Dzień miłości, rok miłości, życie pełne miłości. Czy Walentynki są tylko raz do roku?
  • Emanuela UrticaAutor:Emanuela Urtica

Dzień miłości, rok miłości, życie pełne miłości. Czy Walentynki są tylko raz do roku?

Dodano: 17
miłość
miłość

Miłość jest tym co sprawia, że świat się kręci.

Jedyną rzeczą, która prawdziwie się liczy jest to jak bardzo kochamy. Miłość to droga dwukierunkowa: dajemy-dostajemy.

Święto zakochanych kojarzy się oczywiście z maksymalna komercją przez bardzo duże K. K do kwadratu można by rzec, bo przecież wokół aż się zaróżowiło, zaczerwieniło i zaserduszkowało, że aż kuje w oczy. Nagły wykwit zakochanych par na ulicach, brak wolnych stolików we wszystkich knajpach w promieniu 5 kilometrów, kwiaciarnie okupowane przez wypachnionych panów w błyszczących lakierkach. Jedni kochają tę cukrozę miłością najprawdziwszą, inni już tydzień przed mają dosyć i mówią "zamówmy chińszczyznę, wybudujmy fortecę z poduszek i prześcieradła i ubrani w pidżamę zagrajmy w scrabble". Tymczasem ups, na chińszczyznę wyjątkowo trzeba poczekać 3 godziny, bo pełne obłożenie e-te-ce. Walentynki można kochać albo można ich szczerze nie znosić, właśnie za tę cukrozę co to zlewa ulice aż do porzygania.

Tylko po co właściwie ich nie znosić?

Mimo całej swojej komercyjności, mimo słitaśności i kiczu, ostatecznie to dzień zakochanych. Jak zakochani, to miłość. Jak miłość, to już nic nie jest światu potrzebne. Miłość podnosi wibracje, potrafi strukturyzować wodę, burzyć mury i sprawiać, że granice znikają. Czasem jest korzonkiem, a czasem prastarym drzewem, które wrasta w Twoją duszę o ile mu na to pozwolisz. Miłość jest zawsze. Jest ona tym, co porusza świat z posad, pozwala na kreację, na bycie w kroku, zawsze w tu i teraz.

Rzecz w tym, że codziennie powinniśmy mieć walentynki

Być może nie walentynki z lukrowanymi babeczkami i balonami w serduszka, być może nie walentynki z koszmarnym poczuciem powinności wobec naszych partnerów, ze sztucznym uśmiechem przyklejonym do twarzy. Ale co gdyby codziennie były Walentynki? A jakby zacząć dzień od wdzięczności? Podziękować sobie przede wszystkim, uśmiechnąć się do siebie, uśmiechnąć się do kogoś kto leży obok, kotu podziękować za zabawne lizanie dłoni jak tylko zadzwoni pierwszy budzik, kapciom za to, że są takie miękkie i drzewom za oknem, że się pięknie zielenią. I powiedzieć porannej wodzie, szczerze i z całego serca, że się ją kocha...

Co stałoby się ze światem nasyconym energią miłości?

Wszyscy jesteśmy tą samą energią, tym samym istnieniem. Twoja miłość, to moja miłość, moja miłość, to miłość całego świata. Zdarzyło Ci się kiedyś, że szłaś zamyślona, w kiepskim nastroju i ktoś najzwyczajniej na świecie się do Ciebie uśmiechnął poprawiając Ci humor? Tak to właśnie działa. Reakcja łańcuchowa. Śmiech buddy. Nie musisz co prawda codziennie ubierać czerwonego beretu, ale co powiesz na to, żeby tak jak terapię 4 szklanek, do swojej codziennej rutyny wprowadzić miłość i wdzięczność - motor napędowy do ruszenia ze skrzyżowania i bycia w kroku, tak po prostu.

uściski:)

-
 17

Czytaj także