Poskromienie złośnicy, czyli kto naprawdę rozwala związki?
  • 44Autor:44

Poskromienie złośnicy, czyli kto naprawdę rozwala związki?

Dodano: 15
związki
związki
Znowu dzisiaj byłam Ksantypą. Mogłam powiedzieć o jedno zdanie mniej. Nie byłoby skiszonej atmosfery teraz. Czepiam się po prostu. Jak własna matka.

Samo się jakoś mówi, a ja jestem zupełnie inna. Nie taka małostkowa pipka. Z Dulską nigdy się nie ślizgałam na jednej ślizgawce. Nawet nie w paraleli.

Wyrzucasz sobie.

Jednym słowem wydaje się, że w naszych związkach małżeńskich, konkubinatach, czy długo chodząc z tym samym chłopakiem, zamieniamy się w matrony żeby nie powiedzieć, że rozpoznajemy w sobie zadatki na teściową. A ten teść taki cichutki, wycofany, całkiem miły i właściwie do rany przyłóż. Nic bardziej mylnego.

W uśpionych związkach, tylko Mężczyzna!

Okazuje się, a naukowcy to potwierdzili, że tylko (przede wszystkim), a więc, że tylko mężczyzna jest w stanie TAK NAPRAWDĘ złamać małżeństwo.

Zarówno ciągłą krytyką i agresją, albo tak zwanym szukaniem świętego spokoju i wycofaniem, doprowadza do tego, że związek staje się nieszczęśliwą farsą i to dla obu stron

Kobietę można łatwo rozkrochmalić rozmawiając z nią, rozśmieszając i nie uciekając ani w krytykę, ani w milczenie.
Kobieta staje się szczęśliwa przy miłym i uważnym partnerze, a związek ma szansę na bycie po prostu szczęśliwym.

Krążą mity o sekutnicach, które rozkazują swoim mężom i OCZEKUJĄ od partnerów. Chłopakom każą aportować i czyścić rynny. Ale oprócz totalnego marginesu królowych życia, to nie jest prawda.

Oczywiście, że lubisz, gdy facet coś przerzuci cięższego, albo wskoczy na drabinę, ale to tylko kwestia użyteczności publicznej domowej. Opieki.

Tymczasem statystyczna kobieta od rana do wieczora, ile razy rzuci gałką w kierunku swojego partnera, widzi, albo dezaprobatę, albo zobojętnienie.

W takim układzie, szczególnie, gdy wciąż jeszcze śpisz, trudniej samą siebie kochać. Zaczynasz siebie nie lubić. Na to on nie lubi Ciebie jeszcze bardziej.

Potencjalnie szczęśliwe życie w związku, staje się farsą, tragikofarsą kołtuńską. Czyli życiem dla sąsiadów. Kobiety w takich związkach nie czują jedności z partnerem.

Szczęśliwy związek nie jest sumą, jest bardziej iloczynem, wystarczy, że jeden czynnik jest ujemnie szczęśliwy to cały iloczyn jest nieszczęśliwy.

Jeżeli mężczyzna w związku, dajmy na to małżeńskim (nie mówię o młodych żonkosiach) potrafi spojrzeć na swoją partnerkę z czułością, nie krytykując, z poczuciem humoru. Jeżeli chce mu się z nią gadać, jeżeli nie chowa się wciąż przed nią do własnej ślimaczej skorupy. Jeżeli nie jest mu wszystko jedno, byle miał święty spokój. To może mieć pewność, że nawet Ksantypa zacznie być dla niego miła i zmieni się z sekutnicy w fajną.

Bo tak jesteśmy skonstruowane. Jesteśmy samicami, które CHCĄ SIĘ Z MĘŻCZYZNĄ DOGADAĆ. Ułożyć się chcemy.
Gdy śpisz, nie rozumiesz co się dzieje, potrafisz za to prawdziwie cierpieć.

