graj więc świadomie, baw się, ucz się, wzrastaj.

Z bazy nadawał na zawsze Twój

Horry Porttier


Prawdopodobnie autor na stronie Pepsi Eliot, jednak nius pojawił się niespodziewanie i w sumie niewiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.

 2
  • Kalina   IP
    Kochana Pepsi,
    dużo piszesz o tym jak negatywna jest walka i wszystko co nas spotyka przyciągamy myślami. Otóż ostatnio wylewają się na moją głowę pomyje (choć to zbyt delikatnie ujęte). Mam do czynienia z kłamstwami w sądzie, do którego część rodziny wystąpiła ze sprawą spadkową po trzydziestu latach. Suma, którą te osoby ostatecznie mogłyby wywalczyć równa się średniej krajowej dla każdego. Są to kłamstwa na temat mojego życia osobistego i głęboko mnie dotykają. Czy w tej sytuacji można nie walczyć? Czy ja to przyciągnęłam? Co o tym myślisz?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1

    Czytaj także