Jeśli w domu panuje nieszczęśliwa miłość, to co ona tutaj robi?
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Jeśli w domu panuje nieszczęśliwa miłość, to co ona tutaj robi?

Dodano: 3
niekochana
niekochana
Gdy rzeczywistość osiąga poziom bytu, czyli grasz na poziomie duszy, twoje życie zamienia się w baśń. A to jest czysta transcendencja.

Gdy podejdziesz do tego, co cię na codzień spotyka, jak do wyjątkowej sytuacji, która stworzy cię na nowo, i napiszesz „W poszukiwaniu straconego czasu", tyle, że po swojemu. Gdy będziesz z tej miłości przenosić góry, będziesz akceptująca, wszechświatu na TAK, będziesz wiedziała, że żyjesz.

To piękne, po prostu piękne.
Jestem w związku z mężczyzną, którego kocham totalnie. Potrafię zrobić dla niego wszystko, żeby tylko był szczęśliwy i uśmiechnięty. A on cały czas mi powtarza, że kocha swoją poprzednią dziewczynę, a mnie nigdy nie pokocha. Chociaż bardzo mu się podobam i jest mu ze mną wygodnie.

Nie ukrywa się z tym, że ma czasem z nią kontakt. Nie zabraniam mu tego, nie chcę, by się czuł jak w klatce.

Wiem, że teraz wspomnę o swojej „ważności”, ale mnie to tak bardzo rani (albo moje ego). Jest mi tak cholernie przykro, że się staram, a on nie potrafi mnie pokochać.

W ogóle po co on jest ze mną? Nie wiem co robić.

Łel, łel, łel, żartujesz, prawda?

To nie jest zelandowski transerfing rzeczywistości, świadomości gry tu też nie ma, obniżania entropii, zrozumienia i budzenia się, jak na lekarstwo. To jest raczej klasyczny Marcel Proust i jego miłość Swanna.

Inteligentny człowiek, jeżeli boi się wydać głupim, to nie w oczach drugiego inteligentnego człowieka. Tak samo człowiekowi eleganckiemu grozi nie to, że elegancji jego nie doceni wielki pan, ale że może jej nie docenić prostak.

Trzy czwarte wysiłków i kłamstw z próżności, wyprodukowanych od czasu jak świat istnieje (i to najczęściej z odwrotnym skutkiem), popełnia się na intencję niższych od siebie.

Ty się pytasz dlaczego on jest z Tobą? A co Cię to obchodzi?

Liczysz, że jakoś dopatrzę się z pozycji Baby Jagi, że on cię kocha, ale o tym nie wie. Albo, że może się w Tobie zakocha? Że to prawdopodobne?

Owszem może tak być, zaglądnij do Księgi Akaszy, z pewnością jakaś twoja droga idzie z jego miłością w parze, boście się spotkali.

Jest tylko pytanie, jakie jest prawdopodobieństwo wydarzenia miłości odwzajemnionej z tą osobą?

... W ogóle po co jest on ze mną?...

Ależ jedyną osobą, która niewiadomo co robi w tym zmyślonym związku jest Marcel Proust. No dobra, chodzi o ciebie.

To ty niewiadomo co robisz w tym związku. Nie jest ci wygodnie, cierpisz, jesteś niekochana, Rudnicki Adolf się kłania, przeczytaj sobie starą nowelę. Cudna historia niekochanej Noemi, a może kochanej, ale przez świra, niezdecydowanego hipstera tyle, że z lat pięćdziesiątych poprzedniego stulecia.

Mam ochotę dać ci szczutka w nos, po co sobie to robisz? Dlaczego to robisz, gdy jeszcze tego nie umiesz robić?

Nie umiesz kochać wysoko, umiesz naciskać, dociskać, piętrzyć potencjał, żeby on cię jednak kochał. Żeby przestał kochać tamtą, ale w uczciwej twojej wygranej. Ta twoja bezsilność, ta rozpacz.

I powiem ci coś niepopularnego, że to jest właśnie "to". Wielkie "TO".

Kiedyś z perspektywy czasu uświadomisz sobie, że właśnie wtedy najbardziej kochałaś w życiu, gdy nie mogłaś mieć tej miłości. Że najpiękniejszą Barbie miał ktoś na podwórku, a ty jej nie mogłaś mieć, bo kosztowała majątek na komunistyczną kieszeń starszych. Że właśnie, gdy nie możesz spłacić kredytu za dom, to wtedy (o mało co) twój dom podoba ci się najbardziej.

Pokazuję ci przykład Marcela Prousta do lepszego pojęcia, bo czy jakby Swann kochał Gilbertę z wzajemnością, to byłoby o czym nawijać przez 7 tomisk? Nigdy w życiu.

Przydarzyła ci się ekstatyczność życiowa, ogromna miłość, a przez to, że nieodwzajemniona, być może będzie to twoja największa miłość. Możesz dzięki niej dokonywać cudów, jak przebudzenie, możesz medytować do tego stopnia, że połączysz się z bazą danych i poznasz jego poprzednie wcielenia, i własne.

Ludzie mówią, a mówią uczenie, ależ Horry, mnie się wciąż nie przydarza nic z transerfingu rzeczywistości.

  • Wizualizuję to i owo, jednak kiedy wreszcie zamieszkam w tej willi?
  • Najwyższy czas, żebym przytuliła tę energię pieniądza, jestem taka świadoma. Owszem od czasu do czasu jakiś nerwozol się pojawi, ale to tylko ego, kontroluję sytuację
  • Naprawdę nie napieram, myślę o fajnych rzeczach, a wciąż widzę syfilis wokół, kasy jak nie było tak nie ma
  • A miłość? To jakiś erzac, namiastka, surogat
  • Skarpety, telewizor, i browiec, zero kupowania wspólnego w Ikea i obrzucania się śnieżkami. Taki standard
  • To raczej jakaś bujda ten Zeland, czy oszołomony Osho, Tolle, czy ten cały Campbell.To rodzaj ściemy, to nie może być takie proste.

A ja patrząc jasnym wzrokiem wiedźmina, osoby z piwnymi oczami, ze zdziwieniem, nie że przed chwilą walnąłem się metalową sztabką (swoją drogą jakże lubię tę melancholię ze sztabką i płatem czołowym) abstrahując, a więc patrzę gałami maga i mówię:

awers

  • Kochana, ależ ty wirujesz wraz z Ziemią wokół Słońca, bo taka jest rzeczywistość akurat tej gry, i czy to jest normalne?
  • Czy są to jakieś jaja raczej?
  • Uważasz, że takie zawieszenie w Kosmosie jest spoko, a transerfing rzeczywistości to bujda na resorach?

rewers

  • Że jak się coś przydarzy, to się dopiero wtedy dorobi teorię. Że jak jest kasa, to transerfing pasuje jak ulał, ale jak jej nie ma, to kasyno jak zwykle wygrywa.
  • Tak samo z miłością. Od tyłu transerfing działa, ale jak osiągnąć tę miłość z niekochania? Ni penisa, nikt nie wie.
Dobra, dygresja moją drugą matką. A więc nie Kochanie, nie, że co on tutaj robi z tobą, tylko co ty robisz z nim?
  • Odejść nie masz siły
  • Zostając cierpisz jak młody Werter (to podpucha, ten zboczek rozkochał w sobie dwie siostry, to już bardziej twój adonis jak Werter).

Czas konkludować

Jeśli rzeczywiście chcesz skorzystać z umiejętności wyuczonych na transerfingu rzeczywistości, popatrz na tę sytuację tylko z dobrej strony.

Zobacz plusy, życie miłosne bez cierpienia jest nudne jak Budda:)

A ty chcesz zostać przebudzoną mniszką dzisiaj? Naprawdę?

Przebudzenie to miłość do wszystkich, to miłość wysoka, kochasz wtedy Hitlera, wojnę polsko ruską, polityków, and Annę Rubik.

Potrafisz to? Czy po to zalogowałaś się tutaj?

Czy raczej, żeby się trochę pobawić, pograć w berka, naśmiać, nacieszyć, i pokochać siebie i ludzi.

Doskonałość się przydarza, ale naprawdę niewiadomo czy ta nieszczęśliwa miłość nie będzie tym właśnie stopniem do twojego przebudzenia, albo chociaż do wzajemności.

Na razie dużo kumaj, dużo obserwuj siebie w relacji i dużo się ciesz Kochana. A jeśli kogoś zmieniać, to siebie.

Na zawsze Twój, Horry Porttier


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej NIGDY nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

-
 3

Czytaj także