Nie przewala się w Tobie testosteron, tylko od czasu do czasu lubisz/musisz sobie powyć do estrogenu. Ale czułość partnera rozkrochmala Cię na całego. Od czułości i akceptacji stajesz się dobra. A wielu (większość?) facetów, wręcz przeciwnie. Czułość działa na nich jak brzęcząca mucha, niby nic takiego, ale potrafi wnerwić.

Masz w swojej naturze kobiety, parcie do pięknych zachowań z energii serca, które zapewniają dzieciom radosne dzieciństwo. Matka szczęśliwa, to dziecko radosne. To znana relacja przechodnia.

Gdy się budzisz, rozumiesz, że Twój partner jest lustrem Twoich obaw, lęków i poczucia niedoborowości. Że jest dokładnie taki, jakiego musiałaś spotkać. Że nie mogłaś spotkać innego.
Gdy śpisz, po prostu często jesteś nieszczęśliwa.

Ale oni, faceci w sensie, tego nie chcą. Faceci nie chcą pojednania, mają parcie na kobietę jak im testosteron skacze, ale potem szybko chcą mieć święty spokój.

Nic dziwnego, że Campbell (ten fizyk kwantowy od teorii wszystkiego) daje sprawdzian dla ego, ale TYLKO MĘSKIEGO. Facet dostaje zadanie, przez miesiąc mówić do swojej partnerki tylko "TAK". Mówić: tak, na wszystko co czyni i mówi partnerka. Nawet w strefie finansów, mówże jaśniej, jej wydatków? Tak.

Ciekawe ilu panów podjęłoby się tego zadania? Uśpiony żaden. Przebudzony, każdy, do tego na luzie.

Zespół naukowców z Uniwersytetu w Chicago podsumował, że zdrowie i osobowość męża, może być kluczem do uniknięcia konfliktów i utrzymania szczęśliwego małżeństwa przez długie lata. A przebadano masę par, które miały bardzo długi, bo ponad 30 letni staż małżeński, (średnio 39 lat)

Im wyższy poziom pozytywnego nastawienia mężczyzny w związku, tym było bardziej udane małżeństwo.

Bowiem kobiety na pozytyw odpowiadają pozytywem

Mamy więc feminizm, wypinamy się na niedwuznaczne, czyli traktujące nas przedmiotowo reklamy, chodzimy do pracy wyemancypowanej, jesteśmy prezeskami, dyrektorkami, szefowymi własnych firm, dokonujemy redukcji etatów, podejmujemy śmiałe decyzje biznesowe, inwestujemy na giełdzie, kupujemy udziały w spółkach, ryzykujemy, brawurowo jeździmy wypasionymi furami, ale.

zaznaczam, że tylko przez sen

Ale w Twoim domu, jeden niezadowolony malkontent jest w stanie dosolić i dopieprzyć Tobie uśpionej szczęście osobiste do imentu. Wiadomo, że można się rozwieść, ale kolejny związek też umoczysz z negatywem.

Jedyną drogą do szczęścia kobiety jest zrozumienie, że nikt nie jest winien jej samopoczucia. Że wszystko zależy od niej

Uśpieni naukowcy Chikagowscy przebadali sporo uśpionych par, i wyciągnęli wnioski z gry. Jakby oceniać ludzkie szczęście na podstawie zadowolenia lalki Barbie i Kena. Albo pani i pana w Sims4.

Dlatego tak bardzo zachęcam Cię do zrozumienia, następnie do pracy nad przebudzeniem. Do zobaczenia, że nie jesteś swoim ego, swoimi myślami też nie, ani swoim ciałem.

Że jesteś świadomością grającą w grę, którą sama wymyśla w kooperacji z innymi świadomościami.

A każdy humorzasty mąż jest Twoim stopniem do wzrastania, podobnie jak każda Ksantypa jest wyzwaniem dla niego.

Poskromienie złośnicy to tylko poetyckie odwzorowanie uśpionego matriksu. Shakespeare.

love


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej NIGDY nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

-
 15

Czytaj